Co w trawie piszczy o tej porze? cz.1
#91
Wróciłem właśnie z pasieki. Zajrzałem pobieżnie do wszystkich uli. Wszędzie pszczółki żyją i czekają wiosny.
W dwóch dodałem po ramie miodu, bo miały mało. Generalnie zapasów dosyć, w korpusach sucho jak pieprz.
Dennice zamknąłem z przyzwyczajenia Uśmiech
Pyłku nie widziałem żeby nosiły ale wierzby się ruszyły więc niedługo powinno się towarzystwo bujnąć.

Żona jak zobaczyła, że pakuję podkurzacz do samochodu, pokiwała tylko głową i powiedziała:
"Znów się zaczęło" Duży uśmiechDuży uśmiechDuży uśmiech
#92
Już wiem skąd ten pyłek...

[Obrazek: usxexiIhRQ9WuHA3ckC-eqrLctLCnke8BFRip-1G...91-h220-no]
#93
Rozmawiałem z Tatą przed chwilą. Te 100% w postaci jednej rodziny - żyje i miało w poniedziałek intensywny oblot - "taki, jak w czasie lata". Ciekawe co będzie dalej. Niestety, nic nie wiem o ewentualnym kale i pyłku, bo dziś u nas chłodniej. Poprostu szok ! Aż nie mogę usiedzieć z ciekawości - ciekawe jaki jest u nich stan warozy. Poza przygotowaniem ramek w pustym ulu, i ułożeni oraz dociepleniu gniazda jesienią, nic nie było robione.
#94
U ciebie tym bardziej latają dzisiaj.
#95
Dopiero taki prawdziwy oblot to dziś u mnie.

Zdezorientowany Ale pyłku nie noszą. Huh

Chyba z trzecią rodziną ( naturalna rójka co miała być rodziną wychowującą) się pożegnam. W sobotę jak pogoda pozwoli wywiozę ją!
#96
(17.03.2016, 14:29)marbert napisał(a): Dopiero taki prawdziwy oblot to dziś u mnie.

Zdezorientowany Ale pyłku nie noszą. Huh

Chyba z trzecią rodziną ( naturalna rójka co miała być rodziną wychowującą) się pożegnam. W sobotę jak pogoda pozwoli wywiozę ją!

a co z nimi, że chcesz je wywozić?
#97
Biegunka i słabną. To może być ze spadzi ale skoro hodowlane przetrwały to nie chcę ryzykować.
#98
To były dwa piękne dni dla pszczół. Te którym Słońce zajrzało rano we wlotek, latały intensywnie już od 10. Nosiły sporo pyłku - żółtego z olszy czarnej, jasnożółtego (prawie białego) z przebiśniegów i trochę rdzawego z krokusów (ale tu bardzo małe obnóża).
Przy poprzednim chwilowym ociepleniu (4. marca) połączyłem dwie słabe rodziny (takie po 5 ramek wlkp). Zauważyłem znaczną różnicę w pracy średniej rodziny i takiej połączonej. Ta nowa wysyłała stanowczo więcej zbieraczek po pyłek. Aż miło popatrzeć.
Wczoraj po długiej walce z myślami, również łączyłem kolejne dwa słabiaki. W jednej miałem matkę za 60 zł (krainkę kortówkę), więc musiałem jeszcze znaleźć matkę w tej drugiej rodzince. Przy okazji obejrzałem sobie gniazdo - było na dwóch ramkach trochę czerwiu zasklepionego na wygryzieniu. Nie zauważyłem jajeczek, ale nie było czasu na zaglądanie w każdą komórkę (w cieniu +10 stopni C).
Dzisiaj połączona rodzina pięknie się obleciała i pracowała równie raźno jak pozostałe.

Pokarmu wszędzie przesyt, jest jeszcze 3 do 4 pełnych ramek, 4 marca w 3 rodzinach położyłem po ramce na górne beleczki ramek. Sprawdzałem wczoraj i okazało się, że nie wyjadły wszystkiego, ale są odsklepione i w połowie pełne płynnego syropu.
Tak, zakarmiałem najtańszym syropem z dodatkiem takiego żółtego proszku z witaminami, mikroorganizmami nie wiadomo z czym jeszcze. Do pierwszych zakarmień dodawałem soku z pokrzywy (z apteki) i wywaru z ziół (pokrzywa, mięta, trochę wrotyczu i piołunu) dolewałem też Em-ów, też jakiś tańszych (nie od tych amerykańskich kapitalistów).

Nie polecam dawania teraz pszczołom syropu, nawet ciepłego. Jego przerób wymaga dużych nakładów energii, a pszczoła która raz przerabiała syrop, nie zostanie już karmicielką. Różne medykamenty wiosenne lepiej podać w cieście miodowo cukrowym.
W moim drugim roku pszczelarzenia, "ratowałem" na siłę głodną rodzinę dając podgrzany syrop i pszczoły zmarły wkrótce potem.
Różne medykamenty wiosenne lepiej podać w cieście miodowo cukrowym.
To było smutne doświadczenie, które wiele mnie nauczyło. Teraz daję syrop do oporu, póki biorą, a w gniazdach nawet średnich rodzin zostawiam minimum 7-8 ramek w tym dwie z pierzgą.
#99
Czarek za dużo kombinujesz z tymi pszczołami. Kiedyś Ci przejdzie Uśmiech Oby.
U mnie jednak ocieplane Warszowioki i cień pod drzewami powodują, że pełnego latania jeszcze nie było bo promieniowanie podczerwone nie dociera do nich w takim stopniu.
Z relacji żony wczoraj się obleciały wszystkie 5 rodzin. Niestety kolejna rodzina się osypała, spodziewałem się tego bo było ich bardzo mało, ale w duchu miałem nadzieje że dadzą radę. Czyli jak na razie 60% ubytku. Choc może nie powinienem o tym pisać bo będą to czytać zwolennicy leczenia.
Natomiast TU http://gosc.pl/doc/3032146.Pszczoly-zebraly-juz-pierwszy-nektar (od kolegi prawicowca) zgoła inna informacja że wszystko jest cacy.
(17.03.2016, 20:22)Krzyżak napisał(a): Czarek za dużo kombinujesz z tymi pszczołami. Kiedyś Ci przejdzie :) Oby.

To prawda :-)
Powoli mi przechodzi, jest to proces powolny, ale ciągły. 
Mam nadzieję, że wraz z przyrostem rodzin pszczelich, będę poświęcał im jednostkowo mniej uwagi. 
Ale na wiosnę, gdy stęskniony bzyczenia wokół siebie przechodzę przez pasiekę, zaglądam pod daszki aby sprawdzić, czy nie wilgotno, czy pokarmu dość, czy siła zadowalająca - po prostu nie mogę się powstrzymać przed "poprawianiem" pszczół bytowania. 
Padły dwie następne. I może 10 zostanie?. Nie ma znaczenia czy vr czy superbbe i inne giną w oczach, a też nie ma znaczenia czy vr czy superbbe czy inne rozwijają się super. Miejscowe już po temacie.
Pyłek dzisiaj targały jak na rzepaku Uśmiech



Dałbym Ci lajka za ten filmik ale nie ma takiej opcji Uśmiech
U mnie narazie marnie to wygląda. Trzeba czekać na wierzby.
(18.03.2016, 16:27)Popszczelony napisał(a): Dałbym Ci lajka za ten filmik ale nie ma takiej opcji 

To chyba trzeba przez youtube oglądać ale nie fatyguj się, fajnie że pocieszył oko Oczko

Swoją drogą taki żółty to chyba z wierzby ale te co mam w ogródku jeszcze nie pylą. Żółtego nosiły dwa kolory - jaśniejszy (może podbiał) i ciemniejszy (wierzba?).
Iwa już żółta, za to leszczyna zmarnowana, nie skorzystały pszczoły, kwiatostany uschnięte. W tamtym roku podobne przedwiośnie było, długo się wiosna zbierała choć zimy nie było. Na wielkanoc kaczeńce były. Teraz kiepsko.
(18.03.2016, 18:20)Popszczelony napisał(a): Iwa już żółta, za to leszczyna zmarnowana, nie skorzystały pszczoły, kwiatostany uschnięte. W tamtym roku podobne przedwiośnie było, długo się wiosna zbierała choć zimy nie było. Na wielkanoc kaczeńce były. Teraz kiepsko.


Nie przejmuj się. Z leszczyny pszczoły korzystają raz na 10 lat a z iwy raz na trzy. Z derenia raz na 15 lat.

Zapiski mojego dziadka od 1958 roku.  Jeszcze jest podbiał, miodunka , klon itd. I to też tak co kilka lat.Natura. Gdyby matka natura pozwalała na wszystkie pożytki to z ula ze 120 litrów a tak mamy naście. Od co.

A to ciekawe bo u mnie Dereń jeszcze nie otworzył pączków.
A czemu z derenia co 3 lata?
Bo dereń kwitnie przy już przy 5 stopniach, a pszczółki potrzebują trochę więcej. Napisałem dereń co 15 lat. Ale to moje 500 m npm doświadczenia. I wieczny wiatr wiosną.
(18.03.2016, 18:57)Borówka napisał(a):
(18.03.2016, 18:50)marbert napisał(a):

A to ciekawe bo u mnie Dereń jeszcze nie otworzył pączków.
A o jakim dereniu mówimy? Jak o tym do nalewek (jadalnym) to już kończy kwitnienie.
U mnie dopiero zaczyna
(18.03.2016, 19:48)emzarek napisał(a): U mnie dopiero zaczyna

Tak jadalny. U mnie dopiero pączki.
To matka natura inaczej rozdziela pożytki. I temperatury.
Jutro zrobię zdjęcie.
u mnie 5 stopni.
pod domem pozostałe 2 ule żyją Uśmiech jedna - dwie pszczoły wylatują na minutę i wracają z pyłkiem. Myślę, że roku nie zacznę od 0 Oczko ale nie wiem kiedy mi się uda przeglądnąć pasieki. dziś za zimno, to nawet nie jadę. jutro ma być podobnie. myślę, że pomału wiosna do nas przychodzi Uśmiech od końca przyszłego tygodnia zapowiadają w miarę stabilne ocieplanie.
jak dobrze pójdzie to zaglądnę do uli w ostatnich dniach marca.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Podobno w święta ma przyjść wiosna...
Może wtedy uda się podnieść daszek i zajrzeć do środka.
Ostatnio jak patrzyłem co było pod folią to pszczoły jeszcze ciasno siedzą...
U mnie oblot już był pełen w środę pszczoły masę pyłku targały nawet z leszczyny (w Kuj-Pom. Leszczyna nadal pyli). Temperatura pozwoliła na wgląd do gniazd matki rozpoczęły czerwienie, z 9 rodzin do chwili obecnej przeżyło 5 rodzin.