Małe gniazdo- ciasne ule, duże gniazdo-obszerne ule
Tutaj zgadzam się z Łukaszem zasadniczo. Markusie najważniejsze aby miał pszczoły w czymkolwiek a później jakoś to będzie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Bardzo pożyteczne informacje w jednym miejscu, dzięki Kuba :-)

Ciekawe że na rysunkach drogi zwiadowczyni w nowym miejscu jest pokazane, że chodzi tylko po ścianach.
Parę lat temu czytałem o wynikach badań włoskich pszczelarzy, według których pszczoły przelatywały od ściany do ściany aby oszacować objętość.

Kominy to też ciekawa sprawa, sam wyciągałem z jednego rójkę. Nie mogę sobie przypomnieć czy był to przewód spalinowy czy tylko wentylacja. Chodzi o to czy pszczołom nie przeszkadza sadza w kominie.
Do tego jak one tam budują plastry? I jeszcze ten przeciąg. Może pszczoły też się mylą i wybierają mniejsze zło? Uważam że idealnych siedlisk nie ma obecnie aż tak wiele.

Wyciągałem też pszczoły z pustki w murze o szerokości około 10 cm. Cegła "piaskowa", zaprawa wapienna, a wszystko pięknie pokryte propolisem. Ciekawe jakie znaczenie dla pszczół ma faktura ścian, ich chropowatość, higroskopijność, właściwości termoizolacyjne objawiające się mikroklimatem panującym w nowym pomieszczeniu.

Szkoda też, że badacze nie uwzględnili innych kształtów oprócz kanciastych skrzynek. Wydaje mi się że wewnętrzny kształt zbliżony do kuli lub "dzwonu" byłby pszczołom energetycznie bliższy. Mam tu na myśli wydatek energii na budowanie plastrów w narożnikach i ogrzewanie. Choć nie pomijam też promieniowania kształtu.

Myślę że słomiane kószki pokryte ewentualnie krowieńcem i/lub gliną byłyby całkiem optymalne dla pszczół i łatwe w przenoszeniu przez ludzi. Wystarczy zrezygnować z wygodnych skrzynek z ramkami i przerzucić się na gospodarkę opisaną w tych filmach:




Myślę że mają te kószki niewiele ponad 40 litrów pojemności, ale pod spód można podstawiać pod spód dodatkowe pierścienie zwiększające kubaturę.
Niektóre z tych kószek mają ponad 200 lat i ciągle działają.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
(24.02.2017, 10:19)Czarek napisał(a): Bardzo pożyteczne informacje w jednym miejscu, dzięki Kuba :-)

Proszę.


Cytat:Ciekawe że na rysunkach drogi zwiadowczyni w nowym miejscu jest pokazane, że chodzi tylko po ścianach.

Parę lat temu czytałem o wynikach badań włoskich pszczelarzy, według których pszczoły przelatywały od ściany do ściany aby oszacować objętość.

Doczytaj podpis pod rysunkiem. Przecież jest napisane, że przerywana linia odpowiada za latanie chociaż większość chodziła. Szkoda, że ludzie nie czytają do końca a komentują w dzisiejszych czasach? (uwaga na marginesie, nie do Ciebie bezpośrednio).


Cytat:Szkoda też, że badacze nie uwzględnili innych kształtów oprócz kanciastych skrzynek. Wydaje mi się że wewnętrzny kształt zbliżony do kuli lub "dzwonu" byłby pszczołom energetycznie bliższy. Mam tu na myśli wydatek energii na budowanie plastrów w narożnikach i ogrzewanie. Choć nie pomijam też promieniowania kształtu.

Badali naturalne dziuple i uwzględniali też kształt. Masz podane najczęstsze średnie wymiary.
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=207&pid=37583#pid37583

Jeżeli sugerujesz się coś w stylu SunHive to chyba w naturze rzadko można spotkać taki kształt dziupli.

Cytat:Myślę że słomiane kószki pokryte ewentualnie krowieńcem i/lub gliną byłyby całkiem optymalne dla pszczół i łatwe w przenoszeniu przez ludzi. Wystarczy zrezygnować z wygodnych skrzynek z ramkami i przerzucić się na gospodarkę opisaną w tych filmach:





Myślę że mają te kószki niewiele ponad 40 litrów pojemności, ale pod spód można podstawiać pod spód dodatkowe pierścienie zwiększające kubaturę.
Niektóre z tych kószek mają ponad 200 lat i ciągle działają.

Też podobają mi się kószki nawet jedną mam i była 3 lata temu zasiedlona kampinowską matką i zsypańcem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(24.02.2017, 09:10)Borówka napisał(a): Swoja droga ciekawe jaka jest przezywalnosc takich rojek w kominach. O ile przewod wentylacyjny z wyjsciem w bok to rozumiem ale jak jest pionowy komin i deszcz i snieg im pada na gniazdo?

Szyby/kominy wentylacyjne mają tzw. czapkę więc żadna woda, śnieg czy deszcz się nie dostanie.
Gdyby tam się lało to miałbyś grzyba w domu na ścianie.

[Obrazek: 442]
Cytuj ten post
(24.02.2017, 11:58)Krzyżak napisał(a):
(24.02.2017, 09:10)Borówka napisał(a): Swoja droga ciekawe jaka jest przezywalnosc takich rojek w kominach. O ile przewod wentylacyjny z wyjsciem w bok to rozumiem ale jak jest pionowy komin i deszcz i snieg im pada na gniazdo?

Szyby/kominy wentylacyjne mają tzw. czapkę więc żadna woda, śnieg czy deszcz się nie dostanie.
Gdyby tam się lało to miałbyś grzyba w domu na ścianie.

[Obrazek: 442]

Dzięki Szymon ale wiem bo przecież mam takie szyby w domu i napisałem to przecież, że to jeszcze rozumiem.

Chodzi mi o komin klasyczny jak do spalin. Czy tam możliwe jest przetrwanie pszczół?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Szymon większość nie ma takich daszków czyli tych czap... to co nowo budowane ma ale stare budynki nie.
Cytuj ten post
(24.02.2017, 12:07)Borówka napisał(a): Dzięki Szymon ale wiem bo przecież mam takie szyby w domu i napisałem to przecież, że to jeszcze rozumiem.


Chodzi mi o komin klasyczny jak  do spalin. Czy tam możliwe jest przetrwanie pszczół?

hehehe pomyśl co napisałeś
Uważasz, że pszczoły zrobiły by gniazdo w czarnym od sadzy kominie ? Uśmiech
A nawet jak by zrobiły to przy pierwszym paleniu w piecu już by ich tam nie było .
Cytuj ten post
(24.02.2017, 12:09)bonluk napisał(a): Szymon większość nie ma takich daszków czyli tych czap... to co nowo budowane ma ale stare budynki nie.

Ja mieszkam z domu z przełomu 60/70 i mam.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(24.02.2017, 12:11)Krzyżak napisał(a):
(24.02.2017, 12:07)Borówka napisał(a): Dzięki Szymon ale wiem bo przecież mam takie szyby w domu i napisałem to przecież, że to jeszcze rozumiem.


Chodzi mi o komin klasyczny jak  do spalin. Czy tam możliwe jest przetrwanie pszczół?

hehehe pomyśl co napisałeś
Uważasz, że pszczoły zrobiły by gniazdo w czarnym od sadzy kominie ? Uśmiech
A nawet jak by zrobiły to przy pierwszym paleniu w piecu już by ich tam nie było .

Sam pomyśl. Chyba to oczywiste jest, że chodzi mi o nieużywany komin do spalin albo komin prosty ale mający inną funkcję.. Uśmiech
Łukasz z takiego wyciągał co miały otwarty sufit na niebo. Seeley też o takim pisał, że mu się osiedliły w takim jak nie miały nic innego lepszego. Czy w takim mogą przetrwać?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Czytałem opis i przeanalizowałem rysunek, tylko w dwóch przypadkach na 4 pszczoła przeleciała pomiędzy przeciwległymi ścianami. To jest mała seria, więc mało wiarygodna, ale zdziwiło mnie że pszczoła szwenda się trochę po ścianach, a nie interesował jej zbytnio "sufit" do którego przecież trzeba przymocować plastry.

Przy tworzeniu sztucznych gniazd i analizie ich zasiedlania przez pszczoły używali kanciatych skrzynek.
W dobrym eksperymencie można uwzględnić różne rodzaje schronień.
Sun Hive to przerost formy nad treścią. Za dużo w tym ludzkiej manipulacji i kombinowania.
Z drugiej strony zabieranie z kószek plastrów z miodem wiązało się z dewastacją gniazda, chociaż widziałem też stare ryciny kószek z nadstawką. W przypadku tej pasieki wrzosowej z filmu, jesienią wytrząsali wszystkie pszczoły i całą kószkę z plastrami z czerwiem zabierali do przetworzenia, a z pszczół robili chyba zsypańce.
Świetny sposób na pozbycie się warrozy, ale dość radykalny.

Kószki nie mają dennicy, więc jako rojołapki w lesie mogłyby po prostu wisieć na gałęzi, albo ewentualnie można przypiąć dno z płótna.
W naszych warunkach trzeba jednak szukać optymalnego rozwiązania dla pszczół i dla ludzi. Jeśli oczywiście chcemy im coś odbierać. Ale do selekcji, te tradycyjne kószki wydają się idealnym rozwiązaniem, bo uniemożliwiają lub utrudniają większość treatment`ów.
Nic tylko zrobić formę kószki i odlewać je z poliuteranu ;-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
(24.02.2017, 12:09)bonluk napisał(a): Szymon większość nie ma takich daszków czyli tych czap... to co nowo budowane ma ale stare budynki nie.

Już w średniowieczu robi czapki kominowe Uśmiech
Cytuj ten post
(24.02.2017, 12:12)Borówka napisał(a):
(24.02.2017, 12:09)bonluk napisał(a): Szymon większość nie ma takich daszków czyli tych czap... to co nowo budowane ma ale stare budynki nie.

Ja mieszkam z domu z przełomu 60/70 i mam.

a komin też z tych lat że tak zapytam?
Cytuj ten post
(24.02.2017, 12:16)Krzyżak napisał(a):
(24.02.2017, 12:09)bonluk napisał(a): Szymon większość nie ma takich daszków czyli tych czap... to co nowo budowane ma ale stare budynki nie.

Już w średniowieczu robi czapki kominowe Uśmiech

hehe... już w średniowieczu pili piwo... Szymon co z tego jak nie każdy takie czapki ma...
Cytuj ten post
(24.02.2017, 12:27)bonluk napisał(a):
(24.02.2017, 12:12)Borówka napisał(a):
(24.02.2017, 12:09)bonluk napisał(a): Szymon większość nie ma takich daszków czyli tych czap... to co nowo budowane ma ale stare budynki nie.

Ja mieszkam z domu z przełomu 60/70 i mam.

a komin też z tych lat że tak zapytam?

Wiesz może i góra była później przerabiana. Tego nie wiem.




Czy w takim przetrwają jakby nie palić w nim?
[Obrazek: s_topTEMP325x350-5983.jpeg]
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Kuba nie mam pojęcia czy przetrwają... Na pewno byłoby im bardzo trudno.
Cytuj ten post
Offtopując. Mam też coś takiego na komin do pieca ale kominiarz mi powiedział aby nie zakładać bo bez będzie lepiej. Nie wnikałem dlaczego.

[Obrazek: Darco(1).jpg]
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Żeby nie dławiło wylotu spalin.
Cytuj ten post
(24.02.2017, 10:19)Czarek napisał(a): Wyciągałem też pszczoły z pustki w murze o szerokości około 10 cm. Cegła "piaskowa", zaprawa wapienna, a wszystko pięknie pokryte propolisem. Ciekawe jakie znaczenie dla pszczół ma faktura ścian, ich chropowatość, higroskopijność, właściwości termoizolacyjne objawiające się mikroklimatem panującym w nowym pomieszczeniu.


Były takie obserwacje prowadzone. Wrzucałem wykład Thomasa Seeley'a gdzie o tym też mówił.
Mr. Drone ma na swoim forum o tym o tu: http://pantruten.blogspot.com/2017/01/wykad-tomasa-d-seeleya.html
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
komin sam z siebie wypycha powietrze ciepłe więc zapobiega wpadaniu wody Uśmiech Jest taka budowla, w Rzymie ... ma w suficie )kopule) wielka dziurę a wewnątrz wody brak. Pantenon się nazywa Uśmiech to tak a'propos dziur Język
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(25.02.2017, 20:45)Modliszqa napisał(a): komin sam z siebie wypycha powietrze ciepłe więc zapobiega wpadaniu wody Uśmiech Jest taka budowla, w Rzymie ... ma w suficie )kopule)  wielka dziurę a wewnątrz wody brak. Pantenon się nazywa Uśmiech to tak a'propos dziur Język

Śniegu i gradu np. takiego jak piłeczki pinpongowe też?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
śniegu nie , bo lżejszy od deszczu, grad pewnie wpuści , skoro auta wpuszczają przez szybę Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(25.02.2017, 20:45)Modliszqa napisał(a): Jest taka budowla, w Rzymie ... ma w suficie )kopule)  wielka dziurę a wewnątrz wody brak. Pantenon się nazywa Uśmiech to tak a'propos dziur Język

Czy tu piszą bzdury?

Otwór nie jest przykryty, dlatego też marmurowa posadzka Panteonu jest wklęsła i posiada specjalne rowki, co pozwala na odpływ wody deszczowej wpadającej do środka świątyni.

https://www.rzym.it/panteon

Ponieważ otwór nie ma przykrycia, podłoga na środku jest lekko wklęsła z odpływem do zbierania deszczu
.

http://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/architektura-rzymska/budowle-rzymskie/panteon-w-rzymie/
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Pszczelarstwo 1989 / 10-11

Zimowanie rodzin pszczelich w „ciasnych" gniazdach
Henryk Groth

Dawniej zimowałem pszczoły na 8, 10 ramkach i nie chciałbym do tego wracać. Powodowało to zawilgocenie  uli i fermentowanie pokarmu w plastrach.  Wielu pszczelarzy twierdzi, że rodziny są tak silne w sierpniu, że nie  można gniazda zwęzić. Ja też tak kiedyś myślałem. (...)
Wszystko więc przemawia za tym,  żeby pszczoły zimować ciasno. Podobną tendencję do ciasnego układania gniazd na zimę zauważyłem u  moich kolegów.


Załączone pliki Miniatury
       
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(03.09.2017, 13:59)flamenco108 napisał(a): [quote='Borówka' pid='43760' dateline='1504438244']
[quote='Krzyżak' pid='43759' dateline='1504436574']
[quote='Borówka' pid='43757' dateline='1504432655']


Na konferencji bartnej w Spale podano minimalny rozmiar barci na 80 litrów. Znakiem tego 70 litrów to niezbędna minimalna przestrzeń życiowa dla rodziny, która ma zamiar żyć parę lat w danym miejscu. 30 litrów to pojemność ustalona przez Seeleya jako minimalna, aby pszczoły chciały się osiedlić. Ale z takiej przestrzeni w krótkich abcugach się wyroją, czyli będą uprawiać gospodarkę Webstera bez Webstera Oczko

0. Równie dobrze z tego można wyciągnąć wniosek, że 80 litrów jest dobre średnio dla pszczół.
1. Przez Seeleya to ustalony rozmiar preferowanej optymalnej kubatury osiedlania się w prostopadłościanach (było tak, że wolały mniejsze niż większe także, nie jest tak, ze wolały od jakiegoś minimum im większe tym lepiej stąd właśnie pojawia się kubatura maksymalna. Oczko ) oraz znalezionych dziupli w terenie.
2. Nie tylko doszedł to tego Selley ale i inni.
3. "Znakiem tego" Czy wnioski z konferencji Spały są już prawdziwym niepodważalnym znakiem? Myślę, że co najmniej nie są bardziej bliżej prawdy niż Seeley który robi badania na różnych kubaturach co pszczoły wybierają.
4. Opieranie się tylko na historycznych barciach nie daje obrazu to co wolą i gdzie się pszczoły same najchętniej osiedlają. W końcu bartnictwo to mimo wszystko gospodarka. Widocznie jest to przestrzeń dobra wypróbowana przed bartników. A to nie znaczy, ze gdy pszczoły miały mniejsze kubatury do wyboru to by się tam średnio częściej nie osiedlali. Przy wyrównaniu innych czynników preferencji rzecz jasna.
6. Uważam, ze obraz taki dało by wybieranie dzikich siedlisk na odpowiednio dużej próbie z różnymi możliwościami do wyboru np. 1000 sztuk. Od 10 litrów po 150 litrów. Wtedy ukazałby by się nam wykres rozkładu normalnego z optimum gdzieś pośrodku.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post