Izolator Chmary w założeniach PN
#61
Poczytałem nieco o izolatorze Chmary, bo przyznaję, że przed wizytą u Grześka raczej średnio mnie ten wynalazek interesował. Faktycznie wg. instrukcji Grzegorz we właściwych terminach matki izoluje i wypuszcza. Nie leczy a pszczoły żyją...
Z czystej ciekawości w przyszłym roku nabędę z 20-30 takich izolatorów i zobaczę jak w rzeczywistości wygląda zimowla, % przeżywalności jak i wiosenny rozwój, który tak bardzo chwali sobie Grześ. Ktoś dołączy do eksperymentu?
Cytuj ten post
#62
(28.09.2016, 14:43)MN napisał(a): Poczytałem nieco o izolatorze Chmary, bo przyznaję, że przed wizytą u Grześka raczej średnio mnie ten wynalazek interesował. Faktycznie wg. instrukcji Grzegorz we właściwych terminach matki izoluje i wypuszcza. Nie leczy a pszczoły żyją...
Z czystej ciekawości w przyszłym roku nabędę z 20-30 takich izolatorów i zobaczę jak w rzeczywistości wygląda zimowla, % przeżywalności jak i wiosenny rozwój, który tak bardzo chwali sobie Grześ. Ktoś dołączy do eksperymentu?

Grzesiu leczy pszczoły kwasami...
Cytuj ten post
#63
Jesteś pewny? Mówił, że od 2 lat nie leczy...
Cytuj ten post
#64
tak JA w przyszłym roku, mam książkę przeczytałem, obejrzałem filmy a izolatory wykonam samemu szkoda kasy
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#65
(28.09.2016, 14:52)MN napisał(a): Jesteś pewny? Mówił, że od 2 lat nie leczy...

Tak jestem pewny na 100%. Od dwóch lat nie leczy amitrazą
Cytuj ten post
#66
Widocznie źle go zrozumiałem... Bimbucha, czy co? Oczko
Cytuj ten post
#67
Michał nie łatwiej i praktycznie dochować się takich dostosowanych lokalnie pszczół które same się zmniejszają w odpowiednim terminie i same przestają czerwić tak aby przeżyć z warrozą?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#68
(28.09.2016, 14:59)MN napisał(a): Widocznie źle go zrozumiałem... Bimbucha, czy co? Oczko

Nie, nie. Tak mówił. Ja też to słyszałem. Może dla niego kwas to nie lek. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#69
(28.09.2016, 15:00)Borówka napisał(a): Michał nie łatwiej i praktycznie dochować się takich dostosowanych lokalnie pszczół które same się zmniejszają w odpowiednim  terminie i same przestają czerwić tak aby przeżyć z warrozą?

Czy łatwiej? Pewnie z 10 lat by mi na to zeszło.
Cytuj ten post
#70
(28.09.2016, 14:59)MN napisał(a): Widocznie źle go zrozumiałem... Bimbucha, czy co? Oczko

Co nie zmienia faktu, że i tak jestem pod wrażeniem stanu pasieki i ogólnej opieki Grzesia nad pszczołami oraz chęci zrozumienia problemu leczenia...
Cytuj ten post
#71
(28.09.2016, 15:00)MN napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)Borówka napisał(a): Michał nie łatwiej i praktycznie dochować się takich dostosowanych lokalnie pszczół które same się zmniejszają w odpowiednim  terminie i same przestają czerwić tak aby przeżyć z warrozą?

Czy łatwiej? Pewnie z 10 lat by mi na to zeszło.

Widzisz widzę po swoich, że robią to same samowolnie a nie mam 10 lat pszczół. Więc polemizowałbym. I nie to, ze widzę to w jednej rodzinie ale w większości również w tym okazałych w okresie rójkowym.
Łukasz też to chyba zauważył, że niepędzone pszczoły same się minimalizują.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#72
w książce pisze że kwasami się wspomaga ale to jest znikome leczenie np. Bee Vital Hive Cleanem na wiosnę znikomy osyp warrozy
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#73
no ja rzecz jasna pod żadnym pozorem nie dołączam do eksperymentu Oczko
powodzenia Michale w naturze na plastikowej węzie, pszczole hodowlanej, wywózkach, parzeniu kwasami i więzieniu matek w izolatorach Oczko jak to dobrze, że są różne naturalne drogi Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#74
(28.09.2016, 15:04)MrDrone napisał(a): no ja rzecz jasna pod żadnym pozorem nie dołączam do eksperymentu Oczko
powodzenia Michale w naturze na plastikowej węzie, pszczole hodowlanej, wywózkach, parzeniu kwasami i więzieniu matek w izolatorach Oczko jak to dobrze, że są różne naturalne drogi Oczko

Trochę boli, ze to w dziale Pszczoły Bez leczenia. Powinien on się nazywać Treatment Free.
Bo jak ktoś będzie robił wszystko poza stosowaniem farmaceutyków co oddala od TF to ja wątpię czy też pszczoły będą zdolne dożycia samodzielnie po tym jak wyjedziemy na kilka lat w ulach / w naturze po ucieczce roju. A przecież to jest celem TF.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#75
(28.09.2016, 15:04)MrDrone napisał(a): no ja rzecz jasna pod żadnym pozorem nie dołączam do eksperymentu Oczko
powodzenia Michale w naturze na plastikowej węzie, pszczole hodowlanej, wywózkach, parzeniu kwasami i więzieniu matek w izolatorach Oczko jak to dobrze, że są różne naturalne drogi Oczko

A myślałem, że Ty pierwszy się zgłosisz....
Cytuj ten post
#76
człowiek bez udogodnień cywilizacyjnych na pierwszy rzut też by w dużej ilości nie przeżył tylko ci najsilniejsi Uśmiech Zwykła grypa by go zmogła
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#77
(28.09.2016, 15:08)bonluk napisał(a):
(28.09.2016, 15:04)MrDrone napisał(a): no ja rzecz jasna pod żadnym pozorem nie dołączam do eksperymentu Oczko
powodzenia Michale w naturze na plastikowej węzie, pszczole hodowlanej, wywózkach, parzeniu kwasami i więzieniu matek w izolatorach Oczko jak to dobrze, że są różne naturalne drogi Oczko

A myślałem, że Ty pierwszy się zgłosisz....

no widzisz Łukaszu jak się można pomylić Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#78
(28.09.2016, 14:43)MN napisał(a): Z czystej ciekawości w przyszłym roku nabędę z 20-30 takich izolatorów i zobaczę jak w rzeczywistości wygląda zimowla, % przeżywalności jak i wiosenny rozwój, który tak bardzo chwali sobie Grześ. Ktoś dołączy do eksperymentu?

Za leniwy nawet jestem żeby szukać w sklepach izolatorów na ramkę LN a co dopiero wyszukiwać i wciskać w nie matki.
Na mnie nie licz Uśmiech
Cytuj ten post
#79
(28.09.2016, 15:02)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)MN napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)Borówka napisał(a): Michał nie łatwiej i praktycznie dochować się takich dostosowanych lokalnie pszczół które same się zmniejszają w odpowiednim  terminie i same przestają czerwić tak aby przeżyć z warrozą?

Czy łatwiej? Pewnie z 10 lat by mi na to zeszło.

Widzisz widzę po swoich, że robią to same samowolnie a nie mam 10 lat pszczół. Więc polemizowałbym. I nie to, ze widzę to w jednej rodzinie ale w większości również w tym okazałych w okresie rójkowym.
Łukasz też to chyba zauważył, że niepędzone pszczoły same się minimalizują.

Według mnie tak właśnie robią... Mimo stosunkowo małych rodzinek mają spore zapasy własnego miodu a przynajmniej mają tyle miodu aby przetrwać w takiej sile jakiej są zimowane... zdziwiło mnie to w tym sezonie bo myślałem, że takie dopasowanie do warunków będzie trwało dłużej, jednak jak widać wystarczy pozwolić pszczołom decydować o pewnych sprawach...
Cytuj ten post
#80
(28.09.2016, 15:00)MN napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)Borówka napisał(a): Michał nie łatwiej i praktycznie dochować się takich dostosowanych lokalnie pszczół które same się zmniejszają w odpowiednim  terminie i same przestają czerwić tak aby przeżyć z warrozą?

Czy łatwiej? Pewnie z 10 lat by mi na to zeszło.

Mój wujek-pszczelarz, podobnie do Grześka jest zwolennikiem planowego izolowania - faktycznie w mojej okolicy osiąga imponujące zbiory, jak na liczbę rodzin... Ale zeszłej zimy z 11 zostało mu 3 - bo kłęby pozostawiły matki i poszły za miodem. Zatem ja dziękuję, myślę, że to zawracanie głowy.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#81
(28.09.2016, 17:46)flamenco108 napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)MN napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)Borówka napisał(a): Michał nie łatwiej i praktycznie dochować się takich dostosowanych lokalnie pszczół które same się zmniejszają w odpowiednim  terminie i same przestają czerwić tak aby przeżyć z warrozą?

Czy łatwiej? Pewnie z 10 lat by mi na to zeszło.

Mój wujek-pszczelarz, podobnie do Grześka jest zwolennikiem planowego izolowania - faktycznie w mojej okolicy osiąga imponujące zbiory, jak na liczbę rodzin... Ale zeszłej zimy z 11 zostało mu 3 - bo kłęby pozostawiły matki i poszły za miodem. Zatem ja dziękuję, myślę, że to zawracanie głowy.

Nigdy nie mów, nigdy Wywracanie oczami
Cytuj ten post
#82
(28.09.2016, 17:57)marbert napisał(a):
(28.09.2016, 17:46)flamenco108 napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)MN napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)Borówka napisał(a): Michał nie łatwiej i praktycznie dochować się takich dostosowanych lokalnie pszczół które same się zmniejszają w odpowiednim  terminie i same przestają czerwić tak aby przeżyć z warrozą?

Czy łatwiej? Pewnie z 10 lat by mi na to zeszło.

Mój wujek-pszczelarz, podobnie do Grześka jest zwolennikiem planowego izolowania - faktycznie w mojej okolicy osiąga imponujące zbiory, jak na liczbę rodzin... Ale zeszłej zimy z 11 zostało mu 3 - bo kłęby pozostawiły matki i poszły za miodem. Zatem ja dziękuję, myślę, że to zawracanie głowy.

Nigdy nie mów, nigdy Wywracanie oczami

Heja, a gdzie ja to powiedziałem?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#83
(28.09.2016, 17:59)flamenco108 napisał(a):
(28.09.2016, 17:57)marbert napisał(a):
(28.09.2016, 17:46)flamenco108 napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)MN napisał(a):
(28.09.2016, 15:00)Borówka napisał(a): Michał nie łatwiej i praktycznie dochować się takich dostosowanych lokalnie pszczół które same się zmniejszają w odpowiednim  terminie i same przestają czerwić tak aby przeżyć z warrozą?

Czy łatwiej? Pewnie z 10 lat by mi na to zeszło.

Mój wujek-pszczelarz, podobnie do Grześka jest zwolennikiem planowego izolowania - faktycznie w mojej okolicy osiąga imponujące zbiory, jak na liczbę rodzin... Ale zeszłej zimy z 11 zostało mu 3 - bo kłęby pozostawiły matki i poszły za miodem. Zatem ja dziękuję, myślę, że to zawracanie głowy.

Nigdy nie mów, nigdy Wywracanie oczami

Heja, a gdzie ja to powiedziałem?
już się nauczyłeś czepiania ? hehe Oczko

izolator, rozmyślałem, może nie dojrzałem ? Płacz
Cytuj ten post
#84
(28.09.2016, 18:05)marbert napisał(a): Nigdy nie mów, nigdy Wywracanie oczami

Heja, a gdzie ja to powiedziałem?
[/quote]
już się nauczyłeś czepiania ? hehe Oczko

izolator, rozmyślałem, może nie dojrzałem ? Płacz
[/quote]

Ożesz Ty... Ale myślę, że chyba nie dojrzałem. Jak pomyślę o łowach na 50 matek, to ogarnia mnie zgroza polarna. A co dopiero 300 matek?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#85
(28.09.2016, 18:12)flamenco108 napisał(a): Ożesz Ty... Ale myślę, że chyba nie dojrzałem. Jak pomyślę o łowach na 50 matek, to ogarnia mnie zgroza polarna. A co dopiero 300 matek?

Krzyśku, Ty to jesteś taki lubiący planować... powinieneś przeczytać Janusza Mazurka! Oczko znasz? 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#86
(28.09.2016, 18:12)flamenco108 napisał(a): Ożesz Ty... Ale myślę, że chyba nie dojrzałem. Jak pomyślę o łowach na 50 matek, to ogarnia mnie zgroza polarna. A co dopiero 300 matek?

Tu masz niezawodną metodę szukania matki pszczelej Oczko
https://www.youtube.com/watch?v=dTYwIQSljy4
Cytuj ten post
#87
(28.09.2016, 18:30)MrDrone napisał(a):
(28.09.2016, 18:12)flamenco108 napisał(a): Ożesz Ty... Ale myślę, że chyba nie dojrzałem. Jak pomyślę o łowach na 50 matek, to ogarnia mnie zgroza polarna. A co dopiero 300 matek?

Krzyśku, Ty to jesteś taki lubiący planować... powinieneś przeczytać Janusza Mazurka! Oczko znasz? 

Nie znam. Masz?

EDIT: A tak na poważnie, to po moich tegorocznych łowach na trutnie, to myślę sobie, że jedyna dobra, to jednak przesypywanie. Czyli trzeba to robić możliwie rzadko. Naprawdę nie wiem, jak to robią ci mistrzowie od hodowli matek.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#88
(28.09.2016, 19:11)flamenco108 napisał(a):
(28.09.2016, 18:30)MrDrone napisał(a):
(28.09.2016, 18:12)flamenco108 napisał(a): Ożesz Ty... Ale myślę, że chyba nie dojrzałem. Jak pomyślę o łowach na 50 matek, to ogarnia mnie zgroza polarna. A co dopiero 300 matek?

Krzyśku, Ty to jesteś taki lubiący planować... powinieneś przeczytać Janusza Mazurka! Oczko znasz? 

Nie znam. Masz?

EDIT: A tak na poważnie, to po moich tegorocznych łowach na trutnie, to myślę sobie, że jedyna dobra, to jednak przesypywanie. Czyli trzeba to robić możliwie rzadko. Naprawdę nie wiem, jak to robią ci mistrzowie od hodowli matek.

Wiesz myślę, ze jak ma się wystarczająco dużo czasu, cierpliwości i delikatnie traktuje pszczoły to w leżaku można znaleźć na spokojnie matkę. Tylko to nie gospodarka którą zamierzasz uprawiać. Oczywiście nie zawsze szczególnie spływające pszczoły to ciężej. Ale zgadzam się. Łatwiej gospodarować nie znajdując matki a tylko jajeczka. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#89
(28.09.2016, 19:11)flamenco108 napisał(a):
(28.09.2016, 18:30)MrDrone napisał(a): Krzyśku, Ty to jesteś taki lubiący planować... powinieneś przeczytać Janusza Mazurka! Oczko znasz? 
Nie znam. Masz? EDIT: A tak na poważnie, to po moich tegorocznych łowach na trutnie, to myślę sobie, że jedyna dobra, to jednak przesypywanie. Czyli trzeba to robić możliwie rzadko. Naprawdę nie wiem, jak to robią ci mistrzowie od hodowli matek.

Łukasz to ma. lektura ciekawa - jak do pszczół podejść planowo i inżynieryjnie  Oczko spodoba Ci się Oczko hehe
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#90
(28.09.2016, 19:16)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 19:11)flamenco108 napisał(a):
(28.09.2016, 18:30)MrDrone napisał(a):
(28.09.2016, 18:12)flamenco108 napisał(a): Ożesz Ty... Ale myślę, że chyba nie dojrzałem. Jak pomyślę o łowach na 50 matek, to ogarnia mnie zgroza polarna. A co dopiero 300 matek?

Krzyśku, Ty to jesteś taki lubiący planować... powinieneś przeczytać Janusza Mazurka! Oczko znasz? 

Nie znam. Masz?

EDIT: A tak na poważnie, to po moich tegorocznych łowach na trutnie, to myślę sobie, że jedyna dobra, to jednak przesypywanie. Czyli trzeba to robić możliwie rzadko. Naprawdę nie wiem, jak to robią ci mistrzowie od hodowli matek.

Wiesz myślę, ze jak ma się wystarczająco dużo czasu, cierpliwości i delikatnie traktuje pszczoły to w leżaku można znaleźć na spokojnie matkę. Tylko to nie gospodarka którą zamierzasz uprawiać. Oczywiście nie zawsze szczególnie spływające pszczoły to ciężej. Ale zgadzam się. Łatwiej gospodarować nie znajdując matki a tylko jajeczka. 

Miałem ogromne problemy żeby znaleźć nieoznakowaną matkę, sporo polepszyło się odkąd zacząłem nieudolne próby z hodowlą na własne potrzeby. Nie wiem czy to kwestia opatrzenia czy co ale o wiele częściej zacząłem widywać matki w trakcie zwykłych przeglądów.
Cytuj ten post