dokarmianie cukierkami i cegłami cukrowymi
(16.11.2018, 09:50)regulus napisał(a): Czyli jak wepchniesz w pszczoły cokolwiek, to i tak będzie lepiej jak nic nie wepchniesz. Eureka!
To jest dosyć frapujący, ale niesłychanie zgrabny w swojej lakoniczności wniosek praktyczny, do bezpośredniego wdrożenia w pasiekach Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Tylko, że te badania były jak rozumiem wiosną tak? Nie sprzeczam się o wyższości czy niższości cegły, ciasta, syropu czy zasklepionego pokarmu odsklepianego wiosną. Płyta i cegła cukrowa może mieć specyficzne zastosowanie zimą, kiedy np. temperatury są minusowe. Tego te badania nie uwzględniają, ale możemy sobie wyobrazić jakie trudności może powodować podkarmianie płynnym pokarmem podczas mrozu oraz co może powodować.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
(16.11.2018, 12:17)Borówka napisał(a): możemy sobie wyobrazić jakie trudności może powodować podkarmianie płynnym pokarmem podczas mrozu oraz co może powodować.
Jakie trudności??? Przecież jeżeli masz zainstalowaną grzałkę w ulu, to możesz jej użyć do podgrzania płynu, co nie? Jaki problem? Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Nadal są potencjalne problemy po za tym: ostatnia część powyższego zdania.
Ciepły syrop pobudza pszczoły i są różne tego następstwa.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
(16.11.2018, 13:32)Borówka napisał(a): Nadal są potencjalne problemy po za tym: ostatnia część powyższego zdania.
Ciepły syrop pobudza pszczoły i są różne tego następstwa.

No to zdecyduj się, czy chcesz karmić syropem, czy nie chcesz. Jeżeli chcesz, to rozwiązujesz problem techniczny. A jeżeli nie chcesz, to nie masz problemu Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Flamenko pomijasz bardzo ważny case, gdy ktoś myśli, że chce, a nie powinien.
Cytuj ten post
Czy gęsty syrop, umiejscowiony w podkarmiaczce w pobliżu kłębu faktycznie zamarza i nie jest dostępny dla pszczół, a cegła cukrowa umiejscowiona w tym samym miejscu jest stale gotowa do spożycia? Co takiego ma cegła, czego nie ma syrop (bo jeżeli dobrze zrozumiałem, to pszczoły interesują się cegłą, która jest lekko wilgotna, a zamarzniętą olewają - no nie dosłownie)?
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
Nie zapoznałeś się z wątkiem i sposobem produkcji cegły czy płyty. Było o tym wcześniej. Cegła jest przecież sucha i w tym jest klucz. W związku z tym nie zamarza. Poza tym pszczoły ją okłębiają czyli docieplają warstwę zewnętrzną. Zobacz na filmach.

Jedną rodzinę trzymałem na cegłach od początku grudnia (czyli raptem za dwa tygodnie). Miała najmniejszy osyp ze wszystkich osypów zimowych. Mam nawet zdjęcie tego osypu na forum. Zgubionych kryształków cukru było więcej niż trupów. Rozwijała się świetnie i dała dobrą ilość miodu (nie mniejszą niż inne) i mnóstwo trutni. Była zagospodarowana metodą Januszkiewicza i nie odbiegała od pozostałych dwóch uli "Januszkiewiczów", a nawet przewyższała jedną, która była jedną z dwóch które wyszły najsłabsze z zimy (a nie były dokarmiane cegłą).

Myślisz, że byłoby to możliwe przy syropie całą zimę dokarmiać? Sprawdź.

EDYTA.
Proszę oto osypy. Rodziny zazimowane w podobnej sile. Ta w środku, co ma najmniejszy osyp była na cegle od początku grudnia. Więcej drobinek cukru zmieszanego z woskiem (to żółte) niż trupów pszczół. Kończyła zimę już tylko na cegle. Ta co miała największy osyp (po lewej) nie była dokarmiana cegłą w ogóle. Najwięcej widocznych V. w osypie. Wyszła mizerota na 2-3 niepełnych uliczkach. Chociaż dla ciekawostek z tych trzech uli, jedyna teraz żyje ta najsłabsza i idzie silna do zimy (jak na moje standardy).
[Obrazek: attachment.php?aid=1214]
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
(16.11.2018, 17:43)Borówka napisał(a): Ta co miała największy osyp (po lewej) nie była dokarmiana cegłą w ogóle. Najwięcej widocznych V. w osypie. Wyszła mizerota na 2-3 niepełnych uliczkach. Chociaż dla ciekawostek z tych trzech uli, jedyna teraz żyje ta najsłabsza i idzie silna do zimy (jak na moje standardy).

No i to jest bardzo ciekawe. Więc patrząc na długofalowy dobrostan tych trzech rodzin (przeżyła jedna nie karmiona cegłą) podawanie cegły było bezcelowe?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(16.11.2018, 18:13)Adam1969 napisał(a): No i to jest bardzo ciekawe. Więc patrząc na długofalowy dobrostan tych trzech rodzin (przeżyła jedna nie karmiona cegłą) podawanie cegły było bezcelowe?

Związek przyczynowo skutkowy należy wykazać. Oczko
Nie wspomnę już o mizernej, znikomej, całkowicie nieistotnej statystycznie ilości takiej próby.
Oczywiście, ze było celowe i nie żałuję. To nie ma żadnego związku z cegłami. Wypszczeliły się na nawłoci. Po to napisałem, że to ciekawostka. Raczej chodziło mi o to, że słabizna wyszła z zimy i dopiero na lipę dała miód w nadstawce, ale do zimy idzie niezła. Skąd kolega wyciągnął wniosek, ze przeżyła jedyna niekarmiona cegłami? Bo nie jest to prawdą i tak nie napisałem. Mam nadal rodziny, które karmiłem cegłą i żyją. Generalnie karmienie cegłami zimą przeżyły wszystkie rodziny.

Nie rozumiem dobrostanu. Oczko
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
To jednak mam trochę wątpliwości, bo niby cegła jest sucha, ale stosujący ją pszczelarze wskazują na jej dodatkowe zalety jak pochłanianie nadmiernej wilgoci, czyli jednak może zamarznąć. A dodatkowo, żeby pszczoły mogły ją skonsumować, to musi być w części rozpuszczona, czyli wilgotna. A to może sugerować, że pobierana jest tylko, gdy temperatura jest na plusie, ale w takiej sytuacji to mogą pobierać również syrop, który jest łatwiej przyswajalny. No nie ogarniam.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
(06.07.2018, 09:34)Borówka napisał(a):
(06.07.2018, 09:31)pastaga napisał(a): Chociaż Frania jak pokazywał Łukasz też świetnie się sprawdza.

Też tak myślę, choć to kolejny sprzęt w pomieszczeniu, więc pomysł z miodarką, w której się to da robić jest IMHO fajny.

(16.11.2018, 18:20)Borówka napisał(a):
(16.11.2018, 18:13)Adam1969 napisał(a): No i to jest bardzo ciekawe. Więc patrząc na długofalowy dobrostan tych trzech rodzin (przeżyła jedna nie karmiona cegłą) podawanie cegły było bezcelowe?

Związek przyczynowo skutkowy należy wykazać. Oczko
Nie wspomnę już o mizernej, znikomej, całkowicie nieistotnej statystycznie ilości takiej próby.
Oczywiście, ze było celowe i nie żałuję. To nie ma żadnego związku z cegłami. Wypszczeliły się na nawłoci. Po to napisałem, że to ciekawostka. Raczej chodziło mi o to, że słabizna wyszła z zimy i dopiero na lipę dała miód w nadstawce, ale do zimy idzie niezła. Skąd kolega wyciągnął wniosek, ze przeżyła jedyna niekarmiona cegłami? Bo nie jest to prawdą i tak nie napisałem. Mam nadal rodziny, które karmiłem cegłą i żyją. Generalnie karmienie cegłami zimą przeżyły wszystkie rodziny.

Nie rozumiem dobrostanu. Oczko

Oczko Ok. Trochę tak prowokuje... A nie prościej dać ciasta. Tak myślę sobie że ta cała zabawa z cegłami to taki tańszy substytut dla ciasta. Myślałem o cegłach dla swoich wrześniowych odkładów, ale po analizie za i przeciw i z braku czasu dostały nad głowę po 2 kilo ciasta i dzięki ciepemu listopadowi opierniczyły do zera Oczko tydzień temy dołożyłem im po kilogranie...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Regulus ja to sobie tak myślę że cegła to ostateczność.
masz obrabowaną ( w sensie ogoloną  ) rodzinę źle zakarmioną itd to walisz cegłę.

jednak w przypadku potrzeby jej użycia to ja widzę to tak:
kłąb wytwarza jakieś ciepło i to promieniuje  (do góry  większość) wytwarza też wilgoć. te dwa czynniki idą w cegłę  i rodzina jakoś na tym sobie przeżyje.

natomiast porównując  (tu znowu at persona, ale ostatnio dowiedziałem się od szefa Wszystkich szefuf że te punkty to o kant stołu)
wiosenny stan pasieki kolegi Poruwki  i mój Vs stan idący do zimowli.  to jednak lepiej dobrze zakarmić (albo zostawić miód)   niż dawać cegłę.
Tu zaraz ktoś wytoczyć działa że napszczelenie i pożytki., czy brak czasu..a jak mantrę powtórzę że trzeba trzymać tyle żeby starczyło.  
Cytuj ten post
(16.11.2018, 20:33)regulus napisał(a): To jednak mam trochę wątpliwości,  bo niby cegła jest sucha, ale stosujący ją pszczelarze wskazują na jej dodatkowe zalety jak pochłanianie nadmiernej wilgoci, czyli jednak może zamarznąć. A dodatkowo, żeby pszczoły mogły ją skonsumować, to musi być w części rozpuszczona, czyli wilgotna. A to może sugerować,  że pobierana jest tylko, gdy temperatura jest na plusie, ale w takiej sytuacji to mogą pobierać również syrop,  który jest łatwiej przyswajalny. No nie ogarniam.

Syrop musi mieć co najmniej +11 stopni żeby był pobierany
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
Ile stopni musi mieć cegła, żeby była pobierana?
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
(19.11.2018, 20:05)regulus napisał(a): Ile stopni musi mieć cegła,  żeby była pobierana?

Robert, Krzyżak dobrze napisał. A jakie to ma znaczenie dla gospodarki pszczelarskiej, jeżeli działa?

Za pewne takie, jakie potrzebuje aby była pobierana. Nie bierzesz tylko pod uwagę fizyki. Przy suchym cukrze, a tym bardziej cegle (zresztą suchy cukier, wysypany na ramki metodą mountain camp, też się ponoć zamienia w cegłę) to ważne jest tylko podgrzanie zewnętrznej warstwy, a syrop musi cały osiągnąć taką temperaturą i syrop nie może być obsiadany przez kłąb. 

Kłąb pobierał dobrze umiejscowioną cegłę nawet jak jest minus 20 stopni (sprawdzone u mnie).
Nalany teraz syrop 2:1 do podkarmiaczki ramkowej w temperaturze 1-3 stopni jest całkiem ignorowany.
Po za tym widzę szereg innych problemów. Syrop pobudza, więc nawet jakby podgrzewać ten syrop (codziennie, co kilka dni?) i dawać im gorący nad kłębem to widzę szereg problemów. 

Mi cegły się sprawdziły i zamierzam je używać jako narzędzi do określonych celów. Jeżeli uważasz, że syrop się nada do zimowego karmienia na mrozie, bez podgrzewania całego ula i czerwienia matki to spróbuj. Chętnie się dowiem co wyszło z takiego eksperymentu. Jakoś nie widzę, aby syrop był w powszechnym użyciu do podkarmiania zimą do rodziny zimującej w kłębie, ale może odkryjesz, że niesłusznie. Kto wie.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
Może niepotrzebnie wziąłem udział w tej dyskusji. Moje stanowisko wobec jakiejkolwiek formy dokarmiania interwencyjnego jest po prostu negatywne. Dokarmiam na zimę tylko te rodziny, którym podbieram miód. Jak coś zchrzanię, to późniejsze skutki biorę na klatę. Inne przypadki uznaję za selekcję naturalną. Odkładów z założenia nie dokarmiam, nic im też niezabieram, nawet spadzi. Staram się żeby pszczoły nie miały nadmiernie przeładowanych przewodów pokarmowych nieprzerobionym całkowicie pokarmem, dlatego (mimo zmian klimatycznych) staram się kończyć podawanie pokarmu w połowie września i zaglądam do rodzin zwykle po pierwszym oblocie, żeby wyczyścić dennice (wtedy zdaża mi się podawać ramki z pokarmem, jak za bardzo spanikuję). Uważam, że ryzyko związane z masową biegunką jest zbyt duże.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
(19.11.2018, 23:40)regulus napisał(a): Może niepotrzebnie wziąłem udział w tej dyskusji. Moje stanowisko wobec jakiejkolwiek formy dokarmiania interwencyjnego jest po prostu negatywne.

Faktycznie to nie rozumiem po co pisałeś. Dziękuję Ci, że mogłem się naprodukować niepotrzebnie w odpowiedzi na Twoje wątpliwości i odgórne stwierdzenia. Oczko

BTW. Pisałem już o tym (choć rozumiem, że może to być postrzegane jako herezja Oczko), ale płyta cukrowa, cegła czy po prostu suchy cukier na papier zimą, nie musi być tylko interwencją, ale w nowoczesnym pszczelarstwie może być też po prostu standardem. Ddziałaniem zgodnym z założonym planem.
Przykład: https://www.youtube.com/watch?v=ul525XVlJmQ

Cytat:Staram się żeby pszczoły nie miały nadmiernie przeładowanych przewodów pokarmowych nieprzerobionym całkowicie pokarmem, dlatego (mimo zmian klimatycznych) staram się kończyć podawanie pokarmu w połowie września i zaglądam do rodzin zwykle po pierwszym oblocie, żeby wyczyścić dennice (wtedy zdaża mi się podawać ramki z pokarmem, jak za bardzo spanikuję). Uważam, że ryzyko związane z masową biegunką jest zbyt duże.

Właśnie sprawdzam te "nowożytne teorie"* Już chyba pisałem, ze karmiłem w zeszłym roku wszystkie rodziny tak jak napisałeś właśnie, aby mieć dobre porównanie. Zrobiłem tak idealnie wg. Ostrowskiej, bo nawet małymi dawkami karmiłem co 2-3 dni 1:1.

Później zimą ok. połowie rodzin dałem wcześniej lub później cegłę. Najwcześniej jednej od 1 grudnia (co wywołało skandal na forum Oczko ). Żadna nie miała biegunki i pięknie się rozwijała wiosną. Jako pojedynczą ciekawostkę pokazałem najmniejszy osyp zimowy jaki miałem z rodziny, która była najdłużej na cegle (właśnie ta od 1 grudnia) i kończyła zimę tylko na cegle (to znaczy nie miała juz pokarmu w plastrach).

Teraz za to karmiłem kilka rodzin eksperymentalnie bardzo późno 2:1 i zobaczymy, czy będą, jakieś widoczne gołym okiem skutki przepełnionego jelita nieprzerobionym pokarmem (według badań np. spadź jest jednak bardziej ciężej przyswajalna niż cukier) i będą spracowane cukrem w sposób możliwy do zaobserwowania dla pszczelarza. Choć fakt, że to wszystko na moje potrzeby, bo wciąż za mało pni, aby móc wyciągać daleko idące generalnie wnioski.

* celowo napisałem "nowożytne", bo wcześnie zdarzało się ponoć, ze dokarmiali i całą zimę (choć fakt, że śródziemnomorską).
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post