Warszawski zwykły krok po kroku
#1
W okresie zimowym zamierzam przygotować prototyp ula Warszawskiego Zwykłego na miarę naszych czasów, który po przetestowaniu w przyszłym sezonie planuję powielić w dwudziestu egzemplarzach. Oferuję podział uzyskanego miodu (z tego pierwszego egzemplarza) wszystkim, których nowatorskie pomysły zostaną wykorzystane. Ostateczne plany konstrukcji, po ich nieprofesjonalnym przygotowaniu, będą ogólnie dostępne a kolejne etapy budowy zamierzam tutaj szczegółowo opisywać. Materiały do budowy egzemplarza prototypowego z założenia zamierzam uzyskiwać drogą kupna, w ogólniedostępnych marketach budowlanych, korzystając ze środków własnych w kwocie 350 zł.
Chciałbym żeby konstrukcja ula umożliwiała jego rozłożenie na elementy umożliwiające wielokrotne składanie i przewóz (gniazdo powinno być w autonomicznej konstrukcji jednościennej dopasowanej do stacjonarnej, ale składanej obudowy, czyli taki ul w ulu), żeby można było prowadzić gospodarkę dwurodzinną, żeby było miejsce na nadstawki, żeby nóżki były ruchome i umożliwiały poziomowanie ula, żeby była możliwość instalowania podkarmiaczki (i jej napełniania) bez otwierania ula, żeby była możliwość regulacji otworów wentylacyjnych, żeby była możliwość zastosowania siatki dennicowej, a ogólnie żeby ul był dopracowany pod względem estetycznym (no żeby ładny był).
Chciałbym zacząć od wybrania jakiegoś gotowego już projektu ula WZ - takiej podstawy do przeróbek. Jak macie namiar na takie plany konstrukcyjne, to podzielcie się proszę swoją bezcenną wiedzą.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#2
Pomysł mi się podoba.
Proponuję odrazu:

1. Dno spadziste w kierunku wylotka jak w ulach Radomskiego.
2. Drzwiczki z obu stron, jak do gosp. dwurodzinnej.
3. Ładniej wygląda Warszawiak z dachem dwuspadzistym, ale zaczynam doceniać dach płaski po intensyfikacji prac pasiecznych. Jako stół oczywiście na postawienie, położenie czegoś. ALe skoro ma być ładny....
4. Nadstawki na 130 i 160 mm. Mniejsze i większe (na długość). Przydają się obie wersje. Osobiście jak miałbym projektować ul dla siebie, zrobiłbym miejsce na dwie nadstawki pod daszkiem. Przy dużym wziątku, to się może przydać. Poza tym zawsze jakiegoś poskładanego weselniaczka, z matką zapasową, można na górze próbować zazimować.
Pszczoły nie wymierają. Ani w Polsce ani w USA. Przeciwnie.
https://www.gardenmyths.com/wp-content/uploads/2017/04/bees-dying-North-America.jpg
Cytuj ten post
#3
(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): żeby konstrukcja ula umożliwiała jego rozłożenie na elementy umożliwiające wielokrotne składanie i przewóz
To się nazywa "ul korpusowy" Uśmiech
Chyba że chcesz rozkładać gniazdo, a pszczoły przesypywać do jakiejś skrzynki na czas przewozu? A co wtedy z ramkami?
Czy może chodzi Ci o konstrukcję modułową, żeby można było wozić pusty ul, bez ramek, w formie płaskich płyt?

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): gniazdo powinno być w autonomicznej konstrukcji jednościennej dopasowanej do stacjonarnej, ale składanej obudowy, czyli taki ul w ulu
Autonomiczne gniazdo czyli po prostu korpus gniazdowy, w tym wypadku połączony z dennicą

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): ), żeby można było prowadzić gospodarkę dwurodzinną,
Dwa korpusy gniazdowe ustawione blisko siebie, nakryte wspólnym daszkiem.
A jeżeli ma być tylko opcja gospodarki dwurodzinnej w pojedynczym korpusie gniazdowym, to po prostu miejsce na wstawienie przegrody. Nie napisałeś, ile osób ma nosić ten ul podczas przewozów.

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): żeby było miejsce na nadstawki, 
No to autonomiczne gniazdo i jeszcze ścianki chowające nadstawki? Autonomiczne gniazdo to po prostu korpus gniazdowy.
Jeżeli ramka nadstawki ma mieć szerokość większą niż 22cm, to dla korpusu nadstawkowego trzeba zastosować wieniec z deski mocowany kątownikiem z obu boków gniazda (na wręgach się nie da), który uzupełni szerokość i wystąpi jako "podłoga" dla części ramki nadstawkowej.

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): żeby nóżki były ruchome i umożliwiały poziomowanie ula, 
No to trzeba zrobić rozwinięcie idei jak na obrazku:
[Obrazek: bc5fcc3e4cad94ff6e19dcaeb6b6]
Niestety, rozwiązanie pszczelarskie wyczerpuje budżet na cały ul...
[Obrazek: stojak-statyw-ze-stali-ocynkowany-1-szt.jpg]

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): żeby była możliwość instalowania podkarmiaczki (i jej napełniania) bez otwierania ula, 
Rosjanie to wymyślili: rurka i lejek Oczko Było w jakiejś starej ich książce. Czy "bez otwierania ula" może znaczyć "bez odsłaniania pszczół"? Jeżeli tak, to wystarczy mieć podkarmiaczkę zawsze z tej samej strony i tylko delikatnie uchylić powałkę...

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): żeby była możliwość regulacji otworów wentylacyjnych, 
No to taka kratka, ale nie w dennicy, bo tam ma być...
https://zefir.sklep.pl/6243-thickbox_default/kratka-wentylacyjna-120mm-regulowana.jpg

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): żeby była możliwość zastosowania siatki dennicowej, 
No to wystarczy zastosować technikę znaną z nowoczesnych dennic z wkładką. Rozwiązany problem wentylacji.

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): a ogólnie żeby ul był dopracowany pod względem estetycznym (no żeby ładny był).
I żeby umiał pić piwo, jak się pszczelarzu znudzi grzebanie w ulach Oczko Elewacja jest kwestią artystyczną, a nie techniczną.

(11.09.2018, 22:49)regulus napisał(a): Chciałbym zacząć od wybrania jakiegoś gotowego już projektu ula WZ - takiej podstawy do przeróbek. 
To są plany nieocieplanych uli WZ???


Kuba: a po co spadzista podłoga? Skoro ma być siatka?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#4
No właśnie, chodzi mi chyba o konstrukcję modułową. Tak żeby skrzynka z ramkami była wyjmowana z obudowy. Żeby te skrzynki gniazdowe były przygotowane do przewozu (żeby miały odpowiednią wentylację, uchwyty do przenoszenia i proste ścianki ułatwiające ułożenie na przyczepie). A obudowa żeby była rozkładana do przewozu w elementach, które można ekonomicznie składować i szybko złożyć w całość (najlepiej skręcanych na śruby, do wielokrotnego użycia). Z ruchomymi nóżkami (ale w wersji drewnianej, coś takiego jak te metalowe cudeńka) ułatwiającymi poziomowanie całości.
O nadstawkach też myślałem, żeby były to właśnie uliki weselne (taka dopasowana konstrukcja ulika weselnego, który po zdjęciu niektórych elementów stawałby się nadstawką). Z myślą wykorzystania pomysłu z poddawaniem matek z wykorzystaniem całego ulika weselnego. No to chyba z tym wieńcem z deski.
Zastanawiałem się także nad montowaniem do boku ula podkarmiaczki, która byłaby dostępna dla pszczół przez przesuwaną przegonkę. Tak żeby nie latać po pasiece z lejkiem, ale z napełnionymi podkarmiaczkami. Przed wymianą opróżnionej podkarmiaczki przesuwałoby się przegonkę i puste podkarmiaczki odczepiałoby się od ula zastępując je pełnymi.
Myślałem także o dwóch systemach wentylacji, o siatce dennicowej i otworach wentylacyjnych w daszku i powałce.
Daszek mimo wszystko spadzisty (tu stawiam na wrażenia estetyczne odwołując się do stereotypów funkcjonujących u przyszłych klientów).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#5
pytania:
czemu 'stacjonarny, ma być rozbieralny ?
czemu chcesz wozić ?
Cytuj ten post
#6
Nie chcę używać tych uli w gospodarce wędrownej, ale chcę ustawiać je w miejscach trudno dostępnych (w środku lasu, w raczej górzystym rejonie), gdzie będzie ciężko wjechać samochodem. Na start trzeba je jakoś dowieźć. Chciałbym też żeby elementy były wymienne, bo chcę pozostawić je bez konserwacji.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#7
(14.09.2018, 05:46)regulus napisał(a): Nie chcę używać tych uli w gospodarce wędrownej, ale chcę ustawiać je w miejscach trudno dostępnych (w środku lasu, w raczej górzystym rejonie), gdzie będzie ciężko wjechać samochodem. Na start trzeba je jakoś dowieźć. Chciałbym też żeby elementy były wymienne, bo chcę pozostawić je bez konserwacji.

Dobra, zrozumiałem. Teraz wyliczę, co zrozumiałem, a Ty mi powiedz, czy dobrze zrozumiałem Oczko Wyliczanka to od razu moje propozycje do rozważenia.

  Składniki: 
    - 2 ścianki boczne (bez drzwiczek);
    - 2 ścianki czołowe; 
   (te 4 ścianki to elewacja, składająca się na jakieś zatrzaski)
    - daszek (montowany na "zawias" z taśmy rzepowej i ogranicznik otwarcia do elewacji), ocieplony, zaopatrzony w schowki na pierdołki oraz szparę wentylacyjną;
    - dennica dwuwarstwowa (wysokość wedle gustu): 
      -- warstwa zewnętrzna licująca się z elewacją, od spodu zamknięta, posiadająca dwie szuflady do otwierania, badania osypu i wentylacji, zaopatrzona w obejmy z muterką do śrubowania rurek - nóżek oraz gniazda wylotków posiadające własne zamknięcie;
      -- warstwa wewnętrzna osiatkowana, zaopatrzona w 2 zamykane wylotki (mające swoje gniazda w warstwie zewnętrznej) oraz listwę dzielącą ją na 2 połowy, zlicowaną wysokością z rantem okalającym - ta warstwa powinna występować jako samodzielny element, dający się łatwo zamocować (w celach transportu pszczół) do wewnętrznego korpusu gniazdowego;
    - korpus gniazdowy pasujący do górnego rantu wewnętrznej warstwy dennicy, z prowadnicami pośrodku do wstawienia płyty dzielącej do gospodarki dwurodzinnej - w nim są wręgi pod ramki, a na spodzie nóżki dystansowe krótsze o 0,5cm od wewnętrznej wysokości dennicy;
    - 2 powałki osiatkowane (do transportu pszczół) o wymiarze połowy korpusu gniazdowego, mocowane do tego korpusu;
    - ew. 2 powałki ocieplone do przykrycia gniazda w miejscu docelowym;
    - 4 rurki - nóżki regulowane na obejmach i mocowane;
    - ew. 4 płyty ocieplające do włożenia między korpus gniazdowy i ścianki elewacji (choć w ocieplającym się klimacie dwuwarstwowy układ powinien wystarczyć);

Modułowość elewacji zabezpieczasz przez dwufazowe projektowanie: szkielet jednolity dla całego projektu oraz pokrycie, które każdy może sobie wybrać wedle gustu (tzn. Tobie zależy, żeby ładnie było, ale nie każdemu może na tym zależeć).

  Montaż:
Po przeniesieniu wszystkich elementów na miejsce (pszczoły zamknięte w korpusie gniazdowym stojącym na swoich nóżkach dystansowych, osiatkowanym od góry i dołu, a dzięki temu dobrze wentylowanym w transporcie) zaczynasz składać:
1. Ustawiasz zewnętrzną warstwę dennicy na nóżkach i poziomujesz. Stajesz na tym, aby sprawdzić stabilność.
2. Stawiasz na tym zestaw korpusu gniazdowego, wewnętrznej warstwy dennicy i pozycjonujesz poprawnie, aby wylotki weszły w swoje gniazda. Zamykasz zewnętrzne zamknięcia gniazd wylotków, a otwierasz wewnętrzne.
3. Składasz ścianki zewnętrzne. (Moim zdaniem przyda się taśma spinająca to wszystko do kupy i ściągająca na szczelnie - po pierwszym sezonie drewno przyjmie swój determinowany kształt - a poza tym taśmą można to spiąć do transportu, a podczas noszenia na plecach po lesie użyć jej jako pasów)
4. Ew. wkładasz płyty ocieplające.
5. Montujesz daszek.
6. Otwierasz zewnętrzne zamknięcia gniazd wylotków.
7. Za kilka dni przychodzisz na kontrol, to przy okazji wymienisz powałki na ocieplone.

Ul gotowy. Tylko godzinka roboty Oczko - Szymon by powiedział, że najwyżej kwadrans, ale on się szybciej rusza i nie marnuje czasu.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#8
No i właśnie o to chodzi.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post