dokarmiać cukrem czy nie
#91
Ciekawe Bartku.

Jak napisałeś o tym wyjmowaniu pierzgi to mi się przypomniało jeszcze coś. Otóż z tego co się zorientowałem IMAGO głównie zużywają miód na bieżące potrzeby energetyczne do wysiłku blisko progu tlenowego i anaerobowego (beztlenowego) czyli głównie do latania. Czyli normalnie, jak większość organizmów oddychających tlenem odżywiających się normalnie tzn. naturalnie, większość energii potrzebnej do spoczynku i niskiej intensywności tkanki poza wyjątkami pobierają z tłuszczu. Na tym polega rozwój organizmów oddychających tlenem wobec beztlenowych które mogą się opierać tylko na glikolizie. Wprawdzie są zmiennocieplne co implikuje nieco inaczej wykorzystanie energii na termikę ale chodzi o sam wysiłek psychofizyczny.

Reszta to budowanie magazynu energetycznego w postaci ciała tłuszczowego, na prace mózgu, na wychowanie czerwiu i jako część cyklu Krebsa (ale jednak nie główna).

Cukier czyni je bardziej węglowodanowo-zależnymi gdyż stale zalewając swoje ciała wypreparowaną glukozą i fruktozą czyli samymi "materiałami budowlanymi (bez narzędzi, bez pracowników budowlanych, bez majstra)" pogarszając możliwości betaoksydacji czyli spalania tłuszczu z ciała tłuszczowego oraz ich metabolitów jak ciała ketonowe na których mogą funkcjonować też w dużej części tkanki które również funkcjonują na glukozie jak mózg, serce czy mięśnie. Idąc dalej zimą na spowolnionym metabolizmie bez lotów IMAGO powinny funkcjonować bardziej na ciele tłuszczowym, pierzdze a zapas czystego miodu służyłby im głównie na ostatnie loty i wychowanie czerwiu jesienią oraz pierwsze loty i wychowanie czerwiu wiosną. Karmienie cukrem powodować może więc iż nawet w stanie spoczynku i wolnej intensywności aerobowej (tlenowej) zużywają więcej cukru przerobionego niż by zużywały miodu mając naturalny zdrowy pierwotny metabolizm efektywny.
Cytuj ten post
#92
(17.08.2015, 09:42)MrDrone napisał(a): a ja mam takie pytanie w tym zakresie do pszczelarzy z większym doświadczeniem odnośnie karmienia.

bo w końcu rodziny pszczele w zimie nie zużywają praktycznie zapasów (nie pamiętam ile to było "w tabelkach", ale z tego co kojarzę jakiś kilogram czy jakaś podobna liczba na miesiąc). Więc teoretycznie na samą zimę - przy założeniu, że matki nie czerwią od momentu zniknięcia pokarmu do momentu jego pojawienia się wiosną - potrzeba powiedzmy 5 - 6 kg pokarmu. pokarm normalnie idzie na czerwienie jesienne i na czerwienie na przedwiośniu (głównie to drugie).

nie pamiętam gdzie wyczytałem, że niektórzy zabierają całą pierzgę na zimę żeby powstrzymać matkę przed składaniem jaj w zimie - dzięki temu matki podejmują czerwienie dopiero wraz z pojawieniem się pyłku wiosną.

i teraz - czy teoretycznie mając matki reagujące na ilość pożytku - "w tym szaleństwie nie byłoby metody"? chodzi mi o to czy skąpe ilości pokarmu nie pozwolą rodzinie przeżyć do przedwiośnia?
pytanie czy da się to zrobić w ogóle (teoretycznie) i czy da się to zrobić przy dzisiejszych matkach selekcjonowanych na niereagowanie na warunki środowiska i czerwiących przez to cały rok kiedy tylko jest cieplej niż 0 stopni... ?

Skąpo pokarmu mimo bym nie zostawiał, wiosną z pogodą różnie bywa, więc cośtam na wiosnę powinny mieć. Dobre matki z zapasem czy nie powinny wiedzieć, kiedy się rozczerwić, a kiedy przystopować.
Cytuj ten post
#93
Aha, a jak chcecie ograniczyć zużycie pokarmu przez zimę to wystarczy przenieść ule do stebnika Uśmiech. Ponoć 3 kg spokojnie wystarczy na zimę.
Cytuj ten post
#94
A najlepiej nie mieć pszczół wtedy zaoszczędzimy najwięcej ... Pierdoly aż musiałem to napisać...
Cytuj ten post
#95
hehe ;-)

a czemu w stebniku tak mało jedzą?

nie chodzi o zaoszczędzenie. ja się zastanawiam nad możliwościami przezimowania rodzinek Kuby, przy tych jego założeniach, jeżeli będzie susza, nawłoć będzie nektarować skąpo i ich nie zakarmi (bo chyba taki jest zamiar). stąd moje pytanie. nie chodziło mi o to, żeby nie dawać w celu zaoszczędzenia 2 zł na kg cukru ;-) więc nie wiem czy to moje pytanie było odebrane jako chęć oszczędzania czy też dalsze wypowiedzi... haha ;-)
ja nie zamierzam oszczędzać na cukrze. tj. zamierzam dawać oszczędnie licząc na to, że jednak z nawłoci coś dozbierają, bo chcę, żeby dominował w tym zimowym pokarmie miód, ale jak będzie głód (właśnie wróciłem z jednej z pasiek gdzie dostały już 2x2l i mają praktycznie sucho w ramkach) to zamierzam zakarmiać większymi dawkami z początkiem września.
Cytuj ten post
#96
Hehe jasne, że nie chodzi nam o aspekt oszczędzenia mamony tylko raczej wydawania. Zwróci się może za 10 lat jak będę prowadził warsztaty z Naturalnego Pszczelarstwa jak Phil Chandler, który częściowo z tego żyje chyba. haha!
No i jak przez 10 lat nie kupie miodu z zewnątrz do jedzenia. Duży uśmiech
Cytuj ten post
#97
A dlaczego mowie o pierdolach bo po pierwsze nie potraficie przewidzieć pogody, nie potraficie wpłynąć na czerwienie matki i po trzecie praktyka pokazuje że jest inaczej niż w teorii 
Cytuj ten post
#98
A czy zamiast stebnika może być piwniczka? Bo mam wolną i kilka uli bym tam zmieścił...
Cytuj ten post
#99
(17.08.2015, 22:18)emzarek napisał(a): A czy zamiast stebnika może być piwniczka? Bo mam wolną i kilka uli bym tam zmieścił...

Daj sobie spokój ze stebnikami/piwniczkami.
Cytuj ten post
To był akurat żart bo u mnie piwniczka jest okresowo zalewana. Chyba żeby na tratwach stały. Niemniej ciekawi mnie jak się maja warunki w takiej suchej piwnicy do rzeczonych stebników i ogólnie sama idea stebników.
Cytuj ten post
hahaha
Łukasz, proszę nie sprowadzaj naszej dyskusji na ziemię, podczas gdy bujamy w obłokach! ;-)
tylko sobie gdybamy, a Ty tak brutalnie ucinasz nasze teorie. hahaha ;-)
Cytuj ten post
(17.08.2015, 22:25)emzarek napisał(a): To był akurat żart bo u mnie piwniczka jest okresowo zalewana. 

Marcin, mógłbyś też przy okazji spróbować zobaczyć czy pszczoły dadzą radę przeżyć bez tlenu, ale za to w wodzie... skoro bez pokarmu miałyby mieć szansę, to kto wie.... ;-)) haha. w końcu woda jest równie ważna dla życia jak tlen, więc ... ;-))

ps. chyba nie musiałem zaznaczać, że to żart, ale na wszelki wypadek... ;-)
Cytuj ten post
(18.08.2015, 04:48)MrDrone napisał(a): hahaha
Łukasz, proszę nie sprowadzaj naszej dyskusji na ziemię, podczas gdy bujamy w obłokach! ;-)
tylko sobie gdybamy, a Ty tak brutalnie ucinasz nasze teorie. hahaha ;-)

Ani nie bujam w obłokach ani Łukasz nie uciął tych teorii bo proszę mi pokazać miejsce gdzie ktoś by przeprowadzał takie testy na odpowiednio dużych grupach w warunkach porównywalnych eliminując inne czynniki.

Za to przeprowadzano wszelkie inne testy wskazujące, że naturalna dieta jest odpowiedzialna za większość spraw związanych ze zdrowiem organizmu.
Cytuj ten post
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3202514/

Mechanisms of stable lipid loss in a social insect

Zmiany po 4 dniach karmienia cukrem.

Cytat:"Hemolymph from bees fed a poor diet contained an increased abundance of proteins related to energy metabolism, carbohydrate metabolism and immune functions. The former category is somewhat surprising given that transcripts encoding energy metabolism enzymes were downregulated by poor diet in the fat bodies. Perhaps these changes in energy and carbohydrate metabolism reflect the increased reliance of bees fed a sugar-only diet on the utilization of carbohydrate stores in the hemolymph for energy. JH esterase, the principal JH degrading enzyme in the hemolymph, was more abundant in bees fed a rich diet, supporting the idea that good nutrition represses JH signaling in adult worker bees."

Cytat:Our results suggest that the fat bodies of nurses are specialized for the synthesis and utilization of lipids and proteins, whereas the fat bodies of foragers are specialized for carbohydrate metabolism and for the generation of energy. This maturational shift in the metabolic specialization of the fat bodies makes sense given the known differences in nutrient stores and the energetic costs of nursing vs foraging.

Cytat:Diet-independent regulation of nutritionally related pathways provides a reasonable explanation for how these differences between nurses and foragers are established and maintained; i.e. nurses are buffered from fluctuations in colony nutrition and maintain high levels of lipid metabolism (necessary for brood feeding), whereas in foragers nutrient-sensing pathways are regulated by diet but carbohydrate metabolism is held consistently high (necessary for long flights). That foragers show a unique and specialized metabolic profile is illustrated by comparisons with D. melanogaster. The upregulation of carbohydrate metabolism in bees fed a sugar-only diet differs from the genomic responses to food deprivation reported in Drosophila (Li et al., 2010; Zinke et al., 2002), during which all major macronutrient metabolism pathways are tuned down to preserve nutrient stores. Humans also respond to food deprivation by conserving energy, one of the mechanisms making it difficult for obese humans to lose weight (Haslam and James, 2005); this suggests that both foragers and bees fed a sugar-only diet are responding specifically to the nutrients available to them rather than merely to the absence of dietary lipids and proteins.

Cytat:Our results confirm an effect of QMP on lipid stores and suggest that one mechanism for this is an effect on food consumption. However, the relatively subtle effects on fat body gene expression suggest that the actions of QMP are mostly mediated by changes outside this tissue, with the brain being the most likely target; pheromone detection occurs primarily through receptors in olfactory neurons. Nonetheless, our results support the idea that social signals act as novel regulators of nutrient storage in honey bees. Similarly, a recent study showed that a second pheromone, brood pheromone, also influences Vg titer (Smedal et al., 2009). Despite the relatively weak effects of QMP on its own, it is possible that the added effects on nutritional physiology of other pheromones could be quite significant. Insect societies are well known for extensive use of pheromones to regulate diverse aspects of colonial life (Wilson, 1971).
Cytuj ten post
(17.08.2015, 22:25)emzarek napisał(a): To był akurat żart bo u mnie piwniczka jest okresowo zalewana. Chyba żeby na tratwach stały. Niemniej ciekawi mnie jak się maja warunki w takiej suchej piwnicy do rzeczonych stebników i ogólnie sama idea stebników.

Poczytaj Radionowa "Moje pszczoły" tam jest trochę o stebnikach.
Generalnie jak dla mnie, ta książka to podręcznik obowiązkowo do przeczytania przez wszystkich.
Cytuj ten post
nikt nie neguje znaczenia miodu w diecie pszczół i tego, że cukier jest mniej wartościowy.

ale tu jest zupełnie inna kwestia na tapecie - a mianowicie zbliżająca się zima. pytanie jest co będzie jak po suchym sierpniu i kiepskiej nawłoci przyjdzie zima, a pszczoły będą mieć po parę cm wianuszków na plastrach. i odpowiedź jest niestety taka, że w 99% (jeżeli nie 100) zginą w czasie zimy. z głodu. nie dlatego, że będą mniej czy bardziej podatne na choroby, czy będą mieć gorzej czy lepiej funkcjonujący metabolizm, tylko dlatego, że braknie im energii do podtrzymania funkcji życiowych.

te badania, które przytaczasz mają takie sformułowania jak dieta "sugar only", czyli z samego cukru. tego w ulu praktycznie nigdy nie ma - może zdarzyć się w warunkach laboratoryjnych. cukier dla pszczelarzy ma być substytutem na czas zimy wynikającym z ekonomii. Ja nie neguję tego, że na miodzie byłoby lepiej i tak zamierzam robić, ale jak nic nie mają to im dam, bo wystawiłem moje pszczoły na wystarczająco dużą presję (roztoczy i patogenów). i wiem, że teoretycznie pszczoły karmione miodem będą na tą presję mniej podatną, ale 4 - 5 kg miodu czy cukru na zimę to pewna zagłada o ile rodzinka jest w miarę prężna (a Twoje takie chyba są skoro budują się od maja - wiem jak wyglądają te moje majowe i Twoje są pewnie podobne)... nawet warrozy do tego nie trzeba. 4 -5 kg to myślę może starczyć na niewielki 3 ramkowy odkład... nie wiem ile tam u Ciebie mają tego miodu, bo skąd mam wiedzieć, więc mówię o sytuacji teoretycznej, a nie o Twojej pasiece.

zgodzę się, że w sezonie (nawet kiepskim) można myśleć o tym, żeby nie zakarmiać - bo nawet jak będzie długotrwała susza czy deszcze to pszczoły mają swoje mechanizmy, ograniczą się w czerwieniu, a w skrajnym przypadku nawet zjedzą czerw i też będzie, ale zima ... to zima. Jak nie ma jedzenia, to zostawienie pszczół to pewna zagłada. i mnie wtedy nie interesuje ich podatność na choroby, metabolizm i ciałko tłuszczowe. Na dzień dzisiejszy jak pisałem wystawiam je i tak na bardzo dużą presję środowiska - tak dużą że znacząca większość pszczelarzy nie wierzy nawet w teoretyczną możliwość sukcesu. więc jak dla mnie wystarczy taka presja.

rozumiem z drugiej strony motywację do podjęcia w pełni "selekcji naturalnej", ale w mojej ocenie jeżeli zobaczysz jesienią, że nie ma pokarmu, to trzeba zakarmić, uznać jako fikcję badawczą, że pszczoły umarły w zimie "naturalnie" i wiosną wymienić matki wycofując wszystkie ramki na których jest choć gram pokarmu i czerwiu (zwłaszcza trutowego, żeby nie rozprzestrzeniać genów). i masz wówczas selekcję "quasi-naturalną" ze skutkiem selekcji w pełni naturalnej.
Cytuj ten post
Cytat:"rozumiem z drugiej strony motywację do podjęcia w pełni "selekcji naturalnej", ale w mojej ocenie jeżeli zobaczysz jesienią, że nie ma pokarmu, to trzeba zakarmić, uznać jako fikcję badawczą, że pszczoły umarły w zimie "naturalnie" i wiosną wymienić matki wycofując wszystkie ramki na których jest choć gram pokarmu i czerwiu (zwłaszcza trutowego, żeby nie rozprzestrzeniać genów). i masz wówczas selekcję "quasi-naturalną" ze skutkiem selekcji w pełni naturalnej."

Jest to jakiś pomysł.
Cytuj ten post
Cytat:" wiem, że teoretycznie pszczoły karmione miodem będą na tą presję mniej podatną, ale 4 - 5 kg miodu czy cukru na zimę to pewna zagłada o ile rodzinka jest w miarę prężna (a Twoje takie chyba są skoro budują się od maja - wiem jak wyglądają te moje majowe i Twoje są pewnie podobne)... nawet warrozy do tego nie trzeba. 4 -5 kg to myślę może starczyć na niewielki 3 ramkowy odkład... nie wiem ile tam u Ciebie mają tego miodu, bo skąd mam wiedzieć, więc mówię o sytuacji teoretycznej, a nie o Twojej pasiece."


Tak pewnie jest. A nie mogą pszczoły kiedy miodu będzie za mało na przezimowanie dużej rodziny poświęcić część robotnic i stworzyć sobie małą?
Cytuj ten post
cieszę się że dostrzegłeś alternatywę ;-)
Cytuj ten post
Ogólnie naturalna dla dzikich pszczół jest jakaś ok. 50% śmiertelność rodzin. One chyba tak jak ryby tworzące ikrę, tworzą dużo więcej rodzin niż może przetrwać.
Cytuj ten post
Tylko widzisz. Dylemat jest taki, że z mojej perspektywy podczas diety leczniczej, a taką powinny mieć pszczoły ze źródeł nienaturalnych ze słabą odpornością i zatoksycznionych, każda najmniejsza dawka cukru jest niedobra.

Co innego w pełni zdrowy organizm. Wtedy jakaś niewielka ilość nienaturalnego pokarmu nie zrobi wielkiej różnicy gdyż np sprawny układ hormonalny, detoksykacji i wydalnicze poradzą sobie z tym. Natomiast podczas dokonującego się leczenia dieta powinna być możliwie 100% czysta.

Więc jeśli zakarmię na jesień to poczuję się, że zmarnowałem cały okres kilku miesięcy rozwoju moich pszczół i dania im szansy przeżyć to po swojemu i przy większejj odporności.

Wierzę, że dieta może być ważniejsza niż raz na ruski rok podanie trucizny w stylu amitraza. Gdyż zdrowy odporny organizm jak i jego bakterie lepiej sobie radzi z truciznami. Co innego podtruwany regularnie.

Cytat:"nikt nie neguje znaczenia miodu w diecie pszczół i tego, że cukier jest mniej wartościowy."

To mi się wydaje zbyt łagodne określenie. Cukier wedle mojej wiedzy to mocno i szybko uzależniająca trucizna bardzo powoli działająca.

Z mojej perspektywy w przypadku braku pokarmu lepiej głodować dalej nawet tydzień niż jeść cukier i tego uczę na szkoleniach survivalowych np. Więcej tracimy jedząc cukier niż zyskujemy. Balans wychodzi na minus.

Jedyne co się zastanawiam to kwestia właśnie balansowania na granicy przeżycia. Tak jak piszesz miało to być u moich pszczół.
Cytuj ten post
(18.08.2015, 08:39)Borówka napisał(a): Tylko widzisz. Dylemat jest taki, że z mojej perspektywy podczas diety leczniczej, a taką powinny mieć pszczoły ze źródeł nienaturalnych ze słabą odpornością i zatoksycznionych, każda najmniejsza dawka cukru jest niedobra.

Co innego w pełni zdrowy organizm. Wtedy jakaś niewielka ilość nienaturalnego pokarmu nie zrobi wielkiej różnicy gdyż np sprawny układ hormonalny, detoksykacji i wydalnicze poradzą sobie z tym. Natomiast podczas dokonującego się leczenia dieta powinna być możliwie 100% czysta.

Więc jeśli zakarmię na jesień to poczuję się, że zmarnowałem cały okres kilku miesięcy rozwoju moich pszczół i dania im szansy przeżyć to po swojemu i przy większejj odporności.

Wierzę, że dieta może być ważniejsza niż raz na ruski rok podanie trucizny w stylu amitraza. Gdyż zdrowy odporny organizm jak i jego bakterie lepiej sobie radzi z truciznami. Co innego podtruwany regularnie.

To mi się wydaje zbyt łagodne określenie. Cukier wedle mojej wiedzy to mocno i szybko uzależniająca trucizna bardzo powoli działająca.

Z mojej perspektywy w przypadku braku pokarmu lepiej głodować dalej nawet tydzień niż jeść cukier i tego uczę na szkoleniach survivalowych np. Więcej tracimy jedząc cukier niż zyskujemy. Balans wychodzi na minus.

Jedyne co się zastanawiam to kwestia właśnie balansowania na granicy przeżycia. Tak jak piszesz miało to być u moich pszczół.

ja się z tym wszystkim zgadzam. tylko pszczoły potrzebują kalorii i energii, a tydzień głodowania dla pszczół to jest pewnie jak kwartał dla Ciebie - od 5 dni byłyby już martwe, tak jak Ty od 2 miesięcy. i teraz weź pod uwagę, że pokarm skończy im się w grudniu czy styczniu... to ile to będzie "w przeliczeniu" do pierwszych pożytków? dasz radę rok czy dwa głodować "dla zdrowia"?

zrobisz co będziesz uważał. zgadzając się, że cukier źle na nie wpływa, ja nie mam żadnych dylematów w zakresie podkarmiania. Bush też. 
Cytuj ten post
Jedynym ratunkiem dla takiej gospodarki Jakuba to podanie rodzinom miodu zamiast cukry jesienią. Piszę o sytuacji jakiej mówił Bartek.
Jest to najlepsze ale i najdroższe wyjście.
Cytuj ten post
Kupić miód od kogoś kto oddaje do skupu to taniej wyjdzie.
Cytuj ten post
Niczym nie karmić. Niech się nauczą co to ewolucja ........ Duży uśmiech
Cytuj ten post
Marbert, widzę, że zaczynasz łapać o co chodzi hahah ;-)
Cytuj ten post
(18.08.2015, 19:40)MrDrone napisał(a): Marbert, widzę, że zaczynasz łapać o co chodzi hahah ;-)
Mr.Drone  Ty też Uśmiech
Cytuj ten post
KOLEJNE WYSZPERANE BADANIA NAD POTENCJALNYMI KORZYŚCIAMI Z TYMCZASOWOWYM BRAKIEM DOPŁYWU POKARMU DO ULA.

Rewersja procesu starzenia u pszczół miodnych (Apis mellifera)?MILENA BAJDA, ANETA STRACHECKA, JERZY PALEOLOGKatedra Biologicznych Podstaw Produkcji Zwierzęcej, Wydział Biologii i Hodowli Zwierząt, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, ul. Akademicka 13, 20-950 Lublin

Cytat:Znaczne przedłużenie życia pszczół można uzyskać także latem „zabierając” im pracę i ograniczając dietę...

Restrykcje w diecie, jak i wiele suplementów żywieniowych zmieniały ekspresję genów długowieczności i powo-dowały wydłużenie życia u nicieni, ssaków i owadów, nie pomijając pszczół (11, 13, 22, 26, 33, 61), jednak tylko u pszczół w odpowiedzi na bodźce żywieniowe, środowiskowe czy socjalne długość życia może zmie-niać się ośmio-, a nawet dziesięciokrotnie...

Czynniki skracające życie, takie jak: stres środowiskowy związany z opuszczeniem ula, zmęczenie zyczne, zranienia, patogeny również zwiększają stężenie tego hormonu (24, 47, 54, 59), zatem obniżenie jego poziomu w wyniku rewersji można traktować jako zjologiczne odmłodnienie. To tak, jakby u starze-jących się mężczyzn gonady wznowiły intensywną produkcje testosteronu. Obniżenie stężenia hormonu juwenilnego i wzrost witelogeniny podczas rewersji przywraca także funkcjonalność hemocytów w hemo-lime, zwiększa odporność, a tym samym niweluje skutki procesu starzenia w porównaniu do pszczół lotnych (3, 7). W ostatniej części życia zmniejsza się odporność organizmu, czyli dochodzi do stopniowej immunosupresji. Okazało się, że pszczoły rewersantki charakteryzuje odwrócenie immunosupresji (3), czyli częściowe odnowienie potencjału immunologicznego zmniejszonego w wyniku starzenia....

Kuszewska i Woyciechowski (24) potwierdzili hi-potezę, że u pszczół to nie wiek, ale ich oczekiwana długość życia wpływa na to, czy pszczoła zbieraczka wróci do swoich wcześniej wykonywanych czynności w ulu, czy też nie....

Konsekwentnie, Rueppell i wsp. (43) zauważyli, że gdy pszczoła była zmuszona dłużej pozostawać w ulu i jej przejście z pszczoły ulowej w zbieraczkę było opóźnione, wydłużała czas swojego życia w po-równaniu z pszczołami, które przeszły w kolejny etap życia w sposób naturalny....

Jak wykazano, u owadów społecznych podział prac, a przede wszystkim związana z nim rewersja, jest konsekwencją różnic w ich oczekiwanej długości życia oraz zagrożeń, jakie wiążą się z pracami ulowymi i poza nim. Przejściu z bezpiecznej pracy ulowej do wiążącej się z ryzykiem pracy u zbieraczki towarzyszy przyspie-szone starzenie się (3, 34, 35). Oczekiwana długość życia robotnic ma także znaczący wpływ na decyzję


JAK WIADOMO KARMIENIE CUKREM M.IN. SKRACA ŻYCIE PSZCZOŁY I ZMNIEJSZA JEJ ODPORNOŚĆ. ZESTAWMY SOBIE TERAZ TE DANE Z TYM FAKTEM. OWSZEM RODZINA SIĘ ZMNIEJSZY I BĘDZIE MNIEJ CZERWIU ALE PSZCZOŁY BĘDĄ BARDZIEJ DŁUGOWIECZNE I BARDZIEJ ODPORNE. A GDZIE JEST OPTIMUM DLA PRZETRWANIA W ŚRODOWISKU TREATMENT FREE TEGO NIE WIEMY ALE SĄDZĘ, ŻE GDZIEŚ PO ŚRODKU.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Czy możemy to uznać za wsparcie dla mojej hipotezy o leczniczej głodówce i się nie wyśmiewać z tej luźnej hipotezy? Duży uśmiech

A przy okazji o człowieku który im tu uniemożliwia niszcząc im układ pokarmowy, mikroflorę, immunologię, efektywny metabolizm i skracając życie cukrem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(16.07.2016, 16:19)Borówka napisał(a): Czy możemy to uznać za wsparcie dla mojej hipotezy o leczniczej głodówce i się nie wyśmiewać z tej luźnej hipotezy? Duży uśmiech

nie ma mowy. Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post