obawy co do zaprzestania leczenia
#61
(07.08.2015, 12:27)Borówka napisał(a): Bartek robi.... sam nie wiem jak. Uśmiech emocjonalnie-naukowo? 

haha ;-)
to prawda, że działam emocjonalnie. ale akurat te wybory są dla mnie jedyną długofalową racjonalną drogą opartą na praktyce (głównie pszczelarzy amerykańskich) i mojej wiedzy przyrodniczej. 
Nie muszę badać czerwiu, żeby wiedzieć, że będzie w nim warroza i żeby wiedzieć, że to o niczym jeszcze nie świadczy ;-)
Cytuj ten post
#62
(07.08.2015, 12:13)MrDrone napisał(a): Krzyżak.

to ja CI powiem to co zasugerowałeś - pisz i argumentuj. pokaż, że Twoje olejki czy tymol długofalowo przyczynią się do wyselekcjonowania pszczoły!.... nie dasz rady? oj tam oj tam. przecież piszesz, że to dobra droga - to udowodnij!
... widzisz jak to działa?

Napiszę za trzy lata Uśmiech

(07.08.2015, 12:13)MrDrone napisał(a): czy my odstraszamy ludzi? myślę że tak i mam to w nosie, bo mówimy prawdę.

A nie powinieneś mieć. Nie po to zakładaliśmy "Wolne Pszczoły". Jednym z główny powodów, że mnie namówiliście do utworzenia stowarzyszenia /bo byłem przeciwny jak pamiętacie na początku/ była promocja i przyciąganie ludzi do PN.
Każdą prawdę jak i kłamstwo można powiedzieć na 100 różnych sposobów. Mów prawdę ale nie odstraszaj.

(07.08.2015, 12:13)MrDrone napisał(a): Powtórzę się po raz setny: nie da się prowadzić pszczelarstwa naturalnego w pasiece komercyjnej przy założeniu 99% przeżywalności.


Teoria. To, że stu się nie udało nie oznacza, że stopierwszy nie osiągnie sukcesu.
Cytuj ten post
#63
A ja powiem jak ja to widzę jako początkujący, stowarzyszenie jeśli o mnie chodzi odstrasza trochę regulaminem i kontrolą, piszecie że jak ktoś nie chce niech nie czyta ale skąd ma wiedzieć co jest dalej opinie ma po przeczytaniu tekstu, Ja też przyznajemy Borówka pisze w specyficzny sposób ale z tego co, zauważyłem z jakiś powodów tak robi i chce pisać w sposób jak ja to sobie nazwałem mądrze brzmiący. IMHO jak chce coś przekazać to pisze zrozumiałe dla wszystkich

Pozdrawiam Arro
Cytuj ten post
#64
(07.08.2015, 12:42)arro napisał(a): A ja powiem jak ja to widzę jako początkujący, stowarzyszenie jeśli o mnie chodzi odstrasza trochę regulaminem i kontrolą,

Miało to odstraszyć cwaniaków, którzy pod szyldem Stowarzyszenia chcieliby sprzedawać miód amitazowy.
Może i wylaliśmy dziecko z kąpielą. Trzeba się nad tym zastanowić.
Cytuj ten post
#65
(07.08.2015, 12:38)Krzyżak napisał(a):
(07.08.2015, 12:13)MrDrone napisał(a): czy my odstraszamy ludzi? myślę że tak i mam to w nosie, bo mówimy prawdę.

A nie powinieneś mieć. Nie po to zakładaliśmy "Wolne Pszczoły". Jednym z główny powodów, że mnie namówiliście do utworzenia stowarzyszenia /bo byłem przeciwny jak pamiętacie na początku/ była promocja i przyciąganie ludzi do PN.
Każdą prawdę jak i kłamstwo można powiedzieć na 100 różnych sposobów. Mów prawdę ale nie odstraszaj.

(07.08.2015, 12:13)MrDrone napisał(a): Powtórzę się po raz setny: nie da się prowadzić pszczelarstwa naturalnego w pasiece komercyjnej przy założeniu 99% przeżywalności.


Teoria. To, że stu się nie udało nie oznacza, że stopierwszy nie osiągnie sukcesu.

no to przecież piszę, że mówię prawdę. na mojej stronie staram się pisać z możliwie dużą dokładnością jakie są skutki moich działań. może użyłem niefortunnego określenia powyżej, ale nie mam szacunku dla tych, których odstrasza prawda. Nie mam ochoty kłamać, żeby przyciągać ludzi do "fałszywego" PN, które niczym nie różni się od komercyjnego, oprócz tym, że pszczoły nie truje się amitrazą, a pali kwasem... jeżeli ktoś to uważa za PN, to moja osobista definicja tego nie pokrywa (i nie pokrywa też tego definicja regulaminu stowarzyszenia) i będę pisał prawdę, że to przynosi szkody ewolucyjne dla gatunku pszczoły miodnej. I powtórzę: mam w nosie czy to kogoś odstraszy. 

czy to teoria? Nie wiem. Wiem jedno, nie słyszałem o przypadku prowadzenia typowej pasieki komercyjnej metodami "naturalnymi" przy założeniu minimalizowania strat.
Natomiast jest dużo pszczelarzy prowadzący z sukcesem pasieki komercyjne, bez leczenia, którzy przeszli lata kryzysu, a dziś liczą się z takimi stratami jakie Pani Przyroda na nich ześle. Lusby, Bush, Webster i paru innych o których tu piszemy. 
Cytuj ten post
#66
Bardzo chciałbym nie leczyć pszczół ani innych stworzeń ale jest ciężko i uważam ze trochę czasem trzeba wspomóc przyrodę w rozsądnym umiarze, bo przykro mi poświęcić czyjeś zycie

Pozdrawiam Arro
Cytuj ten post
#67
(07.08.2015, 12:42)arro napisał(a): A ja powiem jak ja to widzę jako początkujący, stowarzyszenie jeśli o mnie chodzi odstrasza trochę regulaminem i kontrolą, piszecie że jak ktoś nie chce niech nie czyta ale skąd ma wiedzieć co jest dalej opinie ma po przeczytaniu tekstu, Ja też przyznajemy Borówka pisze w specyficzny sposób ale z tego co, zauważyłem z jakiś powodów tak robi i chce pisać w sposób jak ja to sobie nazwałem mądrze brzmiący. IMHO jak chce coś przekazać to pisze zrozumiałe dla wszystkich

Pozdrawiam Arro

A kto powiedział, ze jak chce zawsze coś przekazać dla wszystkich? Przede wszystkim dla zainteresowanych.

Może ja jestem jakiś staroświecki za to ale ja nie rozumiem do końca co Ty napisałeś a rozumiem, ze adresujesz to do wszystkich znających język polski?
Cytat: "piszecie że jak ktoś nie chce niech nie czyta ale skąd ma wiedzieć co jest dalej opinie ma po przeczytaniu tekstu,"
? "
Cytat:Ja też przyznajemy Borówka pisze w specyficzny sposób ale z tego co, zauważyłem z jakiś powodów tak robi i chce pisać w sposób"
? A czy ty podejmujesz jakieś ludzkie działania bez powodu? Co to za dziwna nowomoda dla mnie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#68
(07.08.2015, 12:45)Krzyżak napisał(a):
(07.08.2015, 12:42)arro napisał(a): A ja powiem jak ja to widzę jako początkujący, stowarzyszenie jeśli o mnie chodzi odstrasza trochę regulaminem i kontrolą,

Miało to odstraszyć cwaniaków, którzy pod szyldem Stowarzyszenia chcieliby sprzedawać miód amitazowy.
Może i wylaliśmy dziecko z kąpielą. Trzeba się nad tym zastanowić.

to prawda (choć to trochę nie na temat). ale nie planowaliśmy nikogo kontrolować o ile nie doszłyby nas dziwne słuchy... zdążyliśmy się nawet o to pokłócić hahah ;-)
Cytuj ten post
#69
Cytat:"A ja powiem jak ja to widzę jako początkujący, stowarzyszenie jeśli o mnie chodzi odstrasza trochę regulaminem i kontrolą"

Cytat:Bardzo chciałbym nie leczyć pszczół ani innych stworzeń ale jest ciężko i uważam ze trochę czasem trzeba wspomóc przyrodę w rozsądnym umiarze, bo przykro mi poświęcić czyjeś zycie

Jeżeli dla Ciebie wspomóc oznacza ingerować w sposób niezgodny z regulaminem to nić dziwnego, ze Cię regulamin odstrasza i słusznie. Jaki sens byłby tworzenia jakiegoś stowarzyszenia? Dla samych tylko chęci a w praktyce to jak kto chce?
Cytuj ten post
#70
(07.08.2015, 12:49)arro napisał(a): Bardzo chciałbym nie leczyć pszczół ani innych stworzeń ale jest ciężko i uważam ze trochę czasem trzeba wspomóc przyrodę w rozsądnym umiarze, bo przykro mi poświęcić czyjeś zycie

Pozdrawiam Arro

Arro. 
właśnie w tym jest problem. Lecząc nie wspomagasz przyrody, tylko szkodzisz, bo zapobiegasz selekcji naturalnej.
Wspomagasz tylko: konkretną rodzinę pszczelą (pytanie czy warto?), swój portfel, sumienie (jeżeli tak to oceniasz moralnie) i dobre samopoczucie.

życie polega na śmierci. pooglądaj national geographic czy discovery. Orka zjada małą foczkę. Gepard poluje na zgrabną natylopę. Lwy osaczają ofiarę. Lis/wilk zżera zająca itp itd. Dzięki temu ofiary są coraz mocniej dostosowane do środowiska (szybsze, zwinniejsze, mądrzejsze, stada są bardziej zwarte itp itd.) tak to działa. i u pszczół tak samo. 
Cytuj ten post
#71
(07.08.2015, 12:55)MrDrone napisał(a):
(07.08.2015, 12:49)arro napisał(a): Bardzo chciałbym nie leczyć pszczół ani innych stworzeń ale jest ciężko i uważam ze trochę czasem trzeba wspomóc przyrodę w rozsądnym umiarze, bo przykro mi poświęcić czyjeś zycie

Pozdrawiam Arro

Arro. 
właśnie w tym jest problem. Lecząc nie wspomagasz przyrody, tylko szkodzisz, bo zapobiegasz selekcji naturalnej.
Wspomagasz tylko: konkretną rodzinę pszczelą (pytanie czy warto?), swój portfel, sumienie (jeżeli tak to oceniasz moralnie) i dobre samopoczucie.

życie polega na śmierci. pooglądaj national geographic czy discovery. Orka zjada małą foczkę. Gepard poluje na zgrabną natylopę. Lwy osaczają ofiarę. Lis/wilk zżera zająca itp itd. Dzięki temu ofiary są coraz mocniej dostosowane do środowiska (szybsze, zwinniejsze, mądrzejsze, stada są bardziej zwarte itp itd.) tak to działa. i u pszczół tak samo. 

Wszystko zależy od podejścia. Co to znaczy poświęcić?

Poświęcić mogę tylko coś swojego a ja moim pszczołą daję wolność więc one umierają i rodzą się według własnego gustu. Ja im trochę pomagam i za to rabuje czasem jakiś plaster. Możesz uważać to za nieetyczne. Przyjmuję to na klatę. Masz prawo do odmiennego zdania ale pozwól, ze będę wypowiadał swoje.

Po za tym nie przekonuje mnie słowo "poświęcić" w kontekście przymusowego leczenia. Jeżeli mamy blisko osobę która odchodzi naturalnie ze swoim życzeniem i nie chce być podłączona np. do maszyny lub żyć w szpitalu to przecież nie powiemy tu o żadnym poświęceniu jej życia. A do pszczół nie możemy się podłączyć do mózgu (całe szczęście) więc to są tylko gdybania co się komu wydaje.
Cytuj ten post
#72
Wybacz ale takim tokiem musiałbym siadać przykładowo do samochodu bez hamulców bez pasów i jechać na selekcję naturalna, a jednak trzeba jakoś żyć i współgrać z przyrodą nie sztuka umieścić od razu osobniki

Pozdrawiam Arro
Cytuj ten post
#73
(07.08.2015, 13:02)arro napisał(a): Wybacz ale takim tokiem musiałbym siadać przykładowo do samochodu bez hamulców bez pasów i jechać na selekcję naturalna, a jednak trzeba jakoś żyć i współgrać z przyrodą nie sztuka umieścić od razu osobniki

Pozdrawiam Arro

Nie. Dlatego, ze tu celowo byś wystawiał się na większe ryzyko i powiedzmy szczerze głupotę. To tak ja ja bym kupił kilogram żywej warrozy i wsypał po 100 g do każdego ula i podpalił ul i patrzył które przeżyją. Wtedy mógłbyś użyć takiego porównania.

No ale w sumie masz rację bo jeśli byś tak zrobił dla sprawdzenia to by była głupota a przez taką nieodpowiedzialną głupotę powinno się ponosić konsekwencje bo dorośli ludzie są odpowiedzialni za siebie. Także jeśli tacy ludzie by się pozabijali nie zabijając nikogo innego np. na jakiś kupionym wydzielonym przez siebie terenie to jestem za.

Nie przekazali by więc dalej swoich nieodpowiedzialnych genów które podpowiadają im takie pomysły. Zwłaszcza jeśli posiadają rodzinę.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#74
oczywiście, że przyjmując założenia nowoczesnego pszczelarstwa szanse na przeżycie pszczół bez leczenia są niewielkie - jeżeli nie żadne. przyjmując założenia jakich my z Borówką szukamy zwiększamy szansę na przeżycie pszczół wielokrotnie.
ale zrozum jedno, nie da się mieć pszczół przeżywających bez pozwolenia na śmierć nieprzeżywających. inne myślenie dla mnie jest niespójne logicznie...

można iść dwoma drogami:
- ratowanie pszczół
- pozwolenie na działanie przyrody.

ja nie widzę innych...
ale można każdą z tych dróg iść w różny sposób. o tym piszą koledzy "mniej radykalni". jeżeli tamte drogi Cię przekonują to idź nimi.
mi chodzi o to, żeby się nie oszukiwać. nie da się być trochę w ciąży, albo mieć ciastko i zjeść ciastko. Albo selekcjonujemy pszczołę, która da sobie radę, albo leczymy. Oczywiście że można wspomagać się przy procesie selekcji. pytanie tylko czy każdy to robi używając olejków i pytanie czy wówczas kryteria selekcji są wiarygodne? ja kwestionuję odpowiedzi twierdzące pszczelarzy na obydwa te pytania...
bo jestem przekonany, że jak wyjdzie 99% pszczelarzy, że najmiodniejsza rodzina w pasiece ma najwięcej warrozy to po zastosowaniu olejków nie ukręcą matce łba... a wówczas mamy nieprzystosowane trutnie i cofamy się kolejnego roku 2 kroki w tył.
Jesteś w stanie z bezwzględnością (na jaką stać przyrodę) ukręcić łeb swoim "najlepszym" matkom pszczelim?
Cytuj ten post
#75
Musiałbym jeszcze też to auto dodatkowo podpalic.
A Niepotrzebnie się spinasz, jak chcesz pisać dla zainteresowanych to pisz ale forum to forum, więc treść chyba dla wszystkich. Ja też niepopieram leczenia amitraza i irytuje mnie fakt że to zmierza narazie tylko w tym kierunku

Pozdrawiam Arro
Cytuj ten post
#76
(07.08.2015, 13:25)arro napisał(a): Musiałbym jeszcze też to auto dodatkowo podpalic.
A Niepotrzebnie się spinasz, jak chcesz pisać dla zainteresowanych to pisz ale forum to forum, więc treść chyba dla wszystkich. Ja też niepopieram leczenia amitraza i irytuje mnie fakt że to zmierza narazie tylko w tym kierunku

Pozdrawiam Arro

IMHO forum dla zainteresowanych PN co jest nawet w regulaminie uwypuklone.

Nie spinam się. Odpowiadam nawet na średnie pytania i zarzuty.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#77
Cytat:oczywiście, że przyjmując założenia nowoczesnego pszczelarstwa szanse na przeżycie pszczół bez leczenia są niewielkie - jeżeli nie żadne. przyjmując założenia jakich my z Borówką szukamy zwiększamy szansę na przeżycie pszczół wielokrotnie.
ale zrozum jedno, nie da się mieć pszczół przeżywających bez pozwolenia na śmierć nieprzeżywających. inne myślenie dla mnie jest niespójne logicznie...

Widzisz dla mnie wasze poglądy nie przemawiają bo przyroda udowodniła wielokrotnie, że pozbyliśmy się bezpowrotnie niektórych stworzeń z tej planety a chyba nie o to chodzi
Cytuj ten post
#78
(07.08.2015, 18:55)arro napisał(a):
Cytat:oczywiście, że przyjmując założenia nowoczesnego pszczelarstwa szanse na przeżycie pszczół bez leczenia są niewielkie - jeżeli nie żadne. przyjmując założenia jakich my z Borówką szukamy zwiększamy szansę na przeżycie pszczół wielokrotnie.
ale zrozum jedno, nie da się mieć pszczół przeżywających bez pozwolenia na śmierć nieprzeżywających. inne myślenie dla mnie jest niespójne logicznie...

Widzisz dla mnie wasze poglądy nie przemawiają bo  przyroda udowodniła wielokrotnie, że pozbyliśmy się bezpowrotnie niektórych stworzeń z tej planety a chyba nie o to chodzi

Jeżeli zwierzęta wyginęły naturalnie a nie z powodu leczenia toto jest dobre. Gdyby jedne zwierzęta nie ginęły lub nie zmniejszały populacji a inne nie zajmowały by ich habitatu nie powstały też człowiek. I co Ty na to?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#79
Zgadzam się z Tobą że tak mogło być ale jak już wspomniałem my chcemy aby pszczoły były w z nami a nie wyginęły
Cytuj ten post
#80
(07.08.2015, 19:17)arro napisał(a): Zgadzam się z Tobą że tak mogło być ale jak już wspomniałem my chcemy aby pszczoły były w z nami a nie wyginęły

No tak i dlatego nie chcemy ich leczyć i sztucznie selekcjonowac bo to powoduje, ze ich populacja jest chora i gnije.
Zaprzeczasz sam sobie kolego.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#81
A że niby gdzie sobie zaprzeczyłem?
Cytuj ten post
#82
(07.08.2015, 19:22)arro napisał(a): A że niby gdzie sobie zaprzeczyłem?

Nie chcesz żeby pszczoły wyginęły a chcesz prowadzić działania które osłabiają gatunek. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#83
Twój argument o tym, ze jedne gatunku giną a inne powstają naturalnie w związku z tym trzeba leczyć bo może pszczoły wyginą jest nielogiczny.

Jeśli pszczoły choruję i giną z powodu ingerencji ludzkiej to pomóc im można przestając ingerować i sytuacja się polepszy. Jeżeli jakiś czynnik powoduje na tyle duże sprzężenie dodatnie lub ujemne, że całość wypada z homeostatu, to jeżeli chce się przywrócić homeostat do równowagi należy działać przeciwny sprzężeniem. Czyli jeżeli leczenie i sztuczna selekcja powoduje problemy to trzeba wzmacniać nieleczenie i selekcję naturalną. Prosta jak drut cybernetyka i logika.

Jeśli pszczoły ginęły by z powodów przemian naturalnych wtedy to byłoby zupełnie co innego bo w ogóle nie wiadomo czy bylibyśmy władni zrobić cokolwiek.

Problem leży tylko i wyłącznie w prowadzeniu ekonomicznym pasieki w krótkofalowym okresie oraz niechęci do odbudowy pasieki po dużych stratach. Idealną sytuacją by było gdyby wszyscy przeszli na PN i zapomnieli o wielkich zyskach z miodu na kilka lat. Tego nie kwestionuje tutaj chyba nikt. W związku z tym logika podpowiada, ze choć nie ma idealnej sytuacji i nigdy nie będzie to im bliżej ideału tym lepiej i większe możliwości zaistnienia tego mechanizmu w większym procencie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#84
Ale jeżeli nasze poglądy do Ciebie nie przemawiają i chcesz leczyć pszczoły to droga wolna. Przecież nikt nikogo nie zmusza. Są fora gdzie promuje się leczenie z tego co się zorientowałem.
Cytuj ten post
#85
Błedne koło... skoro tak twierdzisz to po co w ogóle ingerujesz w życie tych pszczół zostaw je i nie zakłócaj im życia nic im nie zabieraj dla siebie, zabierajac im całe plastry do spożycia też przyczyniasz sie do rozbicia populacji warozy bo czasem może sobie po nich spacerować, sam chcesz się wzmocnić spożywając miód, więc pozwól też żyć tym owadom i staraj sie pomóc im znaleźć rozwiązanie innym kosztem
Cytuj ten post
#86
(07.08.2015, 19:33)arro napisał(a): Błedne koło... skoro tak twierdzisz to po co w ogóle ingerujesz w życie tych pszczół zostaw je i nie zakłócaj im życia nic im nie zabieraj dla siebie, zabierajac im całe plastry do spożycia też przyczyniasz sie do rozbicia populacji warozy bo czasem może sobie po nich spacerować, sam chcesz się wzmocnić spożywając miód, więc pozwól też żyć tym owadom i staraj sie pomóc im znaleźć rozwiązanie innym kosztem

Nie błędne a logicznie. Ponieważ rabunek pszczół w jakimś zakresie przez inne zwierzęta też jest naturalnym procesem i one do tego też muszą być przystosowane aby umiały sobie radzić z takimi sytuacjami w naturze. Może by się okazało, ze w pewnym zakresie jest nawet prozdrowotny. Kto wie. Wychodzę z założenia, ze natura wie lepiej.

Nie zabieram jednak nic pszczołom w pierwszym sezonie łącznie z zimą od znalezienia się w mojej pasiece. Na razie zadowalam się tylko i wyłącznie miodem po spadłych rodzinach.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#87
Cytat:"też przyczyniasz sie do rozbicia populacji warozy bo czasem może sobie po nich spacerować"

Wybacz ale to już jest tzw. śmieszkizm i wymyślanie cokolwiek, nawet największych zabawnych argumentów aby wykazać dziurę w płocie . Uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#88
... Szymon, i dziwisz się, że po 100 razy piszemy to samo? ;-)

... już 99 razy pisałem, że pszczoły nie wyginą jako gatunek przez warrozę. więc teraz napiszę to po raz setny, żeby zanudzić Szymona ;-) otóż: pszczoły jako gatunek nie wyginą przez warrozę.

Na świecie nie leczy pszczół (i żyją wspólnie z warrozą kontrolując wzajemnie swoje populacje):
- praktycznie cała afryka
- praktycznie cała ameryka południowa
- coraz więcej ośrodków w Ameryce północnej i Europie.
- ... przyznaję się do ignorancji odnośnie pszczół w Azji (mówię oczywiście o apis mellifera, nie o apis cerana, bo ta ostatnia świetnie sobie radzi z warrozą).

jeżeli cała Europa pozbędzie sie pszczół przez warrozę to ściągniemy sobie je z Afryki lub Ameryki Południowej. człowiek jest zbyt zaradny, żeby tego nie zrobić...
Cytuj ten post
#89
(07.08.2015, 19:47)MrDrone napisał(a): ... Szymon, i dziwisz się, że po 100 razy piszemy to samo? ;-)

... już 99 razy pisałem, że pszczoły nie wyginą jako gatunek przez warrozę. więc teraz napiszę to po raz setny, żeby zanudzić Szymona ;-) otóż: pszczoły jako gatunek nie wyginą przez warrozę.

Nie takie super organizmy ginęły. Nigdy nie ma pewności Oczko
Mnie to lotto, najwyżej będę trzymał pszczoły niemiodne Uśmiech
Cytuj ten post
#90
(07.08.2015, 19:51)Krzyżak napisał(a): Nie takie super organizmy ginęły. Nigdy nie ma pewności Oczko
Mnie to lotto, najwyżej będę trzymał pszczoły niemiodne Uśmiech

nie mówię, że pszczoła nie wyginie na pewno. mówię, że na pewno nie wyginie przez warrozę ;-) no chyba że tak osłabimy pszczołę i tak wzmocnimy warrozę chemią, że się to stanie... przy obecnym stanie nie ma szans. daję na to kolejnego palca! ;-)
Cytuj ten post