Sekcja zwłok
#1
Rozpoczynam prace w nowym sezonie od uprzątnięcia uli z padłymi rodzinami. Korzystając z pomysłu Michała umieszczam zdjęcia robione w trakcie przeglądania padłej rodziny - może macie jakieś sugestie dotyczące przyczyny zgonu.

ZWŁOKI nr 1 (sprawca nieznany)

Denat - rodzina pszczela zimująca na jednym korpusie wlkp. na wysokiej dennicy.

   

Po podniesieniu daszka, przy podkarmiaczce widać truchła os. 

   

Rodzina w sezonie obsiadała 10 ramek (przed ułożeniem gniazda na zimę siedziały w ośmiu uliczkach).

   

Na części ramek widać zabrudzenia kałem.

Pierwsza ramka od strony maty:

   

Pominąłem stronę przylegającą do maty, bo tam nic ciekawego nie było. 
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#2
Kolejna ramka jest pusta z jednej strony:

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#3
A z drugiej strony jest trochę zasklepionego pokarmu.

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#4
Na następnej widać sporo niezasklepionego pokarmu.

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#5
Z drugiej strony tej ramki podobna sytuacja.

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#6
Na następnej ramce prócz pokarmu widać kilka komórek z zasklepionym czerwiem, wokół którego jest niezasklepiony pokarm.

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#7
Po drugiej stronie pokarm (też trochę niezasklepionego), pierzga i niewielkie uszkodzenie komórek (i to nie moje dzieło - to nie ja).

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#8
Na kolejnej ramce widać większe spustoszenia, coś się wgryzło.

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#9
Po tej stronie widać też lekkie zapleśnienie.

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#10
Pierzga, trochę pokarmu i pleśń.

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#11
A tu nic ciekawego.

   
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#12
I na koniec dennica, na siatce zgryzione odwłoki, niewielki osyp.

   

Szukam przyczyny zgonu (czas zejścia nieznany, pod koniec listopada 2019 r. rodzina jeszcze potwierdzała swoją obecność w ulu). Jakieś pomysły?
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#13
Powiedz Robert, do czego Ci potrzebna przyczyna zgonu? Bo przecież nie wskrzesisz.
Jeżeli nie wykończył ich głód, to warroza (czyli tfu, wirusy), albo nosemoza, do spółki z jakimś gryzoniem. Bo złożenia warunków też nie można wykluczyć. A może gryzoń przyszedł później? Nie pokazałeś, czy znalazłeś resztkę kłębu, a jeżeli tak, to gdzie uwiązaną. Czy ramka od maty jesienią była nabita miodem? Jeżeli tak, to głód grał rolę.
Przy nosema ceranae osyp jest niewielki, jeżeli pogoda pozwala na wylot - a tej zimy pozwalała. Jeżeli jesienią rodzina była duża, rozczerwiona i pracowita, to paradoksalnie mogła być przesłanka za nosemą. Niezasklepiony czerw moim zdaniem też się dokłada do tej hipotezy.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#14
Wskrzesić to mi się faktycznie raczej nie uda? Ale zżera mnie ciekawość, bo ta rodzina jest trochę nietypowa. Jest tu wiele różnych objawów i może rzeczywiście wszystkie wskazują na nakładające się przyczyny.
Głód wykluczam, po pierwsze jest jeszcze pokarm (do górnej beleczki nie został wyczyszczony), pszczół wbitych w komórki nie ma.
Czerwiu za wiele nie ma, ale to może wskazywać, że agonia trochę trwała i rodzina mogła być już mikroskopijna. Albo ten niezasklepiony pokarm świadczy o zalewaniu gniazda (ale zimą - trochę dziwne, chyba, że przenosiły pokarm ze skrajnych ramek, bo wszystkie plastry we wrześniu były pełne, no prawie pełne).
Na górnej części ramek widać ślady kału, więc coś z bebechami miały nie halo.
Jesienią były u mnie koszmarne rabunki, które osłabiły rodziny (jeden pszczelarz w okolicy zamknął swoje ule i siedział w pasiece z lampą lutowniczą - kocha pszczoły, swoje)
Okolica obfituje w szerszenie, osy i gryzonie - bioróżnorodność (w kilku ulach miałem mysie gniazda na dennicy i pomiędzy ramkami, kanały zrobione w słomianych matach, przegryzione wkładki wylotkowe i nawet metalowe siatki). Nie mówiąc o stadach sikorek i dzięciołach, ale to normalne (wcześniej dawały radę).
Nie znalazłem nawet śladu po kłębie, na dennicy były tylko części odwłoków, ale coś się mogło już zająć czyszczeniem (tylko, jak się dostało, bo wylotki zostały zwężone jesienią?). Na ramce, gdzie był czerw, nie było pustej przestrzeni do uwiązania się kłębu (komórki były zalane pokarmem). Może kłąb był tam, gdzie były ślady po obecności jakiegoś gryzonia (uszkodzona woszczyna), ale czy zostawiłyby czerw?
Wirusów nie wykluczam, bo rodzina selekcjonowana na odporność bez wsparcia chemicznego (w sumie bez jakiegokolwiek wsparcia). Mimo obecności podkarmiaczki nie była dokarmiana na zimę - to rodzinka fortowa (leciała na własnym żarciu).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#15
Myślę,że odpowiedzi na dręczące cię pytania tutaj nie znajdziesz, z tego co się zorientowałem pszczelarstwo naturalne( bez leczenia) jest po prostu bardzo powierzchowne, nie ma dociekania ani zbyt głębokich analiz, a jeśli już to podszyte są ideologią.
Cytuj ten post
#16
Zbierz osyp i wyślij do badań jeśli pragniesz coś się dowiedzieć. To chyba będzie wiarygodniejsze niż zgadywanka na forum po zdjęciach plastrów.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#17
(16.03.2020, 07:39)wladca much napisał(a): Myślę,że odpowiedzi  na dręczące cię pytania tutaj nie znajdziesz, z tego co się zorientowałem pszczelarstwo naturalne( bez leczenia) jest po prostu bardzo powierzchowne, nie ma dociekania ani zbyt głębokich analiz, a jeśli już to podszyte są ideologią.

Moim zdaniem, to właśnie pszczelarstwo naturalne, bardziej niż na ideologii (która faktycznie jest czasami zagłuszającą wszystko podstawą działania) powinno się opierać na dogłębnych analizach. Faktem jest to, że zawsze można wszystko zrzucić na brak leczenia i wielość różnych przyczyn za tym idących, ale nie powinno to być usprawiedliwieniem popełnianych błędów i zaniedbań.


W przypadku tej rodziny osyp jest raczej połowiczny (choć pewnie i z połowy jelita coś tam można wybadać, ale ilość jest naprawdę niewielka). A to, że nie będę inwestować w badanie laboratoryjne jest jednym z powodów zaistnienia tego wątku na forum.
Jest tu trochę zagadek detektywistycznych, na które nie znam odpowiedzi (może ktoś będzie chciał się pobawić). Ja chciałbym się dowiedzieć, gdzie popełniłem błąd (myśląc o przyszłości). 
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#18
Po pandemii wszystko będzie inaczej.........pszczoły też.
Cytuj ten post
#19
(01.04.2020, 16:16)Harnaś Beskidzki napisał(a): Po pandemii wszystko będzie inaczej.........pszczoły też.
Rozwiń temat, proszę. Konkretnie chodzi mi o drugą część zdania, tą z pszczołami.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#20
(02.04.2020, 16:13)flamenco108 napisał(a):
(01.04.2020, 16:16)Harnaś Beskidzki napisał(a): Po pandemii wszystko będzie inaczej.........pszczoły też.
Rozwiń temat, proszę. Konkretnie chodzi mi o drugą część zdania, tą z pszczołami.
Dzisiejsza sytuacja przypomina tę z raju. Adam miał wszystko ale chciał więcej i więcej i więcej.
Chciał być ....Bogiem, chociaż nie miał najmniejszych szans zostać nim.
Dzisiejszy człowiek też miał wszystko, co do życia potrzebne, ale chciał z drugiego człowieka uczynić swego niewolnika, zwierzęta chciał genetycznie programować, rośliny mu nie pasowały. Człowiek chciał, aby na wierzbach rosły brzoskwinie, ananasy, pomarańcze.
Nawet pszczoły już mu nie odpowiadały, bo nie doiły się jak krowa.
No to Bóg chwycił tego człowieka za oszywkę i trzyma i potrząsa nim, by się opamiętał. Obawiam się, że Stwórca może się zdenerwować i dać nam po ojcowsku w twarz.
Tak się kończy cywilizacja urojeń.
Pozdrawiam
Cytuj ten post
#21
(05.04.2020, 10:45)Harnaś Beskidzki napisał(a): No to Bóg chwycił tego człowieka za oszywkę i trzyma i potrząsa nim, by się opamiętał. Obawiam się, że Stwórca może się zdenerwować i dać nam po ojcowsku w twarz.
Tak się kończy cywilizacja urojeń.

Myślę, że jeszcze dużo za wcześnie na takie wyroki Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#22
Kto tu kogo zmienia, kto tu kim manipuluje i kto tu kogo hoduje w tym chaosie informacji z ludzkimi pozorami porządku. Oczko
https://www.warroza.pl/2020/03/my-ludzie-nie-mamy-pojecia-co-robimy-i.html
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#23
(05.04.2020, 18:09)Borówka napisał(a): Kto tu kogo zmienia, kto tu kim manipuluje i kto tu kogo hoduje w tym chaosie informacji z ludzkimi pozorami porządku. Oczko
https://www.warroza.pl/2020/03/my-ludzie-nie-mamy-pojecia-co-robimy-i.html

Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy aktualnie potwierdza, że "nie rozumiemy własnych czynów i działań" Oczko
Ale skłonni jesteśmy sobie przypisywać sprawstwo, gdzie się tylko da.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#24
Zatem jest to człowiekodziejstwo naturalne co nie?
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#25
(05.04.2020, 10:45)Harnaś Beskidzki napisał(a): Tak się kończy cywilizacja urojeń.

Nic się nie skończy. Powiem więcej, absolutnie nic się zmieni. Jak tylko minie pandemia ludzie ze zdwojoną siłą ruszą  w kierunku zagłady. Każda cywilizacja się rodzi, rozwija a potem sama wyniszcza. Normalna rzecz. "Stwórca" nie ma tu nic do rzeczy.
Cytuj ten post
#26
Co racja, to racja. Wykończymy się sami.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#27
(Wczoraj, 08:03)Krzyżak napisał(a): Jak tylko minie pandemia ludzie ze zdwoją siłą ruszą  w kierunku zagłady.

To taka równia pochyła, która (jak się odjedzie dość daleko) w rzeczywistości jest wstęgą Moebiusa. Zatem nie ma końca zmierzaniu ku zagładzie. Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#28
(Wczoraj, 12:09)regulus napisał(a): Co racja, to racja. Wykończymy się sami.

Czyli nie zgadzacie się, że człowiek wielu rzeczy, o ile w ogóle cokolwiek, nie kontroluje w długofalowych mechanizmach kosmologicznych, ewolucyjnych i kulturowych? Bo jeżeli się jednak zgadzacie i nie popadacie (moim zdaniem) w megalomanię gatunkowizmu, to wtedy nie sami się wykończymy, tylko przyroda nas wykończy.

O ile wykończy, bo niewiele na to wskazuje w czasie praktycznym do ogarniania ludzką miarą. Na razie człowiekowi (a zatem i  post-człowiekowi w przyszłości) niewiele zagraża, aby go wykończyć moim zdaniem (czyli uczynić jego gałąź ewolucyjną martwą - czyli zakończoną, bo tylko to jest wykończeniem w sensie biologicznym). Przecież nie ewentualna nieprzewidywalna zmiana, która jest podstawą ewolucji - a zatem i biologii, bo w biologii jak powiedział genetyk Fieodosij Grigorjewicz Dobżanski (1900-1975): „Nic nie ma sensu, jeśli jest rozpatrywane w oderwaniu od ewolucji”.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#29
( 11 godzin(y) temu)Borówka napisał(a): ... nie sami się wykończymy, tylko przyroda nas wykończy.

Przyroda, to też my, czyli jak piszesz, że przyroda nas wykończy, to nadal znaczy, że sami się wykończymy. Chyba popadasz w megalomanię przyrodowizmu.
Tak sobie też myślę,  że człowiek, jako element przyrody, wykończy się raczej, tak przy okazji (może nie przypadkiem, ale w wyniku jakiegoś działania, którego nie będzie chciał, albo nie będzie mógł powstrzymać np. w wyniku rozbuchanego konsumpcjonizmu). 
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było. 
Cytuj ten post
#30
Po prostu jest to szerszy zbiór, a stwierdzenie przez to najprawdopodobniej prawdziwe. Człowiek to element przyrody: tu nie ma wątpliwości. Ale jeżeli sami mielibyśmy się wykończyć to z powodu tego na co mieli wpływ ludzie. A wydaje mi się, że np. jeżeli rodzaj ludzki wyginąłby z powodu uderzenia ogromnego meteorytu o Ziemię lub wyparowania wszystkich oceanów (co się najprawdopodobniej stanie w przyszłości), to jednak mówienie, że sami się wykończyliśmy nie jest za bardzo prawidłowe, natomiast, to, że przyroda już jak najbardziej.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post