użytkowanie pierzgi przez pszczoły
#1
Wymieniałem z Mr. Dronem mejle.
Podzieliłem się moją kilkuletnią obserwacją, że z tego co widzę pszczoły nie przenoszą i nie zużywają pierzgi, która znajduje się poza obrębem tego, co uważają za aktualnie obsiadane gniazdo. Odmiennie więc do miodu czy nakropu vel cukrowego zamiennika paszowego. Mr. Drone poddał pod wątpliwość moje zdanie, ze pszczoly nie zuzywaja pierzgi z poza gniazda nawet jak maja jej niedobór.
Znalazłem jednak właśnie informację w literaturze która potwierdza moje obserwacje.
A koledzy co uważają? Jakie mają zdanie?

Oto cytat:

2000 "80 lat wśród pszczół: Kazimierz Radomski str. 56

"Znamienny jest fakt, że pszczoły cały, podany im poza zatwory, pokarm cukrowy przemieszczają do gniazd, natomiast pierzgę zawsze pozostawią nietkniętą. Zjawisko to obserwuję od sześćdziesięciu pięciu lat i nie zauważyłem, żeby kiedykolwiek pszczoły skorzystały z podanej im pierzgi z plastrów wyjętych z gniazd i natychmiast wstawionych poza zatwór tego samego ula."


Dodatkowo według niego:

"Przetworzony w pierzgę może być przechowywany tylko w mikroklimacie ula (gniazda pszczelego), gdzie panuje stała temperatura, wilgotność itp.... O tym zdają się nie wiedzieć pszczelarze, a co gorsze ich doradcy, którzy w dalszym ciągu zalecają mniej doświadczonym kolegom, żeby bezwartościową pierzgę podawali swoim pszczołom, tylko przysparzają im niepotrzebnej pracy."
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#2
2000 "80 lat wśród pszczół: Kazimierz Radomski

Dalej:

W moich ulach wahania temperatury są zminimalizowane (autor uważa, że to podobnie jak w dziupli z związku z tym jest zwolennikiem porządnej izolacji ale z odpowiednich materiałów i częściowego zacienienia chociaż wylotki na południowe kierunki), dzięki czemu matki zaczynają czerwienie w końcu lutego.
W połowie marca czerw jest już na 2-4 ramkach, a jego powierzchnię można przykryć dłonią. Najczęściej jest on mocno rozstrzelony, jakby był chory. Świadczy to o tym, że był karmiony przeterminowaną pierzgą. Kiedy rozkwitną wierzby i pszczołom uda się złapać świeży pyłek, wtedy sytuacja w gniazdach zmienia się. (...)
Tak samo mija nasza epoka wstawiania w środek gniazda pszczelich plastrów z przeterminowaną pierzgą.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#3
Kuba masz książkę 80 lat...?
Cytuj ten post
#4
(23.07.2017, 09:08)bonluk napisał(a): Kuba masz książkę 80 lat...?

Zdobyłem Uśmiech ale spóźniłem się i tylko ksero.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#5
(23.07.2017, 09:09)Borówka napisał(a):
(23.07.2017, 09:08)bonluk napisał(a): Kuba masz książkę 80 lat...?

Zdobyłem Uśmiech ale spóźniłem się i tylko ksero.

No podobno fajna... weź na zjazd...
Cytuj ten post
#6
Czy przenoszą to nie wiem, zużywają na 100%. Być może przy ulu z ramką wąsko - wysoką nie ma to miejsca, ale przy lang 2/3 i wlkp 18 występuje. Przykład:
- pszczoły na 3 korpusach, z czego 3ci jest miodnią oddzieloną kratą. Miodnia ma też swój wylotek. Pszczoły nierzadko gromadzą tam pierzgę, która później znika po oddaniu ramki po miodobraniu.
Cytuj ten post
#7
(25.07.2017, 13:21)MN napisał(a): Czy przenoszą to nie wiem, zużywają na 100%. Być może przy ulu z ramką wąsko - wysoką nie ma to miejsca, ale przy lang 2/3 i wlkp 18 występuje. Przykład:
- pszczoły na 3 korpusach, z czego 3ci jest miodnią oddzieloną kratą. Miodnia ma też swój wylotek. Pszczoły nierzadko gromadzą tam pierzgę, która później znika po oddaniu ramki po miodobraniu.

Przykro mi MN ale nie zrozumiałeś. Być może dlatego, ze gospodarujesz z kratą i masz zachwiane pojęcia gniazda które utożsamiasz z rodnią. Tymczasem tu się rozumie gniazdo jako: zajmowana przestrzeń jakiegoś pomieszczenia obsiadana przez pszczoły w formie plastrów, które użytkują. 
Jeszcze raz WIELKIMI LITERAM łopatologicznie: "Mr. Drone poddał pod wątpliwość moje zdanie, ze pszczoly nie zuzywaja pierzgi z poza gniazda nawet jak maja jej niedobór."


"Zjawisko to obserwuję od sześćdziesięciu pięciu lat i nie zauważyłem, żeby kiedykolwiek pszczoły skorzystały z podanej im pierzgi z plastrów wyjętych z gniazd i natychmiast wstawionych poza zatwór tego samego ula.""

Tutaj ja i Pan Kazimierz Radomski ma na myśli aktualnie obsiadane gniazdo czyli wszystkie ramki które pszczoły zajmują niezależnie co tam trzymają ale traktują jak gniazdo czyli dla Ciebie MN (rodnia plus miodnia). Dobrze wiadomo, ze plastry z miodem wstawione dodatkowo czy przeniesione poza gniazdo np. za zatwór, jeżeli pszczołom nie jest za ciasno, to potraktują jak podkarmiaczkę i użyją tego zapasu miodu z poza gniazda. Czy pierzgę też tak potraktują? O to chodzi!
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#8
(25.07.2017, 13:24)Borówka napisał(a):  Tymczasem tu się rozumie gniazdo jako: zajmowana przestrzeń jakiegoś pomieszczenia obsiadana przez pszczoły w formie plastrów, które użytkują. 

Czyli w przypadku gospodarki korpusowej gniazdo=ul_poniżej_powałki?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#9
Gniazdo to chyba nie miodnia, co? Wiem, że z miodni pierzga zniknie, a że zatworów nie stosuję to nie wiem, czy tam również pszczoły się połaszą na nią.
Cytuj ten post
#10
(25.07.2017, 13:35)flamenco108 napisał(a):
(25.07.2017, 13:24)Borówka napisał(a):  Tymczasem tu się rozumie gniazdo jako: zajmowana przestrzeń jakiegoś pomieszczenia obsiadana przez pszczoły w formie plastrów, które użytkują. 

Czyli w przypadku gospodarki korpusowej gniazdo=ul_poniżej_powałki?

Według mnie tak. Jeżeli jest duża duża dziupla to na górze mogą sobie budować pszczoły a na dole uwije gniazdo i się rozmnoży myszka. Wtedy IMHO mamy dwa gniazda: gniazdo rodziny pszczelej i gniazdo myszy. Natomiast całe drzewo nie jest gniazdem. Jeżeli jest ul dwurodzinny lub czterodzinny z osobnymi wylotkami to IMHO mamy do czynienia z dwoma lub czterema gniazdami i jednym ulem. 

Oczywiście to tylko kwestią językowa bez wielkiego znaczenia na rozwiązania problemu.

MN nie zrozumiał i opisał przypadek inny niż przeze zaobserwowany (a ściślej nie zaobserwowane zjawisko wyjadania pierzgi z poza obsiadanych plastrów) i przez Pana Radomskiego opisany.

Cytat:Gniazdo to chyba nie miodnia, co?

IMO właśnie jest gniazdo.

Cytat:Robotnica zostaje zbieraczką mniej więcej w 21. dniu życia; jest to ostatni etap jej „kariery społecznej”. Każda pszczoła zbieraczka obiera sobie tylko jeden rodzaj kwiatów i do gniazda znosi tylko jeden rodzaj pożytku.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pszczo%C5%82a_miodna
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#11
Tutaj chodzi o przeniesieni ramki z pierzgą za zatwór... w korpusowym dałoby to radę zrobić tylko trzeba by zmniejszyć i wydzielić gniazdo tak aby ta ramka osamotniona wisiała gdzieś z boku...

Według mnie to jakiś wydumany sztuczny problem... Daje ramkę z pierzgą do gniazda i po problemie...
Cytuj ten post
#12
Moje spostrzeżenie polega na tym, że jeszcze nigdy nie zaobserwowałem w sposób klarowny, że pszczoły wybrały zapasy pierzgi z plastrów nie uznawanych aktualnie za gniazdo, które obsiadają a do którego chodzą i użytkują z nich zapasy miodu albo produktu miodopodobnego jako podkarmiaczka albo wałęsają się po osuszonym plastrze z pierzgą. Pierzga jednak pozostaje. Dzieje się tak nawet wtedy kiedy mają jej prawdopodobny niedobór.
Silna rodzina wyjęty plasterek z nakropem postawiony w roku ula do którego ma dostęp szybko osuszy a pierzga zostaje i nic się z nią dalej nigdy u mnie nie dzieje poza tym, że może zapleśnieć czy być zjedzona przez barciaka.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#13
(25.07.2017, 14:00)Borówka napisał(a): Moje spostrzeżenie polega na tym, że jeszcze nigdy nie zaobserwowałem w sposób klarowny, że pszczoły wybrały zapasy pierzgi z plastrów nie uznawanych aktualnie za gniazdo, które obsiadają a do którego chodzą i użytkują z nich zapasy miodu albo produktu miodopodobnego jako podkarmiaczka albo wałęsają się po osuszonym plastrze z pierzgą. Pierzga jednak pozostaje. Dzieje się tak nawet wtedy kiedy mają jej prawdopodobny niedobór.
Silna rodzina wyjęty plasterek z nakropem postawiony w roku ula do którego ma dostęp szybko osuszy a pierzga zostaje i nic się z nią dalej nigdy u mnie nie dzieje poza tym, że może zapleśnieć czy być zjedzona przez barciaka.

to wrzuć taką ramkę nad gniazdo i przykryj czymś, płótnem, folią itp. Jak będą braki na przedwiośniu to zobaczysz czy wezmą czy nie...  
Cytuj ten post
#14
(25.07.2017, 13:54)bonluk napisał(a): Tutaj chodzi o przeniesieni ramki z pierzgą za zatwór... w korpusowym dałoby to radę zrobić tylko trzeba by zmniejszyć i wydzielić gniazdo tak aby ta ramka osamotniona wisiała gdzieś z boku...

Według mnie to jakiś wydumany sztuczny problem... Daje ramkę z pierzgą do gniazda i po problemie...

A skąd Ci się pojawiła myśl, ze to problem? To jest realne fascynujące zagadnienie z biologii życia pszczół fascynujących owadów. Po prostu.
A problem może być gdyby ktoś chciał karmić pszczoły pierzgą poza zatworem albo daleko od gniazda lub liczyć, że to zjedzą zanim zapleśnieje, jak ja robiłem pozostawiaącj obszerne niezajmowane w dużej części gniazdo na zimę i na przedwiośnie oraz nic go nie ruszając.

Natomiast czynność którą Ty opisujesz jako "po problemie", jeżeli jest to pierzga z zapasami np, z jesieni, to Pan Kazimierz Radomski, co zacytowałem, uważa za podawanie pierzgi przeterminowanej, która przyczynia się do osłabienia i rozstrzelenia czerwiu. I to jest kolejne zagadnienie. Ciekawe czy pisze prawdę czy nie. Bo tak się praktykuje w gospodarce pasiecznej.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#15
(25.07.2017, 14:05)bonluk napisał(a):
(25.07.2017, 14:00)Borówka napisał(a): Moje spostrzeżenie polega na tym, że jeszcze nigdy nie zaobserwowałem w sposób klarowny, że pszczoły wybrały zapasy pierzgi z plastrów nie uznawanych aktualnie za gniazdo, które obsiadają a do którego chodzą i użytkują z nich zapasy miodu albo produktu miodopodobnego jako podkarmiaczka albo wałęsają się po osuszonym plastrze z pierzgą. Pierzga jednak pozostaje. Dzieje się tak nawet wtedy kiedy mają jej prawdopodobny niedobór.
Silna rodzina wyjęty plasterek z nakropem postawiony w roku ula do którego ma dostęp szybko osuszy a pierzga zostaje i nic się z nią dalej nigdy u mnie nie dzieje poza tym, że może zapleśnieć czy być zjedzona przez barciaka.

to wrzuć taką ramkę nad gniazdo i przykryj czymś, płótnem, folią itp. Jak będą braki na przedwiośniu to zobaczysz czy wezmą czy nie...  

Ok. Faktycznie warto sprawdzić choć ja już zauważyłem wyżej to nie sygnalizowanie jakiegoś problemu gospodarki pasiecznej tylko próba rozwikłania zagadnienia biologii rodziny pszczelej. Dla samej ciekawości chętnie się tego dowiem. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#16
hehe... to wyrzuć lub zjedz... chyba, że też boisz się o rozstrzelony czerw i osłabienie.
Cytuj ten post
#17
(25.07.2017, 14:10)bonluk napisał(a): hehe... to wyrzuć lub zjedz... chyba, że też boisz się o rozstrzelony czerw i osłabienie.

Zamierzam. Nie boję się. A wyrzucać nieraz żal bo poza pierzgą jest to np. susz czy plaster z miodem który się może przydać. Tym niemniej warto chyba znać biologię pszczoły i wiedzieć czy taka pierzga jest gorsza czy tak samo dobra jak znajdująca się cały czas w klimacie gniazda pszczelego.

Czyli jak rozumiem też uważasz, że pszczoły pierzgi poza zatworem i poza aktualnie obsiadanym gniazdem nie ruszą?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#18
(25.07.2017, 14:21)Borówka napisał(a):
(25.07.2017, 14:10)bonluk napisał(a): hehe... to wyrzuć lub zjedz... chyba, że też boisz się o rozstrzelony czerw i osłabienie.

Zamierzam. Nie boję się. A wyrzucać nieraz żal bo poza pierzgą jest to np. susz czy plaster z miodem który się może przydać. Tym niemniej warto chyba znać biologię pszczoły i wiedzieć czy taka pierzga jest gorsza czy tak samo dobra jak znajdująca się cały czas w klimacie gniazda pszczelego.

Czyli jak rozumiem też uważasz, że pszczoły pierzgi poza zatworem i poza aktualnie obsiadanym gniazdem nie ruszą?

Nie mam zdania bo mnie to nie interesuje w ogóle czyli nie jest mi to do niczego potrzebne przy współpracy z pszczołami.
Cytuj ten post