Dzikie łąki lokalne
#31
To nie byl trawnik. Suche badyle skoszone koso go razily. Ale umowa to umowa. Jakby spytal to bym je grabiami sprzatnal. To taka jakis nowoczesna meska moda ogrodowa ze upieprzyc wszystko co nie jest zaplanowane co do milimetra i nie wyglada rowno.


Dzieki. Pocieszasz mnie.
Cytuj ten post
#32
kocimiętka też zakwitnie - można ją "ogławiać" kilka razy w roku Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#33




W drugim roku w połowie czerwca w rozkwicie dominuje kolejno Nostrzyk żółty, Facelia błękitna, Komonica zwyczajna, Maruna bezwonna, Żmijowiec zwyczajny, Farbownik lekarski, Chaber bławatek, Kończyna czerwona i perska. Pojedynczo kwitną inne kwiaty. Lada dzień zacznie kwitnąć Nostrzyk biały.
Cytuj ten post
#34
Warto odświeżyć temat.
Łąkami naturalnymi zainteresowałem się około 6 lat temu, wtedy myślałem bardziej o miłym dla oka otoczeniu niż korzyściach dla pszczół, łączę to z wypasem koni więc nie jest łatwo, każdy rok łąka wygląda inaczej . W pierwszym roku wysiałem mieszankę od Łukasza Łuczaja i efekt nie był powalający gdyż na gruncie do tej pory uprawianym pod zboża najwięcej było dzikiego szczawiu ;/ (to ta brązowa plama na drugim planie zdjęcia z końmi) ale kilka lat wypasu bardzo zmieniło sytuację.
I powiem wam że sianie sianiem a natura i tak robi swoje i ten łan żmijowca pojawił się zamorzutnie bez mojej pomocy . Ciekaw jestem co będzie w tym roku .


P.S Łąka z ostrożeniem jest spoza mojego eksperymentu Uśmiech



                   
Cytuj ten post
#35
"Obecnie w wielu miastach pojawiła się moda na "łąki kwietne" zamiast trawników. To bardzo dobra moda, ale czasem rezultaty nie spełniają oczekiwań. Dzieje się tak dlatego, że ludzie często zamiast kwietnej łąki spodziewają się kwietnej rabatki kwitnącej od marca do listopada. Tymczasem łąka to nie jest ogródek. W botanice czasem używa się pojęcia "łąka kwietna" jako przeciwieństwo łąki kośnej, mając na myśli łąki trzęślicowe czy selernicowe, ewentualnie kaczeńcowe/ostrożeniowe. Takie łąki wymagają specyficznych warunków wodnych i utrzymania (koszenie raz do roku albo rzadziej, czasem dopiero jesienią). W mieście nie ma szans na ich uzyskanie, nawet po wysianiu odpowiedniej mieszanki, a już na pewno nie na ich utrzymanie. Co więcej, tak naprawdę tradycyjne łąki kwietne i tak przez większość roku są zdominowane przez trawy, a kwiaty kwitną tylko przez jakiś czas (na kolażu m.in. Rezerwat Przyrody Kalinowa Łąka). Można natomiast uzyskać coś, co przypomina zwykłą miedzę. Nie jest ona tak reprezentacyjna jak rabatki czy nawet "łąki kwietne" z dostępnych komercyjnie mieszanek nasion, ale jest najbardziej dostosowanym do naszych warunków przybliżeniem "łąki kwietnej". A na dodatek jest bardzo tania w utrzymaniu (choć czasem skosić ją trzeba albo wypuścić jakąś kozę)."

https://www.facebook.com/191610300869343/photos/a.338358309527874/2517430104954006/?type=3&theater
Cytuj ten post