Filozoficznie o przyrodzie.
#61
[Obrazek: Mark%2BTwain%25288%2529.png]
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#62
[Obrazek: mem-webster.jpg]

Oczko
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#63
Piękne organizmy inwazyjne naszych czasów. Uśmiech

[Obrazek: %25C5%25BB%25C3%25B3%25C5%2582ty%2BProst...ebooku.png]
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#64


W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#65
Jakiś czas temu opublikowałem swoją myśl (a raczej bon mot), że "szczytem antropocentryzmu jest przekonywanie, że nie należy tępić jakiegoś organizmu dla dobra przyrody, bo jest lub bywa pożyteczny". Skonstatowałem interesujące zjawisko, że kilkoro ludzi się ze mną zgodziło, ale już nie było przekonanych co do przekonywania dobrem przyrody stosując argument szkodliwości organizmów (szkodników czy inwazyjniaków, a nie pożyteczniaków).

Także żeby nie było wątpliwości jak ja to rozumiem. Powtórka uzupełniona.

[Obrazek: Mark%2BTwain%25281%2529.gif]
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#66
[Obrazek: Mark%2BTwain%25281%2529.gif]
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#67
"Takie podejście jest możliwe, ponieważ Brassier oddziela od siebie dwie kategorie. Są nimi sens oraz prawda. Jego zdaniem błędem jest utożsamienie tych dwóch pojęć. Tak uczynił Nietzsche: skoro nic nie ma sensu, ani nie istnieją żadne obiektywne wartości, prawda jest tylko kolejną konwencją przyjętą przez ludzi.

Tymczasem Brassier odwraca ten porządek. Prawda jest możliwa i człowiek generalnie rzecz biorąc wie coraz więcej o otaczającej go rzeczywistości. Postępu poznawczego nauki nie sposób zanegować i filozofowie wiedzę tę muszą uwzględniać w swoich spekulacjach. Jednak skutkiem przyrostu wiedzy jest narastający sceptycyzm polegający na odzieraniu świata z sensu. Sens jest tylko wytworem człowieka, mającym zaspokoić jego potrzeby i lęki. Stąd stwierdzenie Brassiera, że „świat nie posiada autora i nie istnieje żadna opowieść wpisana w strukturę rzeczywistości”.

Ciekawe jest w podejściu Brassiera to, że utrzymanie kategorii prawdy, umożliwia mu oddzieranie świata z fikcji, których wyrazem jest traktowanie rzeczywistości jako w jakimś stopniu sensownej. Sens zakłada zawsze jakiegoś autora sensu. Skoro świat nie posiada autora, nie posiada też sensu."

https://naukowy.blog.polityka.pl/2012/08/08/nihilizm-i-prawda/?fbclid=IwAR1zuMBpKqSrLIu3JwDziTfuT3CKEZV7Neg_CTcUJK0xZvVp2vDrERE5fH0
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#68
https://e-bliskoprzyrody.pl/ewolucja-w-miejskiej-dzungli-recenzja/

EWOLUCJA W MIEJSKIEJ DŻUNGLI

"Pierwszą bardzo fajną refleksją, która płynie z pierwszego rozdziału jest nasze postrzeganie działalności człowieka. Menno przyrównał wielkie miasto do mrowiska. Tak jak mrówki od milionów lat podporządkowują sobie otoczenie, tak człowiek swoimi osiedlami i działalnością podporządkowuje sobie zarówno przyrodę ożywioną jak i nieożywioną. Zarówno mrówki jak i człowiek zmieniają zasady gry w swym najbliższym otoczeniu, wykorzystując wszelkie dostępne sobie środki. Nie wszyscy na tym zyskują, ale dzięki tym działaniom, zarówno mrówki jak i ludzie zapewniają sobie w ten sposób przetrwanie na kolejne lata. Skala działania być może jest inna, ale w jaki sposób można ją porównać i ocenić który gatunek ma prawo do kolonizacji świata, a który nie?

Ale wróćmy do spraw ewolucji. Z jednej strony człowiek przez hałas, zanieczyszczenia, zabieranie siedlisk stwarza trudne do zamieszkania środowisko, ale z drugiej strony daje źródło niekończącego się pokarmu, łagodniejsze warunki siedliskowe (w miastach jest przeważnie cieplej) i ochronę przed dużymi drapieżnikami, które nawet jeśli to zapuszczają się raczej na peryferia niż krążą w centrum miast. Dla wielu gatunków zarówno roślin jak i zwierząt są to wymarzone warunki do bytowania. Ale konkurencja nie śpi i tu na arenę wkracza ewolucja. Aby móc zasiedlić nową niszę, trzeba się do niej jak najlepiej dostosować, a dostosowanie jest miarą ewolucji. I jak przeczytacie w książce są gatunki, które postanowiły przystosować się do życia w zanieczyszczonych rzekach, czy na terenach przemysłowych."

I do takich zwierząt należą również wektory penisów roślin czyli pszczoły. Uśmiech
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#69
(01.11.2020, 08:46)Borówka napisał(a): wektory penisów roślin czyli pszczoły. Uśmiech

Bardzo trafnie ujęte Duży uśmiech
Cytuj ten post
#70
(05.11.2020, 17:48)Janush napisał(a):
(01.11.2020, 08:46)Borówka napisał(a): wektory penisów roślin czyli pszczoły. Uśmiech

Bardzo trafnie ujęte Duży uśmiech
Dziękujemy bo, ja tylko doprecyzowałem. Dodam jeszcze, że kwiat jest sromem rośliny, który jednakowoż kusi nie sam pyłek, a wektora penisa innego osobnika rosliny, moim zdaniem. Proszę spojrzeć jakie piękne sromy roślinne

https://1.bp.blogspot.com/-Alw1y8mvB7U/XpdQjaEr2AI/AAAAAAAAAmo/4-H6VYetyEUOWhsMtGJzD5cg4nVAgboEwCLcBGAsYHQ/s1600/Mark%2BTwain%25281%2529.png

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#71
A w tym układzie (pszczoła - penis) jakie pszczelarz powinien mieć określenie?
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#72
(05.11.2020, 21:20)regulus napisał(a): A w tym układzie (pszczoła - penis) jakie pszczelarz powinien mieć określenie?

Dłoń Język
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post