[oddzielony] dziura pożytkowa i jej antropogeniczność
#31
Ta kocimiętka to chyba nie właściwa, tylko cytrynowa.

http://www.adaptogeny.rzeszow.pl/articles.php?lng=pl&pg=139&mnuid=1&tconfig=0
Cytuj ten post
#32
Facelia musi mieć zrobiona glebe. Ogorecznik całkiem nieźle wschodzi posiany na ugorze bez przygotowania. Z ogrodowych: hit to oregano, teraz estragon. Sadzilam wcześniej lawende i kocimietke. Okazało się że akurat te moje odmiany pszczoły miały w nosie. Zmieniłam na czaber górski i hyzop. Rośliny te można również wysiac jako dzikie na łące. Tylko na początek trochę czystej gleby bez chwastów potrzebują.
Cytuj ten post
#33
Siane i sadzone wiosną

Koniczyna biała Trifolium repens
Esparceta siewna Onobrychis viciifolia
Marchew zwyczajna Daucus carota
Złocień zwyczajny Leucanthemum vulgare
Nostrzyk żółty Melilotus officinalis
Koniczyna łąkowa Trifolium pratense
Szałwia omszona Salvia nemorosa
Szałwia łąkowa Salvia pratensis
Babka lancetowata Plantago lanceolata
Ślaz dziki Malva silvestris
Chaber łąkowy Centaurea jacea
Chaber driakiewnik Centaurea scabiosa
Żmijowiec zwyczajny Echium vulgare
Cieciorka pstra Securigera varia
Mikołajek płaskolistny Eryngium planum
Lebiodka pospolita Origanum vulgare
Łubin trwałyLupinus polyphyllus
Przegorzan kulisty Echinops sphaerocephalus
Krwawnica pospolita Lythrum salicaria
Goździk brodaty Dianthus barbatus
Len trwały Linum perenne

Po 10 sztuk: lipy, leszczyny, korkowiec, wisteria, drzewka owocowe.
Pojedyncze: tulipanowiec, klony, perukowiec, pigwy, derenie.

Do tego 20 barbul, kilkaset kocimiętek i szałwii okręgowych.

Pewnie coś jeszcze pominalem

Wysłane z mojego A8 przy użyciu Tapatalka
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#34
(18.08.2018, 20:19)alientresor napisał(a): Obiektywnie na tyle na ile potrafię to pytanie jest źle postawione. Bo dlaczego tylko o cukier pytamy to raz, głód to również niedobór pokarmu białkowego.

Ale w tytule nie jest wskazane, że chodzi tylko o węglowodany. Sam też zastosowałeś skrót, bo nie występuje tylko niedobór pokarmu białkowego, ale również niedobór poszczególnych aminokwasów oraz tłuszczy i steroli (w tym cholesterolu niezbędnego do wychowu larw). Jak czytałeś opracowanie problemów odżywienia rodziny pszczelej, które sam podałeś jako najlepsze co czytałeś, to na pewno to wiesz, że skracanie pyłku do białka, to olbrzymie niedopatrzenie. Sam uwzględniam to w dokarmianiu rodzin podczas dziury pożytkowej i karmienia substytutami, wraz z nabywaną wiedzą na ich temat, co myślę, że jest bardziej naturalnym substytutem dla pszczół, ale więc bliższe pszczelarstwa naturalnego.>

Możesz więc Danielu w tym wątku uwypuklić problem niedoboru pyłku, jak i samego problemu różnych niedoborowych pyłków. Oczko

Mam wrażenie, że opinie co po niektórych tutaj są oderwane od rzeczywistości. Bo co innego zabawa w trzymanie pszczół na zasadzie hands-off, a co innego zabawa w pszczelarstwo i gospodarka, nawet na małej pasiece hobbystycznej. Jak zrobię uliki weselne lub małe odkłady, to one wymagają o wiele więcej opieki pszczelarza, niż pełnowartościowe rodziny. Po to robię uliki weselne, aby otrzymać w nich pełnowartościowe matki UN, dobrze odżywione, dobrze zadbane przez pszczoły (brat Adam pisał, że dobra matka powinna dojrzewać i wykluć się w raju), więc nieodpowiedzialne i zwyczajnie bezsensowne byłoby, gdybym skazywał sztucznie zrobione uliki weselne i odkłady na zatracenie lub na niedobory, skoro chcę uzyskać z nich pełnowartościowe rodziny lub matki do dalszej selekcji. A mam potrzebę na potrzeby selekcji, produkowania ich nadmiaru.

A ja wciąż mam jeszcze aktywne uliki weselne. Mam wciąż trutnie, w tym również nowe. Mam nadzieję unasienniać do końca sierpnia. Ponoć można w ten sposób zwiększyć prawdopodobieństwo unasiennienia swoimi trutniami (podobnie jak w unasiennianiu wieczornym). Tak też robił hodowca Asty.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#35
(19.08.2018, 00:00)kosz85 napisał(a): Sorki, że nawiążę tak późno do pierwszego posta, ale negowanie istnienia dziury pożytkowej to kuriozum. Bo właściwie zima jest taką duuuużą dziurą pożytkową, którą wbrew pozorom łatwo przeoczyć Duży uśmiech

Ogarnij inne kuriozum. Skoro natura (w rozumieniu przyrody) jest doskonała, ale przez błąd stworzyła człowieka, to znaczy, że popełnia błędy i nie jest doskonała. Duży uśmiech


Cytat:Można się już też podpytać fachowców, Natalię i Janka, którzy chyba też czytają to forum i mają swoje modelowe 3ha. Ponoć korzystali z pomocy Łukasza Łuczaja, który jest encyklopedią regionalnego zielarstwa. 

I twierdzi, że o jego łąki trzeba dbać. Uśmiech
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#36
Alieantresor. Spróbuj siać w jesieni. Obecnie nie ma przedwiośnia, tylko od razu lato. Z wierzchniej warstwy ziemi tworzy się skorupa, przez którą rośliny się nie przebiją. Niektóre nasiona wymagają stratyfikacji. Najlepsza i bezproblemowa stratyfikacja jest zimą w ziemi.
Nasiona lubią wyjadać ptaki. Może trzeba przykryć włókniną, żeby nie wyjadły.
Ptaki, zwłaszcza paszkołty, szpaki, kosy obrywają również siewki na wiosnę i wtedy nic z tego nie ma.Czyli może znów trzeba przykryć.

Wśród wymienionych przez Ciebie roślin widzę takie które lubią mokro i takie które lubią sucho. Na przykład krwawnica u mnie masowo rośnie ale w rowach i na łąkach wilgotnych i bagnistych. Zamiast krwawnicy posiej bukwicę. Wyglądają prawie tak samo, ale bukwica preferuje łąki suche i słoneczne. No i rośnie dziko, bez problemu, sieje się sama i tworzy łany.

Łubin i lebiodka powinny wzejść bez problemu. Jeżeli nie wschodzą to posadź parę krzaków. Po roku będziesz miał łan.

Pigwy i derenie u mnie też nie rosną. Przesadzam je co roku, coraz większe charłaki i może w końcu trafię na miejsce, które im odpowiada.

Mikołajek usechł, nasiona nie wzeszły. Przegorzanów mam szt 1. W zeszłym roku siałam- nie wzeszły, w tym roku zostawię kwiatostany. Zobaczymy czy się posieje sam.

Z pozostałymi roślinami nie mam doświadczenia, choć mam po kilka egzemplarzy.

Sprawdzony sposób, to puścić rośliny na żywioł i wyrywać (plewić) tylko to co się zna. Jak siewki są małe to trudno je rozpoznać i wyrywa się rośliny, które chce się uprawiać. Tak miałam z kłosowcem- siewki wyglądają jak młoda pokrzywa, werbeną patagońską i różnymi innymi roślinami. Na wiosnę wyrywam tylko trawę i babkę bo te rośliny rozpoznaję Uśmiech
Cytuj ten post
#37
[quote='Borówka' pid='51821' dateline='1534663209']
Skoro natura (w rozumieniu przyrody) jest doskonała, ale przez błąd stworzyła człowieka, to znaczy, że popełnia błędy i nie jest doskonała. Duży uśmiech

[quote]

Ponoć człowieka stworzyli kosmici, manipulując materiałem genetycznym, żeby stworzyć dla siebie tanią silę robocza Duży uśmiech
Cytuj ten post
#38
O łąki, jak nie ma zwierząt trzeba dbać. Chyba,że możesz trzymać traworzercow kozy, owce itp ale w systemie bardzo ekstensywnym. Mieliśmy 6 lat owieczki skudde. Niesamowite jak potrafią zmienić krajobraz. Zaczęła powstawać łąka z trawowiska.
Cytuj ten post
#39
(19.08.2018, 08:36)Pasterka napisał(a): O łąki, jak nie ma zwierząt trzeba dbać. Chyba,że możesz trzymać traworzercow kozy, owce itp ale w systemie bardzo ekstensywnym. Mieliśmy 6 lat owieczki skudde. Niesamowite jak potrafią zmienić krajobraz.  Zaczęła powstawać łąka z trawowiska.

Wiem jak działają zwierzęta i pastwisko.
No ale to wtedy trzeba dbać o owieczki. Pastwisko to też antropogeniczny ekosystem.
Po za tym w zależności od rodzaju łąki, to zwierzęta trzeba na nie wypuszczać w określonym czasie i w określonej ilości.

Nie wszędzie jednak da się zainstalować zwierzęta.

Do tego ponownie podkreślam. Że to, ze są kwiatki nie oznacza jeszcze, że jest wziątek mający znaczenie rozwojowe (budują plastry, przybywa im magazynu pokarmu, są sprzyjające warunki dla produkcji mleczka). Nie wszystkie kwiatki są pokarmem dla Pszczół miodnych, nie wszystkie oblatują. Musi być ich odpowiednia ilość oraz sprzyjające warunki pogodowe. Przykładowo w zeszłym roku jak zwykle było u mnie dużo nawłoci, ale w ogóle nie nektarowała. Podobnie jest z wieloma innymi karpyśnymi pożytkami.

Proponuję zrób sobie doświadczenie. Postaw sobie kilka odkładów, które nie karmisz, i karmisz. Porównaj. Być może rzeczywiście u Ciebie odkłady mogłyby się rozwijać cały czas. Na razie to takie gdybanie trochę. Oczko
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#40
(19.08.2018, 07:46)Pasterka napisał(a): Facelia musi mieć zrobiona glebe. Ogorecznik całkiem nieźle wschodzi posiany na ugorze bez przygotowania. Z ogrodowych: hit to oregano, teraz estragon. Sadzilam wcześniej lawende i kocimietke. Okazało się że akurat te moje odmiany pszczoły miały w nosie.  Zmieniłam na czaber górski i hyzop. Rośliny te można również wysiac jako dzikie na łące.  Tylko na początek trochę czystej gleby bez chwastów potrzebują.

Ogórecznik mam w tym roku w szklarni. Lubi niestety wodę. No i nie lubi przesadzania. Przesadzany za młodu rośnie kiepsko, nie tworzy krzaków tylko takie proste "gidyje" które sie przewracają. Jak się go nie rusza, sieje się sam. Pszczoły się nauczyły wlatują do szklarni i wylatują same. Nie trzeba ich ratować.

Estragonu nie znam. Muszę spróbować. Cząber wysiałam w zeszłym roku, ale ponieważ wszystko rośnie na kupie z kłosowcem, to nie wiem czy coś z niego będzie. Hyzop mam. Jeden krzak, nie sieje się w ogóle. Trzeba chyba rozmnażać przez sadzonki zielne, ale brak mi czasu. Ale pod względem miododajnym ok.
Cytuj ten post
#41
(19.08.2018, 08:36)Pasterka napisał(a): O łąki, jak nie ma zwierząt trzeba dbać. Chyba,że możesz trzymać traworzercow kozy, owce itp ale w systemie bardzo ekstensywnym. Mieliśmy 6 lat owieczki skudde. Niesamowite jak potrafią zmienić krajobraz.  Zaczęła powstawać łąka z trawowiska.

No to chyba do tego majdanu se kupie takie owieczki. Marzy mi się żywa kosiarka zwłaszcza do jeżyn i samosiejek drzew. Szkoda, że już ich nie masz.
Cytuj ten post
#42
U mnie hyzop się rozsiewa. Wiosną zawsze wyrywam młode. O owieczki trzeba dbać, jak nie ma dzikich traworzercow. Ta rasa jest jednak bardzo pierwotna i tylko zimą dokarmialam. W trybie ekstensywnym mogą paść się cały rok. Nawet spod śniegu wygrzebywaly coś. Nie mam już, bo czorty uciekaly od siebie, rwaly ogrodzenia i lazily po parkowym. Na noc pięknie zawsze same wracały. Parkowi zaczęli się czepiać, że cytat dosłowny: owce niszczą im trawę. Żałuję, że ich nie ma bo znowu zaczyna się trawowiska i zarastanie. Za to od zimy mamy wilki które odbijają i tak nie wielkie stada jeleni i saren.
Cytuj ten post
#43
(19.08.2018, 08:26)Bączek napisał(a): Alieantresor. Spróbuj siać w jesieni. Obecnie nie ma przedwiośnia, tylko od razu lato. Z wierzchniej warstwy ziemi tworzy się skorupa, przez którą rośliny się nie przebiją. Niektóre nasiona wymagają stratyfikacji. Najlepsza i bezproblemowa stratyfikacja jest zimą w ziemi.
Nasiona lubią wyjadać ptaki. Może trzeba przykryć włókniną, żeby nie wyjadły.
Ptaki, zwłaszcza paszkołty, szpaki, kosy obrywają również siewki na wiosnę i wtedy nic z tego nie ma.Czyli może znów trzeba przykryć.

Wśród wymienionych przez Ciebie roślin widzę takie które lubią mokro i takie które lubią sucho. Na przykład krwawnica u mnie masowo rośnie ale w rowach i na łąkach wilgotnych i bagnistych. Zamiast krwawnicy posiej bukwicę. Wyglądają prawie tak samo, ale bukwica preferuje łąki suche i słoneczne. No i rośnie dziko, bez problemu, sieje się sama i tworzy łany.

Łubin i lebiodka powinny wzejść bez problemu. Jeżeli nie wschodzą to posadź parę krzaków. Po roku będziesz miał łan.

Pigwy i derenie u mnie też nie rosną. Przesadzam je co roku, coraz większe charłaki i może w końcu trafię na miejsce, które im odpowiada.

Mikołajek usechł, nasiona nie wzeszły. Przegorzanów mam szt 1. W zeszłym roku siałam- nie wzeszły, w tym roku zostawię kwiatostany. Zobaczymy czy się posieje sam.

Z pozostałymi roślinami nie mam doświadczenia, choć mam po kilka egzemplarzy.

Sprawdzony sposób, to puścić rośliny na żywioł i wyrywać (plewić) tylko to co się zna. Jak siewki są małe to trudno je rozpoznać i wyrywa się rośliny, które chce się uprawiać. Tak miałam z kłosowcem- siewki wyglądają jak młoda pokrzywa, werbeną patagońską i różnymi innymi roślinami. Na wiosnę wyrywam tylko trawę i babkę bo te rośliny rozpoznaję Uśmiech
Na jesieni będę zakładał od nowa, tym razem przez rozsadę, która już częściowo rośnie. Potrwa to dłużej i będzie żmudne, ale efekt końcowy powinien być akceptowalny. Na wiosnę to nawet zielsko uschło, co znaczy, że dużo ponadto co zrobiłem już się nie dało. Można oczywiście cały czas podlewać, ale u nas już zakaz.

Wysłane z mojego A8 przy użyciu Tapatalka
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#44
Tak Jakubie wiem, że sprawę uproscilem, ale zrobiłem to celowo, nie ma chyba sensu przechodzić do szczegółów gdy główne wątki budzą wątpliwości merytoryczne.

W tym roku testowałem gotowe pollen patties od Mann Lake, ale nie szczególnie jestem z nich zadowolony, 40 procent popsuło się w ulu (plesn i grzyby).

Po sezonie z powrotem wrócę do tematu optymalnego składu substytutu pyłku i będę próbował taki komponować. Testy na wiosnę przyszłego roku.

Cały czas oczywiście mówimy o rodzinach nieprodukcyjnych, czyli odkladach, pakietach, ulikach weselnych, itp. rodziny produkcyjne są samowystarczalne, dzięki gospodarce wędrownej
(19.08.2018, 08:05)Borówka napisał(a):
(18.08.2018, 20:19)alientresor napisał(a): Obiektywnie na tyle na ile potrafię to pytanie jest źle postawione. Bo dlaczego tylko o cukier pytamy to raz, głód to również niedobór pokarmu białkowego.

Ale w tytule nie jest wskazane, że chodzi tylko o węglowodany. Sam też zastosowałeś skrót, bo nie występuje tylko niedobór pokarmu białkowego, ale również niedobór poszczególnych aminokwasów oraz tłuszczy i steroli (w tym cholesterolu niezbędnego do wychowu larw). Jak czytałeś opracowanie problemów odżywienia rodziny pszczelej, które sam podałeś jako najlepsze co czytałeś, to na pewno to wiesz, że skracanie pyłku do białka do olbrzymie niedopatrzenie. Sam uwzględniam to w dokarmianiu rodzin podczas dziury pożytkowej i karmienia substytutami, wraz z nabywaną wiedzą na ich temat, co myślę, że jest bardziej naturalnym substytutem dla pszczół, ale więc bliższe pszczelarstwa naturalnego.>

Możesz więc Danielu w tym wątku uwypuklić problem niedoboru pyłku, jak i samego problemu różnych niedoborowych pyłków. Oczko

Mam wrażenie, że opinie co po niektórych tutaj są oderwane od rzeczywistości. Bo co innego zabawa w trzymanie pszczół na zasadzie hands-off, a co innego zabawa w pszczelarstwo i gospodarka, nawet na małej pasiece hobbystycznej. Jak zrobię uliki weselne lub małe odkłady, to one wymagają o wiele więcej opieki pszczelarza, niż pełnowartościowe rodziny. Po to robię uliki weselne, aby otrzymać w nich pełnowartościowe matki UN, dobrze odżywione, dobrze zadbane przez pszczoły (brat Adam pisał, że dobra matka powinna dojrzewać i wykluć się w raju), więc nieodpowiedzialne i zwyczajnie bezsensowne byłoby, gdybym skazywał sztucznie zrobione uliki weselne i odkłady na zatracenie lub na niedobory, skoro chcę uzyskać z nich pełnowartościowe rodziny lub matki do dalszej selekcji. A mam potrzebę na potrzeby selekcji, produkowania ich nadmiaru.

A ja wciąż mam jeszcze aktywne uliki weselne. Mam wciąż trutnie, w tym również nowe. Mam nadzieję unasienniać do końca sierpnia. Ponoć można w ten sposób zwiększyć prawdopodobieństwo unasiennienia swoimi trutniami (podobnie jak w unasiennianiu wieczornym). Tak też robił hodowca Asty.

Wysłane z mojego A8 przy użyciu Tapatalka
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#45
Czekam więc Danielu z ciekawością na Twoje eksperymenty i wnioski. Sam też takie prowadzę.

(19.08.2018, 09:16)alientresor napisał(a): Cały czas oczywiście mówimy o rodzinach nieprodukcyjnych, czyli odkladach, pakietach, ulikach weselnych, itp. rodziny produkcyjne są samowystarczalne, dzięki gospodarce wędrownej

I tu się zdziwisz. To nie jest takie proste. Część praktyków a także ideologów, uważa, że gospodarka wędrowna jest niezgodna z systemem PN. Rozmawialiśmy o tym tutaj: http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=92

Sam osobiście prowadzę gospodarkę stacjonarną, a więc metody muszę dostosowywać do gospodarki stacjonarnej. Ale nie z powodów ideologicznych.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#46
Ideologia to rzecz, która obecnie mnie zajmuje w minimalnym stopniu. Mam warunki jakie mam, w promieniu 1 km ponad 200 rodzin na 6 pasiekach, nie moich oczywiście. W całym regionie jest spore napszczelenie. Nie wożę dalej niż 60 km, takie to wędrowanie.
(19.08.2018, 09:22)Borówka napisał(a): Czekam więc Danielu z ciekawością na Twoje eksperymenty i wnioski. Sam też takie prowadzę.

(19.08.2018, 09:16)alientresor napisał(a): Cały czas oczywiście mówimy o rodzinach nieprodukcyjnych, czyli odkladach, pakietach, ulikach weselnych, itp. rodziny produkcyjne są samowystarczalne, dzięki gospodarce wędrownej

I tu się zdziwisz. To nie jest takie proste. Część praktyków a także ideologów, uważa, że gospodarka wędrowna jest niezgodna z systemem PN. Rozmawialiśmy o tym tutaj: http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=92

Sam osobiście prowadzę gospodarkę stacjonarną, a więc metody muszę dostosowywać do gospodarki stacjonarnej. Ale nie z powodów ideologicznych.

Wysłane z mojego A8 przy użyciu Tapatalka
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post