Czerw trutowy
#1
Witam wszystkich chciałby prosić o radę ponieważ w jednym z moich uli pojawił się czerw trutowy na 4 ramkach jest go sporo . Czerwiu normalnego czyli pszczoły nie ma . Chciałbym zaznaczyć że od około 3 tygodni usuwałem czerw matczyny czyli mateczniki do dziś aż zobaczyłem trutówkę. Szukałem matki około godziny i nie znalazłem a dodam że matka nie była oznaczona wydaje mi się że matki nie ma ale coś czerwi czyli trutówka bo co innego? Mam pytanie czy jak podam jutro matkę młodą do nadstawki to stanie się coś mowa o kracie odgrodowej trutówka przejdzie do niej z dołu? drugie pytanie rozsypać z 20 metrów od ula i czekać? Proszę o szybką pomoc bo szkoda rodziny.
Cytuj ten post
#2
(22.07.2018, 19:13)początkujący 35 napisał(a): Witam wszystkich chciałby prosić o radę ponieważ w jednym z moich uli pojawił się czerw trutowy na 4 ramkach jest go sporo . Czerwiu normalnego czyli pszczoły nie ma . Chciałbym zaznaczyć że od około 3 tygodni usuwałem czerw matczyny czyli mateczniki do dziś aż zobaczyłem trutówkę. Szukałem matki około godziny i nie znalazłem a dodam że matka nie była oznaczona wydaje mi się że matki nie ma ale coś czerwi czyli trutówka bo co innego? Mam pytanie czy jak podam jutro matkę młodą do nadstawki to stanie się coś mowa o kracie odgrodowej trutówka przejdzie do niej z dołu? drugie pytanie rozsypać z 20 metrów od ula i czekać? Proszę o szybką pomoc bo szkoda rodziny.

Z Twojej relacji wynika mi, że (to moja hipoteza, może być inaczej, ale):
 1. Pszczoły z jakiegoś powodu uznały, że trzeba założyć mateczniki. Powody mogły być dwa:
  -- Cicha wymiana - matka uznana została za niepełnosprawną
  -- Utrata matki - matka uznana została za nieistniejącą
   W obu wypadkach usuwanie mateczników jest świetnym pomysłem, szczególnie zanim nie zaposiędziesz jakiejś innej matki na zmianę Oczko
 2. Ty te mateczniki systematycznie usuwałeś, a pszczoły robiły, co mogły. Jeżeli to była cicha wymiana, widocznie w końcu matka padła, a one założyły ostatnie mateczniki ratunkowe, które Ty też usunąłeś. Wskazują na to podane przez Ciebie trzy tygodnie... Matka mogła też paść w wyniku Twojego kolejnego zaangażowania w ul (np. zgniotłeś).
 3. Następnie stwierdziłeś tzw. czerw garbaty (wyguglaj fotki i porównaj, czy to ten), który jest oznaką beznadziejnej nieobecności matki, tzn. pszczoły nie wychowały sobie nowej i minęło już trochę czasu, aby wygryzł się ostatni czerw kryty i przestał wyłączać narządy rodne robotnic swoim feromonem.

Moim zdaniem najprościej byłoby rozsypać rodzinę, niech się pszczoła robotna naleci na inne rodziny i nie tracić forsy na nową matkę. A w przyszłości najpierw nabyć nową matkę (skoro taka Twoja wola) i dopiero niszczyć mateczniki zakładane przez pszczoły. 
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#3
PS. dodam jeszcze , że ramki z czerwiem trutowym natychmiast wyjąłem z ule i oddaliłem jak najdalej.....  .
Cytuj ten post
#4
Cześć flamenco mi się wydaje że tej matki nie ma jak mówisz czyli najlepiej jutro rozsypać całą rodzinę ok spoko a nie lepiej do tej co jest dać jutro młodą unasienioną mam właśnie zamówioną na rano , wierz mi szkoda mi tej rodziny jak każdej .
Cytuj ten post
#5
Jeszcze raz więc rozsypanie całej rodziny oznacza że jest po rodzinie czyli one sobie polecą do reszty uli? tak mam rozumieć?
Cytuj ten post
#6
Spróbuj przepuścić całą rodzinę przez kratę.
Jest szansa że złapiesz trutówkę,ale raczej nikłe.
Jak by Ci się  udało to podaj nową matką, ale do klateczki daj dużo ciasta żeby się oswoiły i zdążyły zauważyć że trutówki już nie ma.
Lub poczekaj z dwa dni żeby zauważył.
Usuń mateczniki.bo napewno nakleją nowe.
I podaj Matkę.
Cytuj ten post
#7
Ale jak ma trutówki i poda matkę, to ją zaciukają.
Niech rozsypie rodzinę jak radzi Krzysiek, trutówki nie latają.
Jak chce, może ratować rodzinę i zostawić ul na miejscu. Pszczoła lotna wróci, ale bez trutówek. Wtedy można poddać matkę i jest większa szansa, że jej nie zetną.
Jeszcze pewniejsza metoda, to zrobić mały odkład z innego ula, poddać tam nową matkę i jak ją zaakceptują dodać do takiej wysypanej wcześniej rodziny. Czyli wysypujemy, wsadzamy matkę z mikro rodziną na skrajnym plastrze.
Ewentualnie po prostu połączyć z inną rodziną.

Aczkolwiek czekałeś już 3 tygodnie, te pszczoły dużo dłużej nie pożyją, dobrze jakby ta matka była już unasienniona, bo rodzina będzie się kurczyć w oczach.
Cytuj ten post
#8
A może niech zrobi  jak chce,wiedząc że jest więcej niż jedna opcja.
Jeżeli stara matka strutowiała to lepiej ją złapać.
Bo może być tak że przejedzie z nalotem do następnej rodziny i zabije matkę czerwiącą. Kiedyś tak miałem.
Cytuj ten post
#9
Tak, przećwiczy wszystkie opcje, żeby dojść do wniosku, że z ekonomicznego punktu widzenia najlepiej zlikwidować taką rodzinę zasilając inne. No ale za naukę czasami słono się płaci.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#10
Próbowałeś kiedyś przypuszczać przez kratę?
Albo widziałeś na oczy trutówke ?
Zawsze jak mu nie wyjdzie może rozwalić rodzinę.

To może by koledzy napisali Q&A  jednych słusznych odpowiedzi.
Albo listę osób uprawnionych do ich udzielania.
Cytuj ten post
#11
(23.07.2018, 17:14)Jacuch napisał(a): Próbowałeś kiedyś przypuszczać przez kratę?
Albo widziałeś na oczy trutówke ?
Zawsze jak mu nie wyjdzie może rozwalić rodzinę.

To może by koledzy napisali Q&A  jednych słusznych odpowiedzi.
Albo listę osób uprawnionych do ich udzielania.
Udzielaj rad i nie oglądaj się na innych.
Cytuj ten post
#12
(23.07.2018, 17:14)Jacuch napisał(a): To może by koledzy napisali Q&A  jednych słusznych odpowiedzi.
Albo listę osób uprawnionych do ich udzielania.

A ktoś napisał, że Twoje rady są złe? Jego rola w podjęciu decyzji. Twoje rady są równie ważne, ja nie znałem metody z kratą odgrodową, jak będę miał trutówki i 2 matki, to sam przetestuję Uśmiech
Cytuj ten post
#13
Wczoraj rano wysypałem z 20 metrów wszystko od uli przyjechałem po południu popatrzeć w ulu tym który był obok ztrutowaciałego aż kipi od pszczół dołożyłem korpus w drugim mniej pszczół było.
Za tydzień zrobię odkład i wszystko wróci do normy , dzięki koledzy.
Cytuj ten post