Węza dla PN i wszystko co jest z nią zwiazane.
(07.04.2017, 11:40)flamenco108 napisał(a): Myślę, że gdybym miał kupować, to wolałbym kupić możliwie sterylny produkt. Co innego "moje brudy", co innego to niewiadomoco, które mogłoby się znajdować w takiej pracowni. Gdybym robił dla siebie, zachowałbym higienę tylko w stopniu mi odpowiadającym, ale on produkuje dla innych. Tu miało być porównanie do kulinariów, ale przypomniałem sobie, że zaraz byś zdryfował, więc niech będzie bez porównań Oczko

A ja zdecydowanie bardziej wolałbym kupić węzę z wosku pochodzącego z plastrów niezanieczyszczonych chemią a produkowaną bez poszanowania jakichkolwiek zasad sterylności mizofobiczno-pszczelarskiej.
Z różnych powodów ale przede wszystkim z powodów utopii pomysłu (pamiętasz powoływanie się zdrowy rozsądek).
Aby coś pozostało sterylne musi być opakowane i przetrzymywane tak jak strzykawka apteczna aż do momentu użycia. W między czasie bowiem zdążą się tam namnożyć bakterie. Rzeczywiście gdybym robił nienaturalnie pierwotnie operacje czy zabiegi na pszczołach to chciałbym aby narzędzia zostały wysterylizowane.
Biorąc pod uwagę, że węza jest to materiał organiczny i w dodatku wysterylizowany to bakterie mnożą się na nim szybko i w tym takie które przeżyły ich zwalczanie. Na nie wysterylizowanym mają trudniej gdyż muszą
konkurować o zasoby naturalne z milionami innych szczepów.
Jak często powtarzam z holistycznego punktu widzenia spanie na ściółce leśnej jest bezpieczniejsze niż na wykrochmalonym prześcieradle poza przypadkiem np. kiedy na nim wykonuje się operacje w szpitalu.
Ale też płaci się za to cenę taką, że w szpitalach jest dużo wyższe prawdopodobieństwo zarażenia się trudnymi chorobami niż gdzie indziej oraz w szpitalach grasują bardziej zjadliwe szczepy.
Cytuj ten post
I tak byś nie kupił, więc nie filozofuj Oczko
Cytuj ten post
(07.04.2017, 12:00)Borówka napisał(a):
(07.04.2017, 11:40)flamenco108 napisał(a): Myślę, że gdybym miał kupować, to wolałbym kupić możliwie sterylny produkt. Co innego "moje brudy", co innego to niewiadomoco, które mogłoby się znajdować w takiej pracowni. Gdybym robił dla siebie, zachowałbym higienę tylko w stopniu mi odpowiadającym, ale on produkuje dla innych. Tu miało być porównanie do kulinariów, ale przypomniałem sobie, że zaraz byś zdryfował, więc niech będzie bez porównań Oczko

A ja zdecydowanie bardziej wolałbym kupić węzę z wosku pochodzącego z plastrów niezanieczyszczonych chemią a produkowaną bez poszanowania jakichkolwiek zasad sterylności mizofobiczno-pszczelarskiej.
Z różnych powodów ale przede wszystkim z powodów utopii pomysłu (pamiętasz powoływanie się zdrowy rozsądek).

Chodzi o co innego. Jeżeli kupię wysterylizowaną węzę od producenta (czego nie zrobię), to ostatecznie będzie niehigienicznie leżeć u mnie gdzieś - więc to moje bakterie będą się mnożyć. Ale jeżeli kupię niechcący węzę niewiadomego pochodzenia, to ona może i z Chin przyjechała, zatem może przechowywać nie tylko dla moich nie-chińskich pszczół zjadliwości, ale wręcz i dla mnie.
Nie mam nic przeciwko skażeniu węzy - chodzi mi tylko o to, gdzie doszło do skażenia. Jeżeli u mnie, to już jest to moja sprawa. Ale nie zamierzam płacić za patogeny od producenta. Nawet gratis ich nie chcę.
W ogóle nie dyskutowałem, skąd ten facet wziął wosk. Nie chciało mi się dyskutować o oczywistościach.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Cytat:Ale jeżeli kupię niechcący węzę niewiadomego pochodzenia, to ona może i z Chin przyjechała, zatem może przechowywać nie tylko dla moich nie-chińskich pszczół zjadliwości, ale wręcz i dla mnie.

Chyba nie ma znanych żadnych zakaźnych chorób pszczół które przechodzą na człowieka?
Cytuj ten post
(07.04.2017, 12:11)Borówka napisał(a):
Cytat:Ale jeżeli kupię niechcący węzę niewiadomego pochodzenia, to ona może i z Chin przyjechała, zatem może przechowywać nie tylko dla moich nie-chińskich pszczół zjadliwości, ale wręcz i dla mnie.

Chyba nie ma znanych żadnych zakaźnych chorób pszczół które przechodzą na człowieka?

Zgnilec amerykański może zabić osoby z HIV.
Cytuj ten post
(07.04.2017, 12:11)Borówka napisał(a):
Cytat:Ale jeżeli kupię niechcący węzę niewiadomego pochodzenia, to ona może i z Chin przyjechała, zatem może przechowywać nie tylko dla moich nie-chińskich pszczół zjadliwości, ale wręcz i dla mnie.

Chyba nie ma znanych żadnych zakaźnych chorób pszczół które przechodzą na człowieka?
Nie mam pojęcia, jak z tym jest w Chinach, Malezji, Brazylii... U nas raczej nie ma Oczko 
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(07.04.2017, 12:14)MN napisał(a):
(07.04.2017, 12:11)Borówka napisał(a):
Cytat:Ale jeżeli kupię niechcący węzę niewiadomego pochodzenia, to ona może i z Chin przyjechała, zatem może przechowywać nie tylko dla moich nie-chińskich pszczół zjadliwości, ale wręcz i dla mnie.

Chyba nie ma znanych żadnych zakaźnych chorób pszczół które przechodzą na człowieka?

Zgnilec amerykański może zabić osoby z HIV.

Chyba z AIDS?
Możesz podać jakieś źródło?
Ciekawe ile jest osób chorych na AIDS które hodują pszczoły?
Jeżeli tak to przebywanie na terenie zapowietrzonym chorych dla AIDS i w ogóle hodowla przez nich pszczół jest bardziej niebezpieczna niż jednorazowy zakup węzy.
W ogóle użądlenie pszczoły możne pewnie zabić osoby z AIDS.
Cytuj ten post
W ubiegłym roku na szkoleniuw Mierzynie słyszałem. Podobno trwają badania w tym aspekcie.
Bardziej chodziło o szkodliwość spożycia miodu ze zgnilcem. Jakoś wpływa na działanie układu oddechowego u zarażonych wirusem HIV. Stąd teraz zakaz sprzedaży takiego miodu. Dawniej podobno pozwalali wybrać miód i palić pszczoły, teraz pali się cały ul choćby tam było z 10 nadstawek z miodem. Najśmieszniejsze są później wypłaty odszkodowań... na zdrowy rozsądek powinno się uwzględnić straty spowodowane brakiem dochodu ze sprzedaży miodu, a jeden rzeczoznawca mondry stwierdził, że ten miód i tak byłby wart 0 zł bo i tak zatrutego nie wolno wprowadzać do obrotu.
Cytuj ten post
Aha czyli na razie to hipoteza i dane anegdotyczne?
Cytuj ten post
Nie przeglądałem tego wątku dawno, więc być może temat był poruszany tu albo w innych watkach. Jeśli był poruszany, a ktoś wie gdzie, proszę o "namiary" w postaci linków.

Moje pytanie jest takie.
Czy węza z wosku, przy leczeniu pszczół kawasmi organicznymi - mrówkowy, lub szczwiony, może być uznana za węzę ekologiczną ? I czy pozostałości znajdujące sie w wej węzie - jeśli są, mogą szkodzić pszczołom osadzonym na tę węzę ?
Cytuj ten post
(15.03.2018, 16:36)markus napisał(a): Nie przeglądałem tego wątku dawno, więc być może temat był poruszany tu albo w innych watkach. Jeśli był poruszany, a ktoś wie gdzie, proszę o "namiary" w postaci linków.

A użyłeś jeszcze funkcji szukaj? Nie działa świetnie, ale przy odpowiedniej optymalizacji można z niej jednak sporo wycisnąć.
Cytuj ten post
Markusie, leczenie kwasami nie ma wpływu na wosk pszczeli. Kwasy nie odkładają się w nim w żadnym stopniu też go nie uszkadzają. Węzę z takiego wosku można uznać za ekologiczną, gdyż pasieki eko mogą używać kwasów do leczenia.
Sam mam taki wosk pierwszy raz w takiej ilości by zamówić węzę. Jutro kończę wytapianie ramek i od poniedziałku tylko go sklaruję. W środę/ czwartek wyślę. U fachowca okaże się co ten mój wosk jest wart i ile ewentualnie będzie odpadu.
Cytuj ten post
(16.03.2018, 11:46)MN napisał(a): Markusie, leczenie kwasami nie ma wpływu na wosk pszczeli. Kwasy nie odkładają się w nim w żadnym stopniu też go nie uszkadzają. Węzę z takiego wosku można uznać za ekologiczną, gdyż pasieki eko mogą używać kwasów do leczenia.
Sam mam taki wosk pierwszy raz w takiej ilości by zamówić węzę. Jutro kończę wytapianie ramek i od poniedziałku tylko go sklaruję. W środę/ czwartek wyślę. U fachowca okaże się co ten mój wosk jest wart i ile ewentualnie będzie odpadu.
No i to jest dla mnie wystarczjąca wiadomość. Dziękuję.
Będziesz wysyłał do przerobienia na węzę ? Gdzie i na jaką - jaki format i jaka wielkość komórki ?
Cytuj ten post
Mam dwa miejsca gdzie wysłać, jeszcze nie zdecydowałem. 5.1 wlkp.
Cytuj ten post