Dlaczego AMM
#91
(06.09.2017, 11:00)Popszczelony napisał(a): Kuba zwróciłeś  uwagę na wnioski na końcu listu (teraz dopiero skończyłem bo czytam na wyrywki w końcu w robocie jestem Uśmiech,

Zwróciłem. Napisz w jakim kontekście i o co chodzi?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#92
- warto na początek sprawdzić to co już macie na przynależność. Podejrzewam że deklarowane amm mogą nie być czystymi amm
- dojście do pszczoły TF uważam za trudną sprawę ale dojście do rasowej pszczoły TF uważam za arcy trudną sprawę
- zaczynanie od pszczoły komercyjnej uważam za słaby pomysł
- jeżeli jest tak jak piszecie, że pszczoły amm preferują swoją rasę to mając na pasiece TF pszczoły różnych ras i amm logiczne jest że z czasem jeżeli to prawda o preferencjach będzie się samoistnie klarować większa ilość pszczół TF amm o ile te amm będą przeżywać...
- podejrzewam, że zadeklarowana ilość będzie niewystarczająca co z resztą pokazują nasze doświadczenia, że nawet 50 i więcej rodzin nie gwarantuje przeżycia nawet 1 rodziny na wiosnę...
- w pierwszej kolejności skupiłbym się na dojściu do pszczół TF a później jeżeli mam taki kaprys czy chęć uderzył w daną rasę czy dane cechy. Co zresztą zapewnia projekt fort knox lub inne poszczególne gospodarki członków stowarzyszenia...

Ogólnie szanse na dojście do pszczół AMM TF poprzez ten projekt w przeciągu 4-5 lat oceniam na 1%

Jeszcze co do poszczególnych założeń odnośnie planów na rodziny ojcowskie itd. pisałem już o tym. Według mnie nie ma szans na to że rodzina na etapie walki czy na etapie kryzysów będzie chciał wychować ramkę czerwiu trutowego wsadzoną w środek gniazda... tu szanse oceniam na 0,5 %

Nie mniej jednak życzę powodzenia
Cytuj ten post
#93
(06.09.2017, 19:28)bonluk napisał(a): - warto na początek sprawdzić to co już macie na przynależność. Podejrzewam że deklarowane amm mogą nie być czystymi amm

Mamy zamiar.
Cytat:- zaczynanie od pszczoły komercyjnej uważam za słaby pomysł

Hodowle AMM w Polsce to raczej nie są komercyjne pszczoły pod względem cech komercyjnych.
Skoro jednak w metodzie z kundleniem zaczynano także od pszczół hodowlanych to i tu można próbować.


Cytat:- jeżeli jest tak jak piszecie, że pszczoły amm preferują swoją rasę to mając na pasiece TF pszczoły różnych ras i amm logiczne jest że z czasem jeżeli to prawda o preferencjach będzie się samoistnie klarować większa ilość pszczół TF amm o ile te amm będą przeżywać...

Pisałem o tym. Nie widzę problemów aby na tej samej pasiece nawet trzymać kompletnie nieAMM pszczoły skoro metoda ma działać. Ale widzę problem z mieszankami z AMM. Takie mieszanki mogą już czuć większą miętę do czystych AMM a więc będzie to rozmywało ostrość izolacji od obcych leczonych pszczół komercyjnych za pomocą preferencji seksualnej w obrębie AMM.


Cytat:- podejrzewam, że zadeklarowana ilość będzie niewystarczająca co z resztą pokazują nasze doświadczenia, że nawet 50 i więcej rodzin nie gwarantuje przeżycia nawet 1 rodziny na wiosnę...

Za pewne. Kto nie ryzykuje ten.... się zobaczy.

Cytat:- w pierwszej kolejności skupiłbym się na dojściu do pszczół TF a później jeżeli mam taki kaprys czy chęć uderzył w daną rasę czy dane cechy. Co zresztą zapewnia projekt fort knox lub inne poszczególne gospodarki członków stowarzyszenia...

Można prowadzić równolegle obie metody. Ja akurat jestem jakoś tam pewnie trochę do przodku z TF ale Kosz jest wyzerowany i zaczyna od początku. Cały w tym ambaras, że założenia tej metody polegają na przypuszczeniu, że dzięki tej preferencji seksualnej i izolacji od leczonego komercyjnego tła dojdzie się szybciej do TF. Wiem, że masz inne zdanie. Zamierzam zobaczyć obiema metodami.




Cytat:Jeszcze co do poszczególnych założeń odnośnie planów na rodziny ojcowskie itd. pisałem już o tym. Według mnie nie ma szans na to że rodzina na etapie walki czy na etapie kryzysów będzie chciał wychować ramkę czerwiu trutowego wsadzoną w środek gniazda... tu szanse oceniam na 0,5 %

To nie zawiele. Zawsze można ją zasilić w drugim roku kupioną pszczołą leczoną. Podobnie zresztą jak część innych pasiek z metody z kundleniem robiła w tym roku aby tworzyć rodziny. W tym ja.

Cytat:Nie mniej jednak życzę powodzenia

Dzięki.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#94
Ja mam jedno zastrzeżenie. Szczególnie do tej hodowli innych ras na tej samej pasiece. To nie do końca tak. To że AMM preferuje własne trutnie, nie oznacza, że nie dopuści kilku obcych dla większej różnorodności nasienia. Dlatego uważam, że mimo wszystko należy dbać o wysycenie powietrza trutniami AMM. Zwłaszcza w naszych warunkach dużego zagęszczenia pasiek. Pisał o tym Cushman, ze jeśli chcesz poprawiać pogłowie swoich pszczół, to musisz kontrolować swoje trutnie.

Apropo, że zaczynamy od zera to też nie do końca, bo mamy podobno nie leczone chemią kampinosy. Z tego co się orientuje ich krewni przezywają jakoś u Łukasza.

Rownież stwierdzenie, że lepiej najpierw inwestować czas w jakiekolwiek kundelki a potem AMM, jest bez sensu. Co będzie mieć taki kundelek wspólnego z nowo wprowadzoną AMM? Moim zdaniem nic. Trudniej będzie rownież zachować i uwspólnić jego cechy. Nie będzie mieć wrodzonej preferencji wobec własnego gatunku, a więc łatwiej rozmyje się w zapszczelonym rejonie. Wymieniać dalej?
Równie dobrze można zacząć od AMM, jak i elgona. Jedynie Łukasz ma narazie jakieś sukcesy z TF, i co, mam brać od niego? Po co skoro wszyscy piszą, ze przeniesienie takich rodzin w inne miejsce wiąże się często z ich śmiercią. To równie dobrze mogę zabrać się za AMM Uśmiech

Ja w przeciwieństwie do manifestu Kuby, jestem nieco bardziej ukierunkowany na AMM, niż TF, ale że nie zamierzam leczyć, to jedno rozumie się przez drugie. A i tak plany zweryfikuje życie.
Cytuj ten post
#95
Manifestu?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#96
Koszu za pewne wysycenie nieba wlasnymi trutniami bedzie lepsze ale to w naszych amatorskich warunkach w naszej aktualnie realnym planie na ilosc pni, ktore beda przezywaly bez leczenia i beda zdolne do hodowli duzej ilosci trutni, nastapi, o ile w ogole, w 2030 roku.
Jezeli zostaniesz zawodowym pszczelarzem, bedziesz mogl sie temu w pelni poswiecic i bedziesz mial takie warunki jak Lutz wowczas to innego.

Uwazam, ze pien calkiem nieAMM na tej samej pasiece jest taka sama sytuacja co pien stojacy 500 metrow i kilometr od Twojej pasieki. Nasza slaba pozycja w ilosci wlasnych trutni powoduje, ze jest to pomijalne i nieistotne statystycznie. Jezeli metoda izolacji seksualnej poprzez preferencje pszczol, unasiennianie wieczorne i w zla pogode ma zadzialac to musi zadzialac rowniez w stosunku do pnia stojacego na tej samej pasiece tak samo jakby stal u sasiada pol kilometra dalej. Inaczej nie warto, na razie poki nie jestesmy jak Lutz, zawracac sobie tym glowy.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#97
Nie do konca tez sie zgodze z brakim wplywu na czym sie zaczyna. Uwazam, ze gdyby miec stabilna pasieke TF na nieAMM to lepiej na tych robotnicach i plastrach zaczynac te przygode z AMM niz na leczonych komercyjnych skoro i tak zaczyna sie budowe rodzin z obcych robotnic z braku innych mozliwosci. A to z powodu hipotetycznej mozljwosci uczenia sie pszczol od siebie jezeli ona istnieje a takze z duzego juz niehpotetycznego wplywu epigenetycznego robotnic na pokolenie ktore wychowuje. Plastrow za pewne jakos tez.

A ze jest z tym roznie w praktyce z czym mozna zaczynac to inna para kaloszy.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#98
Moim zdaniem już po badaniu waszych niby AMM plan rozsypie się w drobny mak bo okaże się że jest to kundel...
Jeszcze właśnie w sprawie tej czystości jak zamierzacie ją sprawdzać?
Czy na 20 badanych np. skrzydełek ile moze nie byc przynalezne do amm a moze wszystkie muszą być aby uznać że jest to 100% AMM?
Cytuj ten post
#99
(07.09.2017, 05:25)bonluk napisał(a): Moim zdaniem już po badaniu waszych niby AMM plan rozsypie się w drobny mak bo okaże się że jest to kundel...

Skąd taka pewność? Czy mogę prosić o jakieś dane i poszlaki poza plotkami na potwierdzenie tego twierdzenia?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Cytat:"Czy na 20 badanych np. skrzydełek ile moze nie byc przynalezne do amm a moze wszystkie muszą być aby uznać że jest to 100% AMM?"

Ja tego jeszcze nie wiem. Plan nie jest absolutnie domknięty z tego co wiem.
Idealnie jakby powstało to oprogramowanie o którym pisał Kosz. Uśmiech

Tylko dodam Łukaszu, że w przypadku pnia ojcowskiego nie ma znaczenia jakie są robotnice.
Ważne aby matka NU miała takie cechy co można sprawdzić też, o ile wiem, badając trutnie.
A jednoczenie nie można sprawdzić tego po robotnicach wiedząc, że unasienniły się czymkolwiek w roku zero.
Czyli wychodzi na to, że to czy te matki NU są rzeczywiście AMM można zbadać dopiero jak wyprodukują trutnie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(07.09.2017, 05:47)Borówka napisał(a):
(07.09.2017, 05:25)bonluk napisał(a): Moim zdaniem już po badaniu waszych niby AMM plan rozsypie się w drobny mak bo okaże się że jest to kundel...

Skąd taka pewność? Czy mogę prosić o jakieś dane i poszlaki poza plotkami na potwierdzenie tego twierdzenia?

Doświadczenia własnie i badanie pszczół które były deklarowane jako AMM... w tym raz ze stada zachowawczego.
Cytuj ten post
W sumie musicie i tak czekać do wiosny aby cokolwiek ruszyć z miejsca...
Cytuj ten post
(07.09.2017, 06:00)bonluk napisał(a):
(07.09.2017, 05:47)Borówka napisał(a):
(07.09.2017, 05:25)bonluk napisał(a): Moim zdaniem już po badaniu waszych niby AMM plan rozsypie się w drobny mak bo okaże się że jest to kundel...

Skąd taka pewność? Czy mogę prosić o jakieś dane i poszlaki poza plotkami na potwierdzenie tego twierdzenia?

Doświadczenia własnie i badanie pszczół które były deklarowane jako AMM... w tym raz ze stada zachowawczego.

i jeszcze dopiszę bo pewnie bedzie to zależeć od waszego interpretowania wyników badań itd.
Bo ja jak sobie badałem te przypasowania to może w 2-3 przypadkach miałem tak, że na badane 15 skrzydełek wszystkie wstrzeliły się w obszar AMM... Natomiast duża część wyników była taka, że 10-12 skrzydełek było w obszarze amm a 3-5 albo gdzieś uciekało albo wchodziło na inną rasę... Ja takie wyniki interpretowałem w taki sposób, że jest to pszczoła w typie AMM czy że przynależy do AMM... raczej ciężko byłoby stwierdzić że jest to 100% AMM dlatego o tym napisałem, że moim zdaniem będzie wam ciężko stwierdzić 100% AMM no ale może te pszczoły które macie są takie... tego na tą chwilę też jeszcze nie wiecie...
Z drugiej strony na tą chwilę nie ma sensu badać tych pszczół na przynależność bo jeszcze nic nie są warte. Takie badanie można zrobić dopiero wiosną. Ja badam tylko te które przeżyły zimę... 
Cytuj ten post
(07.09.2017, 08:06)bonluk napisał(a):
(07.09.2017, 06:00)bonluk napisał(a):
(07.09.2017, 05:47)Borówka napisał(a):
(07.09.2017, 05:25)bonluk napisał(a): Moim zdaniem już po badaniu waszych niby AMM plan rozsypie się w drobny mak bo okaże się że jest to kundel...

Skąd taka pewność? Czy mogę prosić o jakieś dane i poszlaki poza plotkami na potwierdzenie tego twierdzenia?

Doświadczenia własnie i badanie pszczół które były deklarowane jako AMM... w tym raz ze stada zachowawczego.

i jeszcze dopiszę bo pewnie bedzie to zależeć od waszego interpretowania wyników badań itd.
Bo ja jak sobie badałem te przypasowania to może w 2-3 przypadkach miałem tak, że na badane 15 skrzydełek wszystkie wstrzeliły się w obszar AMM... Natomiast duża część wyników była taka, że 10-12 skrzydełek było w obszarze amm a 3-5 albo gdzieś uciekało albo wchodziło na inną rasę... Ja takie wyniki interpretowałem w taki sposób, że jest to pszczoła w typie AMM czy że przynależy do AMM... raczej ciężko byłoby stwierdzić że jest to 100% AMM dlatego o tym napisałem, że moim zdaniem będzie wam ciężko stwierdzić 100% AMM no ale może te pszczoły które macie są takie... tego na tą chwilę też jeszcze nie wiecie...
Z drugiej strony na tą chwilę nie ma sensu badać tych pszczół na przynależność bo jeszcze nic nie są warte. Takie badanie można zrobić dopiero wiosną. Ja badam tylko te które przeżyły zimę... 

Pytanie:
badałeś osyp zimowy? Bo pytanie czy to nie były zadomowione obce pszczoły? Albo rabusie?

Kolejna kwestia? Badałeś robotnice po matkach NU? Bo one mogły się unasiennić innymi. Wtedy można by je przebadać badając jej synów. Czy badałeś zamówione rzekomo czyste matki AMM UN?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Kuba badałem już tyle różnych skrzydełek od różnych osób, że nie jestem w stanie podać Ci pochodzenia dokładnego matki. To o czym piszę miało miejsce po przesłanych skrzydełkach od znajomego. Mianowicie miały pochodzić od pszczół robotnic z rodziny z matką rep. bodajże kampinoską albo augustowską... szczerze już nie pamiętam. Wiem, że były spore rozbieżności i wychodziły różne wyniki rasowe pszczół
Raz nawet ale już o tym mówiłem dzwoniłem do stacji zachowawczej i pytałem co w przypadku kupionej u nich rep. i badaniu później po tej rep. pszczół robotnic na przynależność rasową gdy wystąpi niezgodność rasy czyli na przebadane 30 skrzydełek 10 będzie carnicy czy innej rasy... w końcu płacę za czystą amm. Odpowiedzieli mi, że nie uznają reklamacji bo mają wszystko w papierach a i KCHZ również tego pilnuje... później dowiedziałem się, że takie badanie kosztuje nie możliwe żebym sam mógł je zrobić... hehe
Cytuj ten post
(07.09.2017, 12:09)bonluk napisał(a): Kuba badałem już tyle różnych skrzydełek od różnych osób, że nie jestem w stanie podać Ci pochodzenia dokładnego matki. To o czym piszę miało miejsce po przesłanych skrzydełkach od znajomego. Mianowicie miały pochodzić od pszczół robotnic z rodziny z matką rep. bodajże kampinoską albo augustowską... szczerze już nie pamiętam. Wiem, że były spore rozbieżności i wychodziły różne wyniki rasowe pszczół

Ok. No tak ale nawet jeśli jedna stacja nie trzyma poziomu to jeszcze nie dyskwalifikuje wszystkich. Zwłaszcza, że jedną linię utrzymują różne pasieki zarodowe i pomocnicze.

(07.09.2017, 12:09)bonluk napisał(a): Raz nawet ale już o tym mówiłem dzwoniłem do stacji zachowawczej i pytałem co w przypadku kupionej u nich rep. i badaniu później po tej rep. pszczół robotnic na przynależność rasową gdy wystąpi niezgodność rasy czyli na przebadane 30 skrzydełek 10 będzie carnicy czy innej rasy... w końcu płacę za czystą amm. Odpowiedzieli mi, że nie uznają reklamacji bo mają wszystko w papierach a i KCHZ również tego pilnuje... później dowiedziałem się, że takie badanie kosztuje nie możliwe żebym sam mógł je zrobić... hehe

Rozumiem. Ja tego nie znałem ale słyszałem tę historię w nieco zmienionej już wersji, że już taką dostałeś niezgodną z zamówieniem. W takim razie nie jest to jeszcze jakaś wyraźna poszlaka, ze mają tam te pszczoły nie wiadomo jakie.

Ale tak jak piszesz. Zobaczy się z tych co przeżyją.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Wszystko prawda tylko moim zdaniem utrzymanie czystości rasy uważam za ulude...
Cytuj ten post
(07.09.2017, 12:29)bonluk napisał(a): Wszystko prawda tylko moim zdaniem utrzymanie czystości rasy uważam za ulude...

Czyli według Ciebie ten eksperyment w Olecku to taki traf, fart?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(07.09.2017, 12:33)Borówka napisał(a):
(07.09.2017, 12:29)bonluk napisał(a): Wszystko prawda tylko moim zdaniem utrzymanie czystości rasy uważam za ulude...

Czyli według Ciebie ten eksperyment w Olecku to taki traf, fart?

Nie wiem... pewnie sam autor też tego nie wie. 
Cytuj ten post
Z konferencji bartniczej w Spale mój kolega wyniósł spostrzeżenie podane przez panią dr Beatą Madras-Majewską, że co by człowiek nie robił, po paru latach swobodnego unasienniania rodzin w kłodach i tak wychodzi z nich coraz większy AMM. Znakiem tego może na początek rzeczywiście skoncentrować się na TF, a jeżeli za 5-6 lat coś z tego wyjdzie, zbadać im skrzydełka i ewentualnie dolać krwi ze stacji zachowawczych, jeżeli stężenie AMM w AMX uznacie za zbyt małe?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(07.09.2017, 12:51)flamenco108 napisał(a): Z konferencji bartniczej w Spale mój kolega wyniósł spostrzeżenie podane przez panią dr Beatą Madras-Majewską, że co by człowiek nie robił, po paru latach swobodnego unasienniania rodzin w kłodach i tak wychodzi z nich coraz większy AMM. Znakiem tego może na początek rzeczywiście skoncentrować się na TF, a jeżeli za 5-6 lat coś z tego wyjdzie, zbadać im skrzydełka i ewentualnie dolać krwi ze stacji zachowawczych, jeżeli stężenie AMM w AMX uznacie za zbyt małe?

To oni już tyle lat mają pszczoły w klodach?
Trzech, czterech, pięciu?
Cytuj ten post
(07.09.2017, 12:56)bonluk napisał(a):
(07.09.2017, 12:51)flamenco108 napisał(a): Z konferencji bartniczej w Spale mój kolega wyniósł spostrzeżenie podane przez panią dr Beatą Madras-Majewską, że co by człowiek nie robił, po paru latach swobodnego unasienniania rodzin w kłodach i tak wychodzi z nich coraz większy AMM. Znakiem tego może na początek rzeczywiście skoncentrować się na TF, a jeżeli za 5-6 lat coś z tego wyjdzie, zbadać im skrzydełka i ewentualnie dolać krwi ze stacji zachowawczych, jeżeli stężenie AMM w AMX uznacie za zbyt małe?

To oni już tyle lat mają pszczoły w klodach?
Trzech, czterech, pięciu?

Z tego, co mi opowiadał, to i dłużej, tylko tych kłód cokolwiek niewiele... Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(07.09.2017, 12:57)flamenco108 napisał(a):
(07.09.2017, 12:56)bonluk napisał(a):
(07.09.2017, 12:51)flamenco108 napisał(a): Z konferencji bartniczej w Spale mój kolega wyniósł spostrzeżenie podane przez panią dr Beatą Madras-Majewską, że co by człowiek nie robił, po paru latach swobodnego unasienniania rodzin w kłodach i tak wychodzi z nich coraz większy AMM. Znakiem tego może na początek rzeczywiście skoncentrować się na TF, a jeżeli za 5-6 lat coś z tego wyjdzie, zbadać im skrzydełka i ewentualnie dolać krwi ze stacji zachowawczych, jeżeli stężenie AMM w AMX uznacie za zbyt małe?

To oni już tyle lat mają pszczoły w klodach?
Trzech, czterech, pięciu?

Z tego, co mi opowiadał, to i dłużej, tylko tych kłód cokolwiek niewiele... Oczko

A to ciekawe.... hehe
Cytuj ten post
A te kłody też są w takim beznadziejnym tle jak u nas?

Krzysiek. Pamiętam jak pisałeś o tym.
Ten argument można potraktować dwojako. Albo, że najpierw TF byle czego tak jak napisałeś albo, że lepiej odrazu zaczac od AMM skoro i tak przeżywa AMM. Uśmiech Na dwoje babka babka wróżyła? Otoż można jak pisałem próbować jednocześnie dwie wersje. Nie widzę przeszkód poza miejscem na pasieczyska i ule.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(07.09.2017, 13:03)Borówka napisał(a): A te kłody też są w takim beznadziejnym tle ja u nas?

Krzysiek. Już pisałeś o tym.
Ten argument można potraktować dwojako. Albo, że najpierw TF byle czego tak jak napisałeś albo, że lepiej odrazu zaczac od AMM skoro i tak przeżywa AMM. Uśmiech Na dwoje babka babka wróżyła? Otoż można jak pisałem próbować jednocześnie dwie wersji. Nie widzę przeszkód poza miejscem na pasieczyska i ule.

Ja jeszcze się kiedyś zastanawiałem nad tymi badaniami skrzydełek czy czasami typowe użylkowanie u amm nie jest jakoś dominujące bo często badane ewidentnie zazolcone pszczoły wychodzą amm...
Cytuj ten post
Jest na ten temat badanie, na ile badanie skrzydełek odpowiada badaniu mikrosatelit jądrowych i dna mitochondriów, oraz na ile te badania mogą wskazać przynależność rasowa. Okazuje się, ze badanie skrzydełek jest lepsze niż badanie mikrosatelit i pokrywa się z badaniami dna mitochodrialnego. Tak wyszło przynajmniej w tym konkretnym badaniu.
Cytuj ten post
LOTY MATEK I TRUTNI PSZCZOŁY MIODNEJ (Apis melLifica L.)
Zofia Konopacka
PSZCZELNICZE ZESZYTY NAUKOWE
ROK XII, nr 1 - 2 WRZESIEŃ 1968

(...)
Znacznie dłuższe loty matek w latach 1957-58 można wyjaśnić
różnymi warunkami na trutowiskach, a przede wszystkim różnicą
w rasie matek. W latach 1957-58 użyto do badań matki Apis mellijica
mellifica,
a w latach 1963-64 mutanty cordovan rasy Apis mełlifica
ligustica.

Podobnie układały się dane wyodrębnione dla tych matek, które
obserwowano w latach 1963 i 1964 aż do chwili rozpoczęcia czerwienia.
Różnice między grupami były i tu widoczne tylko w długości lotów
bez kopulacji, natomiast długość lotów weselnych była wabu grupach
podobna. (...)

Zastanawiając się nad opisanymi powyżej wynikami można twierdzić,
że różnic między liczbą i czasem trwania lotów oraz unasienieniem
matek nie wyjaśnia różna liczba trutni na trutowisku. Z badań Soc
z e k (1958b) oraz A l b e r a, Jor d a n a, R u t t n e r a (1955) wynika,
że na loty matek i trutni ma zasadniczy wpływ pogoda. W naszych
obserwacjach z lat 1963-64 trutnie reagowały bardzo szybko na
zmianę temperatury i wzrost zachmurzenia, a aktywność ich lotów
była bardzo różna nie tylko w poszczególnych dniach obserwacji, ale
również w różnych godzinach dnia.
Aktywność trutni, wyrażona procentem trutni wylatujących w stosunku
do liczby znajdujących się w ulach ojcowskich danego dnia,
w zestawieniu z efektywnością lotów matek, wyrażoną procentem lotów
weselnych w stosunku do ogólnej liczby lotów, wykazała, że unasienianie
matek następowało przeważnie tylko wtedy, gdy aktywność
trutni przekraczała 2°10. W wyjątkowych tylko przypadkach matki unasieniały
się przy mniejszej aktywności trutni, w godzinach poprzedzających
lub kończących porę intensywnego ich lotu. (...)

Matki rasy środkowo-europejskiej,
użyte do badań w latach 1957-58 miały jajowody
wypełnione większą ilością nasienia (średnio 9,33 mm3{ niż matki cordovan
rasy włoskiej
, użyte do badań w latach 1963-64 (średnio
5,26 mm"). Zakładając, że jeden truteń dostarcza średnio 1,7 mm- nasienia
(W o y k e - 1960) można twierdzić, że matki rasy środkowo-
-europejskiej kopulowały w czasie jednego lotu przeciętnie z 5-6
trutniami, zaś matki cordovan rasy włoskiej przeciętnie z 3-4 trutniami.
Brak istotnych różnic między obu grupami matek w tym samym
roku badań świadczy o tym, że liczba trutni na trutowisku nie miała
wpływu na wypełnienie nasieniem jajowodów matek, a co za tym idzie
na liczbę trutni, z którymi kopulowały one w czasie jednego lotu. (...)

Wystąpiły wyraźne różnice między
obu grupami matek
: w I grupie matek, latających w obecności małej
liczby trutni na trutowisku, nie było ani jednej, która dawałaby wy-
łącznie robotnice cordovan, natomiast znalazły się 3 matki (8,6010), które
dawały wyłącznie potomstwo żeńskie ciemne. Jest to dowodem, że kopulowałyone
tylko z trutniami spoza trutowiska. W II grupie matek,
latających w obecności dużej liczby trutni, procent dających jedynie
robotnice cordovan był wysoki (41,9). Ani jedna matka z tej grupy nie
kopulowała wyłącznie z trutniami ciemnymi spoza trutowiska. Pośród
matek dających potomstwo mieszane, cordavan i ciemne, wyróżniono
2 podgrupy: z przewagą potomstwa cordovan i z przewagą potomstwa
ciemnego. Widać wyraźnie, że w grupie I więcej było matek dających
poniżej 506/0 robotnic cordovan, zaś w grupie II przeciwnie, więcej matek
dających ponad 50010 robotnic cordovan.
W sumie matki grupy I, które latały w obecności małej liczby trutni
(cordovan) na trutowisku dawały dużo mniej potomstwa cordovan
niż matki, które wykonywały loty godowe w obecności dużej liczby
trutni na trutowisku (tab. 10). Jak z tego wynika, matki grupy I kopulowały
z dużo mniejszą liczbą trutni z trutowiska i znacznie większą
liczbą trutni spoza trutowiska, niż matki grupy II. (...)

Średni czas trwania godowych lotów matek w naszych badaniach
był różny w poszczególnych latach, przy czym wyższy w latach 1957
i 1958, kiedy do badań użyto matki rasy środkowo-europejskiej, a niż-
szy w latach 1963 i 1964, gdy do badań użyto matki cordovan rasy
włoskiej
. Dane z pierwszych dwu lat zbliżone są do wyników uzyskanych
przez S o c z e k (1958a), która prowadziła badania nad matkami
rasy środkowo-europejskiej, zaś dane z ostatnich dwóch lat zbliżone
są do wyników S. i F. R u t t n e r (1953/54) i R o b e r t s a (1944),
którzy prowadzili badania nad matkami rasy kraińskiej oraz mutantami
cordovan rasy włoskiej. Można więc przyjąć, że matki różnych
ras zachowują się odmiennie.
(...)
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post