Małe gniazdo- ciasne ule, duże gniazdo-obszerne ule
#31
Każdy ma swoje preferencje, odczucia indywidualne, często sami je uzasadniamy by w innym sezonie zmienić zdanie.
Zawsze w pasiece jest taki ul czy kilka,który "lubię", "lubimy" bardziej bez konkretnego uzasadnienia. I czy podświadomie nie wyciągamy wniosków.

W bliskiej okolicy mam kilku pszczelarzy i tak na prawdę jak się przyjrzeć to charakter pszczelarza i jego preferencje decydują o wszystkim. A efekty podobne.
Cytuj ten post
#32
(28.06.2015, 20:45)markus napisał(a): Z mojego punktu widzenia, rojliwość uważam za pozytywną cechę, oczywiście przy założeniu, że nie wychodzi zbyt duża ilość rójek z jednego ula. A nawet jeśli, w naturze małe rodzinki raczej mają niewielkie szanse na przetrwanie, oczywiście, ważny jest również czas, biorąc pod uwagę nasz klimat. Poza tym, uważam, że rojliwość jest konieczna, by mogła mieć miejsc naturalna selekcja. Uważam również, że największe zło, jakie człowiek wyrządził pszczole, to wyselekcjonowanie jej na łagodności i nierojliwość, z pominięciem zdrowotności. Oczywiście, masochistą nie jestem, i nie skupiam się tylko na agresji pszczół. Nie widzę nic złego w łagodności, ale nie za cenę zdrowotności i możności przetrwania.

A co ogólnie mamy ? A no rynek hodowców, zapewniający "dobry materiał" z "możliwością wymiany" co dwa lata.
Czy ktoś słyszał o pszczelarzu, który miał wybitnie dobra matkę i ubił ja po dwóch tatach, tylko dlatego, że tak ogólnie przyjęto ? A jakie są następne pokolenia matek, po tym "wybitnie dobrym" materiale ? Różnie piszą na forach, ale często można przeczytać, że następne pokolenia odbiegają od materiału początkowego.

W/g mnie, rójka jest ok, a co z tym faktem zrobi pszczelarz to już inny temat. Uśmiech

Tylko temat nie o rójkach i nie o selekcji. To wszystko to sposób gospodarki pasiecznej i tyle

(28.06.2015, 21:08)markus napisał(a): Łukaszu, prosiłbym o sprecyzowanie problemu.
Zgodzę się z Tobą i chyba nie tylko ja, że jeśli chodzi o wiosenny rozwój, to masz racje, że rasy niewiele się różnią. Natomiast w skali całego sezonu, różnice są wielkie. Krainkopochodne, które ja miałem, końcem sierpnia i początkiem września, mało co czerwiły. Elgony i bakfasty miały mnóstwo czerwiu, nawet i w październiku. W listopadzie również matki czerwiły obficie, jak na ten okres. Na pewno inaczej plenne rasy się ułożą do zimowli, a inaczej mniej plenne. A to wszystko jest istotne, jeśli chodzi o wybór gospodarki i metod. To moje zdanie, wyrobione na podstawie moich niewielkich doświadczeń z pszczołami.


Ja nie widzę problemu bo zdrowe pszczoły które mają jedzenie czyli nektar i pyłek będą czerwić długo. Tylko, że znowu nie rozpatrujemy takich różnic jak długość czerwienia czy inne cechy. Temat dotyczy  ciasnego czy obszernego gniazda i to jest przedmiotem dyskusji... Ja uważam, że każda pszczoła potrzebuje sporo miejsca do prawidłowego funkcjonowania. W tym roku wszyły mi dwa roje o których wiem bo widzę po rodzinach i wyszły tylko dlatego, że nie dałem im możliwości dalszej rozbudowy bo zapomniałem o poszerzeniu tych rodzin bo myślałem, że jak kundelki to nie będą tak dynamicznie się rozwijać. Okazało się, że jednak się rozwijały bardzo dynamicznie i ciasnota która powstała z mojej winy przyczyniła się do stresu pszczół i wyjścia roju...
Cytuj ten post
#33
(28.06.2015, 21:19)emzarek napisał(a): To jeszcze w ramach uzupełnienia początku tej dyskusji. Napisałem, że AMM byłyby świetne do japończyków ze względu na zaobserwowane przez Łukasza intensywne spływanie z ramek pod wpływem dymu co jest przy gospodarowaniu w japończykach cechą ważną. I nadal nie widzę problemu w rozmiarze 30x30 ze względu na możliwość dodawania dowolnej ilości korpusów. Oczywiście praktykę mam nikłą i dobrze byłoby gdyby zabrał głos ktoś, kto na japończykach pracował lub pracuje. W moim przypadku to co pojechało do zasiedlenia miało spełnić rolę transportówki i rozmiar był podyktowany pakownością bagażnika. Rój który osadziłem w czymś takim 2 tyg temu jak na razie radzi sobie dobrze i zadowala się trzema piętrami. Jak zapełnią dwa to dostaną następne. A jak się to okaże pomyłką to korpusiki wypadną z obiegu i zostaną przemianowane na nadstawki do leżaków.

No i tu muszę zwrócić uwagę na to jak pszczoły w sezonie potrafią się rozwinąć... Mój korpus to wymiar 50x50 wchodzi do niego 13 ramek (moja 18,5 -7,86 pow.) które powierzchniowo odpowiadają 12 ramką wlk. (8,64 pow.). W sezonie pszczoł potrafią zajmować przynajmniej 3-4 korpusy więc tworzy się wieża 80 cm.
Teraz wymiar wewnętrzny 30x30 przy wysokości 20 cm czyli plaster o przekroju 28x19 = 5,32 dm2 pow. W korpusik wejdzie 7/8 plastrów. Więc jeden korpus daje 42,56 a mój 102,18. Moje 4 korpusy to 408,72.
Teraz liczymy ile będzie potrzeba małych korpusików 408,72/42,56=9,6 czyli około 10 korpusików po 20 cm każdy.
Tworzy nam się wieżowiec 200 cm wysoki. Czy teraz widzicie problem w rozmiarze 30x30 cm? Ja to widzę ze strony praktycznej dlatego życzę powodzenia w konstrukcjach pasiecznych...
Cytuj ten post
#34
(29.06.2015, 07:50)bonluk napisał(a): No i tu muszę zwrócić uwagę na to jak pszczoły w sezonie potrafią się rozwinąć... Mój korpus to wymiar 50x50 wchodzi do niego 13 ramek (moja 18,5 -7,86 pow.) które powierzchniowo odpowiadają 12 ramką wlk. (8,64 pow.). W sezonie pszczoł potrafią zajmować przynajmniej 3-4 korpusy więc tworzy się wieża 80 cm.

Teraz wymiar wewnętrzny 30x30 przy wysokości 20 cm czyli plaster o przekroju 28x19 = 5,32 dm2 pow. W korpusik wejdzie 7/8 plastrów. Więc jeden korpus daje 42,56 a mój 102,18. Moje 4 korpusy to 408,72.
Teraz liczymy ile będzie potrzeba małych korpusików 408,72/42,56=9,6 czyli około 10 korpusików po 20 cm każdy.
Tworzy nam się wieżowiec 200 cm wysoki. Czy teraz widzicie problem w rozmiarze 30x30 cm? Ja to widzę ze strony praktycznej dlatego życzę powodzenia w konstrukcjach pasiecznych...

Dodam tylko, że przy takiej rozpiętości ula ciężko o jakąś integralność rodziny.
Te pszczółki  na górze nie wiedzą, że mają matule na dole :) Również polecam kolegom małe gniazda ;)
Cytuj ten post
#35
Czyli czeka mnie Manhattan ; ) Dlatego te korpusiki mają spełniać rolę transportową i starterów.


Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post
#36
A jakie wymiary ma standardowa barć?

Jeszcze raz powtarzam. Kto napisał, że japończyk musi mieć 30x30? Niech ma więcej. Ja taki mam większy. Japończyk nie ma snóz i ramek więc po co przejmować się wymiarami.

Szymon w ulu korpusowym gdzie są przerwy pomiędzy plastrami tak jest ale w ulu czy barci gdzie ma gniazdo wysoko-wąskie ale plastry ciągłe i o dzikiej poskręcanej zabudowie może tego problemu nie ma. A ja będzie to najwyżej część się wyroi. naturalne pszczoły lubią wpadać w nastrój rojowy. Chyba naturalne i normalne.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#37
Cytat:Okazało się, że jednak się rozwijały bardzo dynamicznie i ciasnota która powstała z mojej winy przyczyniła się do stresu pszczół i wyjścia roju...

To tak jakby zakładać, ze zbyt mało pracy w korporacji na etacie doprowadziło do wydłużenia wolnego czasu w domu i zwiększenia częstotliwości pożycia seksualnego w rodzinie i spłodzenia kolejnego potomka, jest z gruntu stresujące i złe. Z winy pracodawcy rodzina pracownika powiększyła się i doszło do stresu. LOL

Naturalne pszczoły lubią wpadać w nastrój rojowy i do tego dążą od samej wiosny. To jest dla nich przyjemność i sposób na rozmnażanie. Dla mnie to jest nie do końca prawdziwe myślenie dlatego, że zakładacie, że dla pszczół dobre jest to co wynika ze współczesnej gospodarki pasiecznej, pozyskiwania miodu, kontroli plenności i wielkości rodzin. Trzeba się uwolnić od tego myślenia jeśli chcemy podjąć się teoretyzowania co wolą pszczoły.

Chyba, ze macie jakieś konkretną wiedzę obojętnie czy teoretyczną czy praktyczną dlaczego pszczoły średnio wybiorą zawsze większego gniazdo i takie wolą.
Dlatego o to spytałem Łukasza. Jednak wszelkie argumenty na razie wynikają z typu gospodarki a nie samej woli pszczół.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#38
No widzę, że dyskusja dotyczy wejścia w mózgi pszczół. ;-)
Ja nie wiem co one wolą, ale wiem że na pewno potrzebują jakiejś tam przestrzeni. I to już tak pomyślane w tym małym owadzie, że jak mu miejsca braknie to się wyroi i tyle. Stąd wg mnie Kuba ma trochę racji. współczesna gospodarka pasieczna wymusza trochę myślenie że rójka "jest zła" i to dlatego, że "ul jest niewłaściwy". a to chyba nie do końca prawda. Ale kto to wie.
Ja jako pszczelarz zdecydowanie wybiorę większy ul niż japoński (prawdopodobnie gdybym zaczynał jeszcze raz wybrałbym coś większego niż wielkopolski, ale jak już je mam to nie zamierzam zmieniać, bo to tylko skrzynka), ale nie wiem gdzie moje pszczoły będą mieć "lepiej". Jak będzie wieżowiec to będzie, trudno. Przy moich pomysłach na dzielenie, rozmnażanie, robienie pakietów czy odkładów i przy rojliwej pszczole "przedwojennej" u mnie pewnie tych wieżowców nie będzie, choć wielkopolski do ogromnych nie należy.
Cytuj ten post
#39
Teoretyzować można Bartku w ten sposób posługując się choćby zasadami czy logiką jakie panują w naturze. Uśmiech

A od strony praktycznej. Chętnie bym zobaczył badania na odpowiednio dużej grupie statystycznej pszczół jakie gniazda rzeczywiście wybierały biorąc pod uwagę, ze im to gniazdo nie rośnie później w górę, w dół i na boki a na zimę się nie zwęża.

Ja też nie wiem co pszczoły wolą jak na razie i nie uważam wszystkich nowoczesnych zabiegów jak te dostawianie korpusów choćby za niedobre z naszego punktu widzenia.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#40
Ja również uważam że pszczołom trzeba dać miejsce, najlepiej widać to wiosną. Dwa korpusy bezmatka podzieliłem na 4, do każdego dałem inna matkę, skrzynki odkładowe są identyczne, ale w każdej dzieje się co innego. W jednym wylotek zaklejony, pszczoły nie latają, matka czerwi -czerw otwarty jajka, w drugim matka przed ulem na ziemi, w trzecim trutówki, w czwartym pszczoły chodzą na pożytek, jest juz czerw zasklepiony.
Jeśli więc to rasy matek miały wpływa na zachowanie pszczół, czy ich siła i witalność. Dlatego nie wiem czy rasę pszczoły można przypisać do jakiegoś rozmiaru ula.
Cytuj ten post
#41
(29.06.2015, 08:38)Borówka napisał(a): A jakie wymiary ma standardowa barć?

Jeszcze raz powtarzam. Kto napisał, że japończyk musi mieć 30x30? Niech ma więcej. Ja taki mam większy. Japończyk nie ma snóz i ramek więc po co przejmować się wymiarami.

Szymon w ulu korpusowym gdzie są przerwy pomiędzy plastrami tak jest ale w ulu czy barci gdzie ma gniazdo wysoko-wąskie ale plastry ciągłe i o dzikiej poskręcanej zabudowie może tego problemu nie ma. A ja będzie to najwyżej część się wyroi. naturalne pszczoły lubią wpadać w nastrój rojowy. Chyba naturalne i normalne.

Kuba dyskusja wyszła od ulików japończyków Marcina... Widziałem, dotykałem je i stwierdziłem że mają na oko około 30 cm x 30 cm dlatego tak to wygląda. Jeżeli zrobisz 60x60 to już nie ten temat i dyskusja nie potrzebna bo to duży korpus i obszerny ul przy takich korpusach będzie...

Porównywanie ludzi do pszczół to kiepski pomysł...
Jeszcze raz na piszę, że nie chodzi tu o typ prowadzonej gospodarki rojowej... bo zciskasz pszczoły na jednym korpusie i masz rójkę gotową. Lubisz tak to tak pracuj z pszczołami w ten sposób  ale nie mów, że mała przestrzeń to idealne rozwiązanie dla pszczół...

Może Ciebie śmieszy, że ciasnota doprowadza do rójki ale mnie nie bo wiem, że rodizny które zawsze mają więcej miejsca niż powinny już chyba 3 lat siedzą sobie i nawet nie pomyślą o rojeniu a są to kundelki i nik ich na nierojliwość nie selekcjonował...

Ty znowu z wybieraniem gniazda przez pszczoły w naturze. Zrozum, że w naturze nie mają z czego wybierać dlatego już o tym pisałem, że byle skrzynka z OSB będzie zasiedlona bo jest brak wyboru... Biorą to co mają pod ręką i jest w tym na tyle miejsca aby przetrwać zimę...
Czy pszczoły mając do wyboru barć większą i barć mniejszą do zasiedlenia gdzieś głęboko w lesie wybiorą tą większą? Tego nikt nie wie bo jak to sprawdzić? Dlatego ja piszę o pszczołąch które posiadam i z którymi pracuję... a one bez próbowania myśleć tak jak pszczoła (sugestia Bartka) według mnie wolą gniazda o dużej kubaturze, z dobrą wentylacją i możliwością swobodnego rozwoju...
Cytuj ten post
#42
Cytat:Porównywanie ludzi do pszczół to kiepski pomysł..
.

O ile rozmawiamy o prawach natury to uważam, ze dobry. Zobacz mocno nauka medyczna np. stoi w oparciu o analogię ze szczurów i myszy na ludzi.

Cytat:Jeszcze raz na piszę, że nie chodzi tu o typ prowadzonej gospodarki rojowej... bo zciskasz pszczoły na jednym korpusie i masz rójkę gotową. Lubisz tak to tak pracuj z pszczołami w ten sposób  ale nie mów, że mała przestrzeń to idealne rozwiązanie dla pszczół...

Pokaż gdzie tak napisałem?

Zapytałem Ciebie z jakich powodów to jesteś pewien, ze pszczołom generalnie jest zawsze lepiej w dużych gnieździe? I stwierdziłem, ze gospodarka w mniejszych ulach jakoś się udaje, podobnie jak udawało się w kłodach i barciach. Zapytam tak po tym jak stwierdziłeś, ze osiedlanie współczesnej pszczoły w japończyku czy barci to cyrk.

Cytat: Zrozum, że w naturze nie mają z czego wybierać dlatego już o tym pisałem, że byle skrzynka z OSB będzie zasiedlona bo jest brak wyboru... Biorą to co mają pod ręką i jest w tym na tyle miejsca aby przetrwać zimę...

W naturze zawsze jakimś tam wybór miały bo jak by nie miały i musiałby mieć zawsze złą opcję to by się anihilowały z danego obszaru. Zrozum ja nie rozpatruje jednej rodziny tylko całej populacji na danym terenie. Według mnie nie wiadomo czy będzie lepiej dla pszczół jak będzie mniej a za to ogromnych rodzin czy więcej mniejszych rojów jeśli wystarczająca ich część przetrwa zimę.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#43
Cytat:"Może Ciebie śmieszy, że ciasnota doprowadza do rójki ale mnie nie bo wiem, że rodizny które zawsze mają więcej miejsca niż powinny już chyba 3 lat siedzą sobie i nawet nie pomyślą o rojeniu a są to kundelki i nik ich na nierojliwość nie selekcjonował... "

Nic mnie nie śmieszy. Tylko staram się spojrzeć obiektywnie, że brak miejsca w gnieździe jest jedną z naturalnych przyczyn wyzwalających w rodzinach popęd do nastroju rojowego. Na razie nie widzę tego jako wadę dla populacji pszczół na danym obszarze. Mogę zrozumieć i rozumiem to jako wadę dla współczesnej gospodarki, efektywności zbierania produktów pszczelich, hodowli matek czy nawet przyjemności pracy w pasiecie.

To, że hodujesz pszczoły manipulując przestrzenią, gabarytami ula od wiosny do jesieni, wentylacją (regulowanie, pajączki, dennica regulowana, siatka w dennicy) i ilością ramek więc tym samym zatrudnieniem młodych robotnic do roboty, zamiast myśleniem o rójce jeszcze nie świadczy, w mojej ocenie, że dla pszczół to jest najlepsze bo się nie roją. Jest najlepsze do budowania stabilnej rodziny która będzie zajęta zbieraniem miodu. Ale czy np. nazbieranie dużo więcej miodu niż do przeżycia rodziny jest w naturze optymalne można by dyskutować.

To tak jakby miał ktoś wkładać więcej pracy w upolowanie zwierząt w takich ilościach, że jego rodzina i wspólnota nie zdąży przejeść a nie będzie akurat z kim tego zhandlować na coś innego. Tu nie mamy wątpliwości, ze jest to niekorzystne bo w naturze dąży się aby zapewnić sobie jak najmniejszym zużyciem kalorii jak najwięcej kalorii z jedzenia czy bezpośrednio z energii.

Jeszcze raz. Nic Ci nie zarzucam. Nic nie twierdzę, że coś robisz źle. Uśmiech Po prostu nie zostałem przekonany, ze średnio zawsze dla populacji pszczół na danym terenie im obszerniejsze gniazda tym lepiej.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#44
a ja myślę, że dyskusja staje się bezprzedmiotowa, bo:
1. nikt nie wie co woli pszczoła,
2. każdy pisze o swojej wizji gospodarki i swojej wizji pszczelarstwa i w tym aspekcie interpretuje "wolę pszczół",

ja o tyle przyznaję rację Kubie, że wcale nie uważam tego że pszczoła nie chce się roić z uwagi na obszerność gniazda, za coś co jest dla niej lepsze. Dobrze wentylowane obszerne gniazda faktycznie mogą powstrzymać rojenie, ale czy to znaczy, że pszczoła takie gniazdo "woli"? ja wcale nie jestem pewny...

Natomiast gniazdo typu 2 czy 3 korpusiki japońskie 30 x 30 cm to już jest absurd i myślę że żadna pszczoła takiego gniazda nie "woli". ale 5 - 6 korpusów przy takim przekroju to kto wie? oczywiście pszczoła go w sezonie zapełni i się wyroi, ale to akurat sama natura i ja nie widzę w tym nic "złego" i zdrożnego.
Cytuj ten post
#45
Ogólnie każdy sobie rzepkę skrobie dlatego każdy robi z pszczołami to co uważa że jest najlepsze dla nich...
Dlatego według mnie duże gniazda są bliższe naturalnym potrzebą pszczół niż ciasne.
Cytuj ten post
#46
To pozwól jeszcze, ze dopytam.

Dlaczego ścieśniasz im gniazdo na zimę tzn. zmniejszasz ilości korpusów w porównaniu od momentu kiedy był ich szczyt rozwoju? Tak wiem, że m.in. dlatego, ze ujmujesz im ramki z miodem i zmniejsza się ilość pszczół.

Ale wydaje mi się, ze gdyby Twoje twierdzenie było zawsze prawdziwe to pszczoły powinny lepiej zimować na 4 korpusach a nie na 2. Czy może jest tak u Ciebie, ze lepiej zimują na dwóch a lepiej dochodzą do szczytu w sezonie na trzech, czterech?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#47
A czy stosujesz kraty od grodowe ograniczając matkę do dolnego korpusu?
Na filmie wydawało mi się, ze widziałem kratę.

Bo jeśli w tej nierojliwej rodzinie była krata to mogłoby się okazać, ze jak by nie było to matka zaczerwiła by tyle plastrów że, rodzina by się tak powiększyła, że część młodych robotnic wpadła by w nastrój rojowy.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#48
(29.06.2015, 12:24)Borówka napisał(a): To pozwól jeszcze, ze dopytam.

Dlaczego ścieśniasz im gniazdo na zimę tzn. zmniejszasz ilości korpusów w porównaniu od momentu kiedy był ich szczyt rozwoju? Tak wiem, że m.in. dlatego, ze ujmujesz im ramki z miodem i zmniejsza się ilość pszczół.

Ale wydaje mi się, ze gdyby Twoje twierdzenie było zawsze prawdziwe to pszczoły powinny lepiej zimować na 4 korpusach a nie na 2. Czy może jest tak u Ciebie, ze lepiej zimują na dwóch a lepiej dochodzą do szczytu w sezonie na trzech, czterech?

A skąd Ci przyszło do głowy zadać mi takie pytania haha...?
Odpowiem.
Nie sciesniam gniazd, nie zmniejszam korpusów, zimują na tym co przez sezon wypracowaly a często gęsto uzupełniamy wolne miejsca ramkami z węzą. Nie ujmuje korpusów a co najwyżej mogę dodać.
Czym więcej korpusów tym pszczoły zimują lepiej i tak 3 są lepsze od 2 a 4 lepsze od 3 i tak to wygląda.
Jakubie a co Ty myślałeś że bawię się z zatworami, matkami, zmniejszaniem i całym tym układaniem gniazda?
U mnie pszczoły zimują tak jak same chcą więc spokojnie nie musisz się o to martwić.
Cytuj ten post
#49
(29.06.2015, 12:33)Borówka napisał(a): A czy stosujesz kraty od grodowe ograniczając matkę do dolnego korpusu?
Na filmie wydawało mi się, ze widziałem kratę.

Bo jeśli w tej nierojliwej rodzinie była krata to mogłoby się okazać, ze jak by nie było to matka zaczerwiła by tyle plastrów że, rodzina by się tak powiększyła, że część młodych robotnic wpadła by w nastrój rojowy.

Tak stosuje kraty ale matka ma do dyspozycji tyle miejsca że najlepsza maszynka do czerwienia nie jest w stanie tego wolnego miejsca zaczerwic więc krat służy tylko do uporządkowania miodu w ulu.

A jeśli napomniales o tym to nie jest to jedna rodzina a około 12 szt.
Cytuj ten post
#50
(29.06.2015, 13:01)bonluk napisał(a): A skąd Ci przyszło do głowy zadać mi takie pytania haha...?
Odpowiem.
Nie sciesniam gniazd, nie zmniejszam korpusów, zimują na tym co przez sezon wypracowaly a często gęsto uzupełniamy wolne miejsca ramkami z węzą. Nie ujmuje korpusów a co najwyżej mogę dodać.
Czym więcej korpusów tym pszczoły zimują lepiej i tak 3 są lepsze od 2 a 4 lepsze od 3 i tak to wygląda.
Jakubie a co Ty myślałeś że bawię się z zatworami, matkami, zmniejszaniem i całym tym układaniem gniazda?
U mnie pszczoły zimują tak jak same chcą więc spokojnie nie musisz się o to martwić.

Przyszło mi bo wydawało mi się, ze słyszałem w którymś z filmików, ze mówiłeś, ze zimujesz na dwóch korpusach. Widocznie mi się pomyliło albo to chodziło o nowe rodziny.

To jak to wygląda skoro dajesz im półnadstawki na górę a matka jest zamknięta na dole? Na zimę wyjmujesz kratę pozwalając matce z kłębem wędrować na góre?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#51
Czyli rozumiem, ze jak pszczoły wypracowały 4 korpusy a im zabierasz miód to dajesz tyle samo korpusów z już pustymi plastrami lub węzą. I tak do końca swojego życia macierzak ma te 4 korpusy?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#52
(29.06.2015, 13:14)Borówka napisał(a): Czyli rozumiem, ze jak pszczoły wypracowały 4 korpusy a im zabierasz miód to dajesz tyle samo korpusów z już pustymi plastrami lub węzą. I tak do końca swojego życia macierzak ma te 4 korpusy?

Jakubie zadajesz pytania dotyczące gospodarki pasiecznej na korpusach haha ale odpowiem krótko bez wydawania się w szczegóły.
Przed zimą miodnia wędruje na dennice a gniazdo jest u góry. Wiosną albo przenoszę miodnie do góry albo zabieram ramki do przetopu i/lub daje korpus z węzą bądź, węzą wymieszana z suszem. Silne rodziny cały czas mają praktycznie 3 korpusy. 4 ewentualnie 5 pojawia się jako miodnia w latach takich jak to...
Nie stosuje nadstawki bo mam jeden typ ramki w pasiece. Kratę zabieram końcem lipca a czasem wcześniej
Cytuj ten post
#53
A ja Ci powiem Kuba, że przez cały sezon mam taką samą ilość korpusów i ramek.
A teraz myśl jak to się robi Uśmiech
Cytuj ten post
#54
O widzę, że Łukasz zdążył odpowiedzieć Uśmiech
Cytuj ten post
#55
Szymonie jeśli będę chciał zacząć taką gospodarkę to dowiem się co i jak za pewne.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#56
(29.06.2015, 14:26)Borówka napisał(a): Szymonie jeśli będę chciał zacząć taką gospodarkę to dowiem się co i jak za pewne.

Zachęcam. Mało pracy dużo efektów Uśmiech
Pszczoły i pszczelarz zadowoleni.
Cytuj ten post
#57
A to się porobiło... Uśmiech
Trochę emocji jest wskazane. Nie jest nudno, i najważniejsze  - jest konkretnie.

Toś cie mi Koledzy teraz narobili w mojej wizji pszczelarstwa...
Chciałbym trochę z tej dyskusji "upiec dla siebie".

Jak wiecie, przymierzam się do robienia ula. Niestety, im dalej w las, tym więcej drzew, i jak gupi byłem, tak gupi jestem.
Uparłem się na ramkę WP, i póki co, nie zmierzam tego zmieniać. Tak się zastanawiam, jak dostosować moja wizję, do tego, co zostało powyżej napisane.
Na ambrozji mi doradzili, ci co mają AMM-ropochodne, żeby części gniazdowej nie robic większej niż na około 7, maks do 9 ramek.  9 ramek o szerokości 32 to plus/minus - przyjmijmy 315mm, razy szerokość ramki i przestrzeń, daje wymiar w przekroju 315x315mm, czyli niemal to samo, o czym pisał Łukasz. Niech będzie, że będę skakał po drabinie, więc jak powiększę przestrzeń ula, o miodnie, o 200% w stosunku do części gniazdowej ( w sumie 3 korpusy WP - pomijam ciężar, bo ten problem inaczej rozwiążę) według Was, a zwłaszcza w/g Ciebie Łukaszu, będzie to ciasny ul ?
Cytuj ten post
#58
90% uli na świecie to Dadanty i Langstrothy po jaki czort wymyślać nowe ?
Wszystko zostało już sprawdzone i przetestowane. Nie ma co na nowo koła wymyślać.
Ewentualnie można zastanowić się nad Optimalem.
Cytuj ten post
#59
A ja chce mieć WP, bo na klambrze pasa wojskowym mam wytłoczone WP. "Powalający argument". Uśmiech
A tak na serio, jedni maja kłody, inni WZ, dlaczego ja mam nie mieć WP ? Po prostu, bo chcę. Uśmiech
Cytuj ten post
#60
(29.06.2015, 23:28)markus napisał(a): A ja chce mieć WP, bo na klambrze pasa wojskowym mam wytłoczone WP. "Powalający argument". :)
A tak na serio, jedni maja kłody, inni WZ, dlaczego ja mam nie mieć WP ? Po prostu, bo chcę. :)

To po co dywagacje o rozmiarach korpusów jaki i tak wybierasz klamrę. ;)
Cytuj ten post