Co to jest pszczoła lokalna?
#1
Czy pszczoła włoska w Finlandii po 100 latach jest pszczołą lokalną?

Czy pszczoła środkowoeuropejska po 60 latach w południowej i środkowej Polsce jest lokalną?

Czy pszczoła jaka by je rodowód nie był, jak nie potrafi zgromadzić zapasów pokarmu na rok do przodu ( na kiepskie sezony) i padnie z głodu, dalej jest lokalną pszczołą?

Czy wszyscy wielebni i nawiedzeni ich teoriami nie widzą z wysokości swych posad w mieście że zmiany klimatyczne i chemizacja rolnictwa oraz zanieczyszczenie środowiska, zmiatają wszystkie to teorie do śmietnika?


MOD: proszę o zamieszczanie tematów w odpowiednich działach.
Cytuj ten post
#2
Teoria względności mówi, że odpowiedzią na wszystkie pytania pana Roberta jest: "To zależy."


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
#3
Jak Twój dziadek wymieni ule na drewniane. Pozbędzie się tego tworzywa sztucznego. A szanowny kolega ogarnie kilka podstawowych pszczelarskich prawd. To ewentualnie mogę z kolegą podyskutować.

Tak liczę za lat pięć. Cwaniak
Cytuj ten post
#4
Gdyby to miało sens, co pisze kolega, to o astronomii mogliby dyskutować tylko astronauci.


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
#5
(28.04.2019, 13:31)marbert napisał(a): Czy pszczoła włoska w Finlandii po 100 latach jest pszczołą lokalną?

Czy pszczoła środkowoeuropejska po 60 latach w południowej i środkowej Polsce jest lokalną?

Czy pszczoła jaka by je rodowód nie był, jak nie potrafi zgromadzić zapasów pokarmu na rok do przodu ( na kiepskie sezony) i padnie z głodu, dalej jest lokalną pszczołą?

Czy wszyscy wielebni i nawiedzeni ich teoriami nie widzą z wysokości swych posad w mieście że zmiany klimatyczne i chemizacja rolnictwa oraz zanieczyszczenie środowiska, zmiatają wszystkie to teorie do śmietnika?

Ja zaryzykuję odpowiedź: 4 x tak. Trafiłem?
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#6
Najlepsza mym zdaniem była by odpowiedz że pszczoły, które same sobie radzą w danym środowisku.

Czy tylko takie są?

Wszystkie, mym zdaniem roje w naturalnym środowisku, powinny być obserwowane przez specjalistów a my amatorzy zgłaszać istnienie tych że.
Cytuj ten post
#7
A moim zdaniem przeceniasz wpływy człowieka. W średniowieczu w Polsce uprawiano winorośl, bo było tak ciepło, a potem było skrajnie zimno i klimat zmieniał się w takich cyklach od znacznie dłuższego czasu, niż wpływ człowieka.
Rośliny też nie zmieniły się znacznie. Doszło kilka nowych, ale tysiące lat przystosowań AMM do warunków Polski(fauna, flora,klimat), nie możesz tak po prostu sprowadzać do 60lat. Owszem pojawiły się miasta, ale to nieznaczny wycinek przyrody. Więcej zmieniło się w pszczelarzu niż środowisku i tu wymień: ule, cukier, substytut pyłku, inseminacje, import matek, węza, ramki, itd. W tym upatruje większą zmianę.

Dla mnie pszczoła lokalna, to ta której dajesz możliwość unasienniania się naturalnie przez kilka pokoleń w populacji minimum 40-60 rodzin, bez dużej dozy pomagania jej (leczenie, podkarmianie, ustawianie gniazda, itd). Bo jeśli robisz inseminacje, to żadna to lokalność.
Cytuj ten post
#8
Nie bagatelizowałbym wpływu człowieka, chyba że rolników-chemików i szalejących pszczelarzy nasadzających hurtowe ilości inwazyjnych roślin pożytkowych rodem z Ameryki Południowej, Północnej lub innych części planety, sprowadzających super miodne i łagodne pszczoły z różnych zakątków Europy zaliczasz do innych grup systematycznych.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#9
(30.04.2019, 16:04)regulus napisał(a): Nie bagatelizowałbym wpływu człowieka, chyba że rolników-chemików i szalejących pszczelarzy nasadzających hurtowe ilości inwazyjnych roślin pożytkowych rodem z Ameryki Południowej, Północnej lub innych części planety, sprowadzających super miodne i łagodne pszczoły z różnych zakątków Europy zaliczasz do innych grup systematycznych.

Jako fan taksonomii i kladystyki proszę o wyjaśnienie, gdyż nie zrozumiałem. Duży uśmiech
Cytuj ten post
#10
Kuba, Ty dopasowujesz badania(znalezione w świecie) do swych teorii.

Ja, badania mam, Język o kant ula je rozbijam. Cwaniak Bardziej, pasują mi praktycy. Ale praktycy, którzy eksperymentują.

Po moich eksperymentach mogę śmiało napisać iż banialuki kolegi ze Szwecji o pszczole Elgon są tylko i wyłącznie banialukami w mych warunkach. Poczta pantoflowa wśród pszczelarzy od kotliny Kłodzkiej po Przemyśl i Sieradz, potwierdza że to tylko pobożne życzenia tego Pana.
A już fantazja kolegi z Finlandii z jego pszczołami,to szczyt samozadowolenia i błazenada.

Może być iż używam zbyt dosadnych określeń. Ale kupa to gówno, choć pewnie ubrał byś to słowo w bardziej naukowe określenie, co niczego i tak nie zmienia.
Cytuj ten post
#11
https://thelogicofscience.com/2016/02/10/5-reasons-why-anecdotes-are-totally-worthless/

5 powodów, dla których anegdoty są naukowo całkowicie bezwartościowe

1). Jeśli używasz anegdot, popełniasz błąd logiczny
2). Anegdoty nie są reprezentatywne.
3). Anegdoty nie są kontrolowane.
4). Anegdota to próbka o wielkości N=1.
5). Anegdoty nie są zbierane systematycznie.

Jeśli chcesz wiedzieć, czy X powoduje Y, jedynym sposobem, aby to zrobić, jest prowadzenie dużych, właściwie kontrolowanych badań, które uwzględniają fałszujące wynik zmienne. Nic innego nie jest wystarczające. Nie ma znaczenia, czy "widziałeś, że coś działa" w praktyce. Nie ma znaczenia, czy coś było używane przez wieki, i nie ma znaczenia, czy objaw został zgłoszony w bazie danych lub wydrukowany na ulotce dołączonej do opakowania. Jeśli właściwe testy naukowe nie wykazały, że X powoduje Y, nie można wnioskować, że istnieje jakikolwiek związek przyczynowy pomiędzy nimi.
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
#12
(29.04.2019, 22:54)kosz85 napisał(a): A moim zdaniem przeceniasz wpływy człowieka. W średniowieczu w Polsce uprawiano winorośl, bo było tak ciepło, a potem było skrajnie zimno i klimat zmieniał się w takich cyklach od znacznie dłuższego czasu, niż wpływ człowieka.
Rośliny też nie zmieniły się znacznie. Doszło kilka nowych, ale tysiące lat przystosowań AMM do warunków Polski(fauna, flora,klimat), nie możesz tak po prostu sprowadzać do 60lat. Owszem pojawiły się miasta, ale to nieznaczny wycinek przyrody. Więcej zmieniło się w pszczelarzu niż środowisku i tu wymień: ule, cukier, substytut pyłku, inseminacje, import matek, węza, ramki, itd. W tym upatruje większą zmianę.

Dla mnie pszczoła lokalna, to ta której dajesz możliwość unasienniania się naturalnie przez kilka pokoleń w populacji minimum 40-60 rodzin, bez dużej dozy pomagania jej (leczenie, podkarmianie, ustawianie gniazda, itd). Bo jeśli robisz inseminacje, to żadna to lokalność.

Nie ,inseminuję mam około 20 rodzin tata około 40 .

Około 80 lat temu, pszczelarz z podola przesiedlił się do Wetliny ze swą pasieką. Na emeryturę. Przywlekł około 70 rodzin pszczelich z pszczołami włoskimi. Dokładnie to opisał w czasopiśmie pszczelarskim z tamtych lat.
Już nie pamiętam, ale i czasopismo i artykuł można w internecie odszukać.

Rośliny zmieniły się znacznie. Jeszcze w latach 70 i 80 ubiegłego wieku co sam pamiętam nawet jak spadzi było brak miód odbierało się początkiem sierpnia.
Dziś po 1 lipca natura już nic nie oferuje.


Jak ktoś siedzi w klimatyzowanym biurze a wiadomości czerpie jedynie z globalnej sieci. Może i myli się znacząco, obserwując naturę godzinę w tygodniu na monitorze laptopa.
Cytuj ten post
#13
(01.05.2019, 12:50)Borówka napisał(a): https://thelogicofscience.com/2016/02/10/5-reasons-why-anecdotes-are-totally-worthless/

5 powodów, dla których anegdoty są naukowo całkowicie bezwartościowe

1). Jeśli używasz anegdot, popełniasz błąd logiczny
2). Anegdoty nie są reprezentatywne.
3). Anegdoty nie są kontrolowane.
4). Anegdota to próbka o wielkości N=1.
5). Anegdoty nie są zbierane systematycznie.

Jeśli chcesz wiedzieć, czy X powoduje Y, jedynym sposobem, aby to zrobić, jest prowadzenie dużych, właściwie kontrolowanych badań, które uwzględniają fałszujące wynik zmienne. Nic innego nie jest wystarczające. Nie ma znaczenia, czy "widziałeś, że coś działa" w praktyce. Nie ma znaczenia, czy coś było używane przez wieki, i nie ma znaczenia, czy objaw został zgłoszony w bazie danych lub wydrukowany na ulotce dołączonej do opakowania. Jeśli właściwe testy naukowe nie wykazały, że X powoduje Y, nie można wnioskować, że istnieje jakikolwiek związek przyczynowy pomiędzy nimi."


Moje pszczoły po kwasie mrówkowym ( badania dr Howing , dobrze napisałem?, szukać tych bzdur nie chce mi się,ani dokładnie nazwiska autora).
Praktyka od lat 12 w Niemczech i moja od 3 wskazuje iż badania tego Pana można sobie w ..... kant ula  Cwaniak

Praktyka i badanie Profesora Polaczka w Wolnym Uniwersytecie w Berlinie wskazują co innego!

Zmienne? Gówno mnie zmienna obchodzą! Niech wyda kasę na 40 rodzin pszczelich i niech ciul po praktykuje.  Kto był jego mentorem i wyników nie sprawdził?

Oddać kasę za gówniane badania i tytuł dr wywalić do kosza. I tyle. Wykrzyknik  
Cytuj ten post
#14
(28.04.2019, 13:31)marbert napisał(a): Czy pszczoła jaka by je rodowód nie był, jak nie potrafi zgromadzić zapasów pokarmu na rok do przodu ( na kiepskie sezony) i padnie z głodu, dalej jest lokalną pszczołą?

Słyszałem już tą teorię od kolegi Jacka.
A co myślą o tym panowie z wolnych pszczół?
Brzmi to. 
Cytuj ten post
#15
„Fort Knox” projekt na dziś to porażka.
Do tego dodać jak w projekcie przesiedlenie pszczół na 100 -200 km to jest pszczoła miejscowa?

Chyba czas zmienić założenia lub odpuścić tej formie działalności projektu.

To moje osobiste poglądy.
Cytuj ten post
#16
Przy czym Fort Knox nie jest już projektem Wolnych Pszczół.
http://wolnepszczoly.org/ix-zjazd-stowarzyszenia-wolne-pszczoly-czyli-sprawy-formalne/
Cytuj ten post
#17
To taka linia wielebnych. Jedni jak Ty Kuba wierzą w teorię:

"[i]jak napisali w 2014 roku w artykule "Dobór płciowy a ewolucja genitaliów" "Sexual selection and genital evolution" w Austral Entomology (AUSTRALIAN JOURNAL OF ENTOMOLOGY) 40 miejsce z 95 pozycji naukowych czasopism z dziedziny entomologii w 2017 roku, jeśli chodzi o wskaźnik cytowań) wydawnictwie naukowym Australijskiego Towarzystwa Entomologów (dział biologii zajmujący się badaniem owadów

"Znaczna część empirycznego wsparcia teorii doboru płciowego pochodzi z badań nad owadami"

Byłoby dla mnie skrajnie nieprawdopodobne, gdyby generalnie w świecie owadów selekcja seksualna była najlepiej wykazana i udowodniona jako powszechna, oraz istniałaby w świecie pszczołowatych, a nagle w świecie pszczoły miodnej, organizmu zaawansowanego ewolucyjnie i seksualnie, wyjątkowo by nie istniała"


Inni welebni potrzebują innych doznań:
https://www.youtube.com/watch?v=dCSUzQeYqQY&t=51s

I te i te to na tym etapie to banialuki.

Dla mnie czeladnika , banialuki. Naukowe głupoty.

Moje pszczoły wolne od warrozy i wirusów mają się bardzo dobrze.
Cytuj ten post
#18
(04.05.2019, 13:15)marbert napisał(a): To taka linia wielebnych. Jedni jak Ty Kuba wierzą w teorię:
(...)
I te i te to na tym etapie to banialuki.
(...)Naukowe głupoty. 

Hehe pisząc, że selekcja seksualna / dobór płciowy to banialuki w tej chwili, to tak jakbyś pisał, że ewolucja, kulistość ziemi lub istnienie gwiazd do banialuki. Takie jest tego mniej więcej prawdopodobieństwo, że masz rację. Dyplomatycznie nie piszę, że wypisujesz najprawdopodobniej bzdury. Z tymże, nie twierdzę, że na 100% nie masz racji. Szanuję zwątpienie tylko, że oczekuję na racjonalny sceptycyzm, czyli czekam na kontrargumenty, którymi nie mogą być anegdotyczne Twoje obserwacje, których zresztą nijak nie można potwierdzić, jak już wyjaśniłem. Przynajmniej w kwestii naukowości.

To nie kwestia wiary tylko bardziej zaufania do metody naukowej w tym do sprawdzania i filtrowania rzetelności wykonanych badań i prawdziwości wysuwanych wniosków. Jeżeli przedstawisz szereg racjonalnych argumentów i będę mógł je zweryfikować w zaufanych źródłach specjalistycznych istnieje spore prawdopodobieństwo, że zmienię zdanie. Jak zrobiłem to w innych sprawach. Ale można powiedzieć, że wierzę w metodą naukową w naukach przyrodniczych, która tworzy paradygmaty.

Co do tych badań i teorii naukowych w empirycznych naukach przyrodniczych, to jak już wyjaśniałem, one są oparte na sprawdzaniu w praktyce, jak się rzeczy mają. Ciężko o coś bardziej praktycznego niż eksperyment na murarkach w sprawdzeniu preferencji seksualnych mechanizmu drgania odwłokiem samca podczas gry wstępnej. On był wykonany w określonych warunkach niemalże jak eksperyment fizyczny. Zwłaszcza, że udało się oszukać samiczki.

Nie wiem co ma do tego to, że Twoje pszczoły mają się dobrze.

Mówisz, że chylisz czoło przed wymienionymi przez Ciebie pracownikami naukowymi instytucji zajmujących się naukami rolniczymi w tym zootechniką. I świetnie. Ale wiesz o tym, że np. nie wszyscy wymieni przez Ciebie pracownicy naukowi są pszczelarzami i mają pszczoły? To żaden przytyk w ich stronę z mojej strony, gdybyś tak pomyślał tylko zauważenie jak dziwaczne jest Twoje myślenie. Nie rozumiesz też czym jest teoria naukowa, w tym tego, że jest ona oparta na sprawdzonej wiedzy w praktyce. To nie jest to samo co teoria w potocznym rozumieniu. To bardziej pasuje do słowa hipoteza. Mechanizm selekcji seksualnej / doboru płciowego jest w zasadzie faktem.


Edyta: nie rozszerzaj za bardzo pojęcia, które wymyśliłeś, a które weszło do użycia, czyli Wielebni z Arizony, bo stanie się ono mało użyteczne i straci na znaczeniu. Dla mnie Wielebni to amerykańscy pszczelarze jak: Lusby, Bush, Parker, ewentualnie Comfort.
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
#19
Kuba
Podstawowa weryfikacja to rodziny pszczele które sobie radzą i przynoszą miód. Jest jakaś inne weryfikacja?

Uparłem się:
"Wpływ kwasów organicznych na poziom aktywności enzymatycznej jelita środkowego" dr.inż. M Howisa

Praktyka wskazuje iż to badanie jest błędne. Czy jelito się regeneruje? . Czy może zachodzą inne czynniki?

Doświadczalnie po kwasie mrówkowym rodziny "wybuchają " witalnością i ilością pszczół. To praktyka. Jak to się ma do w/w badań?
Cytuj ten post
#20
(04.05.2019, 15:19)marbert napisał(a): Kuba

Podstawowa weryfikacja to rodziny pszczele które sobie radzą i przynoszą miód. Jest jakaś inne weryfikacja?

Weryfikacja czego? Przecież nie poznania mechanizmów związanych z selekcją seksualną u pszczół (przynajmniej nie bezpośrednio).

Cytat:Uparłem się:
"Wpływ kwasów organicznych na poziom aktywności enzymatycznej jelita środkowego"  dr.inż. M Howisa

Praktyka wskazuje iż to badanie jest błędne. Czy jelito się regeneruje? . Czy może zachodzą inne czynniki?

Uparłeś się pisać, skacząc po różnych tematach od sasa do lasa w jednym wątku. Przytoczyłeś moją wypowiedź o selekcji seksualnej u owadów, wcześniej pisałeś o pszczole lokalnej, a teraz piszesz o regeneracji jelita po kwasie mrówkowym. Nie wiem co to ma wspólnego, ale pewnie coś ma. Ale Ty tego nie precyzujesz.

Przy czym nie przeczę, że może zachodzą inne czynniki. Zgadzam się, że zasiedlony ul rodziną pszczelą, należy traktować jak eusocjalny organizm kolonijny - superorganizm. Pojedyncze pszczoły to eusocjalne "komórki", kasty i funkcje pszczół to eusocjalne "tkanki i narządy".


Cytat:Doświadczalnie po kwasie mrówkowym rodziny "wybuchają " witalnością i ilością pszczół. To praktyka. Jak to się ma do w/w badań?

Jakich badań? Do przytoczonej mojej wypowiedzi w której przytaczam dowody na istnieje selekcji seksualnej u pszczół ma się nijak. Nie wiem po co ją przytoczyłeś w tym wątku.
Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje
Cytuj ten post
#21
Wątek jest o pszczole lokalnej.

Twą teorię jedynie zacytowałem dla zrozumienia innych teorii , które przez lata omawiałeś. Wszystkie te teorie,pozostają jedynie teoriami. I nic po za tym. Oczko

Ja, czeladnik, prosty człek (ograniczony, możesz myśleć), mam teorie w ...o kant ula.

Praktykuję. Badam naturalny osyp warrozy, w rodzinach hodowlanych matek i z matkami po tych matkach. "Zapisuję" haha czy są miodne czy nie.( aby w naturze mogły przeżyć podły następny sezon.)

Mam zmówione kilka matek o bardzo, bardzo dużym higienicznym zachowaniu. Choć te, które mam też z pod fartucha idioty nie wyfrunęły.

Wykluczyłem, praktyką elgony i od JL . Wydałem na te ...... matki około 3 tyś z dwa trzy lata. To nie jest teoria .To praktyka.
Wszystko co E.O pisze to bzdety, fanaberie i głupoty marketingowe.

Piszę to już któryś raz a pomijasz.
Praktyka mnie interesuje a teorie w wolnych chwilach dla przyjemności posłuchać sobie pozwolić mogę. I tyle.
Cytuj ten post
#22
(04.05.2019, 16:08)marbert napisał(a): Wątek jest o pszczole lokalnej.

Twą teorię jedynie zacytowałem dla zrozumienia innych teorii , które przez lata omawiałeś. Wszystkie te teorie,pozostają jedynie teoriami. I nic po za tym. Oczko

Sęk w tym, że mylisz się zasadniczo, już na etapie formalnym językowym. 

"Dopiero teraz, na sam koniec, możemy pochylić się nad tytułowym problemem hipotezy i teorii. Chyba należy się z tym pogodzić, że w nienaukowej dyskusji oba pojęcia zwielokrotniają swoją pojemność na tyle, aż zaczynają się ze sobą zlewać. W słowniku nauki hipoteza i teoria oznaczają jednak dwie różne instytucje. Zapamiętaj więc ..........., że gdy zabierasz głos w sprawie kosmologii, biologii, chemii czy farmakokinetyki – stosując te terminy zamiennie, stawiasz tamę na drodze do sensownej rozmowy i uzyskaniu jakichkolwiek wartościowych wniosków! Przy okazji dajesz wyraz swojej ignorancji, bo nie trzeba być koneserem filozofii nauki aby zauważyć rozziew między jednym a drugim."
(...)
Dopiero gdy zdanie bądź zbiór zdań tworzących hipotezę doczekają się odpowiedniego testu i przejdą go pomyślnie, zachodzi przekształcenie w teorię naukową. Tytuł teorii dumnie dzierżą m.in. teoria heliocentryczna, teoria gier, szczególna teoria względności, ogólna teoria względności, teoria wielkiego wybuchu, teoria ewolucji, mechanika kwantowa… W zasadzie niemal cała znana nam nauka korzysta z teorii, nawet jeśli poszczególne koncepty nie noszą takiej nazwy. Tak proszę państwa: teoria naukowa, wbrew potocznemu znaczeniu, to już sprawdzone i potwierdzone – zgodnie z obecnym stanem wiedzy i myśli technicznej – wyjaśnienie danego zjawiska. Najlepsze spośród wszystkich dostępnych i jak na razie działające. 

https://www.kwantowo.pl/2016/02/01/hipoteza-to-nie-teoria-zapamietaj/

Cytat:Ja, czeladnik, prosty człek (ograniczony, możesz myśleć), mam teorie w ...o kant ula.

W porządku, ale to w żaden sposób nie obala ich prawdopodobieństwa zgodności z rzeczywistością.


Cytat:Piszę to już któryś raz a pomijasz.

Praktyka mnie interesuje a teorie w wolnych chwilach dla przyjemności posłuchać sobie pozwolić mogę. I tyle.



Ja tego nie pomijam. Nie wiem tylko po co to dodajesz w publicznych wątkach dedykowanych do dyskusji na dany temat. To ma jakieś znaczenie?
Cytuj ten post
#23
Kuba
"To ma jakieś znaczenie?"

Ma wielkie. Ale teorie i inne głupoty zostawmy na boku. Na teraz.

Siadam na pasiece,słoik miodu mnie interesuje. Ale słoik dla rodziny.
Przegra z 9 uli (na tej pasiece), wczoraj 6 odkładów. - to też na boku.( z dwóch pasiek ).

Najwspanialsza chwila, bez znaczenia czy masz taką czy taką pszczołę. Ja lubię taką Ty taką.

Szum tysiąca odgłosów, pszczółki siadają mi na rękach, głowie,plecach, wracają do uli.

Trwa to godzinę? Czas bez znaczenia. Spokój. Patrzę na wylotki obserwuję, czy właściwe wnioski z tym co w ulach? Czasem tak. Ale to teraz bez znaczenia.
Ten szum ma znaczenie. Radość pszczół. Ze ich nie zawiodłem. Wiem, jestem snob.
............................................. część wykasowałem.
Cytuj ten post
#24
(04.05.2019, 17:18)marbert napisał(a): Siadam na pasiece,słoik miodu mnie interesuje. Ale słoik dla rodziny.
Przegra z 9 uli (na tej pasiece), wczoraj 6 odkładów. - to też na boku.( z dwóch pasiek ).

Najwspanialsza chwila, bez znaczenia czy masz taką czy taką pszczołę. Ja lubię taką Ty taką.

Szum tysiąca odgłosów, pszczółki siadają mi na rękach, głowie,plecach, wracają do uli.

Trwa to godzinę? Czas bez znaczenia. Spokój. Patrzę na wylotki obserwuję, czy właściwe wnioski z tym co w ulach? Czasem tak. Ale to teraz bez znaczenia.
Ten szum ma znaczenie. Radość pszczół. Ze ich nie zawiodłem. Wiem, jestem snob.
............................................. część wykasowałem.

Też to lubię i doceniam. Można obserwować je godzinami. Weź pod uwagę, że każdego mogą interesować inne aspekty związane z życiem pszczół. Nie uważam tego za przydatne, że kontestujesz zainteresowania innych informując o swoim lekceważeniu danego tematu.
Cytuj ten post