karmienie ziołami (jako dodatek do syropów itd.)
#1
Znalezione:

ZIOŁA DLA PSZCZÓŁ

HERBATKA SKLENARA



Do stosowania przy podkarmianiu wiosennym i jesiennym w syropie cukrowym. Taki syrop jest chętnie pobierany przez pszczoły. Poprawia warunki zimowli i zdrowotność pszczół. Zapobiega biegunce i nosemozie. Napar z ziół stosuje się zamiast czystej wody, do wykonania syropu cukrowego, do podkarmiania pszczół do zimowli. Sam syrop cukrowy, bez naparu z ziół nie zawiera w sobie żadnych mikroelementów czy substancji mineralnych. Wykonanie syropu z naparu z ziół, dostarcza biopierwiastki do organizmu pszczół. Wybitnie poprawia ich kondycję. Znany austriacki hodowca pszczół Guido Sklenar opracował ten zestaw i stosował go, karmiąc swoje rodziny pszczele z bardzo dobrym wynikiem.



SKŁAD MIESZANKI



1. Arlemisia - Bylica - 5 gram

2. Mentla - Mięta - 5 gram

3. Melissa oficinalis - Melisa lekarska - 5 gram

4. Achillca millefolium - Krwawnik pospolity - 5 gram

5. Matricaria chamomilia - Rumianek pospolity - 5 gram

6, Utrica dicica - Pokrzywa pospolita - 5 gram

7, Tanacetum - Wrotycz - 5 gram

8. Cartex guercus - Kora Dębu - 5 gram

9. Radix hydrolapathi - Kobylak - 5 gram

10. Pinis sylrestries - Pączki sosny /odrosty/ - 5 gram

11. Herba abrinthii - Ziele piołunu - 5 gram

12. Skórka pomarańcza - 5 gram

13. Kwiat lipy - 5 gram



SPOSÓB UŻYCIA



Wszystkie składniki ziół mieszamy razem. Taki zestaw ziół wystarcza na 25 litrów czystej wody. Wszystkie zmieszane zioła wsypujemy do czystej wody, doprowadzamy do wrzenia wody wraz z ziołami. Zostawiamy pod przykryciem 30 minut. Następnie przecedzić wywar i dodać cukier, mieszać do rozpuszczenia się cukru w naparze ziołowym. Ostudzić syrop do temperatury 30 – 35 stopni i można podawać pszczołom.



info to co umieściłem wyżej, - otrzymałem od Pana Czesława Junga.

_________________

Żadna tajemnica

1--Skrzyp polny- jako zioło działa skutecznie na choroby grzybiczne, stosuje się do opryskiwania chorych rodzin pszczelich lub zakarmiania zimowego.

2--Kobylak (szczaw pospolity) – jako zioło stosuje się do zakarmiania jesiennego i oprysku chorych rodzin do leczenia nosemozy choroby majowej( biegunek). można go zastapic Kora Dębu ma podobne działanie a nawet lepsze zastosowanie przy nosemozie cerane (A tfuuu lepiej by jej nie było )

3--Piołun- jako wywar z ziół stosowany przy biegunkach nosemozie wspomaga zwalczanie varrozy stosuje się go do zakarmiania zimowego lub opryskiem zadkim syropem chorych rodzin.

4-- Dziurawiec zwyczajny- wykazuje działanie rozkurczowe żołądkowe przyśpiesza trawienie pyłku pszczelego działa łagodząco na układ trawienny.

5-- Pokrzywa Zwyczajna - posiada -wapń, fosfor, żelazo, siarkę, potas, potas, jod, sód

witaminy: A, K, B2, C

związki aminowe, garbnikowe, kwas pantotenowy, kwas organiczny (mrówkowy, glikolowy, glicerolowy), olejki eteryczne, sole mineralne, chlorofil, serotoninę, histaminę, flawonoidy, fitosterole, karotenoidy.

Zwalcza Bakterie i inne ustrojstwa



Dawkowanie wszystkich ziół 50 g na 25l syropu.

Te pięć ziół daję co roku do jesiennego zimowego karmienia i w takiej kolejności jak tu wymieniłem czyli biorąc pod uwagę częściowe układanie pokarmu w ramkach pszczoły na początki zaczną jeść Pokrzywę wzmacniając organizm przed zimą a na końcu w kwietniu Skrzyp - wtedy przy niesprzyjających warunkach wiosennych (deszcze chłody itp ) może pojawić się grzybica

Tak Karmię już od Ćwierć Wieku ,A mój Ojciec wcześniej . Wszystkie opisane przez " ...... " Że ; wywary ziół przyśpieszają i powodują przepełnianie jelit ,wpływają nie korzystnie na zimowlę pszczół itp i itd to wierutna totalna BZDURA

Już Sklenar na początku stulecia jako znawca opisywał swoje słynne Herbatki
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#2
To jest inny skład który podała Bączek.
Zastanawiam się czy jest jeden oryginalny skład czy jest to mieszanka elastyczna?

(05.01.2017, 19:47)Bączek napisał(a): Pszczelarstwo, nr 12/1971; str. 9
leonard.kolasa.priv.pl
Lepiej zapobiegać niż leczyć
Czytając „Bartnika Wielkopolskiego" —miesięcznik pszczelarzy wielkopolskich z okresu międzywojennego, napotkałem pochwałę herbatki Sklenara stosowanej przy (podkarmianiu pszczół jako środek zapobiegający chorobom. Składniki znajdujące się w naparze z ziół wchodzących w skład tej herbaty mają uodparniać organizm pszczół, chroniąc go przed (biegunką, nozemą, chorobą majową jak i chorobami zakaźnymi:. W skład herbatki Sklenara wchodzą następujące
zioła:
1) melisa lekarska (Melissa officinalis), której zapach jest bardzo lubiany przez pszczoły,
2) krwawnik biały (Achilea mallefolium) ma działanie poprawiające trawienie,
3) piołun, (Artemisia absinthium) działa bakteriobójczo i poprawia trawienie,
4) rumianek (Matricaria chamomilla) ma działanie przeciwzapalne i odkażające,
5) mięta (Mentha piperita) stosowana w chorobach przewodu pokarmowego,
6) skórki pomarańczowe —zawierają olejki eteryczne i garbniki.

Nazwa herbatki brzmiała „Sklenarob” i została nadana przez aptekarza austriackiego Lindnera, producenta tej herbatki, dla uczczenia słynnego austriackiego hodowcy pszczół —Guido Sklenara.
Po ukazaniu się w numerze 1/70 „Pszczelarstwa" mojego artykułu o podkarmianiu pobudzającymi z dodatkiem herbatki Sklenara pytano mnie o sposób przyrządzania naparu herbatki. Podaję więc,
jak to rąbię:

Kupuję w sklepie zielarskimi „Herbapol” poszczególnie składniki, mieszam w równych częściach z rozdrobnionymi skórkami pomarańczowymi. Dla sporządzenia naparu do 10 litrów syropu
biorę około 25 gramów mieszanki ziołowej, zalewam ją w garnku kamiennym lub emaliowanym 2 litrami wrzącej, wody i (trzymam przez pół godziny pod przykryciem. Następnie przecedzam przez
sito i wlewam do naczynia, w którym będę rozpuszczał cukier. Dodaję resztę wody i podgrzewam na płycie kuchennej, aż do rozpuszczenia cukru; nie dopuszczając do wrzenia. Syrop po, ostudzeniu do około 35st. podaję pszczołom.
Naparu herbatki nie wolno przyrządzać na zapas, a (tylko w takiej ilości, jaka będzie zużyta w danym dniu. Herbatkę ziołową stosuję od kilku lat z dobrym skutkiem przy podkarmianiu zimowym jak i wiosennym pobudzającym. Nawiasem tu wspomnę, że doceniam także zdrowotne dla pszczół działanie słońca i pasiekę ustawiłem w miejscu nasłonecznionym.
Ponieważ głód —niedostatek jest wiernym przyjacielem chorób zarówno u ludzi jak i u zwierząt —
dbam o to, aby pszczoły miały pełnowartościowy pokarm. Kiedy pszczoły po długotrwałej zimowli wyjdą osłabione, mają w pobliżu pasieki wcześnie kwitnące wierzby, których pytek i nektar spełniają
zadanie lecznicze, jak najlepszy gojący balsam.Zarodnikowiec Nosema apis nie ma
dostępu do pszczoły silnej, mającej dobry pokarm i dobre warunki bytowania —atakuje tylko organizmy osłabione. Jeżeli jednak badania w zakładzie chorób wykażą, że w danym ulu jest choroba, wtedy za późno na herbatkę. Wtedy trzeba leczyć środkami, jakimi dysponuje nasza farmakologia. Ale
leczenie jest droższe i kłopotliwsze, a zarazem związane ze spadkiem wydajności
chorej rodziny. Dlatego twierdzę —lepiej zapobiegać niż leczyć!
Wiktor Bauman
http://www.leonard.kolasa.priv.pl/lepiej_zapobiegac_niz_leczyc.pdf
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#3
Znalezione c.d.

1. Mięta pieprzowa- stosuje się ją do leczenia rodzin pszczelich porażonych varroazą, odymiamy ziołami uzyskanymi z mięty pierzowej rumianku i eukaliptusa jako mieszanka, lub każdym indywidualnie. Wysuszone zioła spalamy w podkurzaczu i odymiamy przez otwór wylotowy odymianie przerywamy w chwili wydostawania się dymu z pod powałki czynność tą powtarzamy 4-krotnie co pięć dni. Olejek z wyciągu miętypieprzowej,wykorzystujemy przy zwalczaniu choroby woreczkowej i grzybicy w rodzinach pszczelich. Olejek lub wyciąg z mięty pieprzowej dodajemy do syropu lub ciasta cukrowo- miodowego. W ilości 1 cm 3 na jeden litr syropu lub 1 kg ciasta.
2. Tymianek – ma właściwości bakteriobójcze jest stosowany jako olejek na zwalczanie roztoczy a zwłaszcza varraozy.
3. Żywokost- jako zioło i olejek eteryczny, tak jak tymiankowy, cytrynowy, cynamonowy i kminkowy posiada właściwości bakteriobójcze i bakteriostatyczne wszystkie wspomniane olejki stosowanie są przy zwalczaniu chorób pszczelich jak: choroby grzybiczne, nosemoza, zgnilec amerykański, choroba woreczkowa i varraoza. Stosuje się do oprysku żadkim syropem w stosunku 1 do 1 ka każdy litr 1 cm 3 lub do zakarmiania zimowego na każdy litr syropu 1 cm 3. A także do odparowania na dennicy 1 cm3 na trzy dni.
4. Kobylak (szczaw pospolity) – jako zioło stosuje się do zakarmiania jesiennego i oprysku chorych rodzin do leczenia nosemozy choroby majowej( biegunek).
5. Piołun- jako wywar z ziół stosowany przy biegunkach nosemozie wspomaga zwalczanie varrozy stosuje się go do zakarmiania zimowego lub opryskiem zadkim syropem chorych rodzin.
6. Dziurawiec zwyczajny- wykazuje działanie rozkurczowe żołądkowe przyśpiesza trawienie pyłku pszczelego działa łagodząco na układ trawienny.
7. Skrzyp polny- jako zioło działa skutecznie na choroby grzybiczne, stosuje się do opryskiwania chorych rodzin pszczelich lub zakarmiania zimowego.
8 Piołun - Przeciw nozemozie ,warozie ,biegunce ,zatruciom pokarmowym
Dawkowanie wszystkich ziół 50 g na 25l syropu.
Zaparzyć torebkę ziół z 2 l wody czyli doprowadzić do wrzenia mieszając - odstawić do przestudzenia przecedzić przez sitko i dodać do 25l gotowego syropu
Olejki eteryczne 1cm 3 na 1 litr syropu lub 1 kg ciasta miodowo cukrowego.
wywary ziołowe stosuję przy karmieniu jesiennym jako zapobieganie chorobą
jak na razie zdaje to u mnie egzamin gdyż nie mam problemów chorobowych oprócz jednej przebrzydłej Varoozy jak wszyscy
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#4
Pszczelarstwo 1984 / 09
Wywary z ziół do zwalczania chorób pszczół.

Przy okazji polecam przeczytać sobie następny artykuł:
Z dyskusji w Warszawskim Klubie Pszczelarzy: Warroza idzie!.

To w końcu 1984 czyli same początki V.

https://drive.google.com/open?id=0Bwxpv2SnmEHyaEJHSHFncWNrZ0E


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#5
Dziś mnie czeka podkarmianie pszczół. O Boże Duży uśmiech

Z ziół daję jako podstawa: mięta i melisa ( po garści) a do tego tymianek. Dziś zamiast tymianku dodałam nagietek. Nie przestrzegam żadnych receptur , zioła dawkuję "na oko". Nie daję żadnych ziół o właściwościach trujących np wrotycz, bo nie wiem ile, a nie chcę pszczół otruć.

Do tego dodaję osobno zaparzony kobylak ( dwie łyżki odwaru) bo z nasion kobylaka robi się odwar, a z pozostałych ziół - napar. Jeszcze gorący napar z ziół zasypuję cukrem w proporcji 1:1 i czekam aż się wystudzi.

Nie zaglądam do uli ale zauważyłam, że jedna rodzinka była słabsza i mniejsza, syrop schodził wolniej, a teraz oba ule jadą równo. Słoik 1/2 litra schodzi w 24 h. Jak nie ma syropu to pszczoły oblizują słoik z zewnątrz, ale nie daję syropu codziennie, bo chcę żeby pszczoły zbierały głównie nektar w polu.
Cytuj ten post
#6
Pytanie.
Ile do tej pory już dałaś syropu?
Cytuj ten post
#7
Po 4 słoiki na ul.
Cytuj ten post
#8
No to już troszkę wypily...
Ja mam takie pytanie czy te wyciągi ziołowe traktujecie jako wspomaganie czy leczenie?
Zastanawia mnie jak to traktować bo wątpię aby naturalnie pszczoły pobieraly coś z korzenia Kobylaka itd.
Cytuj ten post
#9
(23.07.2017, 17:59)bonluk napisał(a): No to już troszkę wypily...
Ja mam takie pytanie czy te wyciągi ziołowe traktujecie jako wspomaganie czy leczenie?
Zastanawia mnie jak to traktować bo wątpię aby naturalnie pszczoły pobieraly coś z korzenia Kobylaka itd.


Jeżeli pytanie do mnie to ja po prostu wrzucam przepisy do działu LECZENIE. Ale odpowiem.

Stary spór z bloga Bartka. Ja mam na to ponownie stary argument, że sacharozy lub inwertu z korzenia buraka też naturalnie pszczoły nie pobierają.

Mod tu trochę poprzenosił bo pierwotnie to było w dwóch wątkach.

Jeżeli podawałbym jako remedium na jakąś chorobę, która wystąpiła to leczenie. Dlatego informacje o tym na co działa na jakie choroby podałem w wątku: "leczenie ziołami": http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1107

Jeżeli podaję jako dodatek do syropu, bez względu na rozpoznanie jakichkolwiek chorób to dla mnie ulepszanie syropu, zwiększenie odporności. Analogicznie jak podawanie z syropem probiotyków czy opryskiwanie probiotykiem, dodatki do syropu takiej jak kwas askorbinowy do zakwaszania syropu i sól jako dodatek izotoniczny. Dlatego stworzyłem osobny wątek. Może je połączyć bo teraz to się trochę zlało.

Czyli czy to jest standardowe leczenie zależy z jaką intencją zastosuje. Może być albo leczenie albo ulepszenie syropu czy zwiększenie potencjalnej odporności.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#10
Hehe... dobre czyli jak wiem na co pszczoły chore i podaje to leczenie a jak nie wiem to profilaktyka... czyli lepiej nie wiedzieć hehe...
Pytam bo może i ja w te ziolka bym wszedł do podkarmiania na zimę... oraz to zakwaszanie itd. A później cukier puder przecież i tak się Karmi... i skończymy na olejkach bo i tak są w tych ziołach... dobrze rozumuje.?
Cytuj ten post
#11
Dla mnie, z babskiego punktu widzenia oczywiście, syrop cukrowy jest bardziej smakowity, łaniej wygląda w słoiku bo ma kolorek zielony, żółty w zależności, z dodatkiem jakich ziół sporządzony, ładnie pachnie.

O walorach zdrowotnych nie wspomnę. Chorowite dziecko też się uodparnia różnymi specyfikami. Dla mnie takie postępowanie to jest uodparnianie. Leczenie będzie innymi dawkami pewno, ale uchowaj Boże.
Cytuj ten post
#12
(23.07.2017, 19:37)bonluk napisał(a): Hehe... dobre czyli jak wiem na co pszczoły chore i podaje to leczenie a jak nie wiem to profilaktyka... czyli lepiej nie wiedzieć hehe...
Pytam bo może i ja w te ziolka bym wszedł do podkarmiania na zimę... oraz to zakwaszanie itd. A później cukier puder przecież i tak się Karmi... i skończymy na olejkach bo i tak są w tych ziołach... dobrze rozumuje.?

NIe wiem Łukasz. Sam zdecyduj.

Ja od początku np. probiotyki, eko-dennicę i takie tam akceptuję. Zapachowy dodatek olejków miętowy i melisowy do spryskiwacza akceptuje. Olejek z trawy cytrynowej do przywabiania pszczół akceptuje. Dym toleruje i używam nieraz do dymu własnej mieszanki ziołowo-gnojowej: suszone łajno kozie, owcze i krowie (podpatrzony u Lesa Crowdera, bardzo przyjemny zapach), mięta, tymianek, wrotycz i łodygi z różnych ziół jako odpad po suszeniu dla nas.

 Sól i zakwaszenie też akceptuje jako ulepszenie syropu. Wydaje mi się, że te lekkie zioła to specjalnie nie będą działać jako niszczyciel warrozy a przy okazji trochę pszczół bo o to chodzi w standardowym leczeniu. Chociaż już piołun to silne zioło więc kto je tam wie. Raczej nie wierzę w dużą skuteczność tego. Pszczoły są zbyt słabe a warroza zbyt silna więc tu raczej radykalnego leczenia potrzeba aby ono było skuteczne. Rozważam to raczej jako tradycyjne stosowane przez pszczelarzy ulepszenie syropu. Chociaż jeśli przy okazji pomoże na odporność na nosemę, która u mnie prawdopodobnie głównie zabijała mi rodziny, to się nie obrażę.

Cukier puder mógłbym tolerować (skoro i tak daje cukier jak zauważyłeś) ale mi się nie chce i średnio mi się to podoba takie pruszenie na pszczoły. Średnio wierzę także w jego dużą skuteczność. 

Nie wykluczam też, że użyję kiedyś roztocze Hypoaspis Miles. Chociaż nie mam przekonania jak z jego skutecznością.

A kwasy i olejki niszczące warrozę i osłabiające pszczoły nie zamierzam stosować. Przynajmniej na razie nie kołatała mi się taka myśl po głowie.

Teraz probiotyki zamierzam na stałe dodać dodawać do syropu i używać do spryskiwacza. A w tym roku prawie w ogóle nie używam dymu (rodziny małe podzielone). Spryskiwacz mi wystarcza i używam go do zganiania pszczół więc probiotyk będą dostawały od teraz przy każdym mniejszym lub większym przeglądzie. W każdym razie zakupiłem też probiotyki dedykowane do pszczół (jeden co kiedyś na początku używałem i drugi inny) i będę je też stosował oraz zamierzam je trochę rozmnożyć na melasie i serwatce po czym porównać z zewnątrz z tymi swoimi z filmiku.
 
W każdym razie te probiotyki dedykowane dla pszczół i tak mają zioła w składzie więc i tak będę je stosował w jakieś tam małej ilości, nawet jak swoich nie dodam. Ale kusi mnie aby mięte, melisę dodawać skoro pszczoły wydaje się, że to lubią. Może też inne. Może Sklenara. Jeszcze się nie zdecydowałem. Nie wierzę też np. tymol z tymianku albo kwas mrówkowy z pokrzywy w ilości garści świeżych ziół (czyli kilka gramów) na 10 litrów syropu zrobi krzywdę populacji warrozy w ulu. Raczej jako smakowo-ziołowo-zakwaszający-mineralny dodatek ulepszający syrop i nie wykluczaniem twierdzeń niektórych, że może to jakoś zwiększy odporność a nie zaszkodzi.
Jakbym nie karmił syropem jako substytut nekatru to bym specjalnie nie karmił ich syropem tylko po to aby podać im te zioła więc założenia są ulepszania syropu (kurcze powtarzam się) który standardowo składa się tylko z cukru.

W sumie to jeśli ktoś robi ziołomiody to też może leczy pszczoły bo tam nawet większe stężenia idą tych ziół czy owoców.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#13
Mam jeszcze takie przemyślenia. Dlaczego w przypadku warrozy mówi się o leczeniu. Waroza to jest pasożyt. Jego się zwalcza a nie leczy. Leczy się choroby wirusowe i bakteryjne pszczół albo im zapobiega.

Ja nie mam obsesji na tle warrozy, tak jak nie mam obsesji na punkcie kleszczy. Mnie interesują bardziej te choroby, które ona przenosi. Skoro z pasożytem nie można wygrać, to należy się skupić na uodparnianiu. Może współdziałając z pszczołami w tym zakresie coś się uda osiągnąć. Mam taką nadzieję.
Cytuj ten post
#14
Tak sobie pomyślałem, że może dla mnie granicą jest, że jak nie muszę stosować rękawiczek przy kontakcie z jakimś specyfikiem i mogę się nim oblać albo go wypić, nasmarować i nic specjalnego mi się nie stanie. Jak nie muszę uważać aby nie wdychać jakiś niebezpiecznych oparów. Ja nie muszę kupować żadnych dedykowanych urządzeń i certyfikowanych leków tylko tak przy okazji coś podać co rośnie czy mnoży się za płotem i się nie martwić czy rodzina czasem nie padnie od tej dawki a może jej to pomoże toto jest dla mnie w porządku.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
(23.07.2017, 20:31)Bączek napisał(a): Mam jeszcze takie przemyślenia. Dlaczego w przypadku warrozy mówi się o leczeniu. Waroza to jest pasożyt. Jego się zwalcza a nie leczy. Leczy się choroby wirusowe i bakteryjne pszczół albo im zapobiega.

Leczy się ale choroby wywołane przez pasożyty.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-pasozytnicze/owsiki-u-doroslych-objawy-i-leczenie-owsicy-u-doroslych_40445.html

Bakterie, grzyby czy wirusy to też mogą być pasożytami:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Paso%C5%BCyt_wewn%C4%85trzkom%C3%B3rkowy
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#16
Tylko widzisz nawet klasyfikacja co jest pasożytem nie jest tak do końca czarno-biała wedle definicji.Tutaj są różne zdania bo np. niektórzy w tym lekarze uważają owsiki, tęgoryjec i inne słabe pasożyty u ludzi za pomocne w rozwijaniu układu immunologicznego i leczeniu innych dolegliwości. Na zasadzie co najmniej czasowej synoekii.
Czy wtedy można o nich mówić o czarno-białych pasożytach skoro dają też coś człowiekowi jako starzy przyjaciele (używa się terminu "old friends").

np. "Pinworms are benign,
usually asymptomatic, and may have immunomodulatory
properties that protect against the development of
immune-mediated disorders including diabetes and
asthma. Their decline in response to improved living
conditions might explain a number of features of the
epidemiology of childhood atopy and diabetes. The
proposed role would be one of immunomodulation
rather than disease induction, possibly mediated by interaction
with other influences upon the development
of the mucosal immune system. This hypothesis could
be tested in case-control studies by the development
of serological markers or skin testing. If confirmed,
identification of the underlying mechanisms could
open the way to new forms of immune intervention.
[Diabetologia (2002) 45:588–594]"
There is abundant evidence that
helminths inhibit the development of atopic disorders
and Enterobius might share this characteristic. Helminths
have a wide range of other effects upon immune
responses and pinworms inhibit development of diabetes
in its main mouse model. Pinworms might therefore
not just be harmless commensals (literally, one
who eats at the same table), but useful symbionts
around which our immune repertoire has evolved.
If this is confirmed, we might
have a lot to learn from this experiment of nature, as
helminths have developed tactics of immune evasion
that may prove of immense value to the understanding
and treatment of immune-mediated disease. Pinworms
have been with us since before we became human
[65]. They have done us little harm, and might prove
to be unexpected friends. At the very least we should
try to learn more about them.
For Debate
A missing link in the hygiene hypothesis?
E.A.M. Gale

Diabetes and Metabolism, Division of Medicine, University of Bristol, UK
https://link.springer.com/article/10.1007/s00125-002-0801-1

"The “discovery of a pinworm egg in a mid-Triassic cynodont coprolite proves to be the oldest record of an oxyurid nematode. It fills a void, since while pinworms are considered to be one of the most primitive nematode groups, vertebrate fossils had been restricted to Holocene and Pleistocene deposits. Pinworms are an amazing group and one of the few with adults developing in the intestinal tract of both invertebrates and vertebrates. I expect that even earlier pinworm fossils are awaiting discovery in some ancient arthropods since up to now, the earliest record of a pinworm had been one recovered from a Cretaceous Crane fly”, George Poinar (Oregon State University)."
Innuici 66% zarażonych
Brazylia: 60%
Waszyngton 12-41%
These worms have the widest geographic distribution of any of the worm parasites, and are estimated to infect 208.8 million people in the world (18 million in Canada and the U.S.). An Eskimo village was found to have a 66% infection rate; a 60% rate has been found in Brazil, and a 12% to 41% rate was reported in Washington D.C.
http://blogs.biomedcentral.com/…/pinworm-plagued-prehistor…/
One of the worst consequences of pinworm infestation in children is the trauma of the parents, whose feelings of guilt, Duży uśmiech

http://blogs.biomedcentral.com/bugbitten/2015/03/02/pinworm-plagued-prehistoric-proto-mammals/

Zwalczanie np. owsików ziołami im szkodzącymi lub lekami syntetycznymi aby usunąć stan owsicy jest dla mnie leczeniem.
Zwiększanie swojej odporności poprzez higienę, styl życia i dietę aby móc utrzymywać owsiki na nieprzeszkadzającym poziomie i jednocześnie czerpać z nich potencjalne korzyści nie jest dla mnie leczeniem sensu stricte. Może może być leczeniem zgodnym z higieną naturalną.

A drugiej strony są specjalne terapie gdzie celowo infekuje się czasowo pasożyty w celu leczenia z innej choroby, dolegliwości czy rany. Wtedy leczy się pasożytami lub za pomocą pasożytów. Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#17
"Im układ pasożyt-żywiciel trwa dłużej, tym jest bardziej stabilny. Znane są przypadki przejść między pasożytnictwem a innymi formami współżycia organizmów, np. komensalizmem[8]."

https://pl.wikipedia.org/wiki/Paso%C5%BCytnictwo

Czyli pasożyty mogą być również oportunistyczne jak wiele drobnoustrojów,
https://pl.wikipedia.org/wiki/Drobnoustroje_oportunistyczne
które przeszkadzają tylko osobnikom słabym, mało odpornym, chorowitym, z immunosupresją wrodząną czy nabytą np. w związku ułomnym rozwojem ontogenetycznym lub braniem leków immunosupresyjnych. Natomiast dla osobników immunokompetentnych są co najmniej komensalami z którymi można komfortowo żyć.

Czyli wszystko co mają nasze słabe rodziny pszczele w Europie w większości aktualnie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#18
Jak podaje Wikipedia:
"Warroza – choroba wywoływana przez roztocz Varroa destructor rozwijające się na czerwiu i dorosłych osobnikach pszczół miodnych."

Ja i tak się upieram, że treatment to każda ingerencja w życie rodziny pszczelej, zwłaszcza podawanie czegokolwiek do ula. Zresztą już sam ul, ramki i jakieś przeglądy, hodowle matek, łapanie roi to są treatmenty, dlatego uznaję, że nigdy nie osiągnę poziomu treatment free. Nawet pszczoły pozostawione sobie samym w skrzynkach na drzewach zostały poddane zabiegowi zwabienia do kanciatej skrzynki.
Więc jedyne pszczoły treatment free to te o których nie wiemy lub ewentualnie możemy zobaczyć jak wylatują i wlatują do naturalnego schronienia.

A że sam syrop jest "martwy" w przeciwieństwie do tego z czego pszczoły zazwyczaj pobierają surowce do produkcji pokarmu, to warto ten syrop "zbioaktywować", aby było w nim trochę życia i "zanieczyszczeń".

Warto rozważyć także "energetyzację" syropu w modelu piramidy o czterech ścianach nachylonych pod kątem około 52 lub 72 stopni ustawionymi jednym bokiem wzdłuż linii pola magnetycznego Ziemi.

Parafrazując Alberta "Syrop z dodatkami jest bardzo kiepski w porównaniu do miodu, ale to i tak najlepsze co na razie mamy".
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#19
(23.07.2017, 22:08)Czarek napisał(a): Jak podaje Wikipedia:

Warto rozważyć także "energetyzację" syropu w modelu piramidy o czterech ścianach nachylonych pod kątem około 52 lub 72 stopni ustawionymi jednym bokiem wzdłuż linii pola magnetycznego Ziemi.

Jakiej wielkości masz piramidę do karmienia wszystkich swoich rodzin?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#20
Na razie tylko piramidki o wysokości około 170 cm.
Jako że strefa "korzystnego promieniowania" zaczyna się od 1/3 wysokości w górę, to jest trochę za mało miejsca na dwie palety syropu.
W planach jest pięciometrowa piramida z miejscami na "ule" z rodzinami pszczelimi.

Ale można też postawić małą piramidę szkieletową na wiadro i też jest dobrze ;-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#21
Znany weterynarz Pani Sumińska, w swojej książce twierdzi, że owsiki mają wpływ na uzyskanie  odporności na glisty.

Z owsikami organizm radzi sobie sam. Przetestowałam na sobie i własnym dziecku Uśmiech  Nie ma potrzeby stosować żadnej chemii. Zdrowy organizm. Bo córka siostry chora na cukrzycę nie dała rady zwalczyć owsików.

Coraz więcej się pisze, że wyjałowienie środowiska, w tym wytrucie pasożytów wywołuje alergie, bo organizm nie ma naturalnego wroga z którym całe wieki walczył.

Czytałam artykuł, że w Stanach próbowali leczyć stwardnienie zanikowe boczne zarażając ludzi innymi chorobami. Jak wiadomo to choroba autoimmunologiczna. Stan chorych się poprawiał, jak organizm miał innego wroga z którym musiał walczyć.

Więc może ta warroza też do czegoś się przyda, jak się tylko pszczołom nie będzie przeszkadzać Duży uśmiech
Cytuj ten post
#22
(24.07.2017, 05:19)Bączek napisał(a): Z owsikami organizm radzi sobie sam. Przetestowałam na sobie i własnym dziecku Uśmiech  Nie ma potrzeby stosować żadnej chemii. Zdrowy organizm. Bo córka siostry chora na cukrzycę nie dała rady zwalczyć owsików.
Owsice też leczy się ziołami.

Co ciekawe.
Jak mogłaś wyczytać z moich wrzutek wczesna ekspozycja na owsiki w jakiś sposób zabezpiecza przed mniejszym prawdopodobieństwem cukrzycy.

Pytanie jeśli komuś nie przeszkadzają (objawy nie są uporczywe i dyskomfortowe) czy w ogóle jest sens walczyć (w sensie wykonywać jakieś celowe świadome aktywne czynności poza normalnymi) szczególnie w populacjach w których występowały w większości osobników. Całkowita wolność od pasożytów w warunkach bliskich TF  jest niemożliwa albo tymczasowa a lepiej posiadać takie słabe pasożyty niż zjadliwe. Ot czysta konkurencja o zasoby, które są ograniczone.

Co do Warrozy zerknij na to:
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=477&highlight=sen+o+przysz%C5%82o%C5%9Bci
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#23
Ogólnie temat ziół jest ciekawy i aż dziw, że nikt tego do tej pory nie rozwinął na tyle aby dane ekstrakty np. ziołowe do podkarmiania zastąpiły twarde leki.

Swego czasu jeszcze w czasach tymolu miałem chęć spróbować ekstraktu chmielowego który jest chyba wykorzystywany w leku HopGuard... wiem, że tam główna rolę odgrywały beta-kwasy gdzie przy piwie chyba ważniejsze są te alfa-kwas. Taki ekstrakt można kupić chyba w detalu do celów piwowarskich...

Może warto by było zrobić taki wywar na bazie szyszek chmielowych i podawać do karmienia... no ale to już zabawa dla ludzi którzy się znają na ziołach...
Można by nawet poświęcić 2-4 rodziny i sprawdzać różne stężenia tego odwaru w połączeniu z syropem jak to działa na pszczoły..
Cytuj ten post
#24
(24.07.2017, 08:14)bonluk napisał(a): Ogólnie temat ziół jest ciekawy i aż dziw, że nikt tego do tej pory nie rozwinął na tyle aby dane ekstrakty np. ziołowe do podkarmiania zastąpiły twarde leki.

Swego czasu jeszcze w czasach tymolu miałem chęć spróbować ekstraktu chmielowego który jest chyba wykorzystywany w leku HopGuard... wiem, że tam główna rolę odgrywały beta-kwasy gdzie przy piwie chyba ważniejsze są te alfa-kwas. Taki ekstrakt można kupić chyba w detalu do celów piwowarskich...

Może warto by było zrobić taki wywar na bazie szyszek chmielowych i podawać do karmienia... no ale to już zabawa dla ludzi którzy się znają na ziołach...
Można by nawet poświęcić 2-4 rodziny i sprawdzać różne stężenia tego odwaru w połączeniu z syropem jak to działa na pszczoły..

Widzisz. Chmiel rośnie również na mojej pasiece obok różnych rodzajów mięt, melisy czy piołunu. Więc go chyba też spróbuje w takich ilościach jako dodatek. Jest to chmiel taki dziki. Nie znam jego proporcji tych alfa i beta kwasów.

A tam ciągnąc offtop:
Zamierzam zrobić piwo kiedyś tylko na tym chmielu i tylko na dzikich drożdżach tzw. fermentacji spontanicznej.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#25
W zeszłym roku zakwaszałem pokarm, w tym zbieram zioła po łąkach suszę na ścianie domu i dodaję do pokarmu.
Wszystko już powiedziano na forum na temat cukru i inwetów. Nie pasuje mi to karmienie wcale, ale skoro mus to już lepiej wzbogacić pokarm, żeby znowu wszystkie nie padłu na nosemozę. Zioła jakich używam to mięta pieprzowa i cytrynowa, melisa, rumianek, dziurawiec, krwawnik. Wczoraj natargałem wrotyczu i kobylaka.
Pierwszą porcję naparu wypiliśmy sami, pszczoły nie dostały Uśmiech. Teraz jak wychodzi mi 4 słoiki naparu to jeden zabieram dla siebie. Wczoraj dodatkowo dostały z sytą.

Widoczny plus to taki że pszczoły się nie rabują. W inne lata jak zaczynałem karmienie to kotłowały się na wylotkach pod daszkami, teraz spokój. A słoik pobierają w kilka godzin.
Cytuj ten post
#26
Jeżeli jest spokój to znakiem tego że w polu coś mają i to dość atrakcyjnego. Ogólnie od 3 dni widzę poprawę bo i pogoda się zrobiła wakacyjna... szkoda że tak późno.
Cytuj ten post
#27
(24.07.2017, 08:14)bonluk napisał(a): Ogólnie temat ziół jest ciekawy i aż dziw, że nikt tego do tej pory nie rozwinął na tyle aby dane ekstrakty np. ziołowe do podkarmiania zastąpiły twarde leki.
Problem z ziołami polega na tym że mają bardzo zróżnicowany skład w zależności od wielu czynników. Wpływ ma wiek rośliny, gleba na której rośnie, wilgotność, czas zbioru, czas i metoda przechowywania, sposób ekstrakcji itp. Dlatego działają różnie. Jak się chce żeby działały tak samo to trzeba z nich wyodrębnić substancję czynną i podawać ja w ściśle określonej ilości. Ale wtedy to już jest twardy lek Oczko
Cytuj ten post
#28
(24.07.2017, 09:00)emzarek napisał(a):
(24.07.2017, 08:14)bonluk napisał(a): Ogólnie temat ziół jest ciekawy i aż dziw, że nikt tego do tej pory nie rozwinął na tyle aby dane ekstrakty np. ziołowe do podkarmiania zastąpiły twarde leki.
Problem z ziołami polega na tym że mają bardzo zróżnicowany skład w zależności od wielu czynników. Wpływ ma wiek rośliny, gleba na której rośnie, wilgotność, czas zbioru, czas i metoda przechowywania, sposób ekstrakcji itp. Dlatego działają różnie. Jak się chce żeby działały tak samo to trzeba z nich wyodrębnić substancję czynną i podawać ja w ściśle określonej ilości. Ale wtedy to już jest twardy lek Oczko

No tak ale można to robić lokalnie lub opracować jakieś schematy ale chyba nie ma na to jakiegoś dużego parcia.... 
Przeciez znane są terminy i pory zbiorów ziół i ich suszenie itd. Mamy surowiec więc dalej trzeba by robić testy... 
Cytuj ten post
#29
Twoje pszczoły Łukasz i odkłady po nich nie są karmione bo mają miód. Odkłady pewnie lekko podkarmię. A z macierzaka to jak się nic nie oberwie przy przewożeniu (bo ramki bez dolnej beleczki) to sobie weźmiesz miodek z podkarpacia Uśmiech
Cytuj ten post
#30
(24.07.2017, 09:00)emzarek napisał(a):
(24.07.2017, 08:14)bonluk napisał(a): Ogólnie temat ziół jest ciekawy i aż dziw, że nikt tego do tej pory nie rozwinął na tyle aby dane ekstrakty np. ziołowe do podkarmiania zastąpiły twarde leki.
Problem z ziołami polega na tym że mają bardzo zróżnicowany skład w zależności od wielu czynników. Wpływ ma wiek rośliny, gleba na której rośnie, wilgotność, czas zbioru, czas i metoda przechowywania, sposób ekstrakcji itp. Dlatego działają różnie. Jak się chce żeby działały tak samo to trzeba z nich wyodrębnić substancję czynną i podawać ja w ściśle określonej ilości. Ale wtedy to już jest twardy lek Oczko

Dlatego aby zminimalizować zmienność dobry zielarz i fitoterapeuta powienien dbać o:

"Aby surowiec zielarski odpowiadał stawianym mu wymaganiom, powinien być zebrany we właściwym terminie, odpowiednio wysuszony i prawidłowo przechowywany. Podstawowym warunkiem, od którego zależy jakość każdego surowca, jest przeprowadzania zbioru we właściwym terminie. Okres zbioru jest różny dla poszczególnych grup surowców, ale nawet w obrębie grupy mogą występować dość duże różnice w czasie."
Aleksander Ożarowski, Wacław Jaroniewski "Rośliny lecznicze".

Dodatkowo można przeprowadzić testy na zawartość głównych składników czynnych i na tej podstawie zakwalifikować produkt pod odpowiednią standaryzowaną jakość. Jak robią dobre firmy. 

Oczywiście pewnej zmienności nie da się wykluczyć biorąc pod uwagę te zmienne które wyszczególniłeś ale robiąc tak jak napisałeś później problem z tym, że uzyskuje już inny produkt niż półprodukt wyjściowy (więc zgodnie z zasadą holizmu nieidentycznie działający).
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post