dokarmianie cukierkami i cegłami cukrowymi
#31
Wiesz no mogły czerwić do końca września choć wrzesień nie był aż taki zachęcający do czerwienia... mało lotów po pyłek. Jeżeli czerwiły mimo to i w październiku to ratować je na siłę nie widzę sensu no chyba, że tylko po to aby móc je mieć na wiosnę do namnażania czy podziałów jako mięso..
Cytuj ten post
#32
Do końca września?
19 października jeszcze odkład po matce z materiału do Ciebie miał czerwiu zasklepionego tyle:
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1363

Nie uważam, że należy skreślić te rodziny. Co innego gdyby to były rodziny rozwijające się od wiosny albo rójki (tudzież uczciwe pakiety czy odkłady). Może jeszcze raz dla przypomnienia: w tym roku zrobiłem 11 rodzin z dwóch pakietów i jednego małego ramkowego odkładu od Łukasza i jednego dosłownie mini pakietu od Łukasza nawet nie ćwierć-kilowego. Wszystko robiłem dosyć późno.
Traktuję to jako przedłużenie jesiennego awaryjnego zakarmiania. Gdybym potrafił rozróżnić która rodzina potrzebuje więcej to pewnie dostała by więcej. Z drugiej strony jeśli taki sposób dokarmiania awaryjnego się sprawdzi to nie widzę problemu aby stosować regularnie zamiast części syropu.
Cytuj ten post
#33
Czyli jak czerwiły dłużej to prawdopodobnie jest coś nie tak z tymi rodzinami... albo miały problemy z warrozą albo próbowały się ratować od czegoś innego nadrabiając młodym pokoleniem które chyba na darmo tworzyły..
Ja nie widzę sensu w dawaniu kostek cukru w grudniu pszczołom... nie widzę korzyści z takiego postępowania... jakby nie można było zakarmić we wrześniu pokarmem płynnym... choćby na wyrost.

Ja ważyłem rodziny gdzieś w połowie października, i sprawdzałem wyrywkowo na pasiece czerwienie. Nigdzie nie było nawet grama czerwiu, jajeczka się trafiały ale pewnie do zjedzenia.

Jeżeli teraz rodzina jest głodna to gdzie na tej cegle cukrowej dotrwa do kwietnia?
A jak dotrwa to znaczy, że miała zapasy...
Cytuj ten post
#34
(10.12.2017, 10:18)bonluk napisał(a): To jak te rodziny były przygotowane na jesieni?

Być może nieodpowiednio. Jestem początkujący. Totalne zakarmianie rodzin na zimę robiłem pierwszy raz. Wcześniej w poprzednich latach nie było problemu z naturalnymi zapasami i tylko uzupełniałem tam gdzie mi się wydawało, że powinien. Jak się później okazywało niesłusznie. To ukierunkowało moje nastawienie psychiczne i w tym roku bardziej obawiałem się momentu przekroczenia dawki pokarmu niż niedoboru. A zwłaszcza nie zalać ich małych gniazd za wcześnie, żeby nie utrudniać matce czerwienia. Pisałem czym się kieruję przy zakarmianiu. Wytycznymi Ostrowskiej w książce dla gospodarki dla WZ ale może nie wszystko wziąłem pod uwagę. Być może popełniłem błąd. 

Inna sprawa, że jeżeli ten sposób dokarmiania się sprawdzi to nie widzę powodu aby go nie stosować jako część podkarmiania rodzin jeżeli już je i tak karmię.
Cytat:Jak stwierdzasz głód w grudniu?

Pisałem przecież powyżej. Nie stwierdzam. A tylko domniemuję, że może zaistnieć jeśli rodzina podeszła pod same beleczki. To jest WZ. Tutaj nie ma miejsca po bokach na pokarm albo jest go niewiele.
Cytat:Czyli na tą chwilę nie interesuje Cię selekcja rodzin pod kątem wstrzymywania czerwienia we wrześniu?

W tym roku TAK.

Ale generalnie i tak i nie. TAK, jeżeli rodziny będą stosunkowo mało manipulowane, będą albo pełnoprawnymi rodzinami od później wiosny, będą rójkami albo uczciwymi pakietami i odkładami.  NIE, jeżeli manipuluję rodzinami tak, że stwierdzam, że stworzone pseudorodziny same nie mogą zazimować z sukcesem to czuję potrzebę ich ratowania.
Przynajmniej na dzień dzisiejszy.

Równie dobrze można by się czepiać Emzarka, że dokarmia codziennie tę rodzinę, którą wziął do ula domowego.
Powtórzę nie widzę ideologicznej różnicy kiedy karmię jeśli decyduję się całą pasiekę ratować karmieniem, a tak było w tym roku. Bez karmienia miałbym 100% śmiertelności z głodu prawdopodobnie już teraz.
Cytuj ten post
#35
Ja tam widzę różnice miedzy karmieniem wrześniowym gdzie jest jeszcze pyłek, jest jeszcze nektar, jest jeszcze spadź i pszczoły to sobie wszystko mieszają i mają czas przyrządzić zapasy na zimę a karmieniem w grudniu przy całkowitym skłębieniu gdzie pszczoły dostają cukier nad głowę...

i ja się nie czepiam piszę tylko, że jest to według mnie słabe rozwiązanie docelowe... nie karmienie we wrześniu aby zakarmić w grudniu.
Cytuj ten post
#36
(10.12.2017, 11:11)bonluk napisał(a): jakby nie można było zakarmić we wrześniu pokarmem płynnym... choćby na wyrost. 

Łukasz pisałem o tym. Można było ale tego nie zrobiłem np. z powodu zbyt małej wiedzy aby to dostrzec. Inna sprawa, że nie bardzo widziałem dużo miejsca. Musiałbym nadal karmić cały czas małymi dawkami rzędu litr co dwa dni.
Cytat:Ja ważyłem rodziny gdzieś w połowie października, i sprawdzałem wyrywkowo na pasiece czerwienie. Nigdzie nie było nawet grama czerwiu, jajeczka się trafiały ale pewnie do zjedzenia. 

Cieszę się i podziwiam, że masz już takie pszczoły i umiejętności.


Cytat:Jeżeli teraz rodzina jest głodna to gdzie na tej cegle cukrowej dotrwa do kwietnia?

A jak dotrwa to znaczy, że miała zapasy...

http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1368&pid=46090#pid46090


Więc właśnie taką cegłę, Ci co tak dają piszą, że lepiej podać wcześniej zanim się skończą aby rodzina jadło i to i to jeszcze jakiś dłuższy czas.

Łukasz ale są też tacy w USA co zimują głównie na cukierku powałkowym (candy board) plus pakiet ciasta pyłkowego (pollen patty) dodają na środek i jakoś rodziny przezywają.

Potraktuj to jako mój eksperyment. Nie widzę powodu aby go nie robić.
Jeszcze nie wiesz, że jak się decyduje na jakiś eksperyment to zrobię go nawet wtedy kiedy wszyscy piszą, że to bez sensu? Tak było z nieleczeniem, tak było z nie stosowaniem węzy, tak było z niedokarmianiem podczas przerwy pożytkowej kiedy teoretycznie rodziny mogły głodować według podręczników, tak było kiedy dawałem 35 gramów soli w sumie na 4-5 ramkowy odkład i tak będzie pewnie jeszcze nie raz.
Cytuj ten post
#37
(10.12.2017, 11:21)bonluk napisał(a): Ja tam widzę różnice miedzy karmieniem wrześniowym gdzie jest jeszcze pyłek, jest jeszcze nektar, jest jeszcze spadź i pszczoły to sobie wszystko mieszają i mają czas przyrządzić zapasy na zimę a karmieniem w grudniu przy całkowitym skłębieniu gdzie pszczoły dostają cukier nad głowę...

i ja się nie czepiam piszę tylko, że jest to według mnie słabe rozwiązanie docelowe... nie karmienie we wrześniu aby zakarmić w grudniu.

Rozumiem. Biorę w takim razie Twoje zdanie pod uwagę ale i tak nie przerwę eksperymentu.

Co do tych zapasów zimowych to tak jak wyżej. Ci co tak robią twierdzą, że lepiej podłożyć wcześniej przewidując, że może się im skończyć aby jadły i to i to. Jak tak własnie zrobiłem. Swoimi niedoskonałymi, nieprecyzyjnymi metodami wytypowałem rodziny, którym może (aczkolwiek może nie musi) się skończyć zapas przed zimą. Na pewno jednak prędzej się skończy tym niż tym które siedzą nisko w ulu WZ i mają 10 cm drogi pokarmowej w górę. To chyba potwierdzisz?
Cytuj ten post
#38
Ja rozumiem eksperyment, sprawdzenie sobie tej cegły jak to działa i czy działa, czy to naprawdę odratuje rodzinę itd.
Nie rozumiem tylko cegły w zastępstwie karmienia rodzina na przełomie sierpień/wrzesień...

Jak już robimy eksperyment to żeby to zrobić z sensem to w październiku zsypujemy pszczoły na gołe ramki suszu i dajemy nad głowę tą cegłę. Wtedy sobie obserwujemy co jakiś czas jak to wygląda. Nie wiedząc ile pszczoły mają rzeczywiście pokarmu eksperyment z cegłą mija się z celem.
Cytuj ten post
#39
No moim zdaniem się nie mija. Ja nie robię eksperymentu naukowego. Tylko taki czy pszczoły przeżyją u mnie na pasiece przy niedostatecznej informacji przeze mnie posiadanej. Moim celem nie jest udowadnianie, że rodziny mogą przeżyć tylko na cegle. W moim przekonaniu ratuję eksperymentalnie rodziny od głodu późną zimą i tylko tyle.

Trudno, że nie rozumiesz. Nie musimy się we wszystkim rozumieć. Oczko
Tu podałem linki, gdzie pszczelarz TF stosuje to regularnie, tłumaczy jaki widzi w tym sens. Jemu jest tak wygodnie i tak robi bo widzi, że przynosi widocznie mu to jakieś korzyści.
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1368
Cytuj ten post
#40
Jeszcze tylko dodam, że wstawienie awaryjne cegieł cukrowych zaproponowała mi m.in. Sibylle http://www.vivabiene.de/

Tutaj ciekawostka: pszczelarz w USA ratuje rodzinę ze stwierdzonym brakiem pokarmu 2 grudnia metodą Mountain Camp czyli wysypania suchego cukru na podziurawioną gazetę położoną na górnych listewkach ramkowych a w środek wstawiony jest torebka z pollen patty.



Cytuj ten post
#41
Na ile poczytałem o tym ceglanym interesie, to wydaje mi się że:
1. Służy przeciągnięciu przez zimę pszczół, które cały rok na okrągło czerwią, w zimniejszym klimacie.
2. Rzeczywiście jest rodzajem zabezpieczenia, na jakie mogą sobie pozwolić bogaci, dla których parę kilo cukru na ul to nie wydatek.
3. W pasiekach zawodowych tego nie zauważyłem, więc to raczej nie ma związku z rachunkiem ekonomicznym.
4. Czekam na relacje z eksperymentów. Jeżeli cegły się sprawdzą, sam chętnie je wypróbuję jako zastępnik ciasta - w momencie, kiedy będę zamiarował podawać ciasto.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#42


Cytuj ten post
#43
Zaczęło się szaleństwo... grudniowego cukrowania pszczół...

Jeszcze można to obejść inaczej jeśli ktoś się boi że spierdoli....ł karmienie, boi się, że pszczoły nie przejdą na boczne ramki lub uważa, że jego pszczoły to automaty czerwiące cały rok (w tym przypadku lepiej aby się osypały)...

W listopadzie otwieram ul w ciepły dzień i patrzę co się dzieje... na 99% pszczoły nie obsiadają wszystkich ramek. Co robię? Zabieram skrajną ramkę nabitą pokarmem i wycinam z ramki naturalną cegłę pokarmową. Wrzucam to na płask na górę ramek tak jak się to robi od lat w pszczelarstwie i mam alibi i usprawiedliwienie i asekurację itd.

   
Cytuj ten post
#44
I tak bym pewnie zrobil ale jeszcze trzeba miec taki plastry. U mnie we wrzesniu i listopadzie bylo na tyle cieplo, ze pszczoly mogly buszowac po gniezdzie. Wybraly i przeniosly zapasy do klebu albo zjadly. Tego nie wiem a poza tym u mnie w tym sezonie wiekszosc rodzin nie mialo za obszernego gniazda wiec takie ramki do pojedyncze juz puste sztuki.

Polemizowalbym tez czy zawsze lepiej aby pszczoly sie osypaly nawet jak to ich behawior doprowadzilby je do smierci. Zalezy od ilosci posiadanych pni. Zwykle lepiej miec zapas pszczol obojetnie jakich ale swoich niz dokupywac. Tez przeciez niewiadomo jakie i leczone.
Cytuj ten post
#45
Wiadomo że pierwszy sezon a nawet drugi z pszczolami to lepiej je mieć jak nie mieć... pisze z własnej perspektywy.
Cytuj ten post
#46
(13.12.2017, 16:41)bonluk napisał(a): Zaczęło się szaleństwo... grudniowego cukrowania pszczół...

Jeszcze można to obejść inaczej jeśli ktoś się boi że spierdoli....ł karmienie, boi się, że pszczoły nie przejdą na boczne ramki lub uważa, że jego pszczoły to automaty czerwiące cały rok (w tym przypadku lepiej aby się osypały)...

W listopadzie otwieram ul w ciepły dzień i patrzę co się dzieje... na 99% pszczoły nie obsiadają wszystkich ramek. Co robię? Zabieram skrajną ramkę nabitą pokarmem i wycinam z ramki naturalną cegłę pokarmową. Wrzucam to na płask na górę ramek tak jak się to robi od lat w pszczelarstwie i mam alibi i usprawiedliwienie i asekurację itd.

Musi być sam plaster? Całej ramki nie można położyć. Szeroko-niskie zmieszczą się raczej..
Chyba że plaster musi stykać się z ramkami, na których leży..?
Cytuj ten post
#47
Szczerze to nie rozumiem tego "halo" związanego z oburzeniem na karmienie cukrem w grudniu.
Skoro i tak karmi się cukrem choć wiadomo, ze najlepszy byłby dla pszczół miód.
W USA metody cukrowe są popularne. U TF też. Metody z suchym cukrem, metody z suchą cegłą jeśli decydują się ratować rodziny. Stosuje Salomon Parker jeśli już musi (on chyba w ogóle syropu nie podaje). Dla mnie nie ma tu żadnej ideologicznej różnicy skoro ratuje się pszczoły cukrem a tylko metoda podania cukru. Karmienie pszczół syropem na jesieni to też ratowanie skoro bez tego by same nie przeżyły. Ważne jest tylko czy pszczoły przeżywają. Jeżeli pszczoły przeżywają dzięki temu (a to chodzi i doświadczenie innych wskazuje, ze tak może być) to nie rozumiem w czym problem, że dostają również w grudniu.

W USA takie coś stosuje się od dawna. Skoro można wzorować się na innych rzeczach z USA (np. w kwestii TF) to dlaczego nie na tym.
Cytuj ten post
#48
(13.12.2017, 22:27)kubi napisał(a):
(13.12.2017, 16:41)bonluk napisał(a): Zaczęło się szaleństwo... grudniowego cukrowania pszczół...

Jeszcze można to obejść inaczej jeśli ktoś się boi że spierdoli....ł karmienie, boi się, że pszczoły nie przejdą na boczne ramki lub uważa, że jego pszczoły to automaty czerwiące cały rok (w tym przypadku lepiej aby się osypały)...

W listopadzie otwieram ul w ciepły dzień i patrzę co się dzieje... na 99% pszczoły nie obsiadają wszystkich ramek. Co robię? Zabieram skrajną ramkę nabitą pokarmem i wycinam z ramki naturalną cegłę pokarmową. Wrzucam to na płask na górę ramek tak jak się to robi od lat w pszczelarstwie i mam alibi i usprawiedliwienie i asekurację itd.

Musi być sam plaster? Całej ramki nie można położyć. Szeroko-niskie zmieszczą się raczej..
Chyba że plaster musi stykać się z ramkami, na których leży..?

Nie zmieści się... sprawdź... wasy przeszkadzają. 
Cytuj ten post
#49
(13.12.2017, 22:38)Borówka napisał(a): Szczerze to nie rozumiem tego "halo" związanego z oburzeniem na karmienie cukrem w grudniu.
Skoro i tak karmi się cukrem choć wiadomo, ze najlepszy byłby dla pszczół miód.
W USA metody cukrowe są popularne. U TF też. Metody z suchym cukrem, metody z suchą cegłą jeśli decydują się ratować rodziny. Stosuje Salomon Parker jeśli już musi (on chyba w ogóle syropu nie podaje). Dla mnie nie ma tu żadnej ideologicznej różnicy skoro ratuje się pszczoły cukrem a tylko metoda podania cukru. Karmienie pszczół syropem na jesieni to też ratowanie skoro bez tego by same nie przeżyły. Ważne jest tylko czy pszczoły przeżywają. Jeżeli pszczoły przeżywają dzięki temu (a to chodzi i doświadczenie innych wskazuje, ze tak może być) to nie rozumiem w czym problem, że dostają również w grudniu.

W USA takie coś stosuje się od dawna. Skoro można wzorować się na innych rzeczach z USA (np. w kwestii TF) to dlaczego nie na tym.

Hehe ależ wzoruj się... ja tam nie "haluje" tylko informuję jak ja to widze. 
Cytuj ten post
#50
(13.12.2017, 22:38)Borówka napisał(a): Szczerze to nie rozumiem tego "halo" związanego z oburzeniem na karmienie cukrem w grudniu.

Po prostu muszę się przyzwyczaić, że ze zwolennika głodówek stałeś się murarzem Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#51
?
Cytuj ten post
#52
Jak to się mówi: "Tylko krowa zdania nie zmienia" Uśmiech Co jest pozytywną cechą, lepiej się zmieniać, niż tkwić w błędzie nie sprawdzając innych opcji.
Swoją drogą ostatnio oglądałem Busha, gdzie stwierdził, że on też czasem zostawia cukier na zimę i że coraz bardziej mu się ta metoda podoba. To jest normalna praktyka w stanach. Tam raczej mają problem innej natury. Rodzinom, które nie przestają czerwić w zimie kończy się pyłek.
Cytuj ten post
#53
Tylko, ze ja zdania nie zmienilem tylko rozszerzylem sprawdzanie innych opcji.
Cytuj ten post
#54
Cel zakarmienia jesiennego jest jasny: zabrać miód i dać w zamian coś tańszego, aby osiągnąć zysk, pozwalający przetrwać i dalej żyć z pszczołami.
Pomijam takie cele jak zalanie gniazda, stłumienie czerwienia, spracowanie starej pszczoły, wypasienie pszczoły zimowej i zapewnienie pszczołom zapasu na zimę, bo to sprawy drugorzędne.

Jaki jest cel dokarmiania w grudniu?
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#55
(15.12.2017, 13:34)Czarek napisał(a): Cel zakarmienia jesiennego jest jasny: zabrać miód i dać w zamian coś tańszego, aby osiągnąć zysk, pozwalający przetrwać i dalej żyć z pszczołami.

No nie tylko. A jak ktoś nie zabierał miodu i karmił to o tym nie pomyślałeś? Może być taka przyczyna jak ratowanie pszczół przed śmiercią głodową w zimę według oceny prawdopodobieństwa wystąpienia takiego zjawiska przez pszczelarza. Aby osiągnąć zysk (brak strat z tego powodu i brak musu dokupywania pszczół) pozwalający przetrwać i dalej żyć z tymi samymi pszczołami.


Cytat:Jaki jest cel dokarmiania w grudniu?


Na przykład jak wyżej.
Cytuj ten post
#56
Ja wiem, że 7 lat doświadczenia to mało, ale w tym okresie zazimowałem łącznie około 160 rodzin.
Tylko raz straciłem z powodu głodu, albo raczej z powodu nieumiejętnego podkarmiania, 5 rodzin... w kwietniu.
Dlatego dziwię się że może zaistnieć potrzeba dokarmiania w grudniu.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#57
(16.12.2017, 21:09)Czarek napisał(a): Ja wiem, że 7 lat doświadczenia to mało, ale w tym okresie zazimowałem łącznie około 160 rodzin.
Tylko raz straciłem z powodu głodu, albo raczej z powodu nieumiejętnego podkarmiania, 5 rodzin... w kwietniu.
Dlatego dziwię się że może zaistnieć potrzeba dokarmiania w grudniu.

Dziw się więc dalej. Wszak z Twoich innych wypowiedzi przebijał solipcyzm wiec czymże ma być przykład Twojego świata dla mnie.
Cytuj ten post
#58
Właściwie masz rację, przecież za rok znów możesz zmienić zdanie i ponownie głodzić pszczoły w opartej na ściśle naukowych przesłankach nadziei, że to pomoże pszczołom, tak jak teraz wydaje Ci się że ten cukier nad ramkami w czymś pomoże.
A ja się będę nadal dziwił, przywykłem już że ludzie robią bezsensowne rzeczy.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#59
hehe  O matko Twoja opinia mnie interesuje tle co zeszłoroczny śnieg. Mijasz się prawdą. Nigdy nie głodziłem pszczół.
Cytuj ten post
#60
http://larrapin.us/feeding-honey-bees-in-winter-how-and-why-to-make-sugar-blocks/
http://www.southernoregonbeekeepers.org/how-to/winter-feeding
http://honeybeesuite.com/the-minimalist-guide-to-winter-feeding/
Cytuj ten post