Pasieka w sadzie
#1
Posiadam 4 ule 5 metrów od kilkunastohektarowego sadu (jabłonie, grusze, czereśnie, wiśnie, śliwy, winogrona itd.), 200 m od uli jest pole kilku ha rzepaku. Na wiosnę planuję dokupić 4 kolejne ule i je wywieźć wpierw chwilowo do tego sadu, a potem na początek kwitnienia na pole rzepaku (inne niż to koło sadu), a po kwitnieniu przewieźć na inną lokalizację 3km obok niedaleko pola facelii i z drogą z lipami.
Stąd mam pytanie czy warto tak dzielić te ule na 2 grupy po 4 ule no i czy 3km odległości jest wystarczająco daleko, by pszczoły nie wróciły w stare miejsce?
Liczę że jak będą w samym polu rzepaku lub max 1metr od pola to sporo więcej przyniosą miodu, no właśnie wiadomo ile tego nektaru mogą nanieść w takiej sytuacji?

Największe chyba moje problemy:
- Ogólnie widzę, że po rzepaku nie ma jakichś większych pożytków w pobliżu.
- Dopiero zaczynam pszczelarzenie więc brak doświadczenia
- brak suszu więc ciężko będzie na rzepak z miejscem dla miodu - tu kolejne pytanie ile czasu pszczoły mogą odtwarzać plaster z węzy (4,9) i pustą ramkę bez węzy?
Cytuj ten post
#2
Zastrzegam, że nie mam żadnego sensownego doświadczenia. Dużo czytam i pszczoły mam dopiero drugi rok. Ale mając kilku hektarowe pole rzepaku 200m od stacjonarnej pasieki, chce Ci się wywozić? Jasne, że te 200m mniej coś tam więcej da, szczególnie przy kiepskiej pogodzie, pytanie czy Ci się za benzynę i wysiłek zwróci Oczko
Ostrowska podawała, że na hektar rzepaku to około 4-5 uli. Pytanie ile w okolicy jest uli na ten rzepak, prócz twoich.

Prędzej pogadaj by dali np. poplon facelii na ten rzepak niedaleko ciebie, facelia jest naturalnym "pestycydem" i naturalnie zmniejsza liczbę szkodników rzepaku. Wysiej koniczyny białej tu i tam, jak masz braki w pożytku. Często koszona co moment to kwitnie. Albo spróbuj wydzierżawić coś blisko siebie, albo zagospodarować jakiś nieużytek.

Mocna rodzina z rzepaku przyniesie. Mi silna rodzina przyniosła w tym roku 2 korpusy, stały 50m od pola 2.5ha. Jeden korpus zabrałem, drugi im zostawiłem. Druga rodzina słabsza w rozwoju przyniosła tyle co dla siebie. Ale jak będzie silna rodzina to i ramki pobudują, tylko wtedy część miodu pójdzie w wosk no i jak młode plastry to mogą się rwać pod ciężarem miodu i nakropu Uśmiech Ja nie mam pszczół dla miodu, więc dla mnie lepiej jak się same zakarmią, niż jak będę targał im cukru Oczko

Ale jak chcesz miodu, a nie "uśmiechniętych pszczół", to możesz próbować stworzyć większe rodziny na rzepak z mniejszych rodzinek. Zostawiasz na pasieczysku odkłady z matkami (które w tym czasie dojdą sobie do siły), a resztę łączysz w większe rodziny do wywiezienia. Możesz je wywieźć na pożytek i otworzyć kolejnego dnia.

Z wywożeniem i wracaniem bywa ponoć różnie, ja mam do tej pory same dobre doświadczenia. 3km to zasięg zbieraczki, więc niby trochę mało. Ale to zależy od pogody. Jak wywieziesz wieczorem i noc będzie zimna, lub następny dzień będzie lać cały dzień, to raczej nic Ci nie wróci. Jak zapchniesz w wylotek gałązkę lub trawę, to też większość się obleci i raczej nie wrócą. Jak zrobisz odkłady tak jak napisałem wyżej, to najwyżej wrócą do uli macierzystych. Gorzej jak będziesz wracać po rzepaku, bo wtedy i pogoda już ładniejsza.

Ja przewoziłem w tym roku o 1.5km ule w kwietniu i nic nie wróciło. Zastosowałem metodę z gałęzią przed wylotkiem i liśćmi w wylotek.
Cytuj ten post
#3
Ja zadnej swojej ziemi nie mam, mieszkam w Poznaniu. Ten sad, o którym pisałem mam 30km od domu, a to pole na które chcę wywieźć mam 15 km od domu więc trochę bliżej.
Pole przy sadzie ma koło 6-7 ha i w poblizu jest pasieka z okolo 20 ulami.
Wszystkie tereny na których mogę postawić ule są gospodarstwami uczelni. No moze sie zgodza na jakies poplony musze popytac.
Zamysl mialem taki ze 4 ule sa stacjonarnie na rozwoj a drugie 4 na miod stad tez poszukiwanie pozytkow w okolicy. Niestety chyba nigdzie kolo poznania nie sieja np gryki, ale to jeszcze sie moze dowiem od kumpla w ARiMR.
Cytuj ten post
#4
Na twoim miejscu nie woził bym w pierwszym roku zabawy z pszczołami.
Nawet przy osmiu ulach jest to dosyć duże wyzwanie strategiczne..bo to ci nadstawki zabraknie,matka zaginie i ramkę bedziesz potrzebował z jajami ..i sto innych żeczy.
Nie wspominając o ogarnieciu rojów na dwóch pasieczyskach.
A o starych ulach to jest takie przysłowie "pasuje jak do ula.." lepiej sobie wszystko ustawic koło siebie i na bieżąco ramki docinać..

Natomiast nowych miejsc na pożytki szukaj bo to też trwa.
Najbliżej   grykę to chyba w okolicach Czarnkowa bedziesz miał.

Kosz85 czytałem że teraz jest tendencja na nie stawianie rodzin przy samym pożytku ,powyżej 200m  miód jest bardziej enzymatyczny .
Cytuj ten post
#5
(13.11.2017, 19:29)Jacuch napisał(a): Kosz85 czytałem że teraz jest tendencja na nie stawianie rodzin przy samym pożytku ,powyżej 200m  miód jest bardziej enzymatyczny .

A to ciekawe Uśmiech Masz jakieś źródło? 200m to jest i tak dla pszczoły jeszcze blisko. Mi rok temu nazbierały sporo rzepaku jak miały do niego kilometr, ale było cieplej. Nie czuję różnicy pomiędzy tym sprzed roku, a tym z tego roku. Ciekawe czy ta odległość ma wpływ na skład enzymatyczny, w końcu pszczoły przetwarzają miód chyba bardziej w trakcie odparowywania i przekazywania sobie wzajemnie?
Cytuj ten post
#6
(14.11.2017, 08:03)kosz85 napisał(a):
(13.11.2017, 19:29)Jacuch napisał(a): powyżej 200m  miód jest bardziej enzymatyczny .
w końcu pszczoły przetwarzają miód chyba bardziej w trakcie odparowywania i przekazywania sobie wzajemnie?

Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#7
Czytałem o  tym w alchemii pszczół Isidorowa.
Enzymy są dodawane od momentu zebrania z kwiatka , wiec to chyba logiczne że czym dalej tym lepiej.
Ciekawe czy miód od pszczoły na dopkach typu dymek i kwasik ma podobną zawartość enzymów jak ten od zdrowych pszczół?
Cytuj ten post
#8
Terran, osobiście również nie zalecałbym podróży w Twoim przypadku. Nie wiem na ile miodu liczysz, ale bez suszu i tak tego nie osiągniesz a dla początkującego wędrówki są dodatkowym obciążeniem. Lepiej patrz na pszczoły tam gdzie są, może zaskoczą Cię pozytywnie! W pierwszym roku mojego pszczelarstwa, bardziej pszczołom przeszkadzając niż pomagając miałem wspaniałą średnią z ula. Wspominam to teraz z rozrzewnieniem. Sady, rzepak i facelia to połączenie idealne. Nic nie musisz kombinować.
Cytuj ten post