murawa kwietna w ogrodzie
#1
Wczoraj dosiałem trochę kwiatów do łąkotrawnika (czyli zaniedbany celowo trawnik z już fajnymi chwastami).
Dosiałem Facelię błękitną, Gorczyce Białą, różne rodzaje Łubinu, Chaber bławatek i Nagietek lekarski. Będę chciał jeszcze dosadzać ten Żmijowiec zwyczajny i Farbownik lekarski.

   

Od razu wyjaśniam skąd ta słoma. Nie jestem zwolennikiem przekopywania ziemi i orki. Stosuje metody permakulturowe. Mniej pracy dla człowieka i mniej podlewania. Zostaje nienaruszona harmonijna mikroflora, destruenci i gleba. Ziemia nie jałowieje a z każdym rokiem bogaci się.

Ogródek owocowo-warzywny wygląda podobnie. W zeszłym roku nie podlewałem ani razu. W tym dopiero teraz podlałem bo mocna susza jest i nawet pod grubą warstwą ściółki jest sucho aczkolwiek nie tak ja na gołej glebie oczywiście.

Ale np. ziemniaki rosną bez podlewania kompletnie. Bez kopania. Tylko rozrzucone na kartonie i przykryte słomą.

   

   

   



Tu więcej:


http://permakultura.net/2009/09/28/permakultura-i-sciolki-czyli-jak-robic-zeby-sie-nie-narobic/

http://permakultura.net/2010/04/24/uprawa-bezorkowa-z-wysiewaniem-poplonu/

http://permakultura.net/2011/01/05/pytania-o-materie-organiczna-uprawe-zerowa-ginace-mikroorganizmy-i-wegiel-w-glebie/

http://permakulturnik.blogspot.com/2010/01/orac-czy-nie-orac-oto-jest-pytanie.html

http://niekupiejedzenia.blogspot.com/
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#2
I tak trzymaj. Jak wyprowadzę się na wieś to tak będę gospodarzył. Brawo.
Cytuj ten post
#3
Wydaje mi się, że w ciągu kilku lat chabry i żmijowiec wszystko zdominują.
Cytuj ten post
#4
(12.07.2015, 11:58)Przemek napisał(a): Wydaje mi się, że w ciągu kilku lat chabry i żmijowiec wszystko zdominują.

Też dobrze Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#5
Skoro już przy warzywach jesteśmy to i ja się pochwalę:

[Obrazek: 100_4685.JPG]

To tylko część warzywniaka, ogórki i pomidory, bo to wychodzi mi najlepiej. Ogólnie nie porosły za bardzo, ale zawsze coś. W dobrym roku wyciągałem po 20 kg pomidorów z krzaka, teraz może 10-15 będzie.

A tutaj nowy nabytek:

[Obrazek: 100_4691.JPG]

Boczniaki na słomie. Mają tak przygotowane stanowisko, że są praktycznie bezobsługowe, jedynie przy długotrwałej suszy trzeba czasem nawadniać piasek, na którym stoją.
Mam jeszcze grzybnie na kołkach, do szczepienia na drewnie - boczniaka i 8 innych rodzimych grzybów. Świetna sprawa, taki pniak przerośnięty grzybnią owocuje kilka lat, a poza tym grzyby z drewna mają o wiele lepszy smak. Muszę tylko poczekać ze szczepieniem, aż drewno trochę podeschnie, jeszcze około tydzień.
Cytuj ten post
#6
Ładnie. Pogratulować. Mi się ogórki w zeszłym roku udały na wale wzniesionym metodą Hugelkultur. Nie chciało mi się zrobić tych sznurków z tym dokładnie więc część się naturalnie płożyła po słomie. Później doczytałem u innych organiczników i permakulturowców, że też tak można robić.
https://en.wikipedia.org/wiki/H%C3%BCgelkultur

Ale w tym roku ślimaki mi wszystko zeżarły pomimo, że ja żarłem i je razem z jeżem.

Pomidory też mi się nie udają. Może dlatego, że nie dokopałem się do jakiś pierwotnych odmian. Nie mam też melodii do folii i wysadzania w inspektach. Za to inne owoce jak agrest, porzeczki, borówka, truskawki i poziomki mi się udają. Poziomki i truskawki praktycznie bezobsługowe. Tylko w czasie tej suszy musiałem trzy razy podlać.
Cytuj ten post
#7
Fajny ogródek Przemek. Kiedyś i ja się takiego dorobię Uśmiech
Cytuj ten post
#8
No dobra, to tylko ok. 20% całego ogródka, ale o resztę w ogóle nie mam czasu dbać i przypomina 'murawę kwietną' z chwastami w roli głównej...
Hugekultura ciekawa sprawa, muszę spróbować. Myślę, że dobry efekt dałoby po prostu przekopanie z glebą drewna w różnym stadium rozkładu. Muszę też zainwestować w system nawadniania.
A jakie to są pierwotne odmiany pomidorów? Co roku sadzę malinowe olbrzymy i krakusy oraz kilka sztuk różnych na przetestowanie, ale z testowanych dotychczas żaden nie spełnia moich oczekiwań.
Cytuj ten post
#9
Nie mam orzecha włoskiego na swojej posesji ale ponieważ mają sąsiedzi to dzięki wiewiórkom (które najczęściej zapominają o swoich kryjówkach), myszom oraz ptakom (głównie gawronom, srokom czy wronom) mogę sobie nazbierać pół koszyka przez całą jesień. Niektóre leżą wprost na trawie a niektóre znajduje a to w sianie a to w rurce metalowej. W tym roku chyba wiewiórka jeden schowała pomiędzy trzciny zimujących murarek. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#10
(19.11.2016, 11:56)Borówka napisał(a): Nie mam orzecha włoskiego na swojej posesji ale ponieważ mają sąsiedzi to dzięki wiewiórkom (które najczęściej zapominają o swoich kryjówkach),...

Ciekawa sprawa z tymi wiewiórkami, już kiedyś się nad tym zastanawiałem.
Dlaczego w drodze ewolucji nie wyrobiły sobie lepszej pamięci ?
Cytuj ten post
#11
(19.11.2016, 14:04)Krzyżak napisał(a):
(19.11.2016, 11:56)Borówka napisał(a): Nie mam orzecha włoskiego na swojej posesji ale ponieważ mają sąsiedzi to dzięki wiewiórkom (które najczęściej zapominają o swoich kryjówkach),...

Ciekawa sprawa z tymi wiewiórkami, już kiedyś się nad tym zastanawiałem.
Dlaczego w drodze ewolucji nie wyrobiły sobie lepszej pamięci ?

To dość proste. Jest to symbioza orzechów i wiewiórek. Otóż owoce właściwe które mają jadalny, łatwoprzyswajalny miąższ z kaloriami w miąższu manifestującymi się słodkim bądź tłustym smakiem są atrakcyjne do gotowego zjedzenia kiedy są dojrzałe przez np. szympansy, orangutany czy inne zwierzęta z jednym żołądkiem wszystkożerne. Pestki albo się wypluwa, albo omija w toku jedzenia albo niestrawione wychodzą z odchodami. Są niejadalne i niestrawne a zwierzęta przenoszą potomków rośliny dalej.

Natomiast orzechy mają inną strategię. Produkują setki tysięcy więcej owoców niż mają potrzebę z tymże owoc w formie orzecha ma niejadalny wysychający np. drewniejący miąższ a jadalne nasienie po namoczeniu czy skiełkowaniu. Czyli jednostkowo jest to autodestrukcja. Jednak przy zatrudnieniu np. wiewiórek które zapominają co któryś orzech będzie wsadzony w dogodne wilgotne miejsce aby wiosną wykiełkować już nie. Wiewiórki oczywiście też znajdują jakieś swoje czy obce kryjówki i dzięki temu mają je już nawilżone czy skiełkowane a więc ze zneutralizowanymi antyodżywczymi substancjami które bez tego mogą utrudniać przyswajanie minerałów i witamin oraz powodować niedobory a więc wiewiórki mają w interesie je chować w wilgotnym miejscu nie tylko aby coś innego nie znalazło ale także do celów odżywczych. Roślina jest sprytna i steruje zwierzętami. Uśmiech

Wiewiórki nie potrzebują lepszej pamięci bo i tak jakieś kryjówki znajdują. A być może coś inne jeszcze za to odpowiada czego nie wiem np. właśnie jakieś substancje bioaktywne które nie pozwalają mózgowi wyrobić sobie lepszej pamięci. Tego nie wiem ale przypadki sterowania mózgowiem zwierząt za pomocą biochemii przez rośliny są.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#12
Dziwna sprawa, mówi się, że orzechy poprawiają pamięć Oczko
Cytuj ten post
#13
(19.11.2016, 14:48)Krzyżak napisał(a): Dziwna sprawa, mówi się, że orzechy poprawiają pamięć Oczko

hehe a masło powoduje sklerozę Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#14
(19.11.2016, 14:28)Borówka napisał(a):  Tego nie wiem ale przypadki sterowania mózgowiem zwierząt za pomocą biochemii przez rośliny są.

Np. koka daje kokainę i dzięki temu istnieje w symbiozie z mózgowiem człowieka Uśmiech
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#15
(19.11.2016, 16:36)flamenco108 napisał(a):
(19.11.2016, 14:28)Borówka napisał(a):  Tego nie wiem ale przypadki sterowania mózgowiem zwierząt za pomocą biochemii przez rośliny są.

Np. koka daje kokainę i dzięki temu istnieje w symbiozie z mózgowiem człowieka Uśmiech

Są bardziej drastyczne przypadki np. pomiędzy mózgiem mrówki a grzybem który farmakologicznie każe wejść mrówce na drzewo zagryź gałąź i tak trzymać dopóty nie padnie i z niej nie rozwinie się plecha która da owocnik. Duży uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post