Literarura
#1
Właśnie dotarły do mnie takie perełki Uśmiech[Obrazek: 116f6fdd5b8b1b45eeebd0e58f7ba0c9.jpg][Obrazek: e30b99b8cd09f9ab0ca2386f1f251fe4.jpg]
Cytuj ten post
#2
No..ciekawe knigi Lorenz i jego amerykanskopolski ul.
Natomiast tą drugą mnie zaskoczyłaś, myslałem że w Żninie wydają tylko Pałuki.
Tytuł trochę zwodniczy,myslałem że bedzie jakąś biblografia.
To może ja coś polecę .
W Poznaniu na uniwerku mają taki ciekawy tytuł Polska bibliografia pszczelnicza ,Grochowskiego z 1891
Jest też takie mikrowydawnictwo 'Polskie piśmiennictwo pszczelarskie' wydawane wczesniej przez  Buczyńskiego,a od lat chyba dwudziestu przez  Pawłowskiego.
Cytuj ten post
#3
Do Żnina mam kawałek i przyznam, że jest to pierwsza napotkana książka pszczelarska ukazująca pszczelarstwo w tych okolicach. Będę Ci niezmiernie wdzięczny gdybyś zechciał wysłać mi jakiś skan.
Cytuj ten post
#4
(31.01.2018, 11:25)MN napisał(a): Do Żnina mam kawałek i przyznam, że jest to pierwsza napotkana książka pszczelarska ukazująca pszczelarstwo w tych okolicach. Będę Ci niezmiernie wdzięczny gdybyś zechciał wysłać mi jakiś skan.

Spróbuję, o ile się nie rozpadnie w trakcie Oczko
Cytuj ten post
#5
(31.01.2018, 11:44)emzarek napisał(a):
(31.01.2018, 11:25)MN napisał(a): Do Żnina mam kawałek i przyznam, że jest to pierwsza napotkana książka pszczelarska ukazująca pszczelarstwo w tych okolicach. Będę Ci niezmiernie wdzięczny gdybyś zechciał wysłać mi jakiś skan.

Spróbuję, o ile się nie rozpadnie w trakcie Oczko

Jeżeli udostępnisz skany, to ja je mogę uszyć w dobry PDF. Programem ScanTailor.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#6
(31.01.2018, 12:04)flamenco108 napisał(a):
(31.01.2018, 11:44)emzarek napisał(a):
(31.01.2018, 11:25)MN napisał(a): Do Żnina mam kawałek i przyznam, że jest to pierwsza napotkana książka pszczelarska ukazująca pszczelarstwo w tych okolicach. Będę Ci niezmiernie wdzięczny gdybyś zechciał wysłać mi jakiś skan.

Spróbuję, o ile się nie rozpadnie w trakcie Oczko

Jeżeli udostępnisz skany, to ja je mogę uszyć w dobry PDF. Programem ScanTailor.
Ok, zrobię co się da jak już będę bardziej przytomny...
Cytuj ten post
#7
Zrobiłem ile telefon pozwolił. Mam nadzieję że da się pobrać z poniższego linku.

https://drive.google.com/file/d/1cULtrhnCcjEgDhx0YlGdmjgjBIygbg0g/view?usp=drivesdk
Cytuj ten post
#8
(02.02.2018, 14:01)emzarek napisał(a): Zrobiłem ile telefon pozwolił. Mam nadzieję że da się pobrać z poniższego linku.

https://drive.google.com/file/d/1cULtrhnCcjEgDhx0YlGdmjgjBIygbg0g/view?usp=drivesdk

Bardzo ładny skan! Zobaczymy, co program na to Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#9
Kupiłem w antykwariacie książkę autorstwa Leona Bornusa "ABC mistrza ogrodnika - pszczelarstwo" z 1982 roku (wydawnictwo spółdzielcze). Kupiłem, bo była pszczoła na okładce. Wydałem 3 zł, ale po wstępnych oględzinach zawartości wydaje mi się, że sporo przepłaciłem. W związku z tym, że pszczelarz w okresie zimowym powinien się dokształcać zamierzam was zanudzić moimi wrażeniami z lektury (czy tego chcecie, czy nie). Skoro kupiłem, to przeczytam, ale nie muszę sam cierpieć, bo ktoś wymyślił coś takiego jak to Forum i nawet znalazłem odpowiedni wątek. Zaczynam (acha uwaga, książka ma 101 stron).
We wstępie ("Od wydawcy") napisali, że lektura tej książki uporządkuje wiedzę, ale nie jest to podręcznik, tylko przewodnik po przyswojonym materiale, który ma służyć przygotowaniu do egzaminu z zakresu pszczelarstwa i jest w formie pytań i odpowiedzi. No to nieźle się zaczyna. Trochę się zabezpieczają pisząc, że wiedza może ulec z czasem zmianie i wtedy lepiej przeczytać coś innego (i to brzmi rozsądnie).
Wow napisali, że Mistrz pszczelarz powinien nie tylko znać się na pszczołach, ale być w pełni świadomym obywatelem (no to pojechali). No i życzą oczywiście miłej lektury i mistrzowskich rezultatów w produkcji). cdn
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#10
Pierwszy rozdział to "Biologia pszczół" miały być pytania i są: o budowę komórki i tkanki, no tu nic nowego nie wymyślili po prostu pszczoła ma komórki i tkanki. Ale przy tkankach jest informacja, że szkielet pszczoły składa się z komórek chitynowych, czyli pszczoły mają szkielet (no proszę i jest jakiś njus). Dalej jest, że pszczoła ma mięśnie, a jej krew to hemolimfa, no i ma system nerwowy i trawienny. Na pytanie z jakich części składa się ciało pszczoły jest odpowiedź, że z trzech (no i fajnie). Głowę ma, tułw ma i odwłok też (no to trzy, jak miało być).
I tu się autor rozpisał, bo każda z tych części ma swoje części (no to ile w końcu tych części ma?). Ba nawet z części trąbkę ma (zakończoną łopatką owłosioną i łyżeczką). Trochę tego jest.
Tułw zbudowany z 3 pierścieni, a każdy pierścień z 4 płytek. A jak byście chcieli wiedzieć, to odnóża służą pszczole nie tylko do chodzenia. A skrzydełka nie tylko do latania, bo można po użyłkowaniu rozpoznać rasę.
Teraz jest o odwłoku, ten się składa z 10 pierścieni. Płytki brzuszne pierścieni to oczywiście sternity a grzbietowe tergity, połączone szerokimi elastycznymi błonami. Jest też trochę o umiejscowieniu gruczołów: jadowych, woskowych, zapachowych.
Następne pytanie dotyczy układów fizjologicznych (trawiennego, krążenia, wydalniczego, oddechowego, nerwowego i rozrodczego). Ten pierwszy zaczyna się otworem gębowym, a zgadnijcie czym się kończy.
Z ciekawostek wyczytałem, że pszczoła ma wargi.
Serce pszczoły ma 5 komór i jest umiejscowione po stronie grzbietowej odwłoka. Skurcze serca to 90-130 na minutę. Pszczoła robotnica w ciągu minuty wykonuje 120-170 oddechów (uwaga ważne przy reanimacji). W locie potrzebuje 48 razy więcej tlenu.
Podstawowa funkcja układu nerwowego to przenoszenie podniet
Włoski dotykowe ma pszczoła na końcach odnóży, czułkach, przysadkach gębowych oraz na skrzydłach.
Najmniej czuła jest na smak gorzki.
Rolę narządu słuchu odgrywają wypustki goleni pierwszej pary odnóży.
Reaguje na kolor pozafiołkowy.
Następne pytanie dotyczy układu rorrodczego. I tu można się dowiedzieć, że matka pszczela jest jedyną w roju w pełni rozwiniętą samicą. Robotnice mają 1-10 rurek jajnikowych i malutki worek kopulacyjny i zbiorniczek. Truteń ma parzyste jądra (o kształcie nerkowym każde)
Kolejne pytanie jest o przebieg rozwoju zarodkowego i osobniczego. Jajo ma kształt walca (i raczej nie chodzi o ciężki sprzęt budowlany) i na grubszym końcu ma ono otwór na plemnik. Larwa ma najlepiej rozwinięte szczęki i wargę dolną.
Potem pytają o warunki zapłodnienia matki i przebieg czerwienia. Musi mieć około 5 milionów plemników w zbiorniczku żeby już nie latać na trutnie. Jak jest ponad 31 stopni to też nie lata. No i warto wiedzieć, że matkę można unasiennić sztucznie.
Teraz pytanie o miejsce w systematyce owadów. No jest stawonogiem.
A na koniec pytanie jakie rasy i linie są w Polsce. I dużo takich jest, bo cztery północna, kraińska, leśna i wrzosowa.
A w następnym odcinku dowiecie się jaki jest skład rodziny pszczelej. cdn
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#11
mistrz pszczelarz powinien być świadomym obywatelem, wiadomo, kiedyś nawet kószki były ładowane na katapulty. Jest też taka wieść, że Rzymianie nie umieli pokonać lasów borów, tyle tam barci było.


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
#12
Wow.
Polecam autora ,wklepać ' w Google.
Patrząc na życiorys Pana Leona , ilość orderów i dorobek naukowy to rzeczywiście był świadomym obywatelem.
Cytuj ten post
#13
Rozdział: Skład rodziny pszczelej.
I pierwsze pytanie: jaki jest ten skład? No to jest tak, że jest matka, są robotnice i są trutnie. A matki są rojowe, z cichej wymiany, hodowlane i ratunkowe. No mogą się jeszcze pojawić trutówki. I to wszystko na temat
Drugie pytanie dotyczy mowy pszczół. Tu dowiadujemy się, że życie w gromadzie wymaga porozumiewania się (i jest to głębokie przemyślenie). Pszczoły się dotykają, pachną i tańczą no i wydają odgłosy (ale tu nie ma żadnych szczegółów). I jest jeszcze informacja, że przekazują sobie ektohormon.
Trzecie pytanie jest o składniki gniazda pszczelego. Są to plastry, tadam! Z wosku oczywiście.
Teraz poważne pytanie jak można scharakteryzować sezonowy cykl rozwojowy siły rodziny pszczelej? I okazuje się, że można. Najpierw jest słabo, potem trochę lepiej, a później jest super, a po super, to jest już tylko gorzej. Ale ogólnie nie jest tak źle.
Piąte pytanie dotyczy składników pokarmowych decydujących o rozwoju rodziny. To węglowodany, woda, sole mineralne, witaminy i aminokwasy. Przed zimą pszczoły mieszają pyłek z miodem, plują do tego i walą na to miód.
W szóstym pytaniu docieka się, po co pszczoły karmione są syropem cukrowym lub białkiem. Bo nie mają, co do pyska włożyć. I tak się kończy ten rozdział.
W następnym odcinku odkryjemy co to jest baza pożytkowa (oj będzie się działo). To już strona 22.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#14
To Ci wychodzi 7 stron na godzinę.
Poczekaj aż dojdziesz do tuneli cieplnych na Varroa testowanych w ZSRR i Japonii.

Na marginesie co do dźwięków wydawanych przez pszczoły to wydają podobne dźwięki do matki czyli tzw "kwakanie" mają one na celu zatrzymanie pszczoły tańczące w przypadku nie aktualnych już świadomości które tancerka przekazuje. Dzwiek ten  może być powtórzony nawet do 20 razy jeżeli 'tancerka' jest jakaś uparta..
Cytuj ten post
#15
Niestety czytam w przerwach między innymi obowiązkami (tempo niezłe), a informacja o odgłosach robotnic, to cenna wiadomość, a to znaczy, że lektura jest mistrzowska.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#16
A teraz opowieść o Bazie pokarmowej pszczół.
Pytanie pierwsze, gdzie na roślinach znajdują się nektarniki? I tu zaskoczenie, bo jeszcze zależy które, są bowiem nektarniki kwiatowe i pozakwiatowe. Kwiatowe najczęściej są gdzie indziej niż pozakwiatowe.
Czytając odpowiedź na drugie pytanie dowiadujemy się jakie są warunki dobrego nektarowania roślin. No to uwaga: musi być słońce, temperatura musi być w sam raz, odpowiednia wilgotność, zasobność gleby w składniki oczywiście odpowiednie. Generalnie wszystko musi być odpowiednie, bo jak nie to nie będzie odpowiednio nektarować. Kwiaty niżej położone i te bliżej osi głównej są bardziej super.
Trzecie pytanie co to pożytek, a co wziątek. Niebywale istotne rozróżnienie, ale mój umysł tego nie ogarnia. Pożytek bowiem, to dopiero potencjalne źródło wziątku. Nie wiem czy pszczoły sobie z tym radzą, ale potencjalnie chyba tak.
Czwarte pytanie dotyczy wskaźników wartości pszczelarskiej roślin. I tu muszę was zmartwić nie muszą być ładne, podchodzi się do tego naukowo, po dokonaniu laboratoryjnych pomiarów ibpoprzez analizę jakościową i ilościową (i pozamiatane).
W odpowiedzi na pytanie o główne rośliny pożytkowe mamy tabelkę, w której jest trędownik bulwiasty.
A w odpowiedzi na pytanie, które gatunki roślin uprawiane są głównie dla potrzeb pszczół mamy szybką odpowiedź facelia, nostrzyk, gorczyca, gryka, a z drzew - wierzby, klony, lipy, no i krzewy - śnieguliczka. Potrzeby rolników są tu mało istotne.
Dalej jest o rozkładzie w czasie kwitnienia. Zaczyna się od podbiału i leszczyny, a kończy na wrzosie (o nawłoci wtedy nie słyszeli). Maj to 25%, do czerwca jest już 75%, a na sierpień i wrzesień przypada odpowiednio 20 i 5% zasobów.
Na pytanie jak oblicza się zasoby pokarmowe w okolicy pasieki, pada precyzyjna odpowiedź otóż są to banalne obliczenia, potrzebna jest tylko pełna wiedza co kwitnie w promieniu 2 km (to przecież tylko 1256 ha) i jaką ma wydajność miodową (było we wcześniejszej tabelce). Banał.
Później dowiadujemy się o roli pszczół w zapylaniu roślin entomofilnych i o tym jak są u nas organizowane usługi zapylania. No i rewelacja, ponoć świetnie, bo są cenniki centralne, a właściciel uprawy ponosi nawet koszty transportu (warunek, że muszą być co najmniej trzy ramki z czerwiem).
No i wisienka na torcie, pytanie co należy rozumieć przez hasło - pszczoła tworzy i chroni środowisko przyrodnicze.
I rewelacja chroni środowisko pełniąc rolę testera, żyje znaczy, że jest dobrze, nie żyje znaczy, że coś nie poszło tak jak trzeba. No to nieźle chroni, nie ma co.
No to było do poduszki, ale jutro też trochę poczytam, a co? cdn
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#17
To ja będę robił takie migawki żeby nie było monotonnie Uśmiech

Dzisiaj przewertowałem  materiały z XLIV naukowej konferencji pszczelarskiej z 2007 roku.
I najbardziej zaciekawiło mnie referat o zbiorze pyłku z dębów. Otóż zbierają , tylko dąb musi mieć minimum 50 lat i daje pyłek co drugi rok. Ciekawe ile jeszcze jest takich niby obojętnych dla pszczoły roślin i jak to się ma do obliczania zasobów okolicy .
Cytuj ten post
#18
No to może jednak jeszcze jeden rozdzialik przed snem. Tytuł zachęcający: Ule, sprzęt pasieczny i budowle (szczególnie te budowle pozytywnie nastrajają).
Na start pytanie historyczne - jak rozwijała się konstrukcja ula? Nie zaskoczą nas tutaj, ul dzisiejszy (to znaczy ichniejszy) pochodzi od barci lub od walców z kory (no i tu lekkie zdziwionko: co to za walce?). Po rewolucji związanej z beleczkami (snozy Dzierżona) dochodzimy do ula rozbieralnego. Nic dodać nic ująć.
Pytanie drugie jakie cechy ula ułatwiają rozwój, a jakie czynią łatwiejszą pracę pszczelarza? Muszą umożliwić regulację pojemności, być ciepłe, z dobrą izolacją i przewietrzaniem (takie ciepłe a jednocześnie zimne). No i dość kontrowersyjne stwierdzenie o pszczelarzach niemieckich, którzy wolą od tyłu, bo mogą siedzieć na przenośnych stołkach, a u nas wolą od góry i na stojąco. Ostro dał do pieca.
Dalej jest o typach uli. Otóż starsze ule już się zużyły i zostały wycofane (i po problemie). Mamy tylko trzy ule, na które jest norma to: Dadant, wielkopolski i Langstroth.
No i teraz pytanie, czy dla gospodarki pawilonowej albo wędrownej są konstruowane specjalne ule? I odpowiedź: jasne, że tak.
A jak się ocenia materiały do budowy i konserwacji uli? No i tutaj hit: drewno z płytą pilśniową pomalowany farbą emulsyjną. Miodzio!
Lecimy dalej - jakie budowle pasieczne znajdują uznanie u pszczelarzy? Przykro mi pawilony stałe i pawilony wozy nie znajdują uznania. Stebniki też poszły w odstawkę. Ale za to na pierwszym miejscu jest ul na wadze, pod daszkiem i poidło.
A wiecie jakie urządzenia stosuje się w czasie miodobrania? Na pewno.
A jaki proces wydobywania wosku jest najefektywniejszy? W małych kociołkach, grzanie połączone z wypłukiwaniem parą. Tylko "Tomer".
No to dochodzimy do podziału podkarmiaczek, a tu klasyka ramkowe, powałkowe i zewnętrzne. Ze szkła są balony w wielkopolskich na powałce.
I pytanie, które prace dadzą się zmechanizować? Wymieniam: załadunek i rozładunek, odsklepianie, odwirowanie, wtapianie, dziurkowanie, wytapianie i przygotowywanie syropu. A o reszcie możecie zapomnieć.
Na koniec dwa pytania jakie są wymiary uli znormalizowanych (są rysuneczki, Langstroth ma tutaj sześć korpusów na dennicy) i jaki sprzęt może wykonać samodzielnie pszczelarz? I tu dowiemy się, że dla pszczelarza nie ma rzeczy niemożliwych.
Teraz to już spać, bo jutro czeka lektura rozdziału o chorobach i zatruciach. cdn
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#19
(19.01.2019, 22:21)Jacuch napisał(a): To ja będę robił takie migawki żeby nie było monotonnie Uśmiech

Dzisiaj przewertowałem  materiały z XLIV naukowej konferencji pszczelarskiej z 2007 roku.
I najbardziej zaciekawiło mnie referat o zbiorze pyłku z dębów. Otóż zbierają , tylko dąb musi mieć minimum 50 lat i daje pyłek co drugi rok. Ciekawe ile jeszcze jest takich niby obojętnych dla pszczoły roślin i jak to się ma do obliczania zasobów okolicy .

Zbiór pyłku z Dębu widuje praktycznie co roku u mnie w lasach...
Podobno też nektaruje... 
Spadziuje na pewno.
Cytuj ten post
#20
Nie czekając na migawki Jacucha (bo pewnie śpi) i ewentualne wtręty langowców (bo sześć korpusów to u nich tylko miejsce na wiosenny potencjalny wziątek z podbiału), zabieram się za dalszą lekturę. A tak przy okazji to rysuneczki innych uli przy langu, to takie jakieś marniawe były (nie wiem co autor miał na myśli).
A teraz zaczyna się śmiertelnie poważnie - choroby i szkodniki oraz zatrucia.
Na pierwsze pytanie jakie znamy choroby czerwiu pszczelego, szybka błyskotliwa odpowiedź zaraźliwe, które to są inne niż niezaraźliwe. W katalogu chorób pojawia się rozproszkowanie czerwiu. Ale nie bujcie się zgnilca, kiślicy, choroby woreczkowej, chorób grzybiczych, bo od czego macie sulfatiazol sodowy.
Przy drugim pytaniu dowiadujemy się, że są grzybice wapienne i kamienne, ale bez paniki wystarczy dbać o higienę (myjcie ząbki dwa razy dziennie) i nie zapominać o potraktowaniu wszystkiego ługiem sodowym.
Po trzecie, choroby niezaraźliwe pszczół dorosłych. Sprawa prosta wszystkie związane z przewodem pokarmowym, a za sraczkę odpowiedzialne są: niedobry pokarm, niepokojenie pszczół (nie strasz, to się nie zesrają) i nieodpowiedni ul (jak masz langa to możesz spać spokojnie).
Teraz czytam o zaraźliwych chorobach pszczół dorosłych. Na wszystko jest jakiś sposób, dobrze jest. Choroba zarodnikowcowa, pełzakowa i roztoczowa jest nam niestraszna. Mamy przecież np. paski folbexu (na wszystko jest jakiś patent). Nawet na paratyfus i rozpadnicę.
I dochodzimy do pytania, co wiemy o warozie? I tu niestety tylko umiarkowany optymizm, bo zwalczanie jest trudne i tylko częściowo skuteczne. Nawet fenotiazyna i naftalen nie dają rady, nie mówiąc o zagranicznych sineacorze i waroasinie (sprowadzanych z Rumunii i Bułgarii). Połowiczny skutek daje również metoda korytarzy cieplnych stosowanych w Japonii i ZSRR. Stosowanie plastrów trutowych też bez rewelacji. Coś się smutno zrobiło. Ale trzeba liczyć na naukowców, którzy coś pewnie wymyślą.
Dalej czytamy o pasożytach i szkodnikach pszczół, czyli o wszolince, maiku, larwach muchy senotenii i motylicy, osach, szerszeniach, taszczynach, barcielach i różnych ptakach. A pasożyty załatwiamy higieną.
Teraz trochę o higienie. Czystość w ulu to podstawa, no i trzeba myć łapki i ładnie się ubierać. Trzeba uważać na kontakty z innymi pszczelarzami, bo to brudasy mogą być. A pod ręką trzeba mieć stale sodę żrącą, wapno chlorowane, kwas octowy, denaturat itd.
Następne pytanie dotyczy toku postępowania przy zwalczaniu chorób z urzędu. Tu pomogą nam zawsze społeczni kontrolerzy higieny pasiek jako delegaci służby weterynaryjnej.
W dalszej części dowiadujemy się na czym polega szkodliwość pestycydów (uwaga przenikają i mogą uśmiercić).
Poznajemy także klasy toksyczności, bo są takie bardziej i mniej toksyczne. I ustalamy jak możemy chronić pszczoły przed zatruciami, lepiej wywozić niż zamykać.
Mamy też informacje jakie są zasady stosowania środków ochrony roślin. Od zasad można odstąpić mając zgodę wojewódzkiej stacji kwarantanny, bo mogą być inne priorytety niż pszczoły. Ale spokojnie zasady są bardzo rygorystycznie stosowane i wszystkich się informuje ze stosownym wyprzedzeniem.
Na koniec informacja jakie dowody powinno się zgromadzić przy stwierdzonym zatruciu. Bez komisji się nie obejdzie. No i oczywiście wszystkie laboratoria do badań toksykologicznych tylko czekają na dostarczenie próbek.
W następnym odcinku: Technologia pasieczna. cdn
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#21
(19.01.2019, 17:07)regulus napisał(a):  czyli pszczoły mają szkielet (no proszę i jest jakiś njus).
O ile dobrze pomnę, nazywano to szkieletem zewnętrznym, w odróżnieniu od wewnętrznego. Ale faktem jest, że nauki biololo od lat 80-tych posunęły się tak, że taki rozdział pewnie jest w jakimś zakresie nieaktualny.
[/quote]
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#22
W tym aspekcie nie kojarzę aby się zmieniło. Szkielet zewnętrzny pozostał szkieletem zewnętrznym. To tylko nazwa.

Jaką podstawową zaletę ma szkielet wewnętrzny w stosunku do zewnętrznego?
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
#23
(20.01.2019, 10:46)Borówka napisał(a): (...)
Jaką podstawową zaletę ma szkielet wewnętrzny w stosunku do zewnętrznego?

Mniej po kościach pizga ;-)
Cytuj ten post
#24
(20.01.2019, 10:49)pastaga napisał(a):
(20.01.2019, 10:46)Borówka napisał(a): (...)
Jaką podstawową zaletę ma szkielet wewnętrzny w stosunku do zewnętrznego?

Mniej po kościach pizga ;-)
hehe dobre ale jedziemy dalej. Oczko
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
#25
(20.01.2019, 10:53)Borówka napisał(a):
(20.01.2019, 10:49)pastaga napisał(a):
(20.01.2019, 10:46)Borówka napisał(a): (...)
Jaką podstawową zaletę ma szkielet wewnętrzny w stosunku do zewnętrznego?

Mniej po kościach pizga ;-)
 hehe dobre ale jedziemy dalej. Oczko
Nikt go nie ukradnie? Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#26
(02.02.2018, 15:09)flamenco108 napisał(a):
(02.02.2018, 14:01)emzarek napisał(a): Zrobiłem ile telefon pozwolił. Mam nadzieję że da się pobrać z poniższego linku.

https://drive.google.com/file/d/1cULtrhnCcjEgDhx0YlGdmjgjBIygbg0g/view?usp=drivesdk

Bardzo ładny skan! Zobaczymy, co program na to Oczko

Przypomniało mi się po latach Uśmiech  Udało się coś z tym zrobić?
Cytuj ten post
#27
(20.01.2019, 11:02)flamenco108 napisał(a):
(20.01.2019, 10:53)Borówka napisał(a):
(20.01.2019, 10:49)pastaga napisał(a):
(20.01.2019, 10:46)Borówka napisał(a): (...)
Jaką podstawową zaletę ma szkielet wewnętrzny w stosunku do zewnętrznego?

Mniej po kościach pizga ;-)
 hehe dobre ale jedziemy dalej. Oczko
Nikt go nie ukradnie? Oczko
hehe Dopóki jest na organizmie to też raczej zewnętrzny ciężko ukraść. Natomiast wewnętrzny można mieć jak się jest osobnikiem młodocianym i może rosnąć wraz z całym organizmem. Nie trzeba linieć lub mieć go tylko za życia dorosłego.
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
#28
Żółwie wynalazły na to dziwny trick. Bezkręgowce ich nienawidzą.


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
#29
Rozdział: TECHNOLOGIA PASIECZNA.
Zaczyna się od pytania jakie są racjonalne zasady organizowania pasieki?
Musisz mieć czas, nie możesz tego robić na pustyni i musisz mieć pieniądze na sprzęt i na zakup zdrowych pszczół.
Następne pytanie dotyczy typu ula, czy ma związek z intensywnością gospodarki pasiecznej? Otóż ma.
Trzecie pytanie: czy pasiecznictwo może wyodrębnić swój rok gospodarczy? Może. Rok pasieczny zaczyna się pierwszego października (no dość precyzyjnie).
Potem jest o zabiegach w okresie rozwoju rodziny - chodzi o okres wiosenny. Trzeba zapewnić przypływ pokarmu (ostatecznie może być wziątek naturalny) i wolne, zdrowe plastry oraz trzeba zadbać o ocieplenie gniazd. Na początku trzeba trzymać ciasno.
Jeśli chodzi o prace wiosenne po oblocie, to po krótkim wglądzie celem stwierdzenia jak z ilością pokarmu i z matką, jak z wielkością osypu i zawilgoceniem, podejmuje się decyzje o ewentualnym dodaniu plastrów z miodem. Instaluje się obowiązkowo poidło. I czeka na stabilniejszą temperaturę, żeby zrobić dokładny przegląd,  po którym wiadomo co będzie dalej z matką. Poza tym higiena, higiena i jeszcze raz higiena.
Przy następnym pytaniu rozstrzygamy problem czy należy wyrównywać siłę rodzin. Tu się można dowiedzieć, że lepiej zlikwidować słabiaki i w ten sposób wszystko się samo wyrówna.
A co robimy z nastrojem rojowym. Wywozimy rodziny na pożytek żeby się zajęły pracą a nie głupotami, albo zabieramy zasklepiony czerw i dajemy otwarty, żeby się zajęły karmieniem a nie głupotami. Możemy też podzielić rodzinę, albo pozbawić ją lotnej pszczoły, tudzież wymienić matkę. Z mniej skutecznych sposobów możemy wybrać wietrzenie, zrywanie mateczników. Możemy też wyhodować sobie populację nierojliwą i problem z głowy.
A teraz jak zwalczać rabunek. Rabunek jak wiadomo wywołują pszczelarze, dlatego trzeba się pozbyć słabych rodzin i wywozić odkłady.  Przeglądy robić tylko przed wieczorem. Nie karmić w porze dnia. Nie rozlewać i nie bałaganić. Rodziny rabujące przestawia się, albo zabiera matkę na jeden dzień. Rabowanym zwęża wylotki, spryskuje otoczenie karbolem. Są też werandki przeciwrabunkowe. Jak rabują tylko jedną rodzinę, to do piwnicy z nią, o samej wodzie, na 48 godzin.
Jak wygląda układ wewnętrzny rodziny w stadium roboczym? To trudne pytanie, bo układ jest zmienny, dynamiczny. Najpierw jest mało, a potem dużo, a potem znowu mało. A wszystkim powinien sterować pszczelarz.
Metody przygotowania do głównego pożytku. Na 51 dni przed pożytkiem rozpoczynamy przygotowania siły. Na 29 dni przed terminem zakończenia pożytku przyhamowujemy. Jak nie ma pożytku głównego to się w to nie bawimy. Musimy mieć przygotowane plastry żeby zwiększyć pojemność miodni.
O intensywnej produkcji wosku. W połowie maja jest szczyt sezonu woskowego. W innych okresach można przekupić robotnice żarciem. Wydajność 1 kg z ula.
O kracie odgrodowej. Stosować przed dłuższymi okresami bezpożytkowymi, żeby ograniczyć czerwienie matki, żeby nie było darmozjadów.
Kolejne pytanie dotyczy czynności przy miodobraniu. Wykonujemy je sprawnie, najlepiej w trójkę, w warunkach wysoce higienicznych.
Przygotowanie rodzin do zimowli. Zimujemy co najmniej 2 kg pszczół, opisana reszta to standard. 
Jak racjonalnie rozmnażać pszczoły? Żadna rójka, tylko sztucznie. Najprościej "na pół lotu".
Jak wykorzystywać roje naturalne? Zaleca się unikania rojów, jeżeli wyjdzie to z powrotem go do macierzaka.
Co z pożytkiem późnym (spadź, wrzos)? Wszystko wirujemy, podmieniamy ramki z pokarmem na wcześniej przygotowane.
Czym różni się gospodarka wędrowna od stacjonarnej? Sprzętem, nakładem pracy, zużyciem matek, większe ryzyko chorób. 
Doglądanie pasiek zimą. Chronimy przed wiatrem, myszami, wstrząsami ziemi, ptakami. Obowiązkowo wyciągamy drucikiem padłe pszczoły przez wylotek.
Czy notatki są elementem postępu? Są. Bez zapisanego papieru nic z twojej roboty.
Co ze specjalizacją polskich pasiek? Cienko jest (to znaczy było) z produkcją pierzgi i propolisu, reszta ujdzie.
Co daje kontrola wagi? Można lepiej wróżyć i nie rozbebeszać niepotrzebnie uli. Ul kontrolny to podstawa. Zbieramy dane o tendencjach.
Jak się określa szacunkowo zapasy? No na oko, oglądamy czy jest kwadracik 1 dm na 1 dm.
Jak szacunkowo określa się siłę rodziny? Sprawdzamy ilość obsiadanych ramek albo podnosimy jeżeli się nie da, to znaczy, że jest dobrze.
Jaki jest zakres prac przygotowawczych do sezonu? O kurcze dużo tego jest, a ja tu siedzę i czytam, o matko no i teraz się nie wyrobię, co ja najlepszego zrobiłem, trzeba było tego nie czytać, rany! A następny rozdział jest o hodowli. cdn
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#30
(20.01.2019, 13:18)emzarek napisał(a): https://drive.google.com/file/d/1cULtrhnCcjEgDhx0YlGdmjgjBIygbg0g/view?usp=drivesdk
Przypomniało mi się po latach Uśmiech  Udało się coś z tym zrobić?

Kajam się.
Przez jakiś czas pod TYM LINKIEM jest dostępna przeróbka, oczyszczona i znacznie zmniejszona.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post