Naukowo i ciekawie o pszczołach
#1
Komunikacja:
https://www.youtube.com/watch?v=U05VXQRFhns
- tutaj sygnał interpretowany jest jako zaaferowanie, zaniepokojone.

można porównać z
https://youtu.be/fEQoRYqm1w8?t=47m52s
(tutaj z kolei jako "przestań")

Nauka od kolegów (trzmiele)
https://www.youtube.com/watch?v=exsrX6qsKkA
Cytuj ten post
#2
https://m.youtube.com/watch?v=pUuT2oJTRVQ

Jeśli się nie mylę tu kol. Kuba "Borówka" demonstruje zachowanie pszczół oświetlanych nocą czerwoną diodą.
Cytuj ten post
#3
http://www.natuerliche-bienenhaltung.ch/pdf/Survival.pdf

"W 1999 roku ustawiliśmy 150 różnorodnych genetycznie pszczelich rodzin w 8 pasiekach na południowym cyplu wyspy Gotlandia.
(...)
Każda z kolonii została w lipcu zainfekowana 36 - 89 sztukami Varroa Destructor.
Nie przeprowadzano potem żadnych zabiegów leczących, a każda rodzina mogła roić się bez przeciwdziałania z naszej strony.
Jedyne działania gospodarcze podczas 6 lat trwania eksperymentu polegały na monitorowaniu (cztery razy w ciągu roku) i dokarmianiu rodzin, które miały mało pokarmu na zimę.
"


Sorry, czy ja tutaj publikuję coś, co było wcześniej publikowane?
Cytuj ten post
#4
Raczej na 99% tak
Cytuj ten post
#5
Paczę, paczę, przeszukuję, może trochę niesystematycznie, a nie widzę.
Nawet nie ma słowa "Gotlandia" na tym forum. Spróbuję przez przypadki...
Cytuj ten post
#6
(25.09.2018, 10:59)michal79 napisał(a): Sorry, czy ja tutaj publikuję coś, co było wcześniej publikowane?

ubawiłeś mnie,smieszku Uśmiech
Cytuj ten post
#7
Cały ja Duży uśmiech

Dobra, było zahaczone o ten artykuł, ale normalny człowiek jak ja w tej powodzi linków, kursywy, cytatów z angielskiego, dopatrzył się jeno:
- że na Gotlandii był taki eksperyment
- że dały radę, ale doprowadził do otrzymania pszczół nieużytecznych

Czyli informacyjnie jak w radiu Erewań trochę.

Poprawcie mnie jeśli się mylę, wątek jest tutaj: http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=159
Wystarczy wskazać, z jakiej godziny i dnia jest post zawierający informacje, które przegapiłem (to można łatwo skopiować z paska nad treścią).

Będę wdzięczny, serio.
Cytuj ten post
#8
Nie chce mi się czekać Oczko

Zatem takie podsumowanie Gotlandii:
http://www.natuerliche-bienenhaltung.ch/pdf/Survival.pdf

"W 1999 roku ustawiliśmy 150 różnorodnych genetycznie pszczelich rodzin w 8 pasiekach na południowym cyplu wyspy Gotlandia.
  • Każda z kolonii została w lipcu zainfekowana 36 - 89 sztukami Varroa Destructor.
  • Nie przeprowadzano potem żadnych zabiegów leczących, a każda rodzina mogła roić się bez przeciwdziałania z naszej strony.
  • Jedyne działania gospodarcze podczas 6 lat trwania eksperymentu polegały na monitorowaniu (cztery razy w ciągu roku), dokarmianiu rodzin, które miały mało pokarmu na zimę, oraz zabieraniu rójek z rojołapek i osadzaniu ich na drugi rok w ulach na terenie eksperymentu.
  • Rójki łapano w skrzynki rójkowe i osadzano w następnym roku w normalnych ulach. Kilka razy (czyżby z braku rojołapek?) widząc przygotowania do roju, zrobiono podział rodziny (bo nie chcieli czekać)
  • Wyjście z zimowli określane było kontrolą w czerwcu. Obecność czerwiącej matki i co najmniej 1000 pszczół określana była jako udane wyjście.

Zimowla 1999/2000
Weszło do niej 150 rodzin, wyszło 142.

Zimowla 2000/2001
Dotrwało do niej 130 rodzin do tego rodziny te "urodziły" 16 rójek (razem 146). Wyszło z niej 104.

Zimowla 2001/2002
Dotrwało 103 rodziny, do tego 17 rójek (razem 120). Wyszło 29.

Zimowla 2002/2003
Dotrwało 21 rodzin, do tego zero rójek (przechlapane, 21). Wyszło 9. W tym padły wszystkie dotychczasowe rójki.

Zimowla 2003/2004
Dotrwało 6 rodzin, do tego 1 rójka (razem 7). Wyszło 7 (!)

Zimowla 2004/2005
Dotrwało 7(!) rodzin, do tego 4 rójki (razem 11). Wyszło 9 (!)

Zimowla 2005/2006
Dotrwało 9(!) rodzin, do tego wytworzone 4 rójki (razem 13 poszło do zimowli)

Tutaj kończy się opis eksperymentu.

Straty w zimowli:
1999/2000 5,3%
2000/2001 29%
2001/2002 76%
2002/2003 57%
2003/2004 0%
2004/2005 18%

Straty w ciągu sezonu
2000 8,5%
2001 0,9%
2002 27,6%
2003 33%
2004 0%
2005 0%

Rojliwość
2000 12,3%
2001 16,5%
2002 0%
2003 16,7%
2004 57,1%
2005 44,4%

------
Ingmar Fries, Anton Imdorf, Peter Rosenkranz,
Department of Entomology, Swedish University of Agricultural Sciences, Box 7044, 750 07 Uppsala, Sweden

Swiss Apicultural Institute, FAM, Liebefeld, 3003 Bern, Switzerland

State Institute of Apiculture, University of Hohenheim, 70593 Stuttgart, Germany
Cytuj ten post
#9
I jakie wnioski Michale bo pewnie masz...
Cytuj ten post
#10
(25.09.2018, 14:38)bonluk napisał(a): I jakie wnioski Michale bo pewnie masz...

No ze dwa-trzy mam.

Że największe straty to 76% zimą, a potem się mocno zmniejszyły, co przypomina mi historię Świdraczka Pszczelego w latach 20tych.

Że ciekawe, iż w 150 oryginalnych rodzinach znalazło się 5, które przetrwały. Spodziewałem się bardziej, że te wszystkie 150 padnie, a przeżyją rójki. Zapomniałem, że rójki to u pszczół odwrotnie, tak naprawdę nie "dziecko", tylko "rodzic" odchodzi.

I na koniec ciekawe, jak by to było, jak by te 150 rodzin wrzucić w środek barciowego przedsięwzięca sudeckich leśników. Bez szacher-macher z przenoszeniem rojów. Osobiście stawiam, że wynik byłby lepszy.
Cytuj ten post
#11
Czyli po 5 latach z 150 rodzin ostało się 6.
W okresie 5 letnim przeżywalność 5%
Szkoda, ze nie pociągnęli dalej, widać że tendencja zwyżkowa była....
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#12
(25.09.2018, 14:54)Adam1969 napisał(a): Czyli po 5 latach z 150 rodzin ostało się 6.
W okresie 5 letnim przeżywalność 5%
Szkoda, ze nie pociągnęli dalej, widać że tendencja zwyżkowa była....

Nie. Po 5 latach ze 150 rodzin było 13.
W 5ciu ulach była ciągła obecność pszczół. 8 uli było ponownie zasiedlonych.

Największy kryzys populacji to 6.

Przy czym to było 8 pasiek. Czyli około 15-20 uli na pasiekę pierwszego roku. Dokarmianie pomagało zapewne poradzić na to stłoczenie, ale nie całkiem. Tak czy owak było to dodatkowy obciążający czynnik. Rabunki, stres itp.
Cytuj ten post
#13
raczej obstawiał bym nie niedożywienie jako obciążający czynnik ,wychodzi średnio 18 rodzin na pasieczysku. byłem na tej wyspie i klimat plus uprawy wydawały mi się raczej mało sprzyjające pod pszczoły.
jak mi padnie w tym roku wszystko to ich przegonię w ilości usmierconych rodzin. Jest jakaś nagroda ? Uśmiech
Cytuj ten post
#14
(25.09.2018, 15:14)Jacuch napisał(a): jak mi padnie w tym roku wszystko to ich przegonię w ilości usmierconych rodzin. Jest jakaś nagroda ? Uśmiech

A czy zaliczyłeś już swoją zimowlę ze spadkami 75% ?
Cytuj ten post
#15
w 2016 miałem 70 rodzin (ugotowałam w aucie 7)
W 2017 miałem 8 rodzin.
Cytuj ten post
#16
(25.09.2018, 15:45)Jacuch napisał(a): w 2016 miałem 70 rodzin  (ugotowałam w aucie 7)
W 2017 miałem 8 rodzin.

A ile w tym roku planujesz zimować?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#17
(25.09.2018, 15:45)Jacuch napisał(a): w 2016 miałem 70 rodzin  (ugotowałam w aucie 7)
W 2017 miałem 8 rodzin.


70? w 2016 ? 
Coś chyba aktualizacja się zadziała...
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1018
Cytuj ten post
#18
(25.09.2018, 14:49)michal79 napisał(a):  Zapomniałem, że rójki to u pszczół odwrotnie, tak naprawdę nie "dziecko", tylko "rodzic" odchodzi.

Moim zdaniem odchodzi "dziecko". Odchodzi młoda pszczoła ze starą matką, która i tak prędzej czy później albo padnie albo zostanie zmieniona. Najważniejsze, że tworzy nowe gniazdo - nową kolonię. Superorganizm to kolonia. 
W tej samej koloni może poza wymianą dojść do utraty matki i wyhodowania ratunkowej, uzurpacji, nalecenia się obcej unasiennionej matki na bezmateczną rodzinę, udanej telitokii. Kolonia jednak dla biernego obserwatora z zewnątrz jednak trwa jak gdyby nigdy nic.

Moim skromnym zdaniem pszczoły to organizm kolonijny eusocjalny i z wielką ostrożności trzeba porównywać do organizmów indywidualnie autonomicznych.

Założę się o dobre piwo, że najstarsze matki pszczele pochodzą statystycznie ze sztucznej hodowli. Rekordzistka królowej mrówki należy do matki żyjącej w sztucznej hodowli. Konkretnie królowa matka hutnicy żyła 29 lat. Duży uśmiech
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#19
bonluk
(10.01.2018, 18:09)Jacuch napisał(a): 2013 25 odkładów. 20 idzie do zimowli

2014 przezimowało 20 rodzin ,w sezonie 35 do zimowli idzie 35
2015 przezimowało 30 rodzi.50 w sezonie. 45 idzie do zimowli
2016 przezimowało 44 ,w sezonie 65 plus 5 roji obcych , 7rodzin sam usmierciłem przez ugotowanie w czasie transportu.37 rodzin idzie do zimowli
2017 przezimowało 8,zrobiłem 8 odkładów.plus do 20 pakietów (kupionych)podałem moje matki, do zimowli poszło 30 rodzin.
Tak to z grubsza wygląda.
Cztery rodziny zyją nieprzerwanie od 14 roku
Jedna od 15 roku
Adam  46 idzie do zimowli  ,w sezonie walczyłem z 53.
Cytuj ten post
#20
A zimę 2017/18 przetrwało Ci 8 z 10 pierwotnych rodzin? Te nieudane pakiety na bok.
Cytuj ten post
#21
Sugerowalem się tym postem...
(10.11.2016, 15:36)Jacuch napisał(a): Tak tylko że ja pisałem o Gnieździe,a do tego trzeba dodać jeszcze nastawki.
Smieszki moich kolegów były spowodowane dziwaczną ich zdaniem konstrukcją ula.
Ja nie twierdzę ze to są jakieś super wyniki,poprostu opisuje moje wyniki.
To może inaczej to przedstawię .
Taki bilans trzy letni ,a raczej dwu ponieważ te 80 pożyczonych odbudowanych ramek oddałam.
Na ten moment przy stanie 37 rodzin w gwiazdach mam 370 ramek,w magazynie mam 50 ramek z pierzgą,150 ramek odbudowanych,w tym powiedzmy 20% jest odbudowanych w 2/3.120 ramek nastawionych
Plus wycofałem około 70 ramek z obiegu. Dwa late temu miałem 280 kg miodu ,w tym roku 500 kg.
Może te dane dadzą jakiś pogląd na to co robię.
Do pełnej wydajności mam nadzieje dojść za dwa lata,mając 50produkcyjnych i  50 macierzaków ,łaczyc je na zimę ,lub wiosne i startować z rodzinami o podwójnej sile.

A już kumam bazę rodziny z sezonu nie są rodzinami do zimy...  bo zszokowalo mnie że z 70 zostało tak mało po zimie a tu zostało z 37
Cytuj ten post
#22
dane z wyspy były całoroczne. dla tego pozwoliłem sobie podać takie liczby.
trochę zdołowałeś mnie moim własnym postem.
wczoraj mówiłem dokładnie to samo że za dwa trzy lata coś tam osiągnę. A liczby mówią same za siebie. 
dla tego się dopytuje o wyniki kolegów, bo ja to czarno widzę. I dla tego taki wisielczy "humor " z mojej strony ostatnio.

spadam do wiosny.
Cytuj ten post
#23
(25.09.2018, 17:54)Jacuch napisał(a): dane z wyspy były całoroczne. dla tego pozwoliłem sobie podać takie liczby.
trochę zdołowałeś mnie moim własnym postem.
wczoraj mówiłem dokładnie to samo że za dwa trzy lata coś tam osiągnę. A liczby mówią same za siebie. 
dla tego się dopytuje o wyniki kolegów, bo ja to czarno widzę. I dla tego taki wisielczy "humor " z mojej strony ostatnio.

spadam do wiosny.

a to co już teraz oceniasz, że wiosna może być nie ciekawa?
Nigdy nic nie wiadomo... zazwyczaj i tak na wiosnę wygląda to całkiem inaczej niż nam się udaje.
A z tego co pisałeś chyba miałeś udany sezon...
Cytuj ten post
#24
chyba po prostu za bardzo się zradykalizowałem.
dla mnie ,w tym momencie ma tylko sens trzymanie rodzin które nie potrzebują zewnętrznego wsparcia, czyli bez leków i cukru.
strasznie mnie drażnią te puste ule których nie jestem w stanie zapełnić. 
A moich życiowych współdecydentów drażni to jeszcze bardziej. 
do wiosny ,bo ja piszę z perspektywy tego co widzę/robię na pasieczysku, a powielać mi się nie chce. 
Cytuj ten post
#25
Jacuch, to ile z tych pierwotnych 10 rodzin Ci przezimowalo? Powiedzmy w czerwcu mialy 8 uliczek pszczoly lub wiecej?
Cytuj ten post
#26
w czerwcu to lipe brałem jako mój "pierwszy" porzytek,natomiast pszczoły do czerwca były już na czterech porzywkach (bo nie porzytkach) te 8 nadal trwa,nauczony "przemiałem"
lat poprzednich oznakowałem przetrwalniki. najstarsze matki (dwie) odbudowały już cztery kolonie od zera (pseudo rujka-czyli odkład z matką i ramką czerwiu)
W reszcie nastąpiła cicha wymiana.
wydzieliłem też dzieki bonlukowym badaniom skrzydełek buckfasta który zawedrował do mnie żółty,a teraz jest czarny i byczy i miodny, głupio trochę, ale typ Amm nie chce się za bardzo dzielić.buckfast pierwsze sito czyli trzylatek, nie chciał bym żeby zdominował moją pasiekę, ale ktoś musi zarabiać na resztę. Uśmiech

no dajcie niedźwiadowi spać. 
Cytuj ten post
#27
Czyli de facto Twoja zimowa śmiertelność, nie licząc nabytych 20 rodzin, wyniosła 20%.
A do zimowli oprócz tych 8 pójdzie z 30 potomnych. Nooo ciekawe ile Twoje Pomorze ma wspólnego z Gotlandią. Oby do wiosny.
I jeszcze do zimowego snu taka niespodzianka, że jednak chyba posiadam dwa pnie lokalnej polskiej pszczoły, a nie 1, gdyż przez przypadek, jeden z prezentów Dziadka, to Dobra z matką zeszłoroczną.
Cytuj ten post
#28
U Jacucha straty zimowe (nie licząc pakietów z zewnątrz):

2013/2014: 0%
2014/2015: 14,2%
2015/2016: 2,2%
2016/2017: 78%
2017/2018: 37,5% (bo: "przezimowało 8,zrobiłem 8 odkładów", zatem z własnych pszczół do zimy było 16 rodzin, a przezimowało 10 - chyba?, co daje nam 6 padniętych z 16 - chyba?)
Cytuj ten post
#29
tak .10.
Michale jakieś wnioski?
ja przygotowuje się powoli do etapu drugiego( jeżeli spadek rodzin będzie na poziomie 30-40 procent) jak większy to chyba się poddam i zacznę terapię pyłkową.
Cytuj ten post
#30
(04.10.2018, 11:45)Jacuch napisał(a): tak .10.
Michale jakieś wnioski?

Przez pierwsze trzy lata nieleczenia, cokolwiek robiłeś, dało dużo lepsze rezultaty niż pozostawienie pszczół samym sobie (oczywiście w porównaniu do jednego przypadku Gotlandii). Potem coś się wydarzyło w 2016 roku i było gorzej. Może ten wypadek z ugotowaniem 7 rodzin... może jakaś dodatkowa klęska... W każdym razie zimowla była niewiele, ale jednak gorsza od najgorszej gotlandzkiej (78% w porównaniu do 76).

Kolejny rok po wielkim spadku (Twój 2017ty) znowu lepiej u Ciebie (37,5% wobec 57%). Jeśli liczyć jednak pakiety, to coś tu bardzo nie zadziałało. Albo coś z nimi było nie tak, albo pech, albo normalnie Twoje matki nie zachowują się tak te Swindona i nie przekazują "patentu na przeżycie" i trzeba wokół nich bardziej chodzić, tak jak chodziłeś w 2014tym?
Ta zimowla będzie bardzo ciekawa. Oby to był początek selekcji na miodność i łagodność Oczko
Cytuj ten post