jak u Was z warrozą?
Mam pytanie. Z waszych doświadczeń -Czy DWV xawsze oznacza nieuchronny upadek rodziny zimą?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(03.10.2017, 19:41)Adam1969 napisał(a): Mam pytanie. Z waszych doświadczeń -Czy DWV xawsze oznacza nieuchronny upadek rodziny zimą?
W moim przypadku wszystkie rodziny które miały takie objawy w dużym nasileniu w zeszłym roku padły przed zimą lub w czasie zimy.
Cytuj ten post
moja jedna miała dwukrotnie fazę z DWV - wiosną i po podziale odżyła, później miała w lipcu, ale jak dotąd żyje. Wiosną powiem czy przeżyła zimę
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
U mnie prawie wszystkie nie leczone miały DWV końcem lata. Rodziny wtedy bardzo słabą bo nieloty są usuwane z ula. Jak rodzina jest silna to ma jakieś szanse.
Cytuj ten post
Nie widziałem żadnej z wirusem ani dręcza. W szklanym ulu specjalnie przesiaduje i wypatruję ale tez nic, wzrok juz nie ten.
Cytuj ten post
Dzięki za odpowiedzi. Pytam bo mam mam tak, że na jednym pasieczysku (7 rodzin) wszystkie pszczoły wyglądają zdrowo i są w satysfakcjonującej sile. Na drugim pasieczysku (oddalone 10 km w l. prostej) pozostało 5 rodzin. Z tego 2 słabiutkie a 3 najwyżej w średniej sile. W sezonie dużo pszczół "na piechotę" przed ulami. Jedna rodzina już padła we wrześniu. Pszczoły te same (odkłady przewożone między pasieczyskami) i tak samo traktowane. Dowód na to że lokalizacja pasieki ma bardzo duże (jeśli nie kluczowe) znaczenie dla zdrowia pszczół...
Czy Wasze obserwacje pokrywają się z moimi ?
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
To tylko jeden element układanki.
Cytuj ten post
(04.10.2017, 10:24)Popszczelony napisał(a): To tylko jeden element układanki.

Tak, zdaje sobie z tego sprawę....

Na razie najsłabsze rodziny (te co słabo pobierały syrop) dostały jeszcze po 2,5 kg ciasta nad głowę. Nie wiem czy to coś pomoże, poza tym że będę miał spokojność sumienia ze zrobiłem co mogłem...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Mi się wydaje, że nie każda pszczoła z pomarszczonymi skrzydłami ma DWV... Raczej jestem na 100% pewny, że tak nie jest. Natomiast jestem też pewny, że pszczoła z pomarszczonymi skrzydłami to nic dobrego bo albo są to wirusy wspomniany DWV albo niedorozwój poprzez osłabienie nakłuciem w komórce warrozy, albo chukowa węza która ma w sobie sporo chemii...

Czy rodzina spadnie zimą?
Jeżeli ma wystarczającą ilość młodych zdrowych pszczół a wszystkie osłabione i chore się ulotniły to jest duża szansa, że dotrwa do wiosny. Jeżeli z tygodnia na tydzień rodzina się kurczy to pierwszy lepszy mróz dokończy dzieła zniszczenia.
Cytuj ten post
(04.10.2017, 11:23)bonluk napisał(a): Mi się wydaje, że nie każda pszczoła z pomarszczonymi skrzydłami ma DWV... Raczej jestem na 100% pewny, że tak nie jest. Natomiast jestem też pewny, że pszczoła z pomarszczonymi skrzydłami to nic dobrego bo albo są to wirusy wspomniany DWV albo niedorozwój poprzez osłabienie nakłuciem w komórce warrozy, albo chukowa węza która ma w sobie sporo chemii...

Czy rodzina spadnie zimą?
Jeżeli ma wystarczającą ilość młodych zdrowych pszczół a wszystkie osłabione i chore się ulotniły to jest duża szansa, że dotrwa do wiosny. Jeżeli z tygodnia na tydzień rodzina się kurczy to pierwszy lepszy mróz dokończy dzieła zniszczenia.

Czyli jakiś szanse są, przynajmniej dla tych silniejszych rodzin. To pocieszające...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
Szanse pewnie zawsze jakieś są. W poprzednim roku jeden z odkładów do zimy rozwinął się do dość solidnego średniaka. Niestety jesienią zauważyłem pojedyncze pszczoły bez skrzydełek. Na początku trzymała się dzielnie ale już po nowym roku jak zaglądnąłem pszczół były może ze 3 ramki (dwie uliczki). Zostawiłem bo nie miałem z czym połączyć. Wczesną wiosną było podobnie ale już pojawiły posrane ramki. Po chwilowym ociepleniu przyszły przymrozki, rodzinę spisałem na straty bo pomyślałem, że nawet jak przetrwają to matka strutowieje itp. Przy kolejnym przeglądzie jak już się trochę ociepliło zastałem garstkę pszczół z matką i odrobiną czerwiu na osranych ramkach. Pokarmu opór. Zostawiłem jako eksperyment. Nic praktycznie przy niej nie robiłem, raz na czas delikatnie poskrobałem zasklep przy czerwiu i zwęziłem wlotek. Pobrudzonych ramek nie ruszałem bo na tych najbardziej ubrudzonych był czerw i siedziała ta garsteczka pszczół. Długi czas ta mini rodzinka była w stagnacji, nic się nie zmieniało aż w końcu powolutku zaczęło iść ku lepszemu. Jak już się ociepliło na dobre przełożyłem zewnętrzną pustą ramkę w środek kłębiku żeby dać matce miejsce do czerwienia bo te ramki na których siedziały w znacznej części były zalane pokarmem. Ogólnie tak sobie ta rodzinka pykała aż nastąpił przełom i zaczęła szybko iść w siłę i pięknie się rozwinęła. W chwili obecnej traktuje ją jak zwyczajną silną rodzinę. Brak pszczół bez skrzydełek itp.

(W sumie napisałem w złym dziale bo rodzina była w zeszłym sezonie raz potraktowana tymolem, a w tym na wiosnę kwasem mlekowym ale chodziło mi o szanse, że takowe są zawsze Oczko )
Cytuj ten post
Dzieki za ten opis. Czy to nie jest dobry powod aby nie interweniowac do ostatniej chwili z zabiciem matki w selekcji, co proponuje Polbart. Do konca nie wiadomo czy nie wyjdzie z kryzysu. A jak juz jest wiadomo to i tak za pozno na ratunek zasiedlonego ula bo mozna tylko polaczyc czy rozgonic.
Cytuj ten post
Uzupełnię tylko, że ramka w tym ulu to ln 3/4 więc niska i jak wspominałem o 2 uliczkach pszczół to już wtedy ich było na prawdę niewiele, a w szczycie kryzysu to kłębik zajmował powierzchnię 2-3 rameczek jak w łysoniowskim uliku weselnym - totalna mizerota.
Cytuj ten post
Małe rodzinki. O małych rodzinkach można by napisać oddzielny wpis ponieważ cały czas zadziwiają i zaskakują. Małe rodzinki też chcą żyć a że są małe i nie dajemy im często szans, zazwyczaj nas zaskakują i wbrew pszczelarzowi żyją i mają się bardzo dobrze.
http://llapka.blogspot.com/2016/11/zaczynamy-zime.html
Cytuj ten post
Mała rodzinka zdrowa a mała rodzinka chora to różnica którą trzeba umieć rozpoznać... i tu właśnie pojawia się problem.
Generalnie widać te różnice i wtedy można podejmować decyzję. Zostawiamy czy jakoś pomagamy oczywiście w ramach pn
Cytuj ten post
(05.10.2017, 10:59)bonluk napisał(a): Mała rodzinka zdrowa a mała rodzinka chora to różnica którą trzeba umieć rozpoznać... i tu właśnie pojawia się problem.
Generalnie widać te różnice i wtedy można podejmować decyzję. Zostawiamy czy jakoś pomagamy oczywiście w ramach pn

" i tu właśnie pojawia się problem"

To jest kluczowe chyba. Początkujący pszczelarz będzie miał z tym spore problemy. Ja mam. A w zimę to już w ogóle nie wiadomo co się z nimi dzieje jak się nie zagląda.

Zostaje więc albo zwalczać choroby metodami radykalnymi we wszystkich małych rodzinach prewencyjnie co jest przeciwskuteczne w dojściu do TF albo zostawić je na Test Bonda (TB).

Cytuj ten post
(05.10.2017, 11:27)Borówka napisał(a):
(05.10.2017, 10:59)bonluk napisał(a): Mała rodzinka zdrowa a mała rodzinka chora to różnica którą trzeba umieć rozpoznać... i tu właśnie pojawia się problem.
Generalnie widać te różnice i wtedy można podejmować decyzję. Zostawiamy czy jakoś pomagamy oczywiście w ramach pn
Zostaje więc albo zwalczać choroby metodami radykalnymi we wszystkich małych rodzinach prewencyjnie co jest przeciwskuteczne w dojściu do TF albo zostawić je na Test Bonda (TB).

Albo połączyć Oczko
Albo nic nie zrobić, ale obserwować i w ten sposób w przyszłym roku już wiedzieć, bo za rok znowu się trafi jakaś słaba rodzinka, która będzie inaczej wyglądać - i wtedy poznamy.
Ja mam na pasiece dwa zdechlaki dwuramkowe (w NPS czyli Nationaler Polnischer Standardrahmen Oczko , czyli mierząc ramką wielkopolską). W żadnym nie widzę pszczół bez skrzydeł, ale obie rodzinki swego czasu siedziały na dwóch korpusach. Rozwijały się z czteroramkowych starterów przedwojennych. No i rozmyślam, czy łączyć je, czy zostawić jak są. Pewnie nie miały energii, żeby rozgrzać syrop, więc nie pobrały go za dużo, a właściwie mało i nie mają też zapasu. Oglądaliśmy je z kolegą i obaj doszliśmy do wniosku, że mają jeszcze najwyżej dwa miesiące życia. Może jednak wykonać jakieś zabiegi, może podkraść rameczkę z zapasem od silniejszej, może połączyć i znowu podkarmić?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(05.10.2017, 11:48)flamenco108 napisał(a):
(05.10.2017, 11:27)Borówka napisał(a):
(05.10.2017, 10:59)bonluk napisał(a): Mała rodzinka zdrowa a mała rodzinka chora to różnica którą trzeba umieć rozpoznać... i tu właśnie pojawia się problem.
Generalnie widać te różnice i wtedy można podejmować decyzję. Zostawiamy czy jakoś pomagamy oczywiście w ramach pn
Zostaje więc albo zwalczać choroby metodami radykalnymi we wszystkich małych rodzinach prewencyjnie co jest przeciwskuteczne w dojściu do TF albo zostawić je na Test Bonda (TB).

Albo połączyć Oczko
Albo nic nie zrobić, ale obserwować i w ten sposób w przyszłym roku już wiedzieć, bo za rok znowu się trafi jakaś słaba rodzinka, która będzie inaczej wyglądać - i wtedy poznamy.
Ja mam na pasiece dwa zdechlaki dwuramkowe (w NPS czyli Nationaler Polnischer Standardrahmen Oczko , czyli mierząc ramką wielkopolską). W żadnym nie widzę pszczół bez skrzydeł, ale obie rodzinki swego czasu siedziały na dwóch korpusach. Rozwijały się z czteroramkowych starterów przedwojennych. No i rozmyślam, czy łączyć je, czy zostawić jak są. Pewnie nie miały energii, żeby rozgrzać syrop, więc nie pobrały go za dużo, a właściwie mało i nie mają też zapasu. Oglądaliśmy je z kolegą i obaj doszliśmy do wniosku, że mają jeszcze najwyżej dwa miesiące życia. Może jednak wykonać jakieś zabiegi, może podkraść rameczkę z zapasem od silniejszej, może połączyć i znowu podkarmić?

Ja bym zostawił je samym sobie. Ewentualnie tylko dokarmił. Jeśli nie dadzą rady, to z pozycji pszczelarza TF jest to małowartościowy materiał. Szkoda oczywiście  pszczół, ale w dłuższej perspektywie szkoda nakładów na utrzymywanie rodzin nie rokujących w dalszej perspektywie... Ale oczywiście każdy gospodarzem w swojej pasiece. Powodzenia...
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
(05.10.2017, 11:48)flamenco108 napisał(a):
(05.10.2017, 11:27)Borówka napisał(a):
(05.10.2017, 10:59)bonluk napisał(a): Mała rodzinka zdrowa a mała rodzinka chora to różnica którą trzeba umieć rozpoznać... i tu właśnie pojawia się problem.
Generalnie widać te różnice i wtedy można podejmować decyzję. Zostawiamy czy jakoś pomagamy oczywiście w ramach pn
Zostaje więc albo zwalczać choroby metodami radykalnymi we wszystkich małych rodzinach prewencyjnie co jest przeciwskuteczne w dojściu do TF albo zostawić je na Test Bonda (TB).

Albo połączyć Oczko
Albo nic nie zrobić, ale obserwować i w ten sposób w przyszłym roku już wiedzieć, bo za rok znowu się trafi jakaś słaba rodzinka, która będzie inaczej wyglądać - i wtedy poznamy.
Ja mam na pasiece dwa zdechlaki dwuramkowe (w NPS czyli Nationaler Polnischer Standardrahmen Oczko , czyli mierząc ramką wielkopolską). W żadnym nie widzę pszczół bez skrzydeł, ale obie rodzinki swego czasu siedziały na dwóch korpusach. Rozwijały się z czteroramkowych starterów przedwojennych. No i rozmyślam, czy łączyć je, czy zostawić jak są. Pewnie nie miały energii, żeby rozgrzać syrop, więc nie pobrały go za dużo, a właściwie mało i nie mają też zapasu. Oglądaliśmy je z kolegą i obaj doszliśmy do wniosku, że mają jeszcze najwyżej dwa miesiące życia. Może jednak wykonać jakieś zabiegi, może podkraść rameczkę z zapasem od silniejszej, może połączyć i znowu podkarmić?
Standardowa procedura: podkarmić, odymić i wymienić matkę Oczko
Cytuj ten post
(05.10.2017, 11:48)flamenco108 napisał(a):
(05.10.2017, 11:27)Borówka napisał(a):
(05.10.2017, 10:59)bonluk napisał(a): Mała rodzinka zdrowa a mała rodzinka chora to różnica którą trzeba umieć rozpoznać... i tu właśnie pojawia się problem.
Generalnie widać te różnice i wtedy można podejmować decyzję. Zostawiamy czy jakoś pomagamy oczywiście w ramach pn
Zostaje więc albo zwalczać choroby metodami radykalnymi we wszystkich małych rodzinach prewencyjnie co jest przeciwskuteczne w dojściu do TF albo zostawić je na Test Bonda (TB).

Albo połączyć Oczko

Owszem. Chociaż to się równa de facto i chyba też de iure (dziedziczenie biologiczne) likwidacji (pozbawienia życia) jednej z rodzin. Rodzina wygrana zyskuje jednak większe szanse. Chociaż też niekoniecznie przez czynnik możliwości przeniesienia choroby.
Cytuj ten post
(05.10.2017, 12:06)emzarek napisał(a): Standardowa procedura: podkarmić, odymić i wymienić matkę Oczko

O nie. Tego jednego błędu już nie zamierzam popełniać, czyli kupować matek. Dostać w prezencie, to proszę bardzo Oczko

Miałem tu na myśli raczej zadziałać ku nauce własnej i obserwacji obserwancji, niż "ratowaniu" - choć gdyby składak przeżył, to przecież bym go nie poddał standardowej procedurze, tylko dał szansę kisić się dalej.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(05.10.2017, 11:27)Borówka napisał(a):
(05.10.2017, 10:59)bonluk napisał(a): Mała rodzinka zdrowa a mała rodzinka chora to różnica którą trzeba umieć rozpoznać... i tu właśnie pojawia się problem.
Generalnie widać te różnice i wtedy można podejmować decyzję. Zostawiamy czy jakoś pomagamy oczywiście w ramach pn

" i tu właśnie pojawia się problem"

To jest kluczowe chyba. Początkujący pszczelarz będzie miał z tym spore problemy. Ja mam. A w zimę to już w ogóle nie wiadomo co się z nimi dzieje jak się nie zagląda.

Zostaje więc albo zwalczać choroby metodami radykalnymi we wszystkich małych rodzinach prewencyjnie co jest przeciwskuteczne w dojściu do TF albo zostawić je na Test Bonda (TB).


Ja znam przynajmniej kilka rozwiązań.... mówię o okresie maj-sierpień bo później to już zostaje albo łączenie albo nie robienie nic...
Cytuj ten post
Szymon. Trafiłem na coś takiego. Biorąc pod uwagę Twoją polemikę z Bartkiem i później naszą rozmowę na kanapach wrzucam.
Proszę słuchać od 45:53
https://youtu.be/6JWjtDTBxiQ?t=2753

Robili eksperymenty. W jednej grupie rodziny pozostawały bez odkładu. W drugiej grupie robiono wiosenny odkład i pozwalano wychować matkę sztucznemu macierzakowi. Z nich robiono grupę drugą: rodziców i grupę trzecią rodzin córek.
Rezultaty są takie jak widać na wykresach.
Malała liczba czerwiu ale dość szybko się odradzała i już w sierpniu były na podobnych poziomach z grupą kontrolną.
Chociaż populacja V. idąca do zimy w trzech grupach była podobna to jednak w sierpniu V. było stanowczo mniej (nie było tego szczytu późnoletniego na wykresie populacji V) proporcjonalnie do pszczół i czerwiu niż w grupie kontrolnej. Wynika z tego eksperymentu, że pszczoły zimowe z grup odkładowych szły do zimy w podobnej sile ale mniej pokłute przez V. Wynika także, że robienie wczesnych odkładów uszkadza rozwój populacji V. w rodzinie i zmniejsza presje selekcyjną na rodzinach pszczelich.

   

   

   
Cytuj ten post
Jeżeli masz korpus z 10 ramkami a na nich 10 000 pszczół i 100 osobników varroa to średnio masz po 1000 pszczół na ramkę i 10 varroa na ramkę. Jak zabierzesz teraz z tego korpusu trzy ramki z pszczołami i varroa to średnia pszczół i varroa na ramkę nadal jest taka sama. Zabranie ramek nie zmienia tego stosunku.
Tak twierdziłem na kanapie i tak samo twierdze teraz na krześle Oczko
Cytuj ten post
(08.10.2017, 11:49)Krzyżak napisał(a): Jeżeli masz korpus z 10 ramkami a na nich 10 000 pszczół i 100 osobników varroa to średnio masz po 1000 pszczół na ramkę i 10 varroa na ramkę. Jak zabierzesz teraz z tego korpusu trzy ramki z pszczołami i varroa to średnia pszczół i varroa na ramkę nadal jest taka sama. Zabranie ramek nie zmienia tego stosunku.
Tak twierdziłem na kanapie i tak samo twierdze teraz na krześle Oczko

W momencie zrobienia odkładów tak.
Jednak jeżeli nie negujesz wartości eksperymentu to w sierpniu ilość populacji V. będzie proporcjonalnie mniejsza do ilości czerwiu i imago w rodzinach z grupy odkładowej niż w rodzinach niedzielonych.
innymi słowy. Podział nie zmniejsza sam z siebie proporcji ilości V do czerwiu i imago ale tylko w momencie podziału. Wpływa natomiast niekorzystnie na rozwój populacji V. w sezonie (nie dopuszcza do takiego szczytu rozwoju). Czyli zmniejsza ilość V. w przyszłości w sezonie w stosunku do imago i czerwiu w ulu.

Teraz się zgadzasz?
Cytuj ten post
Nie, zbyt duże uogólnienie. Nie musi być wcale tak, że rodzina z której wyszła rójka czy zrobiliśmy z niej odkład na koniec sezonu ma mniej varroa per pszczoła niż rodzina "nietknięta".
Cytuj ten post
(08.10.2017, 12:06)Krzyżak napisał(a): Nie, zbyt duże uogólnienie. Nie musi być wcale tak, że rodzina z której wyszła rójka czy zrobiliśmy z niej odkład na koniec sezonu ma mniej varroa per pszczoła niż rodzina "nietknięta".

No czyli Ci ludzie mieli nierzetelne badania: popełnili błąd, wzięli zbyt małą próbę statystyczną. Według tego co piszesz.
To, że zdarzą się rodziny które nie podpasują to tego wzoru to ja rozumiem. Przecież to nie jedyny czynnik oraz istnieje zróżnicowanie w obrębie populacji (rozkład normalny). Ale chodzi o generalną zasadę od której mogą być odstępstwa.

Kiedyś pisałeś (nie chce mi się szukać cytatu ale jak powiesz, że nie pisałeś, to poszukam), że w ulu Warre dlatego jest łatwiej trzymać pszczoły TF w warunkach hands-off dlatego, że się wyroją i osłabi to populację V.

Cytat:"na koniec sezonu ma mniej varroa per pszczoła niż rodzina "nietknięta"."


Nie spojrzałeś na wykresy. Na koniec ma ilość zbliżoną wraz ze zmniejszaniem się rodziny pszczelej. Natomiast jest mniejsza ilość V. w szczycie jej rozwoju późnym latem. Wtedy kiedy wychowuje się pszczoła zimowa. Patrz wykresy powyżej.
Cytuj ten post
(08.10.2017, 12:13)Borówka napisał(a): Nie spojrzałeś na wykresy. Na koniec ma ilość zbliżoną wraz ze zmniejszaniem się rodziny pszczelej. Natomiast jest mniejsza ilość V. w szczycie jej rozwoju późnym latem. Wtedy kiedy wychowuje się pszczoła zimowa. Patrz wykresy powyżej.

Na kanapie rozmawialiśmy, że nie chodzi o chwilowy stosunek V do B, tylko o zmianę zależnie od sezonu i stanu biololo rodziny. Czyli jeżeli zrobisz odkład, to średnio w odkładzie i macierzaku pozostaje ten sam stosunek V do B, ale odkład musi sobie zrobić matkę (przerwa w czerwieniu), przez co V się starzeje i w końcu, kiedy odkład wybucha (bo musi, o ile nie był zbyt osłabiony przez V), ma w sobie mniej V zdolnej do reprodukcji. W macierzaku, o ile jest miejsce, występuje nikła szansa, że zmniejszenie rodziny pobudzi ją do większego czerwienia, co też spowoduje, że za miesiąc stosunek V do B będzie na korzyść pszczół. Ale jeżeli zrobisz odkład i dasz mu od razu matkę - stosunek V do B zmieni się nieznacznie, czyli nie będzie miał znaczenia.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Nie patrzyłem w ogóle na te badania więc nie będę ich weryfikował.
Generalnie rodzina, z której robimy odkład ma na koniec sezonu mniej varroa per pszczoła ale wynika to tylko z tego że robiąc odkład nie bierzemy wszystkiego proporcjonalnie. Robiąc odkład nie zabierasz np. 10% czerwiu, 10 pszczół, 10% varroa. Przeważnie zabieramy dużo czerwiu a tam jest dużo varroa. Więc na/w tych ramkach odkładowych jest dużo więcej varroa niż średnia w rodzinie na ramkę. Dlatego zrobienie odkładu zmniejsza ilość varroa macierzaku per pszczoła, bo robimy "nieproporcjonalne" odkałdy. Gdyby zrobić proporcjonalne to taka rodzina po odkładzie i taka bez odkładu na koniec sezonu miałaby tyle samo varroa per pszczoła.
Cytuj ten post
(08.10.2017, 12:26)flamenco108 napisał(a):
(08.10.2017, 12:13)Borówka napisał(a): Nie spojrzałeś na wykresy. Na koniec ma ilość zbliżoną wraz ze zmniejszaniem się rodziny pszczelej. Natomiast jest mniejsza ilość V. w szczycie jej rozwoju późnym latem. Wtedy kiedy wychowuje się pszczoła zimowa. Patrz wykresy powyżej.

Na kanapie rozmawialiśmy, że nie chodzi o chwilowy stosunek V do B, tylko o zmianę zależnie od sezonu i stanu biololo rodziny. Czyli jeżeli zrobisz odkład, to średnio w odkładzie i macierzaku pozostaje ten sam stosunek V do B, ale odkład musi sobie zrobić matkę (przerwa w czerwieniu), przez co V się starzeje i w końcu, kiedy odkład wybucha (bo musi, o ile nie był zbyt osłabiony przez V), ma w sobie mniej V zdolnej do reprodukcji. W macierzaku, o ile jest miejsce, występuje nikła szansa, że zmniejszenie rodziny pobudzi ją do większego czerwienia, co też spowoduje, że za miesiąc stosunek V do B będzie na korzyść pszczół. Ale jeżeli zrobisz odkład i dasz mu od razu matkę - stosunek V do B zmieni się nieznacznie, czyli nie będzie miał znaczenia.
Nie jestem pewien ja tu robili ale nie wykluczam, ze
odklad ze stara matka i mialo to wplyw na zmiane V. W stosunku do pszczol w sezonie.
Cytuj ten post