średnia długość życia
#31
(30.01.2019, 12:14)Janek napisał(a): Nie zagłebiałem sie w tematy średniej długości życia, ale przyjmując, że teraz mamy do czynienia z jej wzrostem to w moim odczuciu jest to spowodowane tym, że pokolenie które teraz jest w starszym wieku wychowywało się w czesach gdy ogólnie środowisko, żywność, styl życia były zdrowsze. Ponadtto medycyna nie ingerowała tak bardzo w umieralność dzieci i donoszenie ciąż, co pozwoliło działać prawom natury, słabe organizmy umierały. Teraz mamy do czynienia z czymś zupełnie odwrotnym... do tego dochodzi ewolucja bakterii i wirusów z którymi coraz trudniej walczyć, choroby cywilizacyjne. Myślę, że za 30-50 lat  sytuacja będzie sie zmieniać na niekorzyść długości życia, no chyba że medycyna będzie mogła sobie poradzić z napotkanymi problemami. Mimo to ludzie stają się coraz mniej przystosowani do "trudnych warunków". To tylko moja opinia która jest podyktowana tym co obserwuje.
Trudno nie widzieć w tym analogii do tego co dzieje się z pszczołami...

Prawa przyrody działają cały czas niezmiennie. Dzięki nim żyjemy. Praw przyrody możemy co najwyżej nie znać i je odkrywać, oraz z czasem wykorzystywać świadomie lub nieświadomie do swoich potrzeb. Każda konsekwencja takich działań jest właśnie skutkiem działania praw przyrody w najlepsze. To właśnie skutki selekcji sztucznej pozwoliły kiedyś Karolowi Darwinowi "obrazkowo" i funkcjonalnie łatwiej tłumaczyć prawa przyrody w mechanizmach ewolucji.

Rozumiem, że chodzi jednak o selekcję naturalną. Otóż ta selekcja nie powoduje, że średnio częściej umierają osobniki słabe. Średnio częściej umierają (a właściwie to też niekoniecznie tylko umierają o czym za chwilę) organizmy gorzej dostosowane do bieżących warunków środowiska. Mówimy o jakieś większej liczbie zestawów genów funkcjonujących w organizmach (czyli mniejszej lub większej populacji), bo pojedynczo to mogą też umrzeć organizmy lepiej dostosowane, w których wymrą funkcjonujące w nich akurat korzystne mutacje genów czy korzystne cechy epigenetyczne (np. losowe pechowe zdarzenia, dryf genetyczny). Kryterium na słabe i mocne to stare mylne przeświadczenie. Przyczyną jednak, że takie organizmy umierają średnio częściej w selekcji naturalnej nie jest średnio krótsze życie, a skutkiem nie jest zwiększenie średniej długości życia. To znaczy taka cecha może być akurat preferowana w selekcji, jeżeli jest strategią pozwalającą na lepsze dostosowanie do bieżących warunków środowiska, a nie dlatego, że przyczyną tego jest np. lepsze zdrowie jednostki lub średnie zdrowie populacji, będącej zbiorem zdrowia jednostek. Zdrowie też używam tutaj jako pewne umowne kryterium, bo de facto mówimy tutaj np. o zdolności regeneracji własnego organizmu, unikania niebezpieczeństw itd, co ma skutek w postaci zdolności do długiego życia w zdrowiu. * (patrz przypis drugi). Oczywiście znamy takie przypadki bardzo długowiecznych organizmów np. rekin polarny (dla którego kilkaset lat to norma). Przyczyną jest strategia zdolności do reprodukcji własnego genotypu * (patrzy przypis), a nie długowieczne zdrowie organizmu jako jednostek. Przeciwnie nawet, preferowana może być strategia i często jest, reprodukcji  kosztem zdrowia organizmu (i tak w istocie jest np. u pszczół). Aby było łatwiej mnie zrozumieć podam przykład.

Załóżmy, że w populacji w danym stabilnym środowisku, istnieje wyjątkowo paskudny i złośliwy nowotwór powodujący śmierć organizmu, jako skutek uboczny istnienia jakiś genów, które głównie się do jego wystąpienia przyczyniają, zwiększając drastycznie prawdopodobieństwo śmierci organizmu, znacznie wcześniej niż potencjalne biologiczne możliwości długości jego życia. Jednakże organizmy w których funkcjonują te mutacje genetyczne bez problemu się namnażają i to nawet posiadają więcej potomków, które przeżywają do wieku reprodukcji, niż organizmy w których funkcjonują analogiczne geny, ale o takich mutacjach, że nie powodują nowotworu. Która strategia będzie preferowana przez selekcją naturalną?

* przypis: W zależności od sposobu rozmnażania, również po rekombinacjach genetycznych, a że rozmawiamy o ludziach, więc jak na razie w grę wchodzi tylko rozmnażanie płciowe i rekombinacje po połączeniu gamet. Być może w dalszej przyszłości upowszechni się też alternatywa np. w postaci klonowania. Tego jednak nie wiemy. 

* przypis drugi: Za zdrowie można też przecież przyjąć jako kryterium: zdolność do reprodukcji i za takie jest przyjmowane np. zbadana dokładnie jakość męskiego nasienia jest jakimś tam indykatorem uogólnionego zdrowia, męskiego organizmu, którą ją produkuje.
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
#32
Cytat: Ponadtto medycyna nie ingerowała tak bardzo w umieralność dzieci i donoszenie ciąż, co pozwoliło działać prawom natury, słabe organizmy umierały.

Jeszcze. W kontekście natury, ten argument jest tyle samo wart (czyli nic), co argument ideologii wegetariańskiej, że człowiek ewolucyjnie nie powinien, albo jakoś nie jest przystosowany, do używania skomplikowanych narzędzi wytworzonych za pomocą innych narzędzi ***, w celu instynktownych zachowań drapieżnych i spożywania świeżego mięsa. Nowoczesna medycyna jest takim samym (funkcjonalnie) narzędziem strategii życiowej przetrwania jak każda inna. Działa dzięki prawom przyrody. Jak również symbioza pomiędzy człowiekiem, a udomowionymi populacjami zwierząt i roślin (których geny przecież na tym korzystają).

*** Dzięki swoim wybitnym zdolnościom twórczym, związanym z wyjątkową złożonością ludzkiego ssaczego mózgu.
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post