Węza dla PN i wszystko co jest z nią zwiazane.
#61
(14.12.2015, 16:40)pastaga napisał(a):
(14.12.2015, 16:22)Borówka napisał(a):
(14.12.2015, 15:53)MN napisał(a):
(14.12.2015, 15:50)MrDrone napisał(a): No to czemu nie mają więcej niż jeden korpus.?
Ja wyrzuciłem w ogóle kraty odgrodowe u siebie. Będę ich używał tylko przy wyszukiwaniu matki (np. przy robieniu pakietów). Może też w czasie podziałów rodzin w maju wrzucę je na parę dni, żeby wiedzieć gdzie matka i łatwiej ją znaleźć bez konieczności szukania jej na kilku korpusach  - dzięki temu może pszczoły będą  mniej wściekłe niż przy strzepywaniu ich przez kratę do pakietów.

Temu akurat jestem przeciwny. Rozumiem, mieć czysty ul, naturalny wosk i nieleczone pszczoły, ale za to miód możecie mieć z przeczerwionych ramek? 

No tak a jak inaczej i  w czym to przeszkadza. A nawet polepsza bo jak już zabieram plaster to wolę mieć najbogatszy w bioaktywne związki. Najlepiej jeszcze z czerwiem i pierzgą wszystko do kupy razem.

Borówka znasz dużo ludzi, którzy po uczciwym poinformowaniu, że miód zawiera w sobie też czerw będą chętni na zakup takiego miodu? Pytam serio z ciekawości.
Sam nie miałbym problemu żeby zjeść taki miód czy spróbować sam czerw chociaż do tej pory tego nie robiłem ale jestem pewien, że większość ludzi/potencjalnych klientów, których znam nie miało by na to ochoty.

edit: widzę, że już po części odpowiedziałeś na to pytanie Oczko

Jo. Ja akurat znam ale zdaje sobie sprawę, że to niszowe. Na zjeździe wszyscy jedli taki jeden i jakoś żyją. Oczko
Ale nawet umówmy się przez zwykłe filtry zawsze w miodzie znajdą się jakieś mikrocząsteczki zwierzęce. Chyba, ze przez tą mikrofiltrację przez te super drobne filtry, co to Tomek Miodek polecał, to może nie. Choć gdyby zbadać to przez mikroskop elektronowy to nie wiem. 
Cytuj ten post
#62
no ale co ma czarny plaster do miodu z czerwiem? bo jak dla mnie od jednego do drugiego to droga daleka.
Miód ma być czysty od chemii i to jest istotne.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#63
(14.12.2015, 21:26)MrDrone napisał(a): no ale co ma czarny plaster do miodu z czerwiem? bo jak dla mnie od jednego do drugiego to droga daleka.
Miód ma być czysty od chemii i to jest istotne.

Plaster czarnieje m.in. pod wpływem rozwoju czerwiu, poczwarek i różnych substancji zwierzęcych, pyłku, propolisu. Jak rozumiem miód czysty ma być wolny od tych "zanieczyszczeń" i dlatego lepiej z plastra dziewiczego.
Cytuj ten post
#64
(14.12.2015, 21:55)Borówka napisał(a):
(14.12.2015, 21:26)MrDrone napisał(a): no ale co ma czarny plaster do miodu z czerwiem? bo jak dla mnie od jednego do drugiego to droga daleka.
Miód ma być czysty od chemii i to jest istotne.

Plaster czarnieje m.in. pod wpływem rozwoju czerwiu, poczwarek i różnych substancji zwierzęcych, pyłku, propolisu. Jak rozumiem miód czysty ma być wolny od tych "zanieczyszczeń" i dlatego lepiej z plastra dziewiczego.

Kuba, to rozumiem. Nie o tym pisałem.

Przecież z takiego plastra wirujesz miód normalnie - i on po prostu idzie sobie do słoików, bez larw, bez oprzędów, które zostają w komórkach itp.
Więc nie rozumiem po prostu co ma miód z czarnego plastra do tego, że np. bierzesz plaster z miodem i czerwiem i wyciskasz wszystko razem do jednego gara itp.
Miód z czarnego plastra jest normalnym miodem i nie ma w nim żadnego czerwiu. Po prostu wcześniej mieścił się w komórce, w której znajdowały się min. oprzędy larw "wbudowane" w ściankę komórki. Może ma jakieś śladowe ilości takiego oprzędu, tego pewnie się nie uniknie. ale nie widzę w tym nic zdrożnego i nie jest to "miód z czerwiem". 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#65
(14.12.2015, 22:07)MrDrone napisał(a):
(14.12.2015, 21:55)Borówka napisał(a):
(14.12.2015, 21:26)MrDrone napisał(a): no ale co ma czarny plaster do miodu z czerwiem? bo jak dla mnie od jednego do drugiego to droga daleka.
Miód ma być czysty od chemii i to jest istotne.

Plaster czarnieje m.in. pod wpływem rozwoju czerwiu, poczwarek i różnych substancji zwierzęcych, pyłku, propolisu. Jak rozumiem miód czysty ma być wolny od tych "zanieczyszczeń" i dlatego lepiej z plastra dziewiczego.

Kuba, to rozumiem. Nie o tym pisałem.

Przecież z takiego plastra wirujesz miód normalnie - i on po prostu idzie sobie do słoików, bez larw, bez oprzędów, które zostają w komórkach itp.
Więc nie rozumiem po prostu co ma miód z czarnego plastra do tego, że np. bierzesz plaster z miodem i czerwiem i wyciskasz wszystko razem do jednego gara itp.
Miód z czarnego plastra jest normalnym miodem i nie ma w nim żadnego czerwiu. Po prostu wcześniej mieścił się w komórce, w której znajdowały się min. oprzędy larw "wbudowane" w ściankę komórki. Może ma jakieś śladowe ilości takiego oprzędu, tego pewnie się nie uniknie. ale nie widzę w tym nic zdrożnego i nie jest to "miód z czerwiem". 

Nie jest ale pewno jakiś pozostałości czerwiu i martwych pszczół z tych czarnych będzie więcej jakby ktoś to badał przez mikroskop no chyba, ze przez te super filtry przepuszczone. Ty nie widzisz, ja nie widzę problemu ale inni widzą.

Cytat:Gospodaruje w ulu wlk.10-cio ramkowym w konfiguracji częsć gniazdowa ramka typowa na to krata odgrodowa pozioma i nadstawki 1\2 wlk [typowa] od jednej do trzech sztuk w zależności od potrzeb.

Co to daje ?
Mam 2-rodzaje ramek w pasiece-dla niektórych to problem ale dla mnie to wyolbrzymiony problem pozorny ,w miodni operuje ramkami tylko w trakcie poszerzania gniazd ,robienia odkładów co jest połączone z odbudową gniazda corocznie rodzina jest w stanie odbudować całe 10 ramek średnio [jedna mniej druga więcej] .
Ramki nadstawkowe nigdy nie przeczerwiane wbrew opinią nie wyłamują się nawet dziewicze [są niskie] używam miodarki kasetowej lub radialnej na 42 ramki .
Do wirowania idą tylko nadstawki ,przy kontroli mam ten konfort że nie muszę drżeć o wynik ,znajdą czy nie pozostałości leków ,miód ma ograniczony kontakt z gniazdem i jego patogenami,sytuacj idealnej nie będzie jednak nigdy ,co się tyczy drogi miodu od nektaru\nakropu do pełnowartościowego produktu ,w normalnej rodzinie w sezonie w gnieżdzie 10-ramkowym miejsca na nakrop jest niewiele lub wcale .
Jakość miodu z plastrów przeczerwianych i nieprzeczerwianych jest niporównywalna .
Ambrozja
Cytuj ten post
#66
(14.12.2015, 22:07)MrDrone napisał(a): (...)
Przecież z takiego plastra wirujesz miód normalnie - i on po prostu idzie sobie do słoików, bez larw, bez oprzędów, które zostają w komórkach itp.
(...)

Spotkałem się z taką opinią, że miód z solidnie przeczwerwionych plastrów smakuje inaczej czyt. gorzej. Czy to prawda, czy to mit nie wiem. Sam nie miałem oporów wirować z przeczerwionych plastrów chociaż do czarnych to im daleko było.

edit: Borówka znowu mnie uprzedziłeś ;-)
Cytuj ten post
#67
Cytat:"Fakt że miód układany był w plastrach przeczerwionych nie miał dla mnie praktycznego znaczenia, bowiem nie był on przeznaczony do konsumpcji. "

sukcesbartnika
Cytuj ten post
#68
Cytat:Krata odgrodowa umożliwia swobodne przechodzenie robotnic pomiędzy obydwoma elementami ula. Dzięki zastosowaniu kraty odgrodowej i półnadstawek pozyskujemy miód najwyższej jakości z dziewiczych i nieprzeczerwionych plastrów.

Moja Pszczoła A.F.M Chachuła
Cytuj ten post
#69
ech...
no i potem trzeba go rzecz jasna przefiltrować i pasteryzować...

co za czasy, że miód z normalnych zdrowych plastrow jest niedobry...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#70
Może i tak jest, a może nie jest, kto to wie ? Oczywiście należy dokładać wszelkich starań, by było dobrze, jednak...wiemy, jakie są czasami tego efekty. Co miało pomagać - szkodzi.
Cytuj ten post
#71
(14.12.2015, 22:37)markus napisał(a): Może i tak jest, a może nie jest, kto to wie ? Oczywiście należy dokładać wszelkich starań, by było dobrze, jednak...wiemy, jakie są czasami tego efekty. Co miało pomagać - szkodzi.

Ale co może tak jest lub nie? Ludzie przez miliony lat jedli miód z przeczerwionych plastrów (wrzucałem linki do ludów pierwotnych Ache, Pigmejów czy Hadza), ostatnio przez tysiące lat bartnictwa a nawet setki lat pasiecznictwa i nagle taki miód jest szkodliwy?
Ściana
Cytuj ten post
#72
Obawa/przeświadczenie, że miód z przeczerwionych ramek jest "gorszy" być może bierze się stąd, że takie ramki mają kontakt z chemią używaną do leczenia pszczół. Oczywiście zakładając, że ktoś taką chemię używa.
Cytuj ten post
#73
(15.12.2015, 04:50)pastaga napisał(a): Obawa/przeświadczenie, że miód z przeczerwionych ramek jest "gorszy" być może bierze się stąd, że takie ramki mają kontakt z chemią używaną do leczenia pszczół. Oczywiście zakładając, że ktoś taką chemię używa.

wszystkie ramki mają kontakt. przecież pszczoły nieustannie wszystko przenoszą. zbieraczki umieszczają nektar w gnieździe (które było poddane działaniom chemii), a potem pszczoły wszystko nieustannie przenoszą i mieszają. Przebudowują też gniazdo używając wosku z plastrów. Więc owszem, tej chemii może być mniej w miodni, ale na pewno nie można założyć, że jej nie ma. to są bajki dla klientów... i część pszczelarzy w te bajki też uwierzyła, bo się chcą czuć lepiej. taka to racjonalizacja.

Ale masz rację Pastaga, może to jakoś ewoluowało od tego co piszesz, do wykształcenia "świadomości, głębokiej mądrości i przekonania", że miód z ramek przeczerwionych jest gorszy.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#74
Dla statystycznego konsumenta miodu jest to półpłynny produkt barwy złocistej stojący na półce w markecie. Ważne żeby nie był scukrzony bo to oznacza że jest zepsuty. Taka jest świadomość masowego klienta.
Cytuj ten post
#75
No, ale sprawdził ktoś jak wygląda woda po 24h?

Do rzeczy. Miód kręcę z nieprzeczerwionych ramek, dlatego, żeby się nie psuł. To, że często miód przechodzi przez gniazdo, a później do miodni to jest naturalne, ale zazwyczaj w gnieździe przebywa krótko. W czystej komórce nie ma czego chłonąć i sorry, ale jak pisałem, zależy mi na miodzie i na tym by był czysty. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy sprzedany latem miód wraca do mnie zepsuty zimą. Nieprzeczerwione plastry w miodni znacznie przyczyniają się do tego stanu rzeczy.

Zakładam, że nie muszę tłumaczyć, co znajduje się w komórce gniazdowej kilka razy przeczerwionej. Nie ma problemu, gdy taki miodek zjemy sobie od razu, spoko. Problem jest po roku, co z tym miodem dzieje się w słoiku.
Cytuj ten post
#76
(15.12.2015, 09:35)MN napisał(a): Zakładam, że nie muszę tłumaczyć, co znajduje się w komórce gniazdowej kilka razy przeczerwionej. Nie ma problemu, gdy taki miodek zjemy sobie od razu, spoko. Problem jest po roku, co z tym miodem dzieje się w słoiku.

Co się dzieje?

Co się znajduje? Wartościowe bioaktywne substancje?
Cytuj ten post
#77
Aha dodam ucinając spekulacje. Nie filtruję miodu nie wiadomo przez co, nie pasteryzuję go etc. Mam zwykłe podwójne sito. Miód leży w odstojniku średnio 1-2 dni, czasem dłużej, przez co "szumy" gromadzą się u góry. Zlewam z dołu czysty miód jaki sam chciałbym kupić w słoiku. Jakiekolwiek inne podejście uważałbym za swoje zaniedbanie.
Wiem, że są chętni na miód eko i tacy klienci płacą więcej za miód z larwą, czy woskiem, ale to jest słoiczek, który znika od razu. Ich sprawa.
Sam najwięcej w roku zjadam miodu z odsklepin, ale to inna bajka.
Cytuj ten post
#78
(15.12.2015, 09:41)MN napisał(a): Wiem, że są chętni na miód eko i tacy klienci płacą więcej za miód z larwą, czy woskiem, ale to jest słoiczek, który znika od razu. Ich sprawa.

Niekoniecznie. Znam takich którzy spożywają po ponad pół roku miód w plastrach.
Cytuj ten post
#79
(15.12.2015, 09:37)Borówka napisał(a): Co się dzieje?

Co się znajduje? Wartościowe bioaktywne substancje?

Chyba specjalnie w przyszłym roku wyjmę kilka ramek z gniazda, wykręcę je, położę latem na półeczkę i wyślę Ci zimą. Poczujesz aromat tych "bioaktywnych substancji" Uśmiech
Oczywiście nie generalizuję, bo jak ramka jest raz, czy dwa razy przeczerwiona to nie ma w niej wiele syfu, ale widziałem ramki ciemne jak czekolada w miodarce i podziękuję za taki dar. Miód w taki słoiku po prostu skiśnie.
Cytuj ten post
#80
(15.12.2015, 09:44)MN napisał(a):
(15.12.2015, 09:37)Borówka napisał(a): Co się dzieje?

Co się znajduje? Wartościowe bioaktywne substancje?

Chyba specjalnie w przyszłym roku wyjmę kilka ramek z gniazda, wykręcę je, położę latem na półeczkę i wyślę Ci zimą. Poczujesz aromat tych "bioaktywnych substancji" Uśmiech
Oczywiście nie generalizuję, bo jak ramka jest raz, czy dwa razy przeczerwiona to nie ma w niej wiele syfu, ale widziałem ramki ciemne jak czekolada w miodarce i podziękuję za taki dar. Miód w taki słoiku po prostu skiśnie.

Mi nic nie kiśnie ani innym ludziom którzy trzymają którzy o tym pisali.
Przyślij mi. Tylko te plastry bez węzy niewiadomego pochodzenia i bez produktów rozkładu amitrazy.
Cytuj ten post
#81
Możesz napisać o co Ci dokładnie chodzi?

Chodzi Ci o botulinę?

Otóż czytałem badania i opinie, że ona rozwija się głównie w miodach przetworzonych, podgrzewanych i filtrowanych. W takich nieprzetworzonym surowym jest dużo bioatywnych substancji czy innej mikroflory które hamują jej rozwój.

Po za tym jakieś małe ilości zdrowy organizm, ze zdrową immunologią (czyli między innymi np. taki który spożywa surowy nieprzetworzony miód, radzi sobie bez problemu). Szczególnie, że i tak jest narażony na nią pewno częściej z różnych puszkowych czy kartonikowych dań których spożywa bez liku.
Cytuj ten post
#82
Obiecuję, że jak tylko takie plastry będę miał podeślę Ci z nich miód. W tym roku jeszcze w gniazdach stosowałem amitrazę, ale w przyszłym roku już tego nie zrobię, więc jesteśmy bliżej niż dalej.

Nie ma sensu bić piany. Ja będę wybierał miód tylko z nieprzeczerwionych plastrów i niech tak zostanie. Nikomu nie bronię robić inaczej. Wczoraj poświęciłem trochę czasu i wpadłem na pomysł rozwiązujący moje problemy.
Jak tylko ogarnę te langi będę dzielił się doświadczeniami.
Cytuj ten post
#83
Ciekawe czy sułtan turecki trzymał zakonserwowaną głową Władysława Warneńczyka z miodzie z dziewiczych plastrów, że mu nie skisła przez dziesiątki lat. Diabeł
Cytuj ten post
#84
Michał, a jesteś pewny, że to nie jest kolejna wiedza, taka jaką zdobywałeś na tych szkoleniach na które chodzisz?? (np. analogicznie jak było ze zdobytą wiedzą na szkoleniu o leczeniu?)

Pierwsze słyszę, żeby miód miał skisnąć z powodu starego plastra. Tak jak piszesz: rób jak uważasz. Ale dla mnie to bajka i kolejny głupkowaty wymysł "postępowego pszczelarstwa".
Miód może skisnąć z dziesiątków powodów i akurat czarny plaster uważam za jedną z mniej prawdopodobnych przyczyn. Jesteś pewny, że w toku tych "badań" (czy Twoich własnych obserwacji) wyeliminowano wszystkie inne przyczyny "kiśnięcia" miodu??
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#85
(15.12.2015, 09:59)Borówka napisał(a): Ciekawe czy sułtan turecki trzymał zakonserwowaną głową Władysława Warneńczyka z miodzie z dziewiczych plastrów, że mu nie skisła przez dziesiątki lat. Diabeł

oczywiście, to był miód znad krat odgrodowych z plastrów z krystalicznie czystej węzy! Oczko haha
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#86
Te sprzeczki nie mają sensu. W mojej rodzinie miód wiruje się z plastrów przeczerwionych jak i nie , jak leci . Ule warszawskie poszerzane nikt nie kratuje , wiruje się ramki z czerwiem bo po prostu inaczej się nie da bez krat. Często zdarzało się że miód był z dużą ilością nektaru bo pszczoły pod koniec kwitnięcia np. fasoli nosiły najlepiej. Jednak nigdy mi się nie zdarzyło żeby taki miód sfermentował, wystarczyło że odczekał swoje a nadmiar wody sam odparował. Nikt nie narzeka na mój miód. Rolnicy pryskają rośliny takimi świństwami że te stare plastry to jest raczej bardzo mały odsetek zła.
Cytuj ten post
#87
Skupiając się na węzie ostatnio wyszedł nowy numer Pasieki 1/2016 a w nim artykuł "Rozmiar komórki pszczelej – czy to jest ważne?" nie ma niestety pełnego dostępu do artykułu bo w tym roku jeszcze nie wykupiłem e-prenumeraty. Pod koniec artykułu napisano " Wyniki doświadczeń pokazały końcową liczbę roztoczy na czerwiu, procentowy stosunek roztoczy znajdujących się na pszczołach (100 sztuk) do znajdujących się na czerwiu. Okazało się, że na pszczołach pobranych z rodzin żyjących na małych komórkach liczba samic Varroa d. była wyższa w porównaniu do rodzin osadzonych na normalnej węzie.

Na podstawie tego doświadczenia autorzy wnioskują, że użycie węzy z małymi komórkami nie redukuje populacji Varroa d. w rodzinach pszczół europejskich. Zostało również udowodnione, że europejskie pszczoły żyjące na węzie o średnicy komórek 4,9 mm były znacząco mniejsze niż pszczoły żyjące na normalnej węzie."

http://pasieka24.pl/index.php/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/142-pasieka-1-2016/1518-rozmiar-komorki-pszczelej-czy-to-jest-wazne
Cytuj ten post
#88
Jeszcze jedno. Pszczoły również robią miód dla siebie w przeczerwionych plastrach na zimę.
W naszym regionie żywią się nim od października do kwietnia w skrajnym wypadku. Gdzie indziej w zimniejszych rejonach jeszcze dłużej. Czyżby one znów nie wiedziały by co czynią i popełniały "błędy" będąc wybrykiem natury?
Cytuj ten post
#89
(15.12.2015, 10:10)slawekmalec1992 napisał(a): a nadmiar wody sam odparował.

Zakładam, że nie posiadasz osuszaczy do miodu? Jakim sposobem, wiec miód odparowuje?
Cytuj ten post
#90
toż to postępowa gazeta! ledwie połowa grudnia, a oni już mają styczeń 2016 Oczko

a tak serio. według mnie tu nawet nie chodzi o ilość roztoczy, a bardziej o zdrowie pojedynczej pszczoły (i tym samym całej rodziny) i o to, żeby ta sama ilość varroa dawała mniejsze negatywne skutki dla rodziny. Czy to faktycznie tak działa? tak wskazują obserwacje tych co to praktykują. Ale każdy musi sobie ocenić sam. Ilość varroa może wynikać z dziesiątków innych czynników. choćby z napszczelenia, ilości trutni w rodzinie czy genetyki pszczół. Nie czytałem tego artykułu jeszcze to nie wiem co tam piszą o tych (i innych) zmiennych...
Ja się w ogóle przestałem przejmować "małą" czy "dużą" komórką. Niech mają jaką chcą i jak im jest najlepiej. Z ciekawości coś tam czasem zmierzę i zamierzam rotować dużo plastrów, żeby po kilku pokoleniach dojść do tego co im pasuje. ale czy się "zatrzymają" na 4.6 czy 5.3 to mnie już mniej interesuje.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post