Plastikowe pszczoły
#1
W medialnych "niusach" odkryłem wiadomość o skorupiaku, który w składzie swojego organizmu ma już związki odpowiadające chemicznym wzorom plastiku. Mam nadzieję, że pszczoły są jeszcze w pełni organiczne (na łąkach nie ma na razie połaci plastikowych torebek, tak jak w oceanach, gdzie ten skorupiak egzystuje), ale ciekawi mnie czy używanie plastiku w elementach konstrukcyjnych uli, plastikowej węzy lub znoszenie przez pszczoły substancji nieorganicznych (zamiast "żywic", lepkich soków roślinnych) może mieć w perspektywie czasu wpływ na skład chemiczny ich organizmu? Znacie jakieś aktualne badania porównawcze składu chemicznego pszczoły?
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#2
(06.03.2020, 05:45)regulus napisał(a): W medialnych "niusach" odkryłem wiadomość o skorupiaku, który w składzie swojego organizmu ma już związki odpowiadające chemicznym wzorom plastiku. Mam nadzieję, że pszczoły są jeszcze w pełni organiczne

Mam dla Ciebie złą wiadomość. Plastik jest organiczny.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#3
A np. chitynę produkuje się "w fabrykach" i używa w przemyśle, choć to dopiero początek:
Cytat:W licznych badaniach naukowych udowodniono, iż chityna nie wykazuje efektu cytotoksycznego in vitro, jest fizjologicznie obojętna, biodegradowalna, posiada właściwości antybakteryjne oraz powinowactwo do białek [15]. Ze względu na specyficzne właściwości fizykochemiczne, jej przetwórstwo jest skomplikowane, w związku z czym jest rzadko wykorzystywana w przemyśle. Najczęściej postaciowana jest do formy żelu, membran, włókien, filmów polimerowych [15] lub jest składnikiem blendów [16]. Wykorzystywana jest w chromatografii, w przemyśle spożywczym (immobilizacja enzymów), do produkcji biosensorów i kosmetyków oraz w obróbce zanieczyszczeń przemysłowych (uzdatnianie wody) [15]. Jednak, w ostatnich latach największą uwagę skupia się na zastosowaniu chityny w naukach biomedycznych, w szczególności: w materiałach opatrunkowych (opatrunki aktywne) [17], nośnikach substancji czynnych (leków oraz czynników wzrostu), w inżynierii tkankowej (rusztowania komórkowe, głównie ortopedia) [18] oraz w medycynie regeneracyjnej (różnicowanie komórek macierzystych) [19].
Źródło
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#4
Dlaczego miłośnicy przyrody - a szczególnie jej biologicznej "odskoczni" - martwią się, że organizmy się zmieniają?
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#5
Przyroda jest traktowana trochę sielankowo (kwiatuszek, strumyczek, drzewko, wiewióreczka) a taki plastikowy skorupiak może do takiego wyobrażenia nie pasować (bo się zmienił w coś co trudno dopasować do oczekiwań, stereotypów).
Plastik organiczny - cóż człowiek uczy się przez całe życie.
Znacie skład chemiczny pszczoły?
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#6
(06.03.2020, 21:10)regulus napisał(a): Plastik organiczny - cóż człowiek uczy się przez całe życie.
Znacie skład chemiczny pszczoły?

Totalnie całego składu pszczoły to pewnie nikt nie zna. Choćby dlatego, ze pewne pierwiastki ja złoto występują w ilościach znikomych. Co nie znaczy, że nie odgrywają jakieś roli. Ale też nie jest tak, ze wszystko ma jakąś funkcję, a nie jest przy okazji.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#7
Znalazłem coś takiego w pracy "Anatomia pszczoły" : Skład chemiczny chitiny podług Knop'a jest następujący : węgla 46,6 ; wodoru 6,6 ; azotu 6,6 ;
tlenu 41,2.
Wzór za chemiczny : Ci^HijNOn co si rozpada na związek azotowy CgHgNOg i węglowoda -
nowy CJI3O3. (coś fatalnie się skopiowało, ale to rocznik 1874, czyli inna czcionka)
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#8
(06.03.2020, 21:10)regulus napisał(a): Przyroda jest traktowana trochę sielankowo (kwiatuszek, strumyczek, drzewko, wiewióreczka) a taki plastikowy skorupiak może do takiego wyobrażenia nie pasować (bo się zmienił w coś co trudno dopasować do oczekiwań, stereotypów).

Czyli zabobony i niedobór edukacji?
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#9
(06.03.2020, 21:22)regulus napisał(a): Znalazłem coś takiego w pracy "Anatomia pszczoły" : Skład chemiczny chitiny podług Knop'a jest następujący : węgla 46,6 ; wodoru 6,6 ; azotu 6,6 ;
tlenu 41,2.

Tylko, że to skład pierwiastków, a nie związków chemicznych.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#10
Zabobony i niedobór edukacji to jedyne trwałe elementy ludzkiej egzystencji i zapewne nie znikną nawet jak sztuczna inteligencja będzie myśleć za nas.
Zacząłem szukać w miarę najstarszych informacji o składzie chemicznym pszczoły (może badacze w 1874 r. też mieli niedobór edukacji i różnica między pierwiastkiem a związkiem chemicznym nie była istotna). Nie znalazłem dostępnych wyników porównawczych, a wydaje mi się to ciekawe, czy coś się zmieniło (prócz jakości metod badawczych).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#11
Nie no, różnica była istotna już wtedy: https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_odkry%C4%87_pierwiastk%C3%B3w_chemicznych

Chodziło mi Twoje rozważania o "organiczności" ciała pszczoły, bo organiczne to są pewne związki chemiczne, a nie pierwiastki.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#12
Otóż pobudzam swoje kiepsko wyedukowane zwoje mózgowe rozmyślając nad tym, czy uległ zmianie procentowy skład pierwiastków w organizmie pszczoły i czy pojawiają się (też w organizmie pszczoły) związki chemiczne, których tam wcześniej nie było (np. organiczny plastik, choć może już tam jednak wcześniej był). I tak sobie myślę, że jakieś zmiany nawet w przestrzeni stulecia, mogły zajść, ale ciężko to pewnie będzie jednoznacznie określić ze względu na niedoskonałości sposobu przeprowadzania takich analiz w przeszłości (teraz goście ustalający skład chemiczny pszczoły posługują się super czułą i zapewne dość skomplikowaną aparaturą pomiarową, która może oznaczyć związki, których ich kumple w przeszłości nie wykryli ze względu na tandeciarstwo ich sprzętu laboratoryjnego i podobnie może być w przyszłości - wtedy też mogą stwierdzić, że w 2020 r. to w laboratoriach był badziew sprzętowy). No i dochodzę do wniosku, że może lepiej było nie myśleć.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post