obawy co do zaprzestania leczenia
#31
nie no, Kuba bez jaj. wypowiadamy swoje opinie. jeżeli to "promowanie radykalizmu", to tak, ja otwarcie przyznaję się do "promowania radykalizmu". i co, to źle? bo nie rozumiem... znów się zacznie że nie biorę odpowiedzialności za słowa? Wczoraj napisałem na ten temat posta na mojego bloga. Opisałem to z czym należy się liczyć idąc tą drogą. Biorę odpowiedzialność za słowa i "promuję" drogę w którą wierzę. Nie będę się zamykał do jednego wątku na tym forum jak czytam o niektórych tematach jakie są poruszane.
Jak ktoś nie chce promowania naturalnego pszczelarstwa, które wierzy w moc i mądrość natury, na forum pszczelarstwa naturalnego to niech czyta ambrozję i mądrości tam przekazywane (też tam jest w kółko to samo).

ps. przypominam Ci Szymon, że na ambrozji Ty też jesteś radykałem... ;-)
Cytuj ten post
#32
(07.08.2015, 09:02)MrDrone napisał(a): nie no, Kuba bez jaj. wypowiadamy swoje opinie. jeżeli to "promowanie radykalizmu", to tak, ja otwarcie przyznaję się do "promowania radykalizmu". i co, to źle? bo nie rozumiem... znów się zacznie że nie biorę odpowiedzialności za słowa? Wczoraj napisałem na ten temat posta na mojego bloga. Opisałem to z czym należy się liczyć idąc tą drogą. Biorę odpowiedzialność za słowa i "promuję" drogę w którą wierzę. Nie będę się zamykał do jednego wątku na tym forum jak czytam o niektórych tematach jakie są poruszane.
Jak ktoś nie chce promowania naturalnego pszczelarstwa, które wierzy w moc i mądrość natury, na forum pszczelarstwa naturalnego to niech czyta ambrozję i mądrości tam przekazywane (też tam jest w kółko to samo).

Nie chodziło aby tylko tam pisać tylko aby tylko tam tworzyć wątki o radykalnym PN.

Ja się z Tobą zgadzam. Moja propozycja była po prostu kompromisowa i nagięciem się w stronę Szymona. Ale generalnie zgadzam się z Tobą.
Cytuj ten post
#33
Napisałeś posta na blogu a ja nie dostałem info na mejla. Raz to działa a raz nie. Mhmm
Cytuj ten post
#34
ale w każdym dziale to co niektórzy nazywają "radykalnym" pszczelarstwem, to pszczelarstwo ma swoje - inne - rozwiązania.

przykłady:
dział : twój pomysł na pasiekę - to chyba jasne
dział: prace w sezonie - zupełnie inne podejście do leczenia (choćby jego brak), miodobrania, prowadzenia rodzin itp itd
dział: szybka pomoc - podobnie jak wyżej
dział: baza pożytkowa - promowanie dzikich pożytków, brak wywozu na pożytki towarowe itp itd
dział: produkty z ula - rzecz jasna jest "inny" wosk, Kuba pisze o braku sensu zbierania pyłku itp itd
itd itd itd itd...

to mam o tym nie pisać, że w każdym z tych aspektów organicznicy mają swoje rozwiązania i poglądy, bo Szymonowi się to nudzi??? jak Ci się Szymon nudzi idź pokłóć się o PN na ambrozję ;-))
Cytuj ten post
#35
Masz rację. To była propozycja kompromisowa. Na pewnym forum dietetycznym w którym łączy nas wspólna idea też przeszkadzało niektórym mówienie jedz tego lub tamtego, albo rób tak rób tak podczas gdy nurty te wywodziły się trochę z innych założeń, ideologii czy hipotez. Przyjęte więc zostały działy ogóle takie jak np: badania, aktywność fizyczna, przepisy gdzie każdy może pisać co chce wedle tego co uznaje lub praktykuje. Powstały jednak konkretne działy które się odrobinę różnią (w stosunku do zwykłego jedzenia oczywiście) i tam pisze się tylko o tym co ma zastosowania tylko w danej odmianie. Jest porządek muszę przyznać.

Czyli np. czystość wosku, pyłek, baza pozytkowa, probiotyki z gnojówki pisze tam gdzie opisuję dotychczas. A np. wątek o tym, że "czekamy na naturalny osyp pszczół nieleczony", widać nierozwinięte skrzydełka, ciekawe czy ta rodzina się osypie", "dlaczego stosowanie olejków i kwasów jest niedobre". "nieleczenie i patrzenie jak naturalnie umierają nieprzystosowane pszczoły to dobre", "dlaczego nie powinno się wymieniać matek bo trzeba zobaczyć czy rodzina się osypie" takie wątki piszemy w tym dziale: pszczoły radykalnie bez leczenia objawowego
Cytuj ten post
#36
(07.08.2015, 08:55)MrDrone napisał(a): też ciągle czytamy o promowaniu "nie-radykalizmu". który w mojej (i Kuby chyba też) opinii jest podobnie szkodliwy ewolucyjnie do używania chemii. różnica jest tylko w zdrowotności produktów pszczelich - innej ja osbiście nie widzę...

Czyli dla pszczół też bo pszczoły też jedzą i korzystają z tych produktów.
Cytuj ten post
#37
Jeżeli chodzi o promowanie PN to cały czas rozbija się o jedno słowo "wierzę". Napisałeś Bartek, że wierzysz w swoją drogę (to zresztą także moja droga). I tu leży główny problem. Trzeba niestety trochę cierpliwości a mianowicie najpierw rezultaty a później promocja. Inaczej to ciągle będzie wiara, że tak można, a nie wiedza i twarde fakty. Jeżeli będziesz miał wyselekcjonowane rodziny, które radzą sobie bez leczenia, a jeszcze dodatkowo przekazują tą cechę potomstwu i przynoszą trochę miodu (taki Graal) to nasze tezy będą się bronić same a chętni będą walić drzwiami i oknami. A tak ciągle jest argument: pokaż mi te żywe nieleczone pszczoły. Oczywiście cel byłby łatwiejszy do osiągnięcia przy większej liczbie "selekcjonerów" wymieniających się między sobą obiecującym materiałem - i taką rolę moim zdaniem powinno pełni Stowarzyszenie.
Cytuj ten post
#38
Panowie rozumiem Was, że piszecie o tym w co wierzycie. Dziwne by było gdybyście pisali co innego lub gdybyście nie pisali nic. Rozumiem, że waszą intencją jest promocja PN. Ale trochę się obawiam, że wchodzi tu pszczelarz, który zaczyna myśleć o nieleczeniu i napotyka na lawinę postów radykalnych i kilka liberalnych /Łukasza czy moich/. Zdaje mi się, że z stąd ucieka, bo droga radykalna jest dla niego za "mocna" na początek. Nie każdy lubi skakać na głęboką wodę. Niektórzy wolą spokojnie wchodzić w temat. Tym bardziej jak ma pszczoły z dziada pradziada i nie może sobie pozwolić na duże spadki rodzin, bo zostanie wyklęty przez rodzinę lub dochód z pasieki znacząco wpływa na budżet rodzinny. Nie każdy ma komfort, iż pieniądze z pszczół to tylko dodatek. Dla wielu tych osób brak miodu to bieda w domu.
Zauważcie, iż mamy forum jakiś czas a pisze tu może z 10 osób. Dlaczego nie ma nowych ?
Moim zdaniem odstrasza ich radykalizm. Wiem, że zaraz napiszecie, to "sam pisz więcej liberalnie to proporcję się wyrównają" ale nie jestem taki biegły i sprawny w pisaniu a dwa to, że nie mam sukcesów w PN, którymi mógłbym argumentować moje podejście. W co wierzę i jak prowadzę pszczoły napisałem nie raz. Powtarzać się nie ma sensu. Dwa to na każdy mój post w stylu np. wymieniam matkę, bo uważam że nie spełnia moich kryteriów mam zaraz od Was 10 postów z przekonywaniem do "Waszej drogi".
Trochę zduszacie dyskusję na forum.
Cytuj ten post
#39
(07.08.2015, 09:47)emzarek napisał(a): Jeżeli chodzi o promowanie PN to cały czas rozbija się o jedno słowo "wierzę". Napisałeś Bartek, że wierzysz w swoją drogę (to zresztą także moja droga). I tu leży główny problem. Trzeba niestety trochę cierpliwości a mianowicie najpierw rezultaty a później promocja. Inaczej to ciągle będzie wiara, że tak można, a nie wiedza i twarde fakty. Jeżeli będziesz miał wyselekcjonowane rodziny, które radzą sobie bez leczenia, a jeszcze dodatkowo przekazują tą cechę potomstwu i przynoszą trochę miodu (taki Graal) to nasze tezy będą się bronić same a chętni będą walić drzwiami i oknami. A tak ciągle jest argument: pokaż mi te żywe nieleczone pszczoły. Oczywiście cel byłby łatwiejszy do osiągnięcia przy większej liczbie "selekcjonerów" wymieniających się między sobą obiecującym materiałem - i taką rolę moim zdaniem powinno pełni Stowarzyszenie.

Nie do końca się z Tobą zgadzam, że to tylko wiara bo również i wiedza. Wiedza która bierze się z np. intuicji (a uważam, ze jest drogą do zdobywania wiedzy tak samo wartościową jak nauka), nauki oraz rozumowania opierającego się na logice. Konkretnie logice praw naturalnych i ładu naturalnego. Chyba, ze uważamy, ze rozumowanie na zasadach logiki też opiera się na wierze w nią. Ale imo tak nie jest bo zależności logiczne to fakty. To, że tylko teoretyczne to też nieprawda bo można by przytoczyć setki przykładów nie tylko pszczelarzy naturalnych ale i innych ze świata fauny i flory. Natomiast uleczenie pszczół lekami też jest na razie tylko teorią bo nikomu się nie udało więc hipotezy te są tylko lub aż równorzędne. Nie ma dowodów, że leczenie pszczół działa i przynosi skutek dla dobra pszczół więc hipoteza jakoby leczenie ma bardziej rzetelne podstawy i praktyczne jest poglądem fałszywym. Natomiast co do teoretyzowania to uważam, że teoria która ma lepsze podstawy np. jest logicznie spójna i nie można znaleźć dowodów które jej zaprzeczają jest teorią lepszą tzn. bardziej prawdopodobną. A taką jest teoria pszczelarstwa naturalnego o nieleczeniu pszczół. Kiedyś juz przytaczałem cytat od jednego z moich autorytetów. Teraz to powtórzę:


Cytat:"Jeśli chcielibyśmy dokonać racjonalnego wyboru jednej spośród konkurencyjnych i
niedających się pogodzić interpretacji, możemy tego dokonać tylko pod warunkiem, że
dysponujemy teorią albo przynajmniej teoretycznym twierdzeniem, którego prawdziwość
nie zależy od zdarzeń historycznych, lecz przysługuje mu a priori, tzn. raz na zawsze, ze
względu na reguły intelektualnego ujmowania rzeczywistości lub na rozumienie natury
rzeczy. W pewnych kręgach takie podejście nie cieszy się poważaniem. Niektórzy
filozofowie, zwłaszcza należący do kierunku empiryczno-pozytywistycznego, stwierdzili, że
każda taka teoria wykracza poza granice nauki albo jest wręcz niemożliwa."

Hans Hermann Hoppe

Piszę tylko o problemie leczyć czy nie leczyć w kontekście zdrowia populacji pszczół. Bo przy innych zmiennych np. dążenie do możliwie małych strat z roku na rok, problemie ekonomiczym dochodzą inne czynniki. Jak najbardziej też logiczne. Ale wtedy nie mówimy już tylko o zdrowiu pszczół.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#40
(07.08.2015, 10:12)Krzyżak napisał(a):  Dwa to na każdy mój post w stylu np. wymieniam matkę, bo uważam że nie spełnia moich kryteriów mam zaraz od Was 10 postów z przekonywaniem do "Waszej drogi".
Trochę zduszacie dyskusję na forum.

Chyba trochę koloryzujesz Uśmiech
Cytuj ten post
#41
Wiara wiarą, wiedza wiedzą, ale tu potrzebne są twarde konkretne osiągnięcia. To przyciąga ludzi a nie nasze przeświadczenie, że to to musi działać choć na razie tego nie widać. Cierpliwość, praca u podstaw i żywe, namacalne dowody Uśmiech. Nie że ktoś tam, coś tam, gdzieś tam. Na zasadzie, proszę bardzo, mam rezultat, każdy kto chce możne przyjechać i zobaczyć że to działa.
Cytuj ten post
#42
(07.08.2015, 11:00)emzarek napisał(a): Wiara wiarą, wiedza wiedzą, ale tu potrzebne są twarde konkretne osiągnięcia. To przyciąga ludzi a nie nasze przeświadczenie, że to to musi działać choć na razie tego nie widać. Cierpliwość, praca u podstaw i żywe, namacalne dowody Uśmiech. Nie że ktoś tam, coś tam, gdzieś tam. Na zasadzie, proszę bardzo, mam rezultat, każdy kto chce możne przyjechać i zobaczyć że to działa.

No ale pokaż mi rezultat gdzie udało się uzdrowić i wyleczyć pszczoły?

Sorry ale to jest tylko zaślepienie pewnym przyjętym odgórnie paradygmatem.
Cytuj ten post
#43
(07.08.2015, 11:02)Borówka napisał(a): No ale pokaż mi rezultat gdzie udało się uzdrowić i wyleczyć pszczoły?
Sorry ale to jest tylko zaślepienie pewnym przyjętym odgórnie paradygmatem.
To jest stała i powszechna praktyka. Żeby ją zmienić musisz pokazać, że inna droga działa i jest lepsza niż stara.
Cytuj ten post
#44
(07.08.2015, 11:02)Borówka napisał(a): No ale pokaż mi rezultat gdzie udało się uzdrowić i wyleczyć pszczoły?

Sorry ale to jest tylko zaślepienie pewnym przyjętym odgórnie paradygmatem.

No tu się z Tobą Kuba zgadzam w 100%.
Cytuj ten post
#45
(07.08.2015, 11:08)emzarek napisał(a):
(07.08.2015, 11:02)Borówka napisał(a): No ale pokaż mi rezultat gdzie udało się uzdrowić i wyleczyć pszczoły?
Sorry ale to jest tylko zaślepienie pewnym przyjętym odgórnie paradygmatem.
To jest stała i powszechna praktyka. Żeby ją zmienić musisz pokazać, że inna droga działa i jest lepsza niż stara.

Ale aby to zrobić to muszą być jacyś nowicjusze i prototypy, którzy narażeni będą na wyśmiewanie, ataki i złość oraz będą sprzeciwiali odgórnie przyjętemu paradygmatowi? Jak inaczej chcesz to zrobić?

Einstein i Kopernik też postępowali tak samo. Wychodzili z założeń wiedzy matematycznej i fizycznej (w tym wypadku) oraz logiki i intuicji, ze jeśli coś się nie zgadza, akurat w tym wypadku, w obliczeniach to widocznie coś tam musi być lub jakaś inna prawidłowość którą rozumowo dostrzegali jeszcze przed namacalnym odkryciem. A nie szli powszechnie drogą odgórnie przyjętego paradygmatu narażając się na wyśmianie, wytykanie palcami etc. Kopernikowi wychodziło, ze musi być inaczej i już intuicyjnie wiedział, że układ słoneczny jest heliocentryczny zanim tak naprawdę było to namacalne. 
Cytuj ten post
#46
Borówka szacun za spójność w tym co robisz/głosisz i za pewnie ogromną wiedzę, niestety ciężko czasem przebrnąć przez Twoją pisaninę - teksty naszpikowane trudnymi określeniami, odwoływanie się do jakiś "osobistości" nieznanych pewnie 90% społeczeństwa - wychodzi taka ciężkostrawna papka.
Borówka i zrozum ja nie chcę Cię obrazić ale chyba nie tędy droga do promocji PN. Takie teksty, informacje itp. są/mogą być cenne dla osoby, która w PN tkwi po uszy, a dla zwykłego zjadacza chleba jak ja nic nie wnoszą. Natomiast świetnie obrazują indywidualne podejście do PN, praktyki z tym związane, sukcesy i porażki teksty Łukasza - to aż chce się czytać po kilka razy ale to dla tego, że tam nie ma żadnej filozofii, tam jest praktyka i mowa o rzeczach, które samemu się na "własnej pszczole" wypraktykowało. Podobnie wartościowe są dla mnie posty Krzyżaka - konkretne odpowiedzi na konkretne pytania po których nie jestem zmuszony przetrząsać internetu żeby zrozumieć o czym do mnie pisze.

Może spróbuj zacząć opisywać jak ty gospodarujesz, jak reagujesz na różne problemy w rodzinie pszczelej, jak i czy cokolwiek im pomagasz, na co zwracasz uwagę, które rodziny są dla Ciebie cenne i rokujące nadzieje na całkowite nieleczenie itp.
Z Twojej bogatej wiedzy teoretycznej zawsze można by skorzystać zadając konkretne pytanie - wtedy jest miejsce na tego typu wynurzenia.

Podkreślam, że ten post nie ma za zadanie Cię urazić tylko opisuję jak ja (raczkujący w myśleniu o PN) to widzę.
Cytuj ten post
#47
(07.08.2015, 11:35)pastaga napisał(a): Borówka szacun za spójność w tym co robisz/głosisz i za pewnie ogromną wiedzę, niestety ciężko czasem przebrnąć przez Twoją pisaninę - teksty naszpikowane trudnymi określeniami, odwoływanie się do jakiś "osobistości" nieznanych pewnie 90% społeczeństwa - wychodzi taka ciężkostrawna papka.
Borówka i zrozum ja nie chcę Cię obrazić ale chyba nie tędy droga do promocji PN. Takie teksty, informacje itp. są/mogą być cenne dla osoby, która w PN tkwi po uszy, a dla zwykłego zjadacza chleba jak ja nic nie wnoszą. Natomiast świetnie obrazują indywidualne podejście do PN, praktyki z tym związane, sukcesy i porażki teksty Łukasza - to aż chce się czytać po kilka razy ale to dla tego, że tam nie ma żadnej filozofii, tam jest praktyka i mowa o rzeczach, które samemu się na "własnej pszczole" wypraktykowało. Podobnie wartościowe są dla mnie posty Krzyżaka - konkretne odpowiedzi na konkretne pytania po których nie jestem zmuszony przetrząsać internetu żeby zrozumieć o czym do mnie pisze.

Może spróbuj zacząć opisywać jak ty gospodarujesz, jak reagujesz na różne problemy w rodzinie pszczelej, jak i czy cokolwiek im pomagasz, na co zwracasz uwagę, które rodziny są dla Ciebie cenne i rokujące nadzieje na całkowite nieleczenie itp.
Z Twojej bogatej wiedzy teoretycznej zawsze można by skorzystać zadając konkretne pytanie - wtedy jest miejsce na tego typu wynurzenia.

Podkreślam, że ten post nie ma za zadanie Cię urazić tylko opisuję jak ja (raczkujący w myśleniu o PN) to widzę.

Ciężko mnie chyba obrazić a tutaj w ogóle nie widzę do tego podstaw.

"Borówka szacun za spójność w tym co robisz/głosisz i za pewnie ogromną wiedzę, niestety ciężko czasem przebrnąć przez Twoją pisaninę - teksty naszpikowane trudnymi określeniami, odwoływanie się do jakiś "osobistości" nieznanych pewnie 90% społeczeństwa - wychodzi taka ciężkostrawna papka. "

Zawsze się można czegoś nauczyć z wzajemnością. Każdy pisze i mówi tak jaki jest jego styl i wiedza. Istnieją słowniki a we współczesnych czasach w google to zajmuje sekundy. Kto będzie chciał to zrozumie. Trudno też abym się dostosowywał do każdego nawet np. do nieznającego języka angielskiego i nie podawał źródeł angielskich. Nie zna i nie chce znać. Jego problem. Ja bym traktował sytuację o jakiej piszesz jako wyzwanie jeśli rzeczywiście chciałbym poznać jakąś wypowiedzieć.

Ja też nie wiedziałem co to jest VHS lub DWV w postach Bonluka i sprawdziłem raz dwa w google zamiast narzekać.
Cytuj ten post
#48
(07.08.2015, 11:35)pastaga napisał(a): Może spróbuj zacząć opisywać jak ty gospodarujesz, jak reagujesz na różne problemy w rodzinie pszczelej, jak i czy cokolwiek im pomagasz, na co zwracasz uwagę, które rodziny są dla Ciebie cenne i rokujące nadzieje na całkowite nieleczenie itp.

Proste. Te które przeżywają. Nie jest moim celem całkowite wyleczenie w objawowym sensie tego słowa ani nie jest moim celem walka z warrozą jako głównym wrogiem. Głównym przeciwnikiem jest powszechnie przyjęty paradygmat o metodach współczesnej gospodarki. Uśmiech Dlatego moja pasieka to Pasieka Warroza. Wytłumaczenie też opisałem w odpowiednim dziale. Opisuję też metody gospodarowania. Ostatnio opisałem np. napój probiotyczno-mineralny jaki im przyrządzę. Opisywałem dlaczego gospodaruje w starych, niedezynfekowanych ulach. Opisywałem jak zmodyfikowałem warszawiaka starego, opisywałem jak przyrządziłem eko-ściółkę probiotyczną do ula. Opisywałem dlaczego nie karmię ich cukrem etc. Może Ty nie docierasz do tych wątków.

Trudno aby moje posty były tak praktyczne jak Łukasza Bonluka skoro on ma większe doświadczenie i jest bardziej praktykiem a ja teoretykiem (jak na razie) bardziej.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#49
(07.08.2015, 11:45)Borówka napisał(a): (...)
Zawsze się można czegoś nauczyć z wzajemnością. Każdy pisze i mówi tak jaki jest jego styl i wiedza. Istnieją słowniki a we współczesnych czasach w google to zajmuje sekundy. Kto będzie chciał to zrozumie. I uważam, że pisze dość prosto a trudno też aby się dostosowywał do każdego nawet np. do nieznającego języka angielskiego i nie podawał źródeł angielskich. Nie zna i nie chce znać. Jego problem. Ja bym traktował sytuację o jakiej piszesz jako wyzwanie jeśli rzeczywiście chciałbym poznać jakąś wypowiedzieć.

Oczywiście, że jest to jak najbardziej możliwe ale... czy warto próbować to zrozumieć? Poniżej przykład "papki", w której nic niezrozumiałego nie ma ale jest jednym wielkim bełkotem, którym na pewno nie rozpropagujesz PN cyt.:

"Nie do końca się z Tobą zgadzam, że to tylko wiara bo również i wiedza. Wiedza która bierze się z np. intuicji (a uważam, ze jest drogą do zdobywania wiedzy tak samo wartościową jak nauka), nauki oraz rozumowania opierającego się na logice. Konkretnie logice praw naturalnych i ładu naturalnego. Chyba, ze uważamy, ze rozumowanie na zasadach logiki też opiera się na wierze w nią. Ale imo tak nie jest bo zależności logiczne to fakty. To, że tylko teoretyczne to też nieprawda bo można by przytoczyć setki przykładów nie tylko pszczelarzy naturalnych ale i innych ze świata fauny i flory. Natomiast uleczenie pszczół lekami też jest na razie tylko teorią bo nikomu się nie udało więc hipotezy te są tylko lub aż równorzędne. Nie ma dowodów, że leczenie pszczół działa i przynosi skutek dla dobra pszczół więc hipoteza jakoby leczenie ma bardziej rzetelne podstawy i praktyczne jest poglądem fałszywym. Natomiast co do teoretyzowania to uważam, że teoria która ma lepsze podstawy np. jest logicznie spójna i nie można znaleźć dowodów które jej zaprzeczają jest teorią lepszą tzn. bardziej prawdopodobną. A taką jest teoria pszczelarstwa naturalnego o nieleczeniu pszczół."
Cytuj ten post
#50
(07.08.2015, 11:53)Borówka napisał(a): (...)

Trudno aby moje posty były tak praktyczne jak Łukasza Bonluka skoro on ma większe doświadczenie i jest bardziej praktykiem a ja teoretykiem (jak na razie) bardziej.

To zacznij praktykować i opisuj to, a mniej zasypuj wszystkie wątki swoim teoretyzowaniem.
Cytuj ten post
#51
(07.08.2015, 12:00)pastaga napisał(a):
(07.08.2015, 11:45)Borówka napisał(a): (...)
Zawsze się można czegoś nauczyć z wzajemnością. Każdy pisze i mówi tak jaki jest jego styl i wiedza. Istnieją słowniki a we współczesnych czasach w google to zajmuje sekundy. Kto będzie chciał to zrozumie. I uważam, że pisze dość prosto a trudno też aby się dostosowywał do każdego nawet np. do nieznającego języka angielskiego i nie podawał źródeł angielskich. Nie zna i nie chce znać. Jego problem. Ja bym traktował sytuację o jakiej piszesz jako wyzwanie jeśli rzeczywiście chciałbym poznać jakąś wypowiedzieć.

Oczywiście, że jest to jak najbardziej możliwe ale... czy warto próbować to zrozumieć? Poniżej przykład "papki", w której nic niezrozumiałego nie ma ale jest jednym wielkim bełkotem, którym na pewno nie rozpropagujesz PN cyt.:

"Nie do końca się z Tobą zgadzam, że to tylko wiara bo również i wiedza. Wiedza która bierze się z np. intuicji (a uważam, ze jest drogą do zdobywania wiedzy tak samo wartościową jak nauka), nauki oraz rozumowania opierającego się na logice. Konkretnie logice praw naturalnych i ładu naturalnego. Chyba, ze uważamy, ze rozumowanie na zasadach logiki też opiera się na wierze w nią. Ale imo tak nie jest bo zależności logiczne to fakty. To, że tylko teoretyczne to też nieprawda bo można by przytoczyć setki przykładów nie tylko pszczelarzy naturalnych ale i innych ze świata fauny i flory. Natomiast uleczenie pszczół lekami też jest na razie tylko teorią bo nikomu się nie udało więc hipotezy te są tylko lub aż równorzędne. Nie ma dowodów, że leczenie pszczół działa i przynosi skutek dla dobra pszczół więc hipoteza jakoby leczenie ma bardziej rzetelne podstawy i praktyczne jest poglądem fałszywym. Natomiast co do teoretyzowania to uważam, że teoria która ma lepsze podstawy np. jest logicznie spójna i nie można znaleźć dowodów które jej zaprzeczają jest teorią lepszą tzn. bardziej prawdopodobną. A taką jest teoria pszczelarstwa naturalnego o nieleczeniu pszczół."

No cóż jak widać współczesna edukacja jest na coraz bardziej niskim poziomie za to uczy masę nieprzydatnych rzeczy.
Cytuj ten post
#52
(07.08.2015, 12:02)Borówka napisał(a):
(07.08.2015, 12:00)pastaga napisał(a):
(07.08.2015, 11:45)Borówka napisał(a): (...)
Zawsze się można czegoś nauczyć z wzajemnością. Każdy pisze i mówi tak jaki jest jego styl i wiedza. Istnieją słowniki a we współczesnych czasach w google to zajmuje sekundy. Kto będzie chciał to zrozumie. I uważam, że pisze dość prosto a trudno też aby się dostosowywał do każdego nawet np. do nieznającego języka angielskiego i nie podawał źródeł angielskich. Nie zna i nie chce znać. Jego problem. Ja bym traktował sytuację o jakiej piszesz jako wyzwanie jeśli rzeczywiście chciałbym poznać jakąś wypowiedzieć.

Oczywiście, że jest to jak najbardziej możliwe ale... czy warto próbować to zrozumieć? Poniżej przykład "papki", w której nic niezrozumiałego nie ma ale jest jednym wielkim bełkotem, którym na pewno nie rozpropagujesz PN cyt.:

"Nie do końca się z Tobą zgadzam, że to tylko wiara bo również i wiedza. Wiedza która bierze się z np. intuicji (a uważam, ze jest drogą do zdobywania wiedzy tak samo wartościową jak nauka), nauki oraz rozumowania opierającego się na logice. Konkretnie logice praw naturalnych i ładu naturalnego. Chyba, ze uważamy, ze rozumowanie na zasadach logiki też opiera się na wierze w nią. Ale imo tak nie jest bo zależności logiczne to fakty. To, że tylko teoretyczne to też nieprawda bo można by przytoczyć setki przykładów nie tylko pszczelarzy naturalnych ale i innych ze świata fauny i flory. Natomiast uleczenie pszczół lekami też jest na razie tylko teorią bo nikomu się nie udało więc hipotezy te są tylko lub aż równorzędne. Nie ma dowodów, że leczenie pszczół działa i przynosi skutek dla dobra pszczół więc hipoteza jakoby leczenie ma bardziej rzetelne podstawy i praktyczne jest poglądem fałszywym. Natomiast co do teoretyzowania to uważam, że teoria która ma lepsze podstawy np. jest logicznie spójna i nie można znaleźć dowodów które jej zaprzeczają jest teorią lepszą tzn. bardziej prawdopodobną. A taką jest teoria pszczelarstwa naturalnego o nieleczeniu pszczół."

No cóż jak widać współczesna edukacja jest na coraz bardziej niskim poziomie za to uczy masę nieprzydatnych rzeczy.

Czego jesteś żywym przykładem ;-)
Cytuj ten post
#53
(07.08.2015, 12:01)pastaga napisał(a):
(07.08.2015, 11:53)Borówka napisał(a): (...)

Trudno aby moje posty były tak praktyczne jak Łukasza Bonluka skoro on ma większe doświadczenie i jest bardziej praktykiem a ja teoretykiem (jak na razie) bardziej.

To zacznij praktykować i opisuj to, a mniej zasypuj wszystkie wątki swoim teoretyzowaniem.

Będę a jak CI się nie podoba to nie czytaj,. Jakbyś czytał ze zrozumieniem to byś się dowiedział, ze logiczne rozumowanie teoretyczne cenię sobie tak samo jak praktykę. A nawet w przypadku hipotez bardziej. Bo leczenie pszczół to przecież hipoteza.
Cytuj ten post
#54
(07.08.2015, 12:04)pastaga napisał(a):
(07.08.2015, 12:02)Borówka napisał(a):
(07.08.2015, 12:00)pastaga napisał(a):
(07.08.2015, 11:45)Borówka napisał(a): (...)
Zawsze się można czegoś nauczyć z wzajemnością. Każdy pisze i mówi tak jaki jest jego styl i wiedza. Istnieją słowniki a we współczesnych czasach w google to zajmuje sekundy. Kto będzie chciał to zrozumie. I uważam, że pisze dość prosto a trudno też aby się dostosowywał do każdego nawet np. do nieznającego języka angielskiego i nie podawał źródeł angielskich. Nie zna i nie chce znać. Jego problem. Ja bym traktował sytuację o jakiej piszesz jako wyzwanie jeśli rzeczywiście chciałbym poznać jakąś wypowiedzieć.

Oczywiście, że jest to jak najbardziej możliwe ale... czy warto próbować to zrozumieć? Poniżej przykład "papki", w której nic niezrozumiałego nie ma ale jest jednym wielkim bełkotem, którym na pewno nie rozpropagujesz PN cyt.:

"Nie do końca się z Tobą zgadzam, że to tylko wiara bo również i wiedza. Wiedza która bierze się z np. intuicji (a uważam, ze jest drogą do zdobywania wiedzy tak samo wartościową jak nauka), nauki oraz rozumowania opierającego się na logice. Konkretnie logice praw naturalnych i ładu naturalnego. Chyba, ze uważamy, ze rozumowanie na zasadach logiki też opiera się na wierze w nią. Ale imo tak nie jest bo zależności logiczne to fakty. To, że tylko teoretyczne to też nieprawda bo można by przytoczyć setki przykładów nie tylko pszczelarzy naturalnych ale i innych ze świata fauny i flory. Natomiast uleczenie pszczół lekami też jest na razie tylko teorią bo nikomu się nie udało więc hipotezy te są tylko lub aż równorzędne. Nie ma dowodów, że leczenie pszczół działa i przynosi skutek dla dobra pszczół więc hipoteza jakoby leczenie ma bardziej rzetelne podstawy i praktyczne jest poglądem fałszywym. Natomiast co do teoretyzowania to uważam, że teoria która ma lepsze podstawy np. jest logicznie spójna i nie można znaleźć dowodów które jej zaprzeczają jest teorią lepszą tzn. bardziej prawdopodobną. A taką jest teoria pszczelarstwa naturalnego o nieleczeniu pszczół."

No cóż jak widać współczesna edukacja jest na coraz bardziej niskim poziomie za to uczy masę nieprzydatnych rzeczy.

Czego jesteś żywym przykładem ;-)

Jak na razie to przeczysz sam sobie: 

"teksty naszpikowane trudnymi określeniami, odwoływanie się do jakiś "osobistości" nieznanych pewnie 90% społeczeństwa "

Jeśli uważasz, ze to co rozumie i zna 90% społeczeństwa jest warte uwagi a nie to co 10% to dalej "oglądaj telewizor". EOT z mojej strony.


 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#55
(07.08.2015, 12:05)Borówka napisał(a):
(07.08.2015, 12:01)pastaga napisał(a):
(07.08.2015, 11:53)Borówka napisał(a): (...)

Trudno aby moje posty były tak praktyczne jak Łukasza Bonluka skoro on ma większe doświadczenie i jest bardziej praktykiem a ja teoretykiem (jak na razie) bardziej.

To zacznij praktykować i opisuj to, a mniej zasypuj wszystkie wątki swoim teoretyzowaniem.

Będę a jak CI się nie podoba to nie czytaj,. Jakbyś czytał ze zrozumieniem to byś się dowiedział, ze logiczne rozumowanie teoretyczne cenię sobie tak samo jak praktykę. A nawet w przypadku hipotez bardziej. Bo leczenie pszczół to przecież hipoteza niezależnie od teorii.

Oczywiście pisz, tylko zostaw też miejsce innym, nie zagłuszaj wszystkiego sobą.
Cytuj ten post
#56
no proszę... wreszcie coś drga w dobrą stronę... sporo tego tu padło, choć nie było mnie chwilę, ale spróbuję swoje 3 grosze wtrącić.

Marcin, piszesz:
"Jeżeli chodzi o promowanie PN to cały czas rozbija się o jedno słowo "wierzę". Napisałeś Bartek, że wierzysz w swoją drogę (to zresztą także moja droga). I tu leży główny problem. Trzeba niestety trochę cierpliwości a mianowicie najpierw rezultaty a później promocja. Inaczej to ciągle będzie wiara, że tak można, a nie wiedza i twarde fakty. Jeżeli będziesz miał wyselekcjonowane rodziny, które radzą sobie bez leczenia, a jeszcze dodatkowo przekazują tą cechę potomstwu i przynoszą trochę miodu (taki Graal) to nasze tezy będą się bronić same a chętni będą walić drzwiami i oknami."

i to wg mnie niestety nie do końca prawda... bo w USA to się dzieje wszędzie (co przeczy, że to "wiara" - to praktyka i fakt) - każdy może do Bush'a przyjechać i popatrzyć. co więcej na jego stronie publikuje badania jakiegoś urzędu nad ilością warrozy w czerwiu... a mimo tego jest atakowany jak szarlatan. Ludzie nie będą walić drzwiami i oknami i dowody ich nie interesują. Co z tego, że potencjalnie mi wyjdzie? Będą pisać, że to teoria i mam szczęście, bo mam takie i takie warunki dookoła, albo oszukuję... niestety tak jest, choć chciałbym, żeby było jak piszesz.

Krzyżak.
to ja CI powiem to co zasugerowałeś - pisz i argumentuj. pokaż, że Twoje olejki czy tymol długofalowo przyczynią się do wyselekcjonowania pszczoły!.... nie dasz rady? oj tam oj tam. przecież piszesz, że to dobra droga - to udowodnij!
... widzisz jak to działa?

czy my odstraszamy ludzi? myślę że tak i mam to w nosie, bo mówimy prawdę. W 1997 roku była powódź i Cimoszewicz (jako premier czy minister - nie pamiętam) na słowa typu: co mamy teraz robić, powiedział prawdę: "trzeba było się ubezpieczyć". Za prawdę stracił stanowisko.
Kilka lat później Pawlak powiedział: nie liczę na państwową emeryturę bo będzie g... warta - sam odkładam na swoją emeryturę prywatnie... i chcieli go za tą prawdę spalić na stosie...
itp itd. można to mnożyć.
Jeżeli kogoś odstrasza pszczelarstwo naturalne, bo jest naturalne, to niech idzie drogą taktiku. Powtórzę się po raz setny: nie da się prowadzić pszczelarstwa naturalnego w pasiece komercyjnej przy założeniu 99% przeżywalności. Jeżeli kogoś to odstrasza to niech szuka własnej drogi. Przepraszam, że piszę prawdę.

Pastaga.
Borówka czasem pisze o czymś a nie tłumaczy jak to się ma do pszczelarstwa. Ale uważam, że wszyscy powinni czerpać z tego garściami i stosować analogię do swoich pasiek i swoich uli. Ja powiem to szczerze i otwarcie - żrę się z Borówką ile wlezie, kłócimy się i wyzywamy, ale merytorycznie chylę przed nim czoła.
Całe życie wymaga nauki i pokonywania trudności. Jeżeli przyjęcie prawdy jest zbyt trudne, to uważasz, że należy udać się do łatwego, choćby było kłamstwem?
Ja dwa lata "studiuję" pszczelarstwo naturalne jakie uważam za "prawdziwie i właściwe" - czyli to, gdzie pozwala się pszczole być pszczołą, a nie maszynką do robienia pieniędzy. to nie było dla mnie łatwe, żeby wszystko zrozumieć. czy to znaczy, że powinienem porzucić tą myśl o edukacji 2 lata temu i poczytać na ambrozji jak zastosować taktik, żeby uratować pszczoły i było prościej?

Łukasza niezmiernie szanuję. Nie dlatego, że pisze konkrety, bo akurat nie zgadzam się z potrzebą większości "studium" nad czerwiem czy innymi sprawami. Ale taką ma chłop konstrukcję ;-) Ja go szanuję i podziwiam za to, że jest otwarty na wszystko - ma otwarty umysł i chłonie, a wyciąga swoje wnioski. Nie przekonuje na siłę, ale wystarczy poczytać między wierszami co robi. Parę punktów (mam nadzieję, że czegoś nie nadinterpretuję - Łukasz skoryguj to, sorki jeżeli coś pomylę, ale tak to widzę):
- gromadzenie jak najbardziej obiecującego materiału, ale potrzeba selekcji tego co ma, a nie szukanie do śmierci igły w stogu siana;
- wydzielenie części rodzin pod obserwację przy podejściu bez leczenia
- otwartość na metody naturalne jak mała komórka czy częściowo brak węzy
- odstąpienie od leczenia "bo tak trzeba" (niezależnie od środka), a kierowanie się w stronę leczenia, kiedy to niezbędne
- pozwolenie na pewien % śmierci w ramach selekcji naturalnej.
Zauważcie, że to nie jest podejście typu: ooo, warroza? to lecz olejkiem z sosny... Czytajcie między wierszami gdzie Łukasz idzie, bo jest bliżej tego co nazywacie "radykalizmem" niż Wam się wydaje... Przepraszam Łukasz jeżeli coś pomyliłem, ale tak to widzę i akurat oceniam to wysoko pozytywnie.

... no to tyle na teraz... sorki za kolejny post z nadmiarem treści ;-)
Cytuj ten post
#57
(07.08.2015, 12:00)pastaga napisał(a): Oczywiście, że jest to jak najbardziej możliwe ale... czy warto próbować to zrozumieć? Poniżej przykład "papki", w której nic niezrozumiałego nie ma ale jest jednym wielkim bełkotem, którym na pewno nie rozpropagujesz PN cyt.:

jeżeli tak uważasz, to nie próbuj tego rozumieć. po co? idź łatwą drogą i tyle. 
Cytuj ten post
#58
Cytat:W 1997 roku była powódź i Cimoszewicz (jako premier czy minister - nie pamiętam) na słowa typu: co mamy teraz robić, powiedział prawdę: "trzeba było się ubezpieczyć". Za prawdę stracił stanowisko.


Kilka lat później Pawlak powiedział: nie liczę na państwową emeryturę bo będzie g... warta - sam odkładam na swoją emeryturę prywatnie... i chcieli go za tą prawdę spalić na stosie...

buuuum szacun. Pełna zgoda. A jeszcze dodam do tego to, ze częściowo ludzie sami przecież kupują ziemię na terenie zalewowym, sami osuszają ten teren zalewowy gdzie rzeka nie ma się gdzie naturalnie wylewać do ekosyetmu zalewowego. Kiedyś potrafiono wykorzystywać ten ekosystem. Można poczytać o np. Kępie Kiełpińskiej (teraz tam jest wał oczywiście) i np. osadnikach holenderskich którzy celowo wykorzystywali ekosystem zalewowy do własnej gospodarki ekonomiczno-handlowej a sami domy budowali na odpowiednio wysokich palach.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#59
(07.08.2015, 12:09)pastaga napisał(a): Oczywiście pisz, tylko zostaw też miejsce innym, nie zagłuszaj wszystkiego sobą.

no nie... bez jaj ;-)
ja wiem, że Borówka pisze dużo. sam też mam go czasem dość, choć jestem niewiele lepszy ;-) ale przecież nikt nie blokuje możliwości pisania wszystkim i czytania tylko postów innych ;-)

widzisz post borówki, dajesz "Page Dn" i już po zagłuszaniu, skoro uważasz że to papka ;-)

ja opisuję praktykę pszczelarzy zachodnich i swoje praktyczne próby ich naśladowania ze skutkami moich działań. A wszyscy mi opowiadają że to teorie... ;-) 
Borówka posiłkuje się przykładami praktycznymi z każdej dziedziny "naturalnego" życia (żywienie, naturalna higiena, ewolucja itp). to są naprawdę prawdy ogólne, które można łatwo przystawić do pszczół. Nie opowiadajcie, że to teoretyczne szarlataństwo, bo nie mogę tego przyjąć na spokojnie ;-)
Cytuj ten post
#60
Cytat:"Zauważcie, że to nie jest podejście typu: ooo, warroza? to lecz olejkiem z sosny... Czytajcie między wierszami gdzie Łukasz idzie, bo jest bliżej tego co nazywacie "radykalizmem" niż Wam się wydaje... Przepraszam Łukasz jeżeli coś pomyliłem, ale tak to widzę i akurat oceniam to wysoko pozytywnie. "

Ja również tak uważam. Uważam, ze Łukasz jest bardzo blisko mojej drogi tylko robi to wszystko bardziej naukowo z większą ilością i bardziej ewolucyjnie i matematycznie poukładane. I bardzo dobrze. Ja robię intuicyjnie i analogicznie do wiedzy na temat zdrowia człowieka i innych istot żywych. Bartek robi.... sam nie wiem jak. Uśmiech emocjonalnie-naukowo?

W róznorodności naszej tkwi siła.
Cytuj ten post