Naukowo i ciekawie o pszczołach
#31
(04.10.2018, 13:19)michal79 napisał(a):
(04.10.2018, 11:45)Jacuch napisał(a): tak .10.
Michale jakieś wnioski?

Przez pierwsze trzy lata nieleczenia, cokolwiek robiłeś, dało dużo lepsze rezultaty niż pozostawienie pszczół samym sobie (oczywiście w porównaniu do jednego przypadku Gotlandii). Potem coś się wydarzyło w 2016 roku i było gorzej. Może ten wypadek z ugotowaniem 7 rodzin... może jakaś dodatkowa klęska... W każdym razie zimowla była niewiele, ale jednak gorsza od najgorszej gotlandzkiej (78% w porównaniu do 76).

Kolejny rok po wielkim spadku (Twój 2017ty) znowu lepiej u Ciebie (37,5% wobec 57%). Jeśli liczyć jednak pakiety, to coś tu bardzo nie zadziałało. Albo coś z nimi było nie tak, albo pech, albo normalnie Twoje matki nie zachowują się tak te Swindona i nie przekazują "patentu na przeżycie" i trzeba wokół nich bardziej chodzić, tak jak chodziłeś w 2014tym?
Ta zimowla będzie bardzo ciekawa. Oby to był początek selekcji na miodność i łagodność Oczko
Wnioskujesz przy błędnym założeniu że wszystkie te lata miały identyczne warunki pogodowo-atmosferyczne oraz identyczną fenologię.
Cytuj ten post
#32
(04.10.2018, 13:49)emzarek napisał(a): Wnioskujesz przy błędnym założeniu że wszystkie te lata miały identyczne warunki pogodowo-atmosferyczne oraz identyczną  fenologię.

W pszczelarstwie podobno każdy rok jest wyjątkowy, więc tak naprawdę żaden nie jest wyjątkowy Duży uśmiech
Cytuj ten post
#33
(04.10.2018, 14:01)michal79 napisał(a):
(04.10.2018, 13:49)emzarek napisał(a): Wnioskujesz przy błędnym założeniu że wszystkie te lata miały identyczne warunki pogodowo-atmosferyczne oraz identyczną  fenologię.

W pszczelarstwie podobno każdy rok jest wyjątkowy, więc tak naprawdę żaden nie jest wyjątkowy Duży uśmiech
To nie jest kwestia pszczelarstwa, w każdej dziedzinie jak są błędne założenia to wnioski mają duże prawdopodobieństwo błędu.
Cytuj ten post
#34
Napisałem (w porównaniu do jednego przypadku Gotlandii) i nie będę wycofywał się z porównywania. Na razie po prostu zbieram różne przypadki i mam całe dwa, przynajmniej dopóki np. fort knox ujawni więcej danych.
Jeśli dojdą jeszcze dalsze (w sensie ujawnią się, jakoś je obrobię i zbiorę do kupy) to może wyłoni się jakiś wzór. Na razie nic mi do tez ogólnopszczelich, więc założeniami się nie zajmujemy.
Na razie jest tak jakbym patrzył na Twojego avatara i avatara Borówki na tym forum. I zauważam "o! Borówka ma więcej żółtego". A w odpowiedzi słyszę "no nie uwzględniasz że mamy inne wykształcenie!"
Cytuj ten post
#35
obstawiam pierwsze sito.  warunki przez pierwsze cztery lata miałem podobne, więc raczej nie pogoda, czy pożytki. może być tak że 2013 nie liczy się jako rok zerowy bo startowałem z odkładów które same wychowują matkę .(kurde tak czesto to piszę że słownik podaje mi już pełne frazy Uśmiech
lub druga opcja rodziny były już po wstępnej selekcji, bo jak pisałem nie były systematycznie leczone przez poprzedniego ich pszczelarza.
od początku opieram się na tym samym schemacie so nie było żadnych zmian w prowadzeniu rodzin. Michał moje rodzinny nie są agresywne. co do miodnosci to zeczywiscie nie wygląda to zbyt dobrze w stosunku do ilości pożytku jaki im zapewniam.
nie chce prowadzić selekcji w tę stronę. chce oszukać system łącząc rodziny ,a stare matki z tego łączenia prowadzić jako jednoramki już od wiosny.

emzarek 
mimo że schemat moich poczynań jest jednolity, co powinno ułatwiać rozwiązanie warrozowej zagwostki.(bo takie było założenie  0/1 albo się uda albo nie)
To nadal nie widzę, lub nie rozumiem mechanizmu według jakiego to funkcjonuje .
fenologia nie powinna być  moim zdaniem brana pod uwagę,  przez pierwsze lata pszczoły na cukrze miały błedne dane. a teraz na miodzie otrzezwiałe z chemicznego ogłuszenia pszczoły powinny same to ogarniać. i trochę to widać bo się ograniczył w czerwieniu i ostatnią przegre miałem tydzień temu.




jako ciekawostkę dodam że sezon 17/18 był pierwszym po przeprowadzce  (przesunięcie wegetacji o jakieś 10 dni ) pszczoły były przewiezione w maju.
często czytam opinie że rodziny po zmianie środowiska tracą cechę "przeżywalność " nie udało mi się dotrzeć do źródeł tej informacji. 
A jak widać na moim przykładzie nie utraciły. 
dodatkowo przewoże pszczoły w różnych kierunkach, w tym roku najdalej sto km.
Trochę mnie to zastanawia czy to napewno prawda.
był to też pierwszy sezon bez grzebania w gnieździe po podziale rodzin. czyli przez 8 miesięcy.  i zimowanie w większości na miodzie .
 oczywiście cały czas piszę o typie Amm, buckfast rządzi się swoją własną polityką.

choroba mnie powalił to sobie w domu kminie przy kominie. 

pozdrawiam. 
Cytuj ten post
#36
Z innej beczki:
Dodać dwa do dwóch mi się też ostatnio udało (chyba):

https://www.google.com/search?q=stratiolaelaps+scimitus&client=firefox-b-ab&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiMy62M9ezdAhWILVAKHSwaBm4Q_AUICigB&biw=1838&bih=984#imgrc=BAld68B-KSSxuM:

https://youtu.be/YVQrA2VMOd4?t=230

W skrócie:
Drapieżne roztocze Stratiolaelaps scimitus, które poluje na warrozę i dziupla gdzieś na podmokłej łące w Anglii, w pobliżu strumienia, z dnem pełnym zbutwiałego drewna, nigdy nie otwieranym ani nie czyszczonym.

Na Ambrozji jest jakiś wątek osoby, która zakupiła roztocze, jednak w czystych ulach z wysuwaną dennicą owo roztocze ginie przed jesienią.
Cytuj ten post
#37
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=446&highlight=Stratiolaelaps

Michale i to też już było...
Poszukaj... nawet ja to kiedyś w ulu na wkladce nagrałem.
Cytuj ten post
#38
(05.10.2018, 10:15)michal79 napisał(a): Drapieżne roztocze Stratiolaelaps scimitus

Było już o tym Uśmiech Stratiolaelaps scimitus, inaczej Hypoaspis miles. Pisaliśmy o nim, a ja nawet używałem. Niestety bez jakichś spektakularnych rezultatów. Za to ziemiórek (do których zwalczania jest używany) w domu w kwiatkach w zeszłym roku nie miałem Oczko
Za to rodziny warozę miały przed i po stosowaniu roztocza. Być może trzeba by postarać się o nieco lepsze warunki życia dla tego roztocza, bo zwykły ul nie jest mu jakoś bardzo przyjazny. Dziupla z warstwą próchnicy pod tym względem jest lepsza, ale nie przeceniałbym jego wpływu na populację warrozy. To raczej efekt zdrowego ekosystemu niż pojedynczego roztocza.
Pisałem zresztą wielokrotnie o znaczeniu wilgotności.  W takiej dziupli, z niewielkim otworem, dobrze izolowanej, samoregulującej wilgoć (drewno i próchno wchłania i oddaje wodę), jest znacznie większa wilgotność względna, która to nie wiadomo czemu, ale znacznie obniża szanse reprodukcyjne warozy. Było to wielokrotnie badane i przytaczane.

High Humidity in the Honey Bee (Apis mellifera L.) Brood Nest Limits Reproduction of the Parasitic Mite Varroa jacobsoni Oud. (1997)
https://dspace.library.uu.nl/bitstream/handle/1874/1506/70840217.pdf

Effects of Varroa destructor on temperature and humidity conditions and expression of energy metabolism genes in infested honeybee colonies. (2016)
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27706787


Żeby nie było tak różowo, zwiększenie wilgotności zwiększa szansę na rozwój chorób grzybowych jak grzybica wapienna czerwiu: https://www.arnia.co.uk/hive-humidity/

Przypadkiem znalazłem też ciekawe info, że grooming wcale nie jest taki różowy. To zachowanie skraca życie robotnic: http://jesi.areeo.ac.ir/article_105283_101c31dfa08c6db111a00b770509b88b.pdf
Cytuj ten post
#39
Przypomniał mi się kawał:
- Kochanie gdzie jest kasza jaglana?
-Jak ty się w tym domu nie orientujesz, na półce obok naczyń, w pudełku z napisem "zielona herbata".

Wątek o Hypoaspis jest w dziale "leki organiczne i zabiegi techniczne", podczas gdy obok jest "bioróżnorodność". Za dużo tych działów...
Wiem, zaraz ktoś powie "jest w tym dziale bo zakup tego robaczka i posypanie nim ramek to właśnie taki zabieg". To ja zapytam, czemu temat jest nazwą gatunku?

Tak czy siak super, że nawet je masz, choć przegapiłem że o tym jest na forum. Za to tego (https://youtu.be/YVQrA2VMOd4?t=230) filmiku nie było, a tam aż się roi po komórkach. Ciekawe czy starczy warrozy żeby się wykramiło.

A kontynuując zbierankę przypadków różnych populacji pszczół TF:
U Bonluka straty zimowe:

2015/2016: 83%
2016/2017: 42%
2017/2018: 60%

W trzecim roku po wielkiej zapaści, przynajmniej w porównaniu do Gotlandii, nie widać podobieństwa (tam było 0%)...
Cytuj ten post
#40
(05.10.2018, 11:39)michal79 napisał(a): Wątek o Hypoaspis jest w dziale "leki organiczne i zabiegi techniczne", podczas gdy obok jest "bioróżnorodność". Za dużo tych działów... 

(...)

W trzecim roku po wielkiej zapaści, przynajmniej w porównaniu do Gotlandii, nie widać podobieństwa (tam było 0%)...

Jak dla mnie nikt nie ma pretensji, że przypominasz o tym zacnym roztoczu Uśmiech Po prostu dajemy znać, że było o tym na forum i można sobie poczytać Uśmiech Filmik jak najbardziej nowy.

Co do strat zimowych, nie widać podobieństwa, ale wskaż mi podobieństwa pasieki w Gotlandii (pełna izolacja populacji) do pasieki Łukasza (komercyjnie pszczelarze rozsiani po okolicy) Uśmiech
Cytuj ten post
#41
(05.10.2018, 12:53)kosz85 napisał(a): Co do strat zimowych, nie widać podobieństwa, ale wskaż mi podobieństwa pasieki w Gotlandii (pełna izolacja populacji) do pasieki Łukasza (komercyjnie pszczelarze rozsiani po okolicy) Uśmiech

Chciałbym jak na razie mieć jak najwięcej historii populacji i być może będzie z czasem wyłaniał się z tego jakiś wzór, lub nie. Wtedy może pomyślimy "dlaczego".

Rozpracowujemy następny przypadek, ale chyba nie da się go obrobić ze względu na dopływ pszczół z zewnątrz.
Cytuj ten post
#42
pewnie za dwa lata ktoś zapyta czemu o tym roztoczu jest w tym temacie : )
kiedyś proponowałem żeby coś z tym zrobić, teraz juz tylko obserwuję w koło tematów tańce. 



Natomiast co do statystyki .
masz już trzy składniki :
zimowało
przezimowało
wyroiło się.
więc się ich trzymaj. z moją pasieką to akurat łatwe bo z każdej rodziny jeden rój (odkład) przez poprzednie lata,w tym trochę więcej.
dodał bym też  przetrwalniki, czyli ile lat żyły pojedyncze rodziny. żeby nie analizować wszystkich może te co przekroczyły trzy lata i więcej. są takie dane z Gotland ?

A i czy one były tam w izolacji?  Tzn na tej wyspie?
Cytuj ten post
#43
(05.10.2018, 13:16)michal79 napisał(a):
(05.10.2018, 12:53)kosz85 napisał(a): Co do strat zimowych, nie widać podobieństwa, ale wskaż mi podobieństwa pasieki w Gotlandii (pełna izolacja populacji) do pasieki Łukasza (komercyjnie pszczelarze rozsiani po okolicy) Uśmiech

Chciałbym jak na razie mieć jak najwięcej historii populacji i być może będzie z czasem wyłaniał się z tego jakiś wzór, lub nie. Wtedy może pomyślimy "dlaczego".

Rozpracowujemy następny przypadek, ale chyba nie da się go obrobić ze względu na dopływ pszczół z zewnątrz.

Nie ma szans na jakiś wzór...
Mam pasieki w 6 miejscach a zimują w 4... obszar odległościowy od 3 do 20 km...
Różne pożytki, różne napszczelenie itd.
Cytuj ten post
#44
(05.10.2018, 13:38)bonluk napisał(a): Nie ma szans na jakiś wzór...
Mam pasieki w 6 miejscach a zimują w 4... obszar odległościowy od 3 do 20 km...
Różne pożytki, różne napszczelenie itd.

A jaki wpływ na zimowle(przeżywalność) ma napszczelenie ?
mitebombas?  nawet jeżeli tak jest to idzie od nieleczących do tych co zagazowali warroa a nie odwrotnie. 
Cytuj ten post
#45
(05.10.2018, 15:58)Jacuch napisał(a):
(05.10.2018, 13:38)bonluk napisał(a): Nie ma szans na jakiś wzór...
Mam pasieki w 6 miejscach a zimują w 4... obszar odległościowy od 3 do 20 km...
Różne pożytki, różne napszczelenie itd.

A jaki wpływ na zimowle(przeżywalność) ma napszczelenie ?
mitebombas?  nawet jeżeli tak jest to idzie od nieleczących do tych co zagazowali warroa a nie odwrotnie. 

Pierwsze co to pokarm... możesz jeszcze sobie dopisać co Ci się podoba...
Cytuj ten post
#46
Pszczoły mają emitery feromonu na odnóżach. Kiedy siadły na kwiatku to jest oznaczony. Inne pszczoły latają dalej. I dłużej. Rodzina wyprztykuje się z energii. Do tego musi inwestować w więcej strażniczek.Mitebomby też, ale w naszym klimacie większość upadków ma miejsce zimą. Wczoraj wyjąłem plaster z czerwiem z lodówki po kilku dniach ok. 4 stopnie i w nim pogrzebałem. Cała warroza bez ruchu.
Cytuj ten post
#47
(05.10.2018, 16:18)michal79 napisał(a): Pszczoły mają emitery feromonu na odnóżach. Kiedy siadły na kwiatku to jest oznaczony. Inne pszczoły latają dalej. I dłużej. Rodzina wyprztykuje się z energii. Do tego musi inwestować w więcej strażniczek.Mitebomby też, ale w naszym klimacie większość upadków ma miejsce zimą. Wczoraj wyjąłem plaster z czerwiem z lodówki po kilku dniach ok. 4 stopnie i w nim pogrzebałem. Cała warroza bez ruchu.

I co z tego że zima...? A co ma wpływ na dobra zimowle? 
Ogólnie to wszystko to sobie można dyskutować odnosząc się do jakiegoś tła a mi wydaje się że większość i tak odnosi to do komercyjnych pszczół i przeprowadzanych na nich badaniach... 
Michale znajdź Polskie badania na temat pszczół nieleczonych na pasiece... i wtedy będziemy przyrównywac to i tamto itd.
Cytuj ten post
#48
To, że pasożyt ginie kiedy zajedzie gospodarza zimą.
Cytuj ten post
#49
Cytat:Mitebomby też, ale w naszym klimacie większość upadków ma miejsce zimą.

Cytat:Michale znajdź Polskie badania na temat pszczół nieleczonych na pasiece... i wtedy będziemy przyrównywac to i tamto itd.

U mnie pierwszy upadek zimą, drugi na przedwiośniu podczas lotnych dni, trzeci większościowo-częściowy późnym latem (oczywiście lotne dni).

Rzeczywiście statystyki dotyczą w dużym stopniu zadbanych leczonych rodzin pod opieką pszczelarza. Tak więc domniemam, że bezpośrednie przyczyny upadków zimowych są różne, w tym błędy pszczelarza. Szczątkowe dane wskazują, że pszczoły mogą mieć dość wysoką przyrodniczą śmiertelność bez opieki pszczelarza, który potrafi ją skutecznie zmniejszać (średnio). Być może nawet jeśli dotyczą upadków z winy warrozy, to nie musi być to przyczyna bezpośrednia, a po prostu osłabienie pszczół. Zima i przedwiośnie, kiedy uszczupla się kłąb, a zimowe pszczoły są osłabione lub niedożywione, a nie ma lotnych dni to jest najgorszy okres na przetrwanie.

Cytat:To, że pasożyt ginie kiedy zajedzie gospodarza zimą.

Pojedyncza samica czy jej kod genetyczny?
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#50
Pozwolę sobie przedstawić wyniki 6 m-cy nauki i analizy danych.
Skłoniło mnie do tego :

-fakt znalezienia robala u pszczół w wilgotnych warunkach który im pomaga- a przeciez w/g nas tylko sucho musi być.
- wypowiedzi doświadczonych , że po latach doświadczeń nie mogą znależć klucza właściwego postępowania
- informacje z Galileo,Focus,National.inne o sile bioróżnorodności i ewolucji w przystosowaniu do warunków

Dążymy do osiągnięcia kontroli i równowagi, ale nie ma rzetelnych danych i już nie będzie o pszczołach w stanie dzikim. Musiałby się wypowiedzieć wybitny biolog-pasjonat pszczół. Mi wydaje się,że w naturze każda rodzina żyła w innych warunkach. Pewne warunki zależne były stałe, ale :
-pogoda
-znalezione siedlisko stworzone przez nature-każde inne
- wpływ samej flory-atak pasożyta, miśka,choroby
- może też inne
powodowały - jak bym to nazwał- bioróżnorodność,
i myślę że w różności siła - że to w naturze jest kluczem; jednego roku pogoda zabiła rodziny załóżmy w cienkim drzewie w innym na odwrót, tak samo z wysokim,niskim,suchym,mokrym.
Myślę że naturalny cykl rozwoju/upadku jest zawsze zmienny i duża optymalizacja dobrego czynnika prowadzi w końcu do spadku-tak jest w naturze.
Myślę że nawet my pszczelarze ulegamy standartom które są złe, bo :
- taki sam typ ula: gdy wypadnie nam zjawisko złe dla typu ula...
-typ gospodarki- taki sam powtarzalny sposob wyboru cech, sposobów, prac..
- wsystkie ule takiego samego typu, w jednym miejscu - w/g mnie ma symptomy monokultury - jak w lesie świerkowym - wpada robal i wycina wszystko - kiedyś las bronił się róźnorodnością...
- nie chcemy leczyć psczół ale poza tym chcemy mieć wszystko po " naszemu".....

może nadal nie idziemy w dobrym kierunku ?
ale go szukajmy

poproszę o opinię, sugestie i krytykę

pozdrawiam
Cytuj ten post
#51
(06.10.2018, 13:53)Tomek napisał(a): Pozwolę sobie przedstawić wyniki 6 m-cy nauki i analizy danych.
Skłoniło mnie do tego :

-fakt znalezienia robala u pszczół w wilgotnych warunkach który im pomaga- a przeciez w/g nas tylko sucho musi być.
- wypowiedzi doświadczonych , że po latach doświadczeń nie mogą znależć klucza właściwego postępowania
- informacje z Galileo,Focus,National.inne o sile bioróżnorodności i ewolucji w przystosowaniu do warunków

Dążymy do osiągnięcia kontroli i równowagi, ale nie ma rzetelnych danych i już nie będzie o pszczołach w stanie dzikim. Musiałby się wypowiedzieć wybitny biolog-pasjonat pszczół. Mi wydaje się,że w naturze każda rodzina żyła w innych warunkach. Pewne warunki zależne były stałe, ale :
-pogoda
-znalezione siedlisko stworzone przez nature-każde inne
- wpływ samej flory-atak pasożyta, miśka,choroby
- może też inne
powodowały - jak bym to nazwał- bioróżnorodność,
i myślę że w różności siła - że to w naturze jest kluczem; jednego roku pogoda zabiła rodziny załóżmy w cienkim drzewie w innym na odwrót, tak samo z wysokim,niskim,suchym,mokrym.
Myślę że naturalny cykl rozwoju/upadku jest zawsze zmienny i duża optymalizacja dobrego czynnika prowadzi w końcu do spadku-tak jest w naturze.
Myślę że nawet my pszczelarze ulegamy standartom które są złe, bo :
- taki sam typ ula: gdy wypadnie nam zjawisko złe dla typu ula...
-typ gospodarki- taki sam powtarzalny sposob wyboru cech, sposobów, prac..
- wsystkie ule takiego samego typu, w jednym miejscu - w/g mnie ma symptomy monokultury - jak w lesie świerkowym - wpada robal i wycina wszystko - kiedyś las bronił się róźnorodnością...
- nie chcemy leczyć psczół ale poza tym chcemy mieć wszystko po " naszemu".....

może nadal nie idziemy w dobrym kierunku ?
ale go szukajmy

poproszę o opinię, sugestie i krytykę

pozdrawiam
Całkiem logiczne wnioski.
Cytuj ten post
#52
A jakie cele stawiasz sobie Ty?
trochę Cię poprawię.
pogoda - zapraszam do tematu co teraz kwitnie, zobaczysz tam jak zróżnicowane mogą być warunki.
kontrola -większość chyba do niej nie dąży.raczej do samodzielności rodzin.
typ ula - już jakiś czas temu ustaliliśmy że nie ma to znaczenia   .ale i tak większość bawi się na różnych ulach.
przykładowo ja mam jedną ramkę ale część uli jednosciennych, część ocieplonych, część w układzie 10ramek,część 5+5 (takie wieże- barciopodobne)
A w tym roku jeszcze dwa zimuje bokiem czyli z ramki niskiej-szerokiej zrobiłem wysoką-wąską
gospodarka - to się wiąże z wytwarzaniem dóbr dla ludzi. chwilo abstrakcja na tym forum.

my nie chcemy mieć wszystkiego po naszemu tylko po pszczelemu: )

co do biologa-pasjonaty to niestety masz rację. 
nie ma tu takiego, albo siedzi bardzo cicho. 
na amnezji  (takie inne forum) kiedyś ktoś napisał że pszczelarze to siebie mogą ule i gospodarkę usprawniać.od pszczół to są naukowcy. weź to sobie do serca żebyś nie dał się  nabrać na jakąś pseudonauke ubraną w mądre słowa i cytaty. 
nie wszystko co brzmi logicznie musi być prawdą.
Cytuj ten post
#53
Jakie ja mam cele?...nadal ich szukam. zadaje pytania i szukam odpowiedzi.
chciałbym wybrać drogę świadomie - wiedzieć dokładnie co robię i dlaczego właśnie tak.

i masz racje z naukowym wyidealizowanym bełkotem - można się w tym pogubić.
na pewno nie możemy całkiem wrócić do równowagi natury bo musielibyśmy te planetę opuścić Uśmiech
ekologia jest coraz modniejsza, ale przesada jest niezdrowa
Cytuj ten post
#54
(06.10.2018, 19:31)Tomek napisał(a): na pewno nie możemy całkiem wrócić do równowagi natury bo musielibyśmy  te planetę opuścić Uśmiech

A gdyby zaczęła całkiem naturalnie (bez ingerencji człowieka) płonąć Puszcza Białowieska to należy ją opuścić dla podtrzymania "natury" naturalnych zjawisk Puszczy Białowieskiej, czy w sposób sztuczny ugasić ją w zarodku, aby podtrzymać i chronić w sposób sztuczny jej aktualną bioróżnorodność oraz w czasie późniejszym już wtedy jej "sztuczną" naturę?
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#55
pytanie retoryczne Uśmiech
oczywiscie ogień, wiatr, woda to też natura. Ostatnio czytałem gdzieś, że w jakimś kraju mieli wypalać umyślnie las, aby zainicjować zmiany w naturze , rozwój gatunków które wtedy mają szansę.
Cytuj ten post
#56
Wnoszę o założenie wątku "filozofia kiedy ni ma co robić przy pszczołach".
Cytuj ten post
#57
(06.10.2018, 20:13)michal79 napisał(a): Wnoszę o założenie wątku "filozofia kiedy ni ma co robić przy pszczołach".
w sumie Tomek ma rację gdyby tak Wszystkich ukatrupic tzn nie pszczelarzy WP tylko ogólnie wszystkich to nie trzeba by marnować czasu na ten temat, bo wszytko samo by się ustabilizowało.
proste.

ktoś Ci zasmieca wątek? 
A Ty pewnie chciałeś dowiedzieć się czegoś istotnego. 

wracając do tematu.
czy z cukru żelującego da się zrobić budyń ?
Cytuj ten post
#58
Chyba nie Uśmiech
Cytuj ten post
#59
(25.09.2018, 14:18)michal79 napisał(a): Zatem takie podsumowanie Gotlandii: 
http://www.natuerliche-bienenhaltung.ch/pdf/Survival.pdf

------
Ingmar Fries, Anton Imdorf, Peter Rosenkranz,
Department of Entomology, Swedish University of Agricultural Sciences, Box 7044, 750 07 Uppsala, Sweden

Swiss Apicultural Institute, FAM, Liebefeld, 3003 Bern, Switzerland

State Institute of Apiculture, University of Hohenheim, 70593 Stuttgart, Germany

(25.09.2018, 14:38)bonluk napisał(a): I jakie wnioski Michale bo pewnie masz...

Wreszcie miałem czas przeczytać ten artykuł. Dzięki za podrzucenie. Wydaje mi się, warto przede wszystkim przeczytać jakie wnioski wyciągają naukowcy, którzy przeprowadzali to badanie.
I jeszcze taka tabelka z innego linku:
https://link.springer.com/article/10.1007/s13592-015-0412-8#Tab1
Natural Varroa mite-surviving Apis mellifera honeybee populations
Apidologie 2015


   
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#60
zapoznałem się z tekstem przy pomocy tłumacza Google Uśmiech

czy dobrze interpretuję podsumowanie z tabeli, że w przypadku Gotlandji zaobserwowano czynniki :

ograniczona wielkość rodziny
redukcja rozmnażania roztocza

jako potwierdzone mające wpływ na uzyskanie równowagi z Varoa ?
Cytuj ten post