beleczki, powałki sztywne, materiały elastyczne, poszerzone listewki
#31
Zgłaszam się do klubu antyfoliowców (folia to zło). Jestem za sztywną powałką, choć beleczki też się przydają i warto mieć je pod ręką (o beleczkach przypominam sobie przy stopniowym przekładaniu ramek do dokładanych na wiosnę górnych korpusów).
Cytuj ten post
#32
Po kilku latach juta jest tak zakitowana że prawdopodobnie działa jak folia,choć jest na pewno paropszepuszczalna.co do wtórnego wykorzystania wilgoci ulowej to dla mnie jak zlizywanie swojego własnego potu niby mokre ale ..wolę dać mały słoik wody wczesną wiosną .


,
Cytuj ten post
#33
W tym roku stosowalem płótno bawełniane też się spoko sprawdza...
Cytuj ten post
#34
(13.12.2017, 23:25)Jacuch napisał(a): Po kilku latach juta jest tak zakitowana że prawdopodobnie działa jak folia,choć jest na pewno paropszepuszczalna.co do wtórnego wykorzystania wilgoci ulowej to dla mnie jak zlizywanie swojego własnego potu niby mokre ale ..wolę dać mały słoik wody wczesną wiosną .

Raczej nie jak potu tylko bardziej jak oddechu i ciepła ciała. Coś takiego jakby zamknąć ludzi w ścisku zamkniętych przy jednej zmrożonej szybie i prosić o picie kondensującej pary. BTW taka woda to czysta miękka woda. Częściowo destyluje się przez parowanie.

Apropo w Diunie Fermeni odzyskiwali wodę z potu, moczu i odchodów. Nosząc taki kombinezon potrzebowali dostarczyć z zewnątrz obiegu naparstek dziennie. Co ciekawe technologicznie już wszystko się robi co przewidział autor SF.
Cytuj ten post
#35
No niby prawda, ale woda jest nosnikiem ,hormonów, enzymów,bakterii, wirusów  i takich tam jeszcze innych.z folią to taki prawie układ zamknięty. 
Była taka nowela A.Trepki o człowieku w układzie zamknietym i raczej nie chciałbym tak skończyć.
Jak ktoś nie zna to polecam klasyka Polskiego SF z lat 50 ,Trapka i Boruń trylogia proksimy.technologia już prawie taka sama tylko jeszcze w kosmos za daleko nie polecieliśmy.
 
Cytuj ten post
#36
(13.12.2017, 23:33)bonluk napisał(a): W tym roku stosowalem płótno bawełniane też się spoko sprawdza...

Gdybym miał zainwestować w to pieniądze, to bardzo mi się podobały powałki z płótna żaglowego. Ewidentnie było dość mocne, żeby pszczoły go nie zgryzały (worki z polipropylenu na wzór Webstera oraz folię na wzór niemiecki ciamkają aż miło, jeżeli tylko potrzebują), a pięknie kitują.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#37
(14.12.2017, 08:46)flamenco108 napisał(a):
(13.12.2017, 23:33)bonluk napisał(a): W tym roku stosowalem płótno bawełniane też się spoko sprawdza...

Gdybym miał zainwestować w to pieniądze, to bardzo mi się podobały powałki z płótna żaglowego. Ewidentnie było dość mocne, żeby pszczoły go nie zgryzały (worki z polipropylenu na wzór Webstera oraz folię na wzór niemiecki ciamkają aż miło, jeżeli tylko potrzebują), a pięknie kitują.

Ja polecam dżins ze starych spodni Język Albo stare płótno np z grubszego gęsto plecionego prześcieradła, bo też daje radę. Takich materiałów nie zgryzają, tylko kitują. Innej powałki mi już wtedy nie potrzeba.
Cytuj ten post
#38
Plotno konopne z workow wojskowych daje rade. Nie gryza a kituja.
Cytuj ten post
#39
Kiedyś trafiłem na artykuł jakiegoś miszcza pszczelarskiego, twierdzącego że na powałkę najlepiej nadaje się u niego siatka polipropylenowa taka jak na takich wygodnych leżakach (możliwe że wiecie jakich ;-). Ten materiał ma swoją nazwę fabryczną ale nie pamiętam jaką. Działa to dość dobrze jak poławiacz propolisu.
Trzeba tylko zapytać czytelników morderczej gumowej kaczki, jak bardzo (nie)dobry jest ten materiał.

Znajomy pszczelarz stosował kilka warstw firanki zszytych ze sobą, w czasach kiedy takich polipropylenowych cudów jeszcze nie było.

Myślę że dla początkujących beleczki są dobrym pomysłem na kilka uli, zwłaszcza leżaków.
- uczą "prawidłowego" odstępu między ramkami, nie widziałem w handlu, ale można zamówić u stolarza beleczki o przekroju 8x10mm
- pozwalają przesuwać kilka ramek na raz, dając przestrzeń do wygodnego wyciągnięcia ramki
- dają komfort psychiczny (!) poprzez nie pokazywanie wszystkich pszczół na raz
- przy niektórych zabiegach ograniczają wyłażenie pszczół na boki

Minusem jest jak zwykle gniecenie pszczół, ale przy odpowiednio powolnej, medytacyjnej pracy z ulami da się tego uniknąć, zsuwając ramki "na oko", zganiając każdą pszczołę na dół i wkładając beleczką w uliczkę.

Rób swoje, ryzyko będzie Twoje ;-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#40
Beleczki ginota pszczoly? To raczej korpusy i przycisnieta folia z ktorej nie zdazyly uciec. Jak dla mnie beleczki zapobiegaja gnieceniu pszczol.
Cytuj ten post
#41
Czarek, tak naprawdę, to nie ma czegoś takiego jak bezpieczny plastik. Bezpieczne to jest szkło. Plastik mniej czy więcej cieknie, a narażony na kwasy, UV, zgryzanie, temperaturę... Ale też nie należy dać się zwariować i tak jesteś narażony na niego, woda z kranu płynie starymi plastikowymi rurami PVC, uwalniającymi związki toksyczne Duży uśmiech Teraz wymienia się je na PE
Właściwie z tworzyw sztucznych tylko kilka jest w miarę bezpiecznych, typu nylon. Kilka innych jest uważanych za cytuję "wystarczająco bezpieczne" lub "w miarę bezpieczne", jak HDPE, LDPE i PP, PE. Wszystkie są wrażliwe na wysokie temperatury i wówczas mogą być niestabilne. Pierwsze 3 są uważane za fizjologicznie obojętne.
Cytuj ten post
#42
No to doradziliście Oczko Każdy poleca co innego jak w reklamie Oczko. Na górę myślałam o płótnie takim dwuczęściowym. Jedną stronę sobie roluję a drugą rozwijam. Nadal tylko te odstępy zostają. Z beleczkami zabawa - fakt. Latem tyle roboty wokół, że każde ułatwienie i przyspieszenie pracy jest darem. Plastiku za bardzo nie chcę do ula pakować, metal też za dobry nie jest - ponoć, bo zakłóca jakieś tam pola pszczołom.
Cytuj ten post
#43
(14.12.2017, 15:15)Pasterka napisał(a): Z beleczkami zabawa - fakt. Latem tyle roboty wokół, że każde ułatwienie i przyspieszenie pracy jest darem.

Przy przeglądzie całego gniazda tak.
Przy małych sprawdzianach co tam u pszczół np. zajrzeniu czy matka czerwi przy beleczkach szybciej dla mnie.

Wszystko zależy jak chcesz gospodarować i ile chcesz mieć uli. Jak hands-off beekeeping to inne będą propozycje niż jak zamierzasz sporo manipulować pszczołami.
Cytuj ten post
#44
(14.12.2017, 15:15)Pasterka napisał(a): No to doradziliście Oczko Każdy poleca co innego jak w reklamie Oczko. Na górę myślałam o płótnie takim dwuczęściowym. Jedną stronę sobie roluję a drugą rozwijam. Nadal tylko te odstępy zostają. Z beleczkami zabawa - fakt. Latem tyle roboty wokół, że każde ułatwienie i przyspieszenie pracy jest darem. Plastiku za bardzo nie chcę do ula pakować, metal też za dobry nie jest - ponoć, bo zakłóca jakieś tam pola pszczołom.

Jak dwa ule to możesz stosować co tylko sobie wymyślisz i beleczki i powałki słomiano-trzcinowo-drewniane.

Zastanów się czego chcesz a jak nie wiesz czego to zastosuj najtańszą rzecz
Cytuj ten post
#45
Raczej nastawiam się na zoptymalizowaną wolność dla pszczół.
Cytuj ten post
#46
Przybij daszek na stałe Uśmiech
Cytuj ten post
#47
(14.12.2017, 15:34)Pasterka napisał(a): Raczej nastawiam się na zoptymalizowaną wolność dla pszczół.

a co to znaczy?
Cytuj ten post
#48
Jak nie będę musiała to nie będę im grzebać bez sensu. Przeglądy tylko konieczne i te co trzeba a z ciekawość i chęć memłania w środku postaram się pohamować Uśmiech
Cytuj ten post
#49
(14.12.2017, 15:59)Pasterka napisał(a): Jak nie będę musiała to nie będę im grzebać bez sensu. 

Nie wytrzymasz Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#50
Dam radę, mam wprawę Oczko
Cytuj ten post
#51
Ja na pszczołach od Łukasza (straszne biesy) zacząłem używać kawałka płótna którym przykrywam nieprzeglądaną część ula, jak są beleczki to nie trzeba tego robić bo ul jest zakryty. Z beleczek dobrze pozyskuje się propolis. Jakoś nie przekonują mnie różnego rodzaju szmatki albo gazety na górze. Tylko mrówki i cała reszta sie tam dobrze czują. Najfajniej jednak jak wszystko w ulu jest drewniane. Nie mam systemu w każdym ulu inaczej, bo jak już zasiedlisz to ciężko to ruszyć, trochę beleczek, trochę powałek nawet folia w 2, jak miałem WETA to śmiał sie że system Polbarta. Do momentu karmienia wszędzie miałem beleczki, potem beleczki potrzebowałem do odkładów więc na szybko dorabiałem powałki i żeby można było karmić z dziurą, i tak jakoś się to kręci.
Cytuj ten post