Warszawski poszerzany dwurodzinny
#1
Będę budował 2-3 ule o konstrukcji jak na tym filmie (prezentacja zaczyna się od 7:11) https://www.youtube.com/watch?v=1S8tmf6O4kI ule są dwurodzinne jednościenne. Mam zamiar wykonać je z deski podłogowej 32mm.
Jak można zauważyć na filmie dostęp do ula jest możliwy tylko od góry, ja chciałbym natomiast mieć jakąś możliwość dostania się do dennicy od boku/tyłu/przodu/dołu głównie w celu posprzątania, ewentualnie żeby mieć podgląd na osyp podczas zimowli.
Zastanawiam się jak najprościej rozwiązać tą kwestię, na ten moment mam dwa pomysły:
1. Zrobienie wylotka na całą długość przedniej ściany o wysokości 2-3 cm i zastosowanie dwóch wkładek (dla każdej rodziny osobna) z wyciętymi właściwymi wylotkami. Normalnie wkładki cały czas były by zainstalowane, jeśli chciałbym wyczyścić/obejżeć dennicę wyciągam wkładkę i mam dostęp.
2. Zrobić z boku ula na wysokości dennicy odejmowaną deskę o wysokości 10-15 cm, szerokość całej bocznej ścianki. Deseczka była by mocowana na zakrzywione gwoździe lub coś w tym stylu.

Jak lepiej rozwiązać tą kwestię waszym zdaniem? A może w ogóle zrezygnować z wykonania jakiegokolwiek dostępu do dennicy i zrobić tak jak jest na filmie? Będę wdzięczny za wszelkie porady.
Cytuj ten post
#2
Myślę, że deseczka zaślepiająca otwór rewizyjny położony z tyłu, na całym dłuższym boku ula, byłaby fajnym rozwiązaniem. Jeżeli dwurodzinny, to oczywiście powinny być dwie deseczki.
Jarosław Mucha to pszczelarz meblowy. Szymon, byście się dogadali Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==

Cytuj ten post
#3
w sumie to dennice ogląda się raz na sezon.
Dennica odejmowana odpada bo byś musiał z kimś ten ul podnosić .Ale skoro ule stacjonarne to ja bym dennice na takiej samej zasadzie jak daszek.
tzn.dennica na stałe przymocowana do podłoża. fikasz ul na zawiasach i masz dennice a przy okazji wgląd do gniazd od spodu.
bez żadnych felców itd.najwyżej ranty  z lekkim spadkiem żeby nie podciągało wody do środka.
takie szufladki,czy rewizje to męczące trochę. 
Cytuj ten post
#4
obejrzałem filmik bardzo podobają mi się te ule .Sam kiedyś miałem pomysł aby przejść na ramkę wąsko-wysoką a tak właściwie postawić wielkopolską w pionie . Jeżeli chodzi o wyczystkę z dennicy to mój tato ma w swoich ulach po dziadku -super sprawa -wysuwasz z tyłu deseczkę i wymiatasz dennicę lub wsuwasz kartkę papieru i sprawdzasz osyp warozy po leczeniu.Powodzenia.
Cytuj ten post
#5
Dennica na zawiasach skomplikowała by konstrukcję, a założenie jest takie aby to była jak najprostrza konstrukcja. Wydaje mi się, że żeby to zadziałało to dennica musiała by być solidnie zamocowana do stojaka ktory też musiał by być masywny. Może wypowie się ktoś kto ma ule stojaki bez drzwiczek czy innego dostępu od doły, jak wyglada sprawa uprzątania osypu po zimowli czy jest to bardzo uciążliwe?
Cytuj ten post
#6
Widziałem takiego warszawiaka, gdzie odkręcana była u dołu ostatnia deska w bocznej ścianie (nie było tam żadnych drzwiczek rewizyjnych, ul był obity deskami w układzie poziomym), która właściwie była kantówką z przymocowaną deską obiciową (ul był ocieplany). Ale właściciel tego ula nie był zadowolony z konstrukcji.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#7
Sorry, właśnie przeczytałem wpis Flamenco (to było to samo i to chyba najprostsze rozwiązanie).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#8
Flamenco mówił o listwie zaślepiającej na całej tylniej ścianie ula, ty natomiast z tego co rozumiem mówisz o zaślepce z boku (krótsza ściana) czyli rozwiązanie jakie rozważałem na początku. Myślę, że dostęp od tyłu będzie w tym układzie wydodniejszy bo w głąb ula musimy sięgnąć około 30 cm, natomiast przy dostępie z boku trzeba sięgnąć ok 50 cm. Zastanawiam się jednak jak brak połaczenia na całej szerokości tylniej bądź przedniej ściany z dnem wpłynie na sztywność/trwałość całej kontrukcji.
Cytuj ten post
#9
Może to nie mieć znaczenia dla sztywności całej konstrukcji jeżeli jako szkielet potraktujesz krawędzie prostopadłościanu jakim jest ul. Taka ruchoma deska jest wówczas w zasadzie tylko elementem obicia zewnętrznego.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#10
Pan Janusz Szałaj gospodaruje na ulach dwurodzinnych i ma to rozwiązane dwojako:
  • boczne drzwi
  • wylotek wysokości 6 cm umożliwiający podmiatanie.
Co prawda w jego ulach podłoga jest pochyła, ale ja zrobiłem prostą i też mogę podmiatać przez wylotek.

Jeden z jego filmów:

https://youtu.be/EEb6qZAyn_o
Cytuj ten post
#11
Wydaje mi się, że może być jednak problem ze sztywnością dennicy jeśli nie będzie ona połączona z resztą konstrukcji na całej długości jednego z dłuższych boków czyli ma długości 1 metra bo taką szerokość ula planuje. Może ona się krzywić, pod cięzarem ula, lub jeśli ul bedzie podparty przy samych bokach to może wypaczyć się w dół. Najlepszym rozwiązaniem będzie chyba jednak zrobienie dostępu z boku, łatwe w wykonaniu i nie osłabi konstrukcji. Na zimę można zawsze wsunać jakąs wkładkę i po zimie wyciągnąc ją z osypem. Musze organizować materiały i zacząć działać.
Cytuj ten post
#12
(08.01.2019, 18:44)Janek napisał(a): Wydaje mi się, że może być jednak problem ze sztywnością dennicy jeśli nie będzie ona połączona z resztą konstrukcji na całej długości jednego z dłuższych boków czyli ma długości 1 metra bo taką szerokość ula planuje.

A bo to nie powiedziałeś, że chcesz go robić z deski 2,5mm (milimetra). Bo jeżeli z grubszej, to przy tej masie ula kilka wkrętów łączących dno ze ścianą załatwi problem sztywności. Ul to w sumie niezbyt duże pudło drewniane, w rozmiarach podobne do wojskowych skrzynek na pancerfausty. Jeżeli masz zamiar robić ul podobny do prezentowanego u Jarosława Muchy, problemami sztywności w ogóle nie musisz się kłopotać. Oczko
Przypomnij sobie stare wieże obserwacyjne budowane ze świerkowych kłód - wysokie na 20-30 metrów ażurowe konstrukcje unoszące całe, niegdyś nielegalne, wycieczki na jej szczyt Oczko

[Obrazek: OtwarcieWiezyOlejnica1.JPG]
==                  Apibus ibi mel                   ==

Cytuj ten post
#13
Chyba trochę źle się wyraziłem pisząc o sztywności dennicy. postaram się wytłumaczyć o co mi dokładnie chodzi. Ule jakie będę budował (bazując na konstrukcji prezentowanej przez Jarosława Muchę) są konstrukcją samonośną, nie będą więc posiadać szkieletu który zostanie obity deskami, taki ul nie ma też nóg na których stoi więc trzeba go postawić na jakimś stojaku. Czyli ciężar ula z pszczołami i miodem będzie przenoszony przez dennicę na stojak i właśnie tutaj obawiam się, że dennica może się krzywić w ten czy inny sposób.
Dla zobrazowania dołączam prosty rysunek:
   
Jako że ul będzie dwurodzinny będzie on dość szeroki (100cm).
Ule planowałem zrobić z deski podłogowej 32mm, będę miał chyba jednak trudność z kupieniem tak grubej i będę musiał użyć deski 28mm.
Pokazana wieża jest konstrukcją szkieletową z dużą ilością zastrzałów dodatkowo w kształcie ściętego ostrosłupa, taka konstrukcja niewątpliwie jest bardzo sztywna, ma się ona jednak nijak do konstrukcji tego ula. Ul bardziej będzie przypominał kartonowe pudło. A jeśli w pudle odetniemy jedną ścianę na całej długości jednego z jej boków to ta  ściana bardzo straci na sztywności. Bardziej już chyba nie jestem w stanie wytłumaczyć czego dotyczą moje wątpliwości Oczko
Cytuj ten post
#14
(09.01.2019, 13:54)Janek napisał(a): Pokazana wieża jest konstrukcją szkieletową z dużą ilością zastrzałów dodatkowo w kształcie ściętego ostrosłupa, taka konstrukcja niewątpliwie jest bardzo sztywna, ma się ona jednak nijak do konstrukcji tego ula. Ul bardziej będzie przypominał kartonowe pudło. A jeśli w pudle odetniemy jedną ścianę na całej długości jednego z jej boków to ta  ściana bardzo straci na sztywności. Bardziej już chyba nie jestem w stanie wytłumaczyć czego dotyczą moje wątpliwości Oczko

Domyśliłem się Oczko
Jeżeli obawiasz się o sztywność, łącz deski nie na styk, a na zakładkę. A jeszcze lepiej pióro-wpust. A jeszcze nie gorzej - czopy. I klej. Nawet jeżeli wyjdzie Ci bardzo ciężki ul, to jeżeli taki ciężki ul oprze się na podłodze zrobionej z deski calówki przesztywnionej poprzeczkami - nie ma prawa się uginać.

Jeżeli chcesz ul postawić na kurzej stopce, to po prostu dołóż na spodzie usztywnienie na dnie w postaci wzdłużnie mocowanych desek na sztorc i kwita.
==                  Apibus ibi mel                   ==

Cytuj ten post
#15
Albo podziel tylne drzwiczki na dwie części i dodaj słupek po środku Oczko Skoro to i tak ul dwurodzinny z domyślnie zatworem po środku jak u Janusza Szałaja, to i tak pewnie będziesz chciał móc czyścić te dwie części osobno.

Boczne drzwiczki (z obu stron) mają tą przewagę, że jeśli zrobisz tam zatwór z szybki, to masz wgląd co się dzieje na skrajnej ramce, bez ingerencji w rodzinę. A to już jest element gospodarki niektórych osób, które po odbudowie (jej rodzaju, intensywności) skrajnej ramki oceniają sytuację w rodzinie.
Cytuj ten post
#16
Dorzucę się z pytaniem aby nie powielać tematów.
Musze zrobić również WZ, czy taki ul musi być docieplony? Jest to dosyć istotna kwestia przy "projektowaniu" konstrukcji
Mam ule WZ kupione wraz z pszczołami, ich konstrukcja od zewnątrz to OSB 8mm -> styropian 30mm -> boazeria iglasta. Ocieplony jest jeden bok i 2 duże ściany, drugi bok i dno to tylko OSB i boazeria.
Ja obecnie dysponuję wolnym materiałem deska sosnowa na pióro-wpust 30mm, deska modrzewiowa tarasowa jednostronnie ryflowana 27mm (zostanie 20mm po zdjęciu ryfla) styropian 50mm - cały materiał za free z demontażu na różnych robotach Oczko grzechem by było nie brać i nie wykorzystać.
Cytuj ten post
#17
Z tego co czytałem to WZ nie powinno się robić bez ocieplenia. Chodzi o to, że kłąb podczes zimowli styka się ze ścianami ula i nadmietnie wychładza jeśli są one zbyt cienkie. Jak jest w rzeczywistości, nie wiem. Nie sprawdzałem tego. Napewno nie używał bym styropianu do ocieplenia najlepsza była by słoma lub trzcina. Przy grubości desek jakie posiadasz pomyślał bym o zrobieniu ula z jednej warstwy desek i obiciu go słomą lub trzcina watstwa ok 5 cm.
Cytuj ten post
#18
(13.01.2019, 09:59)Janek napisał(a): Z tego co czytałem to WZ nie powinno się robić bez ocieplenia. Chodzi o to, że kłąb podczes zimowli styka się ze ścianami ula i nadmietnie wychładza jeśli są one zbyt cienkie. Jak jest w rzeczywistości, nie wiem. Nie sprawdzałem tego. Napewno nie używał bym styropianu do ocieplenia najlepsza była by słoma lub trzcina. Przy grubości desek jakie posiadasz pomyślał bym o zrobieniu ula z jednej warstwy desek i obiciu go słomą lub trzcina watstwa ok 5 cm.

Powiedz to pszczołą w ulach z pojedynczej deski na dennicy osiatkowanej Uśmiech Jak nie tym w Polsce, to tym tysiącom w Kanadzie Oczko
Ocieplenie nie spełnia takiej roli jak pszczelarz sądzi. To stabilizuje warunki w ulu w ciągu całego roku, ale nie ma tak znaczącej roli w trakcie zimowli. Pszczoły z powodzeniem zimują w murach i kominach opuszczonych budynków, tam to dopiero jest wychłodzenie od ścian Uśmiech
Cytuj ten post
#19
No jednak ocieplenie jakieś znaczenie dla zimowli ma, bo nawet jeżeli stwierdzone uzyskanie minimalnie mniejszego zużycia pokarmu połączy się z innymi czynnikami (oddziałującymi w równie minimalny sposób), to w sumie może zwiększyć znacząco prawdopodobieństwo zapewnienia lepszego komfortu rodzinie pszczelej. Przyznaję, że zrobił na mnie wrażenie eksperyment z zimowaniem pszczół w pozbawionej pełnych ścian klatce z siatki (w warunkach kanadyjskich) i informacje o zimujących rojach wśród gałęzi drzew (w warunkach rosyjskiej zimy), co wzbudziło u mnie jeszcze większy szacunek dla tych owadów, ale nadal pozostaję zwolennikiem unikania sytuacji ekstremalnych. Jeżeli już pakujemy pszczoły w pudełka, to powinniśmy się postarać, aby miały z tego jakieś zyski. A większość osób przekonujących do uli jednościennych podaje argumenty, które raczej mają stwarzać komfort pszczelarzowi.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#20
Wydaje mi się, że nie zrozumiałeś mojego postu. Chodzi mi o to, że ocieplenie nie wpływa na zimowlę, grubość osłony przed wiatrem i przeciągiem, może być dowolna i będzie spełniać swoją rolę. Robiono badania, że w ocieplonym ulu, temperatura na zewnątrz kłębu tak samo spada jak w ulu nieocieplonym. Pszczoły nie grzeją ula, grzeją kłąb. Szczególnie jeśli zostawisz rodzinę nieściśniętą (zatworem) w ulu o dużej kubaturze jak warszawiak, czy dadant.
Ma to jednak duży wpływ na stabilizację warunków, co ma swoje plusy i minusy - rodzina wolniej się ogrzewa wiosną (opóźnienie czerwienia, wolniejszy rozwój), ale także może korzystnie wpływać na mikroklimat w ulu, np poziom wilgotności względnej, czy fakt, że późniejsze czerwienie to również mniej przedwczesnego czerwienia w styczniu/lutym. Stabilizacja warunków, to również mniej stresujących pszczoły zmian, ale zarazem nie wykorzystają chwil słońca na oblot, później wylecą w słoneczne dni. Coś za coś, ale biorąc pod uwagę preferencje pszczół przy wyborze domostwa, chyba jest dużo więcej bardziej istotnych czynników, niż grubość izolacji.
Cytuj ten post
#21
Koniec końców okaże się, że ocieplenie/izolacja najbardziej przydaje się latem jak słońce smaży ściany ula Oczko

Puki co mam nadzieję, że moje wszystkie rodzinki przezimują więc muszę być gotowy do wiosny z 1 nowym ulem i przynajmniej jednym zapasowym.
W przyszły weekend rozmierzę deski i jak wystarczy to robię deska 30+styropian 50+ sklejka/boazeria12mm zależy co trafie taniej w okolicy
Cytuj ten post
#22
kosz85 trzeba wziąć pod uwagę to, że szerokość ramki w ulu warszawskim zwykłym odpowiada mniej więcej średnicy kłebu zimowego tak więc kłab przelega bezpośrednio do ścian, to całkiem inna sytuacja niż w ulach korpusowych jednościennych które są obszerniejsze. Tak jak mówiłem wcześniej moje zdanie na ten temat jest wyrobione na podstawie przeczytanych informacji nie z własnego doświadczenia. Ja bedę budował warszawskie poszerzane z jednej deski, zobaczymy jak będą się sprawdzać. Napewno podzielę się doświadczeniami z pracy w takim ulu.
Cytuj ten post
#23
Wielkość i układ kłębu zimowego zależy od siły rodziny i wielkości przygotowanej przez rodzinę przestrzeni pokarmowej, a także od ciągów wentylacyjnych i pewnie jeszcze wielu innych czynników (np typ ula, nasłonecznienie). Może zatem być w ulu korpusowym taka sytuacja, że kłąb będzie miał stały kontakt ze ścianami ula (i to odnosi się do wszystkich typów uli). Nie trzeba zestawiać miniplusów żeby dostrzec tendencje pszczół do poszukiwania optymalnego układu, to samo widać jak stykają się na palecie cztery korpusy wielkopolskie, kłąb w każdym z nich ma kontakt ze ścianami ula. Jeżeli jedna ze ścian będzie stale osłonięta od wiatru i dodatkowo ogrzewana okresowo przez słońce, to na bank będzie tam kłąb. Może jednak temperatura, a tym samym ocieplenie ma jakieś znaczenie dla komfortu rodziny pszczelej (oczywiście wszystko z umiarem).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#24
Kupiłem materiał na jeden ul (tyle się zmieściło do auta) jak skończe pierwszą sztuke to dokupie na kolejną. Deska podłogowa 25 mm z castoramy. Deski czekały na swoją kolej bo miałem do zrobienia troche korpusów i dennic, ale wkońcu się doczekały Oczko po przeliczeniu wszystkiego i małych zmianach w projekcie pociąłem materiał i narazie wyszło coś takiego:
[Obrazek: 38fb3ed69779.jpg]
[Obrazek: 396f9723aba6.jpg]
Jutro będę działał dalej. Zrezygnowałem z otworu rewizyjnego, na zimę będe podkładał pod gniazdo wkładkę, a wiosną wyciągał ją z osypem do góry.
Cytuj ten post
#25
Masz otwieraną dennicę, czy to na razie fastryga? Zapytowuję, czy szparki między ściankami a podłogą są zamierzone?
Tak w ogóle to wyszedł Ci z tego solidny kawał ula.
==                  Apibus ibi mel                   ==

Cytuj ten post
#26
Dennica i wszystkie ściany będą skręcone na stałe. Szpar nie będzie, narazie ułożyłem to na blacie bez żadnego skręcania, odziwo ustało do zrobienia zdjęcia Oczko
Cytuj ten post
#27
Poskręcany i posklejany:
[Obrazek: 9f5d5914dc97.jpg]
[Obrazek: 4e25b78304bc.jpg]
[Obrazek: c5e5aefa51e5.jpg]
Zostało jeszcze sporo pracy ale główny element wykonany.
Nie wyciąłem jeszcze wylotków, zastnawiam się jeszcze jak je wykonać. Rozważam dwie opcje, jedna to wylotki standardowe z zamocowanyni metalowymi zasówkami (tymi które można kupić). Druga opcja to kilka okrągłych otworów zatykanych korkami z wina. Wylotki będą na dwych poziomach jak w starych warszawiakach.
Cytuj ten post
#28
Ten klej to po kiego?
Janek zrób kilka wylotkóww różnych kierunkach i wysokościach to będziesz miał multitool.
W zależności co będziesz potrzebował:
Dwie rodziny.
Rodzinę i odkład(albo trzy odkłady)
Sześć odkładów z matkami zapasowymi.
Itd.
Tak podpowiada bo coś podobnego buduję.
Cytuj ten post
#29
Klej po to żeby lepiej się to wszystko trzymało, poza tym miałem klej to dałem, jak go teraz nie zużyję to pewnie się zeschnie i trzeba będzie wyrzucić.
Narazie chce zrobić 4 wylotki po 2 na rodzinę. Jeśli kiedyś pojawi się potrzeba to zawsze mogę wywiercić dodatkowe.
Cytuj ten post