odstępniki i beleczki czy Hoffmany a może pełne boczki
#61
Ja mam listewki 22mm. Do tego 4 odstępniki. Dawniej biłem tylko 2, ale doły ramek się przy transporcie obijałem, wiec mam teraz wygodę jak Szymon, mam też przestrzeń dla pszczół, a kitu między odstępnikami nie ma.
Cytuj ten post
#62
(28.02.2018, 09:39)Borówka napisał(a): Mam jednak wątpliwości czy to by się sprawdziło w ulach wąsko-wysokich?

Szymonie?

Spróbuj a zobaczysz. Długie dłuto wpuszczone w korpus między ścianą a boczkiem i powinno się dać.
Zrobi się dźwignia.

Górna i dolna beleczka 22mm, usprawnia odsklepianie, szczególnie nożami.
Cytuj ten post
#63
(28.02.2018, 09:57)bonluk napisał(a): Kubie chyba chodzi o to czy będzie się dało w starym warszawiaku przesunąć 8 ramek jednym pchnięciem tak jak w korpusach szeroko-niskich. Według mnie nie będzie się dało... chyba, że będzie to nowiutki korpusik z wyczyszczonymi wręgami i z nowymi rameczkami.

Fakt, samym dłutem może być ciężko, ale ja dopycham zatworem i w ten sposób daje radę przesunąć i więcej jak 8, aczkolwiek trochę siły potrzeba Oczko
Cytuj ten post
#64
(28.02.2018, 09:57)flamenco108 napisał(a):
(28.02.2018, 09:39)Borówka napisał(a): Mam jednak wątpliwości czy to by się sprawdziło w ulach wąsko-wysokich?
Szymonie?
A dlaczego miałoby się nie sprawdzić?

Łukasz napisał dlaczego.
Cytuj ten post
#65
(28.02.2018, 09:28)kosz85 napisał(a): czy przy takich boczkach potrzebne są jeszcze przerwy pszczele od boczków do korpusu, bo jest w tym momencie zbędna przestrzeń. 

Beespace powstało w oparciu o obserwację, że przy pewnym dystansie pszczoły ani nie woskują, ani nie kitują. Jeżeli boczki zbliżą się do ścianki np. na 4mm, to pszczoły swobodnie będą tam włazić i lepić na potęgę. To dopiero będzie tragedia Oczko
W ulu Zandera, na podstawie 2-letnich obserwacji widzę, że autor podszedł do kwestii beespace z dużą nonszalancją. Na razie, na szczęście, odległości 1cm nie uznały za przestrzeń do zabudowy, ale kto wie, co się wydarzy w tym roku?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#66
(28.02.2018, 10:07)kosz85 napisał(a):
(28.02.2018, 09:57)bonluk napisał(a): Kubie chyba chodzi o to czy będzie się dało w starym warszawiaku przesunąć 8 ramek jednym pchnięciem tak jak w korpusach szeroko-niskich. Według mnie nie będzie się dało... chyba, że będzie to nowiutki korpusik z wyczyszczonymi wręgami i z nowymi rameczkami.

Fakt, samym dłutem może być ciężko, ale ja dopycham zatworem i w ten sposób daje radę przesunąć i więcej jak 8, aczkolwiek trochę siły potrzeba Oczko


Ale wtedy mogą się gnieść pszczoły, bo mogą (i pewnie wejdą) pomiędzy szpary.
Moje metody raczej podążają w tym kierunku aby minimalizować to zjawisko.
Ale jest ryzyko, że się zgniecie matkę a to już każdego zaboli. Oczko
Cytuj ten post
#67
(28.02.2018, 10:10)flamenco108 napisał(a):
(28.02.2018, 09:28)kosz85 napisał(a): czy przy takich boczkach potrzebne są jeszcze przerwy pszczele od boczków do korpusu, bo jest w tym momencie zbędna przestrzeń. 

Beespace powstało w oparciu o obserwację, że przy pewnym dystansie pszczoły ani nie woskują, ani nie kitują. Jeżeli boczki zbliżą się do ścianki np. na 4mm, to pszczoły swobodnie będą tam włazić i lepić na potęgę. To dopiero będzie tragedia Oczko
W ulu Zandera, na podstawie 2-letnich obserwacji widzę, że autor podszedł do kwestii beespace z dużą nonszalancją. Na razie, na szczęście, odległości 1cm nie uznały za przestrzeń do zabudowy, ale kto wie, co się wydarzy w tym roku?

Wiem do czego jest przerwa pszczela, pytanie, czy jest potrzebna jeśli mamy monolityczne boczki. Ta przestrzeń nie będzie spełniać już żadnej funkcji.

I tak apropo w 4mm pszczoła już chyba nie wejdzie, tym bardziej w 1-3mm. Jedyne co będą mogły kitować to skrajne ramki.
Cytuj ten post
#68
(28.02.2018, 09:28)kosz85 napisał(a): czy przy takich boczkach potrzebne są jeszcze przerwy pszczele od boczków do korpusu, bo jest w tym momencie zbędna przestrzeń.

Przestrzeń musi być, bo ramki nie wyjmiesz. Przeważnie skrajne ramki z miodem są pogrubione w stronę ściany korpusu.
Cytuj ten post
#69
(28.02.2018, 09:54)kosz85 napisał(a): A dlaczego miałoby się nie sprawdzić? Dawniej tak już robiono. Jak WZ nie był kombinowany, tylko leżak, to w niektórych rozwiązaniach zarówno górne jak i boczne listewki były robione na całą szerokość. Problemem było jedynie kitowanie. Im dłuższa krawądź styku, tym jednak większą siłę trzeba przyłożyć by rozczepić ramki. Dlatego chyba zrezygnowano z tego rozwiązania, szczególnie, że te dawne nie komercyjne linie, kitują więcej.
Ale używać można, sprawdzi się w jakimś stopniu.

Polemizuję. Widziałem wiele starych ramek do WZ i żadna nie miała wszystkich listewek na pełną szerokość. Domniemam więc, że to nie było najbardziej popularne rozwiązanie. Owszem, te z pełną szerokością na górnej listewce (w dodatku grubej), to był standard. I rzeczywiście takimi można przesuwać nawet 10 ramek naraz, jak jest ciepło i propolis jest miękki na wręgach. Ja sądzę, że boczne listewki były raczej częściej cieńsze niż obecnie przy masywnej górnej listewce. Takich ramek do starych WZ mam większość i żadnej takiej jak Ty podałeś.
Cytuj ten post
#70
(28.02.2018, 10:12)Borówka napisał(a): Ale wtedy mogą się gnieść pszczoły, bo mogą (i pewnie wejdą) pomiędzy szpary.
Moje metody raczej podążają w tym kierunku aby minimalizować to zjawisko.
Ale jest ryzyko, że się zgniecie matkę a to już każdego zaboli. Oczko

Najpierw zestawiasz na luźno po jednej ramce, ale zestawiasz blisko, tak by pszczoła się  już nie zmieściła w szparę, a później dopiero dosuwasz i dociskasz by były na styk. W ten sposób nic się nie gniecie.
To obojętne czy to hoffman, czy pełny boczek, jak nieuważnie przytniesz pszczołę, to nie istotne czy potem dosuwasz czy nie.

(28.02.2018, 10:18)Borówka napisał(a): Polemizuję. Widziałem wiele starych ramek do WZ i żadna nie miała wszystkich listewek na pełną szerokość. Domniemam więc, że to nie było najbardziej popularne rozwiązanie. Owszem, te z pełną szerokością na górnej listewce (w dodatku grubej), to był standard. I rzeczywiście takimi można przesuwać nawet 10 ramek naraz, jak jest ciepło i propolis jest miękki na wręgach. Ja sądzę, że boczne listewki były raczej częściej cieńsze niż obecnie przy masywnej górnej listewce. Takich ramek do starych WZ mam większość i żadnej takiej jak Ty podałeś.

Nie napisałem, że to było popularne rozwiązanie, tylko że istniało. Jest opisane w książce o WZ, jako przykład jak nie należy robić ramek Duży uśmiech Czyli był to powszechnie występujący wówczas błąd, czy też rozwiązanie, które autor wskazywał za błędne.
Cytuj ten post
#71
(28.02.2018, 10:07)kosz85 napisał(a):
(28.02.2018, 09:57)bonluk napisał(a): Kubie chyba chodzi o to czy będzie się dało w starym warszawiaku przesunąć 8 ramek jednym pchnięciem tak jak w korpusach szeroko-niskich. Według mnie nie będzie się dało... chyba, że będzie to nowiutki korpusik z wyczyszczonymi wręgami i z nowymi rameczkami.

Fakt, samym dłutem może być ciężko, ale ja dopycham zatworem i w ten sposób daje radę przesunąć i więcej jak 8, aczkolwiek trochę siły potrzeba Oczko

no tak w pierwszym sezonie gdzie pszczoły dopiero ul zobaczyły...
Cytuj ten post
#72
(28.02.2018, 10:22)bonluk napisał(a):
(28.02.2018, 10:07)kosz85 napisał(a):
(28.02.2018, 09:57)bonluk napisał(a): Kubie chyba chodzi o to czy będzie się dało w starym warszawiaku przesunąć 8 ramek jednym pchnięciem tak jak w korpusach szeroko-niskich. Według mnie nie będzie się dało... chyba, że będzie to nowiutki korpusik z wyczyszczonymi wręgami i z nowymi rameczkami.

Fakt, samym dłutem może być ciężko, ale ja dopycham zatworem i w ten sposób daje radę przesunąć i więcej jak 8, aczkolwiek trochę siły potrzeba Oczko

no tak w pierwszym sezonie gdzie pszczoły dopiero ul zobaczyły...

Nie, w starym używanym ulu, jakiś 4-5 sezon. Odkupiłem od pszczelarza, cały pokitowany.
Cytuj ten post
#73
(28.02.2018, 10:19)kosz85 napisał(a): Najpierw zestawiasz na luźno po jednej ramce, ale zestawiasz blisko, tak by pszczoła się  już nie zmieściła w szparę.

1. W szparę 4mm oczywiście pszczoła wlezie. Może nie zalezie daleko, ale wlezie.
2. Twoje pszczoły bystre są. Próbowałem robić sztuczkę j.w. i zawsze było tak, że albo mogły wejść w szparę (przez co nie mogłem zsunąć ramek), albo nie mogły, czyli się gniotły (te, które ciągle w szparze siedziały). Suwanie ramki w tę i nazad "dla ostrzeżenia" nic nie dawało, bo co jedna się kapnęła, że zaraz wrota się zamkną, to druga głupia w szparę się wciskała Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#74
(28.02.2018, 10:24)kosz85 napisał(a):
(28.02.2018, 10:22)bonluk napisał(a):
(28.02.2018, 10:07)kosz85 napisał(a):
(28.02.2018, 09:57)bonluk napisał(a): Kubie chyba chodzi o to czy będzie się dało w starym warszawiaku przesunąć 8 ramek jednym pchnięciem tak jak w korpusach szeroko-niskich. Według mnie nie będzie się dało... chyba, że będzie to nowiutki korpusik z wyczyszczonymi wręgami i z nowymi rameczkami.

Fakt, samym dłutem może być ciężko, ale ja dopycham zatworem i w ten sposób daje radę przesunąć i więcej jak 8, aczkolwiek trochę siły potrzeba Oczko

no tak w pierwszym sezonie gdzie pszczoły dopiero ul zobaczyły...

Nie, w starym używanym ulu, jakiś 4-5 sezon. Odkupiłem od pszczelarza, cały pokitowany.

Gdybym nie miał starych dadantów i pszczół w nich to bym to łyknął jak młody pelikan
Cytuj ten post
#75
(28.02.2018, 10:24)flamenco108 napisał(a):
(28.02.2018, 10:19)kosz85 napisał(a): Najpierw zestawiasz na luźno po jednej ramce, ale zestawiasz blisko, tak by pszczoła się  już nie zmieściła w szparę.

1. W szparę 4mm oczywiście pszczoła wlezie. Może nie zalezie daleko, ale wlezie.
2. Twoje pszczoły bystre są. Próbowałem robić sztuczkę j.w. i zawsze było tak, że albo mogły wejść w szparę (przez co nie mogłem zsunąć ramek), albo nie mogły, czyli się gniotły (te, które ciągle w szparze siedziały). Suwanie ramki w tę i nazad "dla ostrzeżenia" nic nie dawało, bo co jedna się kapnęła, że zaraz wrota się zamkną, to druga głupia w szparę się wciskała Oczko

1. No a za tą szparą masz całą szerokość korpusa. Nie wiem, tak sobie rozważałem, że można by tą przestrzeń usunąć Oczko
2. No ja to robię na hoffmanach, tam nie masz jakiejś wielkiej powierzchni styku, dodatkowo jedna strona jest ostra. A przy pełnych boczkach, to rozumiem, że ślizgasz jeden boczek po drugim i nie zostawiasz miejsca dla pszczół. Nie masz wtedy jak ich przyciąć. Ja staram się minimalizować gniecenie, ale Ty masz wiecej uli, to i nie poświęcasz czasu jednemu ulowi tyle uwagi z braku czasu. Ja mogę sobie chuchać i dmuchać na każdą pszczółkę Oczko
Cytuj ten post
#76
Cytat:Najpierw zestawiasz na luźno po jednej ramce, ale zestawiasz blisko, tak by pszczoła się już nie zmieściła w szparę, a później dopiero dosuwasz i dociskasz by były na styk. W ten sposób nic się nie gniecie.

Ale nie masz takich ramek przecież jeszcze? W teorii tak to brzmi ładnie ale czy się uda w praktyce? Przy pośpiechu, przy wzburzonych pszczołach np. takich jednych, jak wtedy u Łukasza co byliśmy. Oczko Pamiętacie? Uśmiech

To się tyczy pełnego przeglądu a taki robię rzadko.
Często potrzebuję wyjąć, że środka 1-3 ramki. Często właśnie korzystam z przesuwania kilku ramek naraz.
Nie piszę, że taka ramka się nie sprawdzi w WZ. Piszę tylko, że mam wątpliwości, które należy przetestować.


Cytat:To obojętne czy to hoffman, czy pełny boczek, jak nieuważnie przytniesz pszczołę, to nie istotne czy potem dosuwasz czy nie.

Tak ale jest większe lub mniejsze prawdopodobieństwo. Korzystam z porad sąsiada (który ma wypielęgnowane ramki bardziej niż Pan Janusz Szalaj) oraz z propozycji Pana Janusza Szalaja i Pana śp. Kazimierza Radomskiego.
Staram się aby każda ramka miała odstępniki przy dotykaniu się ramek ale także w kierunku bocznych ścianek ula.
Wtedy prawdopodobieństwo gniecenia jest zmniejszone. Musiała by pszczoła dostać odstępnikiem, który jest ostro zakończony.

Ale i tak przecież stosuję auto-apitoksynoterapię Oczko więc się trafiają.
Cytuj ten post
#77
(28.02.2018, 10:26)bonluk napisał(a): Gdybym nie miał starych dadantów i pszczół w nich to bym to łyknął jak młody pelikan

Nie wiem o co ci biega, u mnie się da. Mówię, że to wymaga większej siły, niż przepchnięcie dłutem, bo samym dłutem nie da rady - tą obserwację potwierdzam. Łykaj sobie co tam chcesz, mało mnie to obchodzi, zdaje relacje z własnych obserwacji Uśmiech 
Cytuj ten post
#78
(28.02.2018, 10:32)kosz85 napisał(a):
(28.02.2018, 10:26)bonluk napisał(a): Gdybym nie miał starych dadantów i pszczół w nich to bym to łyknął jak młody pelikan

Nie wiem o co ci biega, u mnie się da. Mówię, że to wymaga większej siły, niż przepchnięcie dłutem, bo samym dłutem nie da rady - tą obserwację potwierdzam. Łykaj sobie co tam chcesz, mało mnie to obchodzi, zdaje relacje z własnych obserwacji Uśmiech 

hehe
Cytuj ten post
#79
(28.02.2018, 10:24)flamenco108 napisał(a): 2. Twoje pszczoły bystre są. Próbowałem robić sztuczkę j.w. i zawsze było tak, że albo mogły wejść w szparę (przez co nie mogłem zsunąć ramek), albo nie mogły, czyli się gniotły (te, które ciągle w szparze siedziały). Suwanie ramki w tę i nazad "dla ostrzeżenia" nic nie dawało, bo co jedna się kapnęła, że zaraz wrota się zamkną, to druga głupia w szparę się wciskała Oczko

O to to, jak używałem TBH na snozach pełnej szerokości tak żeby stanowiły od razu powałkę to głównym problemem było dla mnie gniecenie  pszczół. A to tylko jedna listewka, gdzie tam boczki czy dno. 
Cytuj ten post
#80
(28.02.2018, 12:06)emzarek napisał(a): O to to, jak używałem TBH na snozach pełnej szerokości tak żeby stanowiły od razu powałkę to głównym problemem było dla mnie gniecenie  pszczół. A to tylko jedna listewka, gdzie tam boczki czy dno. 

Ciekawostką jest, że dla mnie ramki o pełnej szerokości górnej listewki w Warszawiaku powodują, że mniej mi się gniotą pszczoły.

Ale mają inne wady np. zimą nie da się zobaczyć bez przesuwania ramek i "rozrabiania" w gnieździe, czy mają jeszcze pokarm.
Cytuj ten post
#81
(28.02.2018, 12:10)Borówka napisał(a):
(28.02.2018, 12:06)emzarek napisał(a): O to to, jak używałem TBH na snozach pełnej szerokości tak żeby stanowiły od razu powałkę to głównym problemem było dla mnie gniecenie  pszczół. A to tylko jedna listewka, gdzie tam boczki czy dno. 

Ciekawostką jest, że dla mnie ramki o pełnej szerokości górnej listewki w Warszawiaku powodują, że mniej mi się gniotą pszczoły.

Ale mają inne wady np. zimą nie da się zobaczyć bez przesuwania ramek i "rozrabiania" w gnieździe, czy mają jeszcze pokarm.
Ja tam nie wiem, zawsze miałem problem żeby je nakłonić do opuszczenia strefy zgniotu. Jak jedna poszła to od razu było dziesięć nowych.
Cytuj ten post
#82
(28.02.2018, 12:19)emzarek napisał(a): Ja tam nie wiem, zawsze miałem problem żeby je nakłonić do opuszczenia strefy zgniotu. Jak jedna poszła to od razu było dziesięć nowych.

Wiesz to już może być kwestia indywidualnych predyspozycji pszczelarza.
Po pierwsze to takimi ramkami mi jest łatwiej przesuwać (bo nie są pokitowane, bo jak słusznie zauważył Szymon, jak coś przylega do siebie na ścisk to pszczoła nie zakituje). Tak więc w ciepłe dni daje radę 10 naraz przesuwać po wręgach. A to oszczędza już samo z siebie ingerencję w gniazdo, mostkowanie i gniecenie pszczół.
Po drugie przy składaniu posługuję się metodą opryskiwacza z olejkami i probiotykiem. Zwykle bardzo ładnie na to reagują przy przeglądach mało stresujących. Jak się nie da opryskiwaczem to dymem. A jak jest tak jak piszesz, to stosuję rzadko metodę Lesa Crowdera, która polega na przybliżaniu do siebie listewek przy jednoczesnym pulsowaniu delikatnym cały czas góra dół. Pszczoły nie mają wyjścia i muszą wychodzić albo na dół albo w górę i za chwilę już nie mają gdzie wejść. Wtedy listewkę się ostatecznie domyka.

I stąd moja wątpliwość z ramkami o pełnych boczkach przy WZ. Bo o ile jestem w stanie spokojnie tak ustawić ramki o górnych pełnych listewkach aby przylegały do siebie (240mm), to nie jestem pewien, czy na wysoką długość po bokach dałoby się tak zrobić. Bo każdą taką szparę, która nie będzie dokładnie zamknięta pszczoły w moment przykitują.
Cytuj ten post
#83
(28.02.2018, 12:10)Borówka napisał(a): Ciekawostką jest, że dla mnie ramki o pełnej szerokości górnej listewki w Warszawiaku powodują, że mniej mi się gniotą pszczoły.
Widać jeden lubi blondynki a drugi rude... Dla mnie te "pełne od góry" to masakra z gnieceniem, zwłaszcza przy "zsuwaniu". Ale może moje pszczoły takie ruchliwe, że zawsze tam wyłażą do góry. Przy Hoffmanach nie ma tego problemu i jak narazie najbardziej sobie chwalę.
Natomiast pełnych boczków myślę, że warto spróbować - najwyżej w WP będę siekierą kit rozbijał Oczko
Cytuj ten post
#84
(28.02.2018, 12:46)jasisz napisał(a): . Ale może moje pszczoły takie ruchliwe, że zawsze tam wyłażą do góry.

Ja mam pszczoły też raczej ruchliwe, ale raczej schodzące w dół przy wyjmowaniu ramki do góry. A nawet wiążące grona na dole ramki. To się nazywa spływanie pszczół z plastra.
Cytuj ten post
#85
Bartek ma takie ramki na WP bo mi dał w zamian za moje i przy mieszaniu obu rodzajów nie jest to najlepsze Uśmiech Niestety nie miałam tylu własnych z suszem na podmianę.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#86
Nie wyobrażam sobie wyciągania "w pionie" ramek WP, lub WZ, z pełnymi bocznymi beleczkami, przy pszczołach dobrze kitujących. Oczywiście, jak się ma kilka uli, to dla zabawy można i 10 minut wyciągać jedną ramkę. O ile przy ramkach szoeroko-niskich można takie rozwiazanie stosować, o tyle z mojego punktu widzenia, przy wąsko-wysokich to "pomyłka" !
Cytuj ten post
#87
(28.02.2018, 19:33)markus napisał(a): Nie wyobrażam sobie wyciągania "w pionie" ramek WP, lub WZ, z pełnymi bocznymi beleczkami, przy pszczołach dobrze kitujących. Oczywiście, jak się ma kilka uli, to dla zabawy można i 10 minut wyciągać jedną ramkę. O ile przy ramkach szoeroko-niskich można takie rozwiazanie stosować, o tyle z mojego punktu widzenia, przy wąsko-wysokich to "pomyłka" !


Powyższe wnioski to w oparciu o praktykę czy wyobrażenie?
Cytuj ten post
#88
O praktykę na WP. Miałem odkładówki 5 ramkowe, wchodzące ciasno. Jak przykitowały jedną skarają, to wyciaganie ramki było szokiem. Dodać do tego pełną beleczkę...Ale każdy może spróbować ! Chyba, że pracuje z pszczołami, które prawie nie kitują.
Cytuj ten post
#89
(28.02.2018, 20:07)markus napisał(a): O praktykę na WP. Miałem odkładówki 5 ramkowe, wchodzące ciasno. Jak przykitowały jedną skarają, to wyciaganie ramki było szokiem. Dodać do tego pełną beleczkę...Ale każdy może spróbować ! Chyba, że pracuje z pszczołami, które prawie nie kitują.

Może miałeś za ciasno skrojoną odkładówkę? Niewystarczająca przestrzeń pomiędzy ścianą korpusu, a ramką zachęca do kitowania i utrudnia przesunięcie przy pomocy dłuta skrajnej ramki czy wycentrowanie całości.
Cytuj ten post
#90
Gdzie można kupić takie ramki z pełnym boczkiem? (Nie, nie zamierzam ich robić sam).
Cytuj ten post