WP - korpusowy, ocieplony czy z jednej deski ?
#1
Kilka miesięcy temu, zdecydowałem, że będę robił ule korpusowe, z jednej deski na ramkę WP. Szperając w necie, znalazłem oto takie filmiki :

https://www.youtube.com/watch?v=g8_6lzj9-NA

https://www.youtube.com/watch?v=kdg1Ui31zgk

Starszy Pan, przerobił ule, tak jak twierdzi, "na swoje kopyto"... Co mnie zdziwiło, pszczół w ulu niewiele, część gniazdowa po założeniu kraty i zmianie korpusów, to na oko bardzo mała, a miód jest i fajnie ramki odrobione. Tak się zastanawiam, czy czasami ocieplenie ula nie ma dużego znaczenia, przy rasach pszczół mniej plennych, kiedy to w ulu pozostaje mniej pszczół grzejących gniazdo, przy rasach liniach mniej plennych ? Oczywiście, sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby brać pod uwagę pszczoły bardzo plenne.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat i co sądzicie o gospodarce starszego Pana z filmików ? Bo teraz mam nieco inne zdanie na temat uli z jednej deski, oczywiście z zaznaczeniem, dla gospodarki z pszczołami mniej plennymi.
Cytuj ten post
#2
(09.06.2015, 18:02)markus napisał(a): Kilka miesięcy temu, zdecydowałem, że będę robił ule korpusowe, z jednej deski na ramkę WP. Szperając w necie, znalazłem oto takie filmiki :

https://www.youtube.com/watch?v=g8_6lzj9-NA

https://www.youtube.com/watch?v=kdg1Ui31zgk

Starszy Pan, przerobił ule, tak jak twierdzi, "na swoje kopyto"... Co mnie zdziwiło, pszczół w ulu niewiele, część gniazdowa po założeniu kraty i zmianie korpusów, to na oko bardzo mała, a miód jest i fajnie ramki odrobione. Tak się zastanawiam, czy czasami ocieplenie ula nie ma dużego znaczenia, przy rasach pszczół mniej plennych, kiedy to w ulu pozostaje mniej pszczół grzejących gniazdo, przy rasach liniach mniej plennych ? Oczywiście, sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby brać pod uwagę pszczoły bardzo plenne.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat i co sądzicie o gospodarce starszego Pana z filmików ? Bo teraz mam nieco inne zdanie na temat uli z jednej deski, oczywiście z zaznaczeniem, dla gospodarki z pszczołami mniej plennymi.

Ule zrobione ze wszystkiego co było pod ręką. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#3
Masz racje, ale nie da się zaprzeczyć, że skutek tego jest.
Cytuj ten post
#4
U nas nawet krainki są plenne ale fakt niezapczeczalny że zimowac tylko silne rodziny czyli jakby co to łączenie ale wiem też że nawet słabe rodzinki potrafiły przezimowac bez problemu
Cytuj ten post
#5
Moim zdaniem ule tylko jednościenne. Zimować mocne rodziny a jak zajdzie ochota lub potrzeba zimować słabiaka to zawsze można dać zatwory ze styroduru, poduchę na górę i mają termos.
Cytuj ten post
#6
Z tego co się orientuje, to nasze AMM nie tworzą silnych rodzin do zimowli. Dlatego uważam, że dla nich ramka szeroko-niska jest zdecydowanie gorsza, i chyba ocieplony ul przy słabych i średnich rodzinach byłby lepszy.
Cytuj ten post
#7
A jak przekonać matki do większego czerwienia, skoro po lipie wstrzymują czerwienie ?
Cytuj ten post
#8
(09.06.2015, 19:52)markus napisał(a): A jak przekonać matki do większego czerwienia, skoro po lipie wstrzymują czerwienie ?

Zastraszyć, że zostaną wymienione Uśmiech
Druga opcja:
Czemu nie czerwią ? bo przeważnie jest brak pyłku i nektaru. Więc trzeba zabrać im ramę pieżgi w maju lub czerwcu gdy mają jej pod dostatkiem i podać gdy jest potrzeba, do tego trochę miodu lub syropu w podkarmiaczkę i czerwią nadal.
A najlepiej to znaleźć im facelię lub grykę to nie będzie problemu z czerwieniem.
Cytuj ten post
#9
Jak dla mnie to jest właśnie zaleta, że pszczoły przy braku wziątku ograniczają się w czerwieniu.
Druga sprawa, że AMM rzeczywiście nie tworzą takich silnych rodzin jak krainki, wolą się np. woroić Uśmiech.
Cytuj ten post
#10
(09.06.2015, 20:00)Krzyżak napisał(a): A najlepiej to znaleźć im facelię lub grykę to nie będzie problemu z czerwieniem.

Ja pierwszy raz w tym roku mam zawieźć kilka rodzinek na grykę - zadzwonił do mnie rolnik i załatwione. Pytanie tylko ile miałbym ich zawieźć - jest tam 2h gryki. Gdzieś doczytałem, że na 1h do dobrego zapylenia wystarczy 4-5 rodzin. Tylko ja nie mam za wiele pszczół, głównie odkłady chciałbym zawieźć i może ze trzy rodzinki, aby trochę miodu spróbować gryczanego. Ma ktoś doświadczenie z gryką? Podobno ma kwitnąć przez około miesiąc.
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#11
Jak nie popada to nici z nektarowania. Może u was lepiej ale u nas sucho jak diabli. Niby czasami coś tam siąpi ale to wszystko nic.
Gryka ponoć nektaruje tylko do 12stej w dzień a potem nic. Pszczoły się strasznie z tego powodu wkurzają Uśmiech
Ja odkładów nigdy nie wożę na pożytki towarowe. Jak coś zacznie dobrze nektarować to się pozalewają, matka nie ma gdzie czerwić i więcej z tego problemu niż pożytku.
Mi osobiście miód gryczany nie podchodzi w smaku.
Cytuj ten post
#12
(20.06.2015, 17:12)Krzyżak napisał(a):  Jak coś zacznie dobrze nektarować to się pozalewają, matka nie ma gdzie czerwić i więcej z tego problemu niż pożytku.

w ogóle z tym miodem same problemy... urobić się trzeba, potem wszystko się lepi... bezsensu... ;-)) lepiej nie mieć miodu, wtedy wszystko jest fajnie. Nie ma tyle pracy, człowiek chodzi zadowolony i się uśmiecha do wszystkich ;-))
Cytuj ten post
#13
Żebyś wiedział Uśmiech Wczoraj urobiłem się po pachy przy wirowaniu akacji Uśmiech
Przy ostatnim wirowaniu spaliło mi się sterowanie do miodarki. Dobrze, że jeszcze na gwarancji, bo bym się wkurzył Uśmiech
Cytuj ten post
#14
Jak widać same zalety przy pozostawaniu przy plastrach Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#15
(21.06.2015, 20:52)Borówka napisał(a): Jak widać same zalety przy pozostawaniu przy plastrach :)

No tylko ciekawe w co by mi tą akację przyniosły jak bym im po rzepaku plastry wyciął ;)
Cytuj ten post
#16
(22.06.2015, 08:14)Krzyżak napisał(a):
(21.06.2015, 20:52)Borówka napisał(a): Jak widać same zalety przy pozostawaniu przy plastrach Uśmiech

No tylko ciekawe w co by mi tą akację przyniosły jak bym im po rzepaku plastry wyciął Oczko

Nie wycina się wszystkich przecież pewną część. Przy wystarczającym pożytku, miejscu w ulu i temperaturze i wilgotności pobudowały by nowe w mig przecież.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#17
(20.06.2015, 07:53)Pasieka "U Bzyla napisał(a):
(09.06.2015, 20:00)Krzyżak napisał(a): A najlepiej to znaleźć im facelię lub grykę to nie będzie problemu z czerwieniem.

Ja pierwszy raz w tym roku mam zawieźć kilka rodzinek na grykę - zadzwonił do mnie rolnik i załatwione. Pytanie tylko ile miałbym ich zawieźć - jest tam 2h gryki. Gdzieś doczytałem, że na 1h do dobrego zapylenia wystarczy 4-5 rodzin. Tylko ja nie mam za wiele pszczół, głównie odkłady chciałbym zawieźć i może ze trzy rodzinki, aby trochę miodu spróbować gryczanego. Ma ktoś doświadczenie z gryką? Podobno ma kwitnąć przez około miesiąc.

Słyszałem że optimum to 3 ule na hektar.
Dowiedz się jeszcze, czy w okolicy będzie jakieś źródło pyłku. Gryka daje pyłek słabej jakości i jak pszczoły nie mają w tym czasie innego to rodziny słabną.
Poza tym tak jak Krzyżak napisał. Jak będzie susza to nici z nektarowania, rolnik w takim wypadku też nic plonu nie zbierze.
Gryka nektaruje do południa, jak jest pochmurno to dłużej. Najlepiej przy parnej pogodzie.

(22.06.2015, 09:06)Borówka napisał(a):
(22.06.2015, 08:14)Krzyżak napisał(a):
(21.06.2015, 20:52)Borówka napisał(a): Jak widać same zalety przy pozostawaniu przy plastrach Uśmiech

No tylko ciekawe w co by mi tą akację przyniosły jak bym im po rzepaku plastry wyciął Oczko

Nie wycina się wszystkich przecież pewną część. Przy wystarczającym pożytku, miejscu w ulu i temperaturze i wilgotności pobudowały by nowe w mig przecież.

Ja w korpusowych jak tylko zapełnią nadstawki, ale miód jeszcze nie dojrzały, to od razu daję drugą nadstawkę, ale pod pierwszą. W momencie gdy w pierwszej wszystko jest zasklepione to zabieram, a druga jest już częściowo odbudowana. Nie bawię się z pojedynczymi plasterkami, a pszczoły zawsze mają gdzie nosić.
Większy problem jest w leżakach (WZ i TBH), tam można dać tylko po jednej nadstawce.
Cytuj ten post
#18
(22.06.2015, 11:25)Przemek napisał(a): Ja w korpusowych jak tylko zapełnią nadstawki, ale miód jeszcze nie dojrzały, to od razu daję drugą nadstawkę, ale pod pierwszą. W momencie gdy w pierwszej wszystko jest zasklepione to zabieram, a druga jest już częściowo odbudowana. Nie bawię się z pojedynczymi plasterkami, a pszczoły zawsze mają gdzie nosić.
Większy problem jest w leżakach (WZ i TBH), tam można dać tylko po jednej nadstawce.

Teoretycznie ale w praktyce można sobie zmotować korpusowy WZ. Mam jeden taki do zimowania nowych rodzin (na ok. 10 ramek WZ) i zamierzam dorobić do niego korpusy i postawić na dachu obok japońca. Kószkę też tam chyba przeniosę na dach. Korpusy będą albo na ramki nasadkowe do WZ albo na dziką zabudowę na snozach.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#19
Można sobie zmotować WZ jednościenny drewniany, z dennica osiatkowaną i z korpusami nakładanymi na siebie tak prosto. Bez tych bruzd jak japońce.

p.s. Łukasz wybacz ale zapomniałem fachowej stolarskiej nazwy jak się nazywa wyżłobienie aby korpusy pasowały do siebie i nie przesuwały się.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#20
Chyba chodzi Ci o "felc"
Cytuj ten post
#21
(22.06.2015, 09:06)Borówka napisał(a):
(22.06.2015, 08:14)Krzyżak napisał(a):
(21.06.2015, 20:52)Borówka napisał(a): Jak widać same zalety przy pozostawaniu przy plastrach Uśmiech

No tylko ciekawe w co by mi tą akację przyniosły jak bym im po rzepaku plastry wyciął Oczko

Nie wycina się wszystkich przecież pewną część. Przy wystarczającym pożytku, miejscu w ulu i temperaturze i wilgotności pobudowały by nowe w mig przecież.

Bajki Uśmiech Kończy się rzepak i wycinam ramki. Zanim odbudują to już po akacji. Zostawcie bajki Andersenowi Uśmiech
A jak rzepak taki jak w tym roku czyli około 16% wody to strach zostawić choćby na tydzień, bo ramki się robią betonowe.
Cytuj ten post
#22
Bajki Uśmiech Kończy się rzepak i wycinam ramki. Zanim odbudują to już po akacji. Zostawcie bajki Andersenowi Uśmiech
A jak rzepak taki jak w tym roku czyli około 16% wody to strach zostawić choćby na tydzień, bo ramki się robią betonowe.
[/quote]

Ale to przy plastrach nie ma też znaczenia przecież. Uśmiech 

Ogólnie w moim pszczelarstwie nie chodzi o ilość miodu więc się tym nie przejmuje.
A zeszłoroczne skrystalizowane plastry 100% PN bez podkarmiania cukrem sprzedałem część po 65 zł za kg więc zapracowały te zeszłoroczne przynajmniej na te kupowane teraz rójki. Uśmiech A tą część co sobie zostawiłem i tak mam na cały rok a nawet jeszcze mógłbym coś sprzedać. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#23
(22.06.2015, 20:50)Borówka napisał(a): Ogólnie w moim pszczelarstwie nie chodzi o ilość miodu więc się tym nie przejmuje.

A zeszłoroczne skrystalizowane plastry 100% PN bez podkarmiania cukrem sprzedałem część po 65 zł za kg więc zapracowały te zeszłoroczne przynajmniej na te kupowane teraz rójki. :) A tą część co sobie zostawiłem i tak mam na cały rok a nawet jeszcze mógłbym coś sprzedać. 

No a jak masz 30 rodzin i każda Ci przytarga po dwa korpusy rzepaku to gdzie sprzedaż 1200 kg skrystalizowanego miodu ? :)
Cytuj ten post
#24
Popyt jednak jest, myślę, że sprzedało by się.

W Twoim przypadku może być problem rzeczywiście, każdy ma inną bazę pożytkową. Nie brałem czegoś takiego pod uwagę, bo w moich warunkach chyba jedynym takim dużym i gwałtownym pożytkiem jest akacja, poza nią niosą cały czas ale w małych ilościach.
Cytuj ten post
#25
(23.06.2015, 17:01)Krzyżak napisał(a): No a jak masz 30 rodzin i każda Ci przytarga po dwa korpusy rzepaku to gdzie sprzedaż 1200 kg skrystalizowanego miodu ? Uśmiech

Ogólnie to ja nie przepadam za rzepakiem odmianowym jak już pisałem. Głównie lubię w te późne miody. Wydaje mi się też, że są bardziej wartościowe. Najchętniej miałbym pasiekę na wrzosowisku i grykowisku i plastry wrzosowe i gryczane oraz spadziowe czy wielokwiatowe łąkowe. Uśmiech
Kiedyś czytałem o starym pszczelarzu co zabierał tylko tylko to pszczoły nie zjadły przez zimę. Oczko

Ale jak będę miał te 30 rodzin i taki problem to wtedy się zastanowię co i jak. Być może zrobię tak jak Ty. Ale być może po prostu bym im nie zabierał całego rzepaku a ile by sobie dozbierały tej akacji tyle by było. Jednak raczej będę celował aby nie mieć dużo rzepaku bo często GMO, pryskają mocno i pierwotnie na naszym obszarze pszczoły na sadach i mniszku się roiły a główne pożytki towarowe były od lipy. I to by było najbardziej naturalne.

Wiem, że mnie zaraz Szymon skrytykujesz. Pamiętaj jednak, że ja mam pasiekę hobbystyczną a jak sprzedam nadwyżki to bardzo dobrze ale bez ciśnienia.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#26
Też mam pasiekę hobbystyczną a krytykować nie mam za co Uśmiech
Cytuj ten post
#27
krytyka zawsze jest wskazana! ;-) hehe

a tak serio to ja też zaczynam kombinować w tą stronę, żeby pszczołom zabierać miód wiosną. co się nawet skrystalizuje i nie odwiruje to się im odda i wiosną zjedzą.
Do tego przy tym jak zamierzam to praktykować (czyli tak jak w tym roku: robić w maju/czerwcu pakiety ze starą matką i wychowywać matki ratunkowe) będzie opcja zbierania miodu jak wygryzie się czerw, a młoda matka jeszcze nie zacznie czerwić. Może nie jest to zgodne z ogólnie praktykowaną sztuką pszczelarską, ale w takiej metodzie jest duża szansa że pszczoły się zazimują same na miodzie i będzie można minimalizować podawanie cukru.

... ale nie wiem czy to całkiem na temat jednościennego WP... ;-)
Cytuj ten post
#28
Moja obserwacja na temat uli jednościennych, jest taka że nie mogą być z byle czego, muszą być zrobione super dokładnie. Jak zrobiłem sobie sam z deski 32, z drzewa suszonego, stały cała zimę czekając na swoja kolej. Jak przyszła pora okazało się że są powichrowane, deski popękały od naprężeń. Pociąłem i porobiłem odkładówki.
Zdecydowanie wolę ule klepkowe na ramie, nic się nie wygina, samemu można zrobić przy pomocy wyżynarki i młotka.
Cytuj ten post
#29
(24.06.2015, 08:34)Popszczelony napisał(a): Moja obserwacja na temat uli jednościennych, jest taka że nie mogą być z byle czego, muszą być zrobione super dokładnie. Jak zrobiłem sobie sam z deski 32, z drzewa suszonego, stały cała zimę czekając na swoja kolej. Jak przyszła pora okazało się że są powichrowane, deski popękały od naprężeń. Pociąłem i porobiłem odkładówki.
Zdecydowanie wolę ule klepkowe na ramie, nic się nie wygina, samemu można zrobić przy pomocy wyżynarki i młotka.

Ale powichrowanie, szpary, niedokładności to zaleta. Ul PN powinien być przewiewny i dobrze wentylowany a różne organizmy komensalowe na zasadzie symbiozy czy synoekii a nawet kontrolowanego pasożytnictwa powinny mieć gdzie mieszkać w nim a jak coś im będzie przeszkadzało to sobie pokitują. Oczywiście pod warunkiem, ze korpusy stoją bez tych felców na sobie bo wtedy faktycznie słabo może być.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#30
Musiałeś mieć nie do końca wyschnięte deski, przechodziłem przez to. Jak są odpowiednio suche to nic się nie paczy ani nie wichruje, a nawet jak po kilku latach cośtam się ruszy, to nie przejmowałbym się zbytnio.
Cytuj ten post