dokarmianie pyłkiem i substytami białkowymi
#91
A czy jedza buraki cukrowe, pszenice i kukurydze. Nie karm w takim razie tymi nienaturalnymi pokarmami. Czy pszczoly uzywaja kwasu do stracania warrozy? Nie lecz w takim razie. Czy pszczoly uzywaja weze? Nie uzywaj wezy. Ingerencja jak ingerencja. Dla mnie to sa substancje naturalne organiczne, ktore nie szkodza pszczola wiec jak dla PN w celu wspomagania pszczol z chorobami. A jak dla kogos nie no to mamy spor i tyle. Piszemy w dziale o leczeniu pszczol wiec nie powinno byc watpliwosci. Kazdy lek jest ingerencja w ul czyms nienaturalnym dla dzikich pszczol.

Nikt nie mowil o karmieniu zima. Kolegom cos sie niestety pomylilo albo robienie wezy zima i zbijanie ramek kojarza z wkladaniem wezy do ula. No coz.

Tez nie zgadzam sie z kolegi twierdzeniem, ze nie jedza substancji pochodzenia zwierzecego. Miod, pierzga, mleczko, czerw to wszystko substancje pochodzenia zwierzecego a pszczoly to jedza a nawet produkuja. Take to sprytne stworzenia ktore majac drapiezny uklad pokarmowy osy, dzieki adaptacji behawioralnej produkuja z roslin pokarm zwierzecy. W razie potrzeby jednak zjedza czerw czyli mieso.

Oczywiscie nikogo nie namawiam. Jak ktos nie chce to nie stosuje i tyle. Jeszcze nam sie nie udalo uzgodnic jednej wspolnej definicji PN. A proby byly. Jest nawet taki watek. Czym dla Was jest PN czy jakos tak. Niezla sieczka tam byla z ktorej nic nie wyniknelo poza jalowa dyskusja kto jest bardziej PN.
Cytuj ten post
#92
Wiesz dobrze, że nigdy mi nie zależało na byciu "bardziej PN". Chcę prowadzisz swoje pszczoły inaczej niż mówi główny nurt pełen chemii i ogólnego sterowania wszystkim. Tylko i aż tyle. W tym roku kolejne rodziny dostaną szansę selekcji. Na razie żyją, nie wiem czy wszystkie bo nawet w święta tych totalnie TF nie odwiedziłem. Mam nadzieję, że żadne sarny im za skórę nie zalazły.
Cytuj ten post
#93
Co ja bym chcial a co moge i musze to dwie rozne sprawy. Oczko
Serdecznie zycze koledze sukcesow.

Moze inaczej. Zrobie watek: naturalny lek przeciwko Nosemie cerenae. Opisze teorie i motywacje, ktore mnie popychaja do myslenia o nim podpierajac sie badaniami naukowymi i doswiadczeniem praktykow a pozniej byc moze podziele sie wlasnymi doswiadczeniami. Watek ten bedzie obok watku w ktorym kolega bedzie moze pisac o kwasach rowniez naturalnym leku przeciw jednak innemu stworzeniu czyli warrozie. Czy wtedy kolega bedzie ukontentowany? Pytanie serio.


Co do prowadzenia pszczol bez ciezkiej chemii i tysiecy zabiegow. Tez mi przyswieca taki cel jak kolega wie a zwlaszcza TF. Zycze serdecznie powodzenia i z zainteresowaniem sledze wyniki metod kolegi. U mnie niestety nie ma narazie sukcesow.
Cytuj ten post
#94
(03.01.2018, 12:43)Borówka napisał(a): No coz.

A proby byly.

Chyba Ci polskie znaczki gdzieś się zapodziały...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#95
(03.01.2018, 14:26)Borówka napisał(a): Co ja bym chcial a co moge i musze to dwie rozne sprawy. Oczko
Serdecznie zycze koledze sukcesow.

Moze inaczej. Zrobie watek: naturalny lek przeciwko Nosemie cerenae.  Opisze teorie i motywacje, ktore mnie popychaja do myslenia o nim podpierajac sie badaniami naukowymi i doswiadczeniem praktykow a pozniej byc moze podziele sie wlasnymi doswiadczeniami. Watek ten bedzie obok watku w ktorym kolega bedzie moze pisac o kwasach rowniez naturalnym leku przeciw jednak innemu stworzeniu czyli warrozie. Czy wtedy kolega bedzie ukontentowany? Pytanie serio.


Co do prowadzenia pszczol bez ciezkiej chemii i tysiecy zabiegow. Tez mi przyswieca taki cel jak kolega wie a zwlaszcza TF. Zycze serdecznie powodzenia i z zainteresowaniem sledze wyniki metod kolegi. U mnie niestety nie ma narazie sukcesow.

Jak będę chciał zapytać o kwasy zwrócę się do właściwych ludzi, pewnie na innym forum. Bez urazy oczywiście, ale to forum wolne pszczoły. Tutaj piszę o moich sukcesach i porażkach TF, resztę od dłuższego czasu staram się marginalizować. Wiesz dobrze, że leczę, nie będę ukrywał, że jest inaczej. Mam jednak pszczoły nietknięte kwasem, nietknięte apiwarolem, apiguardem etc. Nawet cukru za dużo nie dostały. I na nich tutaj się skupiam. Mam nadzieję, że wiosną będę miał o czym pisać...
Cytuj ten post
#96
Ja tez chcialbym miec o czym pisac. Dlatego dokarmialem cukrem z dodatkami (bo uwazam, ze to jest lepsze dla moich pszczol TF niz czysty cukier) caly sezon bo inaczej mialbym juz zero pszczol. Kolejny raz. Czy kolega uwaza, ze powinienem nie pisac o tych nielubianych i niemilych doswiadczeniach? Nie przyznawac sie do porazek i do zmiany zdania? A udawac, ze mam pszczoly TF. Czy to byloby w porzadku skoro i tak tutaj pisze? Poprosze o odpowiedz.

Cieszy mnie, ze u kolegi jest lepiej. U mnie moje pszczoly zyja dzieki pedzeniu pasza i ich gospodarzowi, opiekunowi co je sztucznie zmulitplikowal i stworzyl niezdolne do przezycia samodzielnie. W celach TF.
Cytuj ten post
#97
Nie wiem co lepsze. Chyba jak nie będę miał pszczół TF to nie będę o nich pisał i tyle. Jak będę chciał podyskutować o tym jak ratować / pędzić pszczoły zapytam gdzie indziej. Tyle z mojej strony.
Cytuj ten post
#98
A w zasadzie to po co w takim razie na forum dzial o leczeniu? Tak tylko aby robil dobre wrazenie? A jak ktos go aktywizuje to to zle? Pamietam polemiki, ze to zle, ze w nim tak malo jest pisania. Odpowiedz byla, ze przeciez nie bedziemy pisali na sile. Teraz jak ktos pisze to tez zle? To forum PN a nie TF. TF jest jednym z dzialow. Czy to sie zmienilo w miedzy czasie? W takim razie nie wiedzialem o tym.
Cytuj ten post
#99
OK, tylko po co temat o suplementacji białkiem? Białko pszczołom jest potrzebne do rozwoju. Podając białko "pędzisz pszczoły". To moim zdaniem nijak ma się do TF, czy PN.

Cegły cukrowe to inna bajka i wielokrotnie też pisałem, że nie widzę problemu w ratowaniu pszczół na przednówku. Zgodzę się jednak z Łukaszem, że lepiej zakarmić we wrześniu niż latać do pszczół w śniegu. Może za kilka lat przyznasz nam rację Oczko
Cytuj ten post
(03.01.2018, 15:50)MN napisał(a): OK, tylko po co temat o suplementacji białkiem? Białko pszczołom jest potrzebne do rozwoju. Podając białko "pędzisz pszczoły". To moim zdaniem nijak ma się do TF, czy PN.

Cegły cukrowe to inna bajka i wielokrotnie też pisałem, że nie widzę problemu w ratowaniu pszczół na przednówku. Zgodzę się jednak z Łukaszem, że lepiej zakarmić we wrześniu niż latać do pszczół w śniegu. Może za kilka lat przyznasz nam rację Oczko

Poprę tu Jakuba. Czasem takie wsparcie, może przecież odwrócić sytuację i rozbujać rodzinę. Ja co prawda daję po prostu zmielony pyłek w cieście, ale nie każdy ma pyłek pod ręką. Jeśli to ma uratować pszczoły jakby nie było TF, czy raczej apiwarolo-kwaso-thymolo-free, to jest to dla mnie lepsze niż niedziałanie i strata rodziny, bo w kolejnym sezonie takie rodziny mogą być już w pełni TF, a w obecnym nie dają rady tylko ze względu na celowe nienaturalnie rozdrobnione podziały dokonane przez pszczelarza.

Co do podkarmiania, to szczególnie początkujący pszczelarze i opieram to na własnym przykładzie, potrafią przeceniać późne pożytki (wrzos, nawłoć). I wtedy lepsza cegła niż strata rodziny. W tym roku nauczony błędem roku poprzedniego, jadąc do pszczół na ostatni wgląd, miałem przygotowaną taką cegłę. Na szczęście okazała się nie potrzebna. Żałuję, że nie miałem przy sobie kilku takich cegieł w poprzednim sezonie, może nie musiałbym zaczynać sezonu od zera.
Cytuj ten post
(03.01.2018, 16:25)kosz85 napisał(a):
(03.01.2018, 15:50)MN napisał(a):  Podając białko "pędzisz pszczoły". 
Poprę tu Jakuba. 

A mnie się to jednak kojarzy z pędzeniem. Popieranym demagogią. Bo gdzieś trzeba wyznaczyć granicę pszczelarstwa tfu, tfu, naturalnego. Jeżeli ono się ma różnić tylko tym, że środki podawane do ula nie pochodzą z rozkładu ropy naftowej tylko z hodowli roślinno-zwierzęcych, to gotów jestem zaryzykować twierdzenie, że wiele z tzw. "chemicznych" pestycydów pochodzi właśnie z hodowli (np. fumagilina). Czyli jednak są "naturalne", co nie?

Nie mam nic przeciwko dyskusjom o pędzeniu pszczół substytutem. Na innych forach niż to. Z zainteresowaniem przeczytam i czegoś się dowiem.

Jeżeli w tej samej okolicy 20 rodzin zbiera pyłek wedle potrzeb, a jedna rodzina nie zbiera zgodnie z potrzebami, to nie jest to problem pyłku, tylko tej rodziny. W wypadku pyłku zaryzykuję twierdzenie, żę wymiana matki nic nie da.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Panowie a mnie rozmowa o pedzeniu pszczol kojarzy sie z rozmowa kto jest bardziej tfu PN. Sorry ale dajesz pewnie o wiele wiecej inwertu ktory powstaje na polach pelnych pestycydow. Buraki cukrowe sa jedna z najbardziej chemicznych upraw w Polsce. Inwerty z izoglukozy z pol psznicznych i kukurydzianych monokultur ktore szkodza pszczola. Argumenty wiec absurdalne. I dla smiechu powiem, ze zamiaruje uzywac jesli juz skladnikow eko czy grass fed pro ekologicznych hodowli.

Pedzisz pszczoly Krzysztowie inwertem z chemicznych upraw aby moc zrobic wiecej podzialow pod websterowska intensywna gospodarke a i jeszcze zabrac miod i dac pszczom pasze w miejsce miodu. A ja na razie posilalem sie miodem z padlych pszczol a syrop dawalem tylko jakp ratunek. Zatem co jest wiekszym pedzeniem? Kto jest wiekszym pedzicielem?

Przepraszam za argumenty ale podaje tylko argumenty jalowe z dziedziny ideololo pod Wasze argumenty. Inaczej stwierdzilbym, ze nie ma sensu ale wy dazycie do zamkniecia mi buzi mimo iz wydaje mi sie ze ja bardziej tfu naturalnie chowam pszczoly niz MN. I co teraz.

Moglbym podac co najmniej kilka przykladow pedzenia pszczol przez MN wypisywanych na tym forum. Z argumentami, ze przeciez pszczoly sa dla miodu trzymane wiec takie pedzenie jest usprawiedliwiane. MN krata odgrodowa pedIsz pszczoly. Wywozeniem pszczol pedzisz pszczoly. Co jest bardziej ideololo PN. Ratowanie pszczol od smierci podkarmieniem substancjami naturalnymi (co ja dopuszczam jako lek) czy pedzenie pszczol dla produkcji miodu dla zysku pszczelarza.
Cytuj ten post
(03.01.2018, 18:04)Borówka napisał(a): Pedzisz pszczoly Krzysztowie inwertem z chemicznych upraw aby moc zrobic wiecej podzialow pod websterowska intensywna gospodarke a i jeszcze zabrac miod i dac pszczom pasze w miejsce miodu. A ja na razie posilalem sie miodem z padlych pszczol a syrop dawalem tylko jakp ratunek. Zatem co jest wiekszym pedzeniem? Kto jest wiekszym pedzicielem?

Tobie może dyskusja tutaj kojarzy się z mierzeniem długości, ale mnie nie. Dyplomatycznie i kulturalnie powiedziałem, z czym mi się kojarzy kombinowanie z zastępnikami pyłku. Zwróciłem uwagę, że bez trudu możesz kupić pyłek na wolnym rynku, za nie raz lepszą cenę niż suplementy dla kulturystów.
A poza tym wyraźnie nie wiesz, co robiłem ze swoimi pszczołami, skoro wymyślasz takie... Interesujące insynuacje. Nie zamierzam odnosić się do osobistych wycieczek, które chyba postrzegasz jako metodę prowadzenia dyskusji.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
A ja czytam z zainteresowaniem,przyda się to to na statku kosmicznym,w bunkrze po atomowym czy w ukrytej plantacji maryhooany.
A tak szczerze to zastanawiam sie jak to wszystko ma sie do lokalnej odpornej..bo padało cały sezon i zimno było cały sezon,a w tamtym sezonie to jeszcze gorzej i zimowy pomur i haha wie co tam jeszcze.
A jednak się co niektórym udało coś tam zebrać i coś tam pomnożyć i odbudować.


Może warto by sobie postawić pytanie jaka jest minimalna ilość rodzin na prowadzenie gospodarki przeżywalnej .i wtedy już z tą minimalną smiało sobie pozwalać na eksperymenta w kierunku lokalnej,odpornej,wolnej a nie szukać suplementacji zastepczej dla rodzin które nie dają rady.


A i jeszcze mała złośliwość, słuszna moim zdaniem,  dałem się tu na forum wprowadzić na kilka min typu hands-of,prawie przestałem karmić, oddstawiłem wenze, ograniczyłem wożenie i jeszcze kilka żeczy.. na całe szczęście udało mi się to wszystko dodać do pierwotnego mojego planu ,sprawnie rozminować i wprowadzić w użycie. A koledzy umywają kopyta i coś tam piszą że krowy zdania nie zmieniają.

To po kiego pisać po tysiące postów z cudzymi pomysłami zamiast sobie w kopytku tzn w stópce zamias kolumbo-mesjasz napisać "uczę się " i siedzieć cicho zanim sie czegos nie przetestuje i wtedy opisywać. 
Cytuj ten post
Jacuch masz sporo racji. Poperam hands off i z niej nie rezegnuje ale stwierdzam po 4 latach prob, ze w moich warunkach to jest niewykonalne. Ponioslem porazke ta metoda ale nadal w granicach mozliwosci np w ulach warre beda ja stosowal. Uwazasz, ze powinienem milczec? Ja rozumiem, ze moje rozszczerzenie metod moze szokowac. Ale powrorze chyba powinenem sie do tego przyznac niz udawac, ze nic sie nie stalo.
jezeli ktos zastosowal jaki moj pomysl i ma stabilna pasieke to cieszy mnie i to gratuluje. Ja niestety takiej sie nie dorobilem

Jesli ktos czuje sie oszukany, ze rozszerzylem mozliwosc swoich ingerencji w pszczoly to przepraszam.
Nigdy jednak nie obiecywalem, ze bedzie ona zawsze taka sama.
Cytuj ten post
(03.01.2018, 18:20)flamenco108 napisał(a):
(03.01.2018, 18:04)Borówka napisał(a): Pedzisz pszczoly Krzysztowie inwertem z chemicznych upraw aby moc zrobic wiecej podzialow pod websterowska intensywna gospodarke a i jeszcze zabrac miod i dac pszczom pasze w miejsce miodu. A ja na razie posilalem sie miodem z padlych pszczol a syrop dawalem tylko jakp ratunek. Zatem co jest wiekszym pedzeniem? Kto jest wiekszym pedzicielem?

Tobie może dyskusja tutaj kojarzy się z mierzeniem długości, ale mnie nie. Dyplomatycznie i kulturalnie powiedziałem, z czym mi się kojarzy kombinowanie z zastępnikami pyłku. Zwróciłem uwagę, że bez trudu możesz kupić pyłek na wolnym rynku, za nie raz lepszą cenę niż suplementy dla kulturystów.
A poza tym wyraźnie nie wiesz, co robiłem ze swoimi pszczołami, skoro wymyślasz takie... Interesujące insynuacje. Nie zamierzam odnosić się do osobistych wycieczek, które chyba postrzegasz jako metodę prowadzenia dyskusji.
Drogi Krzysztofie mnie tez sie nie podoba ta dyskusja i uzylem tylko argumentow z polki ktora sam podales. Potraktuj ja poz zartem. Choc moja prosba o ustalenie co i jak jest powazna. Tylko z mojej strony argumenty ktore uzywacie sa smieszne. Krzysztofie ten argument ze biore suplementy z hodowli z pestycydami to byl cios ponizej pasa.

Laskawie pozwlasz sobie wiedziec lepiej po co i dlaczego dopuszczam stosowanie czegos. Przy czym obydwoje z MN sie mylicie. Czy ja komus narzucam co ma stosowac na swojeje pasiece?

Informuje. Dla mnie stosowanie kwasow i tymolu jest wieksza ingerencja w pszczoly i selekcje naturalna niz zastosowanie leku naturalnego (tak samo ziola i probiotyki, sole i bialka eystepuja w natursze jak kwas) ktory wzmacnia uklad immunologiczny pszczoly w walce z nosema c.
Dlatego, ze moja metoda zmiekcza radykalna selekcje ale to nadal pszczoly same swoim zachowaniem musza sobie poradzic z choroba. Tymczasem lek jako trutka zabija patogena i pasozyta przeciwdzialajac selekcji i wyreczajac pszczoly. Za tem wedlug mojej prywatnej opinii moje pomysly sa bardziej naturalne niz kwasy i tymol ktore zabijaja wspolmieszkancow ula ktore sie nie podobaja czlowiekowi a przede wszystkim blizsze TF. Tym bardziej ze zamierzam stosowac je prewencyjnie wtedy kiedy uznam ze musze.
Prosze rozstrzygnijcie wiec drodzy wspoluzytkownicy tego forum zasady PN jak je sobie ustalacie. Bo jak rozumiem wszystko co nie zakazane wedlug zasad forum jest dozwolone.
Cytuj ten post
Aha moim zdaniem dobry substytut jest bardziej naturalny niz stary zle przechowywany pylek bo bardziej jakosciowo odpowiada swiezej pierzdze z ronorodnego pylku wiosennego. Moim zdaniem stary pylek jest szkodliwy bardziej dla pszczol niz dobry substytut i moim zdaniem powinno sie go unikac w PN. Jak widac mamy spor. Ustalcie wiec prosze czy mojs wersja PN ma byc zakazana na forum. Czekam z niecierpliwoscia na moja prosbe. Bo sa osoby ktore popieraja jak i przeciwne.
Forum zawsze zmienic moge. Choc z zalem nieukrywanym.
Cytuj ten post
Powiedzcie mi dlaczego wywozenie pszczol na pozytek pylkowy ma byc bardziej naturalne niz podanie zastepnika wiosennego pylku ktorego nie ma sie w okolicy? Czy pszczoly maja kolka i silnik spalinowy? Ja nic takiego nie zauwazylem Uśmiech a wiem, ze je to mocno stresuje.

Prosze potraktujcie te jalowa sprzeczke pol zartem z mojej strony. Ustalcie co ma byc jeszcze zakazane lub nie w PN i wszyscy beda szczesliwi.
Cytuj ten post
Borówka, nie podniecaj sie tak.
Każdy wyraża swoje zdanie,ale nikt Ci niczego nie broni,i mam wrażenie że głosy sprzeciwu motywowane są raczej życzliwością i troską niż chęcią jakiejs wojny.
Ja na przykład patrzę na to z zdziwieniem,może dla tego że pszczelarstwo zawsze kojarzyło mi się z strategią i to wieloletnią.wiec zaskoczony jestem że zamiast poprzekładać sobie klocki zamiatasz wszystko pod dywan i chcesz się bawic w coś innego Uśmiech

Natomiast wożenie pszczół nie jest w żaden sposób naturalne.mam wystarczajacą ilość wierzb na działce żeby nie wozić.. wywoże dla kaski, i wręcz nie mogę się powstrzymać od jedzenia miodu z wierzby, zostawię Ci słoik do spróbowania ,jak zjesz też zaczniesz wozić Uśmiech
Cytuj ten post
Argumentuj merytorycznie. Pisz wiecej o swoim stanie ekocjonalnym niz moim ktorego nie znasz jak i widac moich celow.

Proponowales mi wywozenie pszczol jako lepsza metode na dozywienie pszczol w moich warunkach. Ja jednak uwazam, wozenie za gorsze niz dozywienie na miejscu jak stwierdzam niedobor.


"Wszystko" polecam czytac uwaznie albo nie czytac niz czytac po lepkach.
Cytuj ten post
Odniosę się do tego pędzenia, odnosząc się do posta Krzyśka.

Wszyscy pędzimy rodziny robiąc mikro odkłady i je podkarmiajac. Cukier jest równie nienaturalny co suplementacja pyłku, nie zawiera mikroelementów i drobin pyłku, które są zawarte w nektarze. Warto o tym pamietać kochani pszczelarze PN!

A teraz, czy pędzenie jest złe?
Hmm... Wcale nie jest prosto mi na to odpowiedzieć. To nie jest czarno/białe. Jeśli celem jest jedynie zarobek, to jest to z pewnością naganne. Natomiast Jeśli ma to prowadzić do rozmnożenia rodzin i dalszej selekcji TF/PN na znacznie większej puli genetycznej, córek i matek, a zatem jest to wydatek dla przyszłego dobra pszczół, to stwierdzam, ze nie jest to z pewnością naganne.
Jeśli tego nie zrobimy sami i rodziny padną, to zrobi to ktoś za nas, od którego kupimy nowe rodziny. Tak, czy inaczej uczestniczycie w tym procesie. Kontrolując ten proces samemu, mamy możliwość zwiększenia udziału elementów naturalnych jak miód i pyłek, jeśli jest to w naszym zasięgu.

Warto znać substytuty, serwatki, drożdże itp dla pyłku, i cukier, inwerty dla nektaru. Nie wrzucajcie Borówki do wora ten zły pszczelarz, sami używacie substytutów. Kuba nie robi tego dla własnego zysku, tylko w celu uzyskania pszczół, które podda warunkom TF. Nie nóż czyni mordercą, a dopiero sam czyn. Substytuty to jedynie narzędzia.

Sami to wszystko wiecie, tylko chyba coś nie chcecie przyznać, że sami nie jesteście lepsi. Jednym z głównych postulatów PN, jest zimowla na miodzie, a nie cukrze. Jeśli sam temat o substytutach jest zły, usuńmy wszystkie tematy ze słowem cukier, ciekawe ile ich zostanie, pózniej usuńmy inwerty, syropy, ... Chyba już wiecie o co mi chodzi.
Cytuj ten post
Proszę bardzo metoryka.
Piszesz że poraz kolejny masz problemy z dożywieniem pszczół.
Powody (moim zdaniem)
-zbyt mała baza pożytków (prawdopodobnie)
-pszepszczelelenie (prawdopodobnie)
- złe prowadzenie pasieki i tu
* zbyt intensywny podział
* zbyt intensywna i nie zrównoważona  kumulacja genotypu
*nie proporcjonalne i nie terminowe dokarmianie w stosunku do stanu rodziny
* zbyt długi czas wglądu do rodziny,nie potrzebny stres.

Do takich wniosków doszedłem oglądając twoje filmy  i czytając wpisy. Mogę się mylić bo nie znam całej sytuacji i nigdy nie byłem u Ciebie na pasiece.
Nie namawiałem cie do gospodarki wędrownej.
Proponowałem Ci zmianę lokalizacji żeby pozbyć sie dwóch pierwszych czynników.
Cytuj ten post
(03.01.2018, 21:14)Jacuch napisał(a): Proszę bardzo metoryka.
Piszesz że poraz kolejny masz problemy z dożywieniem pszczół.

Nie. Mówie o stosowaniu suplementu jako leku prewencyjnego. Proszę aby kolega słuchał i czytał to co ja mówię o swojej gospodarce uważnie (jeśli są takie zarzuty) i swoich pomysłach a nie to co innym się wydaje bez zadania mi pytań o celach. Niestety w sieczce internetowej brednie na temat moich pomysłów zaczynają narastać. Na żywo podejrzewam, że bardzo szybko zostało by to wyjaśnione. Też dlatego, ze dyskusja byłaby bardziej stonowana i byśmy się wzajemnie sluchali uchem a nie brzuchem.

Jeżeli uważasz ze zmieniam wszystko to znaczy, że nie czytasz uważnie moich postów i nie oglądasz filmików.
Od początku (2014) dopuszczam wspomaganie pszczół środkami higieny naturalnej czyli środkami które zwiększają odporność organizmu. Lecz i co ważne nie walczą z czynnikiem chorobotwórczym, nie zabijają patogenów bezpośrednio, nie niszczą środowiska ula, są pochodzenia naturalnego i są w pełni bezpieczne zarówno dla ludzi i dla pszczół (można ją łyknąć w większych ilościach bez problemu). Oczywiście nie jestem fachowcem w temacie więc eksperymentuje trochę po omacku ale zanim coś zastosuje dokładnie coś zgłębiam u wieloletnich praktyków i w badaniach naukowych.

W ten sposób miałbym nadal pasiekę organiczną (główne założenie) oraz moim zdaniem TF w wąskim rozumieniu czyli bez leków.
Próbowałem przez jakiś czas hands-off TF gdzie treatment jest jest treatment against starvation.
Niestety nie sprawdza się na razie z tymi pszczołami jakie miałem w mojej okolicy więc od wiosny 2016 roku wróciłem do wąsko rozumianego TF tylko do leków niszczących patogeny i pasożyty bezpośrednio.

Tutaj masz mój stary artykuł i moją główną motywację do założenia pasieki
"Dochodzę do meritum. Raw-paleo pasiekę „Warroza”, poza fascynacją światem owadów w tym pszczół, założyłem głównie z egoistycznych powodów. Chcę bowiem spożywać plastry miodu z pierzgą, jednocześnie inwestując w zdrowie swoje i najbliższych."
http://wolnepszczoly.org/jakosc-produktow-pszczelich-na-rynku-a-pszczelarstwo-naturalne/

Czyli posiadanie własnych organicznych produktów pszczelich jest ważniejsze jak i w ogóle jakiś pszczół niż tkwienie w jakiś ideologicznych zasadach które pozwalają mi tracić 100% pasieki a jednocześnie wyjście z nich nie powoduje, że przestaje być TF w wąskim rozumieniu. Według mnie, bo nie stosuję leków do walki z chorobami. 

Masz tutaj mój filmik z tego lata gdzie stosuję i przyrządzam suplement probiotyczno-odżywczy:
https://www.youtube.com/watch?v=phxQ07-PmCE&pbjreload=10

Poczytaj stare posty z forum. Zawsze dopuszczałem jakieś suplementy: probiotyki, serwatki, gnojówki. eko-dennica, różnego rodzaje sole, zioła, różnego rodzaju olejki (w ilościach nieleczniczych czyli nie uszkadzających pszczół i pasożytów). Tutaj nigdy nie byłem tak radykalny jak Bartek mój kolega. Ja z kolei byłem bardziej radykalny w niemanipulowaniu rodzinami w dzieleniu
i przekładaniu plastrów w ulu jak i do ula. Różnimy się. Wszyscy na tym forum.

Jeśli przez jakiś czas czegoś nie stosowałem to tylko po to aby sprawdzić jak będzie bez ale nigdy nie napisałem, ze jest to wykluczone i że nie dopuszczam. Zawsze dopuszczałem owe dodatki organiczne wzmacniające odporność i środowisko ula.

Teraz po prostu pisałem sobie o ewentualnym rozszerzeniu puli dodatków znów nie jako pędzenie pszczół tylko jako leki wspomagające odporność pszczół. 
Dodatkowo od zawsze zależało mi na wzbogaceniu pokarmu cukrowego jeśli już go stosuje aby zrekompensować szkodliwe dla pszczół (choć nie tak bardzo jak choroby) zastosowanie czystego cukru bez dodatkowych rzeczy które są w nektarze. Od tego roku zacząłem ten preparat czyli syrop z dodatkami nazywać Panoramiks (sprawdź posty w dziale o leczeniu ziołami), który cały czas w mojej głowie wraz ze zdobywaną wiedzą się ulepsza.

To wszystko co jest organiczne i w pełni bezpieczne mogę dodawać do ula jako dodatki do cukru lub jako lek higieny naturalnej wspomagający odporność pszczół. 

Takie są moje zasady od 2014 roku niezmienne. To są według mnie zasady wąskiego TF (bez leków).

Z przyczyn strat pszczół i przyznania się do porażki na tym polu (po 4 latach) jest to, że porzucam próby nad hands-off TF (czyli minimalizacja jakiejkolwiek ingerencji). Teraz może będę ingerował sporo ale według mnie w granicach PN. Według kogoś nie więc mamy spor.

Cytat:Powody (moim zdaniem)

-zbyt mała baza pożytków (prawdopodobnie)

Być może jednak ważniejsze na razie z przyczyn praktycznych jest posiadanie pszczół tu gdzie je mam i nie zmienianie miejsca niż zmienianie tego. Czyli jeżeli dodam suplement a dzięki temu będą miał tu pszczoły gdzie mam to mi to pasuje bardziej niż nie posiadanie pszczół w ogóle lub zmiana ich miejsca stacjonowania.


Cytat:-pszepszczelelenie (prawdopodobnie)

Niestety nie mam pojęcia.
Cytat:- złe prowadzenie pasieki i tu

Być może ale jako amator, nowicjusz i eksperymentator mam prawo do popełniania pszczelarskich błędów które później staram się naprawić czując się wtedy bardziej odpowiedzialny za moje pszczoły aby im pomóc.
Proszę więc mnie nie rugać, że popełniam błędy pszczelarskie bo jak mam się nauczyć nie popełniając błędów.


Cytat:* zbyt intensywny podział

Nie u mnie. U mnie były wcześnie za mało podziałów jeśli już. 
Odsyłam do wątku: Naturalne rozmnażanie rodzin pszczelich. Ja nawet kiedyś wierzyłem w gospodarkę rojową na etapie dochodzenia do TF. Duży uśmiech


Cytat:* zbyt intensywna i nie zrównoważona  kumulacja genotypu

BYć może. Staram się jak mogę. Co roku zmieniam genotyp. Może w końcu zaskoczy. Chciałem też materiał od Ciebie. Miałem trzy duże załamania pasieki. Może to wreszcie zaskoczy ale zamierzam jednak być może więcej wspomagać pszczoły. Aby zwiększyć prawdopodobieństwo przeżywalności. Zastosować soft bond test a nie radykalny bond test.  Nie bać się dokarmiania jak stwierdzę jego nieoptymalną ilości i to za równo węglowodanowego jak i białkowo-lipidowego. Wtedy będą go podawał tak aby jak najmniej szkodzić pszczołom a nie tak aby być świętszy od Papieża PN (które dla kolegów niektórych już nie jest PN co dla mnie jest). Czyli dla mnie dobry substytut jest lepszy niż stara źle przechowywana pierzga i pyłek. Możecie się nie zgadzać. trudno. Swoje zdanie opieram m.in. na badaniach naukowych i praktykach takich jak Radomski, Randy Oliver.
Cytat:*nie proporcjonalne i nie terminowe dokarmianie w stosunku do stanu rodziny

Być moze. Uczę się. Niestety moja nauka nie była wystarczająca przezvciągłe mocne upadki pasieki. 


Cytat:* zbyt długi czas wglądu do rodziny,nie potrzebny stres.

To niemożliwe. Ja minimalizuję przeglądy a nawet użycie dymu. W tym roku prawie nie używałem.



Cytat:Do takich wniosków doszedłem oglądając twoje filmy  i czytając wpisy. Mogę się mylić bo nie znam całej sytuacji i nigdy nie byłem u Ciebie na pasiece.

Jak widzisz częściowo się mylisz. Choćby o tych moich zmianach niby "wszystko" i "zamiataniu czegoś pod dywan". 
Przeciwnie. Nic nie zamiatam. A szczerze mówię jeśli jakaś metoda zawiodła np. hands-off TF. Jeżeli ktoś zastosował inspirując się mną i mu nie wyszło to przepraszam gdyż przyjmuje zarzut, ze lepiej do czegoś przekonywać opierając do na własnych doświadczeniach z sukcesem. Tutaj przepraszam. Ale jeśli moje porady działają jak u kolegi to tylko się cieszyć. Nie rozumiem pretensji w tym wypadku.
Cytat:Nie namawiałem cie do gospodarki wędrownej.
Proponowałem Ci zmianę lokalizacji żeby pozbyć sie dwóch pierwszych czynników.

Stety niestety (bo nie przeszkadza mi to jakoś) nie jest to możliwe. Nawet jeśli miejsce jest nieoptymalne to wolę mieć pszczoły w miejscu nieoptymalnym niż nie mieć w ogóle.

Na dzień dzisiejszy ponieważ uzależniłem się od pszczół i myślenia o nich mają bee fever
http://www.dave-cushman.net/bee/beefever.html

Dzięki Krzysiu za linka! Jest świetny.

jeśli mi się nie uda miękkie zdroworozsądkowe TF to wolałbym leczyć eko środkami (tymol, kwas szczawiowy) nić nie mieć pszczół. Tutaj też zdania nie zmieniłem bo nigdy nie zarzekałem się, że zawsze będę radykalnie TF.
Uważałem tylko, że droga radykalna TF jest najszybszą drogą do osiągnięcia mojego celu z artykułu oraz uleczenia pszczół. Dziś już tak nie uważam. Uważam nie zawsze i niekoniecznie. Zależy od miejsca i ilości uli, możliwości co do posiadanych pszczół na start.

Kiedyś na początku naiwnie wierzyłem, że cukier i zła mikroflora ula spowodowana leczeniem jest głównym problemem pszczół do wyzdrowienia. Zatem wierzyłem, że wystarczy odciąć lub zminimalizować cukier (pierwszego roku nawet podkarmiałem pszczoły kupnym miodem w desperacji i to nie byle jakim tanim, kilka stówek na to poszło, dziś się z tego śmieje) oraz odciąć leki i zastosować probiotyki aby poprawić mikroflorę a moje pszczoły cudownie ozdrowieją. Dziś wiem, że problem jest głównie gdzie indziej. Tutaj zmieniłem mocno pogląd ale też nie teraz tylko jakoś w pierwszej połowie 2016 roku.
Cytuj ten post
Panowie
Wszyscy macie rację - po trochu....
Często się pojawia słowo "pędzenie"
Jak je rozumiecie?
Dla mnie pędzenie to przyspieszanie rozwoju wiosennego w celu uzyskania jak najwcześniejszego czerwienia pszczół bez względu na to jaką posiadamy bazę pożytkową i występujące warunki pogodowe. Przyspieszanie wbrew naturze. Moim zdaniem to jest zupełnie w poprzek gospodarce naturalnej.
Jeśli chcemy mieć pszczoły przystosowane lokalnie to PĘDZENIE jest raczej nieporozumieniem.
Pędzenie nie ma nic wspólnego z ratowaniem pszczół od śmierci z głodu czy karmieniem na zimę cukrem lub inwertem. Jeśli zabieram miód to muszę dać coś w zamian. Pszczoły hodujemy dla miodu. To chyba logiczne i nie było by tego forum (i pszczelarstwa) gdybyśmy tego miodu nie chcieli im zabrać.
Ratowanie od głodu (jeśli ten głód stwierdzimy) cukrem to jedno a podawanie pyłku i wody do ula po to aby pobudzić rodzinę do czerwienia to drugie....
Czy mam rację?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(03.01.2018, 21:05)kosz85 napisał(a):  Natomiast Jeśli ma to prowadzić do rozmnożenia rodzin i dalszej selekcji TF/PN na znacznie większej puli genetycznej, córek i matek, a zatem jest to wydatek dla przyszłego dobra pszczół, to stwierdzam, ze nie jest to z pewnością naganne.

Zgadzam się Tobą.



(03.01.2018, 22:13)Adam1969 napisał(a): Dla mnie pędzenie to przyspieszanie rozwoju wiosennego w celu uzyskania jak najwcześniejszego czerwienia pszczół bez względu na to jaką posiadamy bazę pożytkową i występujące warunki pogodowe.

Mnie więcej podobnie uważam czyli się zgadzam przy czym nie ma dla mnie znaczenia czy wiosną, czy latem czy na jesien. Nie ma dla mnie znaczenia czy celem jest zwiększona chęć rozmnożenia rodzin, hodowla matek czy zwiększona produkcja miodu niż by to było bez tego pędzenia.

Jeżeli chodzi o omawiany temat i jak najwcześniejsze czerwienie pszczół bez względu na bazę pożytkową i występujące warunki pogodowe to pszczół pędzić nie zamierzam.

Także jasno wynika z kolegi definicji, że kolega zarzucił mi to wcześniej bez spytania o moje cele i dopowiedzenia sobie czegoś czego ja nie napisałem.  Następnym razem proponuję od razu podać definicję i zapytać o cel to sobie od razu wyjaśnimy. Czy taka odpowiedź kolegę zadowala?

Cytat:Przyspieszanie wbrew naturze.


Tutaj się nie zgadzam bo: człowiek i jego cele są naturalne. Po prostu niektóre cele niektórych mi się podobają a innych nie a reszty są neutralne. Cywilizacje i kultury tworzą się i rywalizują na prawach doboru naturalnego. Czy mrówisko które hoduje i pędzi hodowlę mszyc jest nienaturalne?

NIe jestem zwolennikiem stosowania agumentum ad naturam https://en.wikipedia.org/wiki/Appeal_to_nature
Moim zdaniem jest błąd logiczny. Źle rozumiana natura jako brak ingerencji człowieka niekoniecznie i nie zawsze jest dobra a stan odwrotności niekoniecznie i nie zawsze zły.

Zatem zdecydowanie niż PN wolę określenie Pasieka Samoorganizująca się (Webster) lub pasieka zrównoważona (Palmer) gdzie całość pasieki tworzą pszczoły i ich gospodarz i nie oddziela się jednego od drugiego jako zależne dwustronnie elementy.

Co innego restauracja dzikiej pszczoły i tworzenie jej siedlisk. Tutaj pszczoła może i powinna zgodnie z ideą restauracji dzikiej populacji pszczół byc bez ingerencji człowieka lub z ingerencją incydentalną ewentualnie i warunkowo.

Pasieka jest nienaturalna, zgodnie z błędnie (według mnie) rozumieniem natura, które eliminuje człowieka jako nienaturalnego. Zatem nie ma żadnej pasieki naturalnej i wszystko co się w niej robi jest nienaturalne zatem nie ma sensu doszukiwania się naturalności w pasiece.

Pasieka jest zawsze naturalna zgodnie z rozumieniem natury która włącza człowieka. Ale nie zawsze jest jest samoorganizująca się i zrównoważona. Nie zawsze jest organiczna. Nie zawsze jest permakulturowa. Nie zawsze jest TF. A takie mi się podobają akurat i do takich dążę. Dlatego pisze pisze na tym forum.




Cytat:Jeśli chcemy mieć pszczoły przystosowane lokalnie to PĘDZENIE jest raczej nieporozumieniem.

Pędzenie nie ma nic wspólnego z ratowaniem pszczół od śmierci z głodu czy karmieniem na zimę cukrem lub inwertem.

Zgoda. A czy ratowanie pszczół od śmierci z głodu ciastem pyłkowo-miodowym, drożdzowo miodowym, pyłkowo cukrowym, substytutami świeżego pyłku jest pędzeniem?

Czy ratowanie pszczół od śmierci z powodu chorób jest pędzeniem?
A jeśli nie to czym?


Cytat:Jeśli zabieram miód to muszę dać coś w zamian. Pszczoły hodujemy dla miodu.
No niekoniecznie. Można hodować dla pierzgi, pyłku, mleczka, hodowli matek, odkładów, propolisu, przyjemności gapienia się na nie, dla idei ratowania pszczół.

Więc znalazła by się na pewno osoba radykalna PN, która by napisała, że nie można odbierać miodu jeśli  trzeba dać w zamian cukru a można odebrać tylko miód nadwyżkowy (taki który nie pozwoli rodzinie paść) bo inaczej wyklucza to z grona PN.

Cytat:To chyba logiczne

A czy to logiczne jeśli ktoś zabiera pierzgę, pyłek, mleczko, czerw, że może dać coś w zamian?

Cytat: i nie było by tego forum (i pszczelarstwa) gdybyśmy tego miodu nie chcieli im zabrać.

No niekoniecznie zawsze bo znajdą się fani trzymania pszczół tylko dla frajdy a fanatycy pośród nich będą głosili, że zabieranie miodu jest nienaturalne i szkodliwe dla pszczół. Mogą mieć racje z ich perspektywy i na takich forum total hands-off mogą zakazać chwalenia się karmieniem z powodu zabrania miodu a tylko karmieniem kiedy ratuje się pszczoły od głodu albo wręcz brakiem możliwości karmienie i selekcjonowanie pszczół (naturalnie?) jak dzikie pszczoły się selekcjonują. Na przetrwanie głodu. Na lepsze gospodarowanie pokarmem.

Moją motywacją nie jest np. tak sam miód. Ja bardziej cenię całe ciemne plastry wśród nich: pierzgę, mleczko i czerw. Wiem że to nie jest powszechne aktualnie w naszej kulturze. Zatem jest to coś oryginalnego ale z tego powodu m.in. jestem na tym forum bo to forum jest oryginalne i wyjątkowe.


Cytat:Ratowanie od głodu (jeśli ten głód stwierdzimy) cukrem to jedno a podawanie pyłku i wody do ula po to aby pobudzić rodzinę do czerwienia to drugie....

Czy mam rację?

W zasadzie tak.
Ale rozumiem, ze jeśli stwierdzamy glód lub niedobór pyłkowy i pierzgowy to wtedy to per analogiam?
Cytuj ten post
KHEM! Wypowiadam się tylko dlatego, by wytknąć Ci pewien istotny błąd rozumowania. 

(03.01.2018, 22:13)Adam1969 napisał(a): Panowie
Wszyscy macie rację - po trochu....
Często się pojawia słowo "pędzenie"
Jak je rozumiecie?

Generalnie ja rozumiem podobnie jak Ty, aczkolwiek w innym zastosowaniu. Dla mnie to również sztuczny rozwój i "napędzanie" mikro rodzin odkładowych. Czyli robisz jedno ramkowe odkłady i pędzisz je by szybko doszły do siły, a nawet by później zrobić z nich kolejne odkłady. Przy "TF", ma to na celu między innymi prześcignąć roztocze w rozmnażaniu i wyselekcjonować po zimie kilka rodzin, które to przeżyje i robić tak dopóki większy odsetek lepiej przystosowanych zacznie przeżywać. Czy to "TF" jest PN? Nie. Czy jest to sposób dojścia do PN TF? Jest to niewątpliwie jedno z podejść.

(03.01.2018, 22:13)Adam1969 napisał(a): Dla mnie pędzenie to przyspieszanie rozwoju wiosennego w celu uzyskania jak najwcześniejszego czerwienia pszczół bez względu na to jaką posiadamy bazę pożytkową i występujące warunki pogodowe. Przyspieszanie wbrew naturze. Moim zdaniem to jest zupełnie w poprzek gospodarce naturalnej.

Masz rację to nie jest PN, ale jak napisałem wyżej, jest to metoda by dojść do PN TF, aczkolwiek jak zrozumiałem Kubę, jemu chodzi również o zwykłą suplementację, ziołami itp, w celu poprawienia odporności, a niekoniecznie "pędzenie" pszczół, co mu się zarzuca. Osłabienie odporności, może wynikać z niezbilansowanego pokarmu lipidowo-białkowego, używając jego określeń Uśmiech

(03.01.2018, 22:13)Adam1969 napisał(a): Jeśli chcemy mieć pszczoły przystosowane lokalnie to PĘDZENIE jest raczej nieporozumieniem.
Pędzenie nie ma nic wspólnego z ratowaniem pszczół od śmierci z głodu czy karmieniem na zimę cukrem lub inwertem. Jeśli zabieram miód to muszę dać coś w zamian. Pszczoły hodujemy dla miodu. 

I tu się doigrałeś bratku. To jest wbrew zasadom PN. Nie zabierasz miodu rodzinie, jeśli nie ma go wystarczająco by samodzielnie przezimować! To jest zasada PN, zabierając i podkarmiając działasz wbrew regułą Pszczelarstwa Naturalnego. Wiadomo, że nie zawsze się uda, ale to jest jeden z ważniejszych punktów PN. Na forum było przytaczane, że cukier zwiększa ryzyko Nosemy, że pyłki z miodu zwiększają odporność i ekspresję genów, itd, było to wałkowane wiele razy.
Moje rodziny w tym roku zimują w 90-98% na własnym miodzie, i to jest PN. Podkarmianie zimowe syropem nie jest PN, oddaj im ramki z miodem, albo podkarmiaj odebranym miodem, to jest PN!

Nie jestem fanatykiem PN, ale padają bardzo mocne stwierdzenia, a tu takie beczki dziegciu na własnym podwórku stoją. Czytając tą wypowiedź, stwierdzam, że warto jeszcze raz wspomnieć czym jest PN, może nawet nakręcić filmik w postaci prezentacji, i napisać dodatkowy artykuł. PN i cukier stoją tak samo daleko od siebie jak PN i substytuty pyłkowe.



EDIT po poście Borówki:

(03.01.2018, 22:54)Borówka napisał(a): Więc znalazła by się na pewno osoba radykalna PN, która by napisała, że nie można odbierać miodu jeśli trzeba dać w zamian cukru a można odebrać tylko miód nadwyżkowy (taki który nie pozwoli rodzinie paść) bo inaczej wyklucza to z grona PN.

Ponownie stwierdzę, nie jestem fanatykiem, sam o tym wiesz, nie jestem tym bardziej radykałem. Taka jest praktyka PN. Skoro inni używają argumentów, że coś nie jest PN, to okradanie pszczół, również nim nie jest. Bartnicy zabierali jedynie nadwyżkę i byli PN, w dawnych książkach opisywano zabieranie całego miodu i zakarmianie cukrem jako "niecny czyn i działanie na szkodę rodziny pszczelej". To nie jest radykalizm, tylko trzymanie się ram definicji.
Cytuj ten post
Cytat:Ponownie stwierdzę, nie jestem fanatykiem, sam o tym wiesz, nie jestem tym bardziej radykałem. Taka jest praktyka PN. Skoro inni używają argumentów, że coś nie jest PN, to okradanie pszczół, również nim nie jest. Bartnicy zabierali jedynie nadwyżkę i byli PN, w dawnych książkach opisywano zabieranie całego miodu i zakarmianie cukrem jako "niecny czyn i działanie na szkodę rodziny pszczelej". To nie jest radykalizm, tylko trzymanie się ram definicji.


Rozumiem i nawet przychylam się.
Dlatego do mnie bardzie niż PN (której nazwy nie lubię) przemawia TF To jest jakiś konkretny pomysł choć też Salomon jest większym radykałem bo treatment against starvation czyli nikt z nas nie jest TF według tego. Przez chwilę sądziłem, że hands-off będzie najszybszym dojściem do TF natomiast jeśli pędzenie miałoby być lepszym dojście do TF w ramach pasieki organicznej
i samoorganizującej się (bez dokupywania pszczół i matek z zewnątrz) to ja specjalnie nie protestuje.

Ale nawet wolałbym pędzenie i nie bycie samoorganizującą się pasieką jeśli by to sprawiło, że szybciej bym doszedł do samoorganizującej się TF.

Z tymże pędzić na rozwój wiosenny nie zamierzam, jak pisałem już wyżej bo też nie wydaje mi sie to korzystne.

Natomiast gdyby mi ktoś zagwarantował, że jak będę tak robił przez 3 lata i dojdę to TF to prosz...

hehe niezły szyfr. Ciekawe czy ktoś to rozumie z poza.
Cytuj ten post
Zagadka na dobranoc.

Czy posadzone wierzby na których żywią się pszczoły na których by sie nie żywiły gdyby nie pasiecznik jest naturalne?
Czy sadzenie wierzb przez pasiecznika aby zwiększać rozwój wiosenny pszczół jest pędzeniem?
Czy nie należalo by wywieźć pszczół tam gdzie jest ich więcej. Ale też raz wywieźć bo nie przecież z nimi wędrować bo to nie jest PN. Brak wędrówek to jedna z głównych zasad PN.
Cytuj ten post
OK. Jestem więc heretykiem. Dopuszczam karmienie cukrem na zimę (nie chcę być bartnikiem) choć większość moich rodzin zimuje w 70-80% na miodzie z nawłoci. Jednak uważam się za pszczelarza naturalnego Uśmiech

Tak na marginesie - bez względu na wybrana drogę pszczelarzenia, wszystkich nas na tym forum łączy jedno - stawiamy na pierwszym miejscu dobro pszczół a nie pszczelarza i to nas łączy...
Może to jest wykładnia....
ps.
Sadzenie wierzby to nie jest pędzenie Uśmiech tylko zmiana środowiska życia pszczół...

Dobranoc
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Jeżeli czyta to ktoś nowy to pewnie nie bardzo..słowniczek powinien być na forum czy coś.
Odniosę się do tego pędzenia .
Dla mnie dawanie czegokolwiek w sezonie mija sie z celem bo po pierwsze tak jak już gdzieś pisałem robię odkłady odwrotnie czyli duża rodzina to bez matek a stara matka trafia na trzy ramki. Jest to pierwsza selekcja.jezeli taka rodzinnka nie da rady to moim zdaniem nic jej nie pomoże.
A po drugie bardzo łatwo być oskarżonym o fałszerstwo cukrowe .
Natomiast wodę wiosną daję, ale nie po to żeby pędzić tylko żeby szybciej posprzątać ul z zapasów zimowych .

Co do zagatki jak by pasiecznik miał x hektarów to by nic nie musiał sądzić. Tylko czy takie nie sadzenie to też pędzenie? 
Cytuj ten post