Michałowe pszczoły
Zgoda. Tylko jeśli chcę pszczoły obciążyć walką z warrozą, wolę zdjąć z nich dodatkowe obciążenia, nawet małe. Przynajmniej w początkowym okresie będzie to zwiększało szansę sukcesu selekcji.

By the way - wczoraj rozmawiałem z sąsiadem. Cały zeszły sezon podlewał pomidory (z umiarem, ale się napracował), padły mu na zarazę ziemniaczaną, dając niewiele owocu.

Jestem 4 lata w selekcji pomidorów dalej niż on. Mam nadzieję w tym roku tylko wysypać nasiona do ziemi i pobrać nasiona od tych, co radzą sobie najlepiej (z zarazą, z kiełkowaniem, z produkcją najlepszych owoców). Oczko


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Chciałoby się powiedzieć "hurra, mam kłodę na drzewie", ale niestety, użyta metoda, mimo wsparcia Regulusa, Teścia i Szwagra, okazała się niewystarczająca. Dobrze że nie było wypadku żadnego i wszyscy cali i zdrowi wrócili do domów.
Kłoda już stoi na podstawce na poziomie ziemi. Zobaczymy czy coś się wprowadzi...


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Lokalne pomidory bez leczenia od 3 sezonów. Zignorowały suszę. Zakiełkowały bez podlewania.
[Obrazek: MGYliRT.jpg]


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Tak to wyglądało z kłodą tydzień temu
[Obrazek: BccEvWi.jpg?1]


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
No i co jest dalej ?
Cytuj ten post
Dzieje się dużo. Wielotorowo.
W niedzielę przywożę 4 rodzinki. Razem będzie 11. W czterech punktach. Brakuje mi daszków, powałek i dennic...


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
No to "zarzuć" jakiś filmik.
Cytuj ten post
28 lipca '19

Mam zamknięte oczy, a wokół łąka, której chwilowo nie widzę.
Jestem spokojem, trawą co chyli się w podmuchach wieczornego wiatru.
To nie mantra na stres w pracy, ani reakcja na upał. Przez siatkę osłaniającą mnie od żądeł co chwilę kapie pot. Tak gorzej zrobiło się już jakieś 10 minut temu. Wcześniej spływał na nos. Teraz kapie na ziemię.
Robię krok, za plecami do uli już 20 metrów, do skraju łąki jeszcze ze dwa razy tyle. Zostały dwie uparte, latające wokół mnie jak wściekły wyraz pretensji roju. Krążąc wokół głowy bzyczą w tonacji, która w pszczelim języku mniej więcej oznacza to samo co opaska kamikaze na głowie japońskich pilotów. W ulach trwa wielka rozpierducha, to ja jestem jej winien. Te dwie to wiedzą, i ja wiem, że one wiedzą. Mimo to jestem spokojem. Otwieram oczy. Trzy kroki przed siebie. Zamykam. Do uli już 25 metrów. Trawa stoi prosto, nie ma wieczornego wiatru.
Odpuściły 10 metrów dalej.


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Tydzień później, sprawdzamy czy filia w Kampinosie doszła do porządku po bałaganie jakiego narobiłem tydzień wcześniej. Próbuję podejść do przeglądu bez rękawic. Wszystko działa, parę pszczół coś mi czyści ze skóry języczkami. Zaakceptowały? Teraz spokój widać też w ulach. Dobrze.


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Cały sezon nie widziałem tylu szerszeni co wczoraj w ciągu 20 minut wieczornego patrzenia na wylotki.

Jak na razie atakowane były trzy najsilniejsze rodziny, które jak widać próbują się bronić.

Mam nadzieję te ataki nie trwają cały dzień. Ale nawet jeśli trwają 10 godzin w tym tempie, to pada ich ofiarą max 200 pszczół dziennie - czyli około 70 pszczół na rodzinę. Na filmiku jestem pod wrażeniem i wyolbrzymiam trochę (nie 10 pszczół w 20 minut, a raczej 5).

Trzymam kciuki za odkład, który podczas filmu dobrze sobie radził w udawaniu, że go nie ma.





----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
Pamiętacie kiełkujące pomidorki?
Te, które były selekcjonowane przez ślimaki i zarazę ziemniaczaną - te podłużne.
Te okrągłe - nie. Ale też ładnie rodzą, przynajmniej na razie. Tylko trzeba się nad nimi więcej napracować. Trochę też gorzej smakują niż podłużne.

Będziemy patrzeć jak zadziałają teraz te ochłodzenia i przymrozki i czy będzie różnica między "populacjami".

[Obrazek: SaJ0hds.jpg?1]


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post