Wyciskanie miodu
#1
Wyciskam trochę zeszłorocznego. Uśmiech


Załączone pliki Miniatury
   
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#2
o jakie fajne. gdzie można takie dostać? :-)

ps. lepsze niż miodarka od Łysonia... ciekawe tylko czy można za dopłatą unijną kupić ;-)
Cytuj ten post
#3
(29.06.2015, 21:34)MrDrone napisał(a): o jakie fajne. gdzie można takie dostać? :-)

ps. lepsze niż miodarka od Łysonia... ciekawe tylko czy można za dopłatą unijną kupić ;-)

To jest prasa do winogron. Uśmiech Może być też do jabłek ale wcześniej trzeba zmiksować jabłka przetrzymać dobę aby puściły pektyny.
Beleczki dębowe. Kiedyś powoskowałem ładnie. Służą lata.

Kiedyś się wina i piwa robiło...
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#4
http://r.twenga.pl/g3.php?pg=VDszNTE5OTY3ODc3MzA0MDAyMzc1OzI4NzU4NjE7aHR0cCUzQSUyRiUyRnd3dy5ldXJvd2luLnBsJTJGcGwlMkZwJTJGUHJhc2EtZG8tb3dvY293LTE4TCUyRjI0JTNGdXRtX3NvdXJjZSUzRHR3ZW5nYSUyNnV0bV9jYW1wYWlnbiUzRHR3ZW5nYSUyNnV0bV9tZWRpdW0lM0RjcGM7NThlM2Q5YWYxYWFkMTFhYWI5NTAxYjZkNjMwYTk0NWU%3D&dac=1
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#5
jak się to sprawuje? jesteś zadowolony? na allegro jest tego sporo z różnych materiałów. chyba zainwestuję. ;-)
bo ja część miodu będę wirował, a część wyciskał - w zależności od plastra, pory roku i mojego kaprysu ;-)
Cytuj ten post
#6
(29.06.2015, 21:43)MrDrone napisał(a): jak się to sprawuje? jesteś zadowolony? na allegro jest tego sporo z różnych materiałów. chyba zainwestuję. ;-)
bo ja część miodu będę wirował, a część wyciskał - w zależności od plastra, pory roku i mojego kaprysu ;-)

Dopiero zacząłem przed 2 h pierwszy raz. Musze nabrać dystansu i jutro jeszcze porobić. Dam znać. Na pewno trwa dłużej niż wirowanie ale wiadomo, że o jakość i slowfood tu chodzi. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#7
Ja kiedyś zrobiłem sobie identyczną jak ta /jakby co mam projekt/:
   
Cytuj ten post
#8
oo. fajna.
ale wyciskałeś tym miód?
bo się poważnie nad tym zastanawiam. zgniatanie ręcznie plastrów w jakimś wiadrze nie należy do rewelacyjnych prac, a to mi wygląda na fajne urządzenie.
jeżeli ktoś ma doświadczenia w tym zakresie to dajcie znać, bo od wczoraj zastanawiam się nad kupnem ;-)
Cytuj ten post
#9
A jest odpowiednio ciężka ta Twoja Szymon?
Plastry są bardziej oporne niż winogrona. Dobrym patentem też jest opcja, którą ma ta moja, że nogi można przykręcić np. do palety na której stoi i wtedy nie ma bata aby pod koniec zgniatania kiedy jest największa siła aby Ci się ruszało.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#10
Miodu nią nie wyciskałem. Potrzebna mi była jak wina robiłem do winogron.
Ciężka jest ale warto by ją było przykręcić do podłoża.
Cytuj ten post
#11
Pierwsze wrażenia miodu. Spodziewałem się ich bo przecież spożywam plastry i coś wykapuje z nich na dno lub też wyciskam rękami małe ilości ze wszystkimi farfoclami.

Miód takowy ma dobrze wyczuwalny aromat woskowy plus jest w nich sporo "zanieczyszczeń" frakcji woskowej (choć może to dlatego, że leżał w plastrach pół roku), pierzgowej i truchła pszczelego. Pomimo, ze w zasklepionych plastrach był klarowny jeszcze to po wyciśnięciu jest mocno mętny. Prawdopodobnie część pyłku z plastrów przechodzi do miodu. I dobrze.

Oczywiście sporo dobra zostało w wytłoczynach. Szczególnie pewnie pierzgi więc nie zamierzam tego zmarnować. Zaleję wodą ze studni, postoi kilka dni w cieple a będę mieszał drewnianą łyżką i zrobi się z tego napój kwas miodowy. Może nawet część zakapsluję w butelki i postawię w chłodzie to będzie musujący kwas miodowy
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#12
no ale ogólnie polecasz to urządzenie, czy uważasz, że są lepsze patenty na wyciskanie miodu?
Cytuj ten post
#13
Nie polecam jednak. Cała zabawa trwa długo to raz. Dwa jednak co gorsze to efektywność jednak słaba. Plastry się dokładne nie zgniotły. Więcej zostało miodu niż myślałem oraz sporo pierzgi.

Choć miód ten co wyszedł jest zajebisty.

Wracam do plastrów bo to było tak rodzinnie głównie. A na bieżąco jak trzeba to się rękami czy przez pieluchę trochę wyciska to wtedy wychodzi chwila.

Innych metod nie próbowałem więc Ci nie powiem. Być może pomogłoby dokładne zmiksowanie plastrów jak to goście w USA od THB robią, jak widziałem na YT.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#14
pewnie byłoby lepsze do świeżych plastrów z miodem prosto z ula. taki długo leżakujący pewnie ma gęsty miód i nie chce się fajnie wyciskać.
Cytuj ten post
#15
być może a nawet prawdopodobne. Owszem jest gęsty.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#16
Jak chcesz podjedź do mnie przy jakieś okazji. Pożyczysz i potestujesz sobie przed dokonaniem zakupu.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#17
ok. pomyślimy..
szukam jakiegoś patentu na to i ten na pierwszy rzut oka wydawał się super...
Cytuj ten post
#18
(01.07.2015, 08:07)MrDrone napisał(a): ok. pomyślimy..
szukam jakiegoś patentu na to i ten na pierwszy rzut oka wydawał się super...

Mi też.

Gdybym miał w tym roku dużo plastrów to bym potestował takie świeże. Po ilości rzędu 3-5 sztuk to się nie opłaca.

A i jeszcze jedno. To były plastry jeszcze z węzą z którą kupowałem pszczoły. Dlatego zdecydowałem się je wytopić bo nie chciałem kontaktować układu pokarmowego z węzą a miodu i pierzgi szkoda mi marnować szczególnie, ze bez grama cukru. Węza mogła też utrudniać wyciskane bo te naturalne są delikatniejsze wyraźnie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#19
Za to do tego sprawdza się wyciskarka bardzo dobrze. Uśmiech

http://natule.pl/octy-jablkowe/
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#20
(01.07.2015, 21:15)Borówka napisał(a): Za to do tego sprawdza się wyciskarka bardzo dobrze. Uśmiech

http://natule.pl/octy-jablkowe/

Kup sobie taki zaworek grawitacyjny. Bardzo ułatwia rozlewanie.
Cytuj ten post
#21
(01.07.2015, 22:32)Krzyżak napisał(a):
(01.07.2015, 21:15)Borówka napisał(a): Za to do tego sprawdza się wyciskarka bardzo dobrze. Uśmiech

http://natule.pl/octy-jablkowe/

Kup sobie taki zaworek grawitacyjny. Bardzo ułatwia rozlewanie.

Mam ale jakoś mnie drażnił Oczko 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#22
(29.06.2015, 23:04)Krzyżak napisał(a): Ja kiedyś zrobiłem sobie identyczną jak ta /jakby co mam projekt/:

To mógłbyś wrzucić, na pewno się przyda.

(30.06.2015, 09:02)Borówka napisał(a): Pierwsze wrażenia miodu. Spodziewałem się ich bo przecież spożywam plastry i coś wykapuje z nich na dno lub też wyciskam rękami małe ilości ze wszystkimi farfoclami.

Miód takowy ma dobrze wyczuwalny aromat woskowy plus jest w nich sporo "zanieczyszczeń" frakcji woskowej (choć może to dlatego, że leżał w plastrach pół roku), pierzgowej i truchła pszczelego. Pomimo, ze w zasklepionych plastrach był klarowny jeszcze to po wyciśnięciu jest mocno mętny. Prawdopodobnie część pyłku z plastrów przechodzi do miodu. I dobrze.

Oczywiście sporo dobra zostało w wytłoczynach. Szczególnie pewnie pierzgi więc nie zamierzam tego zmarnować. Zaleję wodą ze studni, postoi kilka dni w cieple a będę mieszał drewnianą łyżką i zrobi się z tego napój kwas miodowy. Może nawet część zakapsluję w butelki i postawię w chłodzie to będzie musujący kwas miodowy

(30.06.2015, 20:45)Borówka napisał(a): Nie polecam jednak. Cała zabawa trwa długo to raz. Dwa jednak co gorsze to efektywność jednak słaba. Plastry się dokładne nie zgniotły. Więcej zostało miodu niż myślałem oraz sporo pierzgi.

Choć miód ten co wyszedł jest zajebisty.

Wracam do plastrów bo to było tak rodzinnie głównie. A na bieżąco jak trzeba to się rękami czy przez pieluchę trochę wyciska to wtedy wychodzi chwila.

Innych metod nie próbowałem więc Ci nie powiem. Być może pomogłoby dokładne zmiksowanie plastrów jak to goście w USA od THB robią, jak widziałem na YT.

Jest kilka tricków, które ułatwiają takie tłoczenie. Po pierwsze plastry trzeba dobrze rozdrobnić, dobrze do tego sprawdza się rozdrabniarka do jabłek. Nie wiem jakiej tkaniny użyłeś do tego, ale ja do praski dawałem worek nylonowy, oczka nie mogą być zbyt drobne. Ponadto wiadro z rozdrobnionymi plastrami poleciało na 2-3 godzinki do kotłowni w celu podniesienia temperatury i rozrzedzenia miodu, bez tego rzeczywiście wolno i ciężko idzie. Trzeba tylko kontrolować temperaturę, bo w zbyt wysokiej miód ubożeje. Po tłoczeniu miodek stał w odstojniku przez noc, drobnica woskowa poszła na górę i dopiero wtedy słoikowałem.
Cytuj ten post
#23
W ogóle nie używałem worka bo nie ma, moim zdaniem potrzeby. Ocieplać nie ocieplałem ale na zewnątrz był upał.
Granica dla miodu to 39-40 stopni max.

BTW Wszystko ubożeje pod wpływem wyższych temperatur, szybkiego miksowania,, obracania i rafinowania, ekstrahowania.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#24
(02.07.2015, 19:51)Przemek napisał(a):
(29.06.2015, 23:04)Krzyżak napisał(a): Ja kiedyś zrobiłem sobie identyczną jak ta /jakby co mam projekt/:

To mógłbyś wrzucić, na pewno się przyda.

   
   
   
   
   
Cytuj ten post
#25
c.d.
   
   
   
   
Cytuj ten post
#26
obręcze i wkręty na beczce z nierdzewki?

p.s. zdolny jesteś
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#27
(02.07.2015, 22:56)Borówka napisał(a): obręcze i wkręty na beczce z nierdzewki?

p.s. zdolny jesteś

Tak jak pisałem ta na zdjęciach to nie moja praska. Ja zrobiłem taką samą. Stoi już z 4 lata w piwnicy i się kurzy Uśmiech
Obręcze i wkręty z nierdzewki. Takie wymagania do spożywki.
Cytuj ten post
#28


"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#29


"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#30
(11.07.2015, 06:40)Borówka napisał(a):

Na pierwszym filmie na początku pan robi selekcję plastrów. Zasklepione idą do foli a o co chodzi z pozostałymi dwoma wiadrami? Jedno do prasy a drugie na odpady? Żeby pozyskać miód z takiej kószki to co się robi z pszczołami? Trochę przerażające są zastosowane narzędzia (beczki, szpadel
itp)

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka
Cytuj ten post