Rózny komensalizm w ulu PN
#1
Takie oto żółto-pomarańczowe biedronki zamieszkały mi w tym roku w ulach. Widziałem na dwóch jednym na razie pustym i jednym już zasiedlony. Jest ich sporo. Co najmniej 25 siedzi na ulu zewnątrz. Ktoś coś wie?

Widziałem też oczywiście mrówki a także zaleszczotki i sporo innych stworzeń których nazwy nie potrafię wymienić.

Ten ostatni rój w ulu "biedronkowym" osadzony jest na takie butwiejącej ściółce jak u Bartka.


Załączone pliki Miniatury
   
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#2
To są biedronki azjatyckie. I wypierają sukcesywnie rodzime 6-cio kropki. Każdej jesieni w słoneczne dni jest totalny nalot tych biedronek na domostwa gdzie szukają schronienia na zimę.
Cytuj ten post
#3
I zżerają mszyce więc nici ze spadzi ;)
Cytuj ten post
#4
Ale coś te mszyce musi zżerać bo inaczej nici z drzew a bez drzew nie ma dziupli i spadzi.

Tak samo jak coś musi zżerać i grabić pszczoły.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#5
(24.06.2015, 17:08)Borówka napisał(a): Tak samo jak coś musi zżerać i grabić pszczoły.

zżera pszczoły Chuck Norris i Kuba ;-) a  grabi je każdy pszczelarz. więc łańcuch pokarmowy się zamyka ;-) 
tylko kto zżera Chucka Norrisa? ;-)
Cytuj ten post
#6
(24.06.2015, 17:33)MrDrone napisał(a):
(24.06.2015, 17:08)Borówka napisał(a): Tak samo jak coś musi zżerać i grabić pszczoły.

zżera pszczoły Chuck Norris i Kuba ;-) a  grabi je każdy pszczelarz. więc łańcuch pokarmowy się zamyka ;-) 
tylko kto zżera Chucka Norrisa? ;-)

Są też Szerszenie i inne pszczele drapieżniki.

Chodziło mi o to, że jak nic by nie zżerało roślinożernych zwierząt i w tym wypadku koprofagów też to one wymrą, osłabną i się zdegenerują biologicznie nawet w przeciągu kilku lat. To wiedza na temat ekologii na poziomie podstawowym.

Pszczelarz grabi jednak pszczoły już inaczej zaburzając dobór naturalny. W czasach bartnictwa grabił jeszcze słusznie jak zwierzę. Ograbił załóżmy 50% ze wszystkiego. Z tych 50% przeżyło 25% i to było ok.

Gdzieś czytałem, że na wiosnę maksymalnie zdarzało się, że tylko 20% barci było zasiedlonych.
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#7
W przyrodzie musi być równowaga.
W tym roku mam zatrzęsienie mszyc. W przyszłym będzie masa biedronek.
Cytuj ten post
#8
Są i czarne biedrony.


Załączone pliki Miniatury
   
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#9
Jeśli na przedpleczu mają czarne W to   Arlekin - obie Uśmiech czyli jak pisał Popszczelony -Harmonia axyridis.
Tu masz zbiorczą fotkę jakie kolorki ta biedronka może mieć Uśmiech [Obrazek: 1280px-Harmonia_axyridis01.jpg] 
fotka z wikipedii 
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#10
(24.06.2015, 11:55)Borówka napisał(a): Takie oto żółto-pomarańczowe biedronki zamieszkały mi w tym roku w ulach. Widziałem na dwóch jednym na razie pustym i jednym już zasiedlony. Jest ich sporo. Co najmniej 25 siedzi na ulu zewnątrz. Ktoś coś wie?

Widziałem też oczywiście mrówki a także zaleszczotki i sporo innych stworzeń których nazwy nie potrafię wymienić.

Ten ostatni rój w ulu "biedronkowym" osadzony jest na takie butwiejącej ściółce jak u Bartka.

Od tamtego czasu nie widziałem ani jednej czarnej biedrony w ulach, przy ulach jak i w ogóle. Oczko
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#11
U mnie tez co jakiś czas pakują się do uli, domu, garażu - wszędzie, gdzie czują ciepło.
Cytuj ten post
#12
Co zaobserwowaliscie w tym roku? U mnie przestrzeń nad powalkami zdominowały korzystające z termokomensalizmu (moja nazwa) i pewnie hydrokomensalizmu (wciągają wodę z wilgoci rodziny pszczelej) starożytne prosionki. Piękne są. Tak ciekawie chodzą i dotykają się czułkami, być może przekazując sobie jakieś informacje. Latem były wszędzie na pasiecie a teraz głównie grzeją się na powalkach i na dennicach. W tym drugim miejscu pewnie żywiąc się truchlem pszczelimi łącznie z dreczem i wirusami.

https://www.wiz.pl/8,1736.html

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka
W zasadzie nie stosujemy innych metod niż spotykane w naturze - ergo działamy zgodnie z naturą.
Cytuj ten post
#13
(25.11.2020, 11:05)Borówka napisał(a): Co zaobserwowaliscie w tym roku? U mnie przestrzeń nad powalkami zdominowały korzystające z termokomensalizmu (moja nazwa) i pewnie hydrokomensalizmu (wciągają wodę z wilgoci rodziny pszczelej) starożytne prosionki. Piękne są. Tak ciekawie chodzą i dotykają się czułkami, być może przekazując sobie jakieś informacje. Latem były wszędzie na pasiecie a teraz głównie grzeją się na powalkach i na dennicach. W tym drugim miejscu pewnie żywiąc się truchlem pszczelimi łącznie z dreczem i wirusami.

https://www.wiz.pl/8,1736.html

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka

Fuj człowieku, ile tego robactwa w ulu, to aż strach! Całe szczęście, że jestem krótkowidzem i większości z nich w ogóle nie dostrzegam... Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post