dokarmiać cukrem czy nie
#61
oczywiście, że nie są dzikie, ale mają cechy które uznajemy za cenne, żeby od nich zacząć proces dziczenia i kundlenia, pozwalając na przetrwanie tych co sobie poradzą, eliminując dzieci-yorki.
Szymon, od czegoś trzeba zacząć proces odwracania tego, co ostatnie 100 lat zepsuło...
Cytuj ten post
#62
(12.08.2015, 08:29)Krzyżak napisał(a):
(12.08.2015, 08:18)Borówka napisał(a): Nie zgadzam się Krzyżak. Różnica pomiędzy eugeniką a selekcją naturalną jest zasadnicza. Człowiek nie jest Bogiem i nigdy nie ma szans się do niego zbliżyć. Nie jest w stanie ocenić tego tak aby spojrzeć na całość. Jest to dla niego wciąż (i całe szczęście) zbyt skomplikowane.

Nie dla inżynierów Oczko
Jako głęboko niewierzący ateista, jestem Bogiem u siebie na pasiece Uśmiech

Zamień sobie słowo Bóg na Matka Natura i masz to samo.

Jeśli jesteś niewierzący to jesteś również wierzący w ateizm. Uśmiech
Ponieważ z tego samego powodu co człowiek nie poprawi natury nie znajdzie nigdy dowodu na istnienie Boga jak i jego nie istnienie. Szukanie tego jest bezzasadne dla mnie i jest stratą czasu. Może tylko obserwować porządek harmonijny ładu naturalnego i jego niezmiennych odwiecznych praw (mitycznych jeśli ktoś woli) i wyciągać z nich wnioski. Oraz przestrzegać tych praw jeśli jest mądry. Uśmiech Jestem deistą skoro już tu takie deklaracje padają.
Cytuj ten post
#63
czy każdy ma się wypowiedzieć? ;-)) ... bo nie wiem czy to nie będzie sprzeczne z konstytucją... ;-)) hahaa
Cytuj ten post
#64
Wracając do cukru.

Rozumiem, ze część z Was pewnie myśli, że przeszacowuję rolę cukru. Cóż tak na razie wynika z mojej wiedzy, pewnych badań nad pszczołami do których docieram oraz pewnych założeń teoretycznych a także praktyki w innych dziedzinach niż pszczelarstwo. Nie ma jednak innych możliwości aby to sprawdzić w praktyce jak zacząć to robić. Tu chyba Łukasz się ze mną zgodzi. Ktoś pierwszy być musi. Choć wcale nim nie jestem.

Jeżeli ktoś chcę prowadzić pasiekę pure treatment free i na zasadach selekcji naturalnej to mi tu podkarmianie nie pasuje też czysto teoretycznie. Rozumiem karmienie cukrem jako substytut odebranego miodu. To jest ratowanie życia. Jeżeli ktoś odebrał prawie cały miód pszczołom do zimy lub popełnił błąd pszczelarski PN odbierając za dużo to by było tak jakby zamknąć psa na podwórku, nie dawać mu żadnej michy i powiedzieć: cóż selekcja naturalna. Bez sensu, prawda. Dodatkowo i dla mnie byłoby to znęcanie się na zwierzakiem też.

Jednak przy podkarmianiu jeśli się miodu nie podbiera lub podkarmianiu w okresie posuchy to jak ktoś napisał słusznie na forum The Treatment-Free Beekeepers' Forum to jest to treatment against starvation.

Cukier jest w końcu czystą substancją, czystą kalorią więc jest na tym samym poziomie co podawanie kwasu askorbinowego jako drug nawet jeśli pochodzenia naturalnego ale wyizolowanego z natury i celowo wkładanego do ula.

Czynnik presji środowiskowej głodu i szukania pożywienia oraz (owszem Szymon) również stresu z którym organizmy mają sobie radzić lepiej, zostaje wyeliminowany. Czy rodzina bardziej czy mniej odporna na głód uśredniamy je zrównując im szanse na przeżycie. A nie o to przecież chodzi w selekcji naturalnej. (Pomijam chwilowo tu dla odseparowania sprawy kwestie zdrowia pszczół w kontekście spożywania cukru.)

Owszem przy robieniu sztucznych rodzin, odkładów a zwłaszcza późnych nie jest to już takie proste. Więc i sam mam tu dylematy. Bo one i tak od początku są czymś sztucznym.

Nawet jeśli warunki środowiskowe się zmieniły od 200 lat. Przecież wiadomo, że pomiędzy przełomem XVII a XIX wiekiem a paleolitem czy nawet wczesnym średniowieczem gdzie 90% polskich ziem to były puszcze, jest jeszcze większa różnica środowiskowa. A jakoś różnica w ich zdrowiu pomiędzy XIX wiekiem a XXI jest dużo większa niż pomiędzy paleolitem a XVIII wiekiem. Pszczoła w PN TF NS ma się teraz dostosować do tych warunków. Czyli ogarniać dobrze przerwę sierpniową, nawłociowe pożytki i na nich zimować (skoro zalała nasze nieużytki i nic nie wskazuje aby miała je opuścić w najbliższym czasie), dostosować się do rzepaku, gryki i facelii jeśli musi. Co nie wyklucza wspomagania i przywracania dzikich łąk i lasów.
Cytuj ten post
#65
(12.08.2015, 08:29)MrDrone napisał(a): Kuba, nie wiem... piszę tylko o moich dywagacjach na temat wyników tych badań. zastanawiam się nad ich uzasadnieniem i jestem daleki od przekonywania Cię, że cukier to właściwa droga... po prostu myślę jak to wytłumaczyć.
weź pod uwagę, że pszczoły zimowe są w pełni rozwinięte (głównie na miodzie) i potrzebują w zimie praktycznie tylko kalorii (wiem, że trochę upraszczam). pokarm z cukru już jest przerobiony w coś a la miód przez pszczołę letnią. to one wykonały 90% tej pracy o której tu piszesz i padły. ja mówię tu o pszczole zimowej.

Coś z tym jest co piszesz. Ta pszczoła zimowa ma pewno lepiej. Jednak z pustego i Salomon nie naleje. Jeśli pszczoła "robiąca" ziołomiód nie jest tak zdrowa jak miodowa to sądzę, ze dużo mniej wartościowy produkt zrobi szczególnie, że surowiec jest dużo dużo gorszy. W końcu ludzie wolą kupować miód a nie przerobiony cukier prawda. Uśmiech A sami uważają, ze przerobiony cukier może być lepszy dla pszczoł. Widzisz tu sens? 
Cytuj ten post
#66
ja Kubę popieram w całości teoretycznie ;-)
w praktyce moje założenia - jak dla mnie - wymuszają u mnie zasilanie rodzin cukrem. Nie podoba mi się to i chcę od tego odejść. Wierzę w siłę naturalnych pożytków. co do selekcji - na dzień dzisiejszy presja warrozy jest zbyt duża w mojej ocenie, żeby jeszcze dokładać inne presje. z drugiej strony może być jak Kuba pisze - czyli dawanie cukru, żeby zrównoważyć głód, może odbić się niekorzystnie na możliwościach zdrowotnych organizmu pszczół i umrą i tak, bo nadmiar nienaturalnego pokarmu zmieni ich fizjologię i co osłabi je w walce z warrozą.

Praktycznie wszyscy ci, na których ja się wzoruję zimują na miodzie, ewentualnie cukier jest na uzupełnienie pokarmu. Ale NIGDZIE NIE MA podejścia, że zabieramy miód na jesień, a zakarmiamy cukrem na zimę. co najwyżej uzupełniamy.
i ja się tym kieruję jako moją wytyczną, bo też nie dam się zwariować, że kilo czy dwa cukru podane na raz zabije moje pszczoły, czy nawet 7 - 8 kilo podane na przestrzeni 5 - 6 tygodni. W międzyczasie pszczoły zbierają, mieszają, zjadają itp... Stąd od miesiąca daję po słoiku, a jesienią nie zamierzam zalewać im gniazd po 5, 10 czy 15 litrów. Może podam jakąś większą dawkę rodzinie, która nic w tym czasie nie odłoży i nie nazbiera, ale chciałbym u wszystkich rodzin z końcem sierpnia zakończyć podawanie cukru licząc że dozbierają nawłoci.
Dzięki ci Matko naturo za nawłoć, która zmienia nasz ekosystem ;-) bo dzięki temu jest szansa na refleksję pszczelarzy po całym sezonie rabunków ;-)
Cytuj ten post
#67
(12.08.2015, 10:47)Borówka napisał(a): Coś z tym jest co piszesz. Ta pszczoła zimowa ma pewno lepiej. Jednak z pustego i Salomon nie naleje. Jeśli pszczoła "robiąca" ziołomiód nie jest tak zdrowa jak miodowa to sądzę, ze dużo mniej wartościowy produkt zrobi szczególnie, że surowiec jest dużo dużo gorszy. W końcu ludzie wolą kupować miód a nie przerobiony cukier prawda. Uśmiech A sami uważają, ze przerobiony cukier może być lepszy dla pszczoł. Widzisz tu sens? 

oczywiście, że nie widzę ;-) 
ale też myślę, że nic mi się nie stanie jak raz w tygodniu zjem w KFC będąc w trasie, jeżeli odżywiam się racjonalnie poza tym. 
Cytuj ten post
#68
(12.08.2015, 10:54)MrDrone napisał(a):
(12.08.2015, 10:47)Borówka napisał(a): Coś z tym jest co piszesz. Ta pszczoła zimowa ma pewno lepiej. Jednak z pustego i Salomon nie naleje. Jeśli pszczoła "robiąca" ziołomiód nie jest tak zdrowa jak miodowa to sądzę, ze dużo mniej wartościowy produkt zrobi szczególnie, że surowiec jest dużo dużo gorszy. W końcu ludzie wolą kupować miód a nie przerobiony cukier prawda. Uśmiech A sami uważają, ze przerobiony cukier może być lepszy dla pszczoł. Widzisz tu sens? 

oczywiście, że nie widzę ;-) 
ale też myślę, że nic mi się nie stanie jak raz w tygodniu zjem w KFC będąc w trasie, jeżeli odżywiam się racjonalnie poza tym. 

Zawsze można by nic nie jeść i sobie zrobić dzień głodówki w trasie i podleczyć się trochę. Haha
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#69
(12.08.2015, 10:51)MrDrone napisał(a): Dzięki ci Matko naturo za nawłoć, która zmienia nasz ekosystem ;-) bo dzięki temu jest szansa na refleksję pszczelarzy po całym sezonie rabunków ;-)

W tym ani zeszłym roku nie maiłem rabunków poza momentem prób kiedy dokarmiłem sztuczne późne odkłady lub pakiety. Uśmiech
Mam swoją hipotezę na ten temat. Uśmiech Acha i nie jest to fakt, że nie było po prostu co rabować w moich ulach. hehehe
Cytuj ten post
#70
ja mówiłem o rabunkach praktykowanych przez pszczelarzy ;-)
Cytuj ten post
#71
Cytat:"Kuba, pszczelarzom wmawia się, że zimowanie na cukrze, jest - uwaga - LEPSZE.
sam byłem na szkoleniu, gdzie takie dane podawali, więc to nie zasłyszane historyjki, tylko sam to słyszałem i widziałem na własne oczy - cała sala dziadków,parę młodszych osób, wychodzi jakiś pan doktor nauk wszelakich i pokazuje tabelkę, z której wynika, że na cukrze lepiej. Że rodziny wychodzą z zimy w większej sile i więcej ich statystycznie przeżywa.."

Wcześniej to przeoczyłem.

Znów analogia to poprzedniej dyskusji. Podałem badanie które wskazuje, ze kamienie cukrem skraca życie. Być może tak jest, ze jak jest więcej cukru to jest więcej pszczół a krócej żyją. Ale siła to dla mnie to też zdrowie i odporność więc to się nie przekłada dla mnie na wnioski o korzyściach cukru. Tak, łatwy dostęp non-stop do fast-foodów powoduje, że zwierząt jest w stadzie więcej ale kosztem biologicznej degeneracji, pogorszenia zdrowia i utraty zdolności do rodzenia w pełni zdrowych dzieci w porównaniu. I znów dzieci tych może przeżywać więcej ale są mniej zdrowe i mniej odporne.

Przecież dzięki rewolucji neolitycznej w zakresie żywności ludzkość się tak rozmnożyła (dla kogoś kto więcej i większy oznacza głównie silny być to zaleta bo więcej) ale w kontekście zdrowia populacji, możliwości rozwinięcia swojego biologicznego fenotypu zdrowia, odporności, zdegenerowała się. Choć dużo mniej niż współcześnie od XIX wieku powiedzmy. Mniej więcej wtedy co zaczyna się degeneracja pszczoły europejskiej. Duży uśmiech Mhm... i pszczoły i człowiek zaczęli nagminnie spożywać cukier od mniej więcej od środka XIX wieku. Taki tam sobie zbieg okoliczności. Uśmiech
Cytuj ten post
#72
Sirtuliny

Polecam poczytać o sirtulinach pewnych białkach które pod wpływem głodówki związanej z brakiem pokarmu oraz sytuacjach stresowych napędzają autofagię komórki i wpływają na zdrowie organizmu i długowieczność. Sirtuliny badane na modelowych organizmach jak drożdże, muszka owocowa myszy, pszczoły miodne, barciak ulowy, wyizolowanych komórkach ludzkich oraz na roślinach.

W badaniach widać, ze pewne okresy głodu wpływają bardzo zdrowotnie i długowiecznie a zbyt przedłużające się doprowadzają do śmierci komórki. Istoty żywe poddane krótkotrwałym stresom i głodówkom radzą też sobie lepiej w sytuacjach surwiwalowych. Choć to w sumie jest banalnie oczywiste.


Sirtuins Link Stress, Autophagy
http://www.alzforum.org/news/research-news/sirtuins-link-stress-autophagy
A paper out in this week’s PNAS online connects autophagy with another health-promoting system, the longevity pathway controlled by sirtuins. Sirtuins, a family of NAD-dependent protein deacetylases activated by caloric restriction, seem to mediate the life-prolonging effects of that regimen in worms, flies, and yeast. In rodents, sirtuin activation by the red wine component resveratrol mimics the effects of caloric restriction, promoting not only a longer lifespan, but also extending health by warding off aging-related diseases.

Resveratrol Mimics Caloric Restriction to Turn on “Longevity Genes”
http://nutritionreview.org/2013/04/resveratrol-mimics-caloric-restriction-longevity-genes/
"Research indicates that plant polyphenols, which increase in plants in response to stressful conditions, (similar to conditions found in humans while dieting), help to cue organisms to prepare for impending harsh conditions by switching to a more beneficial survival program. The plant polyphenol, resveratrol, has been shown to act in just such a manner to activate sirtuins to mimic the benefits of caloric restriction to slow aging and extend lifespan – in the case of yeast, up to 80 percent beyond untreated samples. Furthermore, resveratrol has been shown to activate sirtuins, which are also active in human cells, suggesting a potential for lengthening life and preventing or treating aging-related diseases in humans."

Responses of two insect cell lines to starvation: autophagy prevents them from undergoing apoptosis and necrosis, respectively.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21335011
"These data indicate that autophagy prevents Lepidoptera insect cells from death at an early stage of starvation, but prolonged starvation results in cell death"
Cytuj ten post
#73
A co jeśli okaże się, ze pszczelarze są za bardzo troskliwi wobec swoich podopiecznych. A wiemy, że nadgorliwość jest jeszcze gorsza od faszyzmu. Ciekawe co jeśli się okaże, że lekki głód jest lepszy niż nadmiar pokarmu. Co jeśli się okaże, ze lepsza jest mniejsza ilość miodu niż większa ilośc cukru. Co jeśli się okaże, że zdroworozsądkowe stres pszczół np podczas rabowania wpływa pozytywnie na ich zdrowie i przetrwanie. Zamierzam to sprawdzić.
Cytuj ten post
#74
Jak tak będziesz wszystko sprawdzał to ci braknie rodzin do testowania. Pamiętaj że każda próba musi mieć przynajmniej 3 powtórzenia i kontrolę Oczko
Cytuj ten post
#75
(12.08.2015, 13:58)Borówka napisał(a):  nadgorliwość jest jeszcze gorsza od faszyzmu. 

Prawo Godwina... Kuba, przegrałeś! hahahaah ;-))
Cytuj ten post
#76
(12.08.2015, 14:41)MrDrone napisał(a):
(12.08.2015, 13:58)Borówka napisał(a):  nadgorliwość jest jeszcze gorsza od faszyzmu. 

Prawo Godwina... Kuba, przegrałeś! hahahaah ;-))

Nie. Sam przegrałeś. Pomyliłeś państwa i reżimy. Język

"ang. „As an online discussion grows longer, the probability of a comparison involving Nazis or Hitler approaches "
Cytuj ten post
#77
(12.08.2015, 14:23)emzarek napisał(a): Jak tak będziesz wszystko sprawdzał to ci braknie rodzin do testowania. Pamiętaj że każda próba musi mieć przynajmniej 3 powtórzenia i kontrolę Oczko

Ja to już wiele z tego wiem tylko sprawdzam dla potomnych niedowiarków i sceptyków oraz pozytywistów. Uśmiech
Cytuj ten post
#78
(12.08.2015, 13:58)Borówka napisał(a): A co jeśli okaże się, ze pszczelarze są za bardzo troskliwi wobec swoich podopiecznych. A wiemy, że nadgorliwość jest jeszcze gorsza od faszyzmu. Ciekawe co jeśli się okaże, że lekki głód jest lepszy niż nadmiar pokarmu. Co jeśli się okaże, ze lepsza jest mniejsza ilość miodu niż większa ilośc cukru. Co jeśli się okaże, że zdroworozsądkowe stres pszczół np podczas rabowania wpływa pozytywnie na ich zdrowie i przetrwanie. Zamierzam to sprawdzić.

Ze sprawdzaniem jest tak, że nie ważne co sprawdzisz i potwierdzisz to i tak znajdą się osoby które będą temu zaprzeczać...

Obserwacje i testy na pszczołach w grupach testowych i kontrolnych w takich samych ulach i w takiej samej sile na starcie. Grupy przynajmniej po 6 rodzin.

Inne sprawdzanie to obserwacje i wnioski własne subiektywne.
Cytuj ten post
#79
(12.08.2015, 14:51)bonluk napisał(a):
(12.08.2015, 13:58)Borówka napisał(a): A co jeśli okaże się, ze pszczelarze są za bardzo troskliwi wobec swoich podopiecznych. A wiemy, że nadgorliwość jest jeszcze gorsza od faszyzmu. Ciekawe co jeśli się okaże, że lekki głód jest lepszy niż nadmiar pokarmu. Co jeśli się okaże, ze lepsza jest mniejsza ilość miodu niż większa ilośc cukru. Co jeśli się okaże, że zdroworozsądkowe stres pszczół np podczas rabowania wpływa pozytywnie na ich zdrowie i przetrwanie. Zamierzam to sprawdzić.

Ze sprawdzaniem jest tak, że nie ważne co sprawdzisz i potwierdzisz to i tak znajdą się osoby które będą temu zaprzeczać...

Obserwacje i testy na pszczołach w grupach testowych i kontrolnych w takich samych ulach i w takiej samej sile na starcie. Grupy przynajmniej po 6 rodzin.

Inne sprawdzanie to obserwacje i wnioski własne subiektywne.

Łukaszu może doprecyzuję. Zamierzam sprawdzić dla siebie i dla każdego kto będzie chciał to przyjąć i z tego skorzystać lub rozszerzyć o własne działania. Uśmiech

Nie mam misji zbawiania całego świata. Uśmiech 

Natomiast jeśli Ty byś chciał sprawdzać tak jak mówisz to masz moje pełne wsparcie. Bo ja na razie nie mam takich możliwości a w pełen obiektywizm i tak nie wierze w metodzie naukowej w naukach przyrodniczych, medycznych, weterynaryjnych, dietetycznych bo to nie jest możliwe. Być może jednak w przyszłości zrobię tak jak mówisz.

p.s. Wiele już z tego zresztą jest sprawdzone tylko pozostaje zaślepienie paradygmatem, niepewność, strach oraz inne cele i prosty rachunek ekonomiczny który sam podałeś który zniechęca w mainstreamie do udowadniania i promowania tegoż a naturalnie zachęca do promowania tego o czym pisał Bartek. Wszyscy czują się wtedy szczęśliwi. Pszczółki zakarmione, apivarolek podany, można iść spać zadowolonym.
Cytuj ten post
#80
W nowym sezonie czemu nie, w tym już mam na głowie inne projekty smartbeesowe...

Tylko na taki test trzeba by wydzielić gdzieś fajne pasieczysko bogate w późne pożytki...
Cytuj ten post
#81
(12.08.2015, 15:01)bonluk napisał(a): W nowym sezonie czemu nie, w tym już mam na głowie inne projekty smartbeesowe...

Tylko na taki test trzeba by wydzielić gdzieś fajne pasieczysko bogate w późne pożytki...

Jeśli będziesz to robił oferuję się do pomocy. Nad pasieczyskiem trzeba się będzie zastanowić ale jeszcze jest czas. Mam znajomą w Twoim mieście która zna okolice i kwiaty. Mogę podpytać. Mogło by się też udać w Świętokrzyskim Parku Narodowym jeżeli znajdujesz go jako dobre miejsce. Mógłbym to spróbować załatwić.
Cytuj ten post
#82
ja widzę coraz mniej sensu w takich sprawdzeniach. Nie żebym nie wierzył w ich potrzebę obiektywną, tylko widzę jak ludzie reagują. Przekonanych nie trzeba przekonywać, nieprzekonani znajdą tysiące argumentów, że eksperyment nie był obiektywny. Jeżeli ktoś wierzy w jakąś metodę i chce dla siebie sprawdzać to jak najbardziej może sobie porównywać dla siebie, żeby wyciągać swoje wnioski. Ale dla innych niech to robią uniwersytety, a im i tak nie będzie się wierzyć...

w przypadku pszczół i pszczelarstwa wyciąganie ogólnych wniosków na podstawie badania nawet kilkudziesięciu rodzin w mojej ocenie nie będą w pełni miarodajne. to jest organizm żywy, który reaguje na zbyt wiele zmiennych. Wyciągniesz mądre wnioski u siebie, a 5 kilometrów dalej np. z uwagi na płynącą rzekę czy jezioro, gdzie inna jest wilgotność i pożytki, wnioski okażą się o kant d... rozbić.

no chyba że mówimy o jakichś zupełnie dużych i ogólnych prawidłowościach - wtedy być może da się analogię wyciągać. ale z kolejnej strony popatrzcie na temat możliwości przetrwania pszczół bez leczenia. gdzieś tam się da, a tu np. wg kogoś jest zbyt duże napszczelenie. i co z tego, że mu pokażesz 100 przykładów, jak wg niego się nie da?
Cytuj ten post
#83
(12.08.2015, 15:20)MrDrone napisał(a): ja widzę coraz mniej sensu w takich sprawdzeniach. Nie żebym nie wierzył w ich potrzebę obiektywną, tylko widzę jak ludzie reagują. Przekonanych nie trzeba przekonywać, nieprzekonani znajdą tysiące argumentów, że eksperyment nie był obiektywny. Jeżeli ktoś wierzy w jakąś metodę i chce dla siebie sprawdzać to jak najbardziej może sobie porównywać dla siebie, żeby wyciągać swoje wnioski. Ale dla innych niech to robią uniwersytety, a im i tak nie będzie się wierzyć...

w przypadku pszczół i pszczelarstwa wyciąganie ogólnych wniosków na podstawie badania nawet kilkudziesięciu rodzin w mojej ocenie nie będą w pełni miarodajne. to jest organizm żywy, który reaguje na zbyt wiele zmiennych. Wyciągniesz mądre wnioski u siebie, a 5 kilometrów dalej np. z uwagi na płynącą rzekę czy jezioro, gdzie inna jest wilgotność i pożytki, wnioski okażą się o kant d... rozbić.

no chyba że mówimy o jakichś zupełnie dużych i ogólnych prawidłowościach - wtedy być może da się analogię wyciągać. ale z kolejnej strony popatrzcie na temat możliwości przetrwania pszczół bez leczenia. gdzieś tam się da, a tu np. wg kogoś jest zbyt duże napszczelenie. i co z tego, że mu pokażesz 100 przykładów, jak wg niego się nie da?

Ale dla chętnych do PN to już może będzie jakaś wskazówka. Dla przeciwników PN będzie tak jak mówisz w większości pewno. A to, że ktoś powie, ze sprawdzian jest do dupy to mnie nie zniechęca. 
Cytuj ten post
#84
(12.08.2015, 15:05)Borówka napisał(a):
(12.08.2015, 15:01)bonluk napisał(a): W nowym sezonie czemu nie, w tym już mam na głowie inne projekty smartbeesowe...

Tylko na taki test trzeba by wydzielić gdzieś fajne pasieczysko bogate w późne pożytki...

Jeśli będziesz to robił oferuję się do pomocy. Nad pasieczyskiem trzeba się będzie zastanowić ale jeszcze jest czas. Mam znajomą w Twoim mieście która zna okolice i kwiaty. Mogę podpytać. Mogło by się też udać w Świętokrzyskim Parku Narodowym jeżeli znajdujesz go jako dobre miejsce. Mógłbym to spróbować załatwić.
Kuba pogadamy na zebraniu na te tematy.
Cytuj ten post
#85
(12.08.2015, 15:27)bonluk napisał(a):
(12.08.2015, 15:05)Borówka napisał(a):
(12.08.2015, 15:01)bonluk napisał(a): W nowym sezonie czemu nie, w tym już mam na głowie inne projekty smartbeesowe...

Tylko na taki test trzeba by wydzielić gdzieś fajne pasieczysko bogate w późne pożytki...

Jeśli będziesz to robił oferuję się do pomocy. Nad pasieczyskiem trzeba się będzie zastanowić ale jeszcze jest czas. Mam znajomą w Twoim mieście która zna okolice i kwiaty. Mogę podpytać. Mogło by się też udać w Świętokrzyskim Parku Narodowym jeżeli znajdujesz go jako dobre miejsce. Mógłbym to spróbować załatwić.
Kuba pogadamy na zebraniu na te tematy.

ok
Cytuj ten post
#86
   
Cytuj ten post
#87
Z tego wynika (biorąc pod uwagę, że miód to głównie cukier), że biedne pszczoły cały czas chodzą naćpane Uśmiech
Cytuj ten post
#88
... jasne, że tak... zasuwałbyś cały dzień jak głupi, gdybyś nie był na haju? ;-)
Cytuj ten post
#89
Obywaj się, według mnie, bardzo mocno mylicie.

Proponuję przeczytać mój artykuł na stronie z 4 częścią odcinku Paula Cheka. Dodatkowo wszystko co zamieściłem powyżej w tym wątku. Miód to nie jest cukier.

Jeśli ktoś jest redukcjonistą i myśli, że da się wypreparować z przyrody poszczególne jej kawałki i po ich złożeniu uzyskać całość to mogę życzyć tylko powodzenia. W takim razie Emzarku nie ma sensu trzymać pszczół przecież bo można iść do sklepu po cukier i dodać do niego aromaty. Taniej, prościej.

Cytat:"Świat trzeba zostawić nienaruszony, jeśli chce się ujrzeć delikatny pyłek okrywający rzeczy.
Friedrich Georg Jünger"

Cytat:"Przejawem stechnicyzowanego życia i myślenia o naturze jest także dążność, aby z tego co naturalne wypreparować hormony i witaminy, wytwarzać syntetyczne i sztuczne substancje, organizować i racjonalizować jedzenie i odżywianie. Homo technicus nie widzi jabłka, lecz witaminy i kalorie, i nie pojmuje, ze wszystkie substancje, z jakich składa się jabłko, nie mogą go zastąpić, gdyż jest ono przejawem zasady wyższej niż wszystkie te składniki razem wzięte. Jabłko jest formą życia: rodzi się, pęcznieje, rośnie, dojrzewa, gnije, pachnie, ma kolor i smak. Dobrze czynią ci, którzy zjadają jabłko, a nie zawarte w nim substancje i witaminy. Istnieje bowiem fundamentalna różnica pomiędzy jedzeniem jabłka dlatego, że jest jabłkiem, a jedzeniem jabłka jako zbioru chemicznych substancji „dobrych dla zdrowia”: w pierwszym przypadku człowiek zachowuje się jak zdrowy, w drugim – jak chory.

Technicyzacja myślenia polegająca na tym, że formy życia postrzega się jako martwe struktury wyabstrahowanych, wypreparowanych z całości elementów, sprzyja również powstawaniu ideologii i ułatwia ich popularyzację. Ponieważ człowiek staje się coraz bardziej mobilny i coraz silnej jest mobilizowany przez techniczne aparaty, rośnie jego podatność na ideologie, gdyż technika co prawda obywa się bez ideologii (choć towarzyszą jej technoutopie), ale otwiera dla nich przestrzeń. Całe warstwy i grupy społeczne wprawiane są w ruch przy pomocy ideologii i wpadają pod władze ideologów, lud poddany ideologicznej obróbce zamienia się w masy. Spotęgowany racjonalizm techniki rodzi ideologiczny irracjonalizm ogarniający masy na wzór napadów gorączki.

Tomasz Gabiś"
Cytuj ten post
#90
a ja mam takie pytanie w tym zakresie do pszczelarzy z większym doświadczeniem odnośnie karmienia.

bo w końcu rodziny pszczele w zimie nie zużywają praktycznie zapasów (nie pamiętam ile to było "w tabelkach", ale z tego co kojarzę jakiś kilogram czy jakaś podobna liczba na miesiąc). Więc teoretycznie na samą zimę - przy założeniu, że matki nie czerwią od momentu zniknięcia pokarmu do momentu jego pojawienia się wiosną - potrzeba powiedzmy 5 - 6 kg pokarmu. pokarm normalnie idzie na czerwienie jesienne i na czerwienie na przedwiośniu (głównie to drugie).

nie pamiętam gdzie wyczytałem, że niektórzy zabierają całą pierzgę na zimę żeby powstrzymać matkę przed składaniem jaj w zimie - dzięki temu matki podejmują czerwienie dopiero wraz z pojawieniem się pyłku wiosną.

i teraz - czy teoretycznie mając matki reagujące na ilość pożytku - "w tym szaleństwie nie byłoby metody"? chodzi mi o to czy skąpe ilości pokarmu nie pozwolą rodzinie przeżyć do przedwiośnia?
pytanie czy da się to zrobić w ogóle (teoretycznie) i czy da się to zrobić przy dzisiejszych matkach selekcjonowanych na niereagowanie na warunki środowiska i czerwiących przez to cały rok kiedy tylko jest cieplej niż 0 stopni... ?
Cytuj ten post