farmazony
#1
https://www.youtube.com/watch?v=sq_2N6bvsbI
Cytuj ten post
#2
Rzeczywiście farmazony.
Zastanawia mnie jedna rzecz.
Jak to jest z tym z tym wąskimi gardłem zwanym "sitem"
Kolega z filmu mówi że daje matki po sicie, a w komentarzach pisze że sito występuje co dwa lub trzy lata.
Pszczoły ten że kolega ma drugi sezon.
To jak to jest?
Pszczoły przed sitem, a matki po ?
Cytuj ten post
#3
"Sito" jest umowne, tak naprawdę każda zimowla to sito, ale niektórzy zauważyli pewną regułę, że co 2-3 lata spadki są większe i to o tym większym "sicie" pewnie mowa.

Matki ma po sicie, pewnie u kolegi Łukasza (takie małe niedomówienia) Uśmiech Aczkolwiek Bartkowi chyba przeżyło w końcu coś 2 lata temu. A do tego są matki z Fort Knox, które mają dłuższą historię. Pszczoły też ma dłużej niż 2 lata, tylko większość była zamiatana po sicie, ale nie ujmowałbym mu tak bardzo stwierdzając, że pszczoły ma drugi sezon, bo to mija się mocno z prawdą.

Nie oceniam czy filmik to farmazony czy nie, dla mnie filmiki Bartka są przede wszystkim za długie i nudne. Ale to moja prywatna opinia Uśmiech O dużej części filmów na YT, można powiedzieć, że to farmazony Uśmiech
Cytuj ten post
#4
A ja tam bym prponowal sie troche doksztalcic jezeli chcecie juz podejmowac temat.
To tzw sito wystepuje w 2-roku utworzenia rodziny. Bo pierwszy sezon od utworzenia to tak naprawde nie jest miarodajny. Bartkowi chodzi o to, ze matki podaje z genami ktore zyja dluzej niz 2 lata. Ale jak chce ktos nieoczytany sie przyczepic to i tak sie przyczepi.
Cytuj ten post
#5
Jak można z 6 kupionych rodzin zrobić coś pod czterdzieści? Duży uśmiech
Z 6 można dbając i chuchając zrobić 18. W cieple i z pokarmem. Wykrzyknik

Mając pszczołę minesotę można sobie pozwolić na coś pod 40 z wymianą matki na czerwiącą.

To nie Arizona, ani Cypr. Jak ul stoi na trzech nadstawkach to nie znaczy że tyle zajmuje.

W ulach jednościennych z górnym wylotkiem bez pokarmu dla odkładów to cud że coś przetrwa zimę.

To demagogia, wariactwo.

Wystarczy poczytać :
https://agrochowski.pl/product_info.php/ciesielski-teofil-bartnictwo-czyli-hodowla-pszczol-tom-przyroda-pszczol-ciesielski-p-313748

Polecam
Cytuj ten post
#6
"Jak można z 6 kupionych rodzin zrobić coś pod czterdzieści?"

To wychodzi średnio 5,66 odkladow z jednej rodziny. Moim zdaniem to jest spokojnie do zrobienia mając szusz i pokarm. Nie mówię o zdechlakach, ale już świeżo kupione dobrze przeleczone rodziny idą jak burza. Przykładowo na początku maja dwa odkłady jednoramkowe (tzn. jedna ramka z czerwiem, plus pokarm i susz) i w nastroju rojowym lub przed nastrojem zostaje do zrobienia 3 i pół odkładu z rodziny. Podczas dobrego sezonu można by podzielić jeszcze bardziej.

Oczywiście jest jeszcze sprawa jakości matek i unasienniania.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#7
(21.05.2019, 12:37)Naturalny Maniek napisał(a): A ja tam bym prponowal sie troche doksztalcic jezeli chcecie juz podejmowac temat.
To tzw sito wystepuje w 2-roku utworzenia rodziny. Bo pierwszy sezon od utworzenia to tak naprawde nie jest miarodajny. Bartkowi chodzi o to, ze matki podaje z genami ktore zyja dluzej niz 2 lata. Ale jak chce ktos nieoczytany sie przyczepic to i tak sie przyczepi.

Ty tak na serio?
Selekcja tych co mogą podjąć temat.. fantastycznie..
Poczytaj co dzieje się w innych tematach , popatrz na Youtube, porozmawiaj z pszczelarzami , a zobaczysz że ze względu na tegoroczną pogodę wszystkim nawet tym co dopiero zaczynają swoją przygodę z Pszczelarstwem pszczoły wylewają się z uli, miód się leje.
Tylko u kolegi Bartka podziały zdechlaków. 

Ale wracając do sedna niby skąd te matki ?

Pozdrawiam 
Cytuj ten post
#8
(21.05.2019, 13:26)Trzmielec napisał(a): Ale wracając do sedna niby skąd te matki ?

Pozdrawiam 

Matki są z rodzin, które przeżywają. I tyle w temacie...
Cytuj ten post
#9
"matki podaje z genami ktore zyja dluzej niz 2 lata."

Raczej z liniami matrylineranymi lub ewentualnie mitochondrialnej genetyki, o ile nie kontroluje strony ojcowskiej. Robotnica, a zatem i matka, jest diploidalna. Połowę genów dziedziczy ze strony ojcowskiej. Zważywszy, że u miodnych występuje poliandria seksualna, to matka może zostać zapłodniona np. przez większość obcych trutni niewiadomego pochodzenia i produkować wiecej pszczół o połowie genotypu obcego. Niech jedna z tych pszczół zostanie matka, przy której produkcji gamet podczas mejozy zachodzi redukcja chromosomów z rekombinacją i crosing-over, ale niech jej córka ma ćwierć genów babci. Następnie jej córkę zapładnia większość obcych trutni, to w takim ulu jest już większość innego DNA jądrowego w komórkach somatycznych i generatywnych, niż w pierwotnym ulu.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#10
(21.05.2019, 13:22)Borówka napisał(a): "Jak można z 6 kupionych rodzin zrobić coś pod czterdzieści?"

To wychodzi średnio 5,66 odkladow z jednej rodziny. Moim zdaniem to jest spokojnie do zrobienia mając szusz i pokarm. Nie mówię o zdechlakach, ale już świeżo kupione dobrze przeleczone rodziny idą jak burza. Przykładowo na początku maja dwa odkłady jednoramkowe (tzn. jedna ramka z czerwiem, plus pokarm i susz) i w nastroju rojowym lub przed nastrojem zostaje do zrobienia 3 i pół odkładu z rodziny. Podczas dobrego sezonu można by podzielić jeszcze bardziej.

Oczywiście jest jeszcze sprawa jakości matek i unasienniania.

Na początku maja tak. Plus pokarm i susz.
Cytuj ten post
#11
Na początku maja 6 ramek z czerwiem? To dobry rok i super pszczelarz. A pszczoła podrasowana. Język
Cytuj ten post
#12
60% ostrzeżeń to mam za ten temat? Duży uśmiech
Cytuj ten post
#13
(21.05.2019, 13:41)emzarek napisał(a):
(21.05.2019, 13:26)Trzmielec napisał(a): Ale wracając do sedna niby skąd te matki ?

Pozdrawiam 

Matki są z rodzin, które przeżywają. I tyle w temacie...

Przeżywają co ?
Pierwszy sezon? 


Trudno się z wami rozmawia.
... zmoderowano...
 Wszystko w mgiełce niedomówień.
Czyli koledze z filmu przeżyły dwie rodziny dwa sezony. kupił sześć, zrobił z tego czterdzieści, połowa mu padła i nadal uparcie dzieli te co przeżyły ?

Nie lepiej było by kręcić film o tych dwóch?
Bo tak to wygląda jak jedna wielka ściema.

Pozdrawiam

Edycja.
A czy ktoś wie czy te dwa przeżyły  trzecią zimę ?
Cytuj ten post
#14
Metoda polega na rozmnażaniu co roku tego, co przeżyło kolejny rok.
Wygląda na to, że im prostsza metoda, tym większe problemy z jej zrozumieniem.

Wysłane z mojego SM-A750FN przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#15
(21.05.2019, 14:16)marbert napisał(a): Na początku maja 6 ramek z czerwiem? To dobry rok i super pszczelarz. A pszczoła podrasowana. Język

Podałem przykład, gdzie robi się na początku maja DWA jednoramkowce plus susz i pokarm i dalej odkłada się rodzinę w jak dojdzie do szczytu, TRZY I PÓŁ, odkładu. To jest do zrobienia. Twoje 6 ramek czerwiu nie równa się 6 ramek innej ramki. Dadant i WP to największe ramki. Spokojnie nawet ze średnio-silnego średniaka, można wziąć ze dwie ramki czerwiu na początku maja, a rodzina dawca, dojdzie sobie spokojnie na czerwiec, do dalszego dzielenia. To jest tylko przykład.

Konkluzja w mojej opinii jest taka, że dokupując dobrze pszczeleczone pszczoły (a takie nie mają problemu z rozwojem) i mając dodatkowy pokarm i susz, można tak rozmnożyć pasiekę z 6 rodzin na 40. To jest moim zdaniem wykonalne bez dużego napinania, przy dobrym unasiennianiu matek.

Nie dyskutuje czy ktoś jest zwolennikiem robienia słabych czy mocnych odkładów, dobrze czy źle zakarmionych. Podałeś pewne liczby 6/40 i to skomentowałem.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#16
Byłem na pasiece u młodego pszczelarza, który twierdził, że z jednej rodziny uzyskuje 20 odkładów w sezonie (wszystko na handel - ja po obejrzeniu kilku rodzinek u niego nie zdecydowałem się na żadną, choć cena była dość atrakcyjna, ale tylko cena). Znając fantazję pszczelarzy, to spokojnie mógł w swoich deklaracjach poszybować jeszcze wyżej. Od starych dziadków słyszałem, że po dniu matki tworzy się planowo odkład i to wszystko, chyba że interwencyjnie trzeba rozładować nastrój rojowy, ale oni nie słyszeli o modelu ekspansji.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#17
Kurde. Ja tam jestem zdania ze cztery odklady z rodziny jest do zrobienia w kazdym sezonie 5 lub wiecej w dobrych sezonach. Ja w tamtym roku z jednego ula zrobilem 9. Co prawda 8 odkladow i to co sie nalecialo z matką jako dziewiąty. I nie uwazam ze to nie mozliwe. Ale ul stal sobie sam na terenie i zajmowal 3 korpusy pszczól. Mysle ze nie ma ujmy jak kazdy odklad dostal 3 ramki i 2 dobudowal do konca sezonu. Fakt. Zeby to rozbujac do zimy karmic trzeba praktycznie od razu do samej zimy.
Cytuj ten post
#18
Myślę że nie chodzi o samą metodę , tylko o wykonanie.
Drąże temat ponieważ sam chcę się tym zająć. Mam nawet zamówione odkłady o jakimś tam potencjale. 
W teorii wygląda super. Widzę ze jest też duża grupa groupie.
Jednak na trzech poważnych graczy jeden twierdzi że pszczoły przeżywają,ale nie widać żadnej poprawy Przeżywalności . Drugiemu idzie książkowo " jak Bush kazał" . A trzeciemu nie idzie wcale ale raczy świat swoimi farmazonami praktycznie dwa razy w tygodniu.
Ciężko.
Cytuj ten post
#19
Aczkolwiek w tym roku tak dzielil nie bede bo mam za malo uli. 4 z jednej rodziny to bedzie pewnie max.
Aczkolwiek zobaczymy na co czas pozwoli.
A no i fodam ze rodzinki zimowaly po 2 w ulu. Zeby nie bylo ze dziadostwo male nie mialo szans na przezycieOczko i tylko jeden ul mial na tyle pszczoly zeby sie dalo zrobic z niego tyle rodzin. Byl to wyjątek.
Cytuj ten post
#20
(21.05.2019, 17:12)emzarek napisał(a): Metoda polega na rozmnażaniu co roku tego, co przeżyło kolejny rok.
Wygląda na to, że im prostsza metoda, tym większe problemy z jej zrozumieniem.

Wysłane z mojego SM-A750FN przy użyciu Tapatalka

Marcinie, chodzi chyba o typową definicję szaleństwa, której przytaczać chyba nie trzeba?
Cytuj ten post
#21
Trzmielec, podział rodzin nie ma zbyt wiele do przeżywalności, no chyba że zrobisz to fatalnie Oczko Metod jest pewnie tyle ilu pszczelarzy.

Ja polecam metodę z zabraniem matki tuż przed pożytkiem, którą opisywałem już na forum i wklejałem linka skąd ją wziąłem. Udało mi się tak podzielić rodzinę na 5 i jeszcze odebrać całkiem przyjemną ilość miodu, jedna stworzona rodzinka mi padła z mojej winy, bo za długo czekałem z wymianą nieunasiennionej matki. Ale czułem, że spokojnie mogę podzielić na więcej, ale nie chciałem osłabiać zbyt mocno głównej rodziny, poza tym to były ramki WP, więc ciężko je dzielić. Do takiego intensywnego dzielenia, znacznie lepsze są mniejsze ramki.

3 lata temu bym robił tylko duże oczy, że można zrobić 9 rodzinek z jednej, ale po zeszłym sezonie stwierdzam, że trochę doświadczenia i nie jest to niemożliwe. Z 6 zrobić 40? Bez miodu, z podkarmianiem, nie powinno być problemu. Ja większy problem widzę w unasiennianiu matek. Widzę sens w ulikach do unasienniania, bo nieraz słabo to idzie.
Cytuj ten post
#22
(22.05.2019, 08:28)MN napisał(a):
(21.05.2019, 17:12)emzarek napisał(a): Metoda polega na rozmnażaniu co roku tego, co przeżyło kolejny rok.
Wygląda na to, że im prostsza metoda, tym większe problemy z jej zrozumieniem.

Wysłane z mojego SM-A750FN przy użyciu Tapatalka

Marcinie, chodzi chyba o typową definicję szaleństwa, której przytaczać chyba nie trzeba?
Nie od końca rozumiem, ale jak mówi klasyk: w tym szaleństwie jest metoda Oczko
Cytuj ten post
#23
Definicją szaleństwa jest robienie czegoś w kółko, za każdym razem spodziewając się innych rezultatów.”
– Albert Einstein
Cytuj ten post
#24
(22.05.2019, 10:05)MN napisał(a): Definicją szaleństwa jest robienie czegoś w kółko, za każdym razem spodziewając się innych rezultatów.”
– Albert Einstein

Widać, że nie był biologiem Oczko
Cytuj ten post
#25
(21.05.2019, 18:29)Borówka napisał(a):
(21.05.2019, 14:16)marbert napisał(a): Na początku maja 6 ramek z czerwiem? To dobry rok i super pszczelarz. A pszczoła podrasowana. Język

Podałem przykład, gdzie robi się na początku maja DWA jednoramkowce plus susz i pokarm i dalej odkłada się rodzinę w jak dojdzie do szczytu, TRZY I PÓŁ, odkładu. To jest do zrobienia. Twoje 6 ramek czerwiu nie równa się 6 ramek innej ramki. Dadant i WP to największe ramki. Spokojnie nawet ze średnio-silnego średniaka, można wziąć ze dwie ramki czerwiu na początku maja, a rodzina dawca, dojdzie sobie spokojnie na czerwiec, do dalszego dzielenia. To jest tylko przykład.

Konkluzja w mojej opinii jest taka, że dokupując dobrze pszczeleczone pszczoły (a takie nie mają problemu z rozwojem) i mając dodatkowy pokarm i susz, można tak rozmnożyć pasiekę z 6 rodzin na 40. To jest moim zdaniem wykonalne bez dużego napinania, przy dobrym unasiennianiu matek.

Nie dyskutuje czy ktoś jest zwolennikiem robienia słabych czy mocnych odkładów, dobrze czy źle zakarmionych. Podałeś pewne liczby 6/40 i to skomentowałem.

Dobry odkład kosztuje w połowie czerwca 250 zł. Taki odkład nie tylko gwarantuje przezimowanie rodziny ale i zbiory miodu wiosną.
Gdyby założyć że da się zrobić takich godnych 5 odkładów to mamy 1250 zł z rodziny.
Zakładając ze sprzedaje swój miód wybitnie drogo to średnia miodu musiała by rok w rok dochodzić do 30 litrów z ula. Duży uśmiech
Średnia w mych warunkach jest znacząco niższa choć jak rok spadziowy to może i 4 krotnie tą średnią przekroczyć.

Dlatego odkłady winny być łakomym kąskiem dla pszczelarzy Wywracanie oczami. A nie są Huh

Praktyka uczy iż należy wszystkie samochwalcze praktyki podziału dużej ilości rodzin z jednej rodziny, między bajki włożyć.
Tym bardziej jak te pszczoły są bez leczenia i mają sobie wiosną nazbierać na przeżycie sezonu bez karmienia a może i dwóch.
Wówczas taki odkład winien być lepiej jak odpowiedni. Wiara w cuda to tylko wiara. Zły
Cytuj ten post
#26
Marbert dobrze wiesz, że porządny odkład na sprzedaż w czerwcu to co innego niż odkład, który ma sobie powoli dojść do zimy i paść lub nie, wedle polskiej wersji (bardziej ekspansywnej niż pierwowzór) modelu ekspansji. Argument z miodem i ceną za odkłady ma sens wtedy, jeżeli komuś na tym zależy.

Tak jak napisałem, ale widzę, że muszę powtórzyć. Nie dyskutuję czyt lepszy słaby czy silny odkład. Czy lepszy dobrze zakarmiony czy słabo. Tylko skomentowałem czy da się zrobić z 6 rodzin 40 na koniec sezonu, bo pojawił się taki zarzut.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#27
(22.05.2019, 15:12)marbert napisał(a): Dobry odkład kosztuje w połowie czerwca 250 zł. Taki odkład nie tylko gwarantuje przezimowanie rodziny ale i zbiory miodu wiosną.
Gdyby założyć że da się zrobić takich godnych 5 odkładów to mamy 1250 zł z rodziny.
Zakładając ze sprzedaje swój miód wybitnie drogo to średnia miodu musiała by rok w rok dochodzić do 30 litrów z ula. Duży uśmiech
Średnia w mych warunkach jest znacząco niższa choć jak rok spadziowy to może i 4 krotnie tą średnią przekroczyć.

Dlatego odkłady winny być łakomym kąskiem dla pszczelarzy Wywracanie oczami. A nie są Huh

Praktyka uczy iż należy wszystkie samochwalcze praktyki podziału dużej ilości rodzin z jednej rodziny, między bajki włożyć.
Tym bardziej jak te pszczoły są bez leczenia i mają sobie wiosną nazbierać na przeżycie sezonu bez karmienia a może i dwóch.
Wówczas taki odkład winien być lepiej jak odpowiedni. Wiara w cuda to tylko wiara. Zły

Ja bym zauważył, że mówimy tu o odkładach, które niekoniecznie zimują samodzielnie (mogą zimować w grupie, lub postawione na silniejszej rodzinie). Na pewno same się nie zakarmiają, ani nic z tych rzeczy. Mylisz zagadnienia. W modelu ekspansji karmisz syropem i pompujesz rodziny, by je dzielić, trochę po to by prześcignąć roztocza w rozmnażaniu Oczko A trochę po to by mieć dużą pulę genetyczną, która być może częściowo to przeżyje Duży uśmiech I stworzy superbohatera, odpornego na całe zło Oczko

Z tym szacowaniem słoikami miodu, może również oznaczać to, że na jakimś terenie pozyskiwanie miodu się nie opłaca, skoro się nie opłaca Język Poza tym jak dodasz do tego śmiertelność rodzin po zimowli, i policzysz je po zimowli, a nie przed, to nagle ta kwota maleje i zaczyna się bardziej zgadzać. W końcu to tak naprawdę przezimowana rodzina stanowi dopiero prawdziwą wartość.
Tylko że tak przesiane rodziny stanowią dodatkową wartość dla osoby, która bawi się w model ekspansji.
Cytuj ten post
#28
(22.05.2019, 15:12)marbert napisał(a): Tym bardziej jak te pszczoły są bez leczenia i mają sobie wiosną nazbierać na przeżycie sezonu bez karmienia a może i dwóch.

Kolega marbert jest drugim źródłem z którego słyszę tą opinię .

(22.05.2019, 16:02)kosz85 napisał(a): . Na pewno same się nie zakarmiają, ani nic z tych rzeczy.

Jesteś tego pewien ?
Wiem z samego źródła że kolega Jacuch uzupełnia tylko zapas późnym odkładom lipcowym .
Wszystkie wcześniejsze dostają ramkę miodu na start i same dochodzą do wiosny , lub padają. Wiem też że tylko jedna rodzina przez te 6 zim miała za mało pokarmu.


(22.05.2019, 16:02)kosz85 napisał(a): Mylisz zagadnienia. W modelu ekspansji karmisz syropem i pompujesz rodziny, by je dzielić, trochę po to by prześcignąć roztocza w rozmnażaniu Oczko A trochę po to by mieć dużą pulę genetyczną, która być może częściowo to przeżyje Duży uśmiech I stworzy superbohatera, odpornego na całe zło Oczko

Przypomnę tylko o tym że dyskusja toczy się pod filmem gdzie na którym jest dzielona słaba rodzina na jeszcze słabsze.  Wyniki takich podziałów są moim zdaniem miażdzące. 
Gdzie ta pompa i fajerwerki ?


Skoro jest jakis wybór. To wybieram tą opcję z samozakarmieniem , tym bardziej że nikt nie podjął dyskusji na temat skąd wiadomo że przewóz pszczół to stres.

Pozdrawiam
Cytuj ten post
#29
(22.05.2019, 16:02)kosz85 napisał(a): Ja bym zauważył, że mówimy tu o odkładach, które niekoniecznie zimują samodzielnie (mogą zimować w grupie, lub postawione na silniejszej rodzinie). Na pewno same się nie zakarmiają, ani nic z tych rzeczy. Mylisz zagadnienia. W modelu ekspansji karmisz syropem i pompujesz rodziny, by je dzielić, trochę po to by prześcignąć roztocza w rozmnażaniu Oczko A trochę po to by mieć dużą pulę genetyczną, która być może częściowo to przeżyje Duży uśmiech I stworzy superbohatera, odpornego na całe zło Oczko

Z tym szacowaniem słoikami miodu, może również oznaczać to, że na jakimś terenie pozyskiwanie miodu się nie opłaca, skoro się nie opłaca Język Poza tym jak dodasz do tego śmiertelność rodzin po zimowli, i policzysz je po zimowli, a nie przed, to nagle ta kwota maleje i zaczyna się bardziej zgadzać. W końcu to tak naprawdę przezimowana rodzina stanowi dopiero prawdziwą wartość.
Tylko że tak przesiane rodziny stanowią dodatkową wartość dla osoby, która bawi się w model ekspansji.

kosz85
Cieszy mnie że masz poczucie humoru. Uśmiech
Zważ iż raczej oceniam poczynania naszego Kolegi.

Choć w drugiej części filmu odkłady z tego domku (jak by ule ocieplone) to to już jest w mej ocenie prawie sukces modelu ekspansji. Może być że nasz Kolega żywi się wodą mineralną i wszystkim co przy wdychaniu powietrza dotrze do jego organizmu. I takie potrzeby uważa za wystarczające  dla swych pszczół przy sztucznym porodzie. Język
Cytuj ten post
#30
Mnóstwo wiedzy, caaaaała sterta naprawdę dobrych pomysłów i doświadczenie, no w zasadzie po to właśnie do Was dołączyłem.

Ale teraz już pamietam znów doskonale, co mnie mierzi, tak naprawdę mierzi, świerzbi do kości na każdym forum - mamy jedwabisty talent do uczepienia się każdego przecinka w czyjejś wypowiedzi i już wątek idzie w piiiiii, bo zaczyna się baila testosteron, bo trzeba uwalić komuś argument i udowodnić jedynie słuszną opcje.
Pracowałem kiedyś z dziećmi w wieku przedszkolnym .... fajna zabawa, ale męczy
Cytuj ten post