Pasieka "Dwa ule na początek"
#61
Kiedy kładziesz im na powałkę słoik to kapie trochę na pszczoły poniżej, i ten 'pomruk' to jest taki raczej sygnał, że coś się dzieje, że jakiś czynnik zewnętrzny dotyka w środku rodziny. Dla mnie to jest znak, że zauważyły słoik i się nim zajmą.

Z tym że ja słoiki instaluję na pajączkach, w nocy, przy czerwonym świetle i nie mam wokół siebie pszczół. [proszę nie przenosić do tematu o powałkach i beleczkach Oczko ]
Cytuj ten post
#62
Dwa ule mają słoiki na pajączkach, kolejne dwa na powałce. Pszczoły agresory mają pajączka (Bogu dzięki Uśmiech )
Od wczoraj wciągnęły może 1/4 słoika półlitrowego, resztę zostało. Chyba nie są głodne. Sukcesów w karmieniu nie mam. Kolejny ul z Krościenka przestał pobierać syrop. Zostało pół słoika. Pszczoły od Bartka na razie pobrały wszystko.
Wygląda to tak:
ul nr 1 - 2l
ul nr 2 - 1,5l
ul. nr 3 i 4 - po 2,5l
Upieram się, że jednak jakiś dziwny huk dochodzi z tego ula gdzie mieszkają pszczoły agresywne. Ale ciekawości nie mam zamiaru zaspokajać i sprawdzać co u nich słychać . Przynajmniej na razie. Musi mi chociaż opuchlizna zejść.
Cytuj ten post
#63
A te agresory, co tak huczą, matkę mają?
Cytuj ten post
#64
Właśnie też o matkę miałam się zapytać.

Nie wiem czy dobrze, radzę ale jeszcze może:
1. mają za gęsty syrop/za małe dziurki/ lub ich za mało i słabo kapie
2. za mało pszczół do jego przerobienia
3. pisałaś, że węzy nie odbudowały - może nie mają miejsca do jego składania i odparowywania

Coś wymyśl, niech Ci szybko lepsi doradzają, bo za chwilę pójda z pustym ulem do zimy. Ostatni dzwonek na zakarmienie w zasadzie.

Może być, że nie mają matki albo zwyczajnie nie mają zapasów. Moje mają już tyle ile trzeba ( mam wielką nadzieję, ze nic się nabroiło ) i tylko wylotków pilnują skwapliwie. Fajnie wygląda kiedy zaglądam a one całym rzędem wzdłuż wylotka od razu głowy wstawiają Uśmiech System zabezpieczający działa jak należy Oczko I nie są wcale złośliwe na zewnątrz. Wieczorem przy podawaniu syropu zupełnie nic się działo. czekały grzecznie w podkarmiaczce Oczko ) a dwa ule to generalnie lekkie czorty )
Cytuj ten post
#65
Jak boisz się otwierać ul teraz, by nie dostać kolejnych żądeł, to zrób tak:
- Pomyśl, czy wcześniej ten ul był tak agresywny. Jak nie, to pamiętaj, że brak matki wzmaga obronność.
- Porównaj w ulach ile noszą pyłku, czy pszczoły są tak samo aktywne, jak nie są, może być problem z matką.
- Puknij w ul i posłuchaj jak długo buczy. Idź do drugiego, puknij i porównaj, jeśli w tym agresywnym buczą niżej i dłużej, to prawdopodobnie rzeczywiście masz bezmatek.

Następnie pomyśl, zdiagnozuj i podejmij decyzję. W razie czego zorganizuj matkę unasiennioną i poddaj. Teraz masz na to ostatnią szansę. Pobierać syropu mogą nie chcieć również, przez brak matki.
Cytuj ten post
#66
Matka chyba jest. Te pszczoły mają co kilka dni przegrę. W tym dniu co do nich zaglądałam, też się oblatywały. Może to był powód agresji.

Syropu dalej nie pobierają. Mam zapasowe plastry, muszę włożyć do tych dwóch uli z Krościenka. Niektóre plastry nawet z miodem.

Dziś u nich było jakby ciszej. To znaczy zareagowały na słoik normalnym buczeniem. Zabrałam stary niedojedzony syrop, wlałam rzadszy. Zobaczymy. Czeka mnie niestety gmyranie w tym ulu, bo muszę włożyć maty z boku. Wtedy, jak mnie zaatakowały to nie zdążyłam.
Cytuj ten post
#67
Może być też, ze o tej porze roku to normalny wzrost agresywności u nich. Bez podkurzacza nie podchodź. Pilnują już swoich zapasów.
Cytuj ten post
#68
(08.09.2018, 19:39)Bączek napisał(a): Matka chyba jest. Te pszczoły mają co kilka dni przegrę. 

Przergę to mają pszczoły z jajek złożonych 21 dni + ok. 9-12 dni wstecz. Czyli ok. miesiąc czasu temu.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#69
Lepszym wskaźnikiem jest noszenie pyłku.
Cytuj ten post
#70
Hej, i jak się czujesz - przechodzi? Jak pszczoły?
Cytuj ten post
#71
Czuje się dobrze. Na razie nic mi się nie dzieje, ale uważam. Pszczoły karmię w nocy przy czerwonej żarówce więc prawie nie reagują. Nie zaglądam.

Znalazłam im fajną miejscówkę, żeby nie stały pod domem. Więc jak przeżyją zimę, to je tam przeniosę, a jak nie to oczywiście kupię nowe pszczoły Uśmiech

Niestety pszczoły uzależniają. Cały ogród mam zrobiony pod kątem pszczół i nie wyobrażam sobie, żeby pszczół w nim miało zabraknąć. Niezależnie od tego co będzie, będą pszczoły Uśmiech

Co prawda na brak pszczołowatych nie narzekam. Trzmieli jest tyle, że aż się wszystko rusza, ale zawsze pszczoła to pszczoła.
Cytuj ten post
#72
To dobrze, że już lepiej. Ja swoje też lubię Oczko Uwielbiam siedzieć w ogródku i słyszeć praktycznie trójwymiarowy bzyk. To dosłownie hipnotyzuje. Muszą przeżyć zimę - nie ma innej opcji Uśmiech Ja się upierałam, żeby ule stały bliżej domu ale teraz się cieszę, że są tam gdzie są. One mają większy spokój i my też - chociaż miejscówka niezbyt idealna dopóki drzewa i żywopłot nie urośnie. A co im było, ze takie agresory były? czegoś im brakło czy tak były, żeby być?
Cytuj ten post
#73
Nie mam pojęcia. To pszczoły Sklenar i Prima, tylko nie wiem, która jest która. Pierwszy raz jak do nich zaglądałam to z pierwszego ula nie wyleciała ani jedna pszczoła. Ośmielona otworzyłam drugi i zaczął się armagedon. Dobrze, że tylko mnie po kostkach pogryzły.

Następnym razem pożarły mnie te pszczoły, które poprzednio były jak aniołki. Nie mogłam się od nich uwolnić. Przyszły ze mną do domu.

Pozostałych uli nie otwierałam ale widać co się w nich dzieje, bo na wierzch położona jest czarna siatka taka jak w kapeluszu pszczelarskim. Pszczoły swobodnie chodzą pod siatką i o dziwo jej nie zgryzają. Nie ma beleczek, tylko w jednym ulu zakitowały całą siatkę, ale to dobrze.
Cytuj ten post