Kompostowanie - temat rzeka
#1
   

Jakubieniec (Bartku dzięki, Twoja nazwa się przyjęła w domostwie Uśmiech ) po 10 miesiącach-roku. Dolne warstwy dwuletnie. Górny oceniam już jako w pełni gotowy wermikompost. Czy to nie piękne. Kompletny brak marnotrwastwa. Pszczelnik tym się będzie żywił w pierwszym okresie no chyba, że lubi gleby ubogie.

Jakby co polecam książkę i całą stronę:
http://humanurehandbook.com/downloads/Humanure_Handbook_all.pdf

oraz kanał YT:
https://www.youtube.com/view_play_list?p=FD5D0CE103FD3A56

Mogę podesłać w wersji elektronicznej jakby co.
Cytuj ten post
#2
hahaha ;-) pszczelnik nie mógłby znaleźć lepszego podłoża! ;-))
Cytuj ten post
#3
a ja bym tam zasiał rzeżuchę bo bardzo lubię rzeżuchę... Uśmiech
Cytuj ten post
#4
(30.07.2015, 18:55)bonluk napisał(a): a ja bym tam zasiał rzeżuchę bo bardzo lubię rzeżuchę... Uśmiech

Rzeżuchę już mam ale na wale Hugelkultur z pomidorami winogronowymi, miętą i truskawkami. Choć dopiero ma rok. Pełnią witalności pokaże za rok pewno.



Cytuj ten post
#5
Kuba, a co myślisz o takim Jakubieńcu po MacDonaldzie czy KFC? ;-))
Cytuj ten post
#6
(30.07.2015, 19:02)MrDrone napisał(a): Kuba, a co myślisz o takim Jakubieńcu po MacDonaldzie czy KFC? ;-))

Dużo gorzej ale i tak się opłaca w porównaniu do bezsensownego beztlenowego powolnego nienaturalnego rozkładu lub zalegania nierozłożonym wręcz w ciekach czy zbiornikach wodnych, szambach czy dołach nieprzepuszczalnych w latrynach etc (kopałem w takiej średniowiecznej latrynie to wiem, praktycznie nierozłożone śmierdzące gówno i niech Cię nie zdziwi, ze ludzkie bardziej niż świńskie bo pewno lepiej się żywiły) i innych głupich pomysłach ludzkich.

W książce jest wszystko wyjaśnione. Jak ktoś się żywi śmieciami to wiadomo, ze kompost będzie dużo gorszy i może zawierać jakieś tam toksyny ale bakterie i grzyby kompostujące naprawdę wiele mogą. Termofilne są wstanie rozłożyć benzynę i wiele innych organicznych zanieczyszczeń takich jak amitraza. Jak rozkładamy chemiczną organikę toksyczną wtedy trzeba to robić na ciepło przerzucając. Wtedy to się robi w 2-3 tyg. Goście robili eksperyment i cała padlina lisa zniknęła łącznie z koścmi w 3 tyg. Duży uśmiech
A przy okazji można sobie darmowo podgrzewać wodę przez ten okres.

Był już taki eksperyment o którym piszesz. Koty dostawały różne jedzenie a później na ich kompoście rosły rośliny. Wyniki były proporcjonalne do wartości żywienia:














 
Cytuj ten post
#7
A mówią ,że do tej permakultury to mało roboty trzeba. A tam tyle luda musiało być żeby jakiś wałek zrobić Oczko
Cytuj ten post
#8
(30.07.2015, 19:10)Krzyżak napisał(a): A mówią ,że do tej permakultury to mało roboty trzeba. A tam tyle luda musiało być żeby jakiś wałek zrobić Oczko

No tak ale raz na 10 lat. A jak dasz grube pniaki i głęboki to i na 15-20 może Duży uśmiech
Cytuj ten post
#9
Jakie fantastyczne kwiatki znajdują się w głębszych czeluściach tego forum Oczko
Sam jestem wielkim fanem kompostowania. Jako zwykły obywatel nie zwracałem uwagi, ale zieleń miejska w magistracie, mega dziwię się, że bez myślenia wywożą skoszoną trawę i opadłe liście, a nic w zamian do ziemi nie przywożą. Nic dziwnego, że przejdzie po trawniku pięciu ludzi na krzyż i pojawia się taki ciemny piasek. To się pustynia robi i tak jest wszędzie w miastach.

Wymieniony na tym forum Igor Bokun pisał, że na swoje grządki robił objazd jesienią po mieście i zbierał worki z "uprzątniętymi" liśćmi.

Tym niemniej pewnych rzeczy nie odważyłem się jeszcze kompostować.
Cytuj ten post
#10
(16.05.2018, 11:58)michal79 napisał(a): Tym niemniej pewnych rzeczy nie odważyłem się jeszcze kompostować.

My od 10 lat kompostujemy wszelką organikę, łącznie z pono niezniszczalnymi skórkami od bananów. Szczury co roku ślą nam na Wigilię życzenia Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#11
Temat odchodów jest mi bliski, bo mam ograniczone zasoby wody - patrz mało wydajną studnię, i nie mogę patrzeć jak woda płynie w toalecie.
W Krakowie jest taka firma, która sprzedaje toalety kompostujące i separująco-kompostujące. Jak się ogląda amerykańskie filmy o małych domach, tak dawno już te toalety stosują. W kamperach także.
Fajna sprawa. Ponoć nie śmierdzi. Wygląda jak normalny kibel - można postawić w łazience. Jeden problem to cena. Najtańsza toaleta kosztuje 2.5 tys. Do takiego kibla kupuje się kompostownik za kolejne 3 tys i problem odchodów mamy z głowy. Chyba sobie kupię Duży uśmiech
Cytuj ten post
#12
(16.05.2018, 11:58)michal79 napisał(a): Jakie fantastyczne kwiatki znajdują się w głębszych czeluściach tego forum Oczko
Sam jestem wielkim fanem kompostowania. Jako zwykły obywatel nie zwracałem uwagi, ale zieleń miejska w magistracie, mega dziwię się, że bez myślenia wywożą skoszoną trawę i opadłe liście, a nic w zamian do ziemi nie przywożą. Nic dziwnego, że przejdzie po trawniku pięciu ludzi na krzyż i pojawia się taki ciemny piasek. To się pustynia robi i tak jest wszędzie w miastach.

Wymieniony na tym forum Igor Bokun pisał, że na swoje grządki robił objazd jesienią po mieście i zbierał worki z "uprzątniętymi" liśćmi.

Tym niemniej pewnych rzeczy nie odważyłem się jeszcze kompostować.

Ja zbieram liście od wszystkich sąsiadów we wsi, łącznie z dębowymi. Wyrzucam je na grządki jesienią, na tekturę, tak jak to robił Igor. Jak jest mokra zima, wszystko na wiosnę jest przekompostowane. I chwasty nie rosną. Pomysł wzięłam z bloga "Przez rok nie kupię jedzenia"
Cytuj ten post
#13
(16.05.2018, 19:33)Bączek napisał(a): Temat odchodów jest mi bliski, bo mam ograniczone zasoby wody - patrz mało wydajną studnię, i nie mogę patrzeć jak woda płynie w toalecie.
W Krakowie jest taka firma, która sprzedaje toalety kompostujące i separująco-kompostujące. Jak się ogląda amerykańskie filmy o małych domach, tak dawno już te toalety stosują. W kamperach także.
Fajna sprawa. Ponoć nie śmierdzi. Wygląda jak normalny kibel - można postawić w łazience. Jeden problem to cena. Najtańsza toaleta kosztuje 2.5 tys. Do takiego kibla kupuje się kompostownik za kolejne 3 tys i problem odchodów mamy z głowy. Chyba sobie kupię Duży uśmiech

Litości. Oczko
Zajrzyj do pierwszego postu. Ściągnij sobie za 10 dolarów trzecią edycję książki i zrób to za 50-100 zł. No może 120-150 ja się kupuje trociny i słomę.
Cytuj ten post
#14
Wybacz, ale nie chce mi się mrozić tyłka w zimie w zewnętrznym kiblu. Chcę mieć kibel w domu, więc sławojka odpada.
Cytuj ten post
#15
(17.05.2018, 04:43)Bączek napisał(a): Wybacz, ale nie chce mi się mrozić tyłka w zimie w zewnętrznym kiblu. Chcę mieć kibel w domu, więc sławojka odpada.

Widać, że nie zapoznałaś się, ale już wiesz co tam jest. Uśmiech Tam jest mowa o toaletach wewnątrz domu, ale nie jest to główne zagadnienie, bo w toalecie załatwia się tylko chwilową potrzebę, a główny etap całej produkcji czyli kompost robi się na zewnątrz. A gdzie i jakim kosztem ktoś sobie zrobi toaletę sprawa zupełnie drugoplanowa i niezależna. Równie dobrze może to wyglądać jak super nowoczesna, higieniczna okafelkowana łazienka z pozłacaniami klamkami, srebrną deską klozetową i grzejnikami na podczerwień, albo jak buda dla psa. Nie ma to żadnego znaczenia dla procesu. Różnica jest tylko taka w porównaniu ze standardem, że ekskrementy nie są spłukiwane do kanalizacji.
Cytuj ten post
#16
Też zastanawiałem się nad mulczowaniem grządek, ale przy naślimaczeniu i nastonogowaniu mojej działki (te stonogi przesiadają się niestety na świeże rośliny) nie mogę dawać im dodatkowych kryjówek. Stosuję tylko permanentną agrowłókninę pod poziomkami.
A propos ślimaków, wypróbowuję krążki z kabla miedzianego i po pierwszych obserwacjach wydaje się zniechęcać je do zbliżania do kiełkujących ogórków.
Cytuj ten post
#17
(17.05.2018, 08:14)Borówka napisał(a):
(17.05.2018, 04:43)Bączek napisał(a): Wybacz, ale nie chce mi się mrozić tyłka w zimie w zewnętrznym kiblu. Chcę mieć kibel w domu, więc sławojka odpada.

Widać, że nie zapoznałaś się, ale już wiesz co tam jest. Uśmiech

Nie mam 10 dolarów Oczko A tak na serio, to czytam po angielsku wyłącznie z translatorem. I to z trudem. Jakbyś coś więcej napisał, byłabym wdzięczna. I po polsku, jeżeli można prosić.
Cytuj ten post
#18
(18.05.2018, 16:40)Bączek napisał(a):
(17.05.2018, 08:14)Borówka napisał(a):
(17.05.2018, 04:43)Bączek napisał(a): Wybacz, ale nie chce mi się mrozić tyłka w zimie w zewnętrznym kiblu. Chcę mieć kibel w domu, więc sławojka odpada.

Widać, że nie zapoznałaś się, ale już wiesz co tam jest. Uśmiech

Nie mam 10 dolarów Oczko  A tak na serio, to czytam po angielsku wyłącznie z translatorem. I to z trudem. Jakbyś coś więcej napisał, byłabym wdzięczna. I po polsku, jeżeli można prosić.

Czy administrator może chociaż zmienić temat wątku, bo się poniesie po necie?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#19
jakieś propozycje? Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#20
Bez względu na tytuł się poniesie, że o kupie dyskutujemy Uśmiech Ot sama ekologia.
Cytuj ten post
#21
Proponuję tytuł "Temat rzeka".
Sam też będę drążył temat, bo wkrótce zechcę zrobić kompostową toaletę.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post