jak u Was z warrozą?
#31
(06.07.2015, 09:44)MrDrone napisał(a): komentarz się pojawił. ;-)

Softciarz z Ciebie ;)
Na starość straciłeś zęby ;)
Cytuj ten post
#32
(06.07.2015, 09:55)Krzyżak napisał(a):
(06.07.2015, 09:44)MrDrone napisał(a): komentarz się pojawił. ;-)

Softciarz z Ciebie Oczko
Na starość straciłeś zęby Oczko

TM i tak na PN nie przejdzie. Ale jakby nie kopiował wkółko tych samych genów nieodpornych to już jakiś plus.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#33
(06.07.2015, 09:59)Borówka napisał(a): TM i tak na PN nie przejdzie. Ale jakby nie kopiował wkółko tych samych genów nieodpornych to już jakiś plus.

I pewnie odpowiedź będzie, że warroza jest wszędzie, o ile jakakolwiek będzie.
--
Pozdrawiam,
Piotr
Cytuj ten post
#34
Szymon, możesz tam coś dołożyć ostrzejszego od siebie ;-)
Cytuj ten post
#35
(06.07.2015, 10:18)MrDrone napisał(a): Szymon, możesz tam coś dołożyć ostrzejszego od siebie ;-)

Eeee ja tam Tomka lubię :)
Najlepszy biznesmen wśród pszczelarzy :)
Byłem kiedyś u niego na pasiece przez przypadek, wypili my kawę, pogadali, spoko koleś.
Nie ściemnia. Co wie to wie, czego nie wie tego nie wymyśla. Ludzie go lubią  :)
Cytuj ten post
#36
a kto powiedział że jest inaczej?
ja mam tylko coś do tego, że rozmnaża się pszczoły nieprzystosowane w tak dużej ilości.
Cytuj ten post
#37
(06.07.2015, 12:15)MrDrone napisał(a): a kto powiedział że jest inaczej?
ja mam tylko coś do tego, że rozmnaża się pszczoły nieprzystosowane w tak dużej ilości.

Otóż to. Lubię i nie lubię człowieka to inny temat. Może być odwrotnie. Nie będę np. kogoś lubił specjalnie a doceniał jego pracę pszczelarską.

Co do TM to kilka filmików słuchałem i pewnie jakiś udział w moim aktualnych wnioskach ma.
Mógłbym się też przyczepić, że z jednej strony ma świadomość problemu podgrzewania, wirowania miodu i aby to się odbyło możliwie jak najszybciej do zamknięcia do słoika, ma świadomość że tzw. drobiny stałe w miodzie to nie są żadne "syfy" i "zanieczyszczenia" a z drugiej strony stosuje filtry perlitowe po zastosowaniu zwykłych cedzaków aby owe najmniejsze drobiny z wosku, propolisu i pyłki w jak najmniejszej ilości znalazły się w miodzie. Ja wiem, że przeciętny klient tego oczekuje. Ale skoro ma tego świadomość to mógłby też promować inny miód. Obok tego sprzedawać miód niefiltrowany np.
Cytuj ten post
#38
Trochę mnie tu nie było ale brak czasu. Co do VA to jeden odkład ewidentnie przyatakowany, widać pszczoły ze zdeformowanymi skrzydełkami. Zrobiłem miksture 1:1:1 syropu , soku z cytryny i coca coli . I VA częściowo się posypała w osypie około 10 szt po jednym takim zabiegu , co ciekawe dużo było takich jasnych osobników (samce?) . Trochę mnie to dziwi bo one podobno nie chodzą po pszczołach. W reszcie rodzin na razie nie widać VA , większość z nich miała dłuższy okres bez czerwiowy ponieważ wymieniłem większość matek na młode . Teraz znowu nie mają gdzie czerwić bo pszczoły ograniczają w czerwieniu ( fasola w tym roku ładnie daje).
Cytuj ten post
#39
Ja też lubię Tomka Miodka, czasem przeglądam jego materiały i wydaje mi się z Niego konkretny gość.

(03.07.2015, 20:57)bonluk napisał(a): ...Wydaj mi się, że pewnego rodzaju pożytki nawet ze spadzi iglastej mogą mieć negatywny wpływ na Varroa. W końcu w spadzi też zawierają się jakieś substancje zapachowe które mogą wpływać na V.

Masz rację, czytałem w tamtym roku jakiś art na ten temat. Dowiedziono, że pszczoły latające na tymianek (naturalny tymol) są mniej porażone. W ogóle substancje aktywne w roślinach to potężne związki i to na co pszczoła lata i czym się żywi musi mieć spory wpływ na nią.

(07.07.2015, 16:57)slawekmalec1992 napisał(a): Trochę mnie tu nie było ale brak czasu. Co do VA to jeden odkład ewidentnie przyatakowany, widać pszczoły ze zdeformowanymi skrzydełkami. Zrobiłem miksture 1:1:1 syropu , soku z cytryny i coca coli . I VA częściowo się posypała w osypie około 10 szt po jednym takim zabiegu , co ciekawe dużo było takich jasnych osobników (samce?) . Trochę mnie to dziwi bo one podobno nie chodzą po pszczołach. W reszcie rodzin na razie nie widać VA , większość z nich miała dłuższy okres bez czerwiowy ponieważ wymieniłem większość matek na młode . Teraz znowu nie mają gdzie czerwić bo pszczoły ograniczają w czerwieniu ( fasola w tym roku ładnie daje).

Jak przy widocznych zdeformowanych skrzydełkach posypało się tylko 10 sztuk, to jest to kropla w morzu, na pszczołach pewnie masz setki. Na moje oko to na sok z cytryny, colę, czy cukier-puder już za późno, czas albo sięgnąć po skuteczniejsze metody, albo zostawić tak jak jest i obserwować selekcję naturalną.
Cytuj ten post
#40
Tylko że to jest odkład. 10 ramek warszawskich poszerzanych. Nie przywalę im teraz apiwarolem bo noszą miodek. Co ciekawe odkład był zrobiony pod koniec czerwca na dwóch ramkach i od tamtej pory tyle się VA namnożyło. A pro po Tomaka Miodka to się trochę odgryzł i wspomniał o panie Drone Język zachęcam do oglądaniaJęzyk https://www.youtube.com/watch?v=iHkW1u2BNbY
Cytuj ten post
#41
(10.07.2015, 23:08)slawekmalec1992 napisał(a): A pro po Tomaka Miodka to się trochę odgryzł i wspomniał o panie Drone Język zachęcam do oglądaniaJęzyk https://www.youtube.com/watch?v=iHkW1u2BNbY

Coś mi się zdaję, że to mała ściema Tomka. Od kiedy to ma niby matki reprodukcyjne od Lundena ? Nigdy o nich nie wspominał ani nie sprzedaje z tego co wiem córek po tej reproduktorce. Co, kupił reproduktorkę i trzyma ją w ulu bez celu ? Moim zdaniem ściema. Nie po to się wydaje kilkaset euro, żeby nie ciągną z niej kasy.
Sam na stronie piszę, że

Cytat:"Oferowane linie: Krainka Celle, Buckfast KB i GZ i Primorski, Elgon "

No chyba, że kupił teraz tą matule i ją dopiero testuje. Ale w takim razie niech się nie dziwi, że ma jeszcze warrozę jak większość pszczół w ulu to pewnie jeszcze stare pszczoły.
Cytuj ten post
#42
no cholera wie jak jest. ja nie wiem czy coś o tym wspominał czy nie, bo od zimy praktycznie nie śledzę co tam u niego się pojawia. w zimie uznałem, że już tam wiele dla siebie na jego stronie nie znajduję, a wtedy też stwierdziłem, że to przestała być strona o pasji pszczelarskiej, a stała się stroną promującą biznes stolarski i reklamującą sponsorów (jak to subtelnie wprowadzone "pszczelarstwo" do tego filmu. hehe)

w każdym razie puściłem tam swój komentarz... ;-)
Cytuj ten post
#43
Odsklepiłem dziś trochę larw i warrozy nie znalazłem nawet w rodzince która już odchodzi .... Już jesienią słabo brała pokarm.

Jak u Was?

Od jutra badam osyp na dennicach.
Cytuj ten post
#44
ja już więcej nie planuję mieć warrozy ;-) ta jedna mi wystarczy ;-)
Cytuj ten post
#45
Tomek na bank coś wkręca bo musiał jakoś bronić swojego biznesu. Dzisiaj wirowałem miód i przy okazji zauważyłem że w rodzinach produkcyjnych nie jest za ciekawie z VA. Jak nie zadziałam już teraz to zostanie mi parę rodzin na wiosnę ;/
Cytuj ten post
#46
(11.07.2015, 08:20)Krzyżak napisał(a):
(10.07.2015, 23:08)slawekmalec1992 napisał(a): A pro po Tomaka Miodka to się trochę odgryzł i wspomniał o panie Drone Język zachęcam do oglądaniaJęzyk https://www.youtube.com/watch?v=iHkW1u2BNbY

Coś mi się zdaję, że to mała ściema Tomka. Od kiedy to ma niby matki reprodukcyjne od Lundena ? Nigdy o nich nie wspominał ani nie sprzedaje z tego co wiem córek po tej reproduktorce. Co, kupił reproduktorkę i trzyma ją w ulu bez celu ? Moim zdaniem ściema. Nie po to się wydaje kilkaset euro, żeby nie ciągną z niej kasy.
Sam na stronie piszę, że

Cytat:"Oferowane linie: Krainka Celle, Buckfast KB i GZ i Primorski, Elgon "

No chyba, że kupił teraz tą matule i ją dopiero testuje. Ale w takim razie niech się nie dziwi, że ma jeszcze warrozę jak większość pszczół w ulu to pewnie jeszcze stare pszczoły.
  

zobaczyłem ten filmik i mam takie same odczucie. Ale zastanawia mnie jak ktoś wyda 500 euro to ryzykuje i daje taką matkę do odkładu, nie robi pakietu?
Poza tym mówi paski a nie pasek. Biowar 500 to 500 mg amitrazy dwa paski to 1000 mg. Od 1 lipca 6 tygodni (instrukcja) to druga połowa sierpnia. I co we wrześniu pod koniec też da 1000 mg amitrazy?
1000 mg amitrazy to jak 80 odymiań apiwarolem Zły
Cytuj ten post
#47
ale przecież amitraza nie szkodzi. to tylko witaminy ;-)
Cytuj ten post
#48
Jak pisałem do Lundena gdy podniósł cenę to w Polsce tylko 2 osoby miały matki od niego więc TM musiał wywalić 500 euro.
Jeżeli kupił taką matkę to jaki sens jest w leczeniu jej paskami. Mija się to z celem i kwotą zakupu i szkoda psuć materiał tak jak to już zrobił Leszek zalewajac pszczoły amitrazą.
Na temat dużej ilości V. na wkladce to uważam, że nie jest to żadnym wyznacznikiem radzenia sobie Pszczół z V. I te pszczoły mogą się świetnie czyścić albo mają inne mevhanizmy obronne.
Cytuj ten post
#49
(12.07.2015, 08:49)bonluk napisał(a): Jak pisałem do Lundena gdy podniósł cenę to w Polsce tylko 2 osoby miały matki od niego więc TM musiał wywalić 500 euro.
Jeżeli kupił taką matkę to jaki sens jest w leczeniu jej paskami. Mija się to z celem i kwotą zakupu i szkoda psuć materiał tak jak to już zrobił Leszek zalewajac pszczoły amitrazą.
Na temat dużej ilości V. na wkladce to uważam, że nie jest to żadnym wyznacznikiem radzenia sobie Pszczół z V. I te pszczoły mogą się świetnie czyścić albo mają inne mevhanizmy obronne.

to też racja - zgadzam się.
ale jeżeli dokładnie przeleczone pszczoły (a zakładam że TM nie daje warrozie żyć) mają taki osyp w początku lipca to raczej coś jest nie tak. pszczoły czyszczące aż takiego mieć nie powinny (po pół roku). 
Cytuj ten post
#50
Bo to pewnie osyp od jego Buckfastów bo tylko takie ma. W tym roku jest dużo więcej VA niż w tamtym .
Zauważyłem że mam część rodzin które odsklepiają te komórki w których jest czerw z VA więc jest szansa że sobie dadzą radę Uśmiech gorzej z reszta. Wczoraj samiczki VA chodziły mi po rękach Język
Cytuj ten post
#51
Gdybym przemilczal zaprzeczył bym samemu sobie,  dlatego postaram się obronić Tomka. Jeśli się nie mylę to jest mowa o tym właśnie elgonie w filmie "Ostatnie przygotowanie przed zimą", jeśli komuś nie chce się całego filmu oglądać to niech zacznie od 14:20, może to wam trochę pomoże w tej kwestii Oczko. Pozdrawiam i życzę wam i sobie powodzenia w PN. Uśmiech
Cytuj ten post
#52
(23.07.2015, 22:59)luki5050 napisał(a): Gdybym przemilczal zaprzeczył bym samemu sobie,  dlatego postaram się obronić Tomka. Jeśli się nie mylę to jest mowa o tym właśnie elgonie w filmie "Ostatnie przygotowanie przed zimą", jeśli komuś nie chce się całego filmu oglądać to niech zacznie od 14:20, może to wam trochę pomoże w tej kwestii Oczko. Pozdrawiam i życzę wam i sobie powodzenia w PN. Uśmiech

No właśnie w tym filmiku Tomek ładnie potwierdził, że żadnej matki reproduktorki od Lundena nie ma.
To co pokazuje to Elgony i Promorskie od Josefa Kollera.
Cytuj ten post
#53
(23.07.2015, 22:59)luki5050 napisał(a): Gdybym przemilczal zaprzeczył bym samemu sobie,  dlatego postaram się obronić Tomka. Jeśli się nie mylę to jest mowa o tym właśnie elgonie w filmie "Ostatnie przygotowanie przed zimą", jeśli komuś nie chce się całego filmu oglądać to niech zacznie od 14:20, może to wam trochę pomoże w tej kwestii Oczko. Pozdrawiam i życzę wam i sobie powodzenia w PN. Uśmiech

Jak Elgon to ze źródła, jak finka to ze źródła, wszystko trzeba brać ze źródła a nie od powielaczy ale to moje zdanie a jak ktoś woli inaczej to niech tak robi. Elgon a Elgon to duża różnicą niby nazwa zastrzeżona przez Erika ale każdy i tak jej używa komercyjnie bo sprzedaje matki pod taką nazwą.
Z resztą temat o Varroa i o tym jak pszczoły w tym roku opierają się roztoczowi
Cytuj ten post
#54
A no właśnie nie zbaczajmy z tematu
Cytuj ten post
#55
Żeby wrócić na tory tematu to ten rok nie dość, że miodny to i V. jakby mniej przynajmniej nie widać po pszczołach aby miały z V. problem. W tym sezonie dalej jestem pod wrażeniem SB które mają taką higieniczność na komórce 4,9 mm jak żadne inne pszczoły. Czyszczą wszystko i po raz pierwszy zauważyłem, że zaczynają zabierać się za czerw trutowy w którym siedzą samice V i mogą wydać potomstwo...
Zbadałem taki czerw i znalazłem pojedyncze samice w komórkach co świadczy, że ich popęd seksualny jest ewidentnie tłumiony przez pszczoły.
Nie mam pojęcia jak na pszczoły wpływa obfitość pokarmowa ale chyba ma to pozytywny wpływ na mniejsze ilości V. Raz, że mniej jest poszukiwań po innych ulach to i substancje znoszone do uli z pożytków mogą działać pozytywnie (negatywnie na V.).
Jak do tej pory nie wykonałem jeszcze żadnego zabiegu przeciwko V. bo rodizny które miały objawy wirusowych porażeń czy osłabień przez V. sam wyszły na prostą i są w dobrej kondycji... takie rodziny cieszą mnie najbardziej bo dają nadzieję, że są w stanie poradzić sobie z problemem bez udziału pszczelarza.
Cytuj ten post
#56
(24.07.2015, 11:15)bonluk napisał(a): Żeby wrócić na tory tematu to ten rok nie dość, że miodny to i V. jakby mniej przynajmniej nie widać po pszczołach aby miały z V. problem. W tym sezonie dalej jestem pod wrażeniem SB które mają taką higieniczność na komórce 4,9 mm jak żadne inne pszczoły. Czyszczą wszystko i po raz pierwszy zauważyłem, że zaczynają zabierać się za czerw trutowy w którym siedzą samice V i mogą wydać potomstwo...
Zbadałem taki czerw i znalazłem pojedyncze samice w komórkach co świadczy, że ich popęd seksualny jest ewidentnie tłumiony przez pszczoły.
Nie mam pojęcia jak na pszczoły wpływa obfitość pokarmowa ale chyba ma to pozytywny wpływ na mniejsze ilości V. Raz, że mniej jest poszukiwań po innych ulach to i substancje znoszone do uli z pożytków mogą działać pozytywnie (negatywnie na V.).
Jak do tej pory nie wykonałem jeszcze żadnego zabiegu przeciwko V. bo rodizny które miały objawy wirusowych porażeń czy osłabień przez V. sam wyszły na prostą i są w dobrej kondycji... takie rodziny cieszą mnie najbardziej bo dają nadzieję, że są w stanie poradzić sobie z problemem bez udziału pszczelarza.

To tak jak każda jednostka zwierzęca. Jeśli jest prawidłowo pełnowartościowo odżywiona jest statystycznie bardziej odporna na wszelkie infekcje, zatrucia i pasożyty. Teoretyzuję, że jeśli rok jest mniej obfity w nektar i spadź to pszczelarze bardziej dokarmiają również między pożytkami i wtedy mamy słabsze pszczoły. Jeśli jest obfity sezon to niektórzy zimują nawet na naturalnym pokarmie a przynajmniej w jakiejś części znaczącej typu 1:1, 1:2, 1:3.

Bez dokarmiania przy mniejszym pożytku rodziny po prostu byłoby mniej liczne jednak odżywione w sposób podobny. Owszem wtedy więcej z nich by się osypało. Ale zdrowie i odporność mogły by mieć podobną.

Oczywiście efekty sezonu dobrego odżywienia są najczęściej spłycane tzn. uśredniane przez stosowanie leków bez względu na obfitość sezonu.
Cytuj ten post
#57
(24.07.2015, 11:15)bonluk napisał(a):  W tym sezonie dalej jestem pod wrażeniem SB które mają taką higieniczność na komórce 4,9 mm jak żadne inne pszczoły. Czyszczą wszystko i po raz pierwszy zauważyłem, że zaczynają zabierać się za czerw trutowy w którym siedzą samice V i mogą wydać potomstwo...
Czy mógłbyś rozwinąć co to jest SB, dla mniej wtajemniczonych.
Cytuj ten post
#58
(24.07.2015, 12:26)emzarek napisał(a):
(24.07.2015, 11:15)bonluk napisał(a):  W tym sezonie dalej jestem pod wrażeniem SB które mają taką higieniczność na komórce 4,9 mm jak żadne inne pszczoły. Czyszczą wszystko i po raz pierwszy zauważyłem, że zaczynają zabierać się za czerw trutowy w którym siedzą samice V i mogą wydać potomstwo...
Czy mógłbyś rozwinąć co to jest SB, dla mniej wtajemniczonych.

Super bees z Cypru. Muszę coś o niej nakręcić albo napisać bo warto...
Cytuj ten post
#59
U mnie jeśli chodzi o miód to sady porażka, akacja ładnie polała, ale lipa z facelią pięknie pobiły rekord odrabiając wiosenną porażkę. Warroza. Ubiegłej jesieni moje rodziny "leczyłem" wsypując do ula pod koniec sierpnia po ok. 200ml hypoaspis. Po 10 dniach na wkładkach denicowych leżało sporo warrozy, nie wiem ile bo nie liczyłem, ale z tego co pamiętam to trzeba by było liczyć w setkach. Nadeszła wiosna i wielkie rozczarowanie: tylko 1 rodzina mogła żyć, 2 wydawała ostatnie tchnienia, 4 i 6 juz dawno się osypały, a 7 na straty przypisałem niedawno. Generalnie z 5 rodzin została mi jedna (później kupiłem jeszcze 3). Na wiosnę forumowicze doradzali leczyć, ale ja tego nie zrobiłem parę razy wyciąłem czerw trutowy z 3 sektorowej ramki pracy i to było całe moje "leczenie" tej rodziny(w zasklepionym czerwiu była warroza, wiem bo to sprawdzałem). Teraz cieszę się, że tej rodziny nie leczyłem nie tylko dlatego, że gdybym ją leczył to postępował bym nienaturalnie, ale również dlatego, że teraz jest to jedna z najsilniejszych rodzin i to własnie ta rodzina przyniosła mi najwięcej miodu z lipy i facelii. Aktualnie ta rodzina stoi na 4,5 korpusa WLKP. Także w żadnej z rodzin nie zauważyłem warrozy na pszczołach, nie ma pszczół z zdeformowanymi skrzydełkami, rodziny są bardzo silne, mnóstwo pszczół, jedyne co to ostatnio matki ostro wyhamowały z czerwieniem co mnie martwi, ale wydaje mi się, że to z powodu niewielkiego pożytku jaki wystepuje, więc jeśli tak jest to będę musiał pomysleć nad syropem, ale narazie tylko pomyśleć. Proszę nie piszcie, że znów zboczyłem z tematu, bo bez oprawy to w jakim stanie są teraz pszczoły było by mniej znaczące. Uśmiech
Cytuj ten post
#60
(24.07.2015, 12:40)luki5050 napisał(a): U mnie jeśli chodzi o miód to sady porażka, akacja ładnie polała, ale lipa z facelią pięknie pobiły rekord odrabiając wiosenną porażkę. Warroza. Ubiegłej jesieni moje rodziny "leczyłem" wsypując do ula pod koniec sierpnia po ok. 200ml hypoaspis. Po 10 dniach na wkładkach denicowych leżało sporo warrozy, nie wiem ile bo nie liczyłem, ale z tego co pamiętam to trzeba by było liczyć w setkach. Nadeszła wiosna i wielkie rozczarowanie: tylko 1 rodzina mogła żyć, 2 wydawała ostatnie tchnienia, 4 i 6 juz dawno się osypały, a 7 na straty przypisałem niedawno. Generalnie z 5 rodzin została mi jedna (później kupiłem jeszcze 3). Na wiosnę forumowicze doradzali leczyć, ale ja tego nie zrobiłem parę razy wyciąłem czerw trutowy z 3 sektorowej ramki pracy i to było całe moje "leczenie" tej rodziny(w zasklepionym czerwiu była warroza, wiem bo to sprawdzałem). Teraz cieszę się, że tej rodziny nie leczyłem nie tylko dlatego, że gdybym ją leczył to postępował bym nienaturalnie, ale również dlatego, że teraz jest to jedna z najsilniejszych rodzin i to własnie ta rodzina przyniosła mi najwięcej miodu z lipy i facelii. Aktualnie ta rodzina stoi na 4,5 korpusa WLKP. Także w żadnej z rodzin nie zauważyłem warrozy na pszczołach, nie ma pszczół z zdeformowanymi skrzydełkami, rodziny są bardzo silne, mnóstwo pszczół, jedyne co to ostatnio matki ostro wyhamowały z czerwieniem co mnie martwi, ale wydaje mi się, że to z powodu niewielkiego pożytku jaki wystepuje, więc jeśli tak jest to będę musiał pomysleć nad syropem, ale narazie tylko pomyśleć. Proszę nie piszcie, że znów zboczyłem z tematu, bo bez oprawy to w jakim stanie są teraz pszczoły było by mniej znaczące. Uśmiech

Bardzo fajnie, że działasz w tym kierunku... Pamiętaj, że początki są zawsze bardzo trudne. Jeżeli obawiasz się dużych strat zawsze możesz użyć organicznych metod ograniczających populację Varroa.
Dobrze by było jakbyś pociągnął córki po tej rodzinie która się ostała...
Cytuj ten post