żółte jaskrawe plamki / narośla na grzbiecie
#1
        Dziś przy przeglądzie ula zobaczyłam żółte jaskrawe plamki / narośla na siedmiu pszczołach, zawsze w tym samym miejscu na grzbiecie? Przeszukałam grafiki w internecie i nie moge znaleźc co to jest. Czy to jakaś grzybnia?
Cytuj ten post
#2
To pyłek. Są oblepione pyłkiem w miejscu dla nich niedostępnym (czyli uformowały nie obnóża, tylko "przykarcza", a może lepiej "obgrzbiecia" :-)). Z tym się da żyć, koleżanki im pomogą.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#3
(28.07.2019, 07:24)regulus napisał(a): To pyłek. Są oblepione pyłkiem w miejscu dla nich niedostępnym

Aha czyli to być może jest jeden z tych przykładów, kiedy Apis mellifery okazują się złodziejami-manipulatorami-pasożytami: http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1167&pid=55807#pid55807

Czyli wtedy kiedy pobierają pyłek, przy okazji* nie pomagając w zapyleniu? Bo to by było ciekawe spostrzeżenie.

Termin manipulacja jest terminem z zakresu ekologii ewolucyjnej i oznacza jedną ze strategii interakcji pomiędzy organizmami. Nazwa jest akurat dobra i łatwo się domyślić o co w niej chodzi. Wydaje mi się (aczkolwiek nie wiem, czy jest zbadane u pszczół, nie czytałem o tym), że w interakcjach pszczół i roślin jest też dobry potencjał na wytworzenie się układu mafijnego, czyli takiego jaki występuje np. u niektórych ptaków (nie trzeba chyba wspominać, że też u małp oczywiście Duży uśmiech), które są pasożytami lęgowymi. Nie dochodzi tam do maksymalnego upodobnienia lub zamaskowania podrzuconego jaja, tak aby gospodarza zmanipulować. W tym układzie gospodarz orientuje się, że padł ofiarą pasożyta, z tymże pasożyt (inny ptak) stosuje strategię taką, że jak gospodarz zniszczy jego obce jajo, to pasożyt zniszczy cały lęg gospodarza. Duży uśmiech
Tak więc typowe zagranie mafijne: albo haracz albo zniszczenie lokalu. Gospodarzowi więc opłaca się stosować strategię tzw. ustępującą (czyli poddańczą). Teoretycznie mogło by to występować u pszczół czyli, albo umożliwisz nam pobranie pyłku nawet tam, gdzie nie jest to korzystne dla Twojej samoreplikacji, albo zniszczymy Ci cały kwiat.


*Przy okazji, bo przecież pszczoły zapylając nie robią tego, aby współpracować z roślinami, tylko dlatego, że są głodne.
Cytuj ten post
#4
Uff dziekuję, już sie bałam, że to jakaś choroba bo takie dziwo występuje tylko w jednym ulu
Cytuj ten post
#5
Moim zdaniem ta pszczoła pobrudzona jest kałem pszczół.
Cytuj ten post
#6
Ja nadal uważam, że to pyłek. Kał pszczół ma bardziej płynną konsystencję i zasychając rozlewa się na większej powierzchni, a na zdjęciu widać grudki, chyba że kilka pszczół jednocześnie obsrywało jedną tworząc na niej kilkuwarstwową formę z wydalanych treści.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#7
(28.07.2019, 21:13)regulus napisał(a): Ja nadal uważam, że to pyłek. Kał pszczół ma bardziej płynną konsystencję i zasychając rozlewa się na większej powierzchni, a na zdjęciu widać grudki, chyba że kilka pszczół jednocześnie obsrywało jedną tworząc na niej kilkuwarstwową formę z wydalanych treści.

Jest takie coś jak choroba majowa - zatwardzenie można by powiedzieć , gdy pszczoły mają dużo pyłku i niedobór wody w tej chwili też może być problem z wodą w rodzinach i stąd gęsty kał. Oczywiście pszczoła nie celowo robi kupę na koleżankę, a wynika to często z naszej pszczelarza ingerencji i ze stresu, który pszczoły podczas przeglądu doświadczają , dotyczy to pszczół młodych które nie wykonały jeszcze oblotu.
Cytuj ten post
#8
U mnie też taki pyłek się zdarza. Ciekawe co to za roślina.


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
#9
Trzeba pytać Empatkę, co tam kwitnie w okolicach. Obstając przy teorii pyłkowej zasugerowałbym coś lepkiego i oleistego - pasuje mi słonecznik.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Członek SPN WOLNE PSZCZOŁY
Cytuj ten post
#10
Mają to już od dłuższego czasu. Stawiam na dynię, cukinię, ogórki.
Cytuj ten post
#11
Wszystko kwitnie "jak głupie" bo obok uli jest 400 m2 ogrodu - szczególnie cukinie, dynie, fasolka szparagowa, mięta i tyczna i gryka. No i ok 2 ha łąki koszonej raz do roku z dzikimi kwiatami (teraz kocanki, dziurawiec). Ogórki, pomidory i bakłażany w foliii ale tam pszczół nigdy nie widziałam. Generalnie chyba moje pszczoły latają gdzie indziej, bo najcześciej gdy jestem na działce po południu, to głównie widzę na roslinach trzmiele - mnóstwo odmian - bardzo duże i grube(3 cm) i małe i całkiem malutkie (0,5cm) z różnymi odwłokami czarnymi, żółtymi i pomarańczowymi.
Cytuj ten post
#12
Trzmiele to trochę inne bajka. To bardziej pierwotnie eusocjalnie pszczoły. Nie tańczą (nie przekazują sobie informacji o pożytkach pomiędzy zbieraczkami). Nie mają wierności pożytkowej jak miodne. Nie są tak zależne od ilości nektaru. Miodne nastawiają się na ilość, nawet kosztem odległości. W końcu nie muszą zimować, a hibernuje (czyli nie odżywia się) przez zimę sama młoda matka UN. Co wcale nie znaczy, że są gorszymi zapylaczami niż miodne w sensie produkcyjnym.

Co do wielkości trzmiela, to może być to kwestia innego gatunku, ale i w obrębie jednego gatunku jest zróżnicowanie. Bywają tak małe robotnice (jak mucha), które nie opuszczają gniazda, a tylko pomagają w gnieździe. Od tego jak duża jest robotnica zależy przede wszystkim wykarmienie. Te duże zaczynają konkurować z matką o dostęp do rozrodu. Bywa, że ją zabijają nawet, co jest pewnym problemem hodowlanym, gdyż w hodowli robotnice są zazwyczaj lepiej odżywione niż w dzikiej naturze, szczególnie wiosną, więc większe prawdopodobieństwo, że ją dziabną. Oczko A wogóle to mogą być też młode matki już lub trutnie. Zdarza się, że niektóre trzmiele zdążą w Polsce wyprowadzić dwa pokolenia rodzin. Zachęcam do obserwacji trzmieli i robienia im miejscówek na gniazda. Super do obserwacji.
https://www.youtube.com/watch?v=m0HClG5AJKk
Cytuj ten post
#13
Zaniepokojona faktem że plamki pojawiły sie w drugim ulu na kilku pszczołach, w podbnie wyglądajacych postaciach: najpierw jedna kropeczka potem obok w linii pośrodkowej druga a potem zlana duża kropa, zabrałam jedna pszczołę do domu żeby sprawdzić czy to coś nie przerasta jej od środka. Dało sie to coś zdjąc szpilką, wygląda na to że nie przerasta, pachnie bardzo ładnie i intensywnie z kwaskowa nutką, chyba faktycznie to pyłek


Załączone pliki Miniatury
                   
Cytuj ten post