dokarmianie pyłkiem i substytami białkowymi
#31
Ostatnio rozmawiałem z Tomkiem Kedziora. On robi ciasto z miodu rzepakowego i pyłku rozpuszcza miód objetosciowo dodaje tyle samo pyłku miesza mieszadlem do kleju zostawia na noc żeby pyłek wypił miód mówi ze robi się taka gęsta papka ładuje po 0,5 kg ww worek strunowe i do Ula po oblocie. Mówił ze do pierwszych wierzb zjadają. Z dodatkiem inwertu zamiast miodu szkoda czasu i pieniędzy bardzo słabo pobierają
Cytuj ten post
#32


Cytuj ten post
#33
(14.12.2017, 12:29)flamenco108 napisał(a):
(14.12.2017, 12:07)Borówka napisał(a): Wtedy dodatek nieprzetworzonego białka serwatkowego i żółtka jaja nawet polepszył by pewnie dietę złożoną z monotematycznego niedoborowego pyłku

I w ten sposób zatoczyliśmy koło i znowu jesteśmy w Pszczelej Woli Oczko
Kusi taka technika, oj, kusi.

Jaja w proszku: 65,00PLN/kg
Białko serwatkowe: 60,00PLN/kg
Pyłek: 70,00PLN/kg (można taniej, wyjdzie tyle, ile serwatka)

Wniosek z tego taki, że gdybym chciał podkarmiać pszczoły, to już bym po prostu pyłek kupił i zlepił placki wedle receptury na pollen-patty.

Też tak sądziłem ale:

RO
What can you do about supplementing them with pollen? The best supplement is previously trapped pollen from your own (or another trusted) operation. Unfortunately, stored pollen loses its nutritional value fairly rapidly. It should be frozen, or fermented into “bee bread” by lactic acid fermentation as bees do in the combs. This process is similar to the methods for making silage, sauerkraut, and yogurt. Sources for detailed instructions are in References.
http://scientificbeekeeping.com/fat-bees-part-2/
Cytuj ten post
#34
"Najbardziej efektywną formą wiosennego dokarmiania pszczół białkiem (pyłkiem) jest dokarmienie białkiem(pyłkiem) ostatniego pokolenia pszczół" Randy Oliver

Randy Oliver o karmieniu proteinami i lipidami:
http://www.beeculture.com/randy-oliver-honeybee-nutrition-part-3/








Cytuj ten post
#35
W związku, że nie mam pyłku wiosną podam ciasto z apibiovitem. Kiedyś stosowałem do zakarmiania zimowego, o skuteczności ciężko mi się wypowiedzieć ale myślę że będzie wartościowsze w stosunku do czystego ciasta.
Cytuj ten post
#36
(30.12.2017, 13:42)pastaga napisał(a): W związku, że nie mam pyłku wiosną podam ciasto z apibiovitem. Kiedyś stosowałem do zakarmiania zimowego, o skuteczności ciężko mi się wypowiedzieć ale myślę że będzie wartościowsze w stosunku do czystego ciasta.

Jaka cena?
Cytuj ten post
#37
(30.12.2017, 13:47)Borówka napisał(a):
(30.12.2017, 13:42)pastaga napisał(a): W związku, że nie mam pyłku wiosną podam ciasto z apibiovitem. Kiedyś stosowałem do zakarmiania zimowego, o skuteczności ciężko mi się wypowiedzieć ale myślę że będzie wartościowsze w stosunku do czystego ciasta.

Jaka cena?

Coś koło 5 dych za litr. Stosuje się wg. producenta 5 ml/1 litr syropu lub 0,6 kg ciasta.
Cytuj ten post
#38
(30.12.2017, 16:12)pastaga napisał(a):
(30.12.2017, 13:47)Borówka napisał(a):
(30.12.2017, 13:42)pastaga napisał(a): W związku, że nie mam pyłku wiosną podam ciasto z apibiovitem. Kiedyś stosowałem do zakarmiania zimowego, o skuteczności ciężko mi się wypowiedzieć ale myślę że będzie wartościowsze w stosunku do czystego ciasta.

Jaka cena?

Coś koło 5 dych za litr. Stosuje się wg. producenta 5 ml/1 litr syropu lub 0,6 kg ciasta.

Ok. Porównałem proporcje 4 witamin z Vibovitem gdyby chcieć dawać ich mniej więcej tyle ile znajduje się w 5 ml tego preparatu i jeśli chodzi o same witaminy to wychodzi taniej Apibiovit. A jeszcze przecież jest hydrolizat białka wieprzowego.

Razi mnie trochę, że w składzie nie ma jakie formy są poszczególnych witamin, zwłaszcza, że piszą, że mogą to też być prowitaminy. Nie wiemy więc czy jest to retinol (właściwa wit. A dostępna w wątrobie a pszczół pewnie w ciele tłuszczowym czy tylko prowitamina w postaci np. beta-karotenu, nie wiemy jaka konkretnie jest witamina D? Czy jest to D2 czy D3. A to ma różnice w efektywności działania, przyswajalności oraz w tym czy cena jest bardziej lub mniej atrakcyjna.
Cytuj ten post
#39
(30.12.2017, 18:43)Borówka napisał(a):
(30.12.2017, 16:12)pastaga napisał(a):
(30.12.2017, 13:47)Borówka napisał(a):
(30.12.2017, 13:42)pastaga napisał(a): W związku, że nie mam pyłku wiosną podam ciasto z apibiovitem. Kiedyś stosowałem do zakarmiania zimowego, o skuteczności ciężko mi się wypowiedzieć ale myślę że będzie wartościowsze w stosunku do czystego ciasta.

Jaka cena?

Coś koło 5 dych za litr. Stosuje się wg. producenta 5 ml/1 litr syropu lub 0,6 kg ciasta.

Ok. Porównałem proporcje 4 witamin z Vibovitem gdyby chcieć dawać ich mniej więcej tyle ile znajduje się w 5 ml tego preparatu i jeśli chodzi o same witaminy to wychodzi taniej Apibiovit. A jeszcze przecież jest hydrolizat białka wieprzowego.

Razi mnie trochę, że w składzie nie ma jakie formy są poszczególnych witamin, zwłaszcza, że piszą, że mogą to też być prowitaminy. Nie wiemy więc czy jest to retinol (właściwa wit. A dostępna w wątrobie a pszczół pewnie w ciele tłuszczowym czy tylko prowitamina w postaci np. beta-karotenu, nie wiemy jaka konkretnie jest witamina D? Czy jest to D2 czy D3. A to ma różnice w efektywności działania, przyswajalności oraz w tym czy cena jest bardziej lub mniej atrakcyjna.

To ile Ci wyszło tego vibovitu na litr?
Cytuj ten post
#40
(30.12.2017, 19:22)emzarek napisał(a): To ile Ci wyszło tego vibovitu na litr?

Oj. Nie zapisywałem sobie. Wychodziło tak, żeby były mniej więcej podobne ilości co w 5ml preparatu na litr syropu to trzeba by rozpuścić od 4 do 10 saszetek Vibovitu. Saszetka Vibowitu jest po ok. 1 zł przy opakowaniu 30x choć pewnie hurtowo większą ilość można kupić taniej. 5 ml. preperatu kosztuje 50 zł : 20 =  25 groszy.

Czyli różnica 25 groszy albo <4 zł na litr syropu.

Z tymże w preparacie nie ma witaminy C i E. Mniemam, że Teva nie daje w Vibowicie kompletny kompleks wiaminy C z biofalwonoidami (bo by się tym chwaliła) tylko sam kwas askorbinowy a taki drogi nie jest. 
Cytuj ten post
#41
(30.12.2017, 13:42)pastaga napisał(a): W związku, że nie mam pyłku wiosną podam ciasto z apibiovitem. Kiedyś stosowałem do zakarmiania zimowego, o skuteczności ciężko mi się wypowiedzieć ale myślę że będzie wartościowsze w stosunku do czystego ciasta.

Bardziej będzie ale i tak uważam za niewystarczający. Hydrolizat charakteryzuje się dobrymi właściwościami biodostępności ale jest oczyszczony. Brakuje w nim steroli i fosfolipidów. Ja bym na każdą porcję ciasta dał do tego jeszcze jedno surowe żółtko przynajmniej. Zresztą taki lekki dodatek tego preparatu do syropu to tak na wzmocnienie trochę. Taka ilośc nie zastąpi niedoborów świeżego wiosennego przerobionego pyłku. Tu potrzeba konkretniejszego uderzenia w postaci ciasta białkowo-tłuszczowego czy jakiegoś rodzaju pollen-patty.
Cytuj ten post
#42
Żółtko dodać do ciasta z apibiovitem nie problem, dobry pomysł.
A tak przy okazji post Polbarta odnośnie pobudzającego podkarmiania wiosennego:
"Wiosenne pobudzanie rodzin pszczelich naturalnymi substancjami

W marcu i kwietniu podkarmiamy pszczoły na rozwój bezpośrednio w ulach, sytą cukrową 1:1 z dodatkiem 12 dobrze rozbitych jaj na kilogram syty. 0,15 litra dziennie na przemian z mlekiem z cukrem. Wstawić trzeba koniecznie do ula osoloną wodę. Jeden, dwa razy podkarmić czosnkiem. Zawarte są w nim witaminy B1, B2, C, PP, sole mineralne jak wapń, fosfor, żelazo, magnez, potas, sód i siarka. Po zmiażdżeniu czosnku składnik allina pod wpływem enzymu rozpada się na silnie zapachowy i bakteriobójczy związek allicynę. Ten składnik nawet rozcieńczony wykazuje silne działanie antybiotyczne. Czosnek zabija bakterie, wirusy, grzyby oraz stymuluje system odpornościowy.
W skład jaja kurzego wchodzi około 75,8% wody, 12,6% białka, które należy do najwyższej jakości protein, 10,0% tłuszczu (z czego tylko 0,42% to cholesterol), 7,7% węglowodanów (w tym niemal wyłącznie cukrów prostych). Ponadto jaja zawierają też dużo witamin: witaminę A ,witaminę D , witaminę E , witaminę K i niektóre witaminy z grupy B. Ponadto jajko to także źródło cennych pierwiastków: potasu, siarki, fosforu, wapnia, magnezu, cynku i żelaza. Białko jaja kurzego zawiera idealny skład aminokwasów. Z tego powodu uznawane jest za białko pełnowartościowe.
Co jest w mleku napisane jest chociażby tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Mleko"
Cytuj ten post
#43
Dokąd zmierzacie Panowie?
Czy takie pszczelarstwo Was cieszy? Czy tak chcecie współpracować z pszczolami?

Czym się to różni od protezowania pszczół lekami? Czy chcecie dodawać do żarcia suplementy diety jak ludzie którzy słyszą o tym w każdej reklamie?

Mi z takim czymś nie po drodze...
Cytuj ten post
#44
(30.12.2017, 20:46)bonluk napisał(a): Dokąd zmierzacie Panowie?
Czy takie pszczelarstwo Was cieszy? Czy tak chcecie współpracować z pszczolami?

Czym się to różni od protezowania pszczół lekami? Czy chcecie dodawać do żarcia suplementy diety jak ludzie którzy słyszą o tym w każdej reklamie?

Mi z takim czymś nie po drodze...

Czym różni się karmienie węglowodanami od karmienia proteinami i lipidami?

Stwierdzam niedobór węglowodanów: karmię cukrem
Stwierdzam niedobór protein i lipidów: karmię białkiem i lipidami.


Czym to różni się od protezowania pszczół cukrem?
Czym to różni się od protezowania pszczół zabiegami biotechnicznymi?
Czym to różni się od protezowania pszczół ksantohumolem?
Czym to różni się od protezowania pszczół probiotykami?

Dla mnie toto samo co wyciągi ziołowe. probiotyki i antyutleniacze. Po prostu zwiększam odporność pszczół i chcę aby były dobrze odżywione bo to zapewnia im lepszą odporność i lepsze radzenie sobie z chorobami (odsyłam do badań które udostępniam jak i do Randy Olivera).
A czy to nazywa się leczenie czy nie to dla mnie mało istotne. Moim celem jest zwiększenie przeżywalności rodzin pszczelich zdecydowanie poniżej 80-100% Język Zwiększam odporność rodzin pszczelich wedle mojego uznania. Nie stosuję już pszczelarstwa Hands-off tylko. Zmieniłem metodę i tyle. Tak zamierzam suplementować pszczoły jak i zresztą robiłem w tym roku. Zresztą jest to suplement w dużej części za to, że dostają jałowy cukier, który im nie pomaga a pomaga w walce z chorobami a pomaga pasożytom i patogenom. Jak Ci łatwiej to pomyśl o tym jak o leczeniu i już. Uśmiech

Tobie być łatwiej nie po drodze bo Ty już masz przeżywające stadko swoich rodzin, które wcześniej też wspomagałeś lekami do walki z warrozą i małą komórką 4,9 zanim puściłeś je TF. Ja wspomagam na swój sposób i tyle.
Zresztą dla Salomona Parkera i jego grupy karmienie cukrem to już nie TF i im nie po drodze z ludźmi którzy karmią aby móc więcej podziałów zrobić. Uśmiech
Jemu też jest łatwiej jak zaliczał spadki 30-60%. My mamy tutaj inną sytuację.
Cytuj ten post
#45
Wiesz ja już 6 sezon realizuje swój plan więc mam prawo negować bzdury... typu karmienie zimowe cukrem i białkiem.

Mam prawo pisać że pszczoła naturalnie zazwyczaj pobiera pokarm do końca września a początkiem marca zaczyna rozwój wraz z pierwszym wartosciowym pylkiem.

Za rok będziecie znowu zmieniać założenia, poglądy, plany , schematy itd. Tylko dlatego że wyda Wam się że gdzieś u kogoś się to sprawdza...

A wszystko czyli Wasze problemy z pszczolami leżą gdzie indziej niż cukrowe cegły zimą i ciasta nafaszerowane aminokwasami i witaminami...
Cytuj ten post
#46
(30.12.2017, 21:11)bonluk napisał(a): Mam prawo pisać że pszczoła naturalnie zazwyczaj pobiera pokarm do końca września a początkiem marca zaczyna rozwój wraz z pierwszym wartosciowym pylkiem.

Owszem i co w związku z tym?
Sam mi pisałeś, że można i syrop podać i w listopadzie jak się stwierdzi niedobór.
Jak w środku zimy siwterdzam niedobór węglowodanów to daję cukier bo chcę je ratować. Proste.
Nie przyjmowałem żadnego ślubowania, że można tylko tak i tak podkarmiac.

A co do pyłku zgoda. Przecież rozmawialismy o ewentualnym karmieniu wiosennym?

I tak trochę o karmieniu białkiem od pszczelarzy TF:

http://www.bushfarms.com/beesfeeding.htm

https://mudsongs.org/when-why-and-how-i-give-my-bees-pollen-patties/

Nazywaj sobie bzdurą proszę bardzo. Uśmiech
Podobnie jak mógł ktoś nazywać bzdurą Twoje próby z małą komórką kiedy byłeś mniej doświadczony Łukaszu.
Zresztą nazywałeś i moje wcześniejsze próby kiedyś też inaczej. To tak w kontekście zmieniania zdania. Język

Mi tam bzdura obojętna tylko z argumentem bzdury nie można dyskutować. 
Zmieniam zdania jak dochodzą nowe dane, nowe doświadczenie i nowe przemyślenia. Tylko krowa nie zmienia poglądów. Ot co. Wesołego Nowego Roku. 

Cytat:"A wszystko czyli Wasze problemy z pszczolami leżą gdzie indziej niż cukrowe cegły zimą i ciasta nafaszerowane aminokwasami i witaminami.."


Nafaszerowane Oczko Czuję się jakbym łamał jakieś tabu, że pisze o cieście białkowym. Które stosują ludzie podawani na tym forum jako autorytety pszczelarskiej nomen omen. 

Realizujesz swój plan to pozwól innym realizować swój.
Do tej pory nie podałem nigdy pszczołom "trutki" środka parazytobójczego co jak na razie jest moim planem i akurat jestem chyba najbardziej niezmienny w tym. Pisałem już kiedyś, że wszystko co mogę wypić i zjeść w większych ilościach bez szkody dla mnie, dopuszczam na pasiece i to też się nie zmieniło jak na razie. Też jednak nie zarzekam się, że będzie to skuteczne i wieczne.
Cytuj ten post
#47
Hehehe... aż by się chciało zagnieść ciasto.
To nie jest przystosowanie lokalne, to nie jest selekcja nawet zbliżona do naturalnej. Żeby coś sprawdzać i wyciągać wnioski trzeba mieć na czym 2-3 rodziny różnorakie nic ale to nic nie mogą pokazać...
Cytuj ten post
#48
(30.12.2017, 22:06)bonluk napisał(a): Hehehe... aż by się chciało zagnieść ciasto.
To nie jest przystosowanie lokalne, to nie jest selekcja nawet zbliżona do naturalnej. Żeby coś sprawdzać i wyciągać wnioski trzeba mieć na czym 2-3 rodziny różnorakie nic ale to nic nie mogą pokazać...
Hehe, moja rodzina parapetowa jest skrajnie daleko od naturalności... Nie zamierzam tych działań powielać na pasiece
Cytuj ten post
#49
(30.12.2017, 22:06)bonluk napisał(a): Hehehe... aż by się chciało zagnieść ciasto.
To nie jest przystosowanie lokalne, to nie jest selekcja nawet zbliżona do naturalnej. Żeby coś sprawdzać i wyciągać wnioski trzeba mieć na czym 2-3 rodziny różnorakie nic ale to nic nie mogą pokazać...

Hehe
Ale jakie wnioski ja chce wyciągać? Proszę uświadom mnie!

A karmienie cukrem to jest przystosowanie lokalne? Proszę Cię. Nie jest, bo idąc tym tropem myślenia to jak taka rodzina nie może się zakarmić w danym środowisku to jej strata. Może mógłbyś pozwolić takim rodzinom paść z głodu tak jak Ci niektóre na wiosnę 2017 roku padły gdy jesienią 2016 karmiłeś mniej? To nie jest przystosowanie lokalne do współczesności. To nie jest nawet blisko selekcji naturalnej. To jest przeciwdziałanie selekcji naturalnej. Chcesz mieć tym sposobem nienaturalnie za dużo rodzin czyli to samo co ja.

A przekładanie czerwiu i plastrów z pokarmem od zdrowych rodzin celem podratowania słabnących rodzin to jest selekcja para-naturalna czy jak? To nie jest selekcja naturalna. To jest pomaganie rodzinom wygrzebać się z kryzysu w sezonie. To jest przeciwdziałanie selekcji naturalnej. Tak można bez końca skoro każda ingerencja pszczelarza ma być nienaturalna.

Może dla Ciebie jest jakaś ideologiczna różna pomiędzy karmieniem cukrem jak stwierdzasz niedobór cukru albo zamiast zabranego miodu a karmieniem proteinami i lipidami jak stwierdzam niedobór tegoż albo zamiast zabranej pierzgi pszczołom ale dla mnie nie ma absolutnie żadnej. I to jedzenie i to jedzenie. I to substytut i to substytut. Już powtarzam się. Skoro pomagam rodzinie karmieniem cukrem i stymuluję mikroodkłady do rozwoju i do rozbudowy plastrów do zimy to niby dlaczego mam wiosną nie podkarmiać białkowo-tłuszczowo aby im pomagać? Nie powinienem tak robić bo?: i tu proszę o argumenty ale opisowe a nie bo to jest niezgodne z "naturalną pasieką".

Analogicznie 1-3 słabe rodziny niezdolne do podziału też nie mogą dać rozwoju pasieki w kierunku selekcji naturalnej nie mówiąc już o 100% spadku.

(30.12.2017, 22:12)emzarek napisał(a): Hehe,  moja rodzina parapetowa jest skrajnie daleko od naturalności... Nie zamierzam tych działań powielać na pasiece

Najwyżej nie będę miał pasieki jako naturalnej wedle jakieś ideololo gdzie podkarmianie białkowe jest zakazane. Nie bardzo się tym przejmuje.
Niestety Bush też się do niego nie łapie choć napisał książkę "Beekeeping Naturally" i jest tłumaczony na stronie SPNWP jako autorytet. Smutny

Pamiętam jak zarzucano mi z pozycji ideologicznych, że głodzę i męczę pszczoły bo stosuje selekcję naturalną i nie dokarmiam (nie zabierając jednakowoż miodu) a teraz zarzuca mi się, że dopuszczam przekarmianie w przyszłości. Zniosę więc i to. LOL
Cytuj ten post
#50
Mnie tam ideologiczne różnice nie interesują.
Mnie interesuje każde dodatkowe integrowanie w rodziny pszczele. Każda kolejna ingerencja nie jest według mnie wskazana i raczej staram się eliminować lub zmniejszać coraz bardziej ingerowanie niż dokładać im nowego zamieszania...
Pszczoły zaczynają się robić jak chłopaki z osiedlowej siłowni, białko, aminokwasy bcaa, kreatyna itp. Hehe

Ale w sumie chyba powoli Cię rozumiem... 
Cytuj ten post
#51
Panowie.
Jak tak czytam waszą dyskusje to wydaja mi się że ta "subtelna" różnica w waszym podejściu do tematu polega na tym, że:

- wspomagamy (dokarmiamy) pszczoły w okresach kiedy naturalnie są aktywne (marzec-wrzesień). I w ten sposób nie zaburzamy ich rocznego cyklu rozwojowego (wspomagamy je, stwarzamy lepsze warunki rozwoju)

- albo - ingerujemy w ten naturalny cykl i dajemy papu w okresach kiedy pszczoły w naturalnych warunkach tego papu nie mogą znaleźć w naturze (październik-luty) poprzez wkładanie w tym okresie substytutów ich naturalnych zapasów, które powinny sobie na ten czas odłożyć i w tym czasie z nich korzystać...

Jeno i drugie postępowanie jest oczywiście nienaturalne. ale która droga jest bliższa naturze?
To chyba oczywiste...

Oczywiste jest również dla mnie. że jeżeli zabieram pszczołom miód to muszę im coś dać w zamian.
Jeśli chcę zrobić dużo małych odkładów - to wspomagam je w rozwoju, tak aby dały radę przezimować.
Ale wkładanie im dodatkowo kilku kilogramów paszy nad głowę na zimę, wydaje mi się już zbyt daleko posuniętą ingerencją w naturalny cykl rozwoju rodziny....
Tak samo podawanie na przedwiośniu substytutów pokarmu białkowego (pyłku), powoduje przyspieszenie rozwoju zupełnie nie skorelowane z tym co się dzieje w naturze. Bardziej szkodzi niż pomaga...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#52
i jeszcze - idąc dalej tą drogą - zaczniemy wstawiać grzałki do uli, podstawiać zimą znicze pod ul, przenosić pszczoły do cieplarnianych warunków .... itd. Czy o to nam chodzi?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#53
(31.12.2017, 08:26)bonluk napisał(a): Mnie tam ideologiczne różnice nie interesują.

Ale pozwalasz sobie na pouczanie i krytykę z perspektywy ideologicznej posługując się argumentem typu: "bo już nie różni się od leczenia".

No i niech się nie różni. Szczerze mówiąc mało mnie interesuje jak to nazwiemy.
Interesuje mnie czy mi się coś podoba i coś dopuszczam jako pszczelarz na moich pszczołach czy nie.

Gdybyś zapytał dlaczego coś chce robić i jakie mieć cele to byłaby zupełnie inna dyskusja niż ideologiczny zarzut, że "to już leczenie, zasługujesz na potępienie". Oczko


Cytat:Mnie interesuje każde dodatkowe integrowanie w rodziny pszczele. Każda kolejna ingerencja nie jest według mnie wskazana i raczej staram się eliminować lub zmniejszać coraz bardziej ingerowanie niż dokładać im nowego zamieszania...

A dla mnie ingerencja suplementacją makroskładnikiem i mikroskładnikiem odżywczym to jedno.
Bez znaczenia. Stwierdzam, że rodziny mają czegoś niedobór i karmię dla swoich celów pasiecznych.
Cytat:Pszczoły zaczynają się robić jak chłopaki z osiedlowej siłowni, białko, aminokwasy bcaa, kreatyna itp. Hehe

A od karmienia cukrem robią się jak grubasy obżerające się słodyczami? Uśmiech Takie to argumenty.

Cytat:Ale w sumie chyba powoli Cię rozumiem... 

Cieszy mnie to.

Pomyśl jako o metodzie małych kroczków innej niż Twoja.
Cytuj ten post
#54
(31.12.2017, 08:42)Adam1969 napisał(a): - albo - ingerujemy w ten naturalny cykl i dajemy papu w okresach kiedy pszczoły w naturalnych warunkach tego papu nie mogą znaleźć w naturze (październik-luty) poprzez wkładanie w tym okresie substytutów ich naturalnych zapasów, które powinny sobie na ten czas odłożyć i w tym czasie z nich korzystać...

A ktoś pisał o podawaniu ciasta bialkowego zimą? Bo nie zauważyłem....




(30.12.2017, 22:43)Borówka napisał(a):
(30.12.2017, 22:06)bonluk napisał(a): Hehehe... aż by się chciało zagnieść ciasto. 
To nie jest przystosowanie lokalne, to nie jest selekcja nawet zbliżona do naturalnej. Żeby coś sprawdzać i wyciągać wnioski trzeba mieć na czym 2-3 rodziny różnorakie nic ale to nic nie mogą pokazać...

Hehe
Ale jakie wnioski ja chce wyciągać? Proszę uświadom mnie!

Odniesiesz się?
Cytuj ten post
#55
(31.12.2017, 09:02)Borówka napisał(a): A ktoś pisał o podawaniu ciasta bialkowego zimą? Bo nie zauważyłem....

Ty pisałeś. Jest zima? Jest. A Ty piszesz o podawaniu czegoś tam makro i mikro, z żółtkiem kurzym i gęsią wątróbką. Czyli to Ty pisałeś o podawaniu ciasta białkowego zimą. CBDU Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#56
(31.12.2017, 09:05)flamenco108 napisał(a):
(31.12.2017, 09:02)Borówka napisał(a): A ktoś pisał o podawaniu ciasta bialkowego zimą? Bo nie zauważyłem....

Ty pisałeś. Jest zima? Jest. A Ty piszesz o podawaniu czegoś tam makro i mikro, z żółtkiem kurzym i gęsią wątróbką. Czyli to Ty pisałeś o podawaniu ciasta białkowego zimą. CBDU Oczko

Aha no chyba, że tak. LOL

Ale mam pytanie. Czy jak pisałem o węzowaniu i stosowaniu małej komórki to też myślałeś, że wkładam do ula węzę zimą. CBDU Język
Cytuj ten post
#57
(31.12.2017, 09:02)Borówka napisał(a):
(31.12.2017, 08:42)Adam1969 napisał(a): - albo - ingerujemy w ten naturalny cykl i dajemy papu w okresach kiedy pszczoły w naturalnych warunkach tego papu nie mogą znaleźć w naturze (październik-luty) poprzez wkładanie w tym okresie substytutów ich naturalnych zapasów, które powinny sobie na ten czas odłożyć i w tym czasie z nich korzystać...

A ktoś pisał o podawaniu ciasta bialkowego zimą? Bo nie zauważyłem....




(30.12.2017, 22:43)Borówka napisał(a):
(30.12.2017, 22:06)bonluk napisał(a): Hehehe... aż by się chciało zagnieść ciasto. 
To nie jest przystosowanie lokalne, to nie jest selekcja nawet zbliżona do naturalnej. Żeby coś sprawdzać i wyciągać wnioski trzeba mieć na czym 2-3 rodziny różnorakie nic ale to nic nie mogą pokazać...

Hehe
Ale jakie wnioski ja chce wyciągać? Proszę uświadom mnie!

Odniesiesz się?

A co tu się odnosić masz 10 rodzin pada Ci wszystko i piszesz że okolica chujowa lub nie masz czegoś lub tracisz jakieś dobre cechy... to są właśnie te wnioski z czapy...
Cytuj ten post
#58
(31.12.2017, 09:14)bonluk napisał(a): A co tu się odnosić masz 10 rodzin pada Ci wszystko i piszesz że okolica chujowa lub nie masz czegoś lub tracisz jakieś dobre cechy... to są właśnie te wnioski z czapy...

Piszesz, że ja piszę. A gdzie ja takie wnioski napisałem? Smutny
Proszę o wskazanie.
Cytuj ten post
#59
(31.12.2017, 08:42)Adam1969 napisał(a): .

Jeno i drugie postępowanie jest oczywiście nienaturalne.

Co rozumiesz przez nienaturalne?

1.
Cytat:Oczywiste jest również dla mnie. że jeżeli zabieram pszczołom miód to muszę im coś dać w zamian.
Jeśli chcę zrobić dużo małych odkładów - to wspomagam je w rozwoju, tak aby dały radę przezimować.


2.
Cytat:Tak samo podawanie na przedwiośniu substytutów pokarmu białkowego (pyłku), powoduje przyspieszenie rozwoju zupełnie nie skorelowane z tym co się dzieje w naturze. Bardziej szkodzi niż pomaga...

1. powoduje przyspieszenie namnażania i rozwoju pszczół. Skąd wiesz, że też nie szkodzi bardziej niż pomaga? Pomaga przecież przede wszystkim Tobie prowadzić gospodarkę pasieczną wedle Twoich założeń. Nie jest to skorelowane z tym co się dzieje w naturze. Jak rok jest słaby i nie ma wziątku to pszczoły nie powinny się rozwijać a małe słabe rodzinki, które nie dały rady sobie dozbierać pokarmy do zimy powinny paść. W naturze nawet w świetnych latach pada prawdopodobnie średnio ok. 50% dzikich rodzin pszczelich. Takie wnioski widzę z 2. jeśli traktowałbym Twoje zasady jako konsekwentne. 
Cytuj ten post
#60
(31.12.2017, 09:12)Borówka napisał(a):
(31.12.2017, 09:05)flamenco108 napisał(a):
(31.12.2017, 09:02)Borówka napisał(a): A ktoś pisał o podawaniu ciasta bialkowego zimą? Bo nie zauważyłem....

Ty pisałeś. Jest zima? Jest. A Ty piszesz o podawaniu czegoś tam makro i mikro, z żółtkiem kurzym i gęsią wątróbką. Czyli to Ty pisałeś o podawaniu ciasta białkowego zimą. CBDU Oczko

Aha no chyba, że tak. LOL

Ale mam pytanie. Czy jak pisałem o węzowaniu i stosowaniu małej komórki to też myślałeś, że wkładam do ula węzę zimą. CBDU Język

Przeczytaj mój post ze zrozumieniem - nie napisałem o karmiemiu białkiem zimą . Raczej o przedwiośniu pisałem... Możesz robić co uważasz ze swoimi pszczołami, każdy z nas może -każdemu powodzenia życzę....
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post