dokarmianie pyłkiem i substytami białkowymi
#61
(31.12.2017, 09:33)Borówka napisał(a):
(31.12.2017, 08:42)Adam1969 napisał(a): .

Jeno i drugie postępowanie jest oczywiście nienaturalne.

Co rozumiesz przez nienaturalne?

1.
Cytat:Oczywiste jest również dla mnie. że jeżeli zabieram pszczołom miód to muszę im coś dać w zamian.
Jeśli chcę zrobić dużo małych odkładów - to wspomagam je w rozwoju, tak aby dały radę przezimować.


2.
Cytat:Tak samo podawanie na przedwiośniu substytutów pokarmu białkowego (pyłku), powoduje przyspieszenie rozwoju zupełnie nie skorelowane z tym co się dzieje w naturze. Bardziej szkodzi niż pomaga...

1. powoduje przyspieszenie namnażania i rozwoju pszczół. Skąd wiesz, że też nie szkodzi bardziej niż pomaga? Pomaga przecież przede wszystkim Tobie prowadzić gospodarkę pasieczną wedle Twoich założeń. Nie jest to skorelowane z tym co się dzieje w naturze. Jak rok jest słaby i nie ma wziątku to pszczoły nie powinny się rozwijać a małe słabe rodzinki, które nie dały rady sobie dozbierać pokarmy do zimy powinny paść. W naturze nawet w świetnych latach pada prawdopodobnie średnio ok. 50% dzikich rodzin pszczelich. Takie wnioski widzę z 2. jeśli traktowałbym Twoje zasady jako konsekwentne. 

Tak. Dobrze zrozumiałeś. Przyspieszanie rozwoju wiosennego uważam za jeden z "grzechów głównych" komercyjnego pszczelarstwa.
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#62
(31.12.2017, 09:41)Adam1969 napisał(a):
(31.12.2017, 09:12)Borówka napisał(a):
(31.12.2017, 09:05)flamenco108 napisał(a):
(31.12.2017, 09:02)Borówka napisał(a): A ktoś pisał o podawaniu ciasta bialkowego zimą? Bo nie zauważyłem....

Ty pisałeś. Jest zima? Jest. A Ty piszesz o podawaniu czegoś tam makro i mikro, z żółtkiem kurzym i gęsią wątróbką. Czyli to Ty pisałeś o podawaniu ciasta białkowego zimą. CBDU Oczko

Aha no chyba, że tak. LOL

Ale mam pytanie. Czy jak pisałem o węzowaniu i stosowaniu małej komórki to też myślałeś, że wkładam do ula węzę zimą. CBDU Język

Przeczytaj mój post ze zrozumieniem - nie napisałem o karmiemiu białkiem zimą . Raczej o przedwiośniu pisałem...

A skąd wiesz, ze chcę karmić pszczoły na przedwiośniu? Wskaż cytat gdzie tak napisałem.
Kolejna osoba która czyta i dośpiewuje sobie swoje.

I jeszcze napisz kiedy się według Ciebie kończy przedwiośnie żebym mógł zrozumieć jakie masz zasady na pasiece.
Cytat: Możesz robić co uważasz ze swoimi pszczołami, każdy z nas może -każdemu powodzenia życzę....

To jest oczywista oczywistość. Nie sądziłem, że możesz sądzić inaczej.
Cytuj ten post
#63
Co do miodu - to bez komentarza - Uśmiech
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#64
Co do przedwiośnia - obserwój naturę - ale to oczywista oczywistość Uśmiech
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#65
(31.12.2017, 09:48)Adam1969 napisał(a): Tak. Dobrze zrozumiałeś. Przyspieszanie rozwoju wiosennego uważam za jeden z "grzechów głównych" komercyjnego pszczelarstwa.

Z grzechami głównymi polemizować nie mogę. 
Cytuj ten post
#66
(31.12.2017, 09:55)Adam1969 napisał(a): Co do przedwiośnia - obserwój naturę - ale to oczywista oczywistość Uśmiech

Świetne merytoryczne argumenty.

BTW w obserwuj masz byka.
Cytuj ten post
#67
(31.12.2017, 09:16)Borówka napisał(a):
(31.12.2017, 09:14)bonluk napisał(a): A co tu się odnosić masz 10 rodzin pada Ci wszystko i piszesz że okolica chujowa lub nie masz czegoś lub tracisz jakieś dobre cechy... to są właśnie te wnioski z czapy...

Piszesz, że ja piszę. A gdzie ja takie wnioski napisałem? Smutny
Proszę o wskazanie.

Może nie dosłownie ale tak to wygląda...
Co do metody małych kroczkow... wez to w duży cudzysłów bo Chodzi tam głównie o opisanie własnych doświadczeń i ewentualnych możliwość podejścia do tematu inaczej... 
Cytuj ten post
#68
(31.12.2017, 09:57)Borówka napisał(a):
(31.12.2017, 09:55)Adam1969 napisał(a): Co do przedwiośnia - obserwój naturę - ale to oczywista oczywistość Uśmiech

Świetne merytoryczne argumenty.

BTW w obserwuj masz byka.

Za ortografa pszepraszam. Czasem walnę byka....
Pracuje nad tymUśmiech
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#69
(31.12.2017, 10:42)bonluk napisał(a):
(31.12.2017, 09:16)Borówka napisał(a):
(31.12.2017, 09:14)bonluk napisał(a): A co tu się odnosić masz 10 rodzin pada Ci wszystko i piszesz że okolica chujowa lub nie masz czegoś lub tracisz jakieś dobre cechy... to są właśnie te wnioski z czapy...

Piszesz, że ja piszę. A gdzie ja takie wnioski napisałem? Smutny
Proszę o wskazanie.

Może nie dosłownie ale tak to wygląda...

To proszę w takim razie aby uważać, na słowa. Bo jak piszesz, że ja piszę to wygląda to tak jakbym pisał.
A to tylko takie Ty wnioski swoje wyciągasz z tego co ja piszę.
Informuję więc, że złe wyciągasz.

Lepsze by więc zamiast totalnej krytyki z wyssanymi wnioskami, jak to karmienie ciastem białkowym zimą, byłoby zapytać jaki mam w tym cel?

Informuję więc:
Nie zamierzam wyciągać żadnych obiektywnych wniosków ani nie przeprowadzam badawczych eksperymentów z jakimiś porównaniami i grupami kontrolnymi. Zresztą zrobili to już inni naukowcy.
Odpowiednio optymalnie odzywione pszczoły mają lepszą odpornośc i są w stanie lepiej radzić sobie z chorobami.
Mnie to przekonuje i tyle. Jeśli to zastosuję (bo tego jeszcze nie wiem) to mniej więcej w takim samym celu jak kolega:

(21.12.2015, 21:23)MrDrone napisał(a): mi właśnie podobne rozwiązania chodzą po głowie... jak zahamować rozwój choroby bez chemii... i tego typu koncepcje o jakich pisze Łukasz mi się kłębią "pod kopułą".

Być może zamiast stosowania ekologicznych środków parazytobójczych, które mi jak na razie nie pasują będę stosował wspomaganie suplementami w celu dożywienia optymalnego pszczół aby wspomagać przez jakiś czas pszczoły. 
Cytuj ten post
#70
heh kłócicie się kto jest bardziej naturalny a tak naprawdę żaden z Was/Nas nie jest naturalny Uśmiech
Nie rób odkładów, nie karm, nie "gospodaruj" na rodzinie to będziesz naturalny. Każde wspomaganie czy to cukrem czy jajkiem jest nienaturalne. Nie ma różnicy między Łukaszowym karmieniem cukrem a Jakubowym proteinami. Obie metody mają na celu wspomaganie rodziny a to jest nienaturalne.
Cytuj ten post
#71
(31.12.2017, 11:07)Krzyżak napisał(a): heh kłócicie się kto jest bardziej naturalny a tak naprawdę żaden z Was/Nas nie jest naturalny Uśmiech
Nie rób odkładów, nie karm, nie "gospodaruj" na rodzinie to będziesz naturalny. Każde wspomaganie czy to cukrem czy jajkiem jest nienaturalne. Nie ma różnicy między Łukaszowym karmieniem cukrem a Jakubowym proteinami w styczniu. Obie metody mają na celu wspomaganie rodziny a to jest nienaturalne.

Dziękuję za głos wsparcia w polemice. Uśmiech

Szymon ku$5a nie zamierzam karmić proteinami w styczniu.
Goebbels działa. Oczko
Cytuj ten post
#72
Drogi Kubo gdybym był detektywem forumowym jak Ty pewnie już bym wkleił z 10 cytatów potwierdzających to o czym piszę ale że nie muszę nic nikomu udowadniać bo mi się nie chcę to uznajemy że to moje wnioski i tyle.

Ja też bym chciał aby pszczoły były idealnie odzywione ale wolę aby pokarm przez cały sezon pobieraly samodzielnie z przyrody. Widzę więcej złego jak dobrego w sezonowym sztucznym suplementowaniu pszczół.
Cytuj ten post
#73
(31.12.2017, 11:07)Krzyżak napisał(a): heh kłócicie się kto jest bardziej naturalny a tak naprawdę żaden z Was/Nas nie jest naturalny Uśmiech
Nie rób odkładów, nie karm, nie "gospodaruj" na rodzinie to będziesz naturalny. Każde wspomaganie czy to cukrem czy jajkiem jest nienaturalne. Nie ma różnicy między Łukaszowym karmieniem cukrem a Jakubowym proteinami w styczniu. Obie metody mają na celu wspomaganie rodziny a to jest nienaturalne.

Szymonie tu chyba nie chodzi o to kto ma "większego"... chodzi o dodatkowe ingerencje.
Bo ja widzę różnice w karmieniu wrześniowym jako uzupełnienie pokarmu a karmieniem zimowym suplementami czy cukrami... 
Cytuj ten post
#74
(31.12.2017, 11:10)bonluk napisał(a): Drogi Kubo gdybym był detektywem forumowym jak Ty pewnie już bym wkleił z 10 cytatów potwierdzających to o czym piszę ale że nie muszę nic nikomu udowadniać bo mi się nie chcę to uznajemy że to moje wnioski i tyle.


Nie możesz sobie podarować uszczypliwości. Oczko
No są Twoje a czyje mają być skoro ja ich nie napisałem? 

Cytat:Ja też bym chciał aby pszczoły były idealnie odzywione ale wolę aby pokarm przez cały sezon pobieraly samodzielnie z przyrody.  Widzę więcej złego jak dobrego w sezonowym sztucznym suplementowaniu pszczół.

Rozumiem. Mam jednak inne zdanie. Wydaje mi się, że więcej dobrego zrobię dodając suplementy do czystego cukru skoro i tak karmie cukrem.
Po za tym patrzysz tylko ze swojej perspektywy w swoich warunkach, które są inne niż gdzie indziej i bazując na pszczołach które już masz a ja dopiero mam mieć. Patrzysz też tylko na pszczoły a nie na mnie jako gospodarza pasieki. Gospodarz musi być elementem pasieki jako całości.

Moje 4-letnie doświadczenie wskazuje, że nie mam lub mam minimalne ilości świeżego pyłku wiosną.
Akurat to jestem w stanie zaobserwować bo mam pszczoły koło domu.
Nie mam wierzby i leszczyny w okolicy a zależy mi aby być wreszcie samowystarczalnym i móc mnożyć pszczoły, które przeżywają tylko z własnych pszczół. W związku z tym być może będę wolał zasuplementować pszczoły aby zwiększyć ich (w mojej opinii) przeżywalność i rozwój niż dokupywać pszczół. Dlatego w mojej współpracy z pszczołami to może mieć więcej pozytywów niż negatywów. Tyle.
Cytuj ten post
#75
No i wszystko zrozumiałem... Tyle pisania aby wyluszczyc o co chodzi...
Cytuj ten post
#76
(31.12.2017, 11:14)bonluk napisał(a):
(31.12.2017, 11:07)Krzyżak napisał(a): heh kłócicie się kto jest bardziej naturalny a tak naprawdę żaden z Was/Nas nie jest naturalny Uśmiech
Nie rób odkładów, nie karm, nie "gospodaruj" na rodzinie to będziesz naturalny. Każde wspomaganie czy to cukrem czy jajkiem jest nienaturalne. Nie ma różnicy między Łukaszowym karmieniem cukrem a Jakubowym proteinami w styczniu. Obie metody mają na celu wspomaganie rodziny a to jest nienaturalne.

Szymonie tu chyba nie chodzi o to kto ma "większego"... chodzi o dodatkowe ingerencje.
Bo ja widzę różnice w karmieniu wrześniowym jako uzupełnienie pokarmu a karmieniem zimowym suplementami czy cukrami... 

A kto pisze o karmieniu zimą?
Ja nie zauważyłem.

Źle patrzysz na cegły cukrowe. Cegła cukrowa czy candyboard to substytut położenia plastra z pokarmem na ramkach.
Rodziny to chyba nie pobudza. Traktują to jako zgromadzony zapas pokarmu.

Dopiero innymi rzeczami można by je pobudzić.

Gdybym miał plastry z pokarmem i takie możliwości wolałbym dać plaster.
Cytuj ten post
#77
(31.12.2017, 11:26)bonluk napisał(a): No i wszystko zrozumiałem... Tyle pisania aby wyluszczyc o co chodzi...

Ufff Oczko 
Cytuj ten post
#78
Czyli dojdźmy to prawdy.
Cegły tylko wtedy kiedy wydaje Ci się, że rodzina będzie głodować a nie masz ramki z miodem i nie ważne czy jest to połowa grudnia, końcówka stycznia czy początek maja. Odrzucasz na tą chwilę selekcję na przystosowanie do racjonalnie krótkiego czerwienia matek i odpowiedniego gospodarowania zapasami ze względu na status rodziny czyli sztucznie utworzona młoda rodzina z matką która czerwi aby rozwinąć rodzinę?

Pokarm białkowy, suplementy, witaminy, wyciągi itd. wyłącznie ze względów na słabą bazę pożytkową w okresach wiosennych czy może też w innych okresach które wydadzą Ci się mało korzystne dla pszczół i stwierdzisz, że trzeba podać pszczołom pokarm białkowy itd.?
Cytuj ten post
#79
(31.12.2017, 16:32)bonluk napisał(a): Czyli dojdźmy to prawdy.
Cegły tylko wtedy kiedy wydaje Ci się, że rodzina będzie głodować a nie masz ramki z miodem i nie ważne czy jest to połowa grudnia, końcówka stycznia czy początek maja. Odrzucasz na tą chwilę selekcję na przystosowanie do racjonalnie krótkiego czerwienia matek i odpowiedniego gospodarowania zapasami ze względu na status rodziny czyli sztucznie utworzona młoda rodzina z matką która czerwi aby rozwinąć rodzinę?

Nie wiem czy odrzucam raczej nie. Po prostu najważniejsza jest jakakolwiek przyzwoita przeżywalność w stanie nadającym się do gospodarowania rodzinami i namnażania w czym zamierzam wspomagać pszczoły aby zwiększać ich szanse i zmniejszać szanse chorób do wykańczania ich.

Nie mam pewności, ze cegła pobudza do czerwienia więc nie mogę się wypowiedzieć czy to coś zmienia. Badań żadnych nie znam tylko subiektywne zdanie praktyków. Zakładam, ze nie pobudza. Odpowiednie gospodarowanie zapasami i tak odrzucam w momencie kiedy zaczynam karmić paszą (którą staram się ulepszyć) w tym małe odkładziki, które wiadomo, ze bez karmienia i tak nie dojdą w tym 1-2 ramkowe rodziny weselne. O nie szczególnie dbam (a w zeszłym roku to u mnie cała pasieka) bo są przeze mnie utworzone i zmanipulowane jako mikrusy pseudorodziny więc czuję, że im bardziej należy się odpowiednie zadbanie. Oczywiście może w przyszłości będę na to zwracał większą uwagą na selekcję pod gospodarowanie zapasami, ale na razie ważniejsza jest jakakolwiek przyzwoita przeżywalność pasieki w stanie rodzin nadających się do rozmnażania, dojście do samowystarczalności i najlepiej jeszcze podbierania produktów pszczelich. Reszta jest drugorzędna i trzeciorzędna. Jak to osiągnę kiedyś być może to będę dalej selekcjonował na np. dobre gospodarowanie zapasami.
Inna sprawa, ze jakiś stopień selekcji taki zawsze trwa bo przecież popełniam błędy więc jest większe prawdopodobieństwo, że rodzina bardziej niesamodzielna prędzej padnie niż samodzielna.

Cytat:Pokarm białkowy, suplementy, witaminy, wyciągi itd. wyłącznie ze względów na słabą bazę pożytkową w okresach wiosennych czy może też w innych okresach które wydadzą Ci się mało korzystne dla pszczół i stwierdzisz, że trzeba podać pszczołom pokarm białkowy itd.?

Mniej więcej ale też nie tak wszystko dokładnie ułożone w głowie jako reguły.
Przecież cześć pomysłów jest dopiero w głowie i nie wiem czy cokolwiek mi przeżyje. Praktyka pokaże jak i kiedy będę je stosował jeśli będę. A może jak wiosną stwierdzę totalne zapasy róznokolorowej pierzgi to nie będę. Nie wiem. Będę obserwował rodziny i na bieżąco podejmował decyzję. Wiem jednak, że względu na tragedię sezonu 2017 i znajomość tego co jest w plastrach na jesieni nie będzie optymalnie. Poza tym co świeży pyłek wczesnowiosenny to świeży pyłek. W teorii przekonuje mnie zdanie Randy Olivera a za nim Giliana aby jak i tak przewiduje się wiosenne karmienie to podkarmić jesienią białkowo-tłuszczowo.

Na dzień dzisiejszy nie wiem dokładnie i nie mam tego ułożone. Skład ewentualnych suplementów białkowo-lipidowych dopiero zgłębiam i dziele się wiedzą teoretyczną swoją, od innych praktyków w tym nieleczących oraz z badań naukowych. Trzeba je mieć przygotowane a skład opracowany (jeżeli nie korzystam z gotowców) aby później podejmować decyzje co do ich użycia.

Mam stary swój pomysł z 2014 roku, który odżywa w nowej odsłonie na zwiększenie przeżywalności rodzin pszczelich przez ich wspomaganie bez konieczności używania dość niebezpiecznych środków parazytobójczych. Do tego celu mogę stosować leki zgodne z higieną naturalną czyli działające jako potencjalnie zwiększające odporność pszczół a nie jako trutka uszkadzająca środowisko ula i likwidująca pasożyty. Pasuje mi wszystko co mogę wypić i zjeść w większych ilościach. Pasuje mi wszystko co widać, że lubią pszczoły i im smakuje, odpowiada im zapach, nie denerwuje ich, nie zmusza do wentylacji (nie lubię też z tego powodu używać podkurzacza, wolę oprysk z ziółek i probiotyków). Nie pasują mi substancje niebezpieczne i akarycydy dla ludzi i pszczół. Nie odpowiada mi wkładanie czegoś do ula co widać, że nie pasuje pszczołom i uciekają od tego albo chcą się tego pozbyć. Nie odpowiada mi podtruwanie środowiska pasieki i ludzi. 

Z drogi hands-off TF na pasiece bazowej rezygnuje. Stwierdzam, że poniosłem porażkę. Prawdopodobnie w lesie na ulikach Warre nadal będą jakieś rodziny w warunkach bliskich hands-off. Ale i tam nie wykuczam podkarmiania tak jak i w tym roku podkramiłem bo inaczej byłaby pewna śmierć rodziny w zimie, która przeżyła jako jedyna wiosnę 2017. Pełna porażka i odejście od zasad hands-off TF i powrót w nowej odsłonie do wspomagania rodzin w celu lepszej ich przeżywalności.
Cytuj ten post
#80
Tak na marginesie. Biorąc pod uwagę masową hodowlę matek u Keffusa to kraniki z kroplówką z syropem z cysterny podłączonej systemem węzy do wszystkich ulików hodowlanych są u niego ponoć cały sezon. Jak prawił w wywiadzie z Parkerem jego jeden jego akolita. Oczko

Podejrzewam, że nie inaczej może być u Hoskinsa.

Nie zdziwiłbym się też jeśli dożywianie pyłkiem czy substytutami też było standardem na ich pasiekach hodowlanych.
Cytuj ten post
#81
(31.12.2017, 18:26)Borówka napisał(a): Tak na marginesie. Biorąc pod uwagę masową hodowlę matek u Keffusa to kraniki z kroplówką z syropem z cysterny podłączonej systemem węzy do wszystkich ulików hodowlanych są u niego ponoć cały sezon. Jak prawił w wywiadzie z Parkerem jego jeden jego akolita. Oczko

Podejrzewam, że nie inaczej może być u Hoskinsa.

Nie zdziwiłbym się też jeśli dożywianie pyłkiem czy substytutami też było standardem na pasiekach hodowlanych.

Wiesz pasieki hodowlane mają różne standardy... leczą, pędzą pszczoły itd.
Jakbym chciał stosować standardy pasiek hodowlanych to nie zawracałbym sobie głowy stowarzyszeniem i PN... 
Cytuj ten post
#82
(31.12.2017, 18:35)bonluk napisał(a):
(31.12.2017, 18:26)Borówka napisał(a): Tak na marginesie. Biorąc pod uwagę masową hodowlę matek u Keffusa to kraniki z kroplówką z syropem z cysterny podłączonej systemem węzy do wszystkich ulików hodowlanych są u niego ponoć cały sezon. Jak prawił w wywiadzie z Parkerem jego jeden jego akolita. Oczko

Podejrzewam, że nie inaczej może być u Hoskinsa.

Nie zdziwiłbym się też jeśli dożywianie pyłkiem czy substytutami też było standardem na pasiekach hodowlanych.

Wiesz pasieki hodowlane mają różne standardy... leczą, pędzą pszczoły itd.
Jakbym chciał stosować standardy pasiek hodowlanych to nie zawracałbym sobie głowy stowarzyszeniem i PN... 

No ale Ci ludzie są wymieniani jako autorytety SPNWP i pszczelarze TF w Europie. Oczko
Ale leczenie jak rozumiem środkami eko i organicznymi nadal jest dopuszczone SPN?

Przy czym nie ukrywam, że zgadzam się tutaj z R. Oliverem (zresztą nie tylko z nim) że ,samo określenie PN uważam, za nienajszczęśliwsze i jeżeli odwołuje się ktoś do argumentum ad naturam w hodowli pszczelarskiej pszczół to uważam to za oksymoron. Pisałem już o tym dawno temu więc to nie nowość. 

Ważnym elementem pasieki jako całości jest gospodarz, który dostosowuje się do pszczół ale i pszczoły do niego.
Bardziej mi odpowiadają (czy raczej uważam je za szczęśliwsze) określenia samowystarczalna, samoorganizująca się pasieka (Webster), zrównoważona (Palmer), organiczna czy TF.
Cytuj ten post
#83
Wiesz co szukam na SPN WP zakładki autorytety i ni pierona nie mogę znaleźć?
Cytuj ten post
#84
(31.12.2017, 18:48)bonluk napisał(a): Wiesz co szukam na SPN WP zakładki autorytety i ni pierona nie mogę znaleźć?

Może niekoniecznie autorytet od razu ale inspiracja.

A artykuły które są przetłumaczone i opublikowane na stronie? W pewnym sensie są siłą rzeczy.
Bush podkarmia pyłkiem i substytutem w postaci mąki sojowej 1:1 z pyłkiem jak widzi taką potrzebę i nie ma z tym problemów.
Ostatnio też spodobało mu się sypanie cukru metodą Mountain camp, jako zapas na zimę.
Zresztą człowiek, który nie leczy z Kanady, którego przepis przedstawiłem na początku wątku z cegłami wziął to od niego. Tylko z czasem doszedł do wniosku, ze cegła praktyczniejsza niż sypki cukier. Bush lubi wszystko sypkie dawać. Uśmiech

Na Keffusa się powołujemy w artykułach. Choćby w wywiadzie z profesorem Woyke więc siłą rzeczy robi takie wrażenie na czytelniku. Chcąc nie chcąc. Podobnie jak Webster.
Rozumiem, że dla Ciebie personalnie być może nie jest to autorytet czy inspiracja.

Po za tym jest forum.
W zakładce Pszczelarze TF w Europie masz i Keffusa i Hoskinsa.
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=461
Bo nie leczą. Wcześniej nie przeszkadzało nikomu, że ktoś tam z nich pędzi pszczoły karmieniem czy stałą kroplówka pokarmu.
Tak zwracam uwagę to jako ciekawostki. Może trzeba ich wykreślić?
Cytuj ten post
#85
Wydaje mi się że autorytety to za duże słowo... przedstawiamy różnych ludzi chodźby Pana Osiewalskiego który leczy... czy każdy kto padnie w art. na naszej stronie ma byc autorytetem? Wątpię w to szczerze.
My raczej przedstawiamy różne alternatywy a jako Stowarzyszenie nie mamy i nie możemy mieć autorytetów... które według mnie tyczy się danej osoby pszczelarza itd.
Cytuj ten post
#86
(31.12.2017, 19:05)bonluk napisał(a): Wydaje mi się że autorytety to za duże słowo... przedstawiamy różnych ludzi chodźby Pana Osiewalskiego który leczy... czy każdy kto padnie w art. na naszej stronie ma byc autorytetem?  Wątpię w to szczerze.
My raczej przedstawiamy różne alternatywy a jako Stowarzyszenie nie mamy i nie możemy mieć autorytetów... które według mnie tyczy się danej osoby pszczelarza itd.

Poprawiłem słowo na INSPIRACJA.

Zgoda. Wywiad z Panem Osiewalskim jest dlatego, że był i jest inspiracją dla autora. Głównie z powodu gospodarki rojowej.
Cytuj ten post
#87
Podobnie jak Borówka w tym roku również interesuje się substytutami pyłku. Głównie ze względu na fakt, że chcę uniknąć sytuacji z roku 2017, gdzie po wstępnym ociepleniu na przełomie marca i kwietnia przyszło oziębienie i że tak powiem du*a zbita. Większość ledwo udało się uratować, części się nie udało. Musiałem się posiłkować zakupem nowych rodzin. O miodzie w ilościach chociażby dla siebie można było zapomnieć.
Dla mnie zima i praktycznie zero dni lotnych do 5 maja ma niewiele wspólnego z naturą. Klimat się zmienia i nie ma co na to psioczyć tylko reagować. Takie wiosny mogą i pewnie będą się powtarzać, a ja wolałbym być co najmniej na to przygotowany a nie obudzić się z ręką w nocniku jak to było w zeszłym roku. Wolałbym aby nie było potrzeby suplementacji, ale to chyba nie ode mnie zależy.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#88
Już niejednokrotnie czytałem w książkach (oraz z opowiadań samych pszczelarzy) że niektórzy pszczelarze praktykują przechowywanie wiosennych ramek całych zabitych pierzgą do wczesnej wiosny przyszłego roku.
Czy taka pierzga po przechowaniu załóżmy przez 10 miesięcy traci na właściwościach?
Jeśli nie, to czy nie jest to jakieś sensowne rozwiązanie pozwalające nam uniknąć podawania substytutu pyłku?

Oczywiście że rozwiązanie to ze względów technicznych będzie zadowalało głównie amatorów i drobnych pszczelarzy (1-20 rodzin)..
Cytuj ten post
#89
(02.01.2018, 23:07)kubi napisał(a): Już niejednokrotnie czytałem w książkach (oraz z opowiadań samych pszczelarzy) że niektórzy pszczelarze praktykują przechowywanie wiosennych ramek całych zabitych pierzgą do wczesnej wiosny przyszłego roku.
Czy taka pierzga po przechowaniu załóżmy przez 10 miesięcy traci na właściwościach?
Jeśli nie, to czy nie jest to jakieś sensowne rozwiązanie pozwalające nam uniknąć podawania substytutu pyłku?

Traci, wolniej niż pyłek, ale traci. Pszczoły tworzą pierzgę by kisła, by dłużej się przechowywała. Ramka pierzgi poza ulem wysycha, pewnie utrzymywana w warunkach zbliżonych do ulowych, mogłaby dłużej poleżeć. Można też zbierać i mrozić obnóża pszczele, podobno wówczas tracą najmniej właściwości. 
Cytuj ten post
#90
(31.12.2017, 11:14)bonluk napisał(a):
(31.12.2017, 11:07)Krzyżak napisał(a): heh kłócicie się kto jest bardziej naturalny a tak naprawdę żaden z Was/Nas nie jest naturalny Uśmiech
Nie rób odkładów, nie karm, nie "gospodaruj" na rodzinie to będziesz naturalny. Każde wspomaganie czy to cukrem czy jajkiem jest nienaturalne. Nie ma różnicy między Łukaszowym karmieniem cukrem a Jakubowym proteinami w styczniu. Obie metody mają na celu wspomaganie rodziny a to jest nienaturalne.

Szymonie tu chyba nie chodzi o to kto ma "większego"... chodzi o dodatkowe ingerencje.
Bo ja widzę różnice w karmieniu wrześniowym jako uzupełnienie pokarmu a karmieniem zimowym suplementami czy cukrami... 

Mimo uszczypliwości, którymi co chwilę częstuje mnie Łukasz przychylam się do jego tezy. Pszczoły posilają się zimą cukrem i czy będzie to miód, czy nektar z buraka "w miarę na jedno wychodzi". Umiejętne zakarmianie na zimę jest w mojej pasiece dopuszczalne, pisałem o tym wielokrotnie.
Co do karmienia substytutami pyłku... nie robiłem tego nigdy. Tylko krowa zdania nie zmienia, ale na ten moment trzymając pasiekę w myśl pszczelarstwa naturalnego, jednak bym stronił od tego typu działania. Tym bardziej, że pojawiły się w dyskusji hasła: jajko, wątroba... Pszczoły nie jedzą substancji pochodzenia zwierzęcego. Jak zaczęto krowy karmić mączką kostną wiemy co z tego wyszło. Temu mówię stanowcze NIE - w mojej pasiece, reszta niech robi co chce. Tylko czy to jest właściwe na takie dywagacje forum? Nie po to tutaj trafiłem.
Cytuj ten post