Z innej beczki: pszczoła włoska A. M. Ligustica
#1
Tak mi to po zakamarkach procesora chodzi i w końcu wyszło na wierzch: coś mi się nie zgadza.
Mianowicie, jak zrobiłem rachunek sumienia, to wyszło mi, że tylko pszczoła włoska ma tą jedną, konkretną, wyróżniającą ją cechę w postaci pomarańczowego tyłka.

[Obrazek: Ligustica-2-cu-logo.jpg]

Chodzi mi o sytuację "naturalną", nie o współczesną, hodowlaną. Większość odmian (tu Borówka poprawi na rasy, ekotypy i inne takie) wykazuje się ciemnym umaszczeniem, ewentualnie posiada jakieś paseczki, ale generalnie jest ciemna.

[Obrazek: bienenkonigin.jpg]

Krainka

[Obrazek: Mellifera-Konigin-45.jpg]

AMM

[Obrazek: srednerusskaya-pchela.jpg]

Środkoworosyjska

[Obrazek: 5305-3-f.jpg]

Karpatka

[Obrazek: 732783.jpg]

Kaukazianka (tutaj spotyka się więcej czerwieni, ale dalej przeważa ciemność)

[Obrazek: mes_29385_58ab.jpg]

Primorska, czyli dalekowschodnia

Nie trafiłem na dobre zdjęcie AM Sahariensis, Lamarckii itp. Ale wszystkie one są co najwyżej w paski, żadna natomiast nie jest równo czerwona/pomarańczowa. To jest cecha wyróżniająca jedną tylko rasę/Borówka/ekotyp/odmianę: pszczołę włoską, czyli Apis Mellifera Ligustica.

No i tak mi się właśnie w procesorze to kotłowało, aż wyszła spiskowa teoria dziejów: a może już przed wielu wiekami uzyskano ją jako odmianę hodowlaną i opatrzono możliwie trwałą (doglądaną dalej przez pokolenia śródziemnomorskich pszczelarzy) cechą wyglądu? Jak to możliwe, że ta pszczoła zyskała tak wielkie powodzenie w pasiekach produkcyjnych na świecie? Otóż posiada ona większość niezbędnych przemysłowcowi cech: jest bardzo plenna, chętnie zbiera miód znacznie ponad potrzebę, jest łagodna. To są jej cechy niejako przyrodzone, jak twierdzą przemysłowcy. I tu nagle siuprajz - dodatkowo ładnie się wyróżnia wyglądem, przez co każdy głupi łacno może ocenić, co za cudo wyrosło mu w ulu.

A może jednak uzyskano tę pszczołę już w okresie antycznym i konsekwentnie rozwijano jej cechy przemysłowe przez następne 2000 lat? I dopiero warroza wykazuje jej niezdolność do przetrwania?
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#2
Jak już się czepiać to nie Apis Mellifera Ligustica tylko Apis mellifera ligustica Oczko
Cytuj ten post
#3
Nie do końca taka niezdolna. U mnie się uchowała (tak podejrzewam bo z badan skrzydełek żadna rodzina się nie zakwalifikowała jako ligustica )
Natomiast matka i jej  córka  wyglądają jak typowe włoszki.
Trzeba by przebadać jeszcze raz. Jak by się okazało że to jednak włoszka, to zdolna, a dodatkowa opiera się genotypowi Amm w jakiś sposób bo nadal pomarańczowa.
Albo wychodowałem pomarańczowe amm Uśmiech
Cytuj ten post
#4
Cytat:"I dopiero warroza wykazuje jej niezdolność do przetrwania?"

Przeca trwa w najlepsze i dokonuje ekspansji genetycznej, terytorialnej i ilościowej m.in. dlatego, ze potrafi o siebie dobrze zadbać (sposóby o zadbanie mogą być różne) urabiając Homo sapiens (jednocześnie adaptując się) do wyższego stopnia symbiozy. Pytanie tylko, który sposób na razie realnie wygrywa? Na północnej półkuli chyba jednak Włoszka.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#5
A jak wygląda odwłok bf Elgon?
Cytuj ten post
#6
(21.06.2018, 09:48)michal79 napisał(a): A jak wygląda odwłok bf Elgon?

Ciemna w paski.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#7
To ja mam pytanie. W jakim stopniu mozna ocenic rodziny po wygladzie matek? Bo wychodzi na to ze wszystkie ktore w tym roku mi sie wygryzaja to srodkoworosyjskieDuży uśmiech Albo przynajmiej wiekszoscDuży uśmiech
Cytuj ten post
#8
(22.06.2018, 08:39)Naturalny Maniek napisał(a): To ja mam pytanie. W jakim stopniu mozna ocenic rodziny po wygladzie matek? Bo wychodzi na to ze wszystkie ktore w tym roku mi sie wygryzaja to srodkoworosyjskieDuży uśmiech Albo przynajmiej wiekszoscDuży uśmiech

O widzisz i to jest pytanie... jestem ciekaw jak odpowiedzą Ci co tak z ochotą opisywali matki po kolorze przypasowujac do rasy...
Cytuj ten post
#9
Wlasnie i jam jest ciekaw odpowiedzi. Bo ostatnio jakos żadko zagladam tutaj, ale to mnie zaciekawilo. Pewnosc pezypisywania rasy po kolorze odwłoka matkiUśmiech
Cytuj ten post
#10
Wygląd nie jest najważniejszy. Liczy się jej wewnętrzne piękno, czyli to co ma w środku. A swoją drogą, to warto oglądać nie matkę, ale jej trutnie.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#11
Tak rozwijajac temat. W takim razie jaki to typ matki patrzac na jej ukolorowanie?Oczko Taka moja mateczka tegoroczna. Ładnie pozowala wiec pomyslalem o tym wątku i cyknęłem fotkeOczko


Załączone pliki Miniatury
   
Cytuj ten post