Leczenie pszczół kwasami
#91
a widziałeś film pt : Kwas mrówkowy i szczawiowy zabija pszczoły !!! Moim zdaniem to zaleta, a nie wada !!!???
Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#92
(30.12.2016, 19:36)Modliszqa napisał(a): a widziałeś film pt : Kwas mrówkowy i szczawiowy zabija pszczoły !!! Moim zdaniem to zaleta, a nie wada !!!???
Duży uśmiech

Chyba nie. daj linka

EDYTA: już mam Duży uśmiech

No cóż. A zobacz 3 komentarze wyżej. Podobno miał nie szkodzić a pomagać a wręcz odżywiać zgodnie z ulotką.
Cytuj ten post
#93



proszę Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#94
Ściana

No tak. Ciekawe czy MN się z tym zgodzi. Oczko
Cytuj ten post
#95


Cytuj ten post
#96
(30.12.2016, 19:44)Borówka napisał(a): Ściana

No tak. Ciekawe czy MN się z tym zgodzi. Oczko

Wal głową, ale Kwasek mówi sensownie z pkt. widzenia komercyjnego pszczelarza. Na czym polega metoda izolatorowa? Właśnie na usuwaniu ostatniego czerwiu, oraz tego który nie przyda się do zbierania pożytku ani do zimowli. A mówi się że pszczoła z końca września do zimowli już się nie przydaje.
Słabsze osobniki rzeczywiście są usuwane i może mieć to pozytywny efekt na rodzinę pszczelą. Natomiast inną kwestią jest umęczenie tych pszczół i cały ten ostatnio głośny "humanitaryzm". Jak my męczymy pszczoły, to co robią takie osoby? Mi to już podpada pod znęcanie się.
Cytuj ten post
#97
(17.10.2017, 12:25)kosz85 napisał(a):
(30.12.2016, 19:44)Borówka napisał(a): Ściana

No tak. Ciekawe czy MN się z tym zgodzi. Oczko

Wal głową, 

Zważ, że waliłem w zeszłym roku. Przez rok nie dałbym rady walić. Oczko
Cytuj ten post
#98
Haha, faktycznie Uśmiech 
Eh, chyba powinienem się wstrzymać od odpowiadania, bo przez przeziębienie nawet dat dobrze nie potrafię przeczytać Uśmiech 
Ale filmik nad wyraz aktualny w ramach rozmowy o humanitarnym chowie pszczół.
Cytuj ten post
#99
(17.10.2017, 13:12)kosz85 napisał(a): Ale filmik nad wyraz aktualny w ramach rozmowy o humanitarnym chowie pszczół.

Owszem.
Stąd pojawił się tekst a w nim różne opinie:
http://wolnepszczoly.org/kilka-slow-o-tym-czy-niehumanitarnym-jest-zostawianie-slabnacych-rodzin-pszczelich-na-smierc/

"...punkt widzenia człowieka i ocena działań ludzkich zależy m.in. od intencji podejmującego działanie.... "


Edycja: akurat nie widzialem aby Kwasek gdziekolwiek pisal, ze pszczelarze TF męczą pszczoly.
Cytuj ten post
Nie wiem czy widzieliście, nie każdy śledzi blog Randiego Olivera:
http://scientificbeekeeping.com/extended-release-oxalic-acid-progress-report/
http://scientificbeekeeping.com/extended-release-oxalic-acid-progress-report-2/

We wcześniejszych artykułach opisywał polewanie syropem z kwasem szczawiowym, później testował sublimacje pod wpływem temperatury. W tym roku testuje obiecującą metodę mieszanki gliceryny i kwasu szczawiowego w namoczonych ręcznikach kuchennych.
Obie poprzednie metody mają swoje wady dla pszczół lub dla człowieka (odparowywany kwas szczawiowy jest niebezpieczny), metoda ręcznika wydaje się być pozbawiona części z tych wad. Jest bezpieczniejsza niż odparowywanie i polewanie, aczkolwiek nadal są potrzebne rękawiczki. Działa długotrwale, więc ma lepsze działanie w przypadku użycia w rodzinie z czerwiem krytym, aplikacja jest znacznie szybsza, choć samo przygotowanie może być dłuższe.

Ciekawe jest, że nie wiadomo do końca jak te metody działają. Pada nawet teoria, że kwas szczawiowy jest wchłaniany przez pszczołę i kłóci się z przemianami metabolicznymi roztocza pożywiającym się na pszczole.

Co ciekawe, zabieg kwasem szczawiowym wpływa pozytywnie również na poziom nosemy, który zauważalnie spada.

Kilogram kwasu szczawiowego to jakieś 9zł, a litr gliceryny 10zł Uśmiech Oba składniki są naturalne. Jest to ciekawa alternatywa dla Thymolu.

Minusem długotrwałego stosowania lub dawki może być zwiększona śmiertelność czerwiu, które Randy opisał w drugim artykule i które ma zamiar dokładniej zbadać niebawem.
Cytuj ten post
Poczyniłem próby wykonania takich preparatów w zeszłym sezonie. Niestety póki co nie udało się zakupić odpowiedniego ręcznika na polskim rynku. Albo chłonność za mała albo się rozrywają. Testy będą kontynuowane. Cała strona Randego to kopalnia wiedzy, polecam czytać.
Cytuj ten post
(18.12.2017, 07:25)Krzyżak napisał(a): Poczyniłem próby wykonania takich preparatów w zeszłym sezonie. Niestety póki co nie udało się zakupić odpowiedniego ręcznika na polskim rynku. Albo chłonność za mała albo się rozrywają. Testy będą kontynuowane. Cała strona Randego to kopalnia wiedzy, polecam czytać.

Przecież oni używają tych najtańszy zielonych ręczników, jakie u nas można kupić w makro czy selgrosie. A sądzę, że dowolny ręcznik papierowy się nada. Rozrywanie to raczej nie problem o ile jesteś w stanie w jakiś sposób je dostarczyć do ula Oczko
Cytuj ten post
(18.12.2017, 07:46)kosz85 napisał(a): Przecież oni używają tych najtańszy zielonych ręczników, jakie u nas można kupić w makro czy selgrosie. A sądzę, że dowolny ręcznik papierowy się nada. Rozrywanie to raczej nie problem o ile jesteś w stanie w jakiś sposób je dostarczyć do ula Oczko

Nie używają dowolnych zielonych, tylko konkretnie jednego niebieskiego modelu ręczników wzmacnianych Scott Shop Towel o bardzo dużej chłonności. Zwykły ręcznik nie ma nawet połowy tej chłonności. Rozrywać się nie mogą, bo nie odwiniesz z rolki tylko podrzesz. Wiem co mówię próbowałem. Flamenco znalazł ostatnio ręczniki, które mogą się nadać do tego tylu operacji. Trzeba przetestować.
Póki co pozostaje metoda dropowania OA. Jest prosta i tania. Przy dozowniku na butelkę nie ma problemu z ilością dozowania. Przy większej ilości rodzin można używać skalibrowanego opryskiwacza ogrodowego.
Cytuj ten post
(18.12.2017, 08:34)Krzyżak napisał(a): Nie używają dowolnych zielonych, tylko konkretnie jednego niebieskiego modelu ręczników wzmacnianych Scott Shop Towel o bardzo dużej chłonności. Zwykły ręcznik nie ma nawet połowy tej chłonności. Rozrywać się nie mogą, bo nie odwiniesz z rolki tylko podrzesz. Wiem co mówię próbowałem. Flamenco znalazł ostatnio ręczniki, które mogą się nadać do tego tylu operacji. Trzeba przetestować. 
Póki co pozostaje metoda dropowania OA. Jest prosta i tania. Przy dozowniku na butelkę nie ma problemu z ilością dozowania. Przy większej ilości rodzin można używać skalibrowanego opryskiwacza ogrodowego.

Te o których mówię, nie są w rolkach. Pytanie, czy to rzeczywiście musi być konkretnie ten ręcznik, nie mogą być np 2 złożone razem? Rozumiem, że próbowałeś metody, jakieś wnioski? Oprócz tego, że stosują specjalny ręcznik Uśmiech Na rynku jest sporo ręczników, sądzę, że któryś się z pewnością by nadał. Ty mówisz o namaczaniu całej rolki? ja widziałem namaczanie pojedyńczych ręczników.

Co do innych metod OA. Polewanie jest nieco cięższe dla pszczół ale wykonalne, wystarczy strzykawka, za to spryskiwania Randy nie poleca zupełnie. Sublimacji zaś nie mam zamiaru próbować. Jak będę potrzebował maski gazowej przy ulach to nikt mi nie wmówi tego, że jest to nadal pszczelarstwo naturalne Oczko No ale stwierdziłem, że przez zimę poszukam dodatkowych metod, by mieć możliwość ratowania tych moich biedaków Oczko W tym roku na samo sypanie cukrem pudrem było już za późno, warto mieć silniejszą metodę w odwodzie. 
Cytuj ten post
(18.12.2017, 08:54)kosz85 napisał(a): Te o których mówię, nie są w rolkach. Pytanie, czy to rzeczywiście musi być konkretnie ten ręcznik, nie mogą być np 2 złożone razem? Rozumiem, że próbowałeś metody, jakieś wnioski?Oprócz tego, że stosują specjalny ręcznik Uśmiech Na rynku jest sporo ręczników, sądzę, że któryś się z pewnością by nadał. Ty mówisz o namaczaniu całej rolki? ja widziałem namaczanie pojedyńczych ręczników.

Z rolki łatwiej odwinąć niż rozdzielać połączone. Metoda ma być szybka. Rolka do worka strunowego zaleana roztworem i gotowe. Jedziesz rozwijasz i podajesz. Ręcznik musi być odpowiedni aby miał odpowiednią chłonność, nie rozrywał się przy rozkładaniu i żeby pszczoły mogły go zgryźć w odpowiednim czasie i wynieść. Ręczników na rynku pełno, tylko nie ma czasu ich wszystkich testować.




(18.12.2017, 08:54)kosz85 napisał(a): Co do innych metod OA. Polewanie jest nieco cięższe dla pszczół ale wykonalne, wystarczy strzykawka, za to spryskiwania Randy nie poleca zupełnie.


Spryskiwaczem ogrodowym nie spryskujesz tylko polewasz jak przy dropowaniu  ze strzykawki/butelki.
http://scientificbeekeeping.com/oxalic-dribble-tips/
Cytuj ten post
No tak, ty masz uli dziesiąt, ja je jeszcze liczę na palcach bez patrzenia na nogi Oczko Mi starczy nasączyć 3-4 ręczniki.
Cytuj ten post
(18.12.2017, 07:46)kosz85 napisał(a): Przecież oni używają tych najtańszy zielonych ręczników

Twój daltonizm na niebieskie-zielone jest chyba znacznie głębszy niż mój... Przecież to są niebieskie ręczniki Scott Shop Towel, wzmacniane lateksem (czego to współczesny przemysł nie wymyśli?). Dlatego nie pękają przy pracy z namoczoną w kwasie rolką. Kwas nawet w niedużym stężeniu najwyraźniej rozpuszcza włókna celulozy, bo Randy twierdzi, że taką namoczoną rolkę trzeba zużyć w ciągu najwyżej kilku dni, bo potem robi się paćka. Dlatego potrzebne jest jakieś wzmocnienie sieci. To, co znalazłem, jest niestety pieruńsko drogie.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(18.12.2017, 10:30)flamenco108 napisał(a):
(18.12.2017, 07:46)kosz85 napisał(a): Przecież oni używają tych najtańszy zielonych ręczników

Twój daltonizm na niebieskie-zielone jest chyba znacznie głębszy niż mój... Przecież to są niebieskie ręczniki Scott Shop Towel, wzmacniane lateksem (czego to współczesny przemysł nie wymyśli?). Dlatego nie pękają przy pracy z namoczoną w kwasie rolką. Kwas nawet w niedużym stężeniu najwyraźniej rozpuszcza włókna celulozy, bo Randy twierdzi, że taką namoczoną rolkę trzeba zużyć w ciągu najwyżej kilku dni, bo potem robi się paćka. Dlatego potrzebne jest jakieś wzmocnienie sieci. To, co znalazłem, jest niestety pieruńsko drogie.

A to ciekawe, ja widziałem w filmikach na YT, również zielone. Randy rzeczywiście ma niebieskawe Uśmiech
Cytuj ten post
(18.12.2017, 10:30)flamenco108 napisał(a): Kwas nawet w niedużym stężeniu najwyraźniej rozpuszcza włókna celulozy,

Kwas szczawiowy to silny kwas. Z najsilniejszych karboksylowych. Stężenie 3,2-3,5% nie jest jakieś słabe. Oczko
Cytuj ten post
(18.12.2017, 11:25)Borówka napisał(a):
(18.12.2017, 10:30)flamenco108 napisał(a): Kwas nawet w niedużym stężeniu najwyraźniej rozpuszcza włókna celulozy,

Kwas szczawiowy to silny kwas. Z najsilniejszych karboksylowych. Stężenie 3,2-3,5% nie jest jakieś słabe. Oczko

Zależy dla kogo. Roztocza od tego giną, pszczoły się czuchrają (słabsze pewnie też giną), a jak kapniesz na skórę, to może lekko podrażnić. Stężenie tego kwasu w recepturze z ręcznikami jest 10x wyższe. To już jest gigant.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(18.12.2017, 11:38)flamenco108 napisał(a):
(18.12.2017, 11:25)Borówka napisał(a):
(18.12.2017, 10:30)flamenco108 napisał(a): Kwas nawet w niedużym stężeniu najwyraźniej rozpuszcza włókna celulozy,

Kwas szczawiowy to silny kwas. Z najsilniejszych karboksylowych. Stężenie 3,2-3,5% nie jest jakieś słabe. Oczko

Zależy dla kogo. Roztocza od tego giną, pszczoły się czuchrają (słabsze pewnie też giną), a jak kapniesz na skórę, to może lekko podrażnić. Stężenie tego kwasu w recepturze z ręcznikami jest 10x wyższe. To już jest gigant.

Ogólnie chodziło mi o generalną stopniowalną chemiczną moc kwasów np. wedle dysocjacji. Teraz nie pisałeś o Warrozie i o pszczołach ale o celulozie. Zaznaczyłem więc, że stężenie 3,2% kwasu szczawiowego nie jest roztworem który ogólnie generalnie nazwałbym jakoś słabym (tak jak ocet spirytusowy czyli 10% kwasu octowego) więc naruszanie włókiem celulozy jeszcze silniejszym roztworem silnego kwasu, nie dziwi wcale.

Biorąc pod uwagę stopień martwicy tkanek miękkich pszczół w kontakcie z 3,2% kwasu szczawiowego, śmiem twierdzić, że to jest dla nich silny kwas choć słabszy niż dla warrozy choćby z powodu masy ciała. Nie padają w większości ale skraca im życie. Pszczoły się wymieniają i krótko żyją w związku z tym fakt ten traci na znaczeniu wobec śmierci warrozy a przeżywalności całych rodzin pszczelich.

Zresztą bardzo dużo przecież wiadomo: http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1026 jak działa na pszczoły.
Cytuj ten post
Ktoś ma jakieś nowe doświadczenia, przemyślenia odnośnie metody R. Olivera, dozowania kwasu szczawiowego na ręcznikach celulozowych? Natrafiliście na odpowiednik tych ręczników możliwy do kupienia u nas?
Cytuj ten post
(06.07.2018, 15:59)pastaga napisał(a): Ktoś ma jakieś nowe doświadczenia, przemyślenia odnośnie metody R. Olivera, dozowania kwasu szczawiowego na ręcznikach celulozowych? Natrafiliście na odpowiednik tych ręczników możliwy do kupienia u nas?

Obejrz sobie filmik tego Hiszpana. On to robi na zwykłych ręcznikach. Randy musi wszystko zważyć do miligrama, bo ubiega się o legalizację tego trytmentu.

Doświadczeń na razie nie mam, ale kto wie, co będzie za 2 tygodnie?



==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Dziękuję, zabieram się za oglądanie.
Cytuj ten post