Pszczoły latają przy +2. Dwie-trzy na godzinę.
#1
Czy ktoś ma może swoje doświadczenia w temacie?
Znalazłem dwie wersje.
- pierwsza wersja pana Stańczaka, że pszczoły czerwią zimą, a młoda pszczoła musi się oblecieć, więc wylatuje. Jak da radę to wraca. [https://www.youtube.com/watch?v=Eur3zqO3oio ]

- druga wersja to Bogusław Strzeszkowski w komentarzy do tego filmu "Tylko chore pszczoły wychodzą w taką temperaturę".


Mnie się wydaje, że może i chore wychodzą, może i młode, a może i zwykłe, zdrowe. Tylko że mniej. Z ciekawostek, dzisiaj zobaczyłem jeden udany powrót do ula, jeden nieudany, i dwa wyloty, wszystko w środku dnia, w temperaturze ok. 2 stopnie, na przestrzeni ok. 20 minut.

Ten nieudany powrót był zwłaszcza zastanawiający, kiedy jedna pszczoła wylądowała na beleczce, pochodziła przy ograniczniku wylotka i nie znalazła szpary, która była 10cm w lewo od niej. Wzbiła się w powietrze i poleciała w górę robiąc kręgi. Już nie wróciła. Może wymarznięcie wpływa na ich zdolności orientacyjne?

Może z tego płynie taka nauka, że wylotki zwężać już w lipcu, w zimie powinny być w ulu tylko pszczoły, które od urodzin taki wylotek miały i potrafią go dobrze "ogarnąć", więc nawet w stanie pomroczności zimnej, wrócą?
Cytuj ten post
#2
to że wyskakują to normalna sprawa.i są ich duże ilości. zazwyczaj po zimowli  w stodółce zmiatam z podłogi kilkaset sztuk.myślę że dzieje się tak i na zewnątrz, tylko jest to mniej widoczne. bo ktoś zje truchełko,albo zgubi się w trawie i do wiosny rozłoży.

czemu się tak dzieje?  nie wiem. jedną z wielu pszczelich zagwostek.
chore, stare,z kupką, świrki zaniepokojenie np twoją obecnoscią i hałasem jaki robisz itd.

co do zamkniętego wylotka..to dziadek też tak zimuje?
ja mam pootwierane tzn. zasówka z dużą ilością otworów.
Ty  masz pełną dennice?  brak pustego korpusu pod ?
i pełną powałkę ?
może być wilgoć ,tymbardziej że pogoda ostatnio bardziej mokro-jesienna.
albo co gorsza może Ci się wylotek  zapchać. 
i mnie czasami się zapycha w tych ulach 5 ramkowych bo tam mam o połowę mniejsze zasówki. 

poczekaj aż bedziesz miał "normalne" rodziny to się będziesz rechotać z tego pomysłu na wąskie wylotki w lipcu..
Varroa wymiera  na ziemi i w kosmosie. 
wykres
Cytuj ten post
#3
Mam normalne rodziny. Te od dziadka są na 10 ramkach, łączone jakoś lipcem, po zbiorach lipy, żeby zimowały w sile i dały dobry wziątek na wiosnę. Dobra stara szkoła pszczelarstwa towarowego Oczko

Ze sposobem zimowania to mam tak:
2 ule z pełną dennicą, gdzie strumień wentylacji jest ustawiony między górnym pajączkiem i wylotkami (jeden wylotek w przedniej ścianie wyższego korpusu, drugi przy dnie).
[Obrazek: pQP7mLR.png]

2 ule z wentylacją w dennicy (pajączki) i w powałce. Jeden z tych dwóch ma pod spodem pusty korpus. Drugi ma półkorpus nad powałką.

Ten z korpusem pod gniazdem ma problem z pszczołami, które nie dały rady wyjść. Ma ogranicznik wylotka jako taką klapkę do góry, no i najwyraźniej one się na tym wyziębiają... Nie wiem co wymyślić, może otworzyć to zupełnie i siatkę antymysią dać...
To ten z lewej.
[Obrazek: SwZL0p7.png]



Tak to wyglądało jak było otwarte:
[Obrazek: DzkXTMq.png]
Cytuj ten post
#4
Z tego wątku wynika, że bywają takie przypadki, nawet w większej skali.

https://beemaster.com/forum/index.php?topic=19010.0
Cytuj ten post