Olejek pichtowy
#31
(29.07.2015, 11:07)marbert napisał(a): pastaga
do Ciebie to napisałem.

Żeby już nie mieszać w temacie olejku pichtowego wysłałem PW.
Cytuj ten post
#32
(29.07.2015, 10:53)pastaga napisał(a): Kupując co roku 10 odkladów po 100% upadku zeszłorocznych 10 nie nabiera się żadnych nawyków, ani dobrych ani złych, bo non stop nie ma się pszczół.

Nie co roku, pszczoły nieleczone przeżyją 2 lata, w drugim roku dadzą radę wyroić się kilka razy. Wystarczy mieć puste ule i łapać rójki - nie trzeba nic kupować.
Cytuj ten post
#33
nie piszę tu teraz do kolegi pastagi, tylko ogólnie - żeby mnie źle nie zrozumieć.

jak ktoś chce ładować amitrazę i twierdzi, że działa zgodnie z zasadami pszczelarstwa naturalnego to dla mnie jest już tylko schizofrenia... Nie da się robić tych dwóch rzeczy na raz. 
Nie da się prowadzić pasieki naturalnej bez szacunku dla bioróżnorodności, dla różnych  cech pszczół (w tym słabej miodności czy żądliwości), dla ekosystemów ulowych, dla potrzeby naturalnego rozwoju rodziny czy wreszcie dla ewolucyjnych zasad selekcji naturalnej... 

Ja wiem, że dla wielu węza 4.9 to już pszczelarstwo naturalne, ale - jak dla mnie - z całym szacunkiem do tego jeszcze bardzo daleka droga od węzy z małą komórką. 
Jeżeli ktoś ma się zniechęcić bo rodzina padnie, to niestety, ale nie powinien mieć pszczół, bo po amitrazie też padają rodziny (2014 udowodnił to ponad wszelką wątpliwość)... walka o przeżycie każdej rodziny za wszelką cenę, o jak największe zbiory i jak najmiodniejsze pszczoły jak dla mnie nie idzie w parze z duchem PN. 
Jeżeli komuś w duszy gra pszczelarstwo naturalne, to musi obrać sobie długofalowy cel i zastanowić się jak do niego dojść, a nie uczyć się jak się podaje taktik. 

w linku który podesłał Szymon z ambrozji ktoś tam napisał, że on daje amitrazę bo dba o gatunek pszczoły miodnej. jak dla mnie to pomylenie pojęć i całkowita ignorancja (żeby nie użyć dosadniejszych określeń). Amitraza może być podawana co najwyżej celem zachowania przy życiu (to wątpliwe) tej konkretnej rodziny i paru złotych w kieszeni pszczelarza, ale dla gatunku pszczoły to jest zdecydowany krok w tył.

Niech każdy robi na pasiece co uważa za najlepsze, ale niech ratowania konkretnych nieprzystosowanych ewolucyjnie rodzin nie przystawia do pszczelarstwa naturalnego i dobra gatunku, bo to jest jak pisałem schizofrenia, totalna ignorancja i pomyłka. A mnie to drażni ;-) hehe

Niestety ale ewolucja działa min. poprzez eliminację nieprzystosowanych (najsłabiej przystosowanych). I niestety (tak, ja też tego żałuję) w duchu pszczelarstwa naturalnego musi być działanie zgodne z ewolucją. Kto jest mądrzejszy niż biologia, fizyka i chemia, niech sam wybiera która pszczoła jest "lepsza" (tak robią hodowcy, którzy wiadomo "wiedzą lepiej" i wiadomo też gdzie to doprowadziło pszczelarstwo). 
Dlaczego w krajach gdzie nie ma pieniędzy na leki dla pszczół pszczoły mają się najlepiej, a w USA i Europie (najbogatsze "pępki świata") pszczoły mają się najgorzej? Dla mnie ciężko nie zauważyć prawidłowości, ale dla 99% pszczelarzy pojęcie tego jest nie do ogarnięcia...
Cytuj ten post
#34
Pełna zgoda z Bartkiem.

Nie pomagajcie ale i nie przeszkadzajcie. Pozwólcie nam działać wolnym pszczołom.

Co do amitrazy i innych pescytydów i akarycydów też nie widzę tu możliwości kompromisu. Nie ma możliwości aby tak produkowane produkty pszczele nazywać zdrowymi, ekologicznymi a tym bardziej organicznymi. Nie ma możliwości aby takie pszczelarstwo nazywać naturalnym.
Cytuj ten post
#35
Ktoś tam na forum ambrozji napisał, że co takiego taki miód amitrazowy skoro jabłka są pryskane 25 razy. Tak zgadza się współczesne nowoczesne odmiany jabłoni są pryskane ok. 25 razy zanim trafią na półkę. Właśnie opryskami i sztuczną selekcją wyhodowaliśmy całkowicie bezbronne na patogeny słabe organizmy jabłek. W porównaniu do starych odmian które aby osiągnąć taki sam skutek wystarczy opryskać 4 razy lub w ogóle akceptując fakt, że trochę jabłek będzie z plamkami naroślami, robaczkiem (dla mnie to plus: mięso). Dodatkowo jabłka należą do owoców, podobnie jak pokrewne gruszki, morele, brzoskwinie, które łatwo chłoną chemię w odróżnienie od takich bananów czy awokado gdzie większość zostaje na skórce. W związku z tym nie organiczne jabłka teoretycznie nie nadają się do zdrowego jedzenia. Tak więc jest to argument całkowicie z dupy. To, ze ktoś produkuje zatrute jedzenie to znaczy, ze my pszczelarze mamy produkować trochę mniej zatrute produkty i nazywać je zdrowym? Absurd.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#36
PEŁNA ZGODA !
Cytuj ten post
#37
(29.07.2015, 09:57)pastaga napisał(a): Nie deklarowałem nigdzie, że prowadzę pszczoły bez użycia chemii zgodnie z zasadami PN.
Wasze podejście, jak i sama filozofia PN podoba mi się i szczerze Wam kibicuję. Na obecną chwilę z różnych powodów, m.in. braku doświadczenia jak również odpowiedniej wiedzy, nie czuję się na siłach żeby odstąpić od leczenia "sprawdzonymi" metodami.

Nie Panowie !
Ja w takie klocki się nie bawię.
Chyba Kolego pomyliłeś fora ! Chcesz pisać o "TIKTAKU" proponuje ambrozje, tam jest mnóstwo zwolenników tego badziewia. Piszesz o olejku pichtowym, a potem "walisz do ula ciężka chemię". To wbrew zasadom naszej idei.

Dlatego wnioskuje:
1. o usunięcie postów Kolegi, by z naszego forum nie robić " ambrozji bis" - definitywnie !
2. zawieszenie Kolegi, by się ogarnął i zdecydował, która drogą chce iść.
3. A jak jeszcze dalej będzie głosił teorie sprzeczne z ideą forum i stowarzyszenia, będę wnioskował o usunięcie go z forum.

Wybacz Kolego, ale dla naszych pszczół wielu z nas jest bezlitosnych, patrząc jak natura robi swoje.
Nie widzę powodu, dlaczego mamy być tolerancyjni, do tego co zrobiłeś i napisałeś.

Pozdrawiam - markus
Cytuj ten post
#38
W ogóle zwierzęta umierają czy z chorób, czy z z głodu, czy są zjadane, obrabowane czy wreszcie ze starości aczkolwiek nie jest to ostatnie takie częste. To jest naturalna kolej rzeczy. Owady społeczne należy traktować trochę inaczej według mnie. Jedna rodzina to tak jakby jeden samowystarczalny "organizm" który do rozmnażania płciowego za pomocą rójki potrzebuje trutni innych rodzin.

Także to zupełnie normalne, że nawet odporne i zdrowe wcześniej rodziny z czasem osypią się. Ważne, ze zdążyły wydać X różnych rójek przez czas swojej egzystencji w gnieździe a jakaś część z nich przeżyła. Przez co przedłużyły swoje geny więc na plus. Dążenie do 100% przeżywalności podłączając "respiratory" i inny ciężki sprzęt do naturalnie odchodzącej rodziny to jest działanie anty-PN bo jest antynaturalne.
Cytuj ten post
#39
(29.07.2015, 16:31)markus napisał(a):
(29.07.2015, 09:57)pastaga napisał(a): Nie deklarowałem nigdzie, że prowadzę pszczoły bez użycia chemii zgodnie z zasadami PN.
Wasze podejście, jak i sama filozofia PN podoba mi się i szczerze Wam kibicuję. Na obecną chwilę z różnych powodów, m.in. braku doświadczenia jak również odpowiedniej wiedzy, nie czuję się na siłach żeby odstąpić od leczenia "sprawdzonymi" metodami.

Nie Panowie !
Ja w takie klocki się nie bawię.
Chyba Kolego pomyliłeś fora ! Chcesz pisać o "TIKTAKU" proponuje ambrozje, tam jest mnóstwo zwolenników tego badziewia. Piszesz o olejku pichtowym, a potem "walisz do ula ciężka chemię". To wbrew zasadom naszej idei.

Dlatego wnioskuje:
1. o usunięcie postów Kolegi, by z naszego forum nie robić " ambrozji bis" - definitywnie !
2. zawieszenie Kolegi, by się ogarnął i zdecydował, która drogą chce iść.
3. A jak jeszcze dalej będzie głosił teorie sprzeczne z ideą forum i stowarzyszenia, będę wnioskował o usunięcie go z forum.

Wybacz Kolego, ale dla naszych pszczół wielu z nas jest bezlitosnych, patrząc jak natura robi swoje.
Nie widzę powodu, dlaczego mamy być tolerancyjni, do tego co zrobiłeś i napisałeś.

Pozdrawiam - markus

Hola hola Markusie broń nas Boże od takich zachowań. Wolność słowa pzedewszystkim. 
Cytuj ten post
#40
(29.07.2015, 16:31)markus napisał(a): Nie Panowie !
Ja w takie klocki się nie bawię.
Chyba Kolego pomyliłeś fora ! Chcesz pisać o "TIKTAKU" proponuje ambrozje, tam jest mnóstwo zwolenników tego badziewia. Piszesz o olejku pichtowym, a potem "walisz do ula ciężka chemię". To wbrew zasadom naszej idei.

Dlatego wnioskuje:
1. o usunięcie postów Kolegi, by z naszego forum nie robić " ambrozji bis" - definitywnie !
2. zawieszenie Kolegi, by się ogarnął i zdecydował, która drogą chce iść.
3. A jak jeszcze dalej będzie głosił teorie sprzeczne z ideą forum i stowarzyszenia, będę wnioskował o usunięcie go z forum.

Wybacz Kolego, ale dla naszych pszczół wielu z nas jest bezlitosnych, patrząc jak natura robi swoje.
Nie widzę powodu, dlaczego mamy być tolerancyjni, do tego co zrobiłeś i napisałeś.

Pozdrawiam - markus

Hmm... zrobiło się zabawnie. 
Widząc jak zaczęła panować powszechna opinia, że ten rok pod względem warrozy jest dużo "lepszy" tzn. jest jej mniej, że nie zagraża tak bardzo jak w zeszłym roku, a mając namacalny dowód na dennicy u mnie w kupnym odkładzie (wstępnie przeleczonym olejkiem pichtowym) po zastosowaniu tfu taktiku tfu, że tak nie koniecznie jest, postanowiłem o tym napisać. 
Nie ze względu by kogoś namówić do jego stosowania, a po to żebyście wzmogli czujność i jeśli sytuacja będzie tego wymagać, przeprowadzili ewentualne zabiegi, które dopuszczacie do zastosowania w myśl idei PN. 
A czemu?- bo jak już pisałem kibicuję Wam w tym co robicie.
Niestety jak mówi pewne przysłowie: "piekło dobrymi chęciami jest wybrukowane" :-)

Pozdrawiam

P.S Jeśli moje posty Was aż tak bardzo w oczy kolą usuńcie łącznie z kontem. Wypowiadać się nie muszę, a do czytania konto potrzebne nie jest.
Cytuj ten post
#41
(29.07.2015, 17:09)bonluk napisał(a): Hola hola Markusie broń nas Boże od takich zachowań. Wolność słowa pzedewszystkim. 

SzczęśliwySzczęśliwy Szczęśliwy
Cytuj ten post
#42
A tak, broń Boże ! Chyba dobrze, że nie mam władzy wykonawczej. Uśmiech Uśmiech Uśmiech 
Cytuj ten post
#43
Nie zacytuję..... ale jeden z organiczników pisał iż lepiej jest jakoś leczyć niż mieć martwe pszczoły.
pastaga dostanie matki jakie odchowam vr i inne (w 2016r.)za friko w ramach promocji PN. Co z tym zrobi to już inna sprawa.
Cytuj ten post
#44
No jeśli pisał, że jakoś leczyć np. olejkami, lub tymolem, a nie miał na myśli ciężkiej chemii, to OK, też się zgodzę.

Widzę następne nadużycie. Uśmiech Dostanie matki...a co zrobi to już... To chociaż być dodał, "jeśli da słowo pszczelarza, że ich nie schemizuje". To była by wtedy "pełna" promocja PN.  Uśmiech
Cytuj ten post
#45
(29.07.2015, 18:44)markus napisał(a): No jeśli pisał, że jakoś leczyć np. olejkami, lub tymolem, a nie miał na myśli ciężkiej chemii, to OK, też się zgodzę.

Widzę następne nadużycie. Uśmiech Dostanie matki...a co zrobi to już... To chociaż być dodał, "jeśli da słowo pszczelarza, że ich nie schemizuje". To była by wtedy "pełna" promocja PN.  Uśmiech

Ja ufam . A nie sprawdzę i nie mam takiego zamiaru.

Ufałem pierwszej zonie ( kłamcy, oszustowi , aby nie napisać .......), to nie zmienia mojej ufności do ludzi Uśmiech
Cytuj ten post
#46
A pro po olejku żeby nie bić piany...
Dzisiaj złapałem w końcu troszkę czasu bo jeszcze kręciłem chyba ostatni miód w tym roku albo przedostatni... i przejrzałem większość rodzin.
Jak na tą chwilę jedna wymagała interwencji i dostała tekturki z kompozycją olejków...
Nie przewiduje dla niej innych działań bo i tak uważam, że dostał dużą pomoc. Oczywiście rodzinka dostała od razu papu 1,5 l bo robi się susza i trzeba jej pomóc i w ten sposób.

Na oku mam jeszcze 4-6 rodzinek które będą może wymagały interwencji. Reszta jak na razie trzyma się dzielnie i jak taki stan będzie do 15 sierpnia to pójdzie spora grupa nieleczona
Cytuj ten post
#47
hehe. markus się nam zrobił radykałem;-)

ja się tam nie gniewam na pastagę, że rzucił taką myśl jak taktic. ;-) zawsze to skłania do dyskusji ;-) tylko pytanie co kto zrobi z wiedzą, że ma warrozę w dużych ilościach? bo ja bym chyba zrobił tyle, że bym się tym zmartwił... hahaha ;-)

a ja jestem szczerze ciekawy tych VR'ek. i też jestem ciekawy, jak już ktoś je nabył od Polbarta lub ze źródła, co ten ktoś zrobi jak zobaczy że ma dużą ilość warrozy u takiej finki ;-) bo to chyba będzie jak z popularniejszym już Elgonem 2 - 3 lata temu. sprowadza się bo odporniejsza, ale jak nosi warrozę to się leczy - skutek 3cie pokolenie nie ma za grosz więcej odporności niż inna statystyczna pszczoła. No i idzie legenda, że Elgon g... wart ;-) jestem przekonany że taka sama legenda pójdzie o VR'kach;-)

zastanawia mnie kiedy ludzie zaczną łączyć A z B i zorientują się o co w tym chodzi i dlaczego się tak dzieje... ;-) W takich chwilach wspomina mi się myśl Einsteina, że nieskończone są wszechświat i głupota ludzka, przy czym z tym pierwszym nie jest to wcale takie pewne... ;-)
Cytuj ten post
#48
(29.07.2015, 19:37)bonluk napisał(a): A pro po olejku żeby nie bić piany...
Dzisiaj złapałem w końcu troszkę czasu bo jeszcze kręciłem chyba ostatni miód w tym roku albo przedostatni... i przejrzałem większość rodzin.
Jak na tą chwilę jedna wymagała interwencji i dostała tekturki z kompozycją olejków...
Nie przewiduje dla niej innych działań bo i tak uważam, że dostał dużą pomoc. Oczywiście rodzinka dostała od razu papu 1,5 l bo robi się susza i trzeba jej pomóc i w ten sposób.

Na oku mam jeszcze 4-6 rodzinek które będą może wymagały interwencji. Reszta jak na razie trzyma się dzielnie i jak taki stan będzie do 15 sierpnia to pójdzie spora grupa nieleczona

a jak to sprawdzałeś? badałeś czerw, czy po prostu patrzyłeś "na oko" na ile prężnie i dynamicznie sobie radzą?
Cytuj ten post
#49
(29.07.2015, 18:44)markus napisał(a): (...)
Dostanie matki...a co zrobi to już... To chociaż być dodał, "jeśli da słowo pszczelarza, że ich nie schemizuje". To była by wtedy "pełna" promocja PN.  Uśmiech


Odkłady stworzone z tymi matkami będą zaczątkiem rodzin, które nie poznają smaku taktiku. 

Marbet jeszcze raz dzięki.
Cytuj ten post
#50
Bartek ocena całości rodziny... ile czerwiu, jaka siła i ogólnie wigor....
Rodzina która dostała dawkę miała już pszczoły przeczesane i chodziło sporo niedorozwiniętych a i Varroa nie trudno by było zobaczyć na pszczole.... Tak w skrócie rodzina w ciężkim stanie ale może wyjdzie z tego bo w tamtym roku takie mi wychodziły i teraz są piękne tylko, że było działane wtedy w czerwcu a to jest 2 miechy różnicy...
Ogólnie widzę, po jakich matkach pszczoły radzą sobie najlepiej i teoria jednak pokrywa się z rzeczywistością...
Cytuj ten post
#51
(29.07.2015, 19:48)bonluk napisał(a): Bartek ocena całości rodziny... ile czerwiu, jaka siła i ogólnie wigor....
Rodzina która dostała dawkę miała już pszczoły przeczesane i chodziło sporo niedorozwiniętych a i Varroa nie trudno by było zobaczyć na pszczole.... Tak w skrócie rodzina w ciężkim stanie ale może wyjdzie z tego bo w tamtym roku takie mi wychodziły i teraz są piękne tylko, że było działane wtedy w czerwcu a to jest 2 miechy różnicy...
Ogólnie widzę, po jakich matkach pszczoły radzą sobie najlepiej i teoria jednak pokrywa się z rzeczywistością...

No widzisz więc być może  nie jest tak źle z tym teoretyzowaniem. Uśmiech
Jeśli teoria jest logicznie spójna choćby nawet była teorią spiskową Duży uśmiech, warto ją rozważyć i sprawdzić jeśli ktoś ma czas, środki i ochotę.
Cytuj ten post
#52
(29.07.2015, 19:48)bonluk napisał(a): Ogólnie widzę, po jakich matkach pszczoły radzą sobie najlepiej i teoria jednak pokrywa się z rzeczywistością...

no ale o której teorii mówisz? ;-) o tej że im droższa i bardziej komercyjna pszczoła tym lepsza? ;-)
Cytuj ten post
#53
(29.07.2015, 19:47)pastaga napisał(a):
(29.07.2015, 18:44)markus napisał(a): (...)
Dostanie matki...a co zrobi to już... To chociaż być dodał, "jeśli da słowo pszczelarza, że ich nie schemizuje". To była by wtedy "pełna" promocja PN.  Uśmiech


Odkłady stworzone z tymi matkami będą zaczątkiem rodzin, które nie poznają smaku taktiku. 

Marbet jeszcze raz dzięki.

Trzymam za "pszczelarskie słowo". Choć trochę radykalizm przyniósł pozytywny skutek, jednak będę bacznie obserwował. Uśmiech

Ku ścisłości - rozumiem przez to, że nie będą schemizowane ? Bo prócz "TAKTIKU", są jeszcze inne badziewia. Uśmiech
Cytuj ten post
#54
(29.07.2015, 20:30)markus napisał(a): Trzymam za "pszczelarskie słowo". Choć trochę radykalizm przyniósł pozytywny skutek, jednak będę bacznie obserwował. Uśmiech

Ku ścisłości - rozumiem przez to, że nie będą schemizowane ? Bo prócz "TAKTIKU", są jeszcze inne badziewia. Uśmiech

Tak, te nowo utworzone odkłady z podarowanymi matkami będą wolne od taktiku i tym podobnej chemii, nie zrezygnuję w pierwszym przynajmniej roku z kwasu mlekowego, olejków i tymolu. Co będzie dalej i... czy będzie coś dalej zobaczymy.
Natomiast moje obecne rodziny, a przynajmniej jakaś część z nich będzie nadal chemizowana bo muszę mieć "koło ratunkowe". 
I tu żaden radykalizm Twój czy kogokolwiek innego nic nie zmieni :-)
Cytuj ten post
#55
Wszakże wolni jesteśmy ! Uśmiech
Cytuj ten post
#56
(29.07.2015, 20:55)markus napisał(a): Wszakże wolni jesteśmy ! Uśmiech

Tylko  tu chodzi aby pszczoły były wolne.
Cytuj ten post
#57
(29.07.2015, 19:37)bonluk napisał(a): Jak na tą chwilę jedna wymagała interwencji i dostała tekturki z kompozycją olejków...


Poproszę szybko skład tej mikstury.
Cytuj ten post
#58
głównie celuloza... nie wiem dokładnie co się tam więcej do tektury dodaje... ;-))
Cytuj ten post
#59
(29.07.2015, 21:07)MrDrone napisał(a): głównie celuloza... nie wiem dokładnie co się tam więcej do tektury dodaje... ;-))

buahahaha niektórzy dodają jeszcze Panoramiksa Duży uśmiech Diabeł
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#60
(29.07.2015, 21:03)Krzyżak napisał(a):
(29.07.2015, 19:37)bonluk napisał(a): Jak na tą chwilę jedna wymagała interwencji i dostała tekturki z kompozycją olejków...


Poproszę szybko skład tej mikstury.

Też mnie to interesuje.
Myślicie, że olejki będą skuteczne teraz, przy sporej ilości czerwiu krytego?
Cytuj ten post