dokarmiać cukrem czy nie
(12.11.2016, 13:27)Krzyżak napisał(a): Może odpytaj pana dr. mailowo o parę istotnych dla nas spraw.

Kolejny w kolejce...
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(12.11.2016, 12:54)Borówka napisał(a): Flavonoidy z naturalnego pokarmu stymulują odpowiedź układu immunologicznego dorosłej robotnicy.
Pomagają pszczołą detoksyfikować się z pestycydów szybciej.

To tak samo jak z surowym jedzeniem warzywno owocowym u człowiekaUśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
(28.11.2016, 15:08)MN napisał(a): Czy na cukrze zimują gorzej? Raczej nie, bo łatwiej im się go trawi itd. Rację zatem ma i Kędziora i Liebig. Już Ostrowska wskazała, że na cukrze pszczoły lepiej zimują...

Myślę, że podstawowym błędem myślowym jest przypuszczenie, że cukier może być lepszy od miodu. Kędziora nie powołał się na badania, tylko na swoją praktykę - nikt go o to nie prosił, była lekcja z gospodarki pasiecznej, mowa była o zimowli i on nawijał: że ma za stodołą u rodziców parę warszawiaków, koło których mało chodzi. Jak się domyślam, truje je tak samo jak pozostałe swoje produkcyjniaki, bowiem wierzy w leczenie. Ale stwierdził, że zaobserwował. Że. Te warszawiaki. Pozostawione na miodzie (bez podbierania) zużyły znacznie mniej pokarmu (mierząc po powierzchni skonsumowanego plastra) niż rodziny pojone syropem i na wiosnę miały sporo zapasów. Jednocześnie ich rozwój wiosenny przebiegał jego zdaniem znacznie lepiej. Tyle słyszałem. I mnie się to zgadza na logikę, a dostałem potwierdzenie praktyka. Pierwsze spostrzeżenie - prawdopodobnie miodu do zimowli potrzeba mniej niż syropu (proporcję musi wyznaczyć praktyka i porównanie starych książek, z czasów zimowania na miodzie). Drugie spostrzeżenie - miód na zimę jest zdrowszy, skoro pszczoły na wiosnę są bardziej wigorne. Nie chcę tu dyskutować o spadzi, bo nie poznałbym jej, nawet gdyby mnie kopła w rzyć, więc proszę jej do równania nie podstawiać Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
To jest logiczne bowiem cukier upośledza im możliwości czerpania z ciał ketonowych przerabianych z ciała tłuszczowego w fazie "eko", jako zamiennik glukozy więc muszą jechać bardziej na cukrze.

Stawiam hipotezę, że niepodkarmiana rodzina w ogóle też będzie mniej zużywała w podobnych warunkach np. przerwy pożytkowej etc. i będzie nauczona jak oszczędzać paliwo.

Tu jest ten szlak metaboliczny Apis Mellifera

[Obrazek: ame00072.png]
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Nie chce mi się tłumaczyć ale znalazłem coś takiego:

Fat bees and wintering

So the European honeybee, in adapting for the long winters of temperate climates, has figured out ways to store energy in the form of honey for the winter, and protein in the form of vitellogenin. This allowed the species to maintain a large social population year round, despite the vagaries of nectar and pollen flows. Amdam (2003) states: “the vitellogenin-to-jelly invention…made possible the establishment of a very simple and flexible ambient condition-driven mechanism for transforming a nurse bee into a bee with large enough protein and lipid stores to survive several months on honey only.” When broodrearing is curtailed in fall, the emerging workers tank up on pollen, and since they have no brood to feed, they store all that good food in their bodies, thus preparing themselves for a long life through the winter. These well-nourished, long-lived bees have been called “fat” bees (Sommerville 2005; Mussen 2007). Fat bees are chock-full of vitellogenin. Understanding the concept of fat bees is key to colony health, successful wintering, spring buildup, and honey production.

Indeed, one of the big differences between African and European bees is the degree of fatness. Back to Amdam again (2005b): “Our data indicate that European workers have a higher set-point concentration for vitellogenin compared to their African origin. Considered together with available life history information and physiological data, the results lend support to the view that “winter bees”, a longlived honey bee worker caste that survives winter in temperate regions, evolved through an increase in the worker bees’ capacity for vitellogenin accumulation.” Thus the African bees’ strategy of absconding and searching for new food resources, rather than hunkering down and waiting it out.


http://scientificbeekeeping.com/fat-bees-part-1/
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Tobie się nie chce, tłumaczowi automatycznemu też ... bu
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(28.11.2016, 18:50)Modliszqa napisał(a): Tobie się nie chce, tłumaczowi automatycznemu też ... bu

Kiedyś ten art linkowałem. W skrócie, pszczoła zimowa jest trochę inna od tej roboczej, zaprojektowana do przetrwania zimy.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
podziękowała Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
Modliszka pszczoła zimowa jest zaprojektowana epigenetycznie podczas wychowania czerwiu już i później odmładza się i przedłuża życie dzięki hormonom, modulacji RNA i jedzie głównie na tłuszczu. Tłuszcz i specjalny hormon ja odmładza. Cukier starzeje. Dlatego karmienie jest szkodliwe bo raz, że cukier najbardziej spracowuje a dwa, ze nie będzie odpowiednich epigenetycznie za pomocą modulacji RNA zaprojektowanych zimowych pszczół do pobierania mniejszej ilości miodu w zimie a jadących głównie na tłuszczu (jak większośc owadów). Wstawienia cukru do ula zaburza ten proces. Dlatego, ze młode pszczoły rozwijając się na bardziej cukrozależne które latają głównie po nektar i mniej cukrozależne które później latają głównie po pyłek. Te mniej cukrozależne zużywają mniej pokarmu i to one stają się jadącymi głównie na tłuszczu (jak większość owadów) pszczołami zimowymi.

Tu są badania na ten temat jak epigenetycznie programowane są pszczoły między tym czego smakują za młodu, jak są wychowywane. Takie pszczoły są też bardziej odporne na post. Mówi o tym to badanie.

https://www.ars.usda.gov/ARSUserFiles/42111/Wang%20et%20al%202012%20PLoSGEN.pdf

p.s. A ciała ketonowe to związki energetyczne które organizm produkuje z tłuszczu które mogą zastąpić glukoze w dużej postaci gdybyś nie wiedziała. U organizmów oddychających tlenem.

Dokarmianie jest, jak w mordę strzelił, przeciwskuteczne byciu przez pszczoły 100% TF.

p.s. 2 Moja hipoteza mówi, ze rodzina pszczela będzie produkowała więcej takich robotnic lepiej mogących przeżywać głodówkę w środku sezonu kiedy nie będzie dokarmiana bo wstawienie cukru do ula zaburza ten proces. Dalej hipoteza mówi, ze elastyczna zaadaptowana rodzina pszczela będzie pamiętała w zbiorowej podświadomości, ze powinna się przygotowywać na różne takie sytuacja i będzie o to dbała. Ale trzeba przestać podkarmiac pszczoły aby to mogło zajść. Podkarmianie niszczy ten proces. Tak samo jak pszczołą najlepiej się nauczy radzić z Varroa jak przejdzie duże porażenie Varroa. Proste i logiczne jak konstrukcja cepa. Być może mapa terytorium na plastrze (hipoteza Łazutina) bierze też udział w gromadzeniu takich informacji.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
dzięki Uśmiech a ciała ketonowe znam z autopsji - nie raz przy badaniach na czczo zadawano mi pytanie czy się głodzę Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(28.11.2016, 19:14)Modliszqa napisał(a): dzięki Uśmiech a ciała ketonowe znam z autopsji - nie raz przy badaniach  zadawano mi  pytanie czy się głodzę Duży uśmiech

Ale w moczu czy we krwi? Bo jak wyższa ketonemia to spoko i może to kolerować z procesem spowalaniania starzenia a jak ketonuria to już słabo.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
p.s. 3 Wciąż podtrzymuje hipotezę o leczniczym poście zrobionym przez Kaukazkę Duży uśmiech możecie się śmiać Język A ja twierdzę, że mam dobrą intuicję do pszczół

Idę się odmłodzić słoniną z dzika. Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(28.11.2016, 19:07)Borówka napisał(a): p.s. 2 Moja hipoteza mówi, ze rodzina pszczela będzie produkowała więcej takich robotnic lepiej mogących przeżywać głodówkę w środku sezonu kiedy nie będzie dokarmiana bo wstawienie cukru do ula zaburza ten proces. Dalej hipoteza mówi, ze elastyczna zaadaptowana rodzina pszczela będzie pamiętała w zbiorowej podświadomości, ze powinna się przygotowywać na różne takie sytuacja i będzie o to dbała. Ale trzeba przestać podkarmiac pszczoły aby to mogło zajść. Podkarmianie niszczy ten proces. Tak samo jak pszczołą najlepiej się nauczy radzić z Varroa jak przejdzie duże porażenie Varroa. Proste i logiczne jak konstrukcja cepa. Być może mapa terytorium na plastrze (hipoteza Łazutina) bierze też udział w gromadzeniu takich informacji.

TU coś w podobny deseń piszą.
Cytuj ten post
Dlaczego nie dokarmiać cukrem:

https://youtu.be/l9EQPt3Fj9s?t=159

od 2:39
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
wysłałam na FB Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(02.12.2016, 15:11)Borówka napisał(a): Dlaczego nie dokarmiać cukrem:

https://youtu.be/l9EQPt3Fj9s?t=159

od 2:39

Pan mówi żeby zostawiać wystarczająco dużo miodu na zimę.
zgodzę się tylko ze te wasze zdechlaki nic nie nazbierały od wiosny i co wtedy?
Cytuj ten post
...........

EDYTA:

zapomniałem, że w tym przypadku też nie należy dokarmiać.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(03.12.2016, 18:43)Borówka napisał(a): ...........

EDYTA:

zapomniałem, że w tym przypadku też nie należy dokarmiać.

Kiedys puściłem taką matkę zdechlaczkę z garścią pszczół po zimie do innego ula z pszczołami .
po 6 miesiącach to była najsilniejsza rodzina i najbardziej miodna  .

Kiedyś uratowałem rodzine konającą z głodu był lipiec i ciągłe deszcze ,poddałem  cukier  ,cieszyły się ,do zimy poszły już szczęśliwe 
na drugi rok nazbierały 200% normy .
Cytuj ten post
jak zwykle - tony warozkowe Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(03.12.2016, 18:59)szczawian napisał(a):
(03.12.2016, 18:43)Borówka napisał(a): ...........

EDYTA:

zapomniałem, że w tym przypadku też nie należy dokarmiać.

Kiedys puściłem taką matkę zdechlaczkę z garścią pszczół po zimie do innego ula z pszczołami .
po 6 miesiącach to była najsilniejsza rodzina i najbardziej miodna  .

Kiedyś uratowałem rodzine konającą z głodu był lipiec i ciągłe deszcze ,poddałem  cukier  ,cieszyły się ,do zimy poszły już szczęśliwe 
na drugi rok nazbierały 200% normy .

Piękna historia. Taka amerykańska. Od zera do bohatera. Napisz scenariusz! Hit murowany, serio!
Cytuj ten post
Szansa mała 1-2 na 100 takich matek w pozostałych przypadkach jest zawsze klapa i na ogół szkoda się babrać i najlepiej takie matki kasować.
ale od głodu zawsze trzeba ratować ponieważ w 100% taki stan powoduje sam pszczelarz i sa tylko 2 przypadki
pierwszy to za mała ilość poddanego cukru na zimę lub za duze odebranie miodu i kiedy przychodzi okres bezpozytkowy pszczoły sa bez szans.
i drugi kiedy to w drugiej połowie lata zaczynaja sie rabunki wywołane tylko w 100% przez pszczelarza zwykłym otwarciem ula nawet na kilka minut (pszczoły maja węch jak skurczysyn) .Moze nawet cała pasieka napaść na kilka uli i je po prostu wyrabować i nie wazne jaka tam jest siła bo nawet 3 korpusowe głównie ze starszymi matkami się dadza wyrabować.

Pomijam rodziny słabe,uliki, czy słabsze ule odkładowe ,ale to tez ma związek z pszczelarzem .
Cytuj ten post
Opowiadasz mity kolego Szczawian.

Śledź sobie moją małą rodzinkę kaukaską 100% TF, poza wyjątkiem kiedy ubiłem pająka, co rozbijał z uporem maniaka nić im przed wylotkiem. Była zdechlakiem i nadal jest według Twoich kryteriów. W zeszłym roku miała miesiąc suche plastry podczas suszy. Zero dokarmiania, zero dokładania czerwiu, zero sprzątania osypu, zero cokolwiek aby jej pomóc. Na razie żyje drugi sezon.
Tu masz jej historię na różnych filmikach:
https://www.youtube.com/watch?v=C8sDkxrSfms&t=1s

O słabych przeżywających rodzinach pisze też Pasieka Łapa tutaj:
Akapit zaczyna się od "Małe rodzinki. O małych rodzinkach można by napisać oddzielny wpis ponieważ cały czas zadziwiają i zaskakują."
http://llapka.blogspot.com/2016/11/zaczynamy-zime.html

Kolejną mitem który szerzysz jest to, że rodzina nie poradzi sobie z dziurą pożytkową i głodem do pewnego stopnia. Poradzi sobie do pewnego stopnia gdyż wejdzie w stan przetrwalnikowy ekonomiczny. Cukier wkładany do ula zaburza proces dostosowywania się do takiego stanu. Odmłodzone robotnice i młode dostosowane do pobierania energii bardziej z tłuszczu kiedy nie muszą latać a także mniejsze z mniejszych komórek na naturalnym plastrze, przeżywają lepiej takie posty a przy okazji może to działać na nie leczniczo do pewnego stopnia. W tym wątku Dokarmiać cukrem czy nie masz na ten temat konkretne badania cytowane i linkowane. Prześledź sobie powyżej dokładnie.

Musisz zrozumieć, ze Ty kolego leczysz (pisałeś, że kwasem lejesz) i stosujesz kryterium ilości miodu z ula jako kryterium jakości i wartości rodziny. To całkowicie inaczej niż ja i kilka aktywnych osób tutaj. Leczenie i nieleczenie pszczół w tym okres dochodzenia do w miarę stabilnej sytuacji to dwie różne bajki pszczelarstwa. Ty leczysz, wymieniasz (zabijasz) gorsze dla Ciebie matki wedle Twoich kryteriów produkcyjnych, ratujesz lekami rodziny które uważasz za lepsze a uważasz, że padną. Ja tego nie robię.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Borówka tylko ze ty masz 6 uli w krzaczorach ,a ja 600 w jednym miejscu Śpiący i torche liznąłem tego i owego .
Cytuj ten post
(08.12.2016, 22:49)szczawian napisał(a): Borówka tylko ze ty masz 6 uli w krzaczorach ,a ja 600 w jednym miejscu  Śpiący i torche liznąłem tego i owego .

Tak? Bo po co piszesz to nie widać abyś liznął pszczelarstwo bez leczenia.

BTW. Ja mam 785 uli ale w różnych państwach rozsiane. Wszystko nie leczone i niedokarmiane. A niektóre odwiedzam raz na dwa lata a i tak dają hektoilitry miodu.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
Zdawało mi się ze w jednym miejscu może stać jeden ul ale może się mylę..
Cytuj ten post
(09.12.2016, 21:32)kubi napisał(a): Zdawało mi się ze w jednym miejscu może stać jeden ul ale może się mylę..
Jak postawisz jeden na drugim to spokojnie można zmieścić i 600. Tylko trzeba zadbać o odpowiednie fundamenty...

Pszczołowód
Cytuj ten post
(10.12.2016, 00:07)emzarek napisał(a):
(09.12.2016, 21:32)kubi napisał(a): Zdawało mi się ze w jednym miejscu może stać jeden ul ale może się mylę..
Jak postawisz jeden na drugim to spokojnie można zmieścić i 600. Tylko trzeba zadbać o odpowiednie fundamenty...

Pszczołowód

Heh. To by wyszedł taki bardzo wysoki Warrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrre Cwaniak
Cytuj ten post
http://www.lepszezdrowie.info/rafinowany_cukier.htm
Cytuj ten post
Świetne dzięki
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Ograniczamy cukry w naszych pasiekach, myślę, że nie warto przestawiać pszczół na węglowodany
Cytuj ten post